Zużycia #16

by

Początek roku sprzyja podsumowaniom wszelakim. I ja takie, jak co roku szykuję, ale zanim to nastąpi, wypada pożegnać się z tym co stare i puste. To idealny moment na opróżnienie denkowego koszyczka, by móc znów zapełniać go na nowo.

denko1

Denko, zgodnie ze zwyczajem, trzymiesięczne. Choć pełen koszyczek wyglądał imponująco, to po wypakowaniu i posegregowaniu na domyślne kategorie, okazało się, że nie jest tego tak dużo, jak mogło się wydawać. Zgodnie ze zyczajem więc, skromnie.

Po kolei:

denko2

Clinique 7 day scrub cream – miniaturka peelingu, która okazała się bardzo wydajna i starczyła na kilkanaście przyjemnych aplikacji. Kremowy, dość delikatny, ale dobrze oczyszczający, super do codziennego stosowania.

Clarisonic Refreshing Gel Cleanser – miniaturka czyściku dołączona do szczotki Clarisonic. Przyzwoicie oczyszczał, ale nie do końca pasował mi zapach. Nie był drażniący ani nieprzyjemny, ale miał w sobie coś co mi nie odpowiadało i co sprawiło, że z ulgą zareagowałam na opróżnioną tubkę.

Helena Rubinstein All Mascaras! – ukachaną dwufazę już mam. Helenka to efekt poczynionych kiedyś, jeszcze przed odkryciem Chanel, zapasów. Dość długo czekała w szufladzie na swoją kolej. Przypomniała mi o tym dlaczego Chanel jest najlepsza i dlaczego tak ją kocham!

Bioderma płyn micelarny – zna ją chyba każdy. Doskonała, ulubiona, jest ze mną od dawna i pozostanie pewnie na zawsze.

Organique tonik Eternal Gold – kocham go i  nienawidzę. Konsystencja, zapach i działanie bez zarzutu. Skóra jest ładnie wygładzona, odświeżona, delikatnie rozświetlona, czuć przyjemne ujędrnienie i wzmocnienie. Nienawidzę za rozbryzgującą na boki, ale nie na wacik, pompkę.

denko3

Eisenberg krem na noc linia Pure White – lekki, delikatny, ale skuteczny. Bardzo się lubiliśmy. Recenzja (klik).

Eisenberg Serum Affinant Visage – serum modelujące owal twarzy, o genialnie lekkiej, żelowej formule. Błyskawicznie się wchłaniał, doskonale nawilżał i sprawiał, że skóra nabierała jędrności. Ideał na cieplejsze miesiące, ale i jesienią spisywało się wyśmienicie.

Eisenberg Creme Fluide Hydratante – lekki śmietankowy krem, stanowił świetny duet z powyższym serum. Idealna baza pod makijaż.

Dior Capture Totale One Essential – serum do twarzy, które stosowałam głównie na noc. Dobrze się wchłaniało i współpracowało z kremami (kilka razy zdarzyło mi się w ramach testu nałożyć go też pod krem dzienny). Skóra była dobrze ujędrniona, wygładzona i delikatnie rozświetlona.

Dior Capture Totale Eyes Essential – serum pod oczy, które kładłam pod krem na dzień i na noc. Wzmacniał nawilżające i odżywcze działanie kremu, wygładzał skórę i sprawiał, że rano wyglądała promiennie i świeżo. Bardzo polubiłam ten dodatkowy krok w codziennej pielęgnacji. Obecnie używam kremu solo, ale myślę, że rozejrzę się ponownie za serum. Do Diora chętnie wrócę, jak nadarzy się okazja.

Shiseido Ibuki Refining Moisturizer – lekka, intensywnie nawilżająca emulsja. Zużyłam ją dawno temu, opakowanie znalazłam przypadkiem podczas porządków za biurkiem, a że nie pojawiła się jeszcze w denku, to wrzucam. Recenzja (klik).

denko4

Bath & Body Works żele pod prysznic – kocham bezgranicznie! Nie ma znaczenia zapach, każdy właściwie ma w sobie coś co intryguje i rozpieszcza zmysły. Mój prysznicowy absolutny numer jeden!

Eisenberg Gel Exfoliant Corps – świetny żel peelingujący, na tyle delikatny, że codzienne stosowanie nie zaszkodzi ani nie podrażni skóry. Mały luksus pod prysznicem. Pod sam koniec oszczędzałam go do tego stopnia, że odrobinkę na dnie trzymałam na specjalną okazję.. czekała tak kilka miesięcy. Recenzja (klik).

L’Occitane shower oil – miniaturka olejku pod prysznic, który bardzo polubiłam od pierwszego spotkania. Zużyłam kiedyś butlę i zapas i chętnie bym do niego wrociła, gdyby nie wysypujący się z szuflady zapas żeli B&BW. Recenzja (klik).

Organique kula do kąpieli kokos – na ogół nie po drodze mi z wanną, musi być naprawdę jakiś wyjątkowy dzień, bym skierowała do niej swoje kroki. Gdy jednak to uczynię, zwykle wędruję do niej z kulą Organique. Bardzo je lubię za zapachy i przyjemne uczucie nawilżenia jakie zostawiają na skórze. Porcja balsamu nie jest wtedy koniecznością.

denko5

Collistar Talasso scrub Anti-Acqua – kocham cukrowce z Organique, nigdy nie byłam fanką peelingow solnych.. aż poznałam jego! Absolutnie genialny. Mocny, zdziera aż do bólu, pozostawia na skórze bardzo delikatną warstewkę, z którą od razu można wskoczyć w pidżamkę, bez potrzeby wcierania w siebie nawilżających specyfików. Do tego bosko, choć nietypowo, pachnie! Długo się zastanawiałm co to jest. Wwąchiwałam się przez kilka pierwszych użyć. Najpierw poczułam aptekę.. potem odkryłam.. syrop Pini! Pamiętacie?

Organiqe lotion do ciała nasturcja + granat – ideał na lato i wszechogarniające upały. Recenzja (klik).

