Tom Ford Velvet Orchid EDP

by
O mojej wielkiej miłości do Black Orchid Toma Forda już Wam pisałam. To od niej zaczęła się moja niesłabnąca fascynacja zapachami sygnowanymi inicjałami TF. Dziś przedstawiam Wam jej młodszą siostrę – Velvet Orchid.


Velvet Orchid (370 zł / 50 ml, 515 zł / 100 ml), to niezwykle kobiecy, orientalno-kwiatowy zapach, hojnie obdarzony dramatyczną nutą rumu, miodu i kwiatowych płatków, zrównoważoną odświeżającym akordem cytrusów. Błyskawicznie odkrywa przed nami swoje oblicze, nadając klasycznej kwiatowej woni Black Orchid zupełnie nowego wymiaru. Drzewne nuty i pikantne akcenty przypraw legendarnego zapachu łagodzi aromat kwiatów, spowijający całą kompozycję nieodpartą aurą kobiecości. Charakterystyczne dla Black Orchid nuty zwierzęce, świeżość płatków i otulające skórę ciepło zostały przez Toma Forda odkryte na nowo z urzekającym efektem.

Z początku słodki i buzujący, za sprawą rumu, bergamotki i miodu. Po kilku minutach do głosu dochodzą kwiaty – orchidea, magnolia, jaśmin, róża. Bawią się ze sobą, idealnie uzupełniając i uwodząc. Kremowe tło dla nich tworzy ciepła, zamszowa wanilia. Koniec (a może to dopiero początek?!) jest bardziej cielesny, zdominowany w dużej mierze przez drzewo sandałowe. Wszystko podane na tej samej orientalnej bazie, znanej z Black Orchid (klik).

Mając w nosie i głowie ten zapach nie widzę już niedostępnej kobiety ubranej w czarną długą suknię, brylanty i futro, którą widzę przy Black Orchid. Tutaj widzę nagą kobietę, zmysłowo otuloną jedwabną pościelą. Jest szalenie kobieca i sexowna, ale nie tak drapieżna i odważna.

Nie sposób w Velvet Orchid nie dopatrywać się podobieństwa do kultowego Black Orchid (klik). Już pierwsze zanurzenie w nim nosa przywołuje na myśl tego samego twórcę i podobny klimat. To siostry, może kuzynki. Wychowane w tym samym środowisku, mają te same korzenie, ale każda poszła swoją drogą. Velvet Orchid jest łatwiejszy w odbiorze, ‚bezpieczniejszy’ i mniej ‚bezczelny’. Równie zmysłowy i ponętny, ale nie obezwładnia tak jak Black Orchid. Myślę, że pokochają go nie tylko fanki Czarnej Orchidei, ale i osoby, dla których była ona za mocna i za bardzo dzika. Velvecik zmierza w innym kierunku. Jest bardziej słodki i kwiatowy. Nadal diabelnie uwodzicielski, cielesny, ekscytujący, nieco mroczny, zadziorny i wibrujący, ale bardziej gładki, kremowy, miękki i aksamitny.

0
  • Diabelnie uwodzicielski brzmi bardzo interesująco i umieram z ciekawości jak to cudo pachnie, ale moja wyobraźnia działa :)))

    • Mnie te zapachy obezwładniają wręcz. Są takie na maxa uwodzicielskie i seksowne! 🙂

  • Intrygujący opis, aż grzech się nie skusić ;).

    • Skusić się w ciemno nie polecam, bo zapachy Toma Forda są bardzo specyficzne. Powąchać jednak jak najbardziej 🙂

  • Nigdy nie wąchałam żadnych perfum Forda, ale muszę to zmienić 🙂

    • Koniecznie. Znajdziesz je w Douglasie 🙂

  • Tez musze powąchać perfumy tej marki 😉

    • Ze swojej strony gorąco polecam 🙂

  • Ale kusisz! 🙂 Już się rozmarzyłam, muszę wywąchać. 🙂

    • Ja te Fordowe zapachy uwielbiam! Gorąco więc zachęcam do zapoznania 🙂

  • Martuś, ale piękne zdjęcia! Ten zapach mnie baaardzo kuuusi! No i koniecznie muszę kupić Sahare!

