Foreo LUNA mini

by

Szczoteczki soniczne określiłam w moim osobistym rankingu jako odkrycie roku 2014 i nie bez powodu znalazły swoje zaszczytne miejsce w pielęgnacyjnych ulubieńcach. Zmieniły w wielkim stopniu moje podejście do oczyszczania cery, poprawiły dość szybko i skutecznie jej stan w najbardziej krytycznym momencie i uważam je za najlepszy kosmetyczny wynalazek! Dziś słów kilka o jednej z nich, tej której używam każdego dnia – Foreo Luna mini.

ForeoLunaMini_1

Luna mini (499 zł) wykonana jest z higienicznego, hypoalergicznego, antybakteryjnego silikonu. Jest w pełni wodoodporna i może być stosowana pod prysznicem lub w czasie kąpieli. Jedna jej strona, z mniejszymi wypustkami, dedykowana jest do cery wrażliwej i normalnej. Druga, mająca grubiej rozstawione punkty dotykowe, do pielęgnacji cery mieszanej. Posiada dwie prędkości – do mniej lub bardziej delikatnych miejsc – dla optymalnej efektywności i komfortu. Wykorzystuje w swoim działaniu technologię T-Sonic™ – 8000 transdermalnych pulsacji na minutę.

ForeoLunaMini_2

ForeoLunaMini_3

Dzięki silikonowej powierzchni, która jest antybakteryjna, brud, tłuszcz, lub pozostałości makijażu nie mają szansy się wchłonąć. Materiał jest szybkoschnący i bardzo łatwy do czyszczenia. Z uwagi na klinicznie badany silikon, szczoteczka nie wymaga wymiany i to stanowi o jednym z jej największych atutów. Nie musimy się martwić dodatkowymi kosztami, wynikającymi ze względów higienicznych czy zużywania się, głowicy myjącej.

ForeoLunaMini_4

Szczoteczkę ładujemy poprzez krótki kabel z końcówką USB. Podpinamy do komputera lub do końcówki od ładowarki iPhone (sprawdziłam, działa!) i zostawiamy na 1 godzinę (tyle trwa pełne ładowanie!). Po tym czasie Luna mini ustawiona jest na 300 zastosowań, co łatwo przeliczyć, przy używaniu raz dziennie, daje nam okres 10 miesięcy (!). Możemy więc spokojnie zabrać ją na urlop, bez obaw, że rozładuje się w połowie pobytu (pod warunkiem, że ostatni raz nie była ładowana akurat 10 miesięcy temu).

ForeoLunaMini_5

Na pełne oczyszczenie twarzy przewidziane jest standardowo 60 sekund – po 15 sekund na czoło, dwa policzki, nos i brodę. Ja zwykle tego czasu przestrzegam, choć najbardziej skupiam się na obszarze strefy T i czasem ‚daję mu’ kilka sekund extra. Pomiędzy poszczególnymi etapami szczoteczka daje nam sygnał o zmianie miejsca dodatkową wibracją i podświetleniem. Na koniec sama się wyłącza. Wystarczy ją opłukać i gotowa jest do następnej sesji oczyszczającej.
ForeoLunaMini_6
Silikonowe wypustki są miękkie, zaokrąglone, gładkie i delikatne dla skóry. W przeciwieństwie do szczotki Clarisonic, Foreo nie drapie ani w najmniejszym stopniu nie podrażnia. Świetnie oczyszcza, pozostawia wygładzony i zmiękczony naskórek. Skóra jest przyjemnie napięta i odnoszę wrażenie, że gdyby tylko mogła, piszczałaby z czystości. Nałożony nań krem czy serum wchłania się błyskawicznie, skóra wręcz je spija i czerpie dla siebie całą masę korzyści. W efekcie wygląda zdrowiej, może nawet młodziej i jest bardziej promienna.
ForeoLunaMini_8
ForeoLunaMini_9
Co mnie osobiście kupiło najbardziej i sprawiło, że nie wyobrażam sobie już codziennej pielęgnacji bez szczoteczki sonicznej, to kondycja w jakiej jest moja skóra obecnie, po ponad półrocznym, regularnym stosowaniu – raz dziennie (Clarisonic Mia 2 od sierpnia do listopada, od listopada – Luna mini 6 razy + Clarisonic 1 raz w tygodniu). Przede wszystkim ograniczyło się jej przetłuszczanie, a na tym, nie ukrywam, zależało mi najbardziej! Nie sądziłam, że taka mała niepozorna szczoteczka jest w stanie podołać temu co działo się na mojej skórze jeszcze kilka miesięcy temu (tutaj wielkie brawa dla Clarisonic, bo to ona tę walkę zaczęła!). Dała jednak radę, szybko i skutecznie, pozostanie ze mną na zawsze!
ForeoLunaMini_7
0
  • Magda Anna

    Gdy kupowałam, była tylko Mia, którą kocham całym sercem. Teraz miałabym dylemat. Ta mała mi się podoba!