Nuxe krem do dłoni i paznokci – dziwak o irytującym nieco zapachu.

Organique regenerująca maska do dłoni – wspaniała, fantastyczna, cudownie pachnąca i na dłonie działąjąca. Recenzja (klik).

denko6

Tołpa regenerujący płyn do higieny intymnej – kolejne zużyte butle, następne w użyciu oraz zapasach. Świetnie oczyszczają, nie podrażniają i przyjemnie pachną.

Vichy zielona kulka – ulubiona od wielu już lat. Nie szukam innych, choć czasem kusi mała odmiana, to i tak kupuję Vichy.

Bath & Body Works żel antybakteryjny – odkryłam zupełnym przypadkiem, natychmiast pokochałam. Od tamtej pory butla z pompką (nie wspominam o maluchach, które zamieszkują moje torebki) to obowiązkowy element mojej toaletki. Recenzja (klik).

denko7

Organique mydła: z ekstraktem z aloesu oraz lnu – kocham Organique, ale ich mydła mnie nie porwały. To jedne z nielicznych, zaledwie poprawnych produktów, jakie miałam okazję używać.. a sporo już tego było.

Bath & Body Works mydło w żelu – być może to jest winowajca moich oziębłych z mydłami Organique stosunków? Kocham te mydła, mam ich ogromne zapasy i nie wyobrażam już sobie, że miałoby ich w moich łazienkach nie być!

denko8

Pharmaceris szampon normalizujący – wiele dobrego się naczytałam o tym szamponie, sromotnie się jednak zawiodłam. Co z tego, że przyzwoicie oczyszczał włosy, jak ani odrobinę nie ograniczał przetłuszczania, a miał to robić i na tym mi zależało. Bardzo żałuję, bo wiązałam z nim spore nadzieje.

Organique Bloom Essence szampon i odżywka – bardzo lubię tę serię do ciała, za zapach i działanie. Seria do włosów okazała się równie świetna. Szampon dobrze oczyszcza i nie plącze włosów. Troszką słabo się pieni, choć chyba najbardziej z wszystkich naturalnych szamponów, jakie stosowałam. Nie jest to jednak wada, tylko reguła w przypadku naturalnych produktów (poprawcie mnie jeśli się mylę). Po odżywce włosy były ładnie wygładzone, zmiękczone i delikatnie błyszczące.

denko10

Johnson’s szampon – mój ulubieniec do mycia pędzli. Dobrze oczyszcza i zmiękcza włosie.

Johnson’s łagodny płyn do mycia ciała i włosów – to z kolei mały dziwak, z którym z początku nie widziałam co zrobić. Pędzle po myciu z jego udziałem były doskonale oczyszczone, ale sztywne i szorstkie. ‚Płukałam’ je więc dodatkowo w szamponie. Znalazłam mu inne piorące zastosowanie – beauty blender! Tutaj spisywał się idealnie.

denko9

Chanel Chance Eau Fraiche – cudowny, odświeżający, wiosenny zapach. Optymistyczny i radosny, jak powiew ciepłego, letniego powietrza. Na pewno długo bez niego nie wytrzymam i wkrótce znów się spotkamy!

Jak dobrze wejść w Nowy Rok z pustym koszyczkiem 😉

0
  • Ja postanowiłam się rozprawić z pustakami jeszcze wczoraj:D U Ciebie zawsze tak ładnie wszystko posegregowane:) u mnie mix różności bo ja tych opakowań właściwie nie zbieram:D Co do zawartości koszyczka to znam głownie produkty Organique, kulkę Vichy i ten peeling Collistara – faktycznie mocny i niezły tylko mi ten zapach nie pasił, ale teraz mam go w wersji pomarańczowej to za jakiś czas sprawdze co i jak:) Z wanną mam dokładnie to samo co Ty! Nieraz kule czekają tygodniami na moją łaskę;)

    • Ja się zbierałam już od tygodnia i gdyby nie koniec roku, pewnie zbierałabym się nadal 😉 Taka segregacja mi pomaga. Łatwiej mi to ogarnąć i wygodniej się posta pisze 🙂

      Ten Collistar ma dość specyficzny zapach. Ja go mocno polubiłam! 🙂 Pomarańczkę mam w zapasach. Teraz jednak biorę w obroty cukrowca jakiegoś z Organique 😀

      • ja teraz Eternalka mam;) niby zapach nie mój, ale w peelingu mnie nie razi:)

        • Ooo, nie lubisz zapachu Eternal Gold? Ja go uwielbiam <3
          U mnie chyba czekoladka pójdzie w ruch 😀 mniam..

          • Zbyt wytworny dla mnie;) czekoladka mniam:)

          • Ale taki zmysłowy i mrrraaałłłłł 😀

          • Oj tak, musze kiedys kupić znowu:)
            A powiedz mi jeszcze czy Lunę trzeba ładować przed pierwszym użyciem czy jest już naładowana na dzień dobry?

          • Ja ładowałam. W instrukcji było napisane, że trza to zrobić, więc się grzecznie posłuchałam 😉

          • Jeszcze swojej nie dostałam, ale już przyszedł mi do głowy szatański pomysł, żeby naladować podłączając kabel pod przejściówkę od ładowarki ajfona i normalnie do kontaktu;) Tak sie zastanawiałam czy tak można i wydaje mi się, że tak hihi

          • Oczywista 😀 Możesz wsadzić kabel wszędzie gdzie masz USB. Ja właśnie zasadziłam ją w końcówkę od kabla od iPhone 😀

          • Ha czyli jednak mój humanistyczny mózg myśli nie najgorzej:D Tak właśnie niepodobała mi się perspektywa ładowania przez kabel usb w kompie;D

          • Spryciula z Ciebie Moja Droga 😀 hihi

  • Justyna Wiśniewska

    Robi wrażenie 😉 ta Tołpę będę w końcu musiała kupić 😉

  • Imponujące denko, trzeba przyznać 🙂 Ile tu Organique, jednej z moich ulubionych marek 🙂
    Bioderma także gości u mnie w każdym denku, a tą miniaturkę żelu Clarisonic używam na urlopie, bardzo wydajna bestia z niej 😉
    Polubiłam się z tym kremem do rąk Nuxe, ale mam jeszcze ochotę na tę maskę z Organique 🙂

