The best of the best ♥ 2014 ♥

by

Zgodnie z tradycją, choć z małym opóźnieniem, przybywam do Was z ulubieńcami roku poprzedniego. Wyjątkowo trudno było mi tym razem zabrać się za ten wpis, z uwagi na sporą ilość naprawdę świetnych produktów, jaka przez moje dłonie się przez ostatnie miesiące przwinęła. Musiałam jednak dokonać ostrej selekcji, oto i jej efekt.

ulubiency

Ograniczyłam się w wyborach jak tylko mogłam. Nie potrafiłam jednak wybrać tylko jednego produktu z poszczególnych kategorii, bo to w końcu było 12 długich miesięcy. Okres gdy zmieniała się nieco skóra, jej potrzeby, a w związku z tym i moje oczekiwania. To co znalazło się w poście, to takie the best of the best!

ulubiency_podklady

Rok poprzedni, a szczególnie jego druga połowa, to okres podkładowego szaleństwa w perfumeriach. Wiele firm zaproponowało nowości, zadowalając tym samym chyba nie tylko mnie. Jeśli miałabym wybrać tylko jeden, który zabiorę na bezludną wyspę, byłby to Sisley Phyto Teint Expert – za to jak wygląda na twarzy, jak zachowuje się w ciągu dnia i dodatek pielęgnacji, który na stare lata coraz mocniej doceniam. Nie byłabym sobą, gdybym nie dodała tu jeszcze kilku innych pozycji. Jestem podkładomaniakiem i używanie kilku na zmianę, w zależności od dnia czy nastroju, to u mnie norma. Nie mogłam więc ograniczyć się wyłącznie do jednego! Diorskin Star, Diorskin Forever (choć tego odkryłam dopiero przy końcu roku, daję więc wielki kredyt zaufania.. połączyła nas jednak gorąca miłość i nie mogło go tu zabraknąć!) oraz Tom Ford Traceless Perfecting Foundation uwielbiam za świetne krycie, trwałość i efekt końcowy zachowany przez długie godziny. Na nowo zaprzyjaźniłam się również z Estee Lauder Double Wear, którego nie doceniałam z oczywistych względów w czasach suchej skóry, a teraz wyjątkowo dobrze się dogadujemy! No i Chanel Perfection Lumiere Velvet – cudownie lekki i delikatny, letni ideał.

ulubiency_korektory

Korektorem, po który sięgałam najczęściej w pierwszej połowie roku był Shiseido Sheer Eyezone Corrector. To świetne połączenie korektora z prawdziwego zdarzenia i rozświetlacza w jednym, z obu tych fukcji wywiązywał się bezbłędnie. Kiedy dołączył do mojej kolekcji Diorskin Star Concealer używałam ich właściwie na zmianę. Gdy potrzebowałam wyłącznie rozświetlenia i rozjaśnienia okolicy pod okiem, to w ruch szedł La Prairie Light Fantastic Cellular Concealing Brightening Eye Treatment (strasznie dłuuuga nazwa!), a gdy budziłam się z workami i opuchnięciami, to prawdziwą magię czynił Sisley Phyto Cernes Eclat.

ulubiency_pudry

Jeden z powyższych pudrów ma swoje stałe miejsce w ulubieńcach od kilku już lat. Mowa o Laura Mercier Secret Brightening Powder – używam go w absolutnie każdym makijażu, tylko na skórę pod oczami. Genialnie utrwala korektor, jest lekki i delikatny, ładnie rozświetla i choć z pozoru wydaje się być bardziej gadżetem, niż must have, to nie wyobrażam sobie, by miało go nie być! Gdy moja skóra dawała mi popalić, świecenie doprowadzało do szału i potrzebowałam matu na kilka godzin, zawsze sięgałam po MAC Blot Powder. Latał ze mną do Polski i miał stałe miejsce w mojej torebce. Zupełnym przypadkiem odkryłam MUFE HD Powder i szybko przekonałam się, że jest równie dobry, a do tego cudownie wygładza powierzchnię skóry. Z uwagi na sypką formułę nadawał się jednak wyłącznie do użytku stacjonarnego. Kiedy moja skóra miała lepsze momenty, a ja szukałam satynowego wykończenia i delikatnego rozświetlenia niezawodny okazywał się Chanel Vitalumiere Loose Powder Foundation.

ulubiency_brazery

Choć jestem maniaczką konturowania i brązerów w mojej kolekcji można znaleźć kilka, to w tej kategorii ograniczenie się do dwóch sztuk okazało się chyba najprostszym zadaniem! MAC Taupe absolutny numer jeden – ukochany, najwspanialszy! Mam go już od kilku lat, kiedyś stosowałam bardzo często, aż pojawiło się wgłębienie, a wraz z nim obawa o nieuchronny koniec, która nakazała znaleźć zastępcę. Potem zwyczajnie o nim zapomniałam (mam go we wkładzie do palety, której bardzo nie lubię, zawsze o niej zapominam i sięgam odruchowo do szuflady, gdzie mam pojedyncze kompakty!). W tym roku powrócił w ‚normalnym’ opakowaniu w limitowance i moje serce znów mocniej zabiło! Wystarczyło jedno użycie, by płomienna miłość odżyła na nowo, a ja się cieszę, że nie muszę go już oszczędzać! Kocham! Drugi okaz jaki widzicie, to MAC Strada (ten z dziurką) – również doskonały, bardzo często gościł na mym licu!

ulubiency_roze

Z różami mam zawsze problem. Jest ich naprawdę sporo, zajmują całą szufladę, a ja z rozkoszą używam wszystkich na zmianę. Pokazywałam Wam już moich różowo-koralowych oraz brązerowych ulubieńców, ale podsumowując cały rok wyłoniłam małą gromadkę, do której moja dłoń wędrowała najczęściej. Absolutny must have na okres wiosenno-letni, który miał swój udział w praktycznie co drugim / trzecim makijażu i najczęściej latał ze mną do Polski, to Sisley Phyto-Touche Illusion d’Eté. Pominę już nawet fakt jak cudownie wygląda w opakowaniu i na sam widok mam ochotę założyć sukienkę (choć sukienek nie noszę), pobiec na trawkę i rozkoszować się promieniami słońca, to na policzku wygląda obłędnie! Konturuje, ociepla lico i wspaniale rozświetla. Odliczam już dni do chwili, gdy znów będę mogła czerpać z jego obecności tak wiele radości! Sisley L’Orchidee – kolejne cudo, które moja łapka chwytała nadzwyczaj często – zachwyca od samego początku do samego końca! Gdy miałam chęć na mocniejszy rumieniec wtedy w ruch szedł Tom Ford Savage, a gdy wyjątkowo zachciało mi się czegoś świeżego i różowego, to wygrywał Diorskin Nude Shimmer Rose. Choć z początku bardzo się nie lubiliśmy, to z czasem połączyła nas wielka sympatia – Guerlain Terra Soleia – był już w poprzednich ulubieńcach, a ja uwielbiam go nadal. No i róże Chanel, nie mogło ich tutaj zabraknąć! Kocham je wszystkie! Za kolory, łatwość obsługi, efekt na skórze i zapach! Postanowiłam jednak wyłonić złotą trójkę tych, po które sięgałam najczęściej – Accent, Rose Glacier i Malice.

