Organique Sugar Whip Peeling

by
O mojej wielkiej sympatii do myjących pianek Organique już kiedyś pisałam (o tu). Oczywistym więc było, że propozycja marki pod tytułem ‘sugar whip peeling’ wywoła ogromny uśmiech na mojej twarzy. Lubiana przeze mnie forma pianki z dodatkiem drobinek peelingujących brzmiała już od samego początku niezwykle zachęcająco! 
OrganiqueSugarWhipPeeling_1
Trzy soczyste kolory, ubrane w bajeczne zapachy, aż chciałoby się zjeść. Puszysta pianka przypomina mi nieco swoją formułą ciepłe lody (pamiętacie?), a w środku cała masa cukrowych drobinek. Nałożona na ciało zmienia się w delikatnie spieniony krem. Lekki i bardzo przyjemny. Dobrze oczyszcza skórę, a na umycie całego ciała wystarczy jej naprawdę niewiele. Drobinki nie drapią wybitnie, ale to nie peeling, tylko pianka z drobinkami. Coś na co dzień, na pewno nie podrażni skóry przy regularnym stosowaniu. Świetna alternatywa dla żelu myjącego, z dodatkowym bajerem.
OrganiqueSugarWhipPeeling_3
Działa na wszystkie zmysły i uprzyjemnia czas spędzony pod prysznicem. Bardzo dobrze się spłukuje, nie pozostawia po sobie lepkiej czy tłustej warstewki. Zapachy dość intensywne, wibrują w głowie i nosie, ale nie pozostają na skórze zbyt długo, możemy spokojnie nałożyć balsam o dowolnej kompozycji lub spryskać się ulubionymi perfumami. Uwielbiam!
OrganiqueSugarWhipPeeling_4
OrganiqueSugarWhipPeeling_5
0
  • Charlotte’s Wonderland

    Marti, jakie piękne zdjęcia! Całe wieki mnie u Ciebie nie było i widzę, że mocno się pozmieniało! Bardzo profesjonalnie! :)))
    Mam piankę Ice Tea i uważam, że to fajny produkt. Trochę gadżet, ale bardzo przyjemny. Lubię takie niestandardowe formy produktów myjących i raz na jakiś czas sięgam po takie dziwadła. Ta pianka nieźle się u mnie sprawdza, więc chętnie zagłębię się w pozostałą ofertę Organique. Szkoda tylko, że nie mam wanny, bo strasznie mnie kuszą te ich kule do kąpieli! 🙂

    • Dziękuję Kochana! :*

      Tak, jak najbardziej gadżet. Całe życie bez nich żyłyśmy i miałyśmy się chyba całkiem dobrze 🙂 Niemniej jednak fajnie umilić sobie czas spędzony pod prysznicem. Wannę moge Ci swoję oddać. Rzadko korzystam i kule tylko się kurzą 😉

  • Justyna z justynaenbarcena

    Podczas wizyty w Polsce kupilam jedna pianke, ale jeszcze czeka w szafce na swoja kolej 😀

    • Mam nadzieję, że się polubicie! 🙂

  • Tina

    Mam jedną piankę właśnie tą niebieska od Karolki – podzieliła sie ze mną 😉 bardzo jest przyjemna. Śliczne zdjęcia Martusiu 🙂
    Aaaaa w sobotę pojadłam dobrych polskich słodyczy 🙂 to Twoja zasługa 🙂 dziękuje smaczne było i dobrze ze sie ze mną podzielono 😀 😀
    Pozdrowienia 🙂

    • Dobre z Niej Dziecko 🙂 Fajna Mama, to i fajna Córka! 🙂
      Nie ma za co! Sama kocham polskie słodycze, a poza granicami smakują nawet dwa razy lepiej 🙂
      Pozdrawiam ciepło! :*