    • Organique to mój zdecydowany pielęgnacyjny ulubieniec. Obie uwielbiamy ich mazidła 🙂

      Bioderma to już klasyk. Choć kusi mnie teraz by spróbować wreszcie osławionego Garniera.. ale zawsze o nim zapominam jak jestem na mieście 😉

      Oooo tak, ja też dość długo tego żelu używałam. Myślałam, że się nie skończy.. pod koniec tubki już sobie nie żałowałam 😉

      Mi ten Nuxiak zapachowo nie odpowiadał. Nie był najgorszy, ale znam dużo lepsze. Na przykład Organique <3

      • Jak będę następnym razem w PL, to kupię krem i maskę do łapek z Organique 🙂

        • Kremu nie znam, mogę tylko domyślać się, że jest super! Maskę za to gorąco polecam 😀

  • Oglądając Twoje zużycia i Ines czuje ogromną ulgę, że nie mam dostępu do B&BW 🙂

    • Ale czemu ulgę Aguś? Takie cudeńka i smakołyki Cię omijają 🙂

      • 🙂 🙂 Przecież jak ja bym tam wpadła to bym chyba zgłupiała!!!

        • Za pierwszym razem na pewno 😀 hihi

          • Aż strach pomyśleć 🙂

          • Ale pomyśl sobie ile przy tym miałabyś frajdy i przyjemności 😀

          • Niezaprzeczalnie byłaby sama frajda w wąchaniu i wybieraniu zapachów 🙂

          • Na pewno! Choć od nadmiaru tych zapachów łatwo też o ból głowy 😉

          • U mnie weryfikacja jest ekspresowa także nie ma problemu.

          • Ale to w całym sklepie Aguś pachnie 😀

          • Tym bardziej narobiłaś mi ochoty 🙂

          • Nie pozostaje Ci więc chyba nic innego jak wizyta w stolicy 😀

  • Mam tę próbkę peelingu Clinique, ale jeszcze nie testowałam.

    • Bardzo fajny do codziennego używania 🙂

  • Pokaźne denko 😉 Najbardziej mnie ciekawi pielęgnacja Eisenberg.

    • Skuś się kiedyś przy jakiejś fajnej promocji 😉

  • Chanel Chance Eau Fraiche mój ulubieiec od lat i nigdy nie wiem którą wersję lubię najbardziej 🙂

    Mydłami z BBW mnie zaraziłaś! Zawsze mam w łazience mydło w piance o zapachu Twilight Woods:)

    Eisenberg bardzo mnie kusi i kiedyś skusi 😀

    • Ja mam wszystkie trzy (to znaczy miałąm, bo zielonej chwilowo nie mam ;)) i wszystkie są cudowne! Najmniej lubię różową. Zielona i klasyczna są boskie! 🙂

      Mydła B&BW są najlepsze. Twilight Woods to już chyba zapach kultowy 🙂 Też go bardzo lubię, ale zwykle wybieram opcję żelową z drobinkami. Pianki zdecydowanie rzadziej 😉

  • Heh, ja nie mam cierpliwości żeby trzymać opakowania po zużytych kosmetykach 😉 Najchętniej od razu bym się ich pozbyła (i w sumie tak zazwyczaj robię). Ale owszem, koniec roku sprzyja pozbywaniu się staroci 🙂

    • Ja zbierać lubię, gorzej ze zużywaniem i robieniem postów denkowych 😉

  • Nie powinnam pisać nic na temat denek… to taki mój koszmarek, który za każdym razem gdy zaglądam do szafy, wypada na mnie i ciągnie za nogawkę 😉

    • To znajdź im inną kryjówkę. Taką do której nie będziesz za często zaglądać 😉 hihi

  • Dużo dobroci 😉 Żele z BBW są cudne 😉

  • ElaHereford .

    Chanel Chance przez pierwsze minuty nie moge zniesc, a potem przeistacza sie w niesamowicie piekny zapach, pierwszy raz mam tak z zapachem 🙂 I teraz nie wiem czy kupic czy nie kupic… Poki co mam Mademoiselle 🙂

    • A który Chance? Ten zielony? Czy klasyczny? Czy może różowy? 🙂
      Ja mam wszystkie (to znaczy miałam, bo zielony się skończył ;)) i wszystkie uwielbiam! Najmniej różowy, ale zielony i klasyczny są doskonałe! 🙂

      Mademoiselle to mój zapach numer jeden! Póki co żaden go nie przebił, a sporo tego się już przewinęło 😉

      • ElaHereford .

        Ten klasyczny 🙂
        Mademoiselle odkrylam jakos rok temu dopiero i dostalam wielka butle na urodziny 🙂 Rowniez jest moim ulubiencem!

        • Ja się z klasykiem dopiero poznaję, bo niedawno kupiłam, ale wróżę nam długą miłość 🙂

          Do Mademoiselle długo dojrzewałam, ale jak już nadszedł Ten Dzień, to nie mogę się uwolnić 😉 Jestem w połowie drugiej butli EDP 50 ml, a dostałam niedawno 200 ml, więc starczy mi na wiele miesięcy, albo i dłużej.. mam jeszcze wersję EDT, ekstrakt perfum i mgiełkę do włosów 🙂

  • No Marti, zużycia pierwsza klasa. Bardzo zazdroszczę Ci systematyczności. Ja nie mogę się zmobilizować do pisania o dnie, ba! zbierania go, i zużywania 😛

    • Zbieranie to pikuś. Gorzej ze zużywaniem niektórych specyfików. O pisaniu postów denkowych nawet nie wspominam. Dłuugo się zawsze zbieram 😉

      • Ja w 3 „karierze”m chyba napisałam cały jeden, ewentualnie się zbierałam i nie napisałam 😀