    • Dziękuję! :* Ja do Sahary jeszcze chyba dojrzewam 🙂

  • nie sposób przejść obojętnie obok takiej butelki ;-))

    • … i obok takiego zapachu 🙂

  • Z chęcią bym powąchała, bo szukam zapachu w takim stylu, sądzę, że na jesień mógłby mi się spodobać. Idealnie opisałaś ten zapach 🙂 Ja obecnie używam Armani Si i rownież są to dla mnie takie perfumy wyjątkowe, kocham takie zmysłowe zapachy.

    • Bardzo się cieszę, bo mistrzem od opisywania zapachów nie jestem 😉 Armani Si uwielbiam od zeszłego roku! 🙂

    • Oj opisujesz lepiej ode mnie, uwierz na słowo, ja w ogóle nie mam zmysłu, oceniam zapach w kategoriach ładny brzydki 😀 haha

    • Ja mam podobnie. Albo coś pachnie ładnie, albo nie 😛 Jednak staram się doszukać w zapachu czegoś więcej. Zapachy Tomka są tak obezwładniające i pełne emocji, że akurat wielkiego problemu tutaj nie miałam 😉

  • To musi być piękny zapach 🙂

    • Taki właśnie jest! 🙂

  • Ja nawet nigdy nie dotykałam niczego z tej marki:D ale wyobrażam sobie Twoją miłość 🙂

    • Kiedyś musi być ten pierwszy raz.. nigdy nie jest za późno 😉

    • nigdy nie wiadomo kiedy trafi strzała amora:P

    • Dokładnie tak! Święte słowa 😉

  • Bozia tak to opisalaś, ze mam ochotę kupic zapas 10 flakonow!

    • Taki zapas by Ci starczył chyba do końca życia 😉

  • Przepiękny opis zapachu sprawił, że po prostu mam ochotę się w takim wykąpać! Jednak obawiałabym się trochę tego końcowego drzewa sandałowego, bo raczej nie jest to mój ulubiony zapach. Ale chętnie bym wypróbowała.

    • Ja drzewo sandałowe uwielbiam, ale jeśli to nie Twoja bajka, to Velvecik może Ci się nie spodobać. Jednak tak czy siak powąchaj przy najbliższej okazji 🙂

  • To jedyne perfumy TF, w których się zakochałam 😉
    Z pozostałymi zapachami nie czuję więzi 😀

    • Dobre i to 😉 Zapachy Tomkowe są specyficzne. Albo się je kocha albo nienawidzi 🙂

  • Niestety nie znam… 🙁

    • Są dostępne w Douglasie. Możesz powąchać przy okazji 🙂

  • opis tak niesamowity, że chcę mieć!

    • Ze swojej strony gorąco polecam.. choćby zapoznać się z zapachem w perfumerii 🙂

  • Wybacz, ale zdjęcia tak bardzo przyciągają uwagę, że nie mogę oderwać od nich oczu!!! 🙂

  • Kocham białą wersję, zapachy TF są niezwykle intrygujące i przy tym mocno zdefiniowane. Sama widzisz od razu ucieleśnienie tej kwiatowej słodyczy. Pieknie opisujesz zapachy;)

    • Mówisz o White Patchouli? Też mam na niego wielką chęć i pewnie koniec końców również wyląduje w moim perfumeryjnym zbiorku 🙂 Dziękuję! 🙂

  • Kocham ,uwielbiam i marzę ,że pewnego dnia pełna flaszka wyląduje na mojej półce 🙂

    • Podaj więc łapkę Aguś! 🙂 No i życzę Ci oczywiście tej pełnej flaszki! 🙂

    • Piąteczka!!! Doczekać się nie mogę 😛

    • Trzymam kciuki! 😀

    • Trzymaj, trzymaj może niedługo się spełni.

    • Oby tak właśnie było! 🙂

    • 🙂

  • Cudownie opisujesz zapachy! Za każdym razem jestem pod wrażeniem:)

    • Dziękuję Nudku! Bardzo mi te słowa schlebiają, bo nie umiem zapachów opisywać i zawsze muszę się mocno nagimnastykować by miało to ręce i nogi 🙂

    • Wychodzi Ci to perfekcyjnie!