      • Haha :-)))) czasem no trzeba no :-*****
        Buziaki :-*****

        • Czasem pojeść czy czasem być dobrym? 😉 hihi :*

          • Jedno i drugie 😀 lululu
            :-******

          • Równowaga w przyrodzie musi być! 😉 :*

          • Naturalnie! Zreszta osoby które maja troche ciałka sa przyjemniejsze niż te wysuszone śliwki co da całe życie zgorzkniałe hyhyhy !
            :-)))))

          • Taaak! Mogę się podpisać pod tym moimi i kota, co to obok leży, łapkami 😀 hihi

          • :-)))
            <3
            :-***

          • Jedno i drugie!
            W końcu człowiek raz żyje ;-)))
            A dobra dla mamci to zawsze jestem <3

          • I bardzo dobrze! 🙂

          • :-****

      • Tina

        No dobre dobre 🙂
        To fakt , szczególnie stare dobre Michałki 🙂

        • Dobre Michałki nie są złe 😀 Choć ja najbardziej kocham trufle! 😀

          • Tina

            Jako dziecko komunizmu i partii miałam tylko dostęp do Michałków, Bajecznych i Kasztanów … Trufli jeszcze nie było 😀

          • W takiej sytuacji też wybieram Michałki! 😉

          • Tina

            I znowu sie zgadzamy 🙂 Jakie my zgodne :-***

          • Wybieramy co najlepsze! 🙂

          • Tina

            To tez 😀

          • 🙂

          • Tina

            🙂

  • Pianek nie testowałam, ale o zapachu Ice tea mam olejek i jest niesamowity 😉

    • Też go chyba mam, ale nie mogę się coś za niego zabrać. Jakoś nie wiem sama co z nim zrobić 😉 Muszę wymyślić mu jakieś dobre zastosowanie! 🙂

      • Bardzo dobrze spisuje się jako olejek do kąpieli 😉 Ale ja go używałam na zajęciach z masażu 😉

        • No właśnie mi z wanną wyjątkowo nie po drodze 😉 Może męża do masażu zmuszę! Ha! 😉

          • Fajnie jeszcze nawilża skórę 😉 Każdy pretekst dobry 😉

          • Coś wymyślę, bo zapach jest boski i nie może tak stać i się marnować! 🙂

          • No dokładnie 😉 A te pianki wyglądają jak takie musy do zjedzenia, mega apetyczne 😉

          • Działają na zmysły, nie da się ukryć 😉

  • Place Of Woman

    Mam ochotę na te cudeńka od dłuższego czasu 🙂

    • Spróbuj koniecznie jak tylko będziesz mieć okazję 🙂

  • najwyzsze obcasy blog

    Uwielbiam te peelingi i samą markę Organique! Ostatnio nawet kupiłam jeden z tych peelingów przyjaciółce! 🙂 Pozdrawiam :-*

    • Oooo, a którą wersję zapachową wybrałaś? Koleżanka zadowolona? 🙂
      Pozdrawiam ciepło! :*

      • najwyzsze obcasy blog

        Pinacolada 🙂 Jest bardzo zadowolona! Ja mam fruit coctail i również uwielbiam! Przy moich naczynkach na mocne peelingi nie mogę sobie pozwolić, a tym codziennie się pomiziam delikatnie i jest cacy 😀

        • Super więc, że udało Ci się zrobić koleżance taki miły prezent! Sama bym takim nie pogardziła 😀

  • AddictedToMakeup

    Wąchałam je wszystkie jak byłam w Pl i niestety mi tak nie do końca te zapachy pasują, bo są owocowe, a ja nie przepadam za owocami w kosmetykach, lubię bardziej takie czyste zapachy, wiesz, jak świeże pranie czy coś takiego 😀

    • Rozumiem Kochana! A herbatka Ci się nie spodobała? Czyste pranie to to nie jest, ale takie cudownie soczyste 🙂

      • AddictedToMakeup

        Herbatka się podobała, ale jak powąchałam na żywo to tak mi dziwnie pachniała, może następnym razem mi się bardziej spodoba:)