ulubiency_brwi

Makijaż brwi przyniósł małe odkrycie w postaci Tom Ford Brow Sculptor Espresso. Uwielbiam efekt jaki daje, ale jest tak mały, że starałam się go troszkę oszczędzać i używać na wyjątkowe okazje i do pełniejszych makijaży. Na co dzień sięgałam po zeszłorocznego ulubieńca MAC Brow Duo (dla brunetek). W komplecie z MAC Brow Set (przezroczysty, choć na takiego już nie wygląda), który jest niezawodny w ujarzmianiu niesfornych włosków.

ulubiency_cienie

Podczas opracowywania tego wspisu zdałam sobie sprawę, że wyjątkowo rzadko sięgałam ostatnio po moje MACowe palety! A to za sprawą wielu wspaniałych limitowanek, i nie tylko, jakie w zeszłym roku miały przyjemność gościć na moich powiekach! Największe dla mnie zeszłoroczne zaskoczenie, więc mogę uznać za pierwsze miejsce, to zdecydowanie MAC A Passionate Quest! Genialne zestawienie idealnie komponujących się ze sobą fioletów! Absolutnie bez wad! Najlepsza MACowa paleta jaką pamiętam! Pozostając w klimacie fioletów, których nigdy dość, moje powieki często ubierała też Estee Lauder Pure Color Envy Sculpting Eyeshadow Envious Orchid. Gdy dla odmiany, miałam chęć na coś bardziej neutralnego, to bez namysłu sięgałam po Chanel Les 4 Ombres Poesie, a gdy nachodziła mnie ochota na szaleństwo, to zaskakująco mocno przypodobałam sobie YSL Couture Palette Lumieres Majorelle. Wspominałam Wam wielokrotnie o mojej kreskowej fazie, która zakiełkowała w mojej głowie kilka miesięcy temu i trwa po dziś dzień! Kocham kreski w wersji solo, ale łączenie ich z jednym kolorem cienia w monochromatyczny look, to mój hicior ubiegłego roku. Im mocniej i intensywniej tym lepiej, dlatego tutaj podium zdobyły Diorshow Mono It-Pink oraz Chanel Ombre Essentielle Exaltation. Gdy jednak chciałam by było ciut spokojniej – Sisley Phyto-Ombre Glow Amber.

Nie mogę nie wspomnieć też o kremówkach, które uwielbiam już od długiego czasu i które molestuję tak często jak się da. Miałam jednak problem z wyłonienien ulubionego koloru, więc darowałam sobie, by nie robić zbyt dużego bałaganu. Moje ukochane to, jak pewnie wiecie, Chanel Illusion D’Ombre, Diorshow Fusion Mono oraz Shiseido Shimmering Cream Eye Color. Myślę, że pokuszę się kiedyś o wpis i wszystkie je Wam pokażę.

ulubiency_linery

Kreski, moje ukochane! Tworzone w szczególności z udziałem bliskich memu sercu MAC Fluidline! Po te kolory sięgałam najczęściej – Graphic Brown, Dark Diversion, It’s Physical (choć ten głównie pełnił rolę cienia), Ivy, Waveline, Blitz & Glitz i oczywiście Blacktrack, ale kocham je wszystkie! No i kredeczki. Wielbione MAC Pearlglide, MAC Fluidline Eye Pencil i Chanel Stylo Yeux Waterproof.

ulubiency_tusze

Mawiają, że od miłości do nienawiści krótka droga i taka też relacja, czasem w jedną, czasem w drugą stronę, łączyła mnie z MAC In Extreme Dimension. Kocham go za efekt jaki daje, nienawidzę za walkę jaką muszę stoczyć, by ten efekt uzyskać! Diorshow Iconic Overcurl to, podobnie jak MAC, stary ulubieniec, do którego znów wróciłam i miłość jeszcze bardziej pogłębiłam. Dior Addict It-Lash to zeszłoroczna nowość w moim tuszowym zbiorku i od razu mocno się polubiliśmy. Możecie zobaczyć go w większości wpisów z makijażami, jakie pojawiły się w drugiej połowie roku. No i Sisley So Intense, najświeższy mogę rzec ulubieniec, ale nie mogło go tutaj zabraknąć! Grzebyczkowa szczoteczka doskonale rozczesuje rzęsy, podwija, wyraźnie wydłuża i pogrubia! Do tego, jak każdy produkt Sisley, ma w sobie właściwości pielęgnacyjne i działa jednocześnie jak odżywka!

ulubiency_usta

Jeśli miałabym wybrać tylko jeden produkt do ust, który zawsze musiał znajdować się w mojej torebce i gdyby go tam nie było, byłby dramat i czarna rozpacz, bez wahania wskazałabym na Dior Lip Glow! Właściwości pielęgnacyjne i odrobina koloru, to jest to czego szukam i co szczególnie cenię! Zawsze miałam też przy sobie błyszczyk – zwykle Chanel Levres ScintillantesHappy lub Sunny. Kocham gładkie, soczyste i pięknie błyszczące usta, a żelki Chanel gwarantują to zawsze i wszędzie! To najwspanialsze błyszczole ever! Często też sięgałam po Dior Lip Maximizer, który lubię za ‚spulchnienie’ ust i półprzezroczysty kolor. Jest uniwersalny i pasuje do wszystkiego. Gdy miałam chęć na odrobinę koloru, to moja dłoń obejmowała kurs na delikatne róże, głównie Chanel Rouge Allure Gloss Sensible, Sisley Phyto-Lip Gloss Rose oraz Shiseido  Lacquer Rouge Ophelia (w dokładnie takiej kolejności). Wśród pomadek też królowały delikatesy. Cudownie balsamowe Rouge Dior Baume – moje ulubione to Star i Lili oraz ukochane od lat Rouge Coco Shine z odcieniem Viva na czele. Jest też i czerwień, dla większości pewnie słaba, dla mnie mocna, pierwsza w jakiej odważyłam się wyjść do ludzi.. i wychodzę nadal! Tom Ford Lip Color Shine Willful sprawia, że czuję się jak milion dolarów (choć nie wyglądam!).

Tak przedstawia się moja ulubiona gromadka ubiegłego roku. Jeśli widziliście wpis z ulubieńcami 2013 i 2012, to być może zwróciliście uwagę, że tym razem nie ujęłam w zestawieniu baz, choć tu wygrałaby Chanel Le Blanc – stwierdziłam jednak, że nie jest to produkt must have, którego nie mam potrzeby używać codziennie, więc w podsumowaniu znaleźć się nie musi. Nie ma też typowych rozświetlaczy, bo na ogół zastępowały mi je róże czy brązery z drobinkami, ani akcesoriów, bo planuję post z ulubionymi pędzlami. Nie dodałam także zapachów, bo wpis osobny na ten temat już powstał, jeszcze tylko muszę ogarnąć zdjęcia.

