CHANEL Chance wiosna 2015

by

Pierwszy zapach jaki przychodzi mi do głowy, gdy pomyślę o wiośnie, to bez wątpienia kwiatowy, cudownie świeży CHANEL Chance. Bije od niego wolność, radość i beztroska, a te uczucia towarzyszą mi w okresie wiosennym ze zdwojoną siłą. Nastraja pozytywnie i zawsze powoduje wzrost poziomu endorfin w moim mózgu!

Tej wiosny Chanel odkrywa przed nami nowe, bardziej poręczne pojemności wszystkich trzech wersji Chance – 35 ml każdy (EDT). Doskonale zmieszczą się w każdej dłoni (i kieszeni!), idealne na podróż, nie musimy już dokonywać wyboru, możemy zabrać je wszystkie!

Chanel Chance 2015

CHANCE, CHANCE EAU FRAÎCHE, CHANCE EAU TENDRE

Trzy zapachy w barwach szczęścia – żółty, zielony, różowy – decyzja należy do Ciebie!

CHANEL Chance

Podmuch optymizmu i nieoczekiwanych zdarzeń.

Kwiatowy zapach zaprojektowany niczym najpiękniejszy gwiazdozbiór, sfera woni w nieskończonym ruchu. Nieoczekiwane porozumienie leży w samym sercu tej kompozycji. Nie tak prostej i oczywistej jak mogłoby się wydawać. Chance jest nieprzewidywalny i nieuchwytny, zmienia się i zaskakuje.. Początkowa mocna świeżość,  w akompaniamencie nut kwiatowych, przeistacza się w zmysłową pikantną kompozycję. Miękkie, kobiece nuty jaśminu przeplatają się z wibrującym, nieco ostrym różowym pieprzem i ciepłymi akordami paczuli. Ta korzenna nuta zmieszana ze świeżością kwiatów zniewala i intryguje.

Chance to zapach radosny i beztroski, ale jednocześnie z nutą pikanterii i takiej małej zadziorności. Idealny dla młodej dziewczyny (choć nie nastolatki), ale i dojrzałej kobiety. Na co dzień i na większe wyjście. Elegancki, wytrawny, kobiecy i energetyczny, gdy się rozwinie wręcz seksualny.

CHANEL Chance Eau Fraîche

Oddech świeżości i witalności.

Musujące kwiaty zaprojektowane niczym powiew świeżości i fantazji, zapewniając olśniewającą eksplozję szczęśliwości. Zapach przepełniony energią, skomponowany wokół kobiecej miękkości jaśminu, cytrusowej świeżości, wbogacony intensywnością drzewa tekowego. Czysty, jasny, wibrujący, jednocześnie głęboki i elegancki. Początkowe cytrusowe orzeźwienie przeistacza się w bardziej bogatą, zmysłową kompozycję, ale przez cały czas nie brakuje tam świeżości i soczystości.

Chance Eau Fraîche jest jak lekki wiatr w słoneczny dzień. Idealny na urlop, wakacje, spacer plażą przy zachodzie słońca. Napawa optymizmem i przepełnia szczęściem, ale też uwodzi. Pasuje do młodej, nowoczesnej dziewczyny, wolnej i beztroskiej. Ma na sobie zwiewną sukienkę i stąpa bosymi stopami po mokrej zielonej trawie.

CHANEL Chance Eau Tendre

Fala miękkości i delikatności.

Owocowo-kwiatowa kompozycja zaprojektowana niczym olfaktoryczny poemat, w którym subtelna czułość i miękkość łączy się z odrobiną pikanterii. W sercu zapachu jaśmin delikatnie splata się i otula miękkością białego piżma. Akordy grejpfruta i pigwy żyją w zgodzie z zielonymi wibrującymi nutami. To zapach pełny i kobiecy.

Chance Eau Tendre jest bardziej dojrzały od Chance Eau Fraiche, ale nie tak wytrawny jak Chance. Postawiłabym go pomiędzy nimi, jako uzupełnienie tej spójnej całości. Jest świeży i wesoły, słodko-kwaśny, nieco pudrowy, jednocześnie elegancki i seksowny. Dla młodej kobiety, zmysłowej kokietki. Chanel Chance 2015 Chanel Chance 2015

ChanelChance2015_8

Jest wiele sposobów by przynieść szczęście..