        • W tym nadmiarze zapachów też inaczej zapachy się odbiera, może za dużo dobrego do głowy Ci uderzyło i zaniemogłaś? 😀

          • AddictedToMakeup

            To na pewno to, zdecydowanie, tym bardziej, że jak robiłam te duże zakupy, to nie było tak, że tylko mówiłam, co chcę i brałam, tylko najpierw wszystko wąchałam (chociaż znam zapachy), ale ja lubię wąchać, jestem takim wąchalińskim 🙂 Dlatego u mnie coś może działać super, ale jak zapach ma do dupy, to ja i tak tego nie będę używać, bo mam bardzo wrażliwy nos:)

          • Wąchaliński! <3 ahahahah Ja mam podobnie. Nie zmuszę się do używania śmierdziuchów, choćby nie wiem jakie cuda robiły! Musi kosmetyk ładnie pachnieć, w końcu o przyjemnośc stosowania też chodzi, a zapach ma tutaj ogromne znaczenie! 🙂

          • AddictedToMakeup

            Dokładnie, ja kupuję też kosmetyki nosem i tak jak np w kolorówce nie musi mi nic pachnieć (choć np. Guerlain pachnie, pomady z MAC też pachną:D), to do tego się nie przyczepię, ale jak mi kosmetyk, co mam sobie na twarz nałożyć capi, to go nakładać nie będę, ale tutaj też wyjątek – kiedyś miałam takie serum z Shiseido, co pachniało jak perfumy starszej pani, przynajmniej dla mojego nosa, ale działanie – WOW! Dlatego zastanawiam się, czy by go nie kupić za jakiś czas, jak zapasy zejdą (mam jeszcze tylko 3 sera w zapasie z 9 i kilka miniaturek, także możesz być ze mnie dumna:D), ale chyba się skuszę na Ultimune z Shiseido, albo to nowe cacko 🙂 Chociaż zanim ja zużyję jeszcze te 3 sera to rok minie 🙂 Miejmy nadzieję, że nie będą wielce wydajne 😀

          • Oczywiście, że też nosem kupujemy. U mnie nieładny zapach dyskwalifikuje szybko, nawet super extra w działaniu, produkt! Kolorówka nie musi pachnieć, tak jak mówisz, choć jak pachnie, to jest to tylko jej kolejna zaleta 🙂

            Jestem dumna! 3 sera, to pikuś! Musisz zrobić zapasy 😀 hihi Ja mam chyba jeszcze tylko 4 😛 Aliś, a wiesz, że Ultimune, to jest serum pod serum, a nie samo serum? 🙂

          • AddictedToMakeup

            Naprawdę tak jest z tym Ultimune? Ja pier… Czego już oni nie wymyślą, żeby jeszcze więcej sprzedać? Ale i tak w sumie możnaby go używać tak, jak serum, czyli nakładając tylko Ultimune a potem najzwyczajniej w świecie krem, nic pomiędzy:) Jeszcze to nowe srebrne z Shiseido mnie ciekawi oraz Double Serum z Clarinsa, wczoraj wyciągnęłam od przemiłej pani próbki, chociaż wiadomo, zanim kupię to i tak jakiś czas minie:)

          • No naprawdę 🙂 Ale powiem Ci, że fajnie działa. No i oczywiście, może być pod krem wyłącznie stosowany, bez dodatkowego serum. Tylko po prostu ‚normalne’ serum to nie jest 🙂

          • AddictedToMakeup

            Łeeee, to szkoda, mam próbkę, zobaczę, czy mi się spodoba:) A to nowe, w srebrnym opakowaniu miałaś może?