Jeśli jakieś produkty się tu nie znalazły nie znaczy że ich nie lubię, czy że były słabe. Po prostu drogą ostrej eliminacji musiałam się na coś zdecydować. Po produkty, które tu widzicie sięgałam wyjątkowo często, okazały się najbardziej w moim guście, nigdy mnie nie zawiodły! Spora ich część doczekała się swojej recenzji na blogu, wszystko jest podlinkowane, więc jeśli macie ochotę przyjrzeć się im z bliska, zapraszam do odpowiednich wpisów.

0
  • Same perełki i wcale nie jestem zdziwiona, że tak ciężko było Ci wybrać te naj! Za to trochę podskoczyło mi serduszko na widok Twojej kolekcji kredek!<3:)

    • Jestem chyba kredkomaniakiem i nie mogę sobie odmówić zakupu kolejnych kolorów z serii którą wybitnie lubię! Dlatego mam wszystkie MACowe fluidki i pearlglide’y! Teraz tylko czekać, aż dokupię jeszcze Chanelki 😀

  • Jak to u nas sie mówi bäääääm! Super wpis i super dobrani ulubieńcy. Zachwyca wszystko 🙂 co tu duzo mowić! Sporo produktow nam sie pokrywa ale to wiadomo hyhy :-******

    • No wiadomo! Lubimy przeca najlepsze 😀 :*

  • Karti Notka

    Marti, same cudeńka <3 I tak podejrzewałam, że będziesz mieć problemy z wyborem 😀 ale widzę, że wyszłaś z tego mistrzowsko 😀 Chętnie zgarnęłabym parę malowidełek od Ciebie – uwielbiam podkłady i korektory podoczne. Zresztą jakiś różyk też pewnie bym wybrała 😉

    • Robiłam co mogłam! Dlatego tak ciężko było mi się za ten wpis zabrać! Jednak chyba lepiej późno, jak później, prawda?! 🙂

      Podkłady i korektory podoczne też uwielbiam! Róże, zresztą też! I brązery i tusze do rzęs.. i w ogóle dużo innych fajnych rzeczy 😀

  • Marti, Marti, same cudeńka u Ciebie można wyłowić! 🙂 Szacun za dokonanie selekcji. Róże i mazidła do ust przygarnęłabym absolutnie bez wyjątku ;P

    • Dzięki Kochana! Nie było łatwo, szczególnie w niektórych kategoriach, ale jakoś się udało! 🙂

  • Ale Kochana masz tych perełek 🙂 Kilka z nich nam się pokrywa jak np Star, Strada, tusz IED, poadki Rouge Coco Shine i Dior Maximizer- kocham, uwielbiam <3

    • Się tak nazbierało 🙂 Myślę, że mamy podobny gust w wielu kwestiach, stąd pokrywanie się niektórych ulubieńców wcale mnie nie dziwi 🙂

      • Oj gdybym ja tylko miała dostęp do kilku innych marek 🙂

        • A jakich Aguś? 😀

          • Tomek mi się marzy, Marc Jacobs, Charlotte Tilbury….długo by wymieniać 🙂

          • Tomka mam u siebie, więc te marzenia mogę realizować na bieżąco (jak coś byś chciała, to wiesz gdzie jestem!) 😀 Jacobs troszeczkę mi w głowie siedzi, ale brak dostępu niestety 🙁 Charlotte nie kręci mnie wcale! Jedna firma mniej nęci i kusi 😉 ha!

          • Z linii Charlotte wiele mnie nie kusi, ale Filmstar Bronze&Glow chętnie bym przytuliła. Ach marzenia 🙂 Jacobsa pędzle CHCĘ, resztę mogę odpuścić. O Tomku nic już nie mówię, bo na razie są to marzenia nierealne.

          • A ja nawet nie wiem co to jest, więc mnie nie kusi 😀 ha!

            Też mi te Jacobsowe pędzlaki chodzą po głowie! Szczególnie, że faza pędzlowa mi wróciła i powiększanie kolekcji sprawia mi wielką frajdę 😀

          • Wiem o czym mówisz. Wybieramy się z Kasią na Beauty Forum i jak będzie stoisko Zoevy to aż mnie ciarki po plecach przechodzą 😉

          • Aj aj, będzie się działo! 😀

          • Aż się boję. Mam nadzieję, że spotkamy kilka osób 🙂

          • Nie bój się, to sama przyjemność będzie 😀 Na pewno kogoś spotkacie 🙂

          • O portfel się boję 😛

          • Nie będzie tak źle 😉

  • Ja też miałam problemy z wyborem, starałam się mocno wyselekcjonować;D z Twoich ulubieńców bardzo lubie korektor Dior, tusz Mac i Dior lip glow;)) A puder MUFE HD zamierzam kupić, ale chyba w kompakcie.

    • Ciężko tak wybrać, jak tyle fajnych produktów się używało. Tym bardziej, że rok, to jakby nie patrzeć, aż 12 miesięcy. Wiele rzeczy w tym czasie można pokochać 😀

      Ja z puderasków ma teraz wielką chęć na NARSika. Zbiera super opinie, więc chyba się skuszę 🙂

  • paradise : )) nic dodać, nic ująć 🙂
    MAC A Passionate Quest rewelacyjna – kocham 🙂 tak jak i It’s Physical – równie mocno
    Taupe w takim zwykłym opakowaniu też bym chętnie przygarnęła ;p kredeczki z MAC również mocno polubiłam, a na Chanelowy róż mam zamiar się skusić (jak i na MACowy zresztą ;p)
    Chanel Rouge Allure Gloss podbił i moje serce 🙂 nie wiem czemu o nim w kolorówce swojej zapomniałam, przecież Seduction to bajka po prostu 🙂 kocham i na pewno kupię następne jak tylko to sięgnie denka, a może to być już niedługo :)) cudeńko moje hyhyhy
    no i lakier Shiseido – nie mogłam się ostatnio zdecydować, więc przygarnęłam dwie pomadki :))

    • Taki malutki 😀

      Madziula, mamy chyba podobny gust w wielu kosmetycznych kwestiach i chyba często podobają nam się te same rzeczy 🙂 Czyli dobrze, bo to znaczy, że ten gust nie tylko jest podbny, ale też najlepszy! 😀 ha!

