YSL podkład Le Teint Encre de Peau B30

by

Ostatnie tygodnie na rynku kosmetycznym upłynęły pod znakiem nowości podkładowych. Nie pamiętam kiedy w tak krótkim czasie tyle nowych podkładów przewinęło się przez moje dłonie. Po Chanel Vitalumiere Loose Powder Foundation, Diorskin Star i Sisley Phyto-Teint Expert, przyszła pora na nowość od YSL – Le Teint Encre de Peau (a to jeszcze nie koniec, bo wkrótce opowiem Wam o podkładowych nowościach marek Estee Lauder i Tom Ford).

Ysl Le Teint Encre De Peau

Yves Saint Laurent w najnowszym podkładzie Le Teint Encre de Peau (210 zł) spełnia odwieczne oczekiwania każdej kobiety. Oferuje wyjątkową formułę zapewniającą skórze jednolity, promienny wygląd przez 24 godziny, przy jednoczesnym uczuciu lekkości. Kluczową inspiracją dla jego stworzenia stała się trwałość atramentu, sztuka kaligrafii i opowieść zapisana piórem delikatnie muskającym kartkę papieru. Yves Saint Laurent ustanawia nowe reguły gry w makijażu cery, aby lepiej dostosować go do stylu życia współczesnych kobiet. Hybrydowa technologia wykorzystana została do stworzenia formuły kryjącej niczym atrament, a jednocześnie lekkiej jak piórko i komfortowej dla skóry. Żadnych kompromisów – połączenie długotrwałego efektu z lekkością konsystencji!

Ysl Le Teint Encre De Peau

Oprawiony w czerń szerokich pasów flakon Le Teint Encre de Peau nawiązuje do dorobku domu mody Yves Saint Laurent, tworząc nową wizję symbolicznego smokingu, wyrażającego kobiecą siłę i bunt. Po raz pierwszy naznaczony ostrymi, czarnymi liniami podkład niesie przekaz nieskazitelności i precyzji linii. Stworzony z matowego szkła, które jeszcze skuteczniej chroni formułę.

Ysl Le Teint Encre De Peau

Delikatna, lejąca konsystencja pozwala na ekspresową i bezbłędną aplikację podkładu na skórę. Innowacyjny aplikator, inspirowany budową wiecznego pióra, umożliwia nałożenie optymalnej dozy formuły na dłoń lub bezpośrednio na twarz. Podkład doskonale się rozprowadza i blenduje w oka mgnieniu. Niezależnie od tego czy robimy to palcami, pędzlem czy beauty blenderem. Efekt zawsze jest świetny! Nie można go też chyba przedobrzyć, mi w każdym razie się nie udało. Jest lekki jak piórko, możemy swobodnie dokładać warstwa po warstwie, na całą twarz lub wybrane fragmenty, wymagające większego krycia.

Ysl Le Teint Encre De Peau

Ysl Le Teint Encre De PeauLekka formuła oferuje kompozycję substancji czynnych, które posiadają zdolność rozpoznawania indywidualnych potrzeb każdej skóry. Substancje czynne współdziałają, aby uzyskać jednocześnie efekt matujący, wrażenie nawilżenia oraz długotrwałość. Podkład genialnie stapia się ze skórą, dając równomiernie, idealnie wygładzoną, aksamitną w dotyku cerę o matowym wykończeniu. Mat nie jest płaski i absolutny, to raczej coś pomiędzy satyną i matem. Skóra nie sprawia wrażenia suchej czy wysuszonej. Wygląda bardzo naturalnie, świeżo i promiennie. Strefa T nie wyświeca się za szybko, a przypruszona delikatnie pudrem, wygląda świetnie od rana do wieczora.

Krycie określiłabym na poziomie lekkim, w kierunku średniego, z możliwością nadbudowania. Z większymi przebarwieniami może sobie jednak nie poradzić i bez korektora się nie obędzie. Mojej skórze sam w sobie wystarcza. Koloryt jest delikatnie wyrównany, a czerwoności zneutralizowane. Tak jak lubię.

Ysl Le Teint Encre De Peau

Niezwykłe połączenie długotrwałego krycia i wyjątkowego komfortu występuje w gamie 9 odcieni. Podzielone na kategorie od klasycznego beżu (B10, B30, B40, B50, B60), poprzez różowy (BR30)  i złocisty beż (BD20, BD40, BD55), od najjaśniejszej do najciemniejszej tonacji. Mój egzemplarz oznaczony jest jako B30 i jest średnio jasnym beżem.

