Sisley Phyto-Teint Expert

by
Czego pragną kobiety… Jeśli chodzi o podkład, to proste: pragną WSZYSTKIEGO! Nie tylko kolor się liczy. To, czego pragną to kosmetyk do makijażu, który zapewni im gładką cerę, efekt korygujący,  naturalny wygląd, blask, trwałość, ale także działanie pielęgnacyjne odpowiednie do ich potrzeb. A wszystko to od rana do wieczora.. Łatwo jest uzyskać idealną, naturalną cerę bez skazy, pełną blasku i świeżości… trudniej sprawić, by utrzymała taki wygląd przez 12 godzin. Sisley podjął to wyzwanie, tworząc nowy podkład o wyjątkowej trwałości.

Dobrze wiemy czego chcemy i mamy spore oczekiwania. Tym bardziej w obecnych czasach, gdy rynek nasycony jest produktami dla każdej grupy wiekowej, dla każdego rodzaju skóry i tak naprawdę każda z nas ma wielkie pole do działania. Nie musimy i nie lubimy iść na kompromisy. Produkt ma spełniać wszystkie nasze potrzeby, bo jeśli tego nie zrobi, zastąpimy go innym. Marka Sisley dobrze o tym wie i kierując się ogromnym doświadczeniem, od wielu już lat, dostarcza nam produkty najwyższej jakości. Absolutnie każdy z nich, nie tylko stricte pielęgnacyjny, bogaty jest w wartościowe składniki. Bo ma nas nie tylko doraźnie upiększać, ale też dogłębnie i skutecznie dbać o naszą skórę. Sisley zna odpowiedź na wszystkie nasze potrzeby i udowadnia to po raz kolejny w najnowszym podkładzie Phyto-Teint Expert!

Lekka i delikatna konsystencja Phyto-Teint Expert (420 zł / 30 ml) pozwala na szybką i bezbłędną aplikację. Podkład gładko się rozsmarowuje i blenduje, doskonale dopasowuje do kształtów twarzy, tworząc efekt drugiej skóry. Cera jest pięknie ujednolicona, a czerwoności i przebarwienia zneutralizowane. Krycie określiłabym na poziomie średnim w kierunku wysokiego. Możemy swobodnie dokładać produkt na całą twarz lub w miejsca, które większego krycia potrzebują. Efekt nadal będzie bardzo naturalny. Nie musimy obawiać się o obciążenie. Podkład jest bardzo lekki i nawet przy 2-3 warstwach niewyczuwalny na skórze. Sisley postawił na staranną selekcję pudrów nowej generacji, których zadaniem jest zapewnienie ujednoliconej cery, poprzez subtelne zatuszowanie niedoskonałości i podkreślenie jej urody, bez ukrywania naturalnego piękna. Podkład idealnie stapia się ze skórą wygładzając jej koloryt, bez ryzyka nadmiaru. Ukrywa wszystkie niedoskonałości pozwalając jednocześnie skórze oddychać.

Ponieważ idealna cera, to także cera gładka, Phyto-Teint Expert ma w swoim składzie bazę ‚soft focus’, która umożliwia odbijanie światła, kreując na skórze optyczny efekt rozświetlający. Jednocześnie tworzy jednorodną warstwę wygładzającą, o matowym wykończeniu. Mat nie jest płaski i absolutny. Skóra nadal wygląda promiennie i naturalnie. Przetłuszczające się rejony twarzy nie wyświecają się za szybko, a przypruszone dodatkowo pudrem matującym wyglądają nieskazitelnie przez cały dzień! Suche czują się równie komfortowo. Podkład ich nie wysusza. Cera jest pięknie wygładzona i udoskonalona.

Formułę podkładu udało się nasycić nie tylko pigmentami, ale i aktywnymi składnikami pielęgnacyjnymi, co sprawia, że służy zarówno do makijażu jak i pielęgnacji. Jego aktywne składniki zapewniają skórze poczucie komfortu, nawilżają i zmiękczają naskórek, dodając cerze blasku z każdym użyciem. Skóra jest też chroniona przed szkodliwymi wpływami zewnętrznymi i wzmocniony jest jej naturalny system obronny. Idealnie nawilżona i wygładzona skóra lepiej odbija światło, podczas regularnego stosowania staje się coraz piękniejsza i naturalnie świetlista.

Podkład dostępny jest w siedmiu odcieniach – w kolejności: 0 Porcelaine, 0+ Vanilla, 1 Ivory, 2 Soft Beige, 2+ Sand, 3 Natural, 4 Honey. Miałam okazję przyjrzeć się bliżej wszystkim odcieniom na konferencji i pierwsze co nasunęło mi się na myśl, to ‘woow, te jasne są naprawdę jasne’. Sisley nie zapomniał więc o posiadaczkach jasnej cery. Zastosowanie niezwykle czystych pigmentów umożliwiło marce opracowanie odcieni doskonale stapiających się z naturalnymi karnacjami, by korygować bez tworzenia dostrzegalnej warstwy. Phyto-Teint Expert gwarantuje wierność odcienia i jednolitość makijażu przez 12 godzin.