      • no ba Martuś 🙂 nic dodać nic ująć 🙂 to pewnie wszystko przez to, że my obie lipcowe panienki jak wyczytałam ostatnio Twój komentarz u Soni :))

        • Taaaaak! Też jesteś Raczek? 😀

          • siiii :)))))

          • To stąd te ciągoty, Raczki się przyciągają! 😀

          • a z którego Ty ? :)) hyhy

          • 18! 😀

          • ahahahahahahaha ja 19! 🙂

          • O gwału, o rety! Toś my prawie jak siostry 😀
            Tylko jam o jeden dzień starsza 😛 ahhaa

          • no i widzisz 🙂 i po co się pchałaś tak szybko :)) hyhyhyhy
            ale pięknie, tośmy się zgrały, nawet nie podejrzewałam :***

            nie zostaje nic innego jak razem świętować, dwa dni pod rząd :)))))

          • To Ty się opóźniłaś Babo, nie spieszyło Ci się 😀 hyhy
            Będziemy teraz razem świętować! 😀

  • doszlam do polowy postu i moj mozg zmienil ustawienia ze zwyklych (praca i takie inne nieciekawe) na zakuuupy 😛 Musze wrocic do rzeczywistosci:)))

    • Ahahhaa Zakupy są bardzo przyjemne, nie ma co za bardzo skupiać się na rzeczywistości 😀

  • Ale cudowna gromada.. jednak z tego wszystkiego najchętniej bym sprawdziła kredkę do brwi Toma Ford, zapamiętałam ją gdy pisałaś o niej i tak jakoś w głowie siedzi 😉

    • Jak coś, to wiesz, że służę pomocą 😉 Tomek jak już wejdzie w głowę, to na długo w niej pozostanie! Ciężko go wypędzić 😀

  • Oj same cudeńka 😉 Z Twoich ulubieńców uwielbiam podkład Chanel Lumiere velvet i blyszczyk Sunny. A korektor Star jest na najbliższej liście zakupowej 😉

    • Piękny Chanelowy duecik 🙂 Star polecam! Uwielbiam jego mięciutką konsystencję 🙂

      • Właśnie zastanawiam się nad jego zakupem i jeszcze nad jak najjaśniejszym podkładem, bo bladzioch ze mnie totalny 😉

        • Jaśniutkie masz w MACu na pewno. Sprawdzałaś coś? 🙂

          • Do Maca nie mam stacjonarnie dostępu :/ Wykorzystałam zniżkę i zamówiłam Bare Minerals ten w płynie 😉

          • Ano tak :/ Nie znam BM, ale mam nadzieję, że udało Ci się trafić w coś fajnego i będziesz zadowolona 😉

          • Jutro przyjdzie i aż ciekawa jestem jak się sprawdzi 😉

          • Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz! 🙂

  • www.lukaszmakeup.blogspot.com

    tyle wspaniałości …

    • Tak się nazbierało, w końcu to było długie 12 miesięcy 🙂

  • Sporo tego, ale fakt, same perełki:))

  • Piękna ta Twoja gromada:) Korektor Star kupiłam siostrze mojego Partnera, muszę się zapytać jak jej się sprawdza. Opierałąm sie głownie na Twojej opinii i Ines:)

    • Spytaj koniecznie, mam nadzieję, że polubiła się równie mocno jak ja 🙂

  • Agnieszka Kp

    Nic z Guerlain..? Nic z Givenchy..? Nic z Lancome..?

    • Chyba nieuważnie czytałaś / ogladałaś zdjęcia, bo z Guerlain jest Terra Soleia 😉 Z Givenchy nigdy nie było mi drodze, a za Lancome nie przepadam 🙂

      • Agnieszka Kp

        Czytałam/obejrzałam uważnie. Po prostu znikł w tłumie ten brązer/bronzer.

        • Ale jest. Jeden mały rodzyneczek 🙂

          Swoją drogą muszę wrescie kiedyś wypróbować coś z Givenchy. Nigdy nic szczególnie nie kusiło mnie z tej marki, ale babska ciekawośc musi zostać kiedyś zaspokojona 😉

  • Wow, wow, wow!!!! Wspaniali Ci Twoi faworyci 🙂 Widzę, że marka Sisley przoduje w ulubieńcach. Jak spojrzałam na pierwszą fotkę to w pierwszej chwili pomyślałam, że przez 3 lata tego bym nie zużyła 🙂

    • Rzeczywiście sporo się Jej tutaj znalazło, ale cóż poradzić, skoro mają doskonałe produkty i nie sposób ich nie kochać 🙂

      Oooo, a czemu to? Nie skusiły Cię te piękne kwiatuszki? 🙂
      Do DW wróciłam po długiej przerwie! Uwielbiam! 🙂
      Pytonka mam w zapasach, dawno nie używałam! Muszę się znów z nim zaprzyjaźnić 🙂

      • Owszem kwiatuszki kuszą i to bardzo, ale mam dwa, kilka razy tknięte – Chanelowe róże i żelka z EL do zdenkowania 🙂 Dziś żywot zakończył Amber Glow z MAC 🙂 Ostatnio bardziej inwestuje w pielęgnację, kolorówke tyle ile mnie potrzeba i dlatego nie szaleję 🙂

        • Zdenkowałaś MACzka! Szacun! Też go mam i zużycie praktycznie zerowe (choć po prawdzie, to wyjątkowo rzadko go używam). Pielęgnację też uwielbiam kupować, ale staram się wielkich zapasów nie robić, bo terminy i w ogóle. W kolorówce na to uwagi nie zwracam 😉

          • Jakoś się udało wykończyć MACzka, tym bardziej, z 6 razy nabierałam go pędzlem na jeden policzek by był widoczny. Teraz próbuję
            zdenkować żelka- Topaz z EL, ale ten za to jest już większego kalibru, mocno napigmentowany skubaniec 🙂

          • No właśnie, on taki lajtowy raczej, dlatego mi się bawić zwykle nie chce i raczej go omijam 😉 Aj, powodzenia z Topazem. Łatwo nie będzie 😉

          • Dzięki 🙂 Mam patent na Topaza, jak za dużo nałożę na lico, przyprószę a raczej wybielę go Meteorytami – 02 Clair i jest git 🙂

          • Ahahaha to kładź ile wlezie 😀

          • Bez przesady 😛

          • Wszystko w imię wyższych celów 😀 hhyhy

          • Ta jak najszybciej nowych zakupów 😀

          • No to wyższy cel przeca jest 😀

  • Róż od Chanel będzie mój! 😀

    • Który? 😀

      • Szczerze mówiąc to którykolwiek, byle od Chanel 😀

        • Ahahaha rozumiem doskonale! Coś pięknego na pewno sobie wybierzesz! 🙂

  • Pisałam że moja lista zachcianek się wydłuży 😀 Koniecznie muszę obadać ten podkład Channel i Diorkowy Star bo szukam czegoś lekkiego na wiosnę i lato 🙂

    • Wybacz 😉 Chanel na wiosnę / lato będzie idealny! Star nie jest tak lekki, ale i tak go kocham i nie mogę się powstrzymać by go nie nosić! 🙂

  • Asertywna Blog

    Sporo dobroci 🙂 o kilku z nich słyszałam wiele dobrego, a innych niestety nie znam 🙂

    • Wszystkie gorąco, z całego serca polecam 🙂

  • justitia

    ile cudownosci!
    chcialabym choc czesc miec u siebie 🙂

    zdjecia kosmetykow sa jak z pieknego magazynu 🙂

  • Ilość (i oczywście jakość) kosmetyków bardzo imponująca. A co by było, gdyby nie ta ostra selekcja i krótki 12-miesieczny rok? ;P

    • Nie wiem Asieńko, ale chyba post by wtedy po prostu nie powstał. Podczas prób selekcji pewnie zostałabym zasypana tymi wszystkimi słoikami i tubami i tyle by z tego wyszło 😉

  • Renata A.

