Pielęgnacyjni ulubieńcy 2014.. i nie tylko ♥

by

Od kilku dni myślałam intensywnie jak ‘ugryźć’ temat zeszłorocznych ulubieńców. Czy zrobić tylko zestawienie makijażowe, jak w 2013 roku, a może dodać też pielęgnację, jak w roku 2012, a może pokusić się o coś innego, inny podział, inne kategorie.. Z tych rozmyślań wyklarował się pewien zarys i dziś jego pierwsza część.

W zeszłym roku w zestawieniu, pielęgnacja nie pojawiła się wcale. Bo choć jest masa świetnych produktów, których używałam i używam, to ciekawość i ciągła rządza poznawania nowości, sprawia że mało kiedy do nich wracam. Lubię odkrywać nieznane mi dotąd kosmetyczne rejony, a że marki prześcigują się w lansowaniu pielęgnacyjnych nowości, to mam w czym wybierać. Nie chciałam jednak znów w tym roku traktować pielęgnacji po macoszemu, wpadłam więc na pomysł, by napisać o moich ulubieńcach ever.

ulubiencyP

W tym zestawieniu znalazły się produkty, które są ze mną od tak dawna, że wydaje mi się, że od zawsze. Produkty, które zaspokajają moje oczekiwania i potrzeby w 100%. Produkty, które kocham tak mocno, że stanę za nimi murem i bronić będę własną piersią. Produkty, których zapas mam zawsze w szufladach, a ich brak spowodowałby ogromny niepokój. Produkty, które używam na okrągło, kończę jedno opakowanie, otwieram kolejne.. i nawet jak zdarzy mi się je czasem zdradzić (babska ciekawość!), to i tak do nich wracam, bo są najlepsze! Wspominam o nich często w denku, czas jednak tę miłość przypieczętować!

♥ ♥ ♥

Soniczne szczoteczki do oczyszczania twarzy

ulubiency1Clarisonic Mia 2 jest ze mną od wakacji, Foreo od listopada. Znają je chyba już wszyscy. Choć nie wpisują się w warunek ‚mam zawsze ich zapas w szufladach’, to nie wyobrażam już sobie codziennej wieczornej pielęgnacji bez ich udziału. Zmieniły całkowicie moje podejście do oczyszczania cery, poprawiły diametralnie jej stan w najbardziej krytycznym momencie i uważam je za najlepszy kosmetyczny wynalazek!

♥ ♥ ♥

Dwufaza Chanel i micel Bioderma

ulubiency2

♥ Mój obowiązkowy element absolutnie każdego demakijażu! Dwufazą już się zachwycałam (o tu) i jej obecność w zestawieniu nie dziwi chyba nikogo. To kosmetyk idealny. Zmywa wszystko, i to zmywa szybko! Jest delikatna i diabelnie skuteczna. Wybaczam jej nawet niemałą, jak na produkt do codziennej pielęgnacji który szybko się zużywa, cenę. Wysoka jakość swoje musi kosztować i ja z uśmiechem na twarzy te koszty ponoszę już od kilkunastu opakowań! Micel Biodermy to klasyk. Dla mnie najlepszy i najskuteczniejszy!

♥ ♥ ♥

Mydła do rąk Bath & Body Works

ulubiency3

♥ Wiecie, że nawet nie umiem sobie przypomnieć jakich mydeł używałam, zanim je odkryłam.. a przecież mydeł używam od zawsze. Te są doskonałe! Piankowe bardzo lubię, ale żelowe pokochałam od pierwszej butelki i to one zajmują największą część moich zapasów. Świetnie oczyszczają dłonie, delikatnie, acz przyjemnie peelingują i obłędnie pachną! Dodam, że oprócz tej małej garstki jaką widzicie na zdjęciu, z Polski leci do mnie 9 kolejnych butli ze wspólnego zamówienia z USA. Jak widać jestem uzależniona nie tylko od ich używania, ale i kupowania!

♥ ♥ ♥

Żele antybakteryjne Bath & Body Works

ulubiency4

♥ Zachwalałam je już tutaj i choć było to kilka miesięcy temu, to nic w naszych relacjach się nie zmieniło. No chyba, że to, że z każdym kolejnym użyciem uzależniam się coraz mocniej!

♥ ♥ ♥

Żel do skórek Sally Hansen, olejek Avoplex OPI i serum do skórek i poznokci Huile Abricot Dior

ulubiency5

♥ Moje skórki nigdy nie były powodem do dumy. Lata noszenia akryli, potem żeli, regularne wycinanie przez kosmetyczkę niewątpliwie miały niekorzystny wpływ na ich stan. Pielęgnacja była żmudna, a efekty tymczasowe. Żel SH okazał się lekiem na całe zło. Jest w stanie uporać się z najgorszymi skórkami w zaledwie kilka chwil! Czekałam na Niego całe moje życie! Olejeków do skórek używam od lat, kiedyś były to takie w formie lakieru do paznokci. Dawały radę, ale niefajnie pachniały i były niewygodne w użyciu. Na pędzelkowy olejek OPI wpadłam przypadkiem w Douglasie jakieś 2 lata temu. Kupiłam i przepadłam! Wygoda użytkowania nieporównywalna. Mogę też mieć go zawsze przy sobie, nosić w torebce, w kieszeni czy zabrać w podróż. Serum Dior dodatkowo odżywia i dba o paznokcie. Uwielbiam te małe tubeczki!