Ysl Le Teint Encre De Peau B30 Swatches

Le Teint Encre de Peau, to dla mnie wspaniały podkład do stosowania na co dzień, na wypad za miasto, czy przysłowiowe ‚bułki do sklepu’. Gdy chcemy by nasza skóra wyglądała lepiej, ale nie chcemy jej zbytnio obciążać. Jest wyjątkowo lekki, bardzo łatwy i szybki w aplikacji. Oferuje uczucie długotrwałego komfortu bez konieczności poprawek w ciągu dnia, zachowuje świeżość i ładny wygląd przez cały dzień. Sięgam po niego z wielką przyjemnością!

YslLeTeintEncreDePeau_B30_2

0
  • Fajnie, że jesteś zadowolona:) opakowanie ma piękne:)

    • Jestem, bo z niego fajny przyjemniaczek 🙂

  • Vashti

    Piękną ma buteleczkę:) A co do podkłady to chyba byłby idealny dla mnie, bo bardzo lubię takie lekkie formuły a skoro jeszcze długo się utrzymuje to jak dla mnie ideał:) Cena może nie jest zbyt przyjazna, ale raz na jakiś czas można sobie pozwolić. Poza tym mi podkład starcza na minimum 8 miesięcy:)

    • To mogłabyś się z nim polubić 🙂 Myślę, że dobra taka inwestycja raz na 8 miesięcy 🙂

  • Jaki tam innowacyjny aplikator! Juz za czasow mej mlodosci takie byly. Nie pamietam, ktora marka go miala, ale byla to jedna z wysokopolkowych.

    • Właśnie tak dumam nad tym aplikatorem, bo wiem że wieki temu miałam jakiś podkład z takim „patyczkiem” tylko nie mogę sobie przypomnieć jakiej firmy..
      Na buźce wygląda mega naturalnie, tak lekko i dziewczęco

      • Kurcze, ja sobie nic takiego nie przypominam 🙂 Być może jednak to nie taka nowość, jakby się mogło wydawać 🙂

    • Widać nasze czasy młodości się nie pokrywają, ewentualnie nie interesowałam się wtedy kosmetykami z wysokiej pólki, bo nie pamiętam takiego 🙂 Dla mnie to absolutna nowość 🙂

  • Testowała również kolor B30. Na plus mogę zaliczyć jego trwałość i wygląd na skórze. Ogromnym minusem jest dla mnie silikonowa warstwa, którą pozostawiał podkład po wyschnięciu na mojej skórze. Może jeszcze kiedyś dam mu szansę. Na dzień dzisiejszy jestem na NIE.

    • Ooo, u mnie zasycha tak troszkę pudrowo. Nie czuję silikonu, a szczerze go nie znoszę (przez co nie cierpię na przykład bazy Porefesional Benefit!) i jestem wyczulona nieco. Szkoda Aguś, bo fajny jest 🙂

      • Wiesz ,testowałam go w okresie kiedy zaczęły się moje problemy z cerą. Wiem ,że to co zostawało na twarzy po zaschnięciu podkładu mi nie odpowiadało. Ale wygląd na buzi powalił mnie na kolana. Może kiedyś…..

        • Może.. a jak nie, to przecież tego kwiata pół świata.. czy jakoś tak 😉 hihi

  • Wygląda naprawdę super na twarzy. Taki delikatny.

    • Jest cudownie leciutki i delikatny. Wcale nie czuć go na skórze i wygląda bardzo naturalnie 🙂

  • Marilyn

    cudnie Twoja buzia w nim wygląda 😉

    • Dziękuję, dlatego też bardzo się polubiiśmy 🙂

  • Wygląda tak naturalnie i świeżo na buzi 🙂 Zastanawiałam się nad nim, ale najpierw wypadało by trochę podkładów z zapasów zużyć 😉

    • Dokładnie Aguś! I nie sposób go przedawkować, efekt zawsze jest świetny! 🙂

      • A taki podkład zawsze się przyda 😉 A jakbyś go porównała z podkładem touche eclat ?

