M·A·C nowości z kolekcji Lightness of Being

by

Kocham standardowe cienie MAC, ale ich propozycja mineralna nigdy nie należała do grona moich ulubionych. Lubię produkty szybkie i łatwe w obsłudze, dające widoczny efekt na oku, a z minerałkami zwykle było dużo zabawy, a to co powstawało na powiece nie do końca spełniało moje oczekiwania. Cień Force of Nature z kolekcji Lightness of Being nie wywołał więc we mnie większej ekscytacji. Kolory niby ładne, no ale minerałek, marudziłam sobie pod nosem..

Mac Lightness Of Being Collection

Nad sweterkową fakturą cienia przeszłam szybko do porządku dziennego, choć wiele osób się nią zachwyca. Cienie kolorystycznie piękne, bez dwóch zdań! Jedna połowa Force of Nature (100 zł), to średni, nieco perłowy brąz, druga natomiast, to brąz ciemniejszy, dużo bardziej w stylu ‘taupe’, ze sporą domieszką szarości i bardziej frostowym wykończeniem. Oba podbite srebrem, mienią się i migoczą na powiece jak oszalałe.

Mac Force Of Nature Mineralize Eye Shadow

Pigmentacja obu połówek doskonała! Intensywne, pełne krycie dają już po jednej warstwie. Mogą się nieco osypywać (szczególnie odcień ciemniejszy), dlatego otrzepanie pędzelka przed przyłożeniem do powieki wręcz wskazane. Sprawę ułatwi też wcześniejsze jego delikatne zwilżenie, wybór należy do Was. Ja kładę je zwykle na sucho, zachowując odrobinę uwagi, a one same malują! Jeden pędzel (MAC 217), 3 minuty i makijaż gotowy!

Mac Force Of Nature Mineralize Eye Shadow

Możemy stosować je w duecie, bo świetnie się uzupełniają, ale równie dobrze wyglądają solo! Obowiązkowo z czarną krechą i mocniej wytuszowanymi rzęsami.

Mac Force Of Nature Mineralize Eye Shadow

Oprócz mineralnych cieni w kolekcji znajdziemy również mineralne błyszczyki, w pięciu limitowanych kolorach. Mój odcień zwie się Boundless Energy (110 zł) i jest bardzo jasnym, pastelowym, mlecznym różem. Nałożony jedną warstwą pozostaje właściwie przezroczysty, gdy nałożymy go nieco więcej, będzie zdecydowanie bardziej mleczny. Ładnie, acz bardzo subtelnie, podkreśla usta i daje mocny lustrzany blask.
Mac Boundless Energy Mineralize Glass
Formuła Mineralize Glass wzbogacona jest o kompleks zawierający 77 minerałów, pozostawiać ma usta miękkie i jedwabiste, zapewniając przy tym świetlisty połysk. Ma średnio gęstą, ale lżejszą i mniej lepką od MACowych Lipglassów konsystencję. Nie powoduje uczucia dyskomfortu. Miękki podłużny aplikator, z delikatnymi wgłębieniami, zapewnia niezwykle komfortową i precyzyjną aplikację. Doskonale ‘obejmuje’ wargi, umożliwiając równomierne nałożenie produktu i pozwala na dokładne zaznaczenie konturu ust, choć w przypadku tak delikatnego koloru jak Boundless Energy czy Got Style! (ze stałej oferty) nie ma to chyba większego znaczenia.
Mac Boundless Energy Mineralize Glass
Jeśli lubicie taki look i nie straszny Wam błysk na oku, koniecznie na Force of Nature zerknijcie. Nie są to może wyjątkowo odkrywcze odcienie, ale łatwość i szybkość obsługi bardzo przemawia na ich korzyść. Ja jestem tym zestawieniem zauroczona!
Mac Force Of Nature Mineralize Eye Shadow Boundless Energy Mineralize Glass swatches
Mac Boundless Energy Mineralize Glass lips
Mac Force Of Nature Mineralize Eye Shadow eyes
Mac Force Of Nature Mineralize Eye Shadow Boundless Energy Mineralize Glass