    Fantastyczna kolekcja:)

    • Dziękuję! Uwielbiam każdy jej element 🙂

  • Ile kosmetyków z wyższej półki 🙂 tylko pozazdrościć 🙂

    • Tylko takich używam, więc inaczej wyjść nie chciało 😉

  • bosze i josefie, ja mam 3 róże i dwa podkłady:P
    hahaha szaleństwo ale w pięknym stylu:D
    :*

  • Perełki 🙂 Widzę tu kilku moich ulubieńców 🙂

    • A których? 🙂

      • Aaa np. podkład i korektor Star, puder Blot, róż Chanel Rose Glacier, tusz Dior Iconic Overcurl… 🙂

  • Magda Anna

    I jak tu wybrać jednego zwycięzcę skoro wszyscy zawodnicy wspaniali? Ale się starałaś 😉 Faktycznie, podium dla najlepszych! Lubię takie podsumowania i posty zbiorowe 🙂

    • Ano właśnie, się nie da 😀 A i tak mocno się ograniczałam! 🙂

  • Justyna Wiśniewska

    ommmomm ♥ kraina rozkoszy ♥

  • Pani Noemi

    Super, że napisałaś o swoich ulubieńcach, jak wiesz bardzo na nich czekałam 😉

    • Wiem Kochana, ciągle miałam Twoje o nie pytanie w głowie, pewnie też dlatego postanowiłam wreszcie wziąć się w garść i ogarnąć ten temat 🙂

      • Pani Noemi

        Super, że napisałaś o nich Kochana :*

        • Bardzo się cieszę, że udało mi się sprawić Ci odrobinę frajdy 🙂 :*

  • Pomadki *.* Ah nie mogę na nie patrzeć, bo wszystkie kolory bym chciała 🙂

  • mamibecia

    Uwaga ! jestem w kosmetycznym raju !! 😀
    Marti , polec korektor. Skóra starej kobiety z siateczką drobnych zmarszczek 🙁 Dodatkowo krem z retinolem , który lubi suszyć 🙁 Myślalam nad Shiseido . Tylko dumam nad tym najnowszym stickiem , a Ty mi ćwieka zabiłaś tym swoim .

    • Mami, jakiej starej kobiety? Bo chyba nie mówisz o sobie?! 🙂

      Kochana, tego nowego sticka jeszcze nie próbowałam (choć jakoś z góry stick wydaje mi się zbyt gęsty i ciężki na skórę pod oczami), więc nie umiem się odnieść, ale ten mój jest świetny! Leciutki, ładnie kryje i delikatnie rozświetla. Bardzo udany 🙂

      • mamibecia

        Martuś, dzis kupilam 😀 .Masz racje .Stick kryje, ale dla mnie juz za suchy .Wzięlam Sheer Zone 😉

        • Wybacz Mamiśku, że dopiero odpowiedziałam na Twoje pytanie i nie przydałam się na wiele, ale ograniczony dostęp do kompa, a na telefonie nie ogarniam :/

          Mam nadzieję, że z Sheer Zone się polubisz! 🙂

          • mamibecia

            Hahaha…domyślam się Skarbie, ze sila wyzsza Tez mam badzieje ze bedzie ok.Wzielam jeszcze odlewke tego podkladu zvwysokim UV …zabij nazwa mi uleciala .Licze na niego tez 😉

          • Tego niebieskiego? Też nazwy nie pamiętam, ale chyba wiem o czym mówisz 😀

          • mamibecia

            Badzieje mam …hahaha..kocham z tel pisać 😀
            Tak dokladnie ten niebieski 😉

          • Ano właśnie, dla mnie to wyższa szkoła jazdy, dlatego mało kiedy nawet zaczynam 😉

            Daj znać koniecznie jak się niebieściak spisuje. Sama zawsze go byłam ciekawa, kiedyś podjęłam nawet próbę zakupu, ale nie było dla mnie koloru, więc odpuściłam. Potem zapomniałam 😉

  • tajka tajka

    Same cuda. Musze porownac moj Harmony do Taupe, ciekawa jestem roznicy.

    • Są zupełnie inne. Harmony bardziej brązerkowy, Taupe ma w sobie duuuużo szarości i to go właśnie wyróżnia (Taupe bliżej do Strady niż Harmony). Niemniej jednak Harmony też bardzo lubię, choć jest mniej wyjątkowy 🙂

  • Aaaaa raj kosmetyczny 😀 generalnie jak kiedykolwiek bede miala nadmiar $, to wroce to Twojego posta i bede juz wiedziec jak wydac pieniazki 😀 😀 😀 Ta orchidea z Sisley jest piekna ja sie czaje na ta w odcieniu Rose 😀 Ja wlasnie teraz bede kupowac concealer pod oczy… Waham sie miedzy tym Sisleya ktory tu pokazalas i tym od Helenki R… Mialas moze ten Helenkowy? 🙂

    • Tego Ci życzę! 🙂

      Orchidea jest przepiękna! Nie tylko w opakowaniu, ale i na policzku! Wyjątkowo często gości na moim! Uwielbiam ją! Różowa też wygląda świetnie! Ale mi bliżej do brzoskwiniowo-brązerkowych odcieni 🙂

      Sisleya mogę gorąco polecić! Helenkę mam od niedawna, ale (choć wstyd się przyznać) jeszcze nie użyłam! 😉

      • Tak tak, zdecydowanie Sisley zostawil w tyle konkurencje jesli chodzi o design rozu 😀 Bylam ostatnio grzeczna i nie kupilam nowego rozu przez pare miesiecy (wykanczalam co mam :)) wiec sadze ze trzeba nadrobic ‚zaleglosci’ 🙂
        Noo u mnie zdecydowanie lepiej sie sprawdzi rozowa wersja, wiadomo kwestia jaka sie ma skore 😀
        Hehe, zaden wstyd i tak Kochana masz prawdopodobnie najwieksza kolekcje kolorowki na polskiej blogosferze 😀 😀 😀

        • Koniecznie należy Ci się nagroda! 😀

          Oczywiście. Jednym lepiej w różowych różach, innym w czymś cieplejszym, na przykład brzoskiniowym 🙂 Ja czuję się dobrze i w jednych i drugich, choć brzoskwiniowce, to jednak ciut bardziej moja bajka 🙂

          Nie no, myślę że niejedna blogerka by mnie zawartością swoich szaf czy szuflad mniej lub bardziej przebiła 😉

  • Szczerze to oniemiałam…przy ilości kredek do oczu!
    Rozumiem szminki, róże, cienie itp. Ale kredki? Jak to zużyć, kochana no jak?
    Piękności same pokazałaś, i tego różowego Diorka do policzku właśnie po Twoich słowach, żałuję, że nie chapnęłam na promo -50% w Dougim. Oj strasznie żałuję!

