TOM FORD Cheek Color Blush – Love Lust

by

Choć jest ze mną już od wakacji, to swojego osobistego wpisu jeszcze się nie doczekał. A szkoda, bo w pełni na to zasługuje! Love Lust, chyba jeden z bardziej uwielbianych róży sygnowanych nazwiskiem Toma Forda (choć który nie jest?!). Dołączyłam do szanownego grona i dziś tę ogromną sympatię pora przypieczętować!

TomFordLoveLust_1

Jeden z Tomkowych róży już Wam pokazywałam. O Love Lust (€58), pod kątem jakości, nie można napisać nic innego. Równie drobno zmielony, z miękką, gładką, w dotyku prawie że kremową (choć pudrową!) konsystencją. Pigmentacja na wysokim poziomie, ale kolor subtelniejszy i bezpieczniejszy, więc o przedobrzenie, jak w przypadku Savage, raczej trudno (mi się nie udało!). Możemy swobodnie, bez najmniejszych oporów, myziać nim policzki, aż osiągniemy efekt jaki nas w pełni satysfakcjonuje! Bo, że usatysfakcjonuje, to więcej jak pewne!

Tom Ford Love Lust

Tom Ford Love Lust

Tom Ford Love Lust

Tom Ford Love Lust

Love Lust to odcień, który ma szansę skraść wiele serc (i to właśnie robi!). Przepiękny koral z domieszką różu i złotym połyskiem. Nie glitter, raczej malutkie drobinki, które idealnie wtapiają się w kolor i tworzą z nim jedną spójną całość. Cudownie ociepla lico, rozświetla i daje naturalny, zdrowy rumieniec. Idealny na wiosnę (i lato), która już przecież tuż tuż za rogiem.

Tom Ford Love Lust

Choć nie dostąpił zaszczytu by znaleźć się w ulubieńcach roku 2014, bo z Savage kolorystycznie bardziej mi po drodze, to nie zmienia to faktu, że mam ochotę odkryć pozostałe kolory róży Toma Forda! Nawet te pozornie zupełnie nie w moim stylu. Uwielbiam ich formułę, łatwość obsługi (choć z Savage trzeba nieco uważać) i efekt końcowy na policzku! A może działa też magia TF?! Kto to wie..

Tom Ford Love Lust swatches

Tom Ford Love Lust