    • Dziękuję mocniachno! :*

  • Ja go ostatnio wąchałam w Debenhamsie, bo wprowadzili perfumy TF (o dziwo kolorówki nie), popachniłam wszystkie zapachy, ale niestety jak dla mnie one cuchną, nie będę nawet tego ujmować w bardziej przyjemnych słowach – po prostu one śmierdzą i nie chciałabym mieć ich na sobie:) Ale wiadomo, to jak zawsze jest indywidualna kwestia i kwestia gustu, komuś może się taki zapach podobać, ale mój nos mówi stanowcze „Nie!” 😀 A może jeszcze nie dojrzałam do takich zapachów? 🙂

    • Uff a już myślałam, że tylko ja się nie poznałam na tych zapachach. Naprawde próbowałam, odpadlam, też miałam myśli o braku dojrzałości, choć mam już swoje lata… 🙂

    • Aliś, perfumy są dostępne w wielu miejscach. Kolorówka niestety tylko w wybranych 🙁
      Nie dziwię się, że Ci cuchną. Nie jesteś osamotniona w tej opinii. To bardzo specyficzne zapachy. Albo się je kocha albo nienawidzi 🙂

      Julia, nie jesteście same. Wiele osób nie lubi zapachów Toma Forda. Ja też musiałam do wielu zapachów dojrzeć i nie ma to nic wspólnego z wiekiem 😉

    • Faktycznie też się spotkałam z taką opinią, że albo się je kocha, albo nienawidzi. Ja tam może nie tyle, że nienawidzę, ile po prostu mnie się nie podobają, ale dla innego nosa mogą być boskie, wiadomo, dla każdego coś miłego:)
      Kolorówka TF mnie jakoś nie ciągnie Martuś, nie wiem, ale jakoś ani mi się opakowania nie podobają, ani design, może dziwna jakaś jestem, a może to i lepiej, bo ulga dla portfela? 😀 Ale np za Chanelem nie przepadałam kiedyś, a teraz bym wykupiła połowę stoiska, więc też mi się zmieniło, chyba mi odbiło po 30:D

    • Tak to już jest z zapachami. Całe szczęście, bo inaczej byśmy wszystkie pachniały tak samo. To by dopiero był dramat 😉 Podobnie z kolorówką. Nie każdy musi mieć fioła. Może jeszcze Ci się odmieni, a może nie. Masz jeszcze wiele innych świetnych firm do wyboru. Nie każdy musi kochać Tomka 🙂

  • Hmm orientalno-kwiatowy, ciekawa jestem tego zapachu. 🙂

    • Możesz zapoznać się z nim w Douglasie 🙂

    • Dobry pomysł. Mam zamiar wybrać się do Douglasa, więc się przekonam jak pachnie. 😀

    • Daj znać koniecznie jak wrażenia 🙂

  • Bardzo lubię Twoje opisy zapachów i ten z pewnością powącham jeśli gdzieś spotkam 🙂

    • Dziękuję ślicznie! Szczególnie, że opisywanie zapachów nie jest moją mocną stroną 😉

  • Wydaje mi się strasznie mocnym zapachem – jak będę miała okazję, to koniecznie muszę je powąchać 🙂

    • Mocny jest Black Orchid, Velvet jest bardziej aksamitny i kremowy. Choć ma w sobie tę Fordową moc 🙂

  • Pieknie opisalas ten zapach… pamietam jak black orchid’em mnie tak skusilas opisem, ze az polecialam do fordzika zatopic nos w tamtej perfumie i az mnie odrzuciło… zapach kompletnie nie moj a pod nosem utrzymywal mi sie jeszcze z dobrych pare godzin… boje sie ze i z velvet moze byc podobnie…

    • To nie są zapachy dla wszystkich niestety. Jedni kochają, jak ja, inni nienawidzą 🙂 Velvecik jest łagodniejszy od Black, ale to nadal podobna bajka 🙂

    • Tak też sądziłam ze nuty mogą pozostać w dalszym ciągu te same… no nic i tak sobie go wąchne 😉

    • Wąchnij, może akurat bliżej będzie Ci do Velvecika, jak Black’a 🙂

  • Intrygują mnie wszystkie perfumy Toma od dawna, ale nigdzie ich nie widziałam 🙁