Marka Chanel nie ustaje w dążeniu do zaspokojania pragnień kobiet i oferuje dwa kolejne sposoby na przedłużenie trwałości zapachu i możliwość obcowania z nim na więcej sposobów. Mgiełka do włosów bazująca na nutach klasycznego CHANCE oraz krem do ciała o zapachu CHANCE Eau Tendre pozwolą nam dłużej cieszyć się ulubionym aromatem.

CHANEL Chance Hair Mist

Finalny dotyk zapachu.

Przepełniona kobiecością aplikacja zapachu na włosy, jeszcze bardziej intensyfikuje olfaktoryczne doznania przy każdym, nawet najmniejszym ruchu. Otulająca mgiełka zawiera specjalną ochronną formułę, która delikatnie perfumuje włosy, bez ryzyka o ich wysuszenie czy uszkodzenie. Spakowana w zgrabny, poręczny 35 ml flakonik, który każda z nas może mieć zawsze przy sobie. Wystarczy spryskać szczotkę przed czesaniem albo rozpylić mgiełkę bezpośrednio na włosy, zawsze gdy najdzie nas ochota na odświeżenie i ożywienie zapachu.
Chanel Chance Hair Mist
ChanelChance2015_7

CHANEL Chance Eau Tendre Moisturising Body Cream

Otulająca miękkość.

Lekka, przyjemnie kremowa formuła doskonale się rozprowadza i szybciutko wchłania, pozostawiając po sobie aksamitnie gładką i miękką skórę. Subtelnie rozświetla i otula kwiatowo-owocowym zapachem, przepajając nutami CHANCE Eau Tendre na kilka kolejnych godzin. Rozpieszcza absolutnie wszystkie zmysły! Aż trudno się powstrzymać by nie zastygnąć, choć na chwilę, z nosem przy skórze..

Chanel Chance Eau Tendre Moisturising Body Cream
 Chanel Chance Eau Tendre Moisturising Body Cream

Moja miłość do serii Chance zaczęła się dobre dwa lata temu, gdy dostałam w prezencie od męża zieloną wersję i to ona po dziś dzień jest moją ulubioną! Niedługo później dołączyła do niej wersja różowa, a w grudniu klasyk, do którego dojrzewałam najdłużej. To zapachy niby lekkie, łatwe i przyjemne, ale mają w sobie coś magicznego, coś co nie pozwala oderwać nosa od spsikanego nadgarstka czy kawałka bluzki. Zawsze poprawiają mi nastrój, czuję się w nich wolna i beztroska! Czuję, że mogę wszystko!

Chance EDT – 276 zł (35 ml)
Chance Hair Mist – 195 zł (35 ml)
Chance Eau Tendre Moisturising Body Cream – 333 zł (200 g)

Nowości szukajcie w perfumeriach.

0
  • Asertywna Blog

    ostatnio je wąchałam 🙂 ale jak dla mnie nie ma lepszego zapachu niż michael kors, sexy amber 🙂

    • Też go bardzo lubię, ale głównie jesienią / zimą. Chance są za to idealne na wiosnę / lato 🙂

      • Asertywna Blog

        Ja używam ich dopiero od gwiazdki i jestem w nich totalnie zakochana. Wcześniej użyłam jeszcze perfum Marc Jacobs w 2 wersjach:daisy i dot, ale na razie odstawiłam je na rzecz Sexy Amber 🙂

        • Od Jacobsa miałam kiedyś Lolę, ale szybko zaczęła mnie drażnić i wydałam siostrze, której z kolei bardzo się podoba. Daisy i Dot są przyjemne, ale nie na tyle, bym zapragnęła je mieć 😉 Sexy Amber jest bardzo sexy! 🙂

          • Asertywna Blog

            oj tak, MK wiedział co dobre 🙂

          • Zna się chłopak na rzeczy 😉

          • Asertywna Blog

            co prawda, to prawda 😀

  • Znając życie to dla mnie pewnie by były za mocne:D

    • Zielony na pewno nie. Jest baaardzo delikatny 🙂

      • No patrząc po nutach zapachowych to jedynie zielony ma jakaś szanse, powąchać przy okazji nie zaszkodzi:)

        • Oczywiście! Zrób to koniecznie 🙂

  • Magda Anna

    I ❤ Chanel Chance!