    • Madziula, a nie drapie Cię Mia? Mnie drapie okropnie, nawet po zmianie szczoty na nową :/

      • Magda Anna

        Nie, nigdy. Najlepszą końcówką jest ta z kompletu startowego (nie pamiętam czy to delicate czy sensitive), ta druga z wymienionych też jest ok. Normal czeka w kolejce, teraz mam tę z niebieskim (acne?), ale ona jest taka bardzo zwarta. Więc kupiłam z serii Deluxe jedwabną – niesamowicie delikatna. Jedynie na początku twarz była trochę czerwona, ale to dlatego, że wydawało mi się, że 2 min to za mało i myłam dłużej. Teraz już tak nie robię. Najpierw myłam na niższej prędkości, z czasem zaczęłam używać tej wyższej, ale to nie jest reguła. Aha, wcale nie zmieniam końcówki co 3 m-ce, bez przesady.

        • Mnie ta z kompletu startowego (chyba delicate, choć nie dam sobie łapki uciąć) okropnie drapała. Tak jak normal i ta na pory (niebieska właśnie). Myślałam niedawno o tej jedwabnej, bo ona wydaje się być najbardziej z wszystkich delikatna. Choć dziwi mnie to drapanie mimo wszystko, bo nie jestem wrażliwcem, lubię drapiące peelingi, ale tutaj nie mogę tego znieść :/

          • Magda Anna

            Rozumiem Cię, niektórzy tak mają ze szczoteczkami elektronicznymi do zębów – w nosie kręci i nie chce przestać 😉 Ja akurat lubię takie mocniejsze mycie twarzy czy peelingi, Luna byłaby dla mnie pewne za delikatna. Jedynym minusem Mia2 jest ładowanie, kilkanaście godzin pod rząd.

          • No ja też lubię właśnie mocne drapaki, takie prawie sadomaso 😛 jednak ten rodzaj drapania strasznie mnie drażni! :/ Muszę czym prędzej wypróbować tę jedwabną szczotę! Taaaak, to ładowanie trwa wieki!

  • Agnieszka Kp

    W marcu ma być fajna promocja w dougalsie 🙂
    W cenie tej małej będzie ta duża:)

    Ja od tygodnia używam sonicznej szczoteczki do zębów 🙂 Polecam zakup, Martuś:)

    • Magda Anna

      Ale czy ta mała nie jest poręczniejsza? Oglądałam ja, trzymałam w ręce – leży idealnie. Ta duża wydaje mi się za duża.

      • Miałam podobne odczucia;) dla mnie mini jest idealna;)

        • Może mamy mini łapki i dlatego mini dobrze w nich leży 😀

      • Mi się też ta mała wydaje bardziej posiaśna 🙂

    • Oooo, taka fajna? Jaką ona ma końcówkę? Nie widziałam na żywo, jestem bardzo ciekawa! 🙂

  • Uwielbiam Lunę <3 jedynie uważam, że mogłaby być tańsza, ale i tak wychodzi taniej od Clarisonic i jest ładniejsza (moim zdaniem);) ładowanie przez usb mi się nie spodobało, ale od czego jest iPhone;) no i nawet gdyby to i tak często się nie ładuje:D

    • Uwielbiamy więc ją obie! 🙂 Dokładnie, ani często, ani długo, więc nawet podpięta pod kompa nie jest wielce uciążliwa 🙂

  • Właśnie kiedys się zastanawiałam, gdybym miała kupować to którą Foreo czy Clarisonic.

    • I do jakich wniosków doszłaś? 🙂

      • Kiedyś był szał na Clarisonica, teraz drugi na Foreo….a poczekam sobie jeszcze chwile i zobaczę co będzie za jakiś czas 😛
        A tak na poważnie to skłaniałabym się ku Clarisonicowi.

        • Myślisz, że wymyślą coś nowego, fajniejszego? 🙂
          A czemu Clarisonic? Jestem ciekawa 🙂

          • Podoba mi się idea wymiennych szczoteczek. Mogę stopniować efekt i prywatnie dla mnie taka forma wydaje się być bardziej higieniczna. Nie wiem może bzdury gadam. Nie stosowałam ani jednego ani drugiego urządzenia, ale takie są moje odczucia.