        • Zupełnie inne. Inna formuła, inne wykończenie 🙂 TE kochałam w czasam suchej cery. Teraz się za mocno świeci 🙁

          • To jeszcze lepiej !! Albo gorzej dla portfela 😉 Uwielbiam latem TE jak skóra jest przesuszona a teraz nadmiernie mi się świeci a wszelkie kremy wysuszają za mocno/natłuszczają za mocno :/

          • Na mnie TE się za szybko świeci. Choć w sumie używałam go ostatnio w wakacje, a wtedy moja cera dużo bardziej i szybciej się przetłuszczała jak teraz… więc nie wiem czy nasze relacje nie uległyby obecnie jakiejś zmianie 😉 W ogóle moja skóra ostatnio mnie mocno zakakuje, jest taka dobra dla mnie 😀

          • Moja to się pierwszy raz zemściła na mnie i nie wiem nawet za co 😉 Może za te wszystkie „zabiegi” wykonywane na zajęciach praktycznych nie zawsze dobrane do stanu cery :/

          • Myślę, że na pewno ma to na nią spory wpływ :/

  • Mam kilka próbek tego podkładu i sama nie wiem co o nim myśleć. U mnie tak dobrze nie wygląda jak na twojej skórze. Ty wyglądasz w nim świeżo i młodzieńczo 😉

    • On właśnie u mnie robi taką odświeżoną skórę 🙂 A co u Ciebie z nim nie tak?

  • Pani Malutka

    Wygląda ładnie i naturalnie ale cena powala 🙂

    • Cena z wyższej półki. Są wyższe 😉

  • Bardzo naturalny efekt 😉

  • A ja po wielu testach i próbach dobrania odpowiedniego koloru wróciłam do mojego kochanego Guerlaina Lingerie de Peau. Wreszcie do polskich perfumerii został wprowadzony odcień 01 🙂 Dior Star mi się podobał, ale dla mojej skóry był trochę za mało nawilżający i lekko podkreślać suche skórki. Z YSL na pewno skuszę się na LTTE, już nawet udało mi się dobrać odpowiedni odcień.

    • Są już 01 od Guerlain? Cudownie! 🙂

      • Są! Niestety do każdej Sephory została wprowadzona limitowana ilość sztuk i dopiero będą podejmować decyzję czy jest sens sprowadzać ten kolor… W Galerii Mokotów w Warszawie wzięłam ostatnią sztukę, więc istnieje szansa, że w związku z dużym zainteresowaniem pojawią się na stałe 😉

        • Powinni już byli to dawno zrobić! Mam nadzieję, że zainteresowanie będzie spore i nie zmienią decyzji 🙂

    • Mi on akurat średnio pasował. Nie był tragiczny, ale też szału nie robił 🙂 Z Gerlę najbardziej lubiłam Parure Aqua! Super, że jedyneczka wreszcie do nas trafiła. Czas najwyższy! 🙂 LTTE kochałam w czasach suchej cery. Teraz za szybko się świeci 😉

      • Parure Aqua niestety nie miałam okazji poznać, ale mi ogólnie większość produktów Guerlain służy, ostatnio bardzo polubiłam również ich BB kremy. Myślałam, że 01 już się nigdy nie doczekam, ale w czasie ostatnich zakupów w Sephorze spotkała mnie miła niespodzianka, mam nadzieję, że inne firmy również zaczna wprowadzać najjaśniejsze odcienie, o których w Polsce często zapominaja 🙂 W takiem razie LTTE powinien być idealny dla mojej suchej cery 😀

        • Ja nawet dwie butle zużyłam. Potem wycofali, więc nie miałam jak kupić, a i odmiany mi się zachciało, więc w sumie nie płakałam 😉

          Super z tą jedyneczką! Naprawdę brakowało tego odcienia. Nie wiem czemu Polska jest tak pomijana i nie wszystkie jasne odcienie docierają. Mogłabym to zrozumieć gdyby tych odcieni nie było.. ale skoro są, to dlaczego wszędzie tylko nie w PL :/

          LTTE dla sucharków jest super! Powiniem Ci się spodobać 🙂

  • Chętnie bym sprawdziła jak spisałby się u mnie , ale cena nie na moją kieszeń ;D Póki co wymarnuję moje resztki i wracam do Revlonu 😀

    • Ważne by używać to co akceptuje i lubi nasza skóra 🙂

  • Justyna Wiśniewska

    Ale dziwny ten aplikator 😉 YSL marzy mi sie ♥

    • Śmieszny troszkę, ale świetnie zdaje egzamin 🙂

  • KasaBlanka

    Miałam próbkę tego podkładu, niestety za ciemny kolor ale na skórze wyglądał rzeczywiście bardzo ładnie i dawał taki efekt pudru(?) po zaschnięciu 🙂 Zdecydowanie coś innego i wartego uwagi 🙂

    • Taak, formuła nieco się zmienia w pudrową podczas rozcierania na skórze 🙂 Bardzo lubię to uczucie pod palcami 🙂