    • So do I! ❤

      A który Madziula konkretnie? 🙂

      • Magda Anna

        Klasyczny zdecydowanie, to #1, zarówno EDP jak i EDT, ale chyba na równi z zielonym, no dosłownie o pół włosa go wyprzedzają. Różowy mi się nie podoba w ogóle i nie mam, moim zdaniem z resztą kolekcji tylko nazwę ma wspólną. Uwielbiam te zapachu, nigdy mi się nie znudziły, a pierwszy flakon dostałam dekadę temu! Naprawdę byłam pod wrażeniem prezentu – Chanel? 🙂 I to tak piękny.

        • O patrz, ja do klasyka (EDP) musiałam dojrzeć! Kupiłam dopiero w grudniu, jak powąchałam na lotnisku po długiej przerwie od uprzedniego wąchania, wiedziałam już, że bez niego nigdzie nie polecę! Zielony to mój absolutny numer jeden! Zużyłam jedną butlę i muszę kupić kolejną, bo zdążyłam się już stęsknić!

          Na mój nos różowy tam właśnie jak najbardziej pasuje! Dla mnie jest po środku, jak napisałam, nie jest tak wytrwany jak klasyk, ani tak niewinny i delikatny jak zielony. Ma w sobie takiego jakiegoś zadziora i fajnie tę lukę wypełnia 🙂

          • Magda Anna

            Wiosna bez zielonego to nie wiosna 🙂 Teraz nie używam; szaliki, kurtki zabijają go, ale latem – oj, leje się!
            Może i tak, może w jakiś sposób dopełnia trójcę, szkoda, że w sposób mi nie pasujący. Bo kolor płynu w buteleczce podoba mi się, uzupełniałby moją gromadkę.

          • Zielony jest typowo wiosenno-letni, szkoda go na jesień czy zimę. Nie rozwinie się tak ładnie jak przy słonku za oknem i cieplejszej aurze 🙂

            Może kiedyś dojrzejesz, nos się zmieni i stwierdzi, że jednak uzupełnienie gromadki o różowy płyn jest jak najbardziej na miejscu 🙂

  • Miałam tylko próbkę Chanel Chance, pamiętam że podobał mi się ten zapach ale nie wiem dlaczego go nie kupiłam. Może nie oczarował mnie aż tak bardzo. Obecnie używam Si Armaniego 🙂

    • Być może 🙂 Niemniej jednak wróć kiedyś do niego przy okazji. Nasze nosy się zmieniają, do niektórych zapachów musimy czasem dojrzeć i w różnych okresach możemy różnorako odebrać ten sam zapach 🙂 Si Armaniego uwielbiam! 🙂

      • Zrobię do niego kolejne podejście 🙂 może tym razem zrobi na mnie lepsze wrażenie. W tej chwili jestem zakochana w Si i nie jest to raczej przelotne zauroczenie. Dawno żaden zapach tak mi się nie spodobał jak ten Armaniego 🙂

        • Zrób koniecznie i daj znać jak tym razem poszło 🙂

          Si jest boski! Ja już zużyłam ponad pół flakonu i myślę nad kupnem drugiego, w razie jak się skończy i wycofają czy cuś.. wtedy się zatęsknię!

  • Angelika F

    rozejrzę się wśród Chanel, kiedyś miałam i nie wiedzieć czemu nie mam 🙂 Poleć mi Marto jakiś dobrze kryjący korektor pod oczy- z Laurą nie chcę mieć już nic doczynienia w kwestii korektorów.

    • Rozejrzyj się koniecznie! 🙂

      Moje najbardziej kryjące korektory w korektorowej kolekcji, to Bobbi Brown (choć trzeba uważać z jego ilością, bo może włazić w linie.. ale nałożony oszczędnie i dobrze wklepany opuszkiem palca nie robi brzydkich numerów ;)) i Sisley. Potem Dior Star i całkiem przyzwoity Shiseido.