          • Teoretycznie, ale Luna się dobrze i szybko czyści, więc o brak higieny nie ma się co obawiać 🙂 Mi się idea jako tako też podoba, ale jednak daje regularnie po kieszeni. Poza tym szczota w Clarisonic mnie drapie! :/

          • Uuuu a jakiej szczoty używałaś?

          • Aguś, tej co od razu jest w szczocie zamontowana przy zakupie (to chyba delikatna?), tej na pory oraz normalnej. Każda, mniej lub bardziej, drapie 🙁

          • Wiesz może to wina szczoteczki. Wayne Goss kiedyś opowiadał o swojej historii walki o zdrową cerę i stwierdził ,że musiał zmienić szczoteczki na wersję „sensitive” i od tamtej pory używanie Clarisonica to niekończąca się przyjemność.

          • Być może, choć nigdy nie miałam wrażliwej cery i lubię drapiące peelingi, ale to drapanie tutaj jest nie do zniesienia :/ Spróbuję mimo wszystko tej ‚sensistive’, może będzie lepsza 🙂

          • Ale to Kochanie nie od cery zależy, tylko ogólnie z tymi szczoteczkami jest jakis malutki feler :-/

          • Rozumiem Aguś, tylko po co zrobili w takim razie tyle szczot, skoro tylko ‚sensitive’ nadaje się do użytku :/

          • Marketing Misiu 🙂 Zanim znajdziesz właściwą, kupisz do spróbowania wszystkie możliwe szczotki 😛

          • A to dziady! 🙂

          • He he he a Mac to inaczej robi? 😛

          • Oj, już nie pogrążajmy bardziej tego MACa 😀 hyhy

  • idź Ty kusicielko ;p :))))))

  • Dimipedia

    Bardzo chciałam Clarisonica Mię 2, ale się wstrzymałam i bardzo dobrze, bo jednak Luna Mini jest dla mnie idealna:) do tego te piękne kolory! czekam na jakieś promo bo chętnie bym kupiła właśnie tę malutką wersję:)

    • Ja lubię bardzo obie, jednak gdyby teraz miała wybierać, postawiłabym raczej na Lunę. Jest delikatniejsza, ale równie skuteczna. Do tego bateria wystarcza na dłużej, krócej się ładuje, no i nie potrzeba kupować końcówek, więc wychodzi w sumie dużo taniej 🙂 Masz już upatrzony kolor? 🙂

  • Justyna Wiśniewska

    Taka droga ;(

  • Justyna Wiśniewska

    Ale kolor ma piękny *.*

  • Wygląda interesująco, nie powiem, że nie 😉
    Ja jestem usatysfakcjonowana szczoteczką Clarisonic, w związku z tym na razie nie mam chciejstwa na inne szczoteczki. Choć nigdy nie mówię nigdy, bo kiedyś też już się zarzekalam, że Clarisonic nie dla mnie 😉

    • Jeśli masz jedną, to dwie Ci pewnie nie są potrzebne. Mnie Clarisonic podrażnia trochę, szczota mocno drapie, nawet nowa, od razu po wymianie, doprowadza mnie do szału :/ Luna jest dużo delikatniejsza, choć niemniej skuteczna 🙂

      • Wiesz Marti, ja mam tą najdelikatniejszą końcówkę do Mii i dzięki temu szczoteczka mnoe nie podrażnia ani nie drapie 😉

        • Mnie też nie podrażnia, jestem raczej gruboskórna 😉 ale drapie okropnie. Ja używałam normalnej i tej do oczyszczania porów, muszę spróbować więc tej delikatnej, bo póki co dostaję szału 😉

  • Annabelle Beauty

    Marzy mi się ta szczoteczka. Poczekam aż nadarzy się okazja cenowa i może wówczas się skuszę 😀

    • Oczwiście! Jak można mieć taniej, nie ma co przepłacać! Sama też zawsze poluję na promocje 🙂

  • aGwer

    Cudwna, marzę o niej od dawna, ale niestety jeszcze nie jest na moją kieszeń… 🙁

    • Można polować na promocje, albo zażyczyć sobie może w prezencie na jakąś wyjątkową okazję 🙂

      • aGwer

        Tak, zażyczyć sobie w prezencie to mega pomysł 😀

        • A widzisz! Zawsze jest jakaś fajna opcja. Trzeba tylko jej czasem troszkę poszukać 😀

  • Hmm, zawsze marzył mi się Clarisonic, ale teraz po Twoim wpisie zaczynam się mocno zastanawiać nad tą Luną… Fakt, że jest delikatniejsza, bardziej higieniczna i nie generuje dodatkowych kosztów w postaci wymiennych końcówek mocno przemawia na jej korzyść.

