Tom Ford Brow Sculptor – Espresso

by

Wyraźnie zaznaczone brwi, to podstawa każdego mojego makijażu. Dodają twarzy wyrazistości i charakteru. Na ich kształt narzekać chyba nie mogę, jest powiedzmy, przyzwoity. Inna sprawa ma się z gęstością i kolorem włosków. Tutaj muszę się wspomagać. Od wielu lat regularnie robię hennę, dodatkowo jednak zawsze je jeszcze podkreślam i wypełniam. Mniej lub bardziej, w zależności od ich aktualnego stanu. Na ogół sięgam po cień do powiek, ale na fali fascynacji produktami Toma Forda, zaopatrzyłam się również w jego kredkę do brwi – Brow Sculptor.

TomFordBrowSculptorEspresso_11

Przyznam, że to moja pierwsza kredka do brwi ever. Zawsze ich unikałam, bo wydawało mi się, że efekt będzie zbyt toporny, a obsługa zajmie więcej czasu jak moim ulubionym od lat cieniem (MAC Brun). Ciekawość i chęć poznania kolejnego kosmetyku sygnowanego inicjałami TF jednak zwyciężyła.

Brow Sculptor (€42) dostępny jest w czterech odcieniach. Ja zdecydowałam się na najciemniejszy – Espresso, który jest ciemnym czekoladowym brązem. Końcówka kredki trochę nietypowa i inna od wszystkich, z jakimi do tej pory się spotkałam. Ścięta na skos, przypomina swym kształtem pędzelek do brwi (tudzież kresek). Bardzo ułatwia i usprawnia aplikację. Jest bardzo precyzyjna i pozwala nie tylko wypełnić brwi kolorem, ale też ładnie je zdefiniować i nadać im pożądany kształt. Intensywność koloru można swobodnie budować, warstwa po warstwie, nie da się sobie zrobić krzywdy.

Tom Ford Brow Sculptor Espresso

Tom Ford Brow Sculptor Espresso

Konsystencja kredki jest na tyle miękka, że gładko i miękko sunie po skórze, jednocześnie na tyle twarda, że się nie rozmazuje, a efekt nie jest przerysowany. Formuła wzbogacona została również w wosk, dzięki czemu nie ma potrzeby dodatkowego utrwalania włosków żelem. Są delikatnie usztywnione i trwają w niezmienionej pozycji do momentu demakijażu.

Tom Ford Brow Sculptor Espresso SwatchesTom Ford Brow Sculptor ‚Espresso’

Sztyft wyposażony jest także w szczoteczkę / grzebyk oraz temperówkę, idealnie dopasowaną kształtem do końcówki rysika. Fajny bajer, choć według mnie absolutnie zbędny. Przy takiej ilości kredki w kredce, raczej nie w głowie mi jej temperowanie.. a obecność w sztyfcie temperówki, mocno niestety ograniczyła długość rysika.

Tom Ford Brow Sculptor Espresso Tom Ford Brow Sculptor Espresso

Obsługa kredki okazała się wyjątkowo łatwa i zaskakująco szybka, a końcowy efekt bardzo mi się podoba. Brwi wyglądają dokładnie tak jak lubię. Są pięknie podkreślone, ładnie obrysowane i wyraziste, ale wyglądają jednocześnie bardzo naturalnie. Nie wiem na ile to kwestia koloru, na ile konsystencji czy kształtu końcówki. Być może właśnie wszystkie te czynniki składają się na doskonałą (prawie.. gdyby nie ta nieszczęsna temperówka!) całość.

TomFordBrowSculptorEspresso_7

Tom Ford Brow Sculptor Espresso