  • Ja się na razie będę zadowalać moim nowym Starem ;-))

    • Star jest genialny 😉 jak płynne światło 🙂

    • No i wcale Ci się nie dziwię! Również go bardzo lubię! 🙂

  • Southgirl

    Jak dla mnie ma trochę za małe krycie, mimo że ostatnio nie potrzebuję tapetki 😛

    • No ma malutkie, choć można je nadbudować, ale EL DW to to na pewno nie jest 😉

  • Opakowanie ma cudowne 🙂

    • Równiez mi się podoba. Klasa i elegancja w małym flakoniku 🙂

  • AddictedToMakeup

    U mnie jak wiesz się nie sprawdził niestety, a miałam takie wielkie nadzieje… Ten z Estee nowy wygląda na mnie całkiem przyzwoicie, ale z ręką na sercu muszę powiedzieć, że kurde nie aż tak przyzwoicie, jak ten krem BB Skin79 Orange, nałożyłam go na gębę po miesiącu przerwy i testowania innych i o 16 spojrzałam w lustro to byłam zachwycona, wygląda lepiej, niż którykolwiek z tych wszystkich „nowych” wytworów. Jeszcze nie testowałam tylko tego Chanela w pudrze, ale nie wiem, czy w ogóle powinnam, bo on mi na pewno w zmarchy wlezie, więc chyba spasuję, no i Tomka też sobie daruję, bo nie lubię:)

    • Moja skóra jest mało problemowa i aż sama się dziwię, że pasują jej podkłady typu EL DW, ale tak samo dobrze się czuje w delikatesach jak ten YSL czy nowy Estee. Stąd też, tak jak Ci ostatnio pisałam, nie mam większego problemu z kupnem nowego podkładu w ciemno. Dużo mi pasuje 🙂

      • AddictedToMakeup

        Zazdraszczam Ci tej skóry, u mnie raz wysyp nieprzyjaciół, w sumie sama go powoduję, bo wyciskam jak głupia, ale staram się hamować:), a innym razem jakiś inny babol na gębie, do tego zmarchy, których nienawidzę, to teraz nie dość, że jestem blada, to jeszcze mam dziwaczną skórę, która jest kapryśna, to jeszcze zmarchy, w które podkładziki lubią włazić… 🙁 A jak u Ciebie po czasie ten Chanel pudrowy się sprawuje?

        • Na wyciskanie sama nic poradzić nie potrafię. Na szczęście nie mam do tego wielu okazji 😉 Zmarch w sumie nie mam wielkich. Tylko drobne linie pod oczami. Urok pyzatej buzi. Wszystko jest dobrze naciągnięte 😀 ahahaha

          Super się sprawuje. W sumie nic się nie zmieniło od pierwszych wrażeń na jego temat 🙂

  • Opakowanie sama klasa! Bardzo w moim guście! Ostatnio przeżywam fascynacje delikatnymi podkładami, nie mogę uwierzyć, że się katowałam double wear na okrągło kiedyś 😀
    Muszę się po próbkę wybrać bo mi dość nie po drodzę z podkładami z YSL ale pożyjemy zobaczymy.
    Teraz zakochałam się w MUFE HD Fondation… o PANIE! Ideał! :)) Ale tylko próbkowy na razie Pan w Sephorze poszalała i dość hojnie mnie obdarowała 🙂 Kup koniecznie! 🙂

    • Delikatne podkłady są fajne! Ja też lubię cięższe, jak EL DW, ale na co dzień bym go chyba nie chciała używać. Choć za ciężkości na skórze nie czuję, to jednak wiem, że ją obciążam. MUFE HD miałam kiedyś, bardzo dobrze wspominam 🙂 Nie wiem w sumie czemu się go pozbyłam. Chyba kolor miałam średnio dobrany 😉

  • smoky evening eyes

    Na mojej skórze on niestety wygląda okropnie, podobnie zresztą jak dior star i Chanel. Ciekawa jestem Twojej opinii o Estee, bo to mój czarny kon i po prostu piękny podkład 🙂

    • Opinie na jego temat są chyba podzielone. Tak jak o Star. U mnie oba, Chanel zresztą też, wyglądają super i bardzo mi pasują 🙂 Być może moja skóra jest tak mało problemowa albo w całkiem niezłej kondycji, że tyle różnych podkładów jej pasuje 🙂

      • smoky evening eyes

        całkiem możliwe – u mnie niestety sprawdza się naprawdę bardzo niewiele podkładów – czytaj – naprawdę tylko kilka wygląda na niej dobrze, na tyle dobrze, bym zdecydowała się na ich zakup. Ostatnio też bardzo mocno zwiększyły się moje wymagania – podkładom, których cena oscyluje w granicach 200pln nie wybacz niczego – mają być po prostu perfekcyjne i nie ma, że boli 😉

        • No widzisz, a u mnie wręcz odwrotnie 🙂 Wiele mi pasuje i nie mam nawet problemu z kupnem podkładu w ciemno bez testowania wcześniejszego (czemu wiele osób się dziwi). Pasuje mi i EL DW, ale i lekkie delikatesy czy BB kremy (nie mówię tu o azjatyckich).