♥ ♥ ♥

Żele pod prysznic Bath & Body Works

ulubiency6

♥ Kocham za gęstą konsystencję, mega wydajność, pozytywne kolory, miłą otoczkę i bajeczne zapachy! Dla mnie najlepsze! Idealne!

♥ ♥ ♥

Peelingi cukrowe Organique i peeling solny Collistar

ulubiency7

♥ Cukrowce od Organique pokochałam od pierwszego słoiczka i z każdym następnym kocham coraz mocniej! Mocno zdzierają skórę, doskonale oczyszczają, zostawiają po sobie baardzo delikatną warstewkę, po której możemy sobie darować aplikację masła, do tego cudownie pachną! Peeling Collistar dodałam tutaj z pewną dozą nieśmiałości, dając mu wielki kredyt zaufania! Poznaliśmy się dopiero w zeszłym roku, więc bliżej mu do ulubieńca 2014, niż ulubieńca ever. Pokładam w nim jednak wielkie nadzieje, bo jest absolutnie fantastyczny! Zdziera aż do bólu, świetnie odżywia skórę i pachnie syropem Pini (wspomnienia z dzieciństwa!). To moje drugie opakowanie i jeśli nic nie zepsuje naszych relacji, będzie ich na pewno jeszcze więcej!

♥ ♥ ♥

Masła Organique

ulubiency8

♥ Nie mają sobie równych! Wybór formuł i konsystencji, od lekkich sorbetowych, przez klasyczne, po treściwe z masłem shea, zaspokaja moje potrzeby o każdej porze roku, w dzień i w nocy. Do tego bogactwo zapachów, niebywała przyjemność obsługi i doskonałe nawilżenie! Nie można ich nie kochać!

♥ ♥ ♥

Szampon Johnson’s i płyn do mycia pędzli MAC

ulubiency9

♥ To mój standardowy arsenał od kilku już lat! Szampon świetnie pierze pędzle i te do twarzy i do oczu, pozostawia je miękkie i puszyste. Płyn MAC doskonale czyści (używam go wyłącznie do pędzli do oczu) z największego brudu i daje możliwość ponownego użycia pędzla już kilka minut później. Nie wyobrażam sobie by miało ich nie być!

* W zestawieniu powinny się znaleźć również zielona kulka Vichy i beautyblender. Przypomniałam sobie jednak o nich dopiero podczas pisania postu. Są ze mną od lat, uwielbiam je i regularnie używam, a gdy się skończą / zużyją, szybciutko wracam !

Tak właśnie prezentuje się gromadka moich pielęgnacyjnych ulubieńców ever. Znam je na wylot, używam na okrągło i nigdy mnie nie zawiodły. Uczepiłam się jak rzep psiego ogona i nie zamierzam puszczać! Myślę, że z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że jestem od nich uzależniona! Kocham całym moim sercem ♥

0
  • Świetne zestawienie. Ja pracuję nad czymś podobnym, aczkolwiek odrobinę innym. 🙂

  • martylka

    Lunę uwielbiam i dzięki niej moja cera jest teraz idealna, żel do skórek z Sally Hansen u mnie się niestety nie sprawdził. Skórki rosną po nim jak szalone, a efekt po użyciu widzę przez maksymalnie godzinę. Masła i peelingi Organique znam i bardzo lubię, a do BBW wzdycham bo niestety w moim mieście nie ma go.

    • Magiczne są na swój sposób te szczoty. Nie sądziłam nigdy, że cokolwiek będzie w stanie poradzić sobie z kaprysami mojej cery, a tu taka niespodzianka 🙂 Moim skórkom SH na szczęście daje radę. Zanim go zaczęłam używać nie mogłam patrzeć na swoje dłonie! :/ Masła i peelingi Organique mają chyba spore grono wielbicielek. Strasznie mnie cieszy fakt, że to polska firma! 🙂 Jakbyś potrzebowałam coś z B&BW to daj znać, mogę dopomóc w zakupie przy następnej wizycie w stolicy 🙂

      • martylka

        Byłabym bardzo wdzięczna za pomoc w razie czego 🙂 jak na razie trafiły w moje ręce dwa żele antybakteryjne i są na prawdę super, choć jeden gdzieś mi się zapodział.

        • Nie ma najmniejszego problemu. Napisz do mnie na maila najlepiej. Będziemy w kontakcie 🙂

  • wpadlam w zachwyt widzac Twoj dzial pilingow i masel do ciala:D taki wstepny, bo zadnego nie znam, ale moze w 2015cos wreszcie kupie:))

    • Wygląda to tak, jakbym nie robiła nic innego, tylko się peelingowała i nawilżała 😀 hihi

  • Widzę, że olejek do skórek z Diora się sprawdza, to fajnie! Organique i masła i peelingi również uwielbiam:)

    • Tak, jest super! Bardzo polubiłam tę formę olejku i już sobie bez nich życia nie wyobrażam 🙂

  • Magda Anna

    Bajecznie ten post wygląda! Kolorowy i radosny. Poprzyglądam się jeszcze i biorę się za czytanie ze zrozumieniem 🙂

    • Tak się jakoś właśnie fajnie złożyło, że ci ulubieńcy tacy kolorowi radośni 😀

  • Z twoich ever mogę wypowiedzieć się o produktach organique masłach, peelingach i innych świetnych produktach 🙂

    • No to możemy podać sobie łapkę, bo ja wielbię Organique za całokształt, a masła i peelingi mają szczególne miejsce w moim sercu 🙂