          • Nie miałam i na razie nie chcę. Musze pozużywać to co mam 😉

  • Też je uwielbiam:) teraz po raz kolejny mam Pinacoladę;) świetnie ujęłaś istotę tego produktu bo zaiste jest to pianka peelingująca, a nie peeling;) A u niektórych czytałam, że niezadowoleni bo słabo peelinguje;)

    • No właśnie też spotkałam wiele opinii, że co to za peeling, jak nie drapie.. a nie drapie wybitnie, bo peelingiem przeca nie jest 😀 Pinacolada mniaaaam! 🙂

  • Justyna Wolniewicz

    mam takie jedno opakowanko, było w ostatnim pudełku beglossy, ale jeszcze nie używałam, chociaż z tego co czytam to widzę, że raczej sprawdzi się po prostu do codziennego mycia ciała, niż jako porządny peeling bo wolę te solidne drapaki 😉

    • Zdecydowanie do codziennego mycia ciała. To nie jest peeling. Coś tam myzia skórę, ale do solidnego drapaka wiele mu brakuje 😉

  • Justyna Wiśniewska

    Smakowite! 😉

  • Te pianki wyglądają tak…apetycznie! Muszę pójść do sklepu je obwąchać.

    • Idź koniecznie! Wszystkie trzy pachną bosko <3 Ciekawa jestem czy będziesz miała swojego faworyta 🙂

  • O jeny, przecudne!

  • Do schrupania 😉 Bardzo lubię murzynki i wszelkiego rodzaju pianki, więc i Organique mnie kusi ^_^

    • Tak mi się właśnie z murzynkami ta formuła kojarzy. Aż się czasy dzieciństwa przypomniały 🙂

  • Uwielbiam Organique. Mam te różowa piankę i zgadzam sie, ze działa na wszystkie zmysły, jak na te markę przystało.

    • Ja różową właśnie wykańczam. Będę tęsknić, oj będę.. Na szczęście mam jeszcze po troszku pozostałych 😀

      • Moja tez już sięga dna, a zapasów brak 😉

        • No to chyba pora na mały shopping Asieńko 🙂

          • Na to wygląda 😉

          • Nie będę Cię powstrzymywać 😀 hihi

          • Dzięki 😉 Wiedziałam, że jesteś w porządku :)))

          • Możesz mi coś kupić w nagrodę 😀

          • Będę pamietać :)*

          • Juuuhuuu! I Kotę spakuj do kartona i nadaj wszystko kurierem 😀 hihi

          • Z kotem to chyba nie przejdzie, bo ona paszportu nie ma 😉

          • Jak to tak to? Olaboga :O

          • Przykro mi 🙁 Gdyby mogła mieć kocięta to jeden na pewno byłby Twój 🙂

          • Jejku jejku, szukaj Jej czym prędzej kawalera 😀

          • Niestety ona kastratka, kawaler nic tu nie pomoże 😉

          • O matko i córko, łamiesz mi serce 🙁 buuuu

          • Przepraszam. Poważnie chciałabyś kota mieć?

          • Od dawna marzę o brytku, ale mąż jest alergikiem i nasz sierściuch już go wystarczająco wykańcza.. dwa by go zabiły 🙁 jak skończy swoj żywot (kot, nie mąż ;)), to chyba i tak nowego nie uda mi się przeforsować :I Ale marzę!!!

          • To współczuję. Brytyjczyki są świetnymi towarzyszami życia, ale alergia nie jest przyjemną sprawą. Można się odczulić podobno na swojego kota, ale nie wiem jak to wygląda, bo u mnie nikt alergikiem nie jest.

          • Też nie wiem, trąbiłam mężowi, by się zainteresował tematem.. ale jakoś nie wykazuje zainteresowania :I

          • Czyli albo udaje alergika albo nie lubi kotów ;)))

          • Ahahaha raczej jest leniwy 😉

  • Marzą mi się, więc może kiedyś będą moje 😉

  • Beat The Boredom

    Aż zgłodniałam… :))

  • Joanna

    „Smakowicie” wyglądają 🙂

  • sauria80

    najlepsze pianki pod słońcem! 😛

  • Różany Policzek

    Wow! Wygldaja pysznie:)

    • I pysznie smakują.. znaczy pachną 😉

  • Chciałabym te pianki 🙂 Jak tylko będę w PL to robię najazd na Organique 😉

    • Są absolutnie fantastyczne! Myślałam, że nic nie przebije tych bezdrobinkowych, ale jednak te są duuużo fajniejsze! 🙂