    • Wymieniłaś jej największe atuty i dla mnie to właśnie zdecydowanie przemawia na jej korzyść! 🙂

  • Powiem tak Martuś – do mnie jakoś ta szczoteczka bardziej przemawia niż Mia. Clarisonic kojarzy mi się z drapaniem po skórze, natomiast ta dla mnie może mieć większe prawo bytu, z racji na łagodność, o której wszyscy się rozpisują. Poza tym wg zapewnień producenta jest wysoko higieniczna i nie trzeba w kółko czegoś wymieniać. Słyszałam tylko, że nie powinno się do niej stosować żeli z drobinkami i silikonem, żeby nie naruszyć jej właściwości. Nie mniej jednak ten koncept zdecydowanie do mnie bardziej przemawia niż Clarisonic – ale czy się zdecyduję? Nie wiem 🙂

    • No właśnie Kasieńko, mnie Clarisonic okropnie drapie i to mnie doprowadza do szału! :/ Kwestia higieny i generowane koszty w postaci końcówek, to już inna para kaloszy. Gdyby Foreo nikt nie wymyślił, nadal kochałabym Clarisonic, bo bardzo pomogła mi w walce z cerą, ale teraz wybieram Foreo. Clarisonic używam sobie raz w tygodniu, tak dla jeszcze bardziej dogłębnego oczyszczenia, ale na co dzień wystarcza mi Foreo. Tak, nie można z nią stosować żeli z drobinkami, z silikonem ani nic na bazie alkoholu, bo może się zniszczyć. Poza tym śmiga jak ta lala 😀

      • I tu chwała Foreo za wsparcie Twojej walki z cerą, bo pamiętam, ile miałaś z nią problemów 🙂 Najważniejsze, że działa, że lubisz i nawiązałaś z nią długofalową przyjaźń 🙂 Niech śmiga 😉

        • Dokładnie tak! To niewątpliwie wielka odwzajemniona miłość! 🙂

      • Kasia

        Czyli jeśli miałabyś polecić osobie „początkującej” ze szczoteczkami tę jedną najlepszą, to byłaby to Luna?

        • Obsługi i jednej i drugiej można się bardzo szybko nauczyć. Nie potrzeba żadna tajemna wiedza, ani doświadczenie 🙂 I Foreo i Clarisonic mają swoje zalety, jeśli miałabym wybrać jedną z nich, zdecydowanie Foreo. Jest delikatniejsza i nie generuje dodatkowych kosztów w postaci wymiennych końcówek. No i ładuje się dużo krócej (1h vs Clarisonic 24h) i starcza na służej 🙂

  • Ale zazdroszczę. Chciałabym ją 🙂

    • Zażycz sobie ‚pod choinkę’ 🙂

      • Magda Anna

        Na Dzień Kobiet 🙂

        • Oooo! Że też na to nie wpadłam! Dobrze, że czuwasz Madziula! 🙂

  • JA również zazdroszczę, ale cena zaporowa,,, nawet gdybym ją kupiła, miałabym wyrzuty. Przy dwójce dzieci raczej nie na moją kieszeń 🙁

    • Widać, nie masz potrzeby posiadania Martuś 🙂 Teoretycznie, nie każdy szczotę potrzebuje. Ładne cery, regularnie i dogłębnie oczyszczane, pewnie się bez niej obejdą 🙂

  • olassia

    Ja mam ta sczoteczke okolo 9 miesiecy i zgubilam do niej ladowarke :(:(:( nadal dziala ale boje sie, ze lada dzien mi padnie. U mnie rowniez dziala rewelacyjnie i juz nie zamienilabym jej na clarisonic.

    • Ojć 🙁 Nie da się gdzieś dokupić ładowarki? Albo może znajdziesz ją jeszcze? Kurcze, padnie Ci niedługo i co wtedy 🙁

      • olassia

        No wlasnie ja oszczedzam i moje czolo juz zaczyna sie buntowac ;(

        • Mam nadzieję, że uda Ci się jakoś ten problem bezboleśnie rozwiązać! 🙂

    • martylka

      Olasia jeżeli masz spróbuj użyć ładowarki np. do depilatora lub jakiejkolwiek zakończonej walcowatą wypustką.