    • Aguś, w Douglasach być powinny. Choć pewnie nie we wszystkich :/

    • Jak na razie to nawet na lotnisku nie było 🙁 Coś szczęścia nie mam :/

    • U mnie na lotnisku też asortyment zapachowy Tomka jest mocno ograniczony, na miejscu też nie mam, więc nie tylko u Ciebie bieda 🙁 Na szczęście mam w necie, więc szaleć mogę. Ewentualnie stacjonarnie w Dublinie 😀

    • Wolałabym najpierw powąchać, bo niektóre przyprawiają o ból głowy :/

    • Zdecydowanie! To nie są zapachy, które kupuje się w ciemno 🙂

  • A ja nie znam żadnego Toma Forda i tak mi teraz z tym źle, bo się nieźle wkręciłam w opis i chciałabym moją wizualizację połączyć z doświadczeniem w realu 🙂 no nic poczekam i sprawdzę… 🙂 pozdrawiam 🙂

    • Kochana, nigdy nie jest za późno na zapoznanie 😉 Sprawdź ‚go’ koniecznie 🙂

  • Rum i pikantne akcenty? Mówisz moim językiem 🙂

    • Taaaak! Ty też lubisz takie dzikie zapachy, więc może Velvecik Ci się spodobać 🙂

  • kusisz kochana,mam ochotę na wąchanie tego cuda:)

    • Gorąco Cię zachęcam do powąchania i zapoznania się z Velvecikiem 🙂

  • Zapach raczej nie wpisuje się w moje upodobania, ale te zdjęcia…bajka 🙂

    • Dobre i to 😉 hihi Dziękuję ślicznie!

  • Zapach mógłby mi się spodobać 🙂 Flakon jest przepiękny.

    • Powąchaj sobie przy okazji i sama się przekonasz 🙂

  • Chyba do pracy się nie nadaje… Kiedyś wąchałam i o ile dobrze pamiętam nie podszedł mi do… nosa 😉 Ciężko-dziwny.

    • A to zależy gdzie pracujesz 😛 A tak poważnie, to myślę, że stosowany z umiarem nadaje się jak najbardziej. W końcu czymkolwiek się człowiek psiknie nie ma pewności, że zapach wszystkim wokół do gustu przypadnie. Chyba mało co podoba się absolutnie każdemu 🙂 Ciężko-dziwny jest Black Orchid, Velvecik jest delikatniejszy 🙂

    • Ha ha ha, identyczne pytanie zadał mi pan z MACa, gdy sprawdzałam fioletowo-czarny cień 🙂 Ogólnie rzecz ujmując w biurze i chcąc, nie chcąc muszę się liczyć z ludźmi, dress codem etc. Zresztą osobiście przeszkadza mi jak ktoś się wypsika czymś duszącym albo śmierdzącym ;), sama więc zwracam uwagę czym się psikam rano. Wiadomo, że zanim dotrę, zapach wietrzeje i 2-3 psiki nikogo nie zabije, ale w pracy lepiej nie wzbudzać niepotrzebnych kontrowersji 😉

    • Wiem, wiem, doskonale rozumiem o czym mówisz. Praca w biurze rządzi się swoimi zasadami i wybór zapachu jest tutaj niezmiernie ważny! 🙂

    • Kiedyś pracowałam z babką, która kierowała się aktualnymi promocjami w drogeriach sieciowych. Myślałam, że po Kobako w jakieś tam wersji sezonowej nic gorszego mnie nie spotka. Jakże się boleśnie pomyliłam… Red Door było w promocji; potrafiła „odświeżać” się kilka razy dziennie, przy biurku…

    • O matko, choć nie mam pojęcia o jakich zapachach mówisz, to chyba i tak mogę sobie wyobrazić 🙂 Wiesz, przynajmniej była na bieżąco 🙂 hahaha

  • Zapach musi być dla ekstrawaganckiej kobiety! 🙂

    • Zdecydowanie! Tak mi się te nuty kojarzą 🙂

  • Jednia z nich będzie moja! Tylko jeszcze nie wiem która 🙂

    • A wąchałaś już Kasieńko? Jak wrażenia? 🙂

      • Nie wiem kochanie c o tu napisałaś, bo takie dziwne znaczki mi się wyświetlają. Wnioskuję że zmagasz się z nową stroną. Ale, intuicja podpowiada mi, że czekasz na moje odczucie w związku z orchideami TF. Dam znać na pewno i jestem bardzo ciekawa, która spodoba mi się bardziej. Przepraszam, że tak późno odpisuję, ale mam straszny kocioł w pracy 🙁 Powodzenia z oswajaniem swojej strony :*