  • O… Chcę taki fajny bajer i te kolory <3

    • Kolory iście wiosenne i soczyste, jak i same zapachy! Boskie są Kochana! Spróbuj koniecznie 🙂

      • jeszcze mi mów hahah 🙂
        coś czuję, że pójdę w lutym z torbami zewsząd kuszą 🙂

  • rudaczerwień

    Jej jakie one cudneee 🙂

  • Mam niebieską, nawet dwie i bardzo fajna jest. Jedna dałam mamie bo bardzo jej sie ta konsystencja i zapach spodobał 🙂 no to jak sie nie podzielić prawda hihi :-******
    Buziaczki i miłego wieczorku ;-***

    • Oczywiście, z mamcią zawsze trzeba się dzielić! Oczywista oczywistość! 🙂
      Miłęgo wieczorku! :*

      • Tak tak <3 Mamcie są najukochańsze na świecie <3
        Wlasnie mąż z pracy wraca wiec serwuje mu jedzonko
        Buziole :-******

        • To smacznego i bawcie się dobrze! :*

          • Màż jadł a ja gadalam 🙂 relacja z dnia 😉
            Miłego popołudnia :-*

          • U nas zawsze tak samo. Mąż je, ja prowadzę monolog 😀 ahaha

          • normalnie genialnie <3 hahaha :******
            jak siostry no!

          • Ahahhaa wyrazy współczucia dla naszych mężów, nawet nie mogą zjeść w spokoju 😀 ahaha

  • Tanika i Wojtas

    Mniam, mniam… A miałam iść spać, ale zobaczyłam Twój wpis we blogrollu… Martuś… jak mam zasnąć, jak nabrałam ochoty na coś puszystego i słodkiego 🙂
    Buziak słodki dla Ciebie :*

    • Mam nadzieję, że jakoś się udało 🙂 A puszysty i słodki może być też Misiek 😀 hihi :*

  • Kasia

    A gdzie można kupić te cuda?

    • Marilyn

      W sklepach stacjonarnych Organique lub w sklepie internetowym, który niedawno powstał 🙂

  • Kasia

    Mieszkam w małej miejscowości, jedna galeria. Ograniczone możliwości. Oni mają swoje sklepy czy produkty można kupić w jakimś Rossmannie lub czym podobnym?

    • Tylko w sklepie stacjonarnym Organique (są w galeriach handlowych w większych miastach) albo sklepie internetowym 🙂

  • Marilyn

    Wąchałam ostatnio te pianki ale niestety żadna pod względem zapachowym nie przypadła mi do gustu ;/

    • Ajć, szkoda. Mnie zachwycają wszystkie trzy na szczęście (albo i nie ;)).

  • Justyna F

    nie no, po takim wpisie to już nie mam wyjścia…mój must have na 2015 rok 🙂

  • Daria

    serio czytasz w moich myślach. właśnie skończył mi się taki codzienny drapak z TBS i chcę to kupić;p szkoda, że nie ma do kompletu takiej lekkiej pianki-balsamu. Przynajmniej na stronie nie widziałam. BUZIAK :*

    • One do takiego codziennego myziania są idealne! 🙂 Pianek balsamów nie ma, ale są boskie suflety! Ja je uwialbiam! Obadaj sobie przy okazji 🙂 :*

  • Karti Notka

    Jakie fajne pastelowe kolory. Nie znam ich, ale pewnie niebawem kupię. Póki co cieszę się ich masłami do ciała. Dzięki za polecenie.

    • Kupiłaś? Które? I jak? Podzielasz moją do nich miłość? 🙂

      • Karti Notka

        Tak, kupiłam jedno na próbę – masło Argan Shine, bo bałam się, mimo suchości skóry, że będzie za tłuste. Nie lubię czuć kosmetyków na skórze. Ale jest superanckie, i już planuję kolejne mazidła do zezwłoka.