      • olassia

        Dziekuje, poszukam jakiejs alternatywy ale chyba bede musiala zamowic cos z taka koncowka bo raczej w domu nie mam. Swoja droga w erze usb wymyslili taka dziwna ta koncowke 😉

        • Mnie troszkę bawi długość tego kabelka. Maleństwo straszne 🙂

      • Oooo, to jest myśl! Może uda Ci się znaleźć coś z końcówką, która w Foreo zgrabnie się wpasuje? 🙂

  • Southgirl

    A ja mimo wszystko sie nie skusze, jakos wydaje mi sie ze to nie jest gadzet dla mnie 😛

    • Dlaczego tak Ci się wydaje Asieńko? Wyjaśnij mi szybciutko, bom ciekawa 🙂

      • Southgirl

        A bo wole zdecydowanie swoje lapki, wydaje mi sie ze jak czuje pod palcami strukture skory, to wiem ktore miejsca juz dokladnie oczyscilam a ktore ominelam, a uzywajac gabki, tudziez innego cuda nie mam takiego poczucia i ciagle wydaje mi sie ze twarz nie jest do konca oczyszczona tak jak byc powinna. Glupie troche, ale tak mam 😉

        • Najważniejsze, że na Ciebie działa i Ciebie przekonuje 🙂 Mnie nie musi 😉 :*

          • Southgirl

            That’s right! :*

          • Oooołłł jeeeaaa! :*

  • mam szczoteczkę soniczną clarisonic- i jestem zachwycona. Ta prezentowana przez ciebie ma piekny design

    • Również ją kochałam, jeszcze zanim poznałam Lunkę, doskonale więc rozumiem i podzielam Twój zachwyt! 🙂

  • Chciałam kupić Clarisonic ,bądź właśnie tą Foreo i chyba zdecyduję się na drugą 😉

    • Myślę, że to świetna decyzja! 🙂 A co bardziej Cię przekonuje do Foreo? 🙂

      • Sama nie wiem…. Wygląd ;)) a tak serio, to wydaje mi sie, ze może lepiej oczyszczać. Może sie mylę, ale po prostu takie odnoszę wrażenie 🙂

        • Na pewno jest delikatniejsza dla skóry, co nie znaczy, że mniej od Clarisonic skuteczna 🙂

  • Jak przejdę okres próbny w nowej pracy to kupuję w nagrodę i koniec! Promise! 😀

    • Trzymam więc mocno kciuki by tak się stało! 🙂

  • Asertywna Blog

    marzy mi się to urządzonko, ale z powodu ceny już wiem, że nigdy nie będę go miała 🙂

    • Nigdy nie mów nigdy Moja Droga 🙂 Może św. Mikołaj albo Zając zrobi Ci miłą niespodziankę? 🙂

      • Asertywna Blog

        raczej nie, bo Ci którzy mnie znają wiedzą, że ja to bym albo szybko zepsuła, albo by mi się znudziło 🙂 zaraz by powiedzieli, że jak tylko zachcę dbać o twarz to mogę to zrobić przy pomocy choćby najtańszych kosmetyków, więc nie ma szans żebym miała lunę 🙂

        • Oj tam, nie da się chyba tego zepsuć 🙂

  • Martuś przepiękne, zachwycające zdjęcia! Ja długo nie wiedziałam czy kupić szczotkę czy nie, bałam się, że zaszkodzę skórze jeszcze bardziej. Teraz wiem, że ta szczotka to najlepsze co mogłam zrobić dla swojej cery! Do tego pianka EL :)Nad Luną zastanawiam się od dłuższego czasu… i nie wiem co zrobić. Pewnie będę jeszcze długo się zastanawiać 😉 Ale Clarisonic kocham :))

    • Dziękuję Kochana! 🙂 Ja bardziej obawiałam się nieregularności, albo tego że po pierwszym zachwycie szybko rzucę ją w kąt! Na szczęście efekty okazały się tak dobre, że już sobie codziennej pielegnacji bez nich nie wyobrażam 🙂 U mnie też na tapecie zmywak Estee. Boski! 🙂 Jeśli masz Clarisonic, to Foreo Ci pewnie nie jest potrzebne, no chyba, że dla zaspokojenia babskiej ciekawości 🙂

  • Jakiś czas marzyłam o Clarisonic jednak Lunka bardziej mnie do siebie przekonała i od grudnia nie wyobrażam sobie bez niej mojej pielęgnacji 🙂 Cera zdecydowanie się poprawiła 🙂

    • Czyli jest nas, nie wyobrażających sobie codziennej bez niej pielegnacji, więcej! 🙂