  • Kto by pomyślał, że znajdzie się tu sporo z moich ulubieńców masła Organique (muszę wreszcie kupić sorbet), peelingi cukrowe. Ten Collistar lada chwila zaczynam więc zobaczymy. SH do skórek to jedyny działający produkt tego typu, a takie coś w pędzelku jak masz OPI ja mam z SH też, fakt bardzo wygodne. Żele antybakteryjne B&BW są mega! No i te zapachy! Żele pod prysznic koniecznie musze wypróbować:D mydla idą u mnie jak woda więc moze to być srednio opłacalne haha. Kulka Vichy no i Foreo! <3

    • Kup sorbet koniecznie! Ja je uwielbiam! Teraz znów zamówiłam zieloną herbatkę! Jest boska na lato, a że odliczam już do niego dni, to z sorbecikiem czas zleci na pewno szybciej 😀 hihi

      Mamy podobny gust Kochana! Lubimy te same rzeczy 😀

      PS: Mydła B&BW są bardzo wydajne (szczególnie te żelowe) 🙂

      • Oj tak bliżej lata to jest argument… Muszę się zaopatrzyć w arbuzowy;) Teraz mam sorbet z Tołpy, nie przepadam za tą firmą, ale muszę przyznać, że sorbet im się udał;)

        Tak słyszałam, że wydajne. U mnie mydło wystarcza średnio na 1,5 tyg;) ale pewnie i tak kiedyś się skuszę z ciekawości bo czemu nie;) A póki co marzy mi się żel Beautiful Day… Ładnie pachnie?

        • Z Tołpy lubię tylko płyn do higieny intymnej. Sorbeciki zdecydowanie z Organique 🙂

          1.5 tygodnia? O matulu, to Ty chyba ciągle w łazience siedzisz 😉 hihi
          Beautiful Day pachnie beautiful oczywista! Jak wszystkie pozostałe. W kwestii zapachów jestem chyba mało obiektywna, bo uwielbiam je wszystkie! 😀

          • Często myję ręce, ale nie znowu jakoś obsesyjnie więc nie wiem dlaczego aż tak szybko;) zwłaszcza, że zawsze mam równocześnie w kostce i w płynie;) chyba ktoś pije to mydło;)

            Beautiful czytałam, że pachnie jak DKNY be delicious dlatego mnie kusi;)

          • Może masz jakieś mało wydajne? Ha! 😉 Spróbuj choć jednego B&BW. Sama ocenisz czy są bardziej wydajne czy nie. Według mnie są, a łapki też często myję 🙂

            Oooo, pierwsze słyszę. Nie mam takiego skojarzenia, ale wwącham się w niego porządnie, mając to na uwadze i zobaczę 😀

  • Przyznam, że płyn do mycia pędzli z MACa mnie bardzo ciekawi i nęci, do szybkiego przemycia pędzli wręcz zdaje sie być idealny, chyba kiedyś go kupię. A szczoteczki to twarzy mnie intrygują, myślę, że nie byłabym systematyczna w ich używaniu. Przyjemnie się czyta o produktach które się wielbi bez dwóch zdań 😉

    • Kup go koniecznie! Genialnie doczyszcza pędzle i można ich znów szybciutko użyć do kolejnego malowania 🙂

      Ze szczoteczkami miałam podobnie. Bardzo długo zbierałam się do zakupu Clarisonic, bo byłam pewna, że będzie tylko leżeć, a ja nie będę umiała zebrać się za regularne używanie. Na szczęście mocno się myliłam, bo teraz sobie nie wyobrażam codziennej pielęgnacji bez ich udziału 🙂

      • Foreo mnie kusi, chyba dlatego że jest mniejsza 😉

        • Na pewno lepiej zdaje egzamin podczas podróży, zmieści się nawet w kieszeni 🙂

  • Bardzo fajne zestawienie, które w końcu dało mi pewne wyobrażenie o tych Twoich słynnych zapasach 😀 Pod kilkoma punktami podpisuję się rękami i nogami – masła do ciała i peelingi cukrowe Organique, kulka Vichy, micel Biodermy i żel SH mają i u mnie swoje stałe miejsce 🙂

    • To tylko część moich zapasików. Mam jeszcze wiele produktów pobunkrowanych po szufladach, które również lubię, ale na pozycję ulubieńców ever (jeszcze!) nie zasługują 😉

  • tbof.pl

    Produkty z Organique i B&BW są również moimi ulubieńcami:)

    • Wcale mnie to nie dziwi, są przecież doskonałe! 🙂

  • Blonde To Black

    Bioderma – wiadomo 😀 Choć ja bardzo zaprzyjaźniłam się z Garnierem. Żel do skórek zgadzam się w pełni, jest świetny! Jeśli lubisz mocne peelingi, to polecam Geomar Thalasso Scrub. B&BW mam nadzieję w końcu wypróbować…

    • No Bioderma wiadomo.. małe to pewnie dla wszystkich zaskoczenie 😉 Garniera jeszcze nie miałam okazji spróbować, ale na pewno kiedyś go sprawdzę, z czystej ciekawości 🙂 O tym Geomarowym peelingu kiedyś czytałam, miałam nawet kupić, ale coś chyba innego wpadło wtedy do koszyczka i zapomniałam. Teraz postaram się o nim pamiętać! 🙂