        • Juuuhuuuu 🙂 Sprobuj sufleciku, ja je kocham! I masło z linii Eternal Gold i Bloom Essence 🙂

  • Miałam tą różową w zeszłe wakacje. Teraz muszę się wybrać na zakupy do Organique więc może znów się na jakąś skuszę 🙂

    • Lubiłaś ją (podejrzewam, że tak, skoro piszesz że znów może się skusisz)? Ja właśnie różową denkuję. Na szczęście mam jeszcze po troszku dwóch pozostałych 🙂

  • Renata A.

    Wyglądają wręcz smakowicie:) z pewnością spróbuję:)

    • I pachną równie dobrze jak wyglądają! 🙂

  • Wyglądaja bardziej jak jakiś dobry krem do truskawek czy lodów niż jak peeling 🙂

  • Ciepłe lody.. znaczy się jak murzynek?;) Moj ulubiona wersja z polewą czekoladową:D
    Ja bym chciała ich spóbować, ale sie BOJE:P że raz dwa i jej nie będzie. Ale pomyślimy, pomyślimy:D

    • Taaaak! Tylko te są bez czekolady 😀
      Nudku, one są naprawdę mega wydajne. Niewiele potrzeba na umycie całego ciała 🙂

      • To bardzo dobrze, ze bez czekolady, nie wejdzie w boczki:D
        To jak bede nastepnym razem w okolicach Organique to wrzuce tez do koszyka, ale chyba wersje tradycyjna;)) i puder do kapieli i kolejne opakowanie peelingu enzymatycznego i chyba cukrowego…;)))

        • Dobra czekolada nie jest zła 😀 hyhy

          A czemu tradycyjną? Te drobinkowe są fajniejsze według mnie 🙂 Spróbuj sobie, nie daj się prosić 😉

          • Bo ja nie przepadam za peelingujacymi rzeczami tj.albo to solidny peeling, taki zbity i gesty albo np.zel pod prysznic, a nie zel peelingujacy.

          • Bluźnisz Nudku 😛

  • ależ się cieszę, że mam jedną z nich.. po Twoim opisie, aż chciałam doskoczyć do komody i lecieć z nią do wanna haha
    :*

    • Nie będę Cię Patisku powstrzymywać 😀 Ja sama się którąś dziś wymyziam 😀 :*

      • haha a już się opanowałam, ale teraz niestety, muszę rozluźnić komodę – ale zrobię to radośnie:D

  • Juz wiem co będzie u mnie następne w łazience 🙂 Uwielbiam takie rarytaski 🙂

  • Super kolorki! pianek jednak nie lubię, ta konsystencja w ogóle mi nie odpowiada.

    • Nie każdy lubi. Mój mąż też mocno nosem kręci i nie mogę go zmusić do użycia choć raz na jakiś czas 😉

  • Świetnie pachną i naprawdę przyjemnie się ich używa 🙂 Miałam powyższą trójeczkę i właśnie wykańczam ostatnie opakowanie o zapachu herbacianym. UWIELBIAM!
    pozdrawiam, A

    • No to chyba obie je równie mocno polubiłyśmy 🙂

  • Bardzo apetycznie prezentują się te pianki i sama planuję ich zakup, jak tylko wykorzystam swoje zapasy 😉
    Mam 2 pianki Organique, ale te bez drobinek. Też są fajne, choć bez tego dodatkowego bajeru 😉

    • Eh, te zapasy.. skąd ja to znam 😉 Te bezdrobinkowe też są fajne, ale powiem Ci, że te drobinkowe polubiłam jednak bardziej 🙂

  • Uwielbiam je! szczególnie pinacolade 🙂

    • U mnie chyba też zapachowo wygrywa Pinacolada! 😀

  • Delicje! Mam niebieską i jestem w niej absolutnie zakochana 🙂

    • Boska, prawda?! 😀

      • Już sam zapach jest wart jej używania 🙂

        • Zdecydowanie! A my przecież kochamy takie pachnące cudeńka! 🙂

  • Miałam wersję różową i przyznaję, że to bardzo przyjemny myjak 🙂 Ciekawią mnie wersje niepeelingujące, muszę je kiedyś obadać.