          Oczywiście, wraz z wzrostem ceny, wzrastają nasze wymagania i oczekiwania 🙂

  • Kasiuleczka

    Dla mnie ten odcień byłby za ciemny.. strasznym bladziochem jestem 🙁 krycie faktycznie przyzwoite, ale nie idealne 🙂 ja bym pewnie zadziałała z korektorem na moich naczynkach

    • Najjaśniejszy nie jest, ale ładnie się wtapia i dopasowuje. Krycie raczej lekkie, ale ja większego w sumie nie potrzebuję, więc mi pasuje. Jeśli ktoś woli mocniejsze, to albo korektor w dłoń, albo inny podkład 🙂

  • Opakowanie cudne 🙂
    Lubię takie lekkie podkłady, bo moja skóra ma okropną tendencję to zapychania, gdy nałożę na nią typowy podkład

    • Ooo, to na pewno byś go polubiła. Jest leciutki jak piórko i zapychać nie powinien (gwarancji jednak nie dam, bo mnie w zasadzie nic nie zapycha ;))

  • Marta Liber

    Naturalny efekt pozostawia faktycznie 🙂 U mnie podkładowo rządzą Diory, pomijając Stara, bo akurat nie spasował, a ten mógłby być za lekki dla mnie a szkoda, bo flakon mi się bardzo podoba. Muszę sobie jednak przetestować mimo wszystko 🙂

    • Przetestuj, może akurat przypadnie Ci do gustu. Ja podkłady Diora uwielbiam! Mój numer jeden w czasach suchej skóry, to niezaprzeczalnie Capture Totale. Zużyłam jeden flakon, teraz mam drugi, ale stoi sobie póki co z boczku i czeka. Stara baardzo lubię! Nude też kochałam w czasach suchej cery, ale teraz świecę się w nim jak latarenka 😉 Nie mam tylko Forever, a myślę, że mogłaby to być wielka miłość! 🙂

      • Marta Liber

        Sprawdzę sobie, a Forever to właśnie mój No 1 🙂 Polecam!

        • No to chyba tym bardziej go chcę 😉

  • Brzmi jak coś dla mnie ale ciekawa jestem jak wypada najjaśniejszy odcień.

    • Nie wiem na ile można go odcieniowo porównać do Le Teint Touche Eclat, ale jeśli są podobne, to powinien być jaśniutki 🙂

  • Uwielbiam go, naprawdę! Na mojej skórze wygląda genialnie!
    Ja mam najjaśniejszy odcień,

    • Ja też, naprawdę! 🙂 Mój odcień nie jest najjaśniejszy, ale ładnie się wtapia i dopasowywuje 🙂

  • Pierwszy raz go widzę 😀

    • A zdążył się już w perfumeriach zadomowić 🙂

  • Aplikator wygląda ciekawie ale wydaje mi się, że to nie jest podkład dla mnie. Ostatnio mam podkładowy przesyt i nic mnie nie kusi :O

    • Ja się bałam, że on będzie kłopotliwy w użyciu. Przyzwyczajona jestem jednak do pompek.. ale bardzo dobrze i wygodnie się go używa 🙂

      Kurcze, ja chyba nigdy podkładowego przesytu mieć nie będę. Kocham podkłady i mogłabym mieć ich nawet 50 😀

  • Lexy

    Sama właśnie czegoś takiego szukam. Coś na szybko by odświeżyć skórę gdy czasem trzeba wyjść zaledwiena chwilkę

    Życiowa sałatka

    • To właśnie taki rodzaj podkładu. Na szybki wypad (choć trwa pięknie na skórze cały dzień), gdy mało czasu i chce się człowiek ekspresem wymyziać i upiększyć 🙂

  • kasiaj85

    oj zdecydowanie nie dla mnie on :/ Ty wiesz, że ja jestem szpachlowym maniakiem 😀
    Jakoś tak no nie – jak chcę delikatnego krycia to … nie w sumie nigdy nie chcę delikatnego krycia ;D