  • jak zawsze skromnie :)))) hyhyhy u mnie wczoraj na zakończenie roku też było wielkie „fotografowanie śmieci” przy okazji porządków, ale lakiery miały jednak pierwszeństwo w kolejności postów 🙂

    Dior Capture Totale Eyes Essential mam miniaturkę (miałam) i też polubiłam taki dodatkowy krok w pielęgnacji oczu 🙂 o Biodermie Ci już pisałam, to powtarzać się nie będę – spróbuj Garniera w końcu – ciekawa jestem co powiesz ;p
    u mnie pędzlowym faworytem zazwyczaj jest ten, który dla włosów okazał się klapą ;p hyhy ale do Johnson’s też często wracam 🙂

    P.S. lubię szybki prysznic, ale wieczorów bez wanny z ogromną ilością piany i książką/gazetą sobie nie wyobrażam 🙂 dlatego lubię też wszelkie gadżety, kule, proszki itp. :))

    • No jak na 3 miesiące, to bardzo skromnie Szpinaczku przeca 😀 Muszę się wziąć do roboty w tym Nowym Roku.. choć zawsze to sobie obiecuję i wychodzi jak wychodzi 😉

      Ja ogólnie jestem fanką ser (serumów? :P). Te do twarzy stosuję regularnie i nieprzerwanie od kilku długich już lat. Pod oczy to dla mnie właściwie nowość i gdyby nie to, że kupiłam je kiedyś w super cenie w zestawie z tym do twarzy, to pewnie nadal bym nie wiedziała jakie to fajne 😉 Teraz chcę takie cudo na stałe. Muszę rozejrzeć się po innych firmach za fajnymi smakołykami 🙂

      No muszę tego Garniera wreszcie kupić. Zawsze zapominam i przypomina mi się jak siedzę w domu przed kompem 😛 Może następnym razem jak będę na zakupach styki w głowie mi dobrze zadziałają 😉 haha

      Nie no jak do włosów klapa, to na pędzlaki bym nie dała. Muszą mieć ze mną dobrze, to takie moje małe dzieciątka 😀 hihi

      PS: Nie mów, że w wannie czytasz? :O

      • oj tam – bardzo ładne denko jak dla mnie 🙂 co do sera hyhyhy to też nie mam pojęcia czy się to odmienia ;p
        czytam, albo nakładam maseczkę na włosy i twarz i relaks na całego i zabawa górą piany hyhyhy ja w wannie i pół godziny potrafię się wygrzewać więc wiesz :))

        • Chyba sera, czyli ser 😀 tak sobie w każdym razie wydedukowałam 😉 hihi
          Ale szał, ja pół godziny w wannie spędzam może łącznie w ciągu całego roku 😀 ahahha

          • hyhyhy może smakowite myśli miałam w tym momencie :)) zajadając pizzę z serem 🙂

          • Aj, daj kawałek 😀

  • Muszę podskoczyć po mydła z BBW, bo również bardzo je polubiłam, ba pianka podobała się facetowi:D W ogóle zauważyłam, że daje się przekonać do coraz większej liczby nowości kosmetycznych i nie jest od razu na nie;))
    U mnie denko jest małe, skończył mi się Sand Tropez:((

    • Super! Jest więc postęp 😉 Takie uroki bycia partnerem blogerki kosmetycznej.. poniekąd nie ma wyjścia 😉 hihi

      Jak to skończył Ci się Sand Tropez? Calusieńką butlę zużyłaś? Czy zglutował się dziad? o.O

      • Jest i jest bardziej zaawansowany kosmetycznie od swojej siostry;) ale odpowiednio ją przeszkolił – jak się pytam jej o jakiś nowy kosmetyk, to wie, że nie wystarczy mi napisać no taki czerwony z L’Oreala;) tylko od razu przesyła zdjęcie:D
        Całą butelkę zmalowałam…jakoś tak wyszło, monotematyczne jestem w kolorach do paznokci, jak mi się jakiś spodoba to często maluję nim pazurki;)

        • Zaawansowany kosmetycznie <3 piękne! 🙂

          Mój mąż też ma spory zasób wiedzy kosmetycznej. Myślę, że mógłby być niezłym doradcą zakupowym dla zagubionych przedświątecznie facetów 😀 hahaha

          Matulu, mi się to chyba nigdy nie zdarzyło 😀 Jestem z Ciebie dumna! 🙂

          • Mi sie udalo zuzyc kilka butelek…ten Essiak jest trzecim zuzytym!;) tylko ja mam moze max z 15 lakierow:D

          • No to i tak nieźle 😀

  • Znam tylko płyn Johnson’s, ale choć używałam go dawno, to pamiętam, że spisywał się całkiem nieżle 🙂

    • Też używałaś do pędzlaków czy własnych osobistych włosów? 🙂

      • Używałam jako żelu pod prysznic, ale ze względu na małą pojemność (też miałam taką próbkę jak ty) nie wystarczył na długo 🙂

        • Aaaa, czyli tego maluszka miałaś? U mnie też długo nie zagościł, ale chyba sobie go kupię do beauty blendera, bo super się w jego myciu spisywał 🙂

  • Jak ja bym chciała móc zużywać tyle cudownie pachnących i działających kosmetyków… Ech, mam nadzieję, że kiedyś będę miała taką możliwość 🙂

  • Świetne zużycia Martuś 🙂 Ja ostatnio miałam dłuższą przerwę od Biodermy i kiedy teraz ponownie zawitała w mojej łazience odczułam prawdziwą ulgę 😉 Żel z BBW mam jeden w zapasach, ale jakoś nie mogę się za niego zabrać. Odruchowo sięgam po TBS 🙂

    • Dziękuję Aniu! Ja jednak wiem, że zawsze mogłoby być lepiej i więcej 😉
      Czyli Bioderma górą? 🙂
      Spróbuj koniecznie B&BW. Nie mam co prawda porównania do TBS, ale zapewniam, że są boskie 😀

  • Pani Malutka

    Chętnie bym przygarnęła te żele z B&BW 🙂

  • Pod koniec roku robiłam porządki i walające się po łazience i pokoju puste opakowania doprowadzały mnie do szału, więc powędrowały prosto do śmieci. Tym razem denka nie będzie 😉
    Muszę koniecznie zapolować na trwających promocjach na żele z B&BW, uwielbiam ich zapachy i konsystencje 🙂

    • Ooooo, serca nie masz Aniu 😉 Ja wszystko zbieram w osobny koszyczek, więc nic mi się po mieszkaniu nie wala 🙂

      Kocham te żele! Za 1.5 tygodnia będę w PL, może jeszcze się załapię na końcówki wyprzedaży? 🙂

      • U mnie też było w miarę ogarnięte, ale i tak raziły mnie puste opakowania 😉 Chyba dam sobie spokój ze zbieraniem ich.