    • To tylko te które kocham najbardziej! Mam jeszcze troszkę innych, które tylko lubię, więc nie zasłużyły na uczestnictwo w tym wpisie 😀

      Kochana, ja nie zużywam kolorówki (choć czasem coś zdarzy), tylko używam 😉

      Ojć, na 50% trza było tym bardziej brać. Szkoda, no ale, na pewno będzie jeszcze wiele fajnych okazji 🙂

  • Najchętniej to ja bym tam zamieszkała wśród tych wspaniałości 🙂 Bo napatrzeć się nie mogę 🙂
    Kredka Chanel Stylo Yeux Waterproof i tusz Diorshow należą do moich absolutnych ulubieńców. Niedawno odkryłam cienie Diora, a teraz jestem na etapie kremowych cieni Shiseido 😉 U mnie kremówki Diora niestety nie do końca zasłużyły na miano ulubieńców – ich konsystencja zrobiła się taka twarda i sucha…
    Do ust używam ostatnio ciągle na zmianę Chanel Rouge Allure Gloss w tym samym odcieniu, co ty, oraz Dior Lip Glow 🙂

    • Zapraszam w odwiedziny Justynko. Do zamieszkania mój MACowy pokoik raczej mało wygodny, bo malutki, ale posiedzieć zawsze można 😉

      O kredkach Chanelkowych pamiętam jak u Ciebie czytałam! Obie je uwielbiamy! Ja mam wielką chęć na więcej kolorków, bo mam tylko trzy póki co! Spróbuj kiedyś tego It Lash Diorkowego. Ja byłam nim naprawdę pozytywnie zaskoczona! Nie podkręca aż tak jak Iconic Overcurl, ale robi piękne rzęsiska! Kremówki Shiseido są świetne! Uwielbiam tę ich kremowość! Z moimi Diorkowymi nic się nie dzieje i mam nadzieje nie stanie, jak się jeszcze troszkę zestarzeją! Zobaczymy 🙂

      Lip Glow jest cudowny! Dokupiłam sobie drugą sztukę, bo pierwsza się kończy! Pozostanie chyba ze mną na zawsze! 🙂

      • Marti, a powiedz mi, który korektor pof oko sprawdzi się lepiej, jeśli chodzi o nawilżenie skóry pod okiem? Shiseido czy Dior? Bo boję się trochę przesuszu oraz zbierania się w zmarszczkach 😉

        • Mnie ani jeden ani drugi nie przesusza, ale że Shiseido używałam bez przerwy przez długi czas, to tu na pewno mogę potwierdzić, że krzywdy nie robi! 🙂

  • Jejku Martuś u Ciebie po prostu jak w najlepszej drogerii :)) Nie wiem na czym się skupić. Bo i róże Chanel i kredki Mac, które poznałam niedawno i które bardzo polubiłam, i pomadki Diorki.
    Cudowności!

    • To takie moje małe kolorowe królestwo 😀

  • Renata A.

    A wykańczasz czasami jakąś kolorówkę?

    • Baaaaardzo rzadko, ale zdarza się 🙂
      Nawet widać na Blocie i Stradzie wielkie denko, więc myślę że nadejdzie moment, aż się skończą.

      • Renata A.

        Szaleństwo:))

        • Jak się skończą, to będzie raczej smuteczek, bo oba je wielbię 😉

          • Renata A.

            🙂 wynajdziesz zapewne inne hiciory:)))

          • Pewnie tak! Blocika jeszcze kupię, bo on w stałej ofercie jest dostępny, ale Strada to stara limitowanka i za nią na pewno będę mocno tęsknić! 🙂

  • Aż mi odebrało mowę 😛 Świetni ulubieńcy!

  • Dimipedia

    Szalona! jak to dobrze wiedzieć, że ja przy Tobie to taka kosmetyczna minimalistka xD 😉
    Będę musiała przyjrzeć się tym MACowym cudom do kresek, bo ciągle zapominam, a kolory takie ładne, że na pewno coś by się dla mnie znalazło:)

    • Ahahhaa Kochana, co jak co, ale do kosmetycznej minimalistki to bardzo Ci daleko 😀
      Kredki MACowe są boskie! Kocham je wszystkie, każdy kolor! Na pewno byś sobie coś znalazła 🙂

  • Ogromna lista, na której widzę też dużo swoich ulubieńców 🙂 Jestem pewna, że z pozostałymi też bym się zaprzyjaźniła 🙂

    • Też tak myślę! 🙂 A co zaliczasz również do grona swoich ulubieńców? 🙂

      • Jest tego sporo np podkład Diorskin Star, korektor La Pairie, kredka MAC do kresek, cienie z paletki Diora, Chanel, Illusion D’Ombre Chanel, błyszczyki i pomadki Dior i Chanel i na pewno jeszcze sporo innych … 🙂

        • No rzeczywiście spora gromadka się uzbierała. Już nie pierwszy raz wychodzi, że mamy bardzo podobny, najlepszy (!) gust kosmetyczny 🙂

  • Southgirl

    Łooo, ale długaśna lista 😀 U mnie podkład Sisley Phyto kompletnie się nie sprawdził, ale polubiłam za to Lancome Miracle Air De Teint – leciusieńki i pięknie wyglądający na skórze (w moim przypadku milion razy lepiej, niż Sisley), a drugi to MUFE Mat Velvet, o średnim poziomie krycia 😛
    Z róży obowiązkowo In Love Chanel, a z mascar niezawodna stałą się Lancome Hypnose wersja wodoodporna (cholernica nie chce schodzić nawet przy demakijażu 2fazówką ;/)
    Z pudrów polecić mogę Smashboxa Photo Set, który fajnie na długo matuje i niesamowicie wygładza mordkę – takiego pudru jeszcze nie miałam. Ależ się rozpisałam, buzior :*

    • Nie umiałam jej bardziej ograniczyć, choć mocno się starałam! 😀

      U mnie Sisley wygląda cudnie! No, ale wiadomo, nie na każdym będzie wyglądał tak samo. Z Lancome jakoś nie jest mi po drodze. Sama nie wiem, nie przepadam i nie ciągnie mnie szczególnie do ich produktów 🙂

      In Love wiadomo, że musi być Love! Kocham Chanelkowe róże, choć akurat tego, jak wiesz, nie mam (jeszcze! ;)).