  • W minione wakacje zakochałam się w wersji różowej <3 Uwielbiam ten zapach 🙂 Od grudnia jestem jego szczęśliwą posiadaczką i wciąż nie mogę się nawąchać 😉

    • Wersja różowa zdaje się mieć spore grono wielbicielek, a dla mnie ona jest najbardziej zadziorna z tych trzech, może to właśnie dlatego.. 🙂

  • Uwielbiam całe serie zapachowe, to taki malutki luksus na co dzień 😉 Ja zazwyczaj sięgam po większe pojemności, jest tylko kilka zapachów, które kupuje jako malutkie pojemności 😉

    • Dokładnie! Czysty luksus i mała fanaberia, ale jaka przyjemna! 🙂 Ja z kolei głównie stawiam na mniejsze pojemności, najczęściej 30tki i 50tki. Choć wiem, że większy rozmiar zawsze wychodzi taniej, to wolę mieć te mniejsze, a większą ilość. Zagłuszam w ten sposób wyrzuty sumienia 😉

  • Renata A.

    Nie znam jeszcze tych zapachów, ale po twoim poście mam na nie ogromną ochotę:)

    • Koniecznie powąchaj jak tylko będziesz mieć okazję. Ja je uwielbiam i upajam się za każdym razem, gdy je noszę 🙂

      • Renata A.

        Sprawdzę na pewno:)

  • Southgirl

    Uwielbiam standardową wersję! Jeden z ulubionych zapachów, ale póki co nie planuję zakupu, mimo że znowu kusisz Ty kusicielko!!! 😀

    • Na zakup nigdy nie jest za późno 😉 Ja do klasyka długo dojrzewałam. Zielona i różowa są lżejsze i nieco łatwiejsze w odbiorze.. ale gdy po długiej przerwie powąchałam go w grudniu na lotnisku, wiedziałam że bez niego nigdzie nie polecę 🙂

  • Uwielbiam wersję różową ! będzie moja w takiej pojemności 🙂 a nawet wszystkie 3 🙂

    • Różową ja akurat najmniej lubię, albo po prostu mocno kocham zieloną i klasyka, a różową tylko lubię 🙂 Każda z nich ma w sobie ‚coś’ 🙂

  • beautystarlet

    Eau Tendre jest moim ulubionym z całej trójki – mówią,że krótko się trzyma – błąd!Jeden z najtrwalszych zapachów z jakimi miałam styczność !x

    • Wszystkie Chance są intensywne i co jak co, ale trwałości na pewno nie można im odmówić 🙂

  • A mnie się ostatnio zielona spodobała. Pachnie jak wiosna 🙂

    • Zielona to moja ulubiona! Jest cudowna! Zdenkowałam jedną butlę i muszę czym prędzej kupić drugą. Tak właśnie pachnie wiosna, mamy dokładnie to samo skojarzenie! 🙂

      • Ja ją testowałam pod kątem dla mojej mamy, bo musi mieć coś delikatnego i nie nachalnego. I w sumie to mnie się bardzo spodobał. Ale i tak chwilowo nie pobije Allure <3

        • To na pewno świetny wybór. Jest bardzo delikatna i nienachalna. Allure nie znam! Jak to się stało? :O

          • Allur jest taki kremowo-pudrowy z zaj***** wanilią w tle, tylko nie taką słodką, ale taką ciepłą ,otylającą wręcz. Ja się śmieję, że to taki waniliowy krem Nivea na sterydach, ale bardzo piękny i elegancki.

          • Kocham wanilię! Muszę je obowiązkowo powąchać!! Są różne rodzaje czy jeden? Nie wiem czemu się nigdy nim nie zainteresowałam?!

          • Ja do perfum Chanel nie miałam jakoś melodii, do tego momentu 🙂 Są 3 Allure (przynajmniej u mnie), ale ten o którym mówię to klasyczny w kremowym kartoniku http://www.fragrantica.com/perfume/Chanel/Allure-502.html Dziwne jest dla mnie tylko to, że ja żadnych owoców nie czuję ???