  • żel Sally Hansen też uwielbiam 🙂

    • Jest nas, jego wielbicielek, chyba całkiem sporo 🙂

  • Znam chyba tylko żel Sally Hansen, no i peelingi i masła Organique. Powiem szczerze, że też bardzo te kosmetyki lubię 🙂

    • Bardzo się więc cieszę, że nasze gusta się pokrywają 🙂

  • Iwona Gold

    Zachęciłaś mnie skutecznie do kilku maseł z Organique. 🙂 Dokupię jeszcze moje ulubione masło shea pomarańcza&chilli. Mam do wykorzystania 20% rabat, więc mogę zaszaleć:)

    • Zaszalej więc koniecznie. Nie będę Cię na pewno powstrzymywać 😀 hihi

  • Też lubię Organique, B&BW no i Biodermę oczywiście 😉

  • Widzę, że BBW rządzi 🙂 Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się wpaść do Wawy i tym samym obłowić się nieco w te cudeńka 🙂
    Clarisonic pokochałam również, Foreo nie kusi mnie specjalnie 😉
    Dla mnie micel z Biodermy jest jednym z największych odkryć w ogóle, bo odkąd go spróbowałam, nie rozstaję się z nim, nie szukam żadnej tańszej alternatywy. Kocham ten micel 🙂
    Organique to dla mnie kopalnia przyjemności. Uwielbiam ich peelingi oraz specyfiki pod prysznic, ale chcę poznać jeszcze więcej 😉
    Od niedawna mam olejek do skórek z Diora i rzeczywiście jest to bardzo sympatyczny drobiazg 🙂
    Oczywiście nie mogę pominąć płynu do czyszczenia pędzli z MACa, którego zużyłam już trzy butelki. Fantastyczna rzecz! A czemu Marti stosujesz go tylko do pędzli do makijażu oczu?

    • Tak jakoś wyszło rzeczywiście 🙂 Te trzy grupy produktów kocham bezwzględnie i kupuję nałogowo i od razu hurtem 😀
      Dla mnie obie te szczoteczki się doskonale uzupełniają. Mia ciut lepiej oczyszcza, ale drapie mnie skubana, nawet po zamontowaniu nowej końcówki :/ Foreo jest delikatniejsza i bardziej ekonomiczna na dłuższą metę.. no i też higieniczniejsza. W duecie spisują się świetnie 🙂
      Ja też raczej Biodermy nie zdradzam i nie kręcą mnie tańsze alternatywy.. czasem raczej czysta ciekawość nakazuje spróbować czegoś innego. Choć Biodermę mam zawsze w szufladzie i wiem, że nic jej nie przebije 🙂
      Kopalnia przyjemności – lepiej bym tego nie ujęła! 🙂
      Olejki w pędzlaku są super! Nie jest to zapewne produkt niezbędny do egzystencji, ale nie wyobrażam sobie już bez nich pielęgnacji paznokci.
      Ja nawet nie wiem ile tych MACzkowych butelek zużyłam 🙂 Dlaczego do oczu tylko? Ze względów czysto ekonomicznych. Oczami wyobraźni widzę jego hektolitry idące na pędzle do twarzy 😉

  • Wszystko wygląda super kolorowo 🙂 Clarisonic jest również moim odwiecznym ulubieńcem 🙂

    • Mnie te szczoty uratowały przed nerwicą spowodowaną ówczesnym stanem mojej cery 😉 Kocham więc z całego serca! 🙂

      • Oj tak! Ja też miałam OGROMNY problem z cerą i ta szczoteczka to zbawienie!!! Bardzo mi pomogła wyprowadzić buźkę na prosto.

        • No to obie nas uratowała! Brawo więc dla pomysłodawcy / pomysłodawców! 😀

  • Ale kolorowo :))) jakoś tak wiosennie – czekam z utęsknieniem więc dużo mi się kojarzy 😉
    Mam Sally H., mam żele B&BW, wzdycham do dwufazy, no ale to już nie raz mówiłam 😉

    • A jakieś takie rzeczywiście przywoływanie wiosny troszkę wyszło 😀 hihi

  • Ty wiesz, mam dokładnie tych samych ulubieńców z tych które znam, ale tez chętnie poznam tych, których jeszcze nie miałam 🙂

    • Z Twoich wpisów na blogu wiem Dorotko, że mamy w dużej mierze podobny gust. Myślę więc, że to czego jeszcze nie znasz, też polubisz 🙂

      • Oj mamy i to bardzo podobny! 🙂 Jestem pewna ze wszystko polubie co tu masz i to czego jesze nie miałam okazji wypróbować 🙂

  • Justyna F

    chcę w 2015 wupróbować Organique… 🙂

  • wspaniali ulubiency <3 troszku nam sie pokrywa hyhyhy
    zel do skórek SH uwielbiam , MACowy plyn do pedzli to juz od lat u mnie gosci i tak jak u Ciebie nie wyobrazam sobie, ze mogloby go zabraknac! Równiez uzywam go tylko do pedzli do oczu ;D
    masla organique jeszcze nie mialam ale peelingi cukrowe uwielbiam a seria kawowa to moja ulubiona <3 <3 <3 ( dzieki szpinaczkowi :*****)
    mydla BBW co tu duzo mówic – KOCHAM
    :***

    • Mamy w wielu kwestiach podobny gust, więc wcale mnie to ‚pokrywanie się’ nie dziwi 😀 hihi
      Choć seria kawowa, to akurat ulubiona seria mojego męża 🙂 Ja wolę Bloom Essence i Eternal Gold! 😉
      PS: Paczusia jutro do Ciebie wyleci! Niestety bratu nie było po drodze na pocztę ani w pon ani dziś.. ale jutro obiecał, że wyśle! 🙂 :*