      Z pudrów mam teraz chęć spróbować NARSowego, ponoć jest genialny! Ale na pewo przyjrzę się temu Smashboxikowi! Dzięki Asieńko! Buziak :*

      • Southgirl

        Ooo Narsowy róż również chodzi za mną, ale kupię go dopiero, gdy wykończę część swoich zapasów, bo 13 sztuk w moim wypadku to już przesada 😛
        Lancome uwielbiam! I perfumy i kosmetyki, może jeszcze kiedyś się przekonasz do tej marki, kto wie? 😉 Albo ja Cię przekonam hihi 😉 Parę dni temu sprawiłam sobie metalicznego cudaka (cień w sensie) z linii Ombre Hypnose. Będzie o nim na blogu. Boże mój, jaki on jest boski!!! Czemu ja tak długo broniłam się przed markami selektywnymi to pojęcia nie mam 😛
        Miłego wieczorku :*

        • Zużywanie róży, to nie jest łatwa sprawa, ale życzę powodzenia 😉 hihi Ja swoich już nawet nie liczę! 😀

          No właśnie ja sama nie wiem o co mi z tym Lancome chodzi. Nic się między nami złego nie wydarzyło, jakoś tak po prostu, nie czuję pożądania (żeby to jeszcze działało na Chanel, Dior, Sisley, Toma Forda i kilka innych marek 😛 hahaha) 😉

          Oooo, poka poka go koniecznie! Metaliczny cudak brzmi intrygująco! 🙂

          Nie wiem czemu Asieńko! To pewnie pytanie bez odpowiedzi 😉 Najaważniejsze jednak, że się przekonałaś i będziesz teraz też mnie kusić na każdym kroku 😀

          Buziaki Dziubasie! :*

  • Sroczi

    Na szczescie wiele produktow na sie pokrywa hehe… ale jak zwykle, bo o ile dobrze pamietam zawsze tak bylo… podklady lubimy zupelnie inne 😛 … ja kocham Armanka, Guerlain, Givenchy i Lancome :))

    • Taaak! Podkładowo zupełnie inne klimaty nam zawsze pasowały 🙂 Mi z Armankiem, Guerlain i Lancome jakoś nie po drodze.. a Givenchy nie znam wcale! 🙂

  • Beat The Boredom

    Chcę kupić jakiś dobry, trwały róż, ale nie mogę się zdecydować, bo wiele ma dobre recenzje i mnóstwo fajnych kolorów. Dlatego stwierdziłam, że pokieruję się zapachem! 😀 W końcu kocham pięknie pachnące kosmetyki, 🙂 Czy róże Chanel pachną najładniej z tych, których do tej pory używałaś? :))

    • Świetne kryterium sobie obrałaś! Taaak! Róże Chanel pachną bosko (choć nie wszystkim się zapach podoba, więc najlepiej jakbyś moła sama ocenić). Inne równie cudownie pachnące nie przychodzą mi do głowy! 🙂

  • Niesamowite 🙂 Ulubieńcy pełną parą 🙂 Ja ostatnio kupiłam sobie puder z LM, o którym wspomniałaś i mam nadzieję, że będzie taki super jak go opisałaś 🙂

    • Oooo, ten pod oczy? Suuper! Mam nadzieję, że polubisz go równie mocno jak ja! 🙂

      • Tak, ten. Na razie użyłam raz, więc ciężko coś powiedzieć. Mój detoks od kosmetyków (wymuszony chorobami) nie dał mi go jeszcze przetestować pełną parą.

        • Kuruj się Kochana, na wszystko przyjdzie pora. Laura nie zając 😉

          • Cóż, wykurowana w końcu jestem 🙂 I co, kocham, kocham 😀

          • Taaaaak? Baaardzo się cieszę! 😀 Ja niedługo będę musiała rozejrzeć się za drugim opakowaniem 🙂

  • Macowe czwórki które wychodziły w limitkach jak dla mnie najlepsze!

    • MACowe czwórki limitkowe z reguły są dużo gorszej jakości jak cienie dostępne w stałej ofercie. A Passionate Quest rozwalił system i okazał się bliski ideałowi <3

      • U mnie z tego co pamiętam te w 2013 były bardzo słabiutkie, ale te w poprzednim roku były już naprawdę bardzo dobre <3

        • Na pewno dużo lepsze, choć muszą jeszcze troszkę nad nimi popracować. Czasem mogliby troszę przystopować z limitkami i skupić się na ich jakości, a nie ilości 😉

  • Taupe MAC to i mój największy hit 🙂 Na pewno kupię jeszcze jedną sztukę, jeśłi nadarzy się okazja.

    • Ja się mega cieszę, że mam dwie sztuki i nie muszę sobie już tak mocno dawkować przyjemności z nim obcowania! 🙂

  • Eh ile wspaniałości 😉 Nie pogardziałbym taka kolekcją 😀

  • SpradaMakeup

    Mamy kilka takich samych ulubieńców ^_^

    • A których Patiś? 🙂

      • SpradaMakeup

        Puder LM,róże Chanel,róż Diora

  • Daria Majewska

    Jestem oszołomiona ilością tych wspaniałości ! Blyszczyki i pomadki to mój dział ! Love it 🙂

  • Iwona Gold

    Kolekcja zapierająca dech w piersiach:) Tak zerkając na Twą zacną kolekcję – największą pokusą są: błyszczyk Lip Maximizer z Diora, błyszczyk i pomadka z Chanel:)

    • Czyli stawiasz na mazidła do ust? Doskonałe wybory! Gorąco polecam 🙂

  • Linda

    Chciałabym zobaczyć te szufladę róży *.*

    • Spory w niej bałagan i artystyczny nieład 😉

  • Różowe Chanelki wyglądają pięknie 🙂 To jeszcze nie ten moment, ale kiedyś – kiedy już zrozumiem fenomen różu na policzkach – jeden z nich będzie mój! 😀 Póki co zadowolę się czymś z niższej półki. Jeśli to jest grupa wybrana z wielkim trudem, to ja bym chciała zobaczyć kulisy. Tam to dopiero musi być skarbów, hahahaha 😀 W tym roku życzę Ci samych udanych kosmetyków i przyszłorocznego wybierania tylko między dobrymi i bardzo dobrymi!
    pozdrawiam, A

    • Z ogromnym trudem, zdecydowanie między dobrymi i bardzo dobrymi. Już się boję co może być w przyszłym roku 😉 Kulisy.. cóż.. jeden wielki artystyczny nieład.. to na pewno! 🙂

  • Daria

    twoi ulubieńcy to dwa razy tyle co moja cała kosmetyczka hahaha;p ale tak to jest jak się jest maniaczką kosmetykową;p
    Kochana myślisz, że podkład Sisley mogłby być zamiennikiem dla Nude Diora? Bardzo lubię Nude, ale o Sisleyu słyszałam wiele pozytywnych opinii i się zastanawiam właśnie…

    • Nie liczy się ilość, tylko jakość 😀

      Kochana, to inne zupełnie podkłady. Nude dużo bardziej rozświetla, Sisley matuje. Ja bardzo lubię oba, choć Nude teraz ze mnie nieco spływa i szybko się wyświeca (w czasach suchej skóry był doskonały!), Sisley za to pięknie się trzyma przez cały dzień 🙂

      • Daria

        Pójdę po próbki, bo już powoli zaczynam się rozglądać za czymś na wiosnę, DW odpada, za ciężki jest. Jak myślisz jak go przechowywać jeśli mam jeszcze 3/4 buteleczki i chciałabym żeby mi wytrzymał do jesieni? W lodówce?:D

        • Pójdź i sobie przetestuj. Tak będzie najlepiej 🙂

          Nie ryzykowałabym chyba z tą lodówką. Niska temperatura może mu zaszkodzić. Wsadź go do szafki / szuflady, tam gdzie jest ciemno, sucho i panuje normalna, pokojowa temperatura. Nie powinno mu się nic stać 🙂