    • Wiem Kasiula, wiem 🙂 Studio Fix to to nie jest, oj nie 😉

  • Lubię właśnie takie lekkie podkłady – prawie niewidoczne, ale jednak upiększające 🙂 Nie znam oczywiście tego gagatka, z nowościami jestem trochę do tylu 😉 Moim ideałem jest podkład Eisenberg 🙂

    • Ja też bardzo lubię! Choć ja jestem podkładomaniakiem i lubię wiele podkładów. Od kryjących mocniej jak EL DW czy MAC Studio Fix pod takie właśnie lekkie delikatesy jak ten YSL 🙂 Edzio też jest fajny, choć ostatnio nieco go zaniedbałam 🙂

  • Linka Karo

    Podobają mi się już samo opakowanie i jego opis 😉 z pewnością przynajmniej go wypróbuję 🙂

  • Boję się, że jak go kupię, to nie będę zadowolona właśnie przez ten brak pompki. Mam na niego ogromną ochotę, ale nie wiem, nie wiem. Chyba pierwszy wypróbuję Le Teint Touche Eclat.
    No i nie ukrywam, mam słabość do wyglądu kosmetyków YSL.

    • LTTE jest świetny, ale pod warunkiem, że masz suchą, ewentualnie delikatnie mieszaną cerę. Z mojej ciut bardziej mieszanej szybko spływa i szybko się świeci. Gdy miałam suchą baaardzo się lubiliśmy 🙂

  • Hmmmm ale wiesz powiem Ci że efekt na twarzy tak sobie mi się podoba… w sumie myślałam że to efekt przed pomalowaniem się….? Bo widzę zaczerwienienia na buzi i strukturę skóry dość wyraźnie…

    • U mnie on zupelnie inaczej wyglada, bardziej kryje, ale mysle ze to kwestia tego, ile go nalozymy- ja maczam ta szpatulke i to, co na niej jest uzywam na policzki, nos bo tam mam cos do zakrycia i to co zostaje na pedzelku zuzywam na czolo (choc czesto czola nie pokrywam). W opakowaniu jest dokladnie opisane, w jaki sposob go nakladac.

      • Na pewno Irenko. Ilość zawsze ma tutaj znaczenie. Na zdjęciu mam tylko jedną cienką warstwę 🙂

    • Zaczerwienienia drobne są widoczne, na 100% ich nie zakrywa. Poza tym to jest tylko jedna warstwa, można go dołożyć i zakryje trochę lepiej. Do tego na zdjęciu, w lampie wszystko jest jeszcze bardziej widoczne. W rzeczywistości jest lepiej 😉

  • Magda Anna

    Chciałabym, ale przy mojej skłonności do zapychania boję się :/ Odkąd tylko go ujrzałam, zakochałam się, ale będzie to chyba miłość platoniczna.

    • Rozumiem :/ Ja na szczęście nie mam tego problemu, bo mało co mnie zapycha. Dlatego też może tak wiele różnych podkładów mi służy 🙂

      • Magda Anna

        Szczęściara! Ja nawet z policzkami mam problem od różu :/

  • Mam i bardzo lubię, aczkolwiek zupełnie nie zgadzam się z opisaniem go jako podkład łatwy.

    Fusion Ink okrutnie podkreśla najmniejsze suche obszary (jest mocno alkoholowy i to po prostu czuć, teksty producenta o nawilżeniu to bajki) i jest to opinia bardzo wielu osób, nie tylko moja. Może przy bardzo normalnej cerze sprawdzi się bez zarzutu, ale skóry z minimalną tendencją do wysuszania się (hmmm, 90%?) potrzebują bardzo solidnego nawilżenia przed nałożeniem. Podkład wcale też nie jest łatwy do nakładania – rozblendowany pędzlem (u mnie flat top Hakuro) traci na swoim bardzo naturalnym wykończeniu i idzie mocno w stronę pudrową, co wygląda źle i nijak nie jest warte wydanych ponad 200 zł. Najlepiej sprawuje się dokładnie wklepany palcami, ale umówmy się, że nie jest to szybka metoda.
    Podkład na Twojej twarzy jest położony bardzo cienką warstwą (i chyba rozblendowany), przez co zupełnie nie oddaje efektu drugiej, piękniejszej satynowej skóry, który przy odpowiednio dużych nakładach pracy można nim uzyskać, wygląda po prostu jak bardzo słabo kryjący podkład, co jak można przeczytać, wiele dziewczyn zniechęca.