      • oj tak :**** zgadzam sie :)))
        mój maz ten kawowa serie lubi, mam tylko peeling ale ciagle mi go podkrada ;D hyhyhy!
        Slicznie dziekuje 🙂 nie ma sprawy az tak sie nie sieszy 🙂 ja od wczoraj z migrna walcze i miecze sie bo nie przechodzi i nic nie pomaga :(((( padam na pysk!
        Napisze do Ciebie w sprawie pieniazków :*****

        • A to złośnik 🙂 ale przynajmniej jest gładziutki i ładnie pachnie 😀 hihi
          Nie ma za co Kochana! Dzis wysłane, więc wyglądaj listonosza 🙂
          Ajć, biedna Ty! Nie zazdroszczę 🙁 Mam nadzieję, że w końcu się uwolnisz! :*

  • Powiem krótko, znam czy nie, lubię wszystko. Zdjęcia super 🙂 Kolorowo, wesoło, radośnie :))))

    • Na pewno lubisz, bo mamy podobny gust Asieńko 😀 hihi

  • Nooo, masła Organique wymiatają! <3

  • Peeling Collistar też mój ulubiony <3

    • Jest fantastyczny! Uwielbiam jego moc zdzierania 🙂

  • Chciałabym wypróbować kilka rzeczy collistara bo marka mnie kusi generalnie 🙂

    • Ja póki co znam tylko peeling, a w szufladzie w zapasach mam jeszcze krem do rąk. Poza tym chyba mnie nic nie kusi.. choć w zasadzie nie przyglądałam się nigdy bardziej ich ofercie, więc właściwie nie wiem 😉

  • Pani Noemi

    Ja również wielbię peeling collistar…i też w sumie od roku go stosuję.Kochana od dłuższego czasu zastanawiam się nad soniczną szczoteczką, nie kupię dwóch to pewne, ale może doradzisz mi którą wybrać?

    • Obawiam się, że nie będę w stanie udzielić Ci jednoznacznej odpowiedzi, bo każda ma swoje zalety i wady. Mia jest nieco wygodniejsza w użyciu i trochę lepiej / dokładniej oczyszcza. Foreo jest za to delikatniejsza (szczotka w Mia drapie skórę, nawet jak jest nowa) i na dłuższą metę bardziej ekonomiczna, bo nie trzeba wymieniać końcowek. Ja używam ich na zmianę. Foreo codziennie, Mia raz w tygodniu. Mam wrażenie, że fajnie się uzupełniają. Gdybym miała wybrać jedną byłoby to pewnie Foreo, bo to drapanie w Mia potrafi być nieznośne i bolesne.

  • Och, Foreo <3 Chciałabym.

  • Justyna Wiśniewska

    BBW i Organique ile tego! :O

  • Clarisonic mam nadzieję dorwać w tym roku 🙂
    Do B&BW to bym się baaaaaaaaaaaardzo chciała wybrać!

    • Ja w sklepie B&BW mogłabym zamieszkać! Jak tam pachnie <3

  • Paula Puto

    Również pracuję na pędzlach z MAC’a – są niezastąpione !!!

    • Uwielbiam MACowe pędzlaki! Mam ich całkiem sporą gromadkę i myślę, że mogę nazwać siebie nawet kolekcjonerką 😉 Choć dołączyły do nich ostatnio pędzle Tom Ford i Dior, to MAC zdecydowanie króluje 🙂

  • Poza Fereo i dwufazówką z Chanel, których nie miałam okazji używać, pod wszystkim podpisuję się obiema łapkami 🙂

    • Cieszę się Aniu! Lubimy podobne rzeczy, a jestem pewna, że i dwufazę Chanel i Foreo byś pokochała równie mocno jak ja 🙂

  • Renata A.

    Szkoda, że do B&BW nie mam dostępu:(

    • Ja również nie mam u siebie ich sklepu, ale zawsze robię zapasy gdy jestem w Warszawie 🙂 Jakbyś czegoś potrzebowała, to daj znać, mogę dopomóc w zakupie przy następnej okazji 🙂

      • Renata A.

        Dziękuję;) A jak jest z nawilżaniem, bo to dla mnie ma największe znaczenie?

        • Pytasz zapewne o masła i balsamy? Raz w życiu używałam i dobrze wspominam. Moi ulubieńcy z B&BW to zdecydowanie te wymienione w poście 😉

          • Renata A.

            Myślałam raczej o mydłach i żelach, lubię i stosuję takie które mają właściwości nawilżające, np. Stara Mydlarnia:)

          • Raczej nie nawilżają, ale też nie wysuszają (choć wiem, że niektórzy skarżą się na wysuszanie dłoni po użytkowaniu mydeł, szczególnie tych żelowych, piankowe są delikatniejsze , u mnie jednak nic się nie dzieje!).

          • Renata A.