          • Czyli Allure EDP po prostu? Postaram się o nim nie zapomnieć jak będę akurat w perfumerii i powącham, bo czuję się mocno zaintrygowana! 🙂

            Mnie właśnie mocno fascynuje to jak każdy nos inaczej odbiera różne zapachy! 🙂

          • Ja się pierwszy raz z takim zapachem spotykam 🙂
            Wiesz ,doczytałam ,że jest z tej serii wersja Oriental ,więc nie wiem czy ktoś butelek nie pozamieniał. Jak się dowiem to jeszcze dam Ci znać.

          • To dowiedz się, a ja dla pewności i tak obwącham wszystkie i postaram się wyodrębnić ulubieńca 😉

  • Justyna Wiśniewska

    Musze chociaż poniuchac <3 ale może powiem że chce na dzień Kobiet ;D

    • Poniuchaj! Ja uwielbiam je wszystkie, w kolejności – zielony, klasyk i różowy 🙂

  • Różowa za mną od dawna chodzi i coś czuję, że wychodzi ;D

    • Różową akurat lubię najmniej z tej trójki, choć przyznam że nie mogę oderwać nosa od ręki, gdy jestem wysmarowana tym różowym kremem! Niewątpliwie ma w sobie moc 🙂

  • Beat The Boredom

    Znam tylko klasyczną wersję, ale w sumie to nawet już nie pamiętam, jak ona pachnie! 🙂 Chyba czas na powrót do klasyki. A już najbardziej kusi mnie ten krem do ciała… Mmm… 🙂

    • Cudownie pachnie! Jeśli nie pamiętasz, to na pewno odpowiedni czas by sobie przypomnieć! 🙂
      Krem do ciała jest przepyszny! Nie mogę przestać się wąchać, gdy jestem nim wysmarowana 🙂

  • Uwielbiam Chance edp, zielonym też nie gardzę ;))

    • Ja z klasykiem się dopiero poznaję, musiałam do niego dojrzeć. Szybko jednak wskoczył na drugą pozycję wśród całej trójki 🙂

  • Wiesz który jest moim ulubiencem hyhyhy <3
    Bardzo go lubie i na lato jest to jak dla mnie bardzo mily i przyjemny zapach <3
    :************

    • Wieeem! 🙂 One wszystkie są super na wiosnę / lato, choć klasyk bardziej uniwersalny, bo też jesienią i zimą zachwyca! 🙂 :*

      • nooooooo <3 <3 <3 A twój ulubieniec to równiez ulubieniec mojej Mamy <3 która zawsze ale to zawsze musi go miec ;D hyhyhy!
        Buziole :******
        psssst…jem bialego Michalka lululu…pyszny :****

        • Wieeeem, pamiętam! Mamy z mamą świetny gust 😀 hihi Ja właśnie muszę go dokupić, bo się biedak skończył i taka luka się na półeczce z zapachami zrobiła 😉 :**

          • No macie to fakt 😀
            Po takiej dużej butelce to rzeczywiście duża luka :-*****
            Ja zobaczę co mi pan Walenty wybierze bo to juz tuż tuż … Wiem ze na bank Chanel <3

          • Uuuuu, może jakiś Chance? One takie delikatne, więc raczej ‚niemigrenowe’ 😀 Ciekawam teraz i ja! 🙂

          • Ma listę 😉 zobaczymy co wybierze ! Ostatnio nawet jak leciutko sie psiknęlam to mademoiselle przeżyłam i to kilka razy pod rząd 😉 wiec jest nadzieja <3
            Chance tez jest na liście, D&G Light Blue który juz 12lat używam (!!!) , YSL Black Opium , Armani Mania – wszystkie dobrze znoszę 🙂
            Oczywiście dam Ci znac :-*****

          • Ty spryciulo 😀 Ciekawe co z listy stanie się zwycięzcą! Chance boski, Black Opium kocham! D&G czerwony to ulubieniec mojej mamy od lat. Wersji niebieskiej chyba nie znam. A Armani Mania kojarzy mi się z mocnym zapachem, ale chyba coś mi się ubzdurało 🙂