Phyto-Teint Expert zapewnia nienaganne wykończenie z zachowaniem naturalnej miękkości i gładkości. Idealnie wtapia się w naskórek, świetnie z nim współpracując, niezależnie od tego ile i czym go nałożymy. Ja robię to od kilku tygodni naprzemiennie – palcami, beauty blenderem oraz pędzlem i w każdej opcji sprawdza się doskonale. Jego największe zalety to lekkość, efekt wygładzenia i ujednolicenia, naturalne wykończenie i wysoka trwałość. To wszystko z dodatkowym działaniem pielęgnacyjnym, w którym od lat specjalizuje się marka Sisley. Kocham go i wielbię! To obecnie mój absolutny numer jeden wśród podkładów!

0
  • AddictedToMakeup

    Ooo, ja to bym tego Porcelain’a chciała:)

    • Piekny z niego bladusek! I wielkie brawa za brak różowych tonów, z czym jak wiemy różnie bywa w tych jaśniejszych odcieniach 😉

      • AddictedToMakeup

        To tym bardziej bym chciała kurde! Chociaż powiem Ci, weź sobie przetestuj tego nowego Perfectionista z EL, on też jest fajny, z wszystkich nowości podkładowych mi ten akurat najbardziej przypasował:) Zastanowię się nad pełnym wymiarem (znowu facepalm) :DDD
        A Sisleya obadam w Pl, bo tam mam dostęp do niego i do tego koloru:)

        • Obadaj koniecznie. Dla mnie to obecnie numero uno! 🙂
          Nowy Estee do mnie leci właśnie 😉 Zobaczymy co to za cudo. Teraz biorę się za testy nowego YSL i Bobbika 🙂

          • AddictedToMakeup

            Na pewno to uczynię:) Przez Ciebie (dzięki Tobie) mam chciejstwa na tyle pięknych rzeczy, ach:) Masz na myśli tego nowego YSL Encre De Peau? Mi on nie podszedł totalnie, a do Bobbi nie mam dostępu kurde, znaczy w Pl mam, dzięki temu testowałam kiedyś Skin Foundation i byłam zachwycona, ale niestety nie poszaleli z kolorami, bo 0 jest dla mnie za różowy, a już 1 jest ok pod względem zawartości żółci, jednak minimalnie za ciemny:( Więc nie wiem, co z tym fantem zrobić, na razie usunęłam go z wishlisty:)

          • Kochana, nie musisz przecież wszystkiego kupować.. nie da się nawet 🙂 Jednak zwróć uwagę po prostu. Może akurat i dla Ciebie okażą się perełkami, jak i dla mnie 🙂

            Tak, tego mam na myśli. Wiem, że Tobie nie pasował, tym bardziej więc jestem ciekawa jak moja skóra na niego zareaguje 🙂 Z Bobbika wybrałam sobie Long-Wear Even Finish, choć myślałam też właśnie nad Skin. No, ale to może następnym razem 😉

          • AddictedToMakeup

            Zwrócę uwagę na pewno:) Pokićkało mi się z tym Bobbikiem, ale już mi się przypomniało, a więc testowałam Long Wear’a ale nie podobał mi się na twarzy, z kolei testowałam też Skin Foundation i on wyglądał dobrze, ale właśnie te kolory… 00 Alabaster za jasny i za różowy, 0 Porcelain już miał odpowiedni stopień jasności, ale też za różowy, a 1 Warm Ivory był trochę żółty, ale już za ciemny, tak to było:) Gdyby Warm Ivory był choć trochę jaśniejszy to brałabym od razu:) Póki co muszę przyznać, że jestem całkiem zadowolona z tego Perfectionista z EL, a i jeszcze z Chanela wzięłam próbaska Lift Lumiere w kolorze 005 (nie wiem jaki numer dokładnie, ale nazwa Faience czy coś podobnego) i on jest całkiem całkiem, żółciutki 🙂

          • Rozumiem 🙂 Ja jednak mam nadzieję, że mi się spodoba, bo lubię różne podkłady i nie lubię rozczarowań w tej materii 😉 Mam jedyneczkę, więc powinna być ok. A Skin sprawdzę następnym razem, bo też o nim rozmyślałam 🙂

            Jestem tego Perfectionista bardzo ciekawa! Jejku, jak ja kocham nowe podkłady 😀 hihi Już nóżkami przebieram. Lift Lumiere kiedyś chciałam, ale w sumie nie było okazji. Muszę też wziąć próbasa jak będę w perfumerii 🙂

            A dziś mam nowego YSL i póki co mi się podoba. Ładnie wygląda i super matuje. Buźka taka delikatna i satynowa w dotyku 🙂

          • AddictedToMakeup

            Będę czekać na Twoją opinię o Long Wear z BB w takim razie, wiesz, jednak już doszłyśmy do tego, że mamy trochę inną cerę, to znaczy Ty masz lepszą:D więc u Ciebie i tak większość się lepiej spisuje, niż u mnie, ale testować przecież można dalej:)))