  • Chanel Les 4 Ombres Poesie już raczej nie dostanę, prawda? 🙁 (chlip, chlip) Będę musiała coś podobnego wyszukać…

    • Nie mam pojęcia Kasieńko. Musiałabyś podzwonić po perfumeriach i popytać. Jak coś, mogę Ci sprawdzić u siebie. Daj tylko znać 🙂

      • Bardzo dziękuję. Najpierw sobie obadam co mają ze stałej kolekcji , może mnie usatysfakcjonuje 🙂

        • Mają kilka fajnych zestawień już z tą nową formułą, myślę że powinnaś coś znaleźć bez problemu 🙂 Ale jak coś, wiesz gdzie mnie znaleźć! :*

  • ostatnio duzo slysze o tym pudrze z Laura Mercier i nabieram smaczka, bo szukam właśnie czegoś pod oczy 🙂

    • Ja go uwielbiam Gosiaku, więc gorąco polecam! Już wykańczam powoli pierwsze pudło i zapewne kupię szybko drugie 🙂

  • jajego83

    no i znam najulubienszego z najulubienszych:)
    Mam kupe probek Dior star i uwielbiam go, ale 020 ciupinke za ciemny dla mnie, wiec czeka na lato. O ile uda mi sie zlapac troche slonca przy tej angielskiej pogodzie 🙂

    • No i się wydało 😉 Ja liczę, że lato w tym roku wysp nie ominie! Czekam na słonko! Dużo słonka! 🙂

  • Tak sobie porankowo poczytałam i… uśmiechnęłam zaraz na początku, kiedy piszesz „….który na stare lata mocno doceniam…”

    • 😀 No Kochana, już bliżej niż dalej 😉

      • ciekawam do czego Ci bliżej 🙂 i od czego dalej 🙂

        • Do nieuchronnej starośći! 😉
          Matko, zabrzmiało to strasznie! 😉

  • No i tak sobie wracam do tego co piszesz, bo choć na teraz Loreal true match daje mojej twarzy najlepszy wygląd, to… jestem otwarta i ciekawa innych podkładów. Próbowałam MAC studio fix i mineralny… eeech… szału nie ma… więc choć zakochana w serii prep+prime to fluid muszę sobie dobrać innej firmy.

    • A ja Studio Fix kocham! Co Ci w nim nie pasowało?

      • Trudno Marto to opisac, hyba wykonczni jakie daje mi True Match, jst takie ni satynowe, ni matowe… naturalne, mile nazwalabym „pluszowe”, kolor ktoy stapia sie z moja skora, dopasowuje jest idealny. Nie widac go a jest. W przypadku MAC-owych efekt byl podobny na poczatku, ale niestety zauwazalny byl w porach skory, i jak go ni rozprowazic, zawsz go ciut widzialam. Kolejne ale jakie do MAC-owych mialamt ze po czase sie zmianial, jakby „rozpuszczal”, znikal (?) napwno lekko cimnial, bo twarz przybierala lekkko zmeczony kolor.
        Fakt ja mam ere miszana zdcydwanie, z tndncja do pkajacych naczynk na srodku twarzy, ja to nazywam „motylem, mniej wiecej jak rumin to wyglada 🙂 w strfie T bardzo sie prztluszczam, ale pod oczami skora sucha, to samo szyja, policzki… Oczywisci tu uwag moje dotycza naprawd subtelnych wrazen, al jsli mam zaplacic za cos 140 zl, a mam nieco lepszy za 30 (tyle mniej wiecej kosztuje w necie Loral True Match), to nie widze sensu zmiany.
        Podobno Loreal ma zmieniac True Match wiec…. w obawie szukam, a moze z ciekawosci? 🙂

        • Rozumiem. Studio Fix jest dość specyficznym podkładem i albo się go kocha albo nienawidzi. Jest bardzo kapryśny, potrafi zapychać, do tego niektórzy nie mogą znieść jego zapachu. Ja na szczęście mam do niego chyba wielkie szczęście, bo zużywam trzecią butlę i ani mi nigdy nie zrobił, a zapach lubię 🙂

          Tego Loreal’a nie znam, wiesz dlaczego 😉

          A znasz podkłady Dior? Ja się z nimi bardzo lubię. Też mam skórę mieszaną.

          • Wiem 🙂 nie, Dior jeszcze nie próbowałam, i nie zawsze patrzę na to jaka to „półka” 🙂 kosmetyki mają ułatwić, umilić mi zycie, mają pozwolić osiągnąć okreslony cel/wizerunek, natomiast nie są moją pasją. One mają raczej dopomóc mi prezentować na określonym (wysokim) poziomie moją pasję 🙂
            Przez wiele lat zadawalały mnie podkłady Lirene czy Inglota, ale… całkiem przypadkiem odkryłam że jestem uczulona na krem pewnej firmy i… z moją buzia zaczęło się coś dziać! Troszkę się wystraszyłam, a że wygląd buzi mnie wkurzał…. musiałam coś z tym zrobić, i to nie na 1 czy 2 godziny a na dłużej. No i promocje trochę ułatwiły sprawę, próbi w pudełeczka i testy, poszukiwanie odpowiedzi w necie… no i… tak wpadłam na Loreal, wcale nie super exclusive, ale jedna luksusowe produkty. I mimo że próbowałam Lancome, że próbowałam Max Factor, Bourjous… True Math robił to co chciałam najlepiej 🙂 stąd też próba MAC 🙂
            Dior… troszkę kosztowny, jak na próbowanie, szczególnie kiedy ma się coś co zadowala… ale… skóra się zmienia,my się zmianiamy a Twój blog kusi 🙂 więc nie wykluczam ale musi być jakaś okazja 🙂

          • Rozumiem Cię. Oczywiście wysokość półki nie świadczy zawsze o jakości, ale ja po prostu lubię wyższą i już. Pisałam Ci 🙂 Wiadomo jednak, że każda firma ma swoje lepsze i gorsze produkty i zapewne wśród tych tańszych znajdzie się wiele perełek 🙂

          • Jak by tak się zastanowić, i … porównać, to czasami Loreal jest droższy od MAC 🙂 po prostu często pakują w takie „drobne” opakowania, żeby na raz człowiek wydał kasę 🙂

            Loreal korektor LUMI MAGIQUE – dobrym przykładem. bo w srodku naprawdę 1-2 ml, współgra z MAC cudnie, i ja policzyć cenę, to chyba taniej MAC… no i tu muszę poszukać odpowiednik, bo zapewne będzie super, a w innej pojemności taniej 🙂 niestety musi być dośc płynny, do zastosowania na bazę CC adjust. Woreczki pod oczyma mnie już nie opuszczą 🙂 ale mogę je pochować 🙂 Może Ty znasz odpowiednik?

  • Kochana, gdy przekroczyłam magiczną 30tkę! 😉
    Do 60tki zdecydowanie bliżej jak do 5tki 😛