        Sądzę, że wyprzedaże powinny jeszcze trwać, a w B&BW pewnie pojawi się wtedy -70% na wybrany asortyment 🙂

        • A próbowałaś zbierać do jakiegoś koszyczka czy papierowej sztywnej torby? Nie razi w oczy i wszystko jest w jednym miejscu 🙂

          Też tak mi świta, że w zeszłym roku były przez spory kawałek stycznia. Zobaczymy 🙂 W sumie i tak absolutnie nic nie potrzebuję, ale wyprzedaże rządzą się swoimi prawami 😀

  • Kolejny raz piszesz o miłości do płynu Chanel, kiedyś może uda mi się go nabyć i sprawdzić na własnej skórze czy taki z niego wspaniały gagatek ;D Również używam szamponu dla dzieci do mycia moich pędzli. W okresie przedświątecznym miałam okazję być w B&BW ale wyszłam na pięcie, tłumy ludzi mnie dobiły.

    • Dla mnie jest idealny i z całego serca go polecam 🙂 Helenka nie jest najgorsza, ale jak do niej teraz wróciłam po długiej przerwie, to pogłębiła jeszcze bardziej moją miłość do Chanel! A jak zużyłam butlę i otworzyłam nową Chanelkę, to szał ciał w ogóle 🙂

      Wyobrażam sobie. Tam zawsze są tłumy podczas wyprzedaży i przecen, a przed świętami też pewnie coś było kuszącego.. Normalnie zwykle jest więcej Pań sprzedających jak klientów 😉

  • Bardzo lubię tą maskę do rąk organique. Właśnie wyciągnęlam kolejne opakowanie z zapasów, bo ręce wołały o pomoc i po kilku użyciach jest o niebo lepiej. Musze w końcu wypróbować tą kulkę Vichy 😉

    • Widzę / czytam, że wiele naszych dłoni poratowała w potrzebie 🙂

  • Choć produkty same w sobie zacne, to ich ilość – jak na 3 miesiące – rzeczywiście całkiem rozsądna:)

    • Znaczy słabo mi idzie, co? 😛 hihi

      • Nie, nie, no co Ty?! Po prostu Twoje poprzednie denka pozwoliły mi myśleć, że ilość zużyć mnie przerazi haha…a tu proszę – pięknie ale, jak sama napisałaś, w rozsądnych ilościach:)

        Muszę wreszcie skusić się na scrub Collistara… kiedyś już pisałyśmy na jego temat, a ja wciąż nie mogę się zebrać, by go kupić:) no nic, wykończę zapasy i będzie mój:)

        • A taka byłam z siebie dumna patrząc na wysypujące się pustaczki z koszyczka.. a tu klops.. tylko rozsądnie 😉 hihi

          Scrubika Collistara mocno polecam. Sama mam jeszcze jedno opakowanie w zapasach 😀

  • AddictedToMakeup

    Ja tam uważam, że jest całkiem sporo i same dobroci 🙂 Moje denko niestety będzie spóźnione, bo nie mam jak obfocić i połowa została w UK, także dopiero chyba 7 stycznia będzie.
    A co do toniku z Organique, już ostatnio o nim mówiłyśmy – ta pompka jest beznadziejna, ale tak go lubię, że i tak kupiłam 😀

    • Zawsze może być więcej Aliśku 😉 Spóźnione może być, jesteś usprawiedliwiona 🙂 Kiedy wracasz do domku? 7 stycznia? 🙂

      Co tam jeszcze kupiłaś? Dorwałaś wszystko co chciałaś? 🙂

      • AddictedToMakeup

        Źle nie jest, więc nie przesadzaj 🙂 Wracam 6 wieczorem, ale już będzie późno, więc pewnie nie będę po nocach focić 🙂 Dlatego 7 znajdę trochę czasu, bo 7 mam jeszcze wolne, dopiero 8 do pracy wracam:)

        Generalnie oprócz tego pobytu w Rivierze nie kupiłam jakoś wielce dużo – te kilka rzeczy na lotnisku, potem te pomadki dwie z Shiseido, jakieś peelingi takie co Ci mówiłam ze tanioszka, peeling z Yoskine do twarzy, bo podobno dobry, paletkę Naked3 i dzisiaj to z Organique, niestety nie wszystko co chciałam dostałam, ale i tak coś tam jest, aaaa… od Mamy dostałam na Gwiazdkę tonik oczarowy i piankę Mleko 🙂 A sama kupiłam piankę grecką i afryka, tonik złoty, peeling cukrowy mleko i złoty, balsamu złotego nie było 🙁 tak samo masła mlecznego nie było 🙁 peeling korundowy, masło żurawinowe i do tego wybrałam sobie mydełko greckie gratis. Nie za dużo, ale też jest ok. Jeszcze tylko kupiłam dwufazę z Yves Rocher, bo podobno dobra, a ja zapomniałam o tej Chanelowej na lotnisku…

        • No wiesz, zawsze może być lepiej.. i więcej 😀

          Dziś 7my, to już jesteś i pewnie się byczysz i wypoczywasz, mocząc się i taplając w Organiczkach 😀 hihi

          Ładnie się obłowiłaś! Starczy Ci na jakiś czas, a jak pozużywasz, to zawsze może Ci mama nakupować i paczuchę wysłać 🙂