        • Kasieńko, wszystkie komentarze, jakie zgrane są z blogera nie mają polskiej czcionki i wyszły takie ptaszki i inne dziwactwa 😉
          Pytałam czy już wąchałaś i prosiłam o relację z wrażeń, jak się sama domyśliłaś 🙂

          Mam nadzieję, że ten kocioł w pracy tylko chwilowy i poza tym wszystko u Ciebie dobrze?! :*

          • Dziś wąchałam!! Obie piękne, ale skłaniam się do Velvet. Zapisałam się na spotkanie z perfumami Toma Forda, także powczuwam się w nie jeszcze bardziej. Bo dziś już miałam strasznie zmęczony nos.
            Kocioł w pracy niestety nie chwilowy i jestem bardzo zmęczona, niewyspana i nie mam na nic czasu 🙁 Ale humor mi dopisuje i staram się nie poddawać :*

          • A co Ci nie pasuje w Black’u? Ja kocham Velvecika, ale jeśli miałabym zabrać tylko jeden z nich na bezludną wyspę, zdecydowanie by to był Black. Bardziej mnie kręci i intryguje. Aż zaraz pójdę sobie go poniuchać 😀 hihi

            Trzymaj się więc tam dzielnie Dziubasie! :*

          • Tak bym tego nie nazwała, że nie spodobało się. Dziś powąchałam kilkadziesiąt zapachów i moja opinia nie jest miarodajna. Dlatego nazwijmy to pierwszą randką, druga randka odbędzie się na pewno i wtedy postaram się wąchać tylko Tomka, by wydać sprawiedliwy osąd.
            Ściskam!!!!!!!!!!!!!!!
            PS. Fajny ten Diskas 😀

          • Ja Black’a pokochałam jakieś 3 minuty po psiknięciu nadgarstka. Potem nie mogłam oderwać go od nosa. Wąchałam jak nakręcona 🙂 Mam nadzieję, że na drugiej randce będziesz mogła poznać go lepiej 🙂 Buziak Dziubasie! :*

            PS: Diskas ruuullllzzzzz <3 hihihi

    • Wąchałam póki co tylko Black Orchid, jest piękna 🙂

    • Ciekawa jestem jak odniesiesz się do Velvecika?! Daj koniecznie znać jak już się zapoznacie 🙂

  • Oj wąchałabym 😀 Aż chyba przejdę się do Sephory przy najbliższej okazji, chociaż teraz miałam oszczędzać na L’Essence Balenciagi (mój must have na jesień/zimę) 😛

    • Kochana Moja, obawiam się, że tam go nie znajdziesz, bo Tom Ford jest tylko w Douglasach 😉

    • Właśnie tak kminiłam Douglas, czy Sephora 😀

    • Tomek tylko w Douglasie 🙂

  • Na pewno obwącham w douglasie co i jak. Opakowanie bardzo mi się podoba.

    • Koniecznie! I daj znać jak wrażenia. Bardzo jestem ciekawa 🙂

  • opakowanie cudownei, eleganckie glamour… ale cena powala xd

    • Cena bardzo przyzwoita porównując do linii Private Blend 😉

  • Nie dane było mi powąchać zapachów Toma Forda, ale czuję się zainytrygowana.

    • Nigdy nie jest za późno aby z Tomkiem się zapoznać 😀

  • Wąchałam zapachy Orchid i wszystkie są intrygujące. Mają w sobie coś dziwnego, ciekawego, niespotykanego.

    • Dokładnie Asieńko! Dziwne i dzikie, ale przy tym bardzo fascynujące i intrygujące 🙂

  • Opis wręcz grzeszny ;))

    • Jak i sam zapach 😀

  • ach Tomek! i te nuty zwierzęce 😉

    • Bo Tomek to zwierzak 😉 hyhy

  • Buteleczki TF ma cudowne. Piękna klasyka.