            Hm, czyli podobnie jak żele sephorowe- ładne, pachnące bez właściwości pielęgnacyjnych. Szkoda:(

          • Nie znam Sephorowych, więc nie umiem porównać. Ja B&BW uwielbiam głównie za formułę, wydajność i zapachy. Nawilżenia od produktów myjących nie wymagam 🙂

  • Place Of Woman

    Ile perełek <3

    • Uwielbiam je całym moim sercem! 🙂

  • Tanika i Wojtas

    Świetne ulubieńcy Kochana, szkoda że mam bardzo ograniczony dostęp do kosmetyków BBW… same perełki! Biodermę i Organique uwielbiam:)

    • Też mam niestety ograniczony dostęp, stąd konieczność robienia zapasów przy okazji wizyt w stolicy 😉 hihi

  • Będę miała w tym tygodniu mydełka z BBW:D sasasasa

    • Juuuhuuu! Kupił? 😀

      • W czwarteczek beda kupione i dostarczone:D ale to bedzie handel wymienny – ja mu szampon aleppo, on mi BBW:D

        • To się nazywa świetny deal! Główka pracuje! Brawo! 😀 hihi

  • Kasia Pietruszka

    Kosmetyki Collistara super, miałąm przyjemnośc testowac prawie wszystko jak pracowałam dla tej marki.
    A peeling uwielbiam:)
    Ja kapię swoje pedzle w płynie do higieny intymnej 🙂 i obowiazkowo płyna MAC do dezynfekcji, najlepszy 🙂 Nawet płyn Shu Uemura mu do piet nie sięga 😉

    • Suuper! Polecasz coś jeszcze szczególnie? Ja znam tylko peeling póki co (mam jeszcze krem do rąk, ale czeka w zapasach na swoją kolej), a może zapoznałabym się bliżej 🙂

      Nie znam płynu Shu, od lat kocham MAC i nie w głowie mi szukanie zastępstwa 🙂

  • Wspaniali ulubieńcy minionego roku 🙂 Do mnie też leci zamówienie z USA z piankowymi mydełkami z BBW, jakoś nie miałam okazji ich wcześniej używać, będą pięknie wyglądały w łazience mojego nowego domku <3 Żele z BBW, fakt są mega wydajne i zachwycają zapachami oraz pięknym opakowaniem, ale ze składem to już nie koniecznie :d Żel do skórek SH uwielbiam, też dobrze się z nimi rozprawia 🙂 Jedynie szczotka Carisonic do mnie nie przemawia 🙁

    • Skład B&BW zapewne pozostawia sporo do życzenia, ale dla mnie to mało istotne o ile produkt na mnie działa. Nie czytam składów, nie znam się na nich.. mniej wiem.. lepiej śpię 😉

      A co Ci w szczocie Aguś nie pasuje?

  • Martuś nie dręcz mnie już tymi sonicznymi szczoteczkami ;p
    SH uwielbiam, płyn MACowy uwielbiam, na żel antbakteryjny B&BW muszę się skusić – bo takie żele zawsze mam w torebce
    Organique wciąż jakoś mało mnie kusi, kupuję innym, ale dla siebie zawsze nic nie wezmę, mam jedynie masło shea które bardzo sobie chwalę 🙂

    • Kuszę, kuszę, bo jest czym kusić Szpinaczku! 😀 A Ty się skuć na żelik B&BW, bo jest boski!

      Jak to Organique Cię nie kręci? Skandal! :O Masło shea super, ale to bardziej na zimę, a wiosna przeca idzie 😀

      • mam wrażenie, że wiosna już jest i drogowców zaskoczyła 🙂 bo to nienormalne przecież, żeby w styczniu ptaki mnie śpiewem budziły – im też się najwidoczniej pomerdało wszystko ;p
        no właśnie nie wiem, sobie kupiłam to co mam i jak innym coś kupuję czy wysyłam to jakoś mnie super nie pokusi, żeby coś jeszcze do koszyczka wpadło
        choć jak skończę czekoladowy peeling enzymatyczny to pewnie po Organique sięgnę – wiesz który

        • Nie mów hop Moja Droga, może jeszcze zima w kwietniu przyjść.. wtedy to dopiero zaskoczy 😛 wszystko jest możliwe 😉

          Skuś się na jakieś mazidełko do ciała koniecznie. Pilinżek jakiś malutki albo / i masełko do kompletu 😀

  • Greg Mika

    Zainteresowałaś nas tymi szczotkami do oczyszczania twarzy… i to bardzo!!:):)

    • Ja już sobie bez nich pielęgnacji nie wyobrażam 🙂

  • Cudeńka z B&BW! Na masła Organique nigdy wcześniej nie zwracałam uwagi . Mam teraz mocno przesuszoną skórę, więc po Twojej rekomendacji na pewno po nie sięgnę 🙂

    • Zwróć na nie uwagę koniecznie. Nie tylko świetnie nawilżają, ale do tego cudownie pachną 🙂

  • www.dollycocossino.blogspot.no

    Bardzo lubie Bioderme i tez znalazla sie u mnie w zestawieniu ! Nie ma sobie rownych ! Jesli chodzi o pozostale produkty to z niektorymi dopiero sie poznaje – B&BW czy Organique 🙂 Tych dwoch ostatnich nie ma u nas wiec i pokusa jakby mniejsza, ale mam juz ich przedstawicieli i testuje na razie 🙂

    • Bioderma to już klasyk, kochamy ją chyba wszystkie, a na pewno większość 😀 Co tam fajnego testujesz z Organique i B&BW? 🙂

  • Mój micel z Biodermy leży od miesiąca i czeka na wypróbowanie 😀

    • To bierz się za próby czym prędzej 🙂 Mam nadzieję, że się plubicie! 🙂

      • Myślałam, że zacznę testować jak skończe micel z Biedronki, ale mam tą dużą butlę i jeszcze niecała połowa mi została 😉

        • A nie może Ci się wylać przypadkiem? 😉 hihi

          • No niby tak ale bardzo go lubię 🙂 Pewnie odstawię go na chwilę obecną gdzieś na bok 🙂

          • To jest myśl! Zróbcie sobie małą przerwę 🙂

  • justys

    Mogłabyś opisać bliżej Lunę :)? Planuję zakup i się zastanawiam, co ona takiego zmienia :).