    Podsumowując: podkład da i krycie i piękną satynę i naturalny blask, o ile mamy świetnie nawilżoną skórę i nie spieszy nam się bardzo do pracy rankiem 😉
    W przeciwnym wypadku, większość użytkowniczek będzie zwyczajnie niezadowolona.

    • Dla mnie jest łatwy, ale oczywiście zgadzać się nie musisz. Każda z nas ma inne oczekiwania i przyzwyczajenia, każda ma inną skórę i inne potrzeby. Ja oceniam go według swojej i umówmy się, żadna inna nie jest taka sama. Na innej może zachować się zupełnie inaczej. Ja nie wiem jak, ja zachęcam do testowania. U mnie suchych obszarów nie podkreślił, a mam suche policzki. Nawilżenie cery to podstawa przy każdym podkładzie, na co dzień, niezależnie od tego co później ‚nakładamy’. Wiem, że opinie o tym podkładzie są mocno podzielone, czytałam blogi i wizaż, u mnie się sprawdził, ale nie musi u każdego 🙂

      Na zdjęciu podkład mam nałożony i rozblendowany beauty blenderem, trzeba wziąć też pod uwagę, że zdjęcie, w mocnej lampie nie da na 100% tego co jest w rzeczywistości. Uwypukli jeszcze bardziej wszystkie niedoskonałości. Trzeba wziąć na to poprawkę.

      Dziękuję bardzo za Twoją opinię! 🙂

  • Wygląda bardzo naturalnie, jeśli o mnie chodzi, nie wiem czy wyglądałoby tak korzystnie. 🙂 Wolę bardziej kryjące podkłady. 🙂

    • Ja też wolę bardziej kryjące na ciut większe wyjścia, ale na co dzień też po drodze mi z takimi delikatesami 🙂

  • Ja juz chyba pisalam o nim wiele razy w innych miejscach, ale sie powtorze :-p
    Uwielbiam, jak moja skora wyglada zaraz po nalozeniu tego podkladu- wypoczeta, gladka. Niestety z biegiem czasu zaczyna mi podkreslac najdrobniejsze linie na twarzy i kazdy suchy obszar- szczegolnie okolice nosa, bo tam zazwyczaj mam suche skorki. U mnie na twarzy wyglada troszke inaczej niz u Ciebie- bardziej kryjaco, ale to chyba kwestia ilosci uzytej. Nie jest on wiec moim ulubiencem niestety, ale nie wszystko musimy uwielbiac. Na mojej skorze egzaminu nie zdal.
    Jestem ciekawa, co powiesz o nowym podkladzie od Tomaszka- ja uwielbiam efekt, tak jak i w jego starszym bracie, ale jego zapach mnie od niego umiejetnie odsuwa. Najbardziej chyba lubie ten w sztyfcie, mam jeden ciemny i jeden jasny- konturowanie z nim to fajna zabawa.

    • U mnie wygląda bardzo dobrze i od razu po nałożeniu i kilka godzin później. Żadnych skórek nie podkreśla ani innych krzywd nie robi. Moja skóra mocno się ostatnimi czasy poprawiła, nie wiem czy przez to tak wiele różnych podkładów jej pasuje.. Nie narzekam, nby nie zapeszyć, tylko się cieszę z obecnego stanu rzeczy 🙂

      Jejku, fajny Tomkowy sztyft? Ja o nim kiedyś przez chwilę myślałam, ale bałam się będzie mocno ciężki. Miałam kiedyś przez chwilę sztyft z Bobbi Brown i nie zdał niestety egazminu. Masz może porównanie?

  • Podkłady z YSL nie przekonują mnie 😉

  • M KobietaKulturalna

    Ja już przestaję patrzeć na wszelkie zalety podkładu, jedyne co mnie interesuje to idealny kolor. Zaczynam już blednąć na zimę i potrzebuję czegoś oliwkowo- żółtego, ale jednocześnie bardzo jasnego.