    • Klasyczne i nieprzekombinowane, skrywają intrygujące zapachy 🙂

  • Jestem strasznie ciekawa tego zapachu. Sam flakon jest przepiękny.Raduje się mój nos, że Ford tworzy coś niebanalnego i nie boi się ryzykować. Mam wrażenie, że ostatnio większość zapachów jest strasznie komercyjna, mają się podobać wszystkim, więc są wszystkie do siebie podobne. A gdzie element zaskoczenia na miarę ‚Black Kashmere” Donny Karan czy „Jungle” Kenzo. W czasach, gdy powstawały były przełomem.

    • Stają się komercyjne, bo takie najlepiej się sprzedają. Wszystkim rządzi pieniądz niestety. Tomek jest kontrowersyjny i na swój sposób niszowy, to też w nim mocno pociąga i fascynuje! 🙂

  • Zmysłowy opis CI Marti wyszedł 🙂

    • Tomek zmysłowy, to i opis taki musi być 🙂

  • Podczas ostatniej wizyty w Dougim wąchałam zapachy TF. Są bardzo ciekawe i takie zmysłowe, choć na pierwszy rzut wydają się ciężkie 🙂 Jak zużyję to co mam, to możliwe, że na coś się skuszę 🙂

    • Na pewno są inne od wszystkich i co jak co, ale zmysłowości nie można im odmówić 🙂

  • ehhhh… uwielbiam taką zapachową głębię… hmmm…. taki sexy flexi 😉 ajAjAjajjjj…..

    • Bardzo sexi! Jak chyba wszystkie Tomkowe zapachy 🙂

  • ale żeś nam opis zaserwowała :))) znaczy się intrygujący i taki pozwalający na wizualizację 🙂

    • To dobrze czy źle? 😉 hyhy

  • Zdjęcia wprawiły mnie w zachwyt, ale niestety zapach dla mnie za ciężki, Potrzebowałabym czasu żeby do niego dojrzeć, bo przyznaję jest dość specyficzny 😉

    • Bardzo specyficzny i zdecydowanie nie dla każdego 😉

  • Cos czuje ze przypadlby mi do gustu 🙂

    • Jeśli tak, to nasze nosy mają podobne gusta 🙂

  • Kocham i wielbię, ale to przecież wiesz 😛

    • Wieeeem! Obie kochamy i wielbimy! 🙂

  • hihi ;D

    • Tomek ma nas w garści 😀

  • Marzy.mi się taki uwodzicielski zapach! Ciekawa jestem jak te perfumy pachną 🙂

    • Możesz sama się przekonać, udając się do Douglasa 🙂

  • Aż nabrałam ochoty, wczoraj pachniałam TF Violet Blonde 🙂

    • No to się zgrałyśmy, bo ja Violet Blonde miałam na sobie wczoraj 😀 hihi

  • Tej wersji nie znam. Za to klasyk Black Orchid bardzo lubię. Jeszcze do niedawna miałam w domu flaszkę 🙂 Niestety ostatnio mój nos oszalał i zmienił mi si gust zapachowy. Preferuję raczej lżejsze zapachy. Wszystkich zapachów niszowych się pozbyłam. Przestały już mnie kręcić.

    • Ja Black Orchid kocham miłością absolutną! To chyba mój drugi z ulubieńców ever! Na pierwszym miejscu od dawna już jest Chanel Coco Mademoiselle! 🙂 Mam nadzieję, że mój nos nie oszaleje i będę je dłuuugo kochać! 😉

  • viola

    latam sobie u Ciebie, rozglądam się, a tu niespodzianka 🙂 uwielbiam TF za całokształt – i zapachowo i kosmetycznie, konfekcyjnie też 😉 Black Orchid to moja wielka miłość, przez pewien czas wydawało mi się, że Velvet postawię wyżej ale nie – są cudowne ale to black jest no 1 – bardzo trafnie je opisałaś, mam podobny odbiór 🙂

    • No to podaj łapkę! Kocham Go i wielbię! 🙂 Głównie za zapachy i kosmetyki! Na pozostałe cuda mnie nie stać i pewnie prędko stać nie będzie 😉 Choć fanką mogłabym być bardzo szybko. Oglądałam ostatnio jego torebki i mąż mnie musiał siłą od nich odciągać! 😉

      U mnie też zdecydowanie Black rządzi. Jest bardziej dziki i zadziorny. Velvet tez wspaniały, ale to do Black mnie ciągnie dużo bardziej! 🙂