    • Planuję właśnie wkrótce osobny post na jej temat 🙂

  • AddictedToMakeup

    Oprócz Organique, tego czyścika do pędzli, Clarisonica i tego preparatu do skórek jeszcze nic nie testowałam, chociaż większość z tego mam w zapasie:) Ale wiadomo, kolejka rzeczy do użycia długa, więc nie wiem, kiedy użyję:)
    A teraz najważniejsze pytanie – czy i jaka jest różnica między Clarisonicem i Luną? 🙂

    • Jest różnica, jest 🙂 Clarisonic jest konkretniejszy i mocniej oczyszcza. Luna jest delikatniejsza, również dobrze oczyszcza, ale mam wrażenie że Clarisonic bardziej dogłębnie. Clarisonic drapie dziad, nawet jak jest nowa szczota, Foreo jest miluśki dla skóry i bardziej dla niej komfortowy.

      • AddictedToMakeup

        Czyli na razie nie muszę desperacko jej kupować, to dobrze, bo już się napalałam, ale lubię tą moc Clarisonica, czasem faktycznie trochę drapie, ale to chyba u mnie zależy od pianki, jaką z nim używam, na przykład jak używałam tego żelu z Organique to trochę one nie są kompatybilne ze sobą i czułam każde drapnięcie, ale na przykład teraz używam pianki z Lancome to jest super:) Nie zmienia to jednak faktu, że chciałabym kiedyś Lunę przetestować 🙂

        • Może za jakiś czas trochę stanieje i będziesz miała akurat nadprogramowy przypływ gotówki 😉 Mnie Clarisonic trapie okrutnie. Czasem mniej czasem bardziej, ale zawsze! :/

          • AddictedToMakeup

            Ja lubię, jak on drapie, ale jak mówiłam to zależy od tego, co z nim używam, bardziej gęste substancje to muszą być, nie rzadkie:)

          • Ja też lubię drapanko (na przykład mocne sadomaso peelingi ;)), nie jestem szczególnie wrażliwa, ale to drapanie jest bardzo nieprzyjemne :/ Używam czyścika Ibuki i Estee. Oba gęste.

          • AddictedToMakeup

            Ja lubię peelingowe drapanko na pleckach, ale na twarzy w sumie też mi nie przeszkadza, to może dlatego ja tego nie czuję? 🙂

          • Może moja skóra jest cieńsza / delikatniejsza? Choć, tak jak pisze, drapanko peelingu jest super! Drapanko szczoty bardzo nie :/

  • świetna notka

    http://swiatemi.blog.pl- zapraszam

  • Bardzo lubie te peelingi organique 🙂

    • No to jest nas więcej 🙂

      • Najbardziej podpasowały mi ostatnio czekoladowy, a do rak uwielbiam żurawinę i liczi z mlekiem 😉 w grudniu kochałam całym sercem serię spicy 😉

        • Ja właśnie używam peeling, masło i serum z serii czekoladowej.. mniaaam 🙂 Do rąk miałam niedawno maskę żurawinową. Też była pyszna! 🙂

          • Jest mega pyszna! i lubię w niej to, że nie jest tłusta i bardzo szybko się wchłania 😀 podobny zapach z tej serii wywąchałam tylko w masle shea żurawinowym 😉

          • Tej wersji akurat nie znam. Z shea miałam piżmo. Też było świetne, choć dużo mniej spożywcze 😉

  • Bardzo ciekawi mnie i kusi ta nowa szczoteczka do twarzy 😉 A tak poza tym to zachwycam się Twoimi zdjęciami! 🙂

    • Wkrótce poświęcę jej osobnego posta, zdecydowanie na to zasługuje 🙂
      Dziękuję! 🙂

      • W takim razie czekam z niecierpliwością 😉

  • Mydełka do rąk, podobnie jak Mia2 uwielbiam 🙂 I kocham balsamy Organique a z tym szamponem, dzięki za podpowiedź wypróbuję 😉

    • No to troszkę ulubieńców się nam pokrywa 🙂 Szampon spróbuj koniecznie. Ja go od wielu już lat stosuję i jestem niezmiennie zadowolona 🙂

  • Daria

    Ja czekałam na fotke na insta, a tu proszę! Piszesz o swoich ulubieńcach jak poeta <3

    • Nie no Kochana, trzeba przypieczętować tę ‚sprawę’ na blogu, tak ku pamięci, dla potomnych 😉

      • Daria

        w sumie racja 😀 ja się ostatnio z braku czasu ograniczyłam do tego insta i mam braki. Ale spokojnie od przyszłego tygodnia będę nadrabiać 🙂