  • Mam od kilku dni i czuję, że się zaprzyjaźnimy
    🙂

    • Trzymam kciuki by tak właśnie było! 🙂

  • AddictedToMakeup

    Jakiś czas temu o niej rozmawiałyśmy:) Jednak bym ją chciała, no ale wiadomo – ja to bym wszystko chciała :))) Jestem jej jednak bardzo ciekawa i pewnie za jakieś tysiąc lat sobie kupię :DDD Tym razem bym chciała różową, albo taką jak Ty, fioletową, bo z Clarisonicem nie miałam za dużego wyboru kolorystycznego, bo musiałam mieć na gwałt (taka jestem w gorącej wodzie kąpana), a była promocja, więc albo promocja i biała, albo czekać na różową (chociaż w UK i tak nie widziałam nigdzie różowej, tylko te jasnoróżowe…).

    • Jak masz Clarisonic, to może Lunka nie jest Ci potrzebna. No chyba, że po to by zaspokoić babską ciekawość lub używać na zmianę, tak jak ja to robię 🙂

      • AddictedToMakeup

        Ja pamiętam cały czas o Lunce, ale faktycznie na razie nie jest to jakiś musowy zakup, także nie czuję wielkiego chciejstwa na nią, ale w przyszłości – kto wie? 🙂

        • Póki co masz inne priorytety.. i ważniejsze wydatki 😀

          • AddictedToMakeup

            Pół MACa wykupić na przykład :)))

          • Na przykład! 😀

  • Kasiuleczka

    ajj kusisz mnie 🙂 Clarisonic mam już od chyba roku, używam jej średnio raz w tygodniu, na codzień Take the day off ale myślałam o czymś lepiej oczyszczającym. Luna chodzi mi po głowie od dawna, ale ta cena odstrasza. Może kiedyś 😀

    • A czemu nie używasz Clarisonic codziennie? Nie masz takiej potrzeby? 🙂

      • Kasiuleczka

        dokładnie 🙂 u mnie tylko strefa T lekko się przetłuszcza i najlepiej buzia wygląda gdy potraktuje ją Clarisoniciem raz, dwa razy w tygodniu 🙂 na codzień używam płynu micelarnego i Clinique Take the day off.

        • Super, że znalazłaś sobie swoją drogę i tak Tobie i skórze pasuje 🙂

  • martylka

    Lunę mam i kocham! Chciałam Clarisonica, ale cieszę się, że poczekałam i kupiłam jednak to cudo.

    • Czasami więc warto dać sobie na wstrzymanie! 😉

  • Mam i mam nadzieję, że jeszcze pokaże mi swoje pełne spekturum działania. Lubię jej używać, mam nadzieję, ze ja moje hormony się uspokoją, a jest na to szansa, to odkryję jej pełne możliwości!
    I cieszę sie, że nie kupiłam Clarisonica:) bo tutaj nie trzeba nic wymieniać.

    • Również mam taką nadzieję i trzymam za Wasze udane relacje mocno kciuki! 🙂

      Clarisonic jest fajny, złego słowa na niego nie powiem (choć drań drapie :/), ale jednak generuje dodatkowe koszty w trakcie stosowania. Foreo nie i za to go też tak wiele kobiet uwielbia! 🙂

  • Renata A.

    Nie mam tych szczoteczek, stosuję zwykłe ręczne. Kiedyś ją oglądałam i zastanawiałam się nad poręcznością, miałam wrażenie że będzie niewygodna w użyciu.

    • Też tak mi się wydawało, szczególnie że ‚przesiadłam’ się na nią z Clarisonic, która wydaje się być bardziej poręczna. Można się jednak szybko przestawić 🙂

  • O niedobrze, bardzo mi sie podoba (czytaj chce ja miec ) 😀 😀 I jeszcze widze na stronie producenta ze maja ja w kolorze jasnorozowym, moim ulubionym 😀 😀 😀

  • Chce ja, bardziej mnie kusi niz clarsonic.

    • Widzę, że Clarisonic chyba nie skradł tylu serc co Foreo 🙂

  • powiem Ci, że ta szczota dużo bardziej mnie zaintrygowała od Clarisonica, poza tym o ile jest ładniejsza! 😉 nabrałam na nią jeszcze większej ochoty, od kiedy Sephora podarowała mi silikonowy dysk myjący (oczywiście w pełni manualny hehe) i przy jego użyciu szoruję twarz – już efekt jest dużo lepszy niż przy rozprowadzaniu żelu dłońmi. cały czas mam tylko obawy, czy Foreo nie okaże się jednak zbyt hardkorowa dla mojej płytko unaczynionej cery – nawet przy tym dysku muszę uważać, żeby nie szorować za długo i zbyt intensywnie.

