Clinique Chubby Stick Baby Tint Moisturizing Lip Colour Balm

by

Balsamy do ust Chubby Stick marki Clinique znamy chyba wszyscy. Skradły serca wielu kobiet w chwili, gdy pojawiły się na rynku. Kolekcja chubbików powiększyła się kilka tygodni temu o cztery kolory w nowej formule Baby Tint.


Najpierw były Chubby Stick, potem dołączyły do nich Chubby Stick Intense, teraz pora na Chubby Stick Baby Tint (79 zł). Kolekcja balsamów w czterech radosnych odcieniach, obejmujących pomarańcz, róż, czerwień i fiolet, podaruje każdej kobiecie niepowtarzalny, spersonalizowany kolor i podkreśli piękno jej ust, dopełniając ich naturalną barwę. Baby Tint nałożony na powierzchnię ust wydziela odpowiednią dozę koloru idealnie dostosowaną do ich potrzeb. Na każdych więc będzie prezentował się nieco inaczej. Efekt ten, przypominający rozkwitający kwiat, znalazł odzwierciedlenie w nazwach poszczególnych odcieni: Poppin’ Poppy (Kiełkujący Mak), Coming Up Rosy (Wschodząca Róża), Budding Blossom (Pączkujący Kwiat), Flowering Fressia (Rozkwitająca Frezja).

Przyjemnie kremowa konsystencja pozwala na łatwe i szybkie rozprowadzenie balsamu na powierzchni ust. Formuła jest lekka i delikatna, bardzo balsamowa, zapewnia ustom pełen komfort na długi czas. Nasycona witaminą C, masłem shea, masłem z nasion mango oraz olejkiem jojoba daje potężny zastrzyk nawilżenia, sprawiając, że stają się miękkie i elastyczne. Kolory, choć w sztyftach mocne i intensywne, na ustach pozostają półprzezroczyste i bardzo subtelne. Ładnie podkreślają ich naturalną barwę i pięknie się błyszczą.

CliniqueChubby

Wiem, że wiele z Was, pewnie po części dzięki profilowemu zdjęciu, kojarzy mnie z mocnymi ustami, ale kto czyta mnie regularnie wie też, że jestem fanką delikatnych i mało widocznych ust. O ile w makijażu oczu nie mam ograniczeń, o tyle usta im mniej uwagę zwracają, tym lepiej. Kocham delikatesy, bo ładnie podkreślają moje dość mocno napigmentowane usta, są szybkie w obsłudze, nie wymagają precyzji podczas aplikacji i można myziać się nimi do woli. Nikogo więc chyba zdziwić nie powinien fakt, że nowe chubbiki skradły moje serce! Mogę nosić je w torebce i malować usta, bez lusterka, kiedy tylko najdzie mnie ochota.

CliniqueChubbyStickBabyTint_4

CliniqueChubbyStickBabyTint_Lips_FloweringFressia
CliniqueChubbyStickBabyTint_Lips_ComingUpRosy_FloweringFressiaComing Up Rosy, Flowering Fressia
0
  • Bardzo mi się podoba i nawet ostatnio w douglasie się nad nimi zastanawiałam i już wiem że je kupię 🙂

  • Ładne kolory mają, takie delikatne:)lubię delikatesiki:)

  • oh wow, nie spodziewałam się takich swatchy po żywych kolorach opakowań 😛

    • Chyba żadna z nas się nie spodziewała. Taką nam niespodziankę zrobiły 🙂

  • Muszę się w końcu na niego skusić 🙂

  • Na fiolet mam chęć odkąd pojawiły się zapowiedzi i wygląda ekstra 😉

    • Zerknij więc sobie na niego przy najbliższej okazji 🙂

  • Greg Mika

    ale ładne, ale drogie 🙁

  • AddictedToMakeup

    Efekt na ustach całkiem mi się podoba, chociaż wiesz, ja się boję używać czegokolwiek z Clinique, bo zbyt wiele produktów mnie uczuliło.