      • viola

        łapka podana! na fali TF ‚zlałam się’ dziś black właśnie 🙂

        tak, torebki mają świetne – niektóre przynajmniej, lubię model Jennifer Leather – zupełna prostota; przykro mi, że Cię kolega małżonek odciągał 😉 u mnie jest niebezpiecznie, bo mnie nie odciąga i muszę pracować nad samokontrolą 😀

        • To ja jutro się zleję! A co 😀
          Aj aj, piękna ta Jennifer! Nawet nie chcę wiedzieć ile kosztuje i dlaczego tak dużo 😉

          • viola

            a wiesz ta moja jeszcze w normie, ale niektóre ceny są kompletnie szatańskie, na szczęście kocham proste formy a u TF najwyższe osiągi mają bardziej rozbuchane modele, czasem straszne brzydactwa 😉

            pięknie będziesz dzisiaj pachnieć 😀 bardzo miłego dzionka!

          • Zależy też co jest normą 😉 Choc wierzę, że niektóre mają nieprzyzwoite osiągi i te tańsze przy nich, to tanioszka 😉 Ahhh, chcicę mi generujesz. Dobrze, że do Tomka stacjonarnie mam 200 km, bo już bym tam była i wzdychała 😉

            No pachniałam 😀 Nie wiem co ma w sobie ten zapach, ale obezwładnia mnie absolutnie! 🙂 Miłej niedzieli!

          • viola

            ajaj, koniec generowania 😉 ja mam do nich kwadrans kurka blada 😀
            a black orchid jest nieziemsko piękny i wręcz narkotyczny, ale skoro tak masz – musi to być po prostu Twój zapach, wiele osób lubi to arcydzieło na kimś, a samodzielnie nosić nie potrafi 🙂

          • Hmmm.. Nie wiem w sumie czy napisać, że zazdroszczę czy raczej szczerze współpczuję 😉

            Jak najbardziej mój! Uzależnia i otumania, ale w takim pozytywnym znaczeniu. Zresztą wiesz na pewno dobrze sama o czym mówię 🙂 Teraz mam wielką ochotę na Tabacco Oud! Ostatnio wąchałam.. i to był chyba błąd! 😉

          • viola

            tak, z czarną mam to samo 🙂 tobacco oud to też cudo!!! bardzo mi się podoba jak rozwija się na męskiej skórze;
            faaaajnie, że niuchnęłaś :)) widać, że lubisz charakterne zapachy 🙂 (y)

          • No właśnie chyba takie lubię coraz bardziej! Aż dziwne, bo kiedyś tylko lekkie i zwiewne, w stylu Gucci Eau De Parfum II. A teraz musi mnie coś zakręcić i uwieść.. i mam wrażenie im bardziej zapach pokręcony, tym bardziej uwodzi 🙂

          • viola

            tak to już chyba z nami jest – zmieniamy się, poszerzają nam się horyzonty na tyle, że patrząc wstecz same siebie zaskakujemy i zapachowo też idziemy do przodu – fajna sprawa, zapachowe wybory w sumie sporo o nas mówią i fajnie się z Tobą gada 🙂

          • Dokładnie, samo życie 😉 Mnie perfumy fascynują coraz bardziej, choć nosa mocno wyrobionego jeszcze nie mam i na pewno wiele się jeszcze muszę nauczyć. Dziękuję! Wzajemnie! 🙂

          • viola

            🙂 ale fajnie i wprawnie o perfumach piszesz! mój nos też jeszcze raczkuje ale i tak najgorsza we wszystkim jest skleroza – jak nie zapiszę co testowałam, przepadło – gubię się strasznie – wyszło z tego, że powinnam prowadzić regularną kronikę 😀 i tym sposobem perfumami jest zajęta głowa, nos a do tego jeszcze ręce 😉

          • Mam podobnie. Może to kwestia niewyrobionego jeszcze w pełni nosa? 🙂

          • viola

            być może 🙂 albo ogromu informacji zw. z nazwami firm, perfum i brzmieniem samych zapachów, których mózgownica już nie ogarnia b/podpory – w moim przypadku chyba tak właśnie jest 😉

          • Też tak może być. Za dużo dobrego, chciałoby się wiele poznać, a czasem najzwyczajniej w świecie, się nie da 🙂