    • Na jej urok osobisty chyba absolutnie każda z nas zwróciła uwagę! Zdecydowanie wygrywa w tej kategorii z Clarisonic 🙂 Nie mam pojęcia jak zachowa się na takiej cerze jak Twoja. Najlepiej gdybyś miała okazję wypróbować, a łatwe chyba to nie będzie :I Według mnie jest bardzo delikatna, ale ja bardziej gruboskórna jestem 😉

      Silikonowy dysk myjący z kolei mnie mocno zaintrygował! Brzmi jakoś tak dwuznacznie albo ja mam dziś dziwne skojarzenia.. Nie będę chyba lepiej wnikać 😉 hihi

  • Marzy mi się ta szczotka wygląda :)) Tez bardziej od Clarisonica 🙂

    • Marzenia ponoć nie kosztują i są po to by je spełniać Dorotko 😉

  • Kurczę, to ja jestem chyba zbyt leniwa, żeby utrzymać mycie tą szczoteczką przez pół roku 😀

    • Kochana, ja też myślałam, że będę! Gdy jednak zobaczyłam pierwsze efekty, to nie mogłam się doczekać każdego kolejnego wieczoru, by znów się porządnie oczyścić 🙂

  • chodzi za mna i mnie ciagle kusi iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii………….podoba mi sie bardziej jak Clarisonic ;D
    na bank sie na nia skusze …tylko nie moge sie na kolor zdecydowac ;D
    buziaki sisku :******

    • No tak, kolor ważna rzecz! Sama miałam problem z wyborem 😀 hihi
      Ja najbardziej rozważałam róż i fiolet. A Ty? 😀 :*

      • Wiec u nas Luna jest tylko biala, blekitna i jasny róz
        a Luna Mini fiolet, jasny róz, pink, biala i turkus…. wiec naprawde ciezko sie zdecydowac hyhyh :******

        • A którą chcesz? ‚Normalną’ czy mini? 🙂

          • Wlasnie nie wiem … Decyzja decyzja … Oj cieżka!
            A Ty jak mówisz?

          • Mi się wydaje, że mini powinna spokojnie dać radę. Nie ma sensu chyba przepłacać za tę większą 🙂

          • Buziaki ;-***** dziękuje Ci bardzo kochana za konkretna odpowiedz :-)))

          • Tina

            Wiedziałam, dzień dobry Karolko!
            Ty to juz wszystko chcesz a Twój mąż do tego Cię jeszcze rozpuszcza!
            Pozdrawiam cieplutko Marteczko :-****

          • No i się wydało 😉 hihi
            Kocha, to rozpuszcza! Mój też ma do mnie anielską cierpliwość 😀
            Całuję! :*

          • Tina

            To naprawdę dobrych mężów macie :-*****
            Miłego wieczorku :-* buziaki

          • Nie możemy chyba narzekać 😉
            Miłęgo wieczorku i kolorowych snów! :*

          • Tina

            🙂

          • A kto tu?! bla bla bla! hahaha! To sie ktos tu rozpisal no prosze ! :*******

          • Tina

            No wiesz, ze ja tu zaglądam wiec co sie dziwisz 😀
            A, ze sie rozpisuje, bo lubię Marty blog wiec chętnie to robię 🙂 naturalnie Martę tez lubię :-***

          • Baaaardzo mi miło! :**

          • Bardzo proszę! :*

  • Marzę o tej maszynce ;-))

    • Marzenia są po to by je spełniać, prawda?! 🙂

      • Prawda 🙂 Może kiedyś się uda 🙂

        • Musi się udać! 😀

          • No i miałaś rację Marti 😀 Właśnie przytargałam Lunę do domu 😀

          • Yaaaaay! Którą? I jak? Używałaś już? 😀

          • Skusiłam się na zwykłą w różowej wersji, bo świetna promocja jest 🙂 Na razie użyłam 2 razy i miziam się po mojej gładkiej buźce ;-))

          • Właśnie widziałam! Też bym pewnie w takiej sytuacji się na nią właśnie skusiła! 🙂 Też się na początku ciągle myziałam 😀

  • Brzmi bardzo, bardzo kusząco 🙂 No i nie naciąga użytkownika na dodatkowe koszty, to lubię!