          • mania jest boska 😉 zmyslowa ale nie duszaca 🙂
            D&G niebieski to bardzo swiezy, sportowy ale elegancki zapach juz ze mna 13 lat!!!
            jestem juz sama ciekawa :))))
            :****

          • To może pomieszało mi się z czymś innym. Daaawno temu wąchałam i tak jakoś mi utkwił w głowie 😉
            Łoooo, 13 lat. Musicie mocno się kochać! 🙂
            :**

  • Mona Malpacita

    Lubie te zapachy

  • CHANEL Chance Eau Tendre jakbyś o mnie mówiła hyhyhy muszę im się w końcu przyjrzeć 🙂

    • Szpinak jest kokietką z zadziorem? 🙂

      • no ba, podobno strasznym, ale ja nic o tym nie wiem :))) i ostrym języczkiem ;p

  • A ja nie znam tych zapachów 🙁

    • Nigdy nie jest za późno, by się zapoznać 🙂

  • Chyba zdecydowałabym się na klasyczną wersję, ale i tak muszę sobie powąchać resztę jak tylko będę w perfumerii 🙂 To jedne z niewielu perfum Chanel, które mi się podobają.

    • Klasyczna wersja jest taka właśnie najbardziej klasyczna 🙂 Wytrawa i głęboka. Zielona bardzo zielona i wesoła. Różowa z małym zadziorem. Każda ma w sobie ‚coś’ 🙂

  • Place Of Woman

    Mam wersję zółtą i uwielbiam <3

    • Ja ją dopiero w grudniu kupiłam, ale już zdążyła nas połączyć ognista miłość! 🙂

  • Uwielbiam klasyczną wersję Chance. Jak będę miała okazję, to na pewno przetestuję jak sprawują się nowości 🙂

    • Ja do klasycznej troszkę dojrzewałam, zielona była moim hiciorem od samego początku! Teraz kocham obie! Różową tylko lubię 🙂

  • Małgorzata Góratowska- Magee

    Ciekawe…wpadam przy najbliższej okazji do perfumerii i na pewno sprawdzę! Moze znajde w koncu moj ulubiony wiisenne zapach! 🙂

    • Gorąco polecam! Wersji zielonej i różowej używam już od dawna i na wiosnę są idealne! 🙂

  • Chcę być Chanel-ovą dziewczyną! :)))

    • Kasiu, nic nie stoi na przeszkodzie 🙂

  • Iwona Gold

    Różowa wersja absolutnie nie w moim guście. Według mnie jest najmniej udaną kompozycją. Natomiast podstawowa wersja jest genialna. Niebawem zacznę testować eau fraiche i zdecyduję ostatecznie czy już w tym miesiącu będę miała kolejny nabytek:)

    • Ja też różową lubię najmniej, ale ma w sobie coś takiego zadziornego, co mnie czasem przyciąga i nie mogę się powstrzymać by się w niej zanurzyć 🙂 Zielona to mój numer 1! Klasyk zaraz za nią 🙂

  • Nie mam jeszcze żadnego zapachu Chanel, ale jakoś mnie nie ciągnie do nich.

    Uwielbiam Twoje zdjęcia <3 !!

    • Oooo, a to dlaczego? 🙂
      Dziękuję ślicznie! :*

      • Lubię typowo owocowe zapachy, wesołe, odświeżające czy słodkie, nie przepadam za kwiatowymi kompozycjami. Ponadto Chanel kojarzy mi się z poważną elegancką kobietą, którą ja raczej nie jestem 😛

        • Oj tam, co innego skojarzenia, a co innego to jak w zapachu się czujemy 🙂 Mi na przykład Coco Mademoiselle kojarzy się elegancką, dostojną kobietą, czarna suknia, diamenty.. nie muszę mówić, że dzielą mnie od takiej lata świetlne.. a zapach jest moim absolutnym numerem jeden! 🙂

  • Mam ta klasyczna wersje Chance i troche mi sie nudzila… Moze zakupie zielona/rozowa + ta mgielka do wlosow mnie zaciekawila… Dlugo sie utrzymuje zapach na wlosach? 🙂