    • Niepeelingujące też są fajne, ale ja jednak te wersje drobinkowe bardziej polubiłam 🙂

  • Kasiuleczka

    mnie nie zachwyciły 🙂 mam wersję pinakolada i zapach jest bardzo przeciętny, obecnie prawie już nie wyczuwalny. Zachwycał on jedynie w sklepie. Dodatkowo zmieniła się konsystencja produktu po jakiś dwóch miesiącach od otwarcia

    • A ja go lubię, no ale wiadomo, to co kocham ja nie każdy musi też kochać czy nawet lubić 😉
      W jakim sensie zmieniła się konsystencja?

      • Kasiuleczka

        Wiesz co zrobiła sie bardziej lekka, lejąca ( ale też nie tak do przesady, nie jest płynna ta pianka teraz). Mam wrażenie, że kosmetyk się po prostu rozwarstwił.. jakby olejek się zebrał na wierzchu. Trzymałam go w łazience to fakt, ale cały czas szczelnie zakręcony.

        • Ja jedyne co widzę, to przez to że wsadzam do środka mokre paluchy, to nie jest już taka sucha jak na początku, ale nic się nie oddzieliło.. a też trzymam w łazience, pod prysznicem. Dziwne kurcze :/

          • Kasiuleczka

            może trafił mi się jakiś felerny egzemplarz. Najważniejsze że Ty jesteś ze swoich zadowolona 🙂 a ja następnym razem wypróbuje sobie jakiś typowy peeling 🙂

          • Nie wiem, ale dziwne tym bardziej by to było :/ Peeling wypróbuj koniecznie. Może tym razem przygoda będzie bardziej udana! 🙂

          • Kasiuleczka

            z maski do włosów tej anti-aging jestem bardzo zadowolona 🙂

          • Ooo, dobre i to! Też ją lubiłam 🙂 Choć szampon z tej serii był u mnie niewypałem.

  • Mi przypominają takie piankowe deserki, które często są w sklepach na lodówkach :)) zwłaszcza żółty bo to deserek cytrynowy – mniammm :))

    • Lubisz cytrynkę? Mniam 🙂 Piankowy deser może też, ale mi jakoś najbliżej im do ciepłych lodów 😀

  • Sroczi

    Dla samych kolorow i przyjemnosci uzywania bym je kupila :)) zapachy na pewno tez maja boskie :))

    • Taaak Sroczku! Prawdziwa, czysta rozkosz pod prysznicem! 🙂

  • Sroczi

    Dostalam ostatnio od Mami zwykla pianke… Pachniala przez karton :))

    • Ahahhaa jak to jak karton? 😀
      EDIT: O matulu, przeczytałam ‚jak karton’, a nie ‚przez karton’ 😀 lol

  • MintiCherry

    Organique nigdy nie zawodzi <3 mam ogromną ochotę na te pianki peelingujące muszę przyznać, że dużo bardzo dużo wręcz produktów z tej firmy próbowałam, ale pianek jeszcze nie miałam okazji. Teraz jestem pewna, że musi się to zmienić ! 🙂

    • No to musisz koniecznie nadrobić zaległości i wreszcie ich spróbować! 🙂 Ja je uwielbiam <3

  • Pianki Organique są od dawna na mojej liście chciejstw. Miałam już podejście do wąchania, ale nie zdecydowałam się na żaden zapach, bo akurat bardzo się spieszyłam. Tak też sobie pomyślałam teraz, że fajny gadżet na prezent dla koleżanki, zarówno ta peelingująca jak i klasyczna wersja 🙂

    • Taaak! Ja bym bardzo chciała dostać takie coś! Szczególnie peelingującą, bo lubię ją jednak trochę bardziej jak te klasyczne 🙂 Prezencior super!