    • Dokładnie tak, nie generuje dodatkowych kosztów, więc to co zaoszczędzimy możemy wydać na nową pomadkę na przykład 😀 ha!

  • ciekawe urzędzenie

    http://iamemilias.tumblr.com/

  • Śliczna jest <3 do wrażliwej cery myślisz, że lepsza klasyczna czy mini też da radę?

    • Jest delikatna, więc myślę, że da radę, choć łapki uciąć sobie nie dam 😉
      A klasyczna jest obecnie w świetnej cenie w Douglasie, więc jak coś, to wzięłabym właśnie ją.. tak dla pewności 😉

  • Podoba mi się strasznie, ale koszt dla mnie aktualnie niestety za wysoki 🙂 Nie zmienia to jednak faktu, że gdyby spadło na mnie jakieś finansowe cudo – byłby to pierwszy zakup. Z Clarisoniciem wygrywa u mnie tym, że nie trzeba wymieniać głowic, jest ładniejsza i mniejsza. A biorąc pod uwagę taką żywotność po ładowaniu – eh, cudzie, TU JESTEM! 😀
    pozdrawiam, A

    • Niech więc to finansowe cudo, wraz z Lunką, spadnie na Ciebie jak najszybciej! 🙂

  • Sroczi

    Meczy mnie… meczy mnie niesamowicie 😛 … jak Clarisonic sobie odpuscilam, tak nad ta ciagle sie zastanawiam i pewnie w koncu kiedys sie skusze O.o

    • Skuś się, skuś, o ile masz Ty i Twoja skóra taka potrzebę 🙂

  • Osz Ty! Przez Ciebie już nie przejdę obojętnie ;(

  • Ja dalej o Clarisonic marzę, a tu takie nowości się pojawiają. Teraz nie wiem, którą bardziej bym chciała ( tak naprawdę to obydwie), ale może w tym roku Mikołaj przyniesie mi jedną?

    • Zależy czego oczekujesz Olu. Foreo jest dużo delikatniejsza, niektórzy narzekają, że za słaba. Clarisonic ma dużo większą moc. Choć według mnie obie oczyszczają podobnie 🙂

      • Zależy mi na dokładnym oczyszczaniu skóry ale bez podrażniania jej, bo o to u mnie nie trudno. Gdy tak oglądałam Lunę to zaczęłam się zastanawiać czy właśnie nie byłaby, jak to napisałaś za delikatna. Z drugiej strony wymiana nasadek w Clarisonic czyli dodatkowy koszt sprawia, że mam dylemat. Ale minimalnie ciągnie mnie bardziej w strone Clarisonic 🙂

        • To bierz Clarisonic. Dokładne oczyszczenie gwarantowane 🙂

  • Jaka ona malutka i poręczna, w sumie ładniejsza od Clarisonica. I chyba podoba mi się bardziej. A skoro Clarisonic jest mocniejsza, to wcale nie jest takie dobre dla skóry, skóra potrzebuje jednak delikatności i jednocześnie skutecznego oczyszczania, bez naruszania jej naturalnych warstw.

    • Dokładnie! Mnie Clarisonic diabelnie drapie, ale spróbuję jeszcze najdelikatniejszej szczoty, bo ponoć jest fajna i mniej inwazyjna dla skóry. Lunka daje radę, jest delikatna i skuteczna 🙂

      • A ja mam wrażenie, że moja Aqua Marina z Lusha, czyści jak dobra szczotka, tak jakoś mi się kojarzy, jak tego używam.

        • Mi się wydaje, że żadne ręczne mycie nie jest w stanie zastąpić szczoty. Poza tym szczota jednocześnie masuje skórę, a to też dla niej dobroczynne w skutki działanie 🙂

  • Ostatnio dumałam nad tą szczotka i już miałam w koszyku. Lecz nie wiem do końca, czy nabyć mini czy standardową wersję. Jeszcze powalczę z myślami 😉

    • Normalnie wzięłabym mini, bo daje radę.. jednak w obecnej promocji w Douglasie skusiłabym się pewnie na tę wiekszą 🙂

  • Jaka maleńka ona jest 😉 kusi mnie baaardzo!!!

    • Taaak i przez to bardzo posiaśna 🙂

  • właśnie zastanawiam się czy wybrać ten kolor czy niebieski 🙂

    • Ja też miałam rozterki, tyle że pomiędzy różem a fioletem 🙂

      • Co Ci pomogło w wyborze? Jesteś 2 osobą u której widzę fiolecik 🙂

        • No właśnie różu było za dużo wszędzie, a ja chciałam trochę na przekór 😀