    • A używasz jej nieustannie? Może warto na zmianę z czymś innym? Wszystko się znudzi po jakimś czasie, nie wiadomo jak cudowne by miało nie być 🙂 Ja uwielbiam zmieniać zapachy każdego dnia i dawkować sobie te przyjemności 😉

      Wiesz co, ja się dość szybko przyzwyczajam do zapachu, szczególnie że ten jest mi znany, więc nie czuję go już po około 2 godzinach. Mój mąż jednak mówi, że cudownie pachnę, więc zapewne pachnie nadal, a ja tego po prostu już nie wyczuwam 🙂

      • Nie, cos Ty, ja tez b. szybko sie nudze jakims zapachem, uzywam moze raz na 2 tygodnie… Ale chyba znudzil mi sie on dlatego ze mam go 100 ml i uzywam uzywam i zuzyc nie moge 😛

        Oj to prawda, ja tez szybko nie wyczuwam perfum 🙂 Przyjrze sie tej mgielce w perfumerii w takim razie 🙂

        • Ulalala, całe 100 ml radości 😀 Wierzę jednak, że może się znudzić. Dlatego ja mało kiedy kupuję większe butle jak 50 ml. Wolę dokupic potem drugą, jak okaże się, że się zakocham na amen.. niż odstawić po zużyciu kilku ml 🙂

          • Hihi, no wlasnie wiesz ja najczesciej kupuje 100ml bo mysle ze na dluzej starczy, ze cenowo lepiej sie to prezentuje niz jakbym kupila 50ml i potem znowu 50ml … Ale chyba powinnam zmienic moja taktyke kupowania perfum bo uwielbiam miec DUZO roznych zapachow 🙂

          • Ja kiedyś kupowałam setki, właśnie z tego powodu.. aż do momentu, gdy kilka zapachów zaczęło mi się nudzić w połowie butli, albo i wcześniej.. Wyrzuty sumienia okropne :/ Teraz wolę mniejsze, a więcej! 🙂

  • Uwielbiam Chanel Chance. Cieszy mnie, że gama się rozszerza 🙂

    • Ja również! I przez to, że pierwsza butla była od mojego męża, mam dodatkowo ogromny sentyment! 🙂

  • Nie miałam, mam podróbkę Chance i z tego co czytałam na internecie zapach jest bardzo podobny. Co do trwałości to wiadomo oryginałowi nie dorówna, ale z 3h się trzyma, na niektórych ubraniach do prania wiec chyba źle nie jest jak na niecałe 20 zł, chociaż taka oryginalna teź mi się marzy 🙂

    • Wybacz, ale kupowania i używania podrób nigdy nie popierałam i robić tego nie będę. Życzę Ci, by to oryginał znalazł się w Twoim posiadaniu! 🙂

  • Kocham, Kocham, Kocham.

    • Ja bardziej, bardziej, bardziej! 😀

  • Chanel Chance – są przepiękne i idealne na wiosnę 🙂 w tym momencie zatęskniłam do żółtego 🙂 ciekawe jak będzie z nawilżeniem tych kremowości. Wyglądają zachęcająco. Ja teraz ostro testuję Ideal Body od Vichy i jestem całkiem zadowolona. A tak z innej beczki… Bejb doradź mi jako makijażowe guru jakiś świetny, ultrawydłużający tusz do rzęs = polegam na Twojej opinii i czekam bardzo na odpowiedź <3

    • To właśnie taki typowo wiosenny zapach, choć klasyk nadaje się równie dobrze na jesień czy zimę 🙂 Nawilżenie jest na pewno utrzymane czy sam z siebie nawilża ciężko ocenić, bo to produkt, po który sięga się raczej od okazji do okazji, niż na co dzień. Ja go nie traktuję w kategorii nawilżacza, tylko raczej umilacza, dodatku do perfum na wyjątkową okazję (Walentynki niedługo!) 🙂