        • Ze mnie mało instamowe zwierzę, za stara chyba już jestem 😉

  • Same wspaniałości można rzec! 🙂
    Szczotki bardzo mnie ciekawią, ale póki co mam inne finansowe priorytety ;P
    Mydeł do rąk B&BW nie znam, ale za to żele antybakteryjne polubiłam bardzo, a i mama, mąż i brat bardzo jej polubili 🙂
    Z peelingów Organique znam jedynie ten z serii Bloom Essence, niemniej jednak inne mam w planach. Collistar miałam w wersji podstawowej, tj. Anti-Acqua, był świetny! 🙂 Aktualnie używam Himalaya Scrub z Rituals i wszystko byłoby świetnie, gdyby nie efekt chłodzący, brrrr… Chyba zostawię resztę na lato. No i odpaliła ostatnio scrum P&R z serii Home SPA, muszę Ci powiedzieć, że jest superowy i nie okleja mazią, a świetnie pachnie i nawilża ciałko 😉
    Z pielęgnacji paznokciowej lubię bardzo krem do skórek z p2, który dostałam od Kochanej Karo 🙂 Pięknie pachnie i bardzo dobrze działa przy regularnym stosowaniu.
    Z masełek Organique znam tylko to z serii Bloom Essence, ale pozostałe na pewno poznam. Aktualnie rządzi u mnie P&R Home SPA, a wcześniej S&G The Righteius Butter od Ciebie 🙂

    • Twoje obecne priorytety są zdecydowanie ważniejsze! Szczotki moga poczekać 😉
      Żele anty są boskie! Jeśli je lubisz, to jest duża szansa, że polubisz (Ty i cała rodzina ;)) też mydełka 🙂
      Bloom Essence kocham jak wiesz! Teraz jestem w trakcie używania serii czekoladowej.. mniaaaam.. Ja właśnie zdenkowałam niedawno Collistara w wersji podstawowej, ta jeszcze czeka na otwarcie, ale mam nadzieję, okaże się równie dobra! Nie cierpię chłodzących produktów. Szczególnie zimą 😉
      Nie jest mazisty ten Patek? Ja miałam peeling tylko z wersji żurawinowej i był okropny pod tym względem. Za zapachem Home SPA jakoś nie przepadam. To najmniej przeze mnie lubiana seria. Wolę otulającą i hipo 🙂
      Ooo, muszę więc się też do Niej kiedyś uśmiechnąć 😉 Choć te tubki sa mocno wydajne, a też nie mam potrzeby używać ich namiętnie każdego dnia.

      • Na pewno kiedyś sprawię sobie mydełka B&BW 🙂
        No właśnie sama się bałam o ten peeling Home SPA, bo otulający okazał się jedną wielką mazią :/ A tu niespodzianka – Home SPA spisuje się wspaniale, bo przyjemnie otula skórę olejkami i masełkami bez pozostawiania białej, tłustej warstwy, także polecam gorąco 🙂 Hipo to chyba moja ulubiona seria P&R. Rewitalizującej nie lubię, a rozgrzewająca i relaksująca dopiero przede mną 🙂

        • Spraw sobie koniecznie 🙂 a jak coś służę pomocą w zakupie, wiesz sama 😉

          Widać, różnią się między sobą i Home Spa jest najprzyjemniejszy z całej gromadki. Dobrze wiedzieć 😉 Też uwielbiam hipko. Właśnie wykańczam żel pod prysznic z tej serii 🙂

          • Dziękuję Kochana :*

            Peeling Home SPA pozytywnie mnie zaskoczył, a hipkowy scrub też miałam już nawet dwa razy, bo też przyjemnie nawilża i nie oblepia mazią. Żel pod prysznic z tej serii też miałam, był baaardzo przyjemny. Tak naprawdę to z serii hipo nie znam jedynie balsamu do stóp i olejku do mycia.

          • Nie ma za co! Jak coś, wiesz gdzie mnie znaleźć 🙂 :*

            Ja z hipka miałam tylko żel pod prysznic, masło, balsam do ciała, krem do rąk i stóp i oba olejki (ale jeden z nich wydałam mamie, więc nie wiem czy się liczy ;)). Czyli właściwie nie miałam tylko scrubu 🙂

  • Żele pod prysznic BBW uwielbiam 🙂
    Miłość do Organique trwać chyba będzie wiecznie 😉

  • Ola L

    ja muszę sobie w końcu kupić ten żel do skórek z sally hansen 🙂

  • Sroczi

    Nad ta Foreo dumam i dumam… i pewnie jeszcze dlugo bede dumac 😛 … bo ciagle nie wiem po co mi ona :))

    • Ja bardzo się polubiłam z tymi szczotami! Choć też myślałam, że nie są mi potrzebne, bo nie będę umiałą zmusić się do regularnego używania. Ale jednak 😀

      • Sroczi

        Clarisonica sobie odpuscilam, wiem ze nie bede regularnie uzywac ale ta Foreo ciagle mnie szalenie intryguje 🙂

        • No, ale Foreo używasz tak samo jak Clarisonic 😀 Mnie Clarisonic drapie dziad jeden :/ Nienawidzę go czasem za to!

  • Rewelacyjni ulubieńcy, ale wiesz, jakbyś mnie spytała, to bym co niektórych z nich odgadła 🙂 A w sumie to większość 😛
    Mam ten żel Sally Hansen, zdecydowanie muszę zacząć go bardziej eksploatować! Może teraz się myźnę..

    • Znasz mnie jak mało kto, więc wcale mnie to nie dziwi! W sferze kosmetycznej wiesz o mnie więcej jak mój osobisty mąż! :*

      • I wzajemnie 😛 I w sumie równocześnie popadłyśmy w perfumoholizm, hihi 😀

        • Sugerujesz, że to aż tak zaraźliwe i działamy na siebie poprzez kabelki?! 😀 hihi