    • Wiem Kochana, wiem. Poza tym mazideł do ust masz już chyba wystarczająco na liście 😀 hihi

      • AddictedToMakeup

        Oj, Kochana, już lista się trochę zmniejszyła, coś tam odznaczyłam, coś tam kupiłam, więc na razie szał opadł, teraz mam fisia na punkcie tego, żeby zrobić zakupy w Organique, chyba popłynę na tych zakupach 🙂

        • Ależ ja Ci się wcale nie dziwię! W PL masz normalne ceny, a jeszcze na -20%, to już w ogóle, nic tylko kupować 😀

          • AddictedToMakeup

            Dokładnie:) Już nie mogę się doczekać, aż pojadę do tej Riviery w Gdyni (bo tam jest pani, która ma ogromną wiedzę, a ja lubię być dobrze obsłużona jeśli robię duże zakupy :D) i nakupię tego wszystkiego, a potem będę wąchać i się smarować :DDD

          • Aż Ci zazdroszczę 😀 hihi Mam nadzieję, że kupisz wszystko to co chcesz i dostaniesz jakieś fajne gratisiki 😀

  • Wygląd może zmylić,nie spodziewała bym się że będą tak delikatnie się prezentować na ustach:-)

    • Ja też nie. Wiele z nas miało chyba inne wyobrażenie 🙂

  • Southgirl

    Jak dla mnie zbyt delikatny ten delikatesik 😉 A kolorki w opakowaniu takie śliczne! 🙂

    • Delikatesik ma to do siebie, że jest delikatny Asieńko 🙂 hihi

  • Anita Barbara

    Ja też wolę delikatny efekt na ustach. Ten autorstwa kredek Clinique całkiem mi się podoba. Najbardziej zaskakuje fiolet, myślałam że sinawy.

    • Mnie oba zaskoczyły, bo oczekiwałam na skórze takiej samej mocy jak mają sztyfty. Na szczęście było to miłe zaskoczenie, na pewno nie rozczarowanie 😉

      • Anita Barbara

        A to prawda, ta ich transparentność, to spora niespodzianka 🙂

        • Dla mnie bardzo miła niespodzianka 🙂

          • Anita Barbara

            🙂

  • Ale delikatnie wyglądają na ustach tym bardziej ,że fiolet wygląda na taki co daje nieźle po oczach 🙂

    • Oba wydają się w sztyftach konkretne i takiego efektu się też na skórze / ustach spodziewałam.. a tu taka niespodzianka 🙂 Dla mnie na plus, bo takie delikatey kocham miłością wielką 😉

      • Też lubię taki efekt, chociaż dzisiaj testowałam śliwę i wklepana w usta wygląda niesamowicie fajnie.

        • Oooo, też delikatesowa? Czy bardziej konkretna? 🙂

          • Zależy kochana jak się zaaplikuje, delikatnie wklepana wygląda fajnie, nałożona prosto ze sztyftu też daje super efekt, aczkolwiek mnie brak odwagi żeby z takimi ciemnymi ustami pokazywać sie ludzikom na ulicy 🙂

          • No to i mnie by odwagi było brak 😉 Fajnie, że mozna paluchem wklepać i efekt jest w pełni zadowalający 🙂

  • Joanna

    Bardzo delikatny efekt 🙂

    • Niespodziewany patrząc na intensywność szyftów 🙂

  • Blogerka Justyna
    • Coś dla fanek delikatych, nie rzucających się w oczy ust 🙂

  • Też lubię takie delikatesy na dzień 🙂 ten fiolecik niczego sobie 😉

    • Ja mogłabym nosić takie codziennie. Choć ostatnio znalazłam czerwień idealną <3 Niedługo pokażę 😀

  • Zoila

    Kolory w sztyftach – szał, na dłoni i ustach… pfff 😀

    • W sztyftach szał ciał, się zgodzę.. ale na ustach mniam mniam, a nie pffff 😛

  • Bardzo delikatny efekt, taki na dzien w sam raz 🙂

    • Taki bardzo uniwersalny i szybki w obsłudze 🙂

  • Justyna Wiśniewska

    Już się bałam że ten fiolet mnie przerazi ;D chociaż dziwnie wygląda wg mnie ma taki jakby prześwit czy coś 🙂 ale nazwy mają fajne ;D

    • Półprzezroczysty jest, więc jak najbardziej prześwituje 🙂

  • Dla mnie jednak trochę za delikatne ;D A już myślałam, że ten fiolet będzie napigmentowany *-*