      Moje ulubione obecnie tusze, to Diorowy It Lash i So Intense Sisley. Ten pierwszy miał swoje pięć minut na blogu, o drugim wkrótce napiszę (aż się chyba pokuszę o zdjęcie rzęs ‚przed’, bo wydłużenie właśnie jest na bardzo wysokim poziomie) 🙂 Genialnie wydłuża też MAC In Extreme Dimension (jest o nim post, możesz sobie odszukać), ale on bywa nieznośny w obsłudze. Efekt jednak jest piorunujący! 🙂

      • Dzięki Marti, to chyba skuszę się na Sisleya. Chociaż jeszcze raz przeczytam post o Macu 😀

  • Kiedyś go miałam ale chyba klasyczny, chętnie przy okazji obwącham. 🙂

    • Zrób to koniecznie Dorotko! Pachną cudownie! Ja jestem ich fanką (szczególnie wersji zielonej, bo mam ją najdłużej!) od dawna! 🙂

  • Wersja EDP do zapach mojego ślubu <3 Aktualnie nie mam go w swoich zbiorach, ale za to strasznie nęci mnie odmiana zielona! Cudo 🙂 Na pewno sobie kiedyś sprawię 🙂

    • Ja do EDP musiałam dojrzeć. Robiłam kiedyś kilka podejść i coś mi nie pasowało za każdym razem. Aż do grudnia, gdy na lotnisku przyłożyłam flakon do nosa.. wiedziałam, że bez niego nigdzie nie polecę! Musiał ze mną wrócić do domu 🙂 Piękny zapach ślubny sobie wybrałaś! 🙂

      Zielona wersja jest wspaniała! Taka na maxa radosna i optymistyczna! Zawsze poprawia mi nastrój 🙂 Muszę czym prędzej uzupełnić zbiory! 🙂

  • Marto, przeczytałam na jednym tchu! Twoja barwa słów i odczuć mnie zaskakuję w opisie perfum <3 widać, ze je uwielbiasz :)))

    • Uwielbiam, słowa same cisną się na usta i mogłabym rozprawiać o nich godzinami 🙂

  • Sroczi

    Bede musiala powachac… juz kiedys robilam podejscie do Chance ale jakos tak nie do konca mnie przekonaly ale tak je cudnie opisalas, ze bede musiala dac im jeszcze szanse hehe… 😉

    • Ja je uwielbiam! Szczególnie wersję zieloną. Zakręć się wokół nich raz jeszcze, może tym razem wypadną lepiej? 🙂

      • Sroczi

        Na razie mam na oku jednego hermeska :)) … ale przy okazji poprobuje chanelki, bo ogolnie lubie chanelkowe zapachy 🙂

        • A ja do tych całych Hermesków miałam zrobić już nie raz podejście i zawsze zapominam.. to znaczy zawsze jakiś inny zapach wyrasta mi na drodze 😀

  • Agata Wasilenko

    Zielony Chance Eau Fraiche to mój faworyt. Nie tylko na wiosne, ale nawet na upalne i duszne lato. Jednak ja pachnidłami zajmuje sie od lat i mało które są dla mnie zbyt intensywne.

    • Ja w świat pachnideł ‚wpadłam’ w zeszłym roku! Odkrywam, poznaję i uczę sie ich każdego dnia! Coraz więcej mocnych, kiedyś wydawało się babcinych zapachów, teraz mnie zachwyca i intryguje 🙂

  • Uwielbiam małe pojemności! Odkąd mam coraz więcej perfum, pojemność 100 ml to dla mnie przekleństwo, a trzydziestki są bardzo pożądane. Ale przyznaję najbardziej skusiły mnie perfumy, a raczej mgiełka do włosów, bo jeszcze czegoś takiego nie mam w swojej kolekcji.
    Smakowity post, brawo!!

    • Ja również! Choć są najmniej opłacalne w zakupie i czasem aż serce boli 😉 Jednak przy takiej ilości flaszek jakie obie mamy, mniejsze pojemności są chyba dużo bardziej wskazane 🙂 Ja mam jakoś wtedy mniejsze wyrzuty sumienia 😀

      Ja mam 3 mgiełki do włosów – Chance, Coco Mademoiselle i Miss Dior. Bardzo fajne wydają mi się szczególnie na okres wiosenno-letni 🙂

      • No to muszę pomyśleć o takim wiosennym prezenciku dla siebie 😛