    • Chyba dość trudno Ci dobrać kolor podkładu? Bo jak jasne, to albo różowe, albo żółte.. :I

  • LilOddiette

    Ostatnio próbujé odejsc od mocnej szpachli (uwielbiam Studio Fix), ale jakos ten pan do mnie nie przemawia. Moze to znak zeby nadal sie szpachlowac 😉

    • Studio Fix też uwielbiam, więc nie dziwi mnie Twoja wielka sympatia do niego 🙂

  • Lubię bardzo podkłady o lekkim/średnim kryciu, bo pięknie wyglądają na skórze 🙂 Oczywiście jeśli ktoś ma problemy skórne to co innego, wiadomo. Osobiście zatrzymałam się na Lancome Teint Miracle, który sięgnął już niemal dna, więc zakupy przede mną, a wybór jest spory 🙂

    • Dokładnie. Osoby z problemami skórnymi mają zupełnie inne wymagania i takie lekkie podkłady pewnie nie dla nich. Wybór masz ogromny. Sporo nowości podkładowych ostatnio na rynku, a i wiele już znanych i sprawdzonych 🙂

  • Iwona Gold

    Widzę, że podkład daje naturalny efekt na twarzy. Ja obecnie testuję najnowszy podkład Estee Lauder – Perfectionist i jestem zachwycona. Powiedziałabym nawet, że zdeklasował mój ulubiony podkład wysokopółkowy Lancome Teint Miracle.

    • Teint Miracle nie znam, ale Perfectionist również baaardzo polubiłam 🙂

  • Monika Majewska

    Oj to już wiem, że nie dla mnie on 😛 Strasznie się na niego napalałam, ale w S trudno o próbkę a zakupu w ciemno nie mam zamiaru ryzykować (nie przy tej kwocie). Dla mnie krycie nawet na codzień za małe 🙁

    • Monia, nie dadzą Ci próbki w Sephorze czy Douglasie? :/

  • Monika Majewska

    Marti zawsze jakimś dziwnym trafem nie mają słoiczków 😛

    • Taaa, znam tę śpiewkę :/ A próbowałaś iść ze swoim słoiczkiem? 😀

  • Monika Majewska

    No właśnie tak muszę zrobić. Chociaż po twojej notce mój zapał nieco osłabł 🙂

    • Zrób koniecznie. Jestem ciekawa co powiedzą 🙂 Nawet jak nie ten YSL, to jakiś inny 😉

  • Tak właśnie pomyślałam, że sporo recenzji ciekawych podkładów pojawiało się u Ciebie ostatnimi czasy. Ale będziesz miała rozkminki, gdy przyjdzie pora podsumowań 🙂 Lada moment kończy się rok, ciekawe który z podkładów zdobędzie pozycję pierwszą? A ja się bardzo cieszę, że tyle poleceń, będę miała czym się posiłkować, gdy przyjdzie pora na kupno nowego podkładu. Dlatego liczę na jakiś osobisty ranking 😉

    • A wiesz, że nawet ostatnio właśnie myślałam o tym, że niedługo zacznie się coroczny czas podsumowań i już tak sobie w główce muszę poukładać wszystko powoli 🙂 W kwestii podkładów akurat póki co decyzja będzie bardzo prosta! 😀

  • Przyznaje, że daje bardzo naturalny wygląd i opakowanie bardzo mi się podoba 🙂 Ciekawe, czy kolor by się dla mnie znalazł 😉

    • No właśnie nie wiem czemu w PL nie ma pełnej oferty kolorystycznej.. u mnie czy gdziekolwiek indziej jest kolorów dużo więcej :/ Tak czy siak może udałoby Ci się znaleźć swój odcień. Moja 30tka teoretycznie powinna być dla mnie za ciemna, a nie jest, ładnie się wtapia i dopasowywuje 🙂

  • Gdyby tylko udało się podleczyć moją cerę, to były świetny i lekki, ale w tym momencie potrzebuję czegoś bardziej kryjącego 🙂

    • Rozumiem Cię. Takie lekkie podkłady nie są niestety dla wszystkich. Choć podkład z założenia powinien tylko wyrównywać koloryt, a od krycia są korektory.. to wiem, że dużo z tym potem zabawy 😉

  • Z YSL znam tylko podkład Teint Resist. Nie wiesz czy go nie wycofują? Na polskiej stronie Sephory jest tylko jeden odcień, a w Douglasie dwa. W ogóle ciężko jest go dostać w sklepach internetowych.

    • Nie mam pojęcia niestety. Nie miałam go nigdy w życiu i nie interesowałam się tematem, a o uszy też nic mi się nie obiło. A pytałaś w perfumeriach?

  • Sroczi

    Ehhh… z YSL tez sie jakos nie moge polubic, choc to juz kolejny podklad, ktory wydaje sie byc jak dla mnie zrobiony :]

    • To spróbuj, ryzyk fizyk, może akurat 🙂 A jak nie, to kilka ojro zaoszczędzone 😀
      Choć ja z tych lekkich ostatnich nowości wolę Estee jak YSL 😉