          • AddictedToMakeup

            Już się wymoczyłam i wybyczyłam, już nawet 3 dni do pracy poszłam (choć wcale nie chciałam:D).
            Ja mam teraz tyle wszystkiego, że mi wystarczy do emerytury, pewnie w tym roku będę w PL znowu, tylko nie wiem jeszcze, kiedy, ale będę mogła sama odkupić to, co mi się podoba z Organique (czyli niemal wszystko, hyhy) 😀

          • Nie no, młoda jeszcze jesteś, do emerytury długa droga przed Tobą. Na pewno nie raz i nie dwa będziesz musiała zapasy uzupełnić 😀 hyhy

          • AddictedToMakeup

            To fakt, jeszcze emerytury nie planuję, choć niektórych kosmetyków do tego czasu i tak nie zużyję, ale to kolorówka, wiadomo 😀

          • A jak mawiają najstarsi górale, kolorówki nie zużywamy, tylko używamy 😀

          • AddictedToMakeup

            Mogę dodać tylko jedno: Amen (w zamyśle – obyśmy nakupowały więcej :D).

          • Oczywista! Nic innego tutaj dodawać nie wypada 😀 ahaha

  • Imponujące denko!

    Co do kąpieli ja jestem Twoim kompletnym
    przeciwieństwem. Kąpiele uwielbiam, długie i gorące! ;D Zawsze mam zapas
    kul Organique są niezastąpione!

    • No to byśmy się świetnie uzupełniały! 😉 Moje kule Organique leżą i się kurzą zazwyczaj.. aż mnie czasem najdzie ochota.. może raz na 3 miesiące 😉

  • no, co jak co ale to na pewno nie jest skromne denko, nawet jak na trzy miesiące używania:) gratuluję zużyć:) klasyczne chance od chanel uwielbiam, tej wersji chyba nawet nie wąchałam:(

    • Zawsze może być lepiej 😉 Ale dziękuję! 🙂

      Klasyczne Chance kupiłam dopiero niedawno i poznajemy się. Zielone kocham od zeszłej wiosny! Wąchnij przy okazji, może też Ci się spodoba 🙂

  • Hehehe skromne. 😀 BBW, Eisenberga zazdroszczę. 🙂 Powiadasz że ta seria do włosów Organique jest ok? To sę kupię bo mnie kusi. 🙂 Spełnienia marzeń w tym Nowym Roku. :**

    • Zawsze może być lepiej Dorotko 😉
      Taaak, moje włosy bardzo ja polubiły. Dużo bardziej jak serię Anti Age 😉
      Wszystkiego najcudowniejszego! :*

  • Piękne denko 😉 Lubię czytać takie posty, choć sama takich nie publikuję. Info o dobrym oczyszczaczu do pędzli przyda mi się, bo szukam czegoś porządnego. Żeli B&BW nie znam, lubię bardziej formuły kremowe pod prysznic.
    Życzę Ci Kochana Marti samych sukcesów i pięknych dni w 2015 roku :*

    • Ja się nigdy za denkowe posty zabrać nie mogę, ale lubię jak się zbiera kupka w koszyczku i okazuje się, że coś tam się czasem zużywa 😉 Ja czasem mam ochotę zmienić, tak z ciekawości, oczyszczacz do pędzli.. ale koniec końcow i tak kupuję Johnson’a 🙂

      Dziękuję Kochana! I Tobie samych pięknych i cudownych chwil! :*

  • Spore denko 🙂 Widzę parę ciekawych rzeczy, które sama mam ochotę w końcu wypróbować – kulkę z vichy, albo któreś z serum zwłaszcza pod oczy z Diora 🙂

    • Kulka Vichy, to już klasyk chyba. Nawet nie wiem ile opakowań zużyłam 🙂
      Serum od oczy Diorkowe było super! Na pewno się z nim za jakiś czas znów spotkam 🙂

  • Całkiem nieźle Mamciu 🙂 Znów zrobiłaś miejsce na nowe zabawki 🙂 Plany zakupowe? 😉

    • Kasieńko moja, zapasy mam tak ogromne, że przez najbliższe długie miesiące absolutnie nic nie powinnam kupować 😉

      • Martuś, kto tam będzie zwracał uwagę, na to co się powinno a czego nie 😉 Proponuję dodatkowy pokój założyć i go uzupełniać :-DDD

  • Polubiłam ostatnio te żele pod prysznic z BBW 😉 głownie za te piękne i niebywałe trwałe zapachy 😉 szkoda, ze nie mam bliżej ich sklepu ;(

    • Za to właśnie między innymi je kocham! Do tego wspaniała konsystencja i mega wydajność. Ah, rozpływam się na samą myśl 😀 Ja najbliższy sklep mam w Warszawie.. zawsze robię zapasy 😉

  • Eisenberga najchętniej bym spróbowała, i chyba w pierwszej kolejności czegoś do twarzy. Takie tam małe chciejstwo ;))

    • Ze swojej strony polecam, bardzo lubię ich pielegnację. To myjadełko do ciała też było fajne, ale to już taki gadżet raczej, niż konieczna konieczność 😉

  • Superasne denko i bardzo ciekawe i interesujace produkty 🙂
    Mydla BBW te piankowe moglabym zawsze miec wielki smuteczek ze nie mam do nich dostepu ;D
    Buziaki sisku :*******

    • A ja właśnie wolę te żelowe drobinkowe. Piankowe mam chyba 2 czy 3, jakieś stare zapasy, reszta żelków. Jak coś potrzebujesz z PL, to lecę w przyszły poniedziałek, mogę kupić i wysłać 🙂 :**

      • jezuuuuuuuuuu…chyby zartujesz?! musimy maila napisac 🙂
        bo mydlo 1 mi zostalo 🙂
        dziekuje slicznie! :)))) *wielka radosc*
        buziole :****

        • To pisz Kochana co chcesz, kupię i wyślę. I tak będę w Warszawie, więc nie ma najmniejszego problemu :**

          • dziekuje <3 <3 zara napisze <3
            :************

          • Pisz, pisz :*

          • bede :))) zasnelam wczoraj z iPadem w reku 🙂 czujesz heheh!
            :********

  • Twoje denko zawsze wygląda… hmmm… nadzwyczajnie. Szczególnie urzekło mnie zestawienie trzech Eisenbergów, dwóch Diorów i Shiseido hyyhhyhyhy. Przez Ciebie mój mąż zaczął używać Eisenberga i się mądraluje, jakie to dobre kosmetyki dla niego, chociaż nie zna miliona innych, które mogłabym mu polecić. I tak mu żona kupuje drożyznę, ale czego nie robi się z miłości? ;)) Widzę też u Ciebie silną reprezentację Organique, oj, uwielbiam uwielbiam uwielbiam!