    • Ja też zostałam mocno zmylona. Spodziewałam się konkretów, a tu taka niespodzianka 🙂

  • Iwona Gold

    Uwielbiam fiolety. Ten jest taki delikatny, ale już przyprawia mnie o szybsze bicie serca. 🙂

    • Bo to taki delikatesowy fiolecik.. ale nadal fiolecik 😀

  • Bardzo Twojeowe kolorki i tak jak piszesz, ze wszyscy co Cie znaja to wiedza ze takie delikatne kolorki i do tego latwe i szybkie w uzyciu to wlasnie Twoja bajka!
    Mnie sie podobaja!
    :*****

    • Dokładnie tak. Leniuszek Marti lubi szybkie i łatwe w użyciu mazidełka 😀 :**

  • Kocham czabiki 🙂 A jakie ładne nazwy mają te nowe odcienie!

    • Ja też! Szczególnie takie delikateskowe, co to mogę się nimi myziać po ciemku 😀

  • Pani Malutka

    Jakoś bardzo się od siebie nie różnią, liczyłam na lekki kolor jednak 🙂

    • No nie różnią się. Choć myślę, że na jaśniejszych ustach może być ta różnica ciut bardziej widoczna 🙂

  • Bardzo mi się podobają na ustach, takie subtelne..

    • Dokładnie. Do zabrania w kieszeń, do szybkiego malowania bez lusterka 🙂

  • Wyjątkowo delikatny efekt na ustach dają 🙂

    • Bo to takie delikateski są, a moje usta dość ciemne z natury. Na jaśniejszych może ukazałyby ciut więcej koloru 🙂

      • Ja też ,a, z natury bardzo ciemne usta i również to bywa z takimi delikatniutkimi kolorkami 🙂

        • No to witaj w klubie ciemnoustych 😀

          • Ale podobno to zaleta, bo barwi traci się z wiekiem, więc będziemy dłużej młode 😀

          • Też tak sobie o tym myślę właśnie! Co jak co, ale stara jeszcze nie jestem! 😀 ha!

          • No ba, my młode jesteśmy. Jak to mówią: najlepszy wiek 🙂

          • Oby trwał jak najdłużej! 😉

  • Ale cudnie wyglądają na twoich ustach 🙂

    • Też mi się bardzo podobają! Kocham takie delikatesy podkreślające naturalny odcień ust 🙂

  • Bardzo delikatnie, za bardzo

    • Kwestia gustu. Inne chubbiki są bardziej lub mniej kolorowe. Te półprzezroczyste. Dla każdgo coś miłego 🙂

  • Karti Notka

    Całkiem fajnie wyglądają. Choć ja na ustach wolę ciemniejsze odcienie.

    • To nie jest raczej coś dla fanek ciemniejszych ust 😉

  • Tanika i Wojtas

    Nosić w torebce i malować usta bez lusterka – takie lubię najbardziej, obecnie to błyszczyk i balsam Benefita 🙂 Śliczne kolorki Kochana, efekt mokrych ust bardzo lubię 🙂

    • Ja też. Musi być szybko, łatwo i przyjemnie 😀

  • alex

    Też lubie kiedy mogępomalować usta bez lusterka, to wiele ułatwia. Bardzo fajna 🙂
    Wesołych świąt!
    http://zyciowa-salatka.blogspot.com

    • Dokładnie, a trzeba sobie przecież ułatwiać 😉
      Dziękuję! I wzajemnie! :*

  • Jenovia Dżemson

    Wesołych Świąt ! Świetny blog ! Obserwuję !

  • Coming Up Rosy wygląda cudnie 🙂 Pisałam Ci już, że czasem lubię zaszaleć z ustami, ale co do zasady delikatesy to moi ulubieńcy 🙂
    W prezencie świątecznym zamówiłam sobie wczoraj w Douglasie kredkę Sisley Phyto-Lip Twist w kolorze 02 Baby, już nie mogę się doczekać :))) Cena była nieco niższa, więc się skusiłam 😉

    • Ja chyba zaczyna się powolutku oswajać z ciut mocniejszymi kolorami, choć do pełni szczęścia długa jeszcze droga 😉

      Z kreduchy Sisley będziesz mam nadzieję zadowolona! Ja mam ochotę kliknąć Tomka jakiegoś, dumam tylko nad kolorem 😀

      • Cieszę się 🙂 Mocny kolor na ustach potrafi „zrobić” cały makijaż, co mi bardzo odpowiada, bo nie używam praktycznie w ogóle cieni do oczu, choć próbowałam.