    • Tak się jakoś uzbierały i ustawiły 😀 hihi
      Ulala, mądrala z Niego 🙂 To sobie potworka wychowałaś 😀 hihi
      Organique kocham i wielbię! Zwłaszcza masła i peeligi cukrowe <3

  • Roma Patt

    To nie denko tylko denisko 😀 Wiele pięknych produktów, które znam tylko z widzenia, ale dobrze jest znać opinię 🙂 Uwielbiam Biodermę i Chanel Chance <3

    • Denisko 😀

      Bioderma, to już klasyk. Wiele z nas ją kocha 🙂 Chanel Chance jest boski! Muszę szybko kupić nową butlę, bo już tęsknię 🙂

      • Podzielam miłość do Biodermy i do Chance 🙂 na wiosnę zapach idealny!

        • Taaaak! To iście wiosenny zapach! Choć ja końcówkę zużyłam kilkanaście dni temu i też było pięknie! 🙂

  • Marta Liber

    Piękne denko Martusia wysmażyła ;D Diorrrrr <3 A ten Twój patent z kąpaniem pędzli w szamponie Johnson's wykorzystam i zapisuję jeszcze Eisenberg Pure White, bo zapomniałam o nim, a miałam kiedyś i był świetny! 🙂

    • Gorąco polecam. Sprawdza się u mnie od lat 🙂

  • Southgirl

    Ooo Chance…♥ Toż to istne dno Martuś! Ja nie potrafię denkować, chociaż z całej siły chcę się nauczyć 🙁

    • Deneczko Asieńko, deneczko. Muszę męża albo sąsiada zmusić do zużywania razem ze mną.. może będzie lepiej 😉 hyhy

      Oj tam, potrafisz na pewno. Każdy potrafi, wolniej lub szybciej, ale potrafi 🙂

      • Magda Anna

        Listonosza 😉

        • Ty się nie śmiej Madziula, bo listonosza to mam akurat fajnego 😀 hyhy

          • Magda Anna

            😀 😀 😀

  • No troszkę się tego uzbierało! Peeling Clinique i ja polubiłam i również byłam zaskoczona wydajnością tej miniaturki. Biodermę chętnie bym poznała, podobnie jak żele B&BW, ale boję się, że później nie wyrobię na nie finansowo jak się polubię 😀
    Co do Organique to w ostatnim czasie poznałam kilka kosmetyków i mam coraz większą chrapkę na nie 😀
    A płyn Johnsons i mi się wydaje dziwakiem, ale na przyszłość będę wiedziała, by pędzli nim nie maltretować 🙂
    P.S. Bardzo fajny koszyczek na zużycia 🙂

    • Ja myślałam, że ta miniaturka nigdy się nie skończy. Na szczęścia zawartość bardzo fajna, więc powodów do narzekać nie było 😉 Żele B&BW mogą uzależnić (podobnie jak inne ich pachnące cuda). Dobrze, że regularnie mają promocje i przeceny wszelakie.. wtedy można obłowić się na zapas 😀 Organique ma wiele smakołyków. Ja najbardziej lubię masła i peelingi! <3

      PS: Koszyczków u mnie w domu pod dostatkiem. Ten się chociaż na coś przydaje, a nie pełni tylko funkcję dekoracyjną 😉

      • Miałam podobne wrażenie, również dopiero teraz udało mi się go wykończyć, ale muszę przyznać, że z drugiej strony właśnie cieszyłam się, że jest, bo był dobry.
        Peeling Organique szczególnie urzekł mnie z tej serii Eternal gold :]

        • Pewnie! Nic nie cieszy tak jak wysoka wydajność dobrych produktów 🙂
          Ja serię Eternal Gold całą uwielbiam! Jest boska! <3

          • Póki co mam tylko peeling, ale jak uporam się z zapasami to chcę również balsam do ciała przetestować 🙂

          • Ja uwielbiam ten żelkowy na wiosnę / lato. Delikatnie chłodzi, bajecznie rozświetla i do tego bosko, dłużej jak peeling, pachnie! 🙂

          • Będę go miała na uwadze, jak się zmieni aura za oknem – uczucie chłodzenia już mnie ciekawi 😀

          • To chłodzenie jest super, bo nie takie typowe dla termicznych kosmetyków, tylko bardziej spowodowane tą żelową formułą 🙂

          • No to tym bardziej rozbudziłaś moją ciekawość 😀

          • Spróbuj koniecznie, w odpowiednio ciepłym letnim czasie 😉

  • Super denko 😀 Jak zwykle zresztą. Uwielbiam zapach Chance, ale wolę go na innych i nigdy nie miałam swojego flakonika. Za bardzo zakodował mi się ze współlokatorką na studiach. Wąchałam go niedawno na innej koleżance, obłędnie na niej pachniał. Muszę się kiedyś spsikać i sprawdzić jak współgra z moim ph 😉

    • Mówisz o tym zielonym Chance Kasiu, czy klasycznym? Tak czy siak czasem tak jest, że jakiś zapach tak nam się kojarzy z inną osobą, że na sobie nie do końca nam odpowiada. Ale spsikaj się koniecznie, może akurat coś się od czasu studiów zmieniło 🙂

      • Mówię o klasycznym, ale obie wersje są piekne. Może zacznę od tej nieklasycznej, żeby się przełamać? :)) Dobra myśl!

        • Ooo, świetna myśl 😀 Ja polecam wersję zieloną. Różową akurat lubię najmniej 😉

  • Chance chyba muszę go mieć! Peeling Collistar, nęci mnie i kręci… tak wiele dziewczyn go chwali… Mydła z Oranique… proszę…proszę… jakie opakowanie 😀

    • Chance jest boski! Kocham, wielbię i znów pożądam! <3 Collistarka sobie wypróbuj. Jest wspaniały, taki dla sado maso idealny 😀 hihi Jakie opakowanie? Czy masz jakieś dziwne myśli Martusiu? 😀

      • Nooo jak taki hardcore to wyprodukowali tego Collistara specjalnie dla mnie:D Dziwne myśli to ja mam zawsze 😀 Chance polecę sprawdzić!

        • No i dla mnie! Kocham taki rodzaj bólu 😀 hyhy

  • O znam pompkę ze złotej linii i też dostawałam szału przez nią;)

  • Ciekawe zużycia 🙂 Micel Biodermy przestał mi służyć, nie do końca zmywa mocny makijaż :/
    Żel Tołpy mam w zapasie

    • Ja oczy zmywam dwufazą, micel tylko je domywa, więc dla mnie w tej kwestii spisuje się bez zarzutu 🙂

  • Magda Anna

    Collistar wzbudził me zainteresowanie. Napisz coś więcej!
    A gdzie zużycia kolorówki???;)

    • Naprawdę mocno zdziera, szczególnie gdy mąż peelinguje (plecy, żeby nie było :P), aż do bólu! Pozostawia bardzo delikatną warstewkę (ale taka naprawdę mini mini) i pachnie syropem Pini 🙂

      Yyyyyy… kolorówka się u mnie nie zużywa 😛

      • Magda Anna

        Nic dziwnego, że uzależnia – ten syrop coś w sobie ma.
        PS Ja Vichy lubię. Teraz używam kulkę, co jest mega postępem, że nie bloker – krem 7 dni to moje uzależnienie.

        • Jesteś uzależniona od syropu Pini? Myślałam, że tylko ja jestem takim wykreńceńcem 😛
          PS: A co to za cudak? 🙂

          • Magda Anna

            Vichy 7 days – krem w tubce, bloker. Absolutnie wspaniały – choćby żar leje się z nieba, jego nie ruszy. W sprawie składu – yyy, nie czytam. A serio – chyba nie ma wielkiej różnicy pomiędzy nim a kulką. Teraz wystarcza kulka, ale latem czy zdradliwą wiosną (rano zimno, a potem słońce i gorąco) jest niezastąpiony. Słowem: uwielbiam.

          • Muszę więc go zlokalizować! Skoro lubię kulkę, to i z takim kremem powinnam się polubić. Na lato byłby jak ta lala 😀

  • Iwona Gold

    Teraz mają wejść mniejsze pojemności wód toaletowych Chance, tak by można je było nosić w torebce:)

    • Jejku, jejku. Co to będzie, co to będzie 😀

  • www.dollycocossino.blogspot.no

    Jestem chyba jedyna osoba w blogosferze,której kulka Vichy kompletnie nie podeszła … Ja ja po prostu wyrzuciłam do kosza po kilku uzyciach – bardzo dziwny dosyc ostry zapach i wysuszyl mi skore. Bioderma jest nie do pobicia natomiast ! Idealny micel i żaden inny nie jest tak dobry! Chanel Chance to moje perfumy, ktore uzywalam ponad 10 lat temu – mam bardzo miłe wspomnienia, ale juz do nich nie wróciłam. Collistar bardzo mnie zainteresował ! – chyba kupie i przetestuje u siebie 🙂

    • Chyba nie jedyną. Niektórzy narzekają na zapach właśnie (choć dla mnie jest w porządku, może kwestia przyzwyczajenia?). Działanie też być może nie zachwyca każdego. Samo życie 🙂 Bioderma zdecydowanie rządzi! Choć tu też niektórzy nie potrafią pojąć jej fenomenu. Collistar jest świetny, jeśli lubisz mocne zdzieraki i nietypowe zapachy, koniecznie go spróbuj 🙂

  • Karti Notka

    Bardzo lubię Twoje denkowe wpisy, są bardzo inspirujące.
    Też uwielbiam do lat kulkę Vichy, zawsze po nieudanych skokach w bok do niej wracam.

    I na pewno kupię maskę Regenerating Hand Mask z Organique 🙂

    • Bardzo się cieszę 🙂 Kulka Vichy u mnie jest już bardzo długo. Nawet nie robię skoków w bok 🙂
      Maskę gorąco polecam. Świetnie dba o łapki 🙂

  • Peeling Collistar-uwielbiam, Organique-kocham, Eisenberg-w marzeniach. Super denko 🙂

    • Mam dokładnie tak samo Asieńko! (poza tym Eisenbergiem ;)) hihi

      • Oj Marta, ja mam sporo marzeń nie do spełnienia, przynajmniej na tym etapie życia ;), a wszystko to wina cen lub dostępności 😉 Jest kilka marek, które chętnie bym poznała, ale dostęp tylko online, niestety ;/

        • Wszystko przed Tobą Kochana. A wyczekane cieszy jeszcze bardziej :*

  • Daria

    Dużo dobrego słyszałam o pielęgnacji Collistara i chyba się skuszę. Mają jeszcze taki fajny balsam modelujący czy coś takiego miałam kiedyś próbkę i był świetny.

    • Peeling gorąco polecam! Mam w zapasach jeszcze krem do łapek, ale chwilkę musi na swoją kolej poczekać 😉

  • troche tego jest ! zele z Bath and Body Works uwielbiam 🙂

  • Mam też tą miniaturkę żelu Clarosonic ale jeszcze nie używałam. Kulka Vichy to także mój ulubieniec 🙂

    • Mam nadzieję, że ciut bardziej polubisz się z jego zapachem 😉