        Kreduchę podejrzałam j Ciebie i Ines, obadałam ją na żywo w Sephorze, no i trafiła się okazja cenowa, więc capnęłam 😉 Myślę, że sprawdzi się znakomicie 🙂

        Pomadkę Tomka czy coś innego chcesz kliknij? Nie znam za bardzo asortymentu Toma. Na Douglas.pl widziałam dziś pomadki w promocji 😉

        • Przepraszam za link, to było niezamierzone, a piszę z telefonu, więc poszło.

        • Ja właśnie mam od jakiegoś czasu wielką jazdę na kreski i do tego ciut mocniejsze usta wyglądają super 🙂

          No właśnie ta promocja w Douglasie tak mnie kusi 😀

          • Może więc powoli, powoli uda się oswoić mocne kolory, skoro mówisz, że już jest odrobinę lepiej 🙂

            Douglas zaszalał z tymi promocjami! Prócz twista Sisley, kliknęłam też pomadeczkę MAC w kolorze Plumful, także będzie malowanie ;D

            Co do Tomka to sprawdziłam już, że w promocji są dwa rodzaje pomadek 😉 Zakupów nie planuje, ale zaciekawiła mnie ta wersja z efektem Shine 🙂 A Ty którą obstawiasz?

          • Być może. Od czegoś w końcu trzeba zacząć 🙂 I to właśnie Tomek tak na mnie wpłynął ostatnio. Pomadka Lip Color Shine w odcieniu Willful, niby czerwień, ale intensywność można stopniować, od bardzo delikatnej, bo mocniejszą, choć nie full kryjącą na szczęście.. i tak sobie z nim zaczęłam nawet do ludzi chadzać 😀 Jest więc wielki postęp! 😉

            Myślałam o tej drugiej wersji na próbę – Lip Color – ale zostały same mocne czerwienie (aż tak odważna jeszcze nie jestem), albo dziwne brązy. Więc może coś z Shine właśnie bym wzięła.. ale nie wiem co.. Wieczne dylematy 😉

            No zaszalał! Aż ciężko się oprzeć 😀 Plumful piękna! <3

          • Marti, przejrzałam kolory obu wersji i powiem Ci, że robią wrażenie! Twoja czerwień jest przepiękna 🙂 Dałam stamtąd szybko dyla, bo łapka swędzi ;D

            Cieszę się bardzo, że czerwienie dały Ci się oswoić 🙂 Ten kolor potrafi odmienić twarz 🙂

          • Ahahaha no mnie też właśnie swędzi, i to mocno 😀

            Mam nadzieję, że nadejdzie wreszcie dzień, gdy bez problemu wyjdę do ludzi z mocnymi ustami. Bo czerwień piękna jest 🙂

          • Udało mi się powstrzymać te zakupowe żądze, choć jeszcze Obsession piękną pomadeczką Shiseido mnie wieczorem pokusiła 😀
            Taki dzień na pewno nadejdzie 😉

          • Ja póki co walczę ze sobą i wybieram kolor 😛 Przez weekend miałam ograniczony dostęp do kompa, więc decyzja jeszcze nie zapadła. Jutro jak usiądę na dłużej, to pewnie szybko zmięknę 😉

  • Magda Anna

    Lubię grubaski, choć te ciemne wyjeżdżają poza kontury ust i rozmazują je.

    • Z jasnymi nie ma tego problemu 🙂

      • Magda Anna

        Zgadza się 🙂 Plus im daję za to, że można używać przy spierzchniętych ustach – nie pieką, a pielęgnują.

        • Moje usta też je bardzo lubią. Dlatego bardzo polubiłam te jasne odcienie, bo mogę myziać się do woli, praktycznie na ślepo, jak balsamem 🙂

  • Fressia- lubię takie delikatesiki ^^

  • Subtelne, nadają ustom zdrowego i kuszącego wyglądu 🙂

    • Taaak! Kocham taki efekt u siebie 🙂