            U mnie też ciągle się walają jakieś nowe próbki, a to EL wypuszcza nowy podkład, a tu Dior, a tu Chanela nie miałam i tak w kółko Macieju:))) To cud, że w ogóle jakieś pełnowymiarowe podkłady mi się udaje denkować:)
            Po tym YSL ja nie miałam ładnego efektu, twarz jakby wysuszona na wiór byla:)

          • Na pewno mamy inne. Ja na swoją w sumie nie powinnam narzekać. Jedyne co mnie nieco trapi, to jest to przetłuszczanie.. choć i tak w coraz mniejszym stopniu, ale wolałam mieć suchą cerę i ciężko mi się przyzwyczaić 😉 A testować nikt nam przecież nie zabroni 😀

            Ja tam nawet nie myślę o podkładach czy kolorówce jako tako, w kategorii zużywania. Co chwila i tak mam ochotę na coś nowego 😀

          • AddictedToMakeup

            Dokładnie, póki panie są na tyle miłe, że dają mi milion próbasów, to przecież nie będę mówić,że nie chcę, hyhy:)
            Ja już też przestałam myśleć o kolorówce w kategorii „do zużycia”, umówmy się – 17 róży ja nie zużyję nigdy, więc się już nie przejmuję:) Pomadek, które mam też pewnie nie zużyję, ale i tak kupię nowe:)))

          • AddictedToMakeup

            To jest coś w stylu, że wiem, że nie muszę tego mieć i że nie potrzebuję tego wszystkiego, ale kocham kosmetyki, kocham się tym miziać i uwielbiam to mieć, to jest jak zbieranie znaczków, tylko wersja hard:DDDD

          • O ile dają, to super! Ja zwykle nie mam tego szczęścia i w sumie mało kiedy coś testuję przed zakupem. Zwykle ufam swojej intuicji i kupuję w ciemno. Nawet podkładów nie sprawdzam zawsze 😀

            Nie no, nie ma szans! Przy takiej ilości, to chyba tylko tusze rzęs się zużywają 😛 Czasem jakiś podkład czy puder, może pomadka czy błyszczyk.. pod warunkiem, że ulubione i używane baaaardzo regularnie 🙂

            Zbieranie znaczków wersja hard <3 Dobre! Podoba mi się Twoje podejście! 😀

          • AddictedToMakeup

            Ja podkłady zawsze sprawdzam, za duże koszta, żeby potem być niezadowolonym:) Ale kremy to staram się wybierać do swojej cery i wtedy po prostu testuję, czy pasuje, czy nie, jeśli tak to super, jeśli nie to idzie na smarowanie kopytek, czy dłoni:) Nawet te najdroższe:)))
            Mi się udało wykończyć jeden z moich 15 pudrów, także możesz mnie podziwiać:))) To był mój pierwszy wysokopółkowy, Diorek Forever, bardzo go lubię i kupię ponownie na pewno, ale muszę najpierw zużyć jakiś inny:)
            No tak z tymi znaczkami to by się zgadzało, tylko nasze zbieractwo jest troszkę droższe:)))

          • Ja jestem chyba za leniwa by sprawdzać.. albo po prostu jak się najaram na coś, to kupuję od razu i nie chce mi się czekać i testować 😛 hihi

            Ja też wykończyłam jeden puder i jeden rozświetlacz. No i kilka podkładów 😀 ha! Jednak były to swego czasu moje ulubione, więc nie wiem czy się liczy 😛

            Wiesz, znaczki, jakieś mega kolekcjenorskie okazy też pewnie swoje kosztują 😀

          • AddictedToMakeup

            Mi jest szkoda kasy, żeby w ciemno brać podkład czy pomadkę, szczególnie, jeśli jest z wyższej półki, bo wszystko, co wybieram musi być dla mnie „używalne”, może nie zawsze wszystko okaże się naj naj, ale to muszą być rzeczy, które będą mi pasować. Powiem Ci, że dzięki temu, że np. podkładów w ciemno nie biorę kilka razy uratowałam się przed wielkimi wpadkami, na przykład z tym z YSL Fusion Ink, czy ze Starem z Diora, czy też z EL DW Light, który mimo fantastycznego koloru na mnie wygląda po prostu bardzo źle…

          • Moja cera jest chyba dużo mniej kapryśna od Twojej, bo większość podkładów wygląda na niej dobrze. No chyba, że moja intuicja mnie nigdy nie myli i każdy zakup okazuje się właściwie strzałem w dziesiątkę 🙂

          • AddictedToMakeup

            Być może tak właśnie jest Kochana, że Twoja cera jest mniej kapryśna, bo z tego, co widziałam testujesz różne podkłady i wykończenia i one są dla Ciebie ok, u mnie niekoniecznie wszystkie dobrze wyglądają, niektóre powodują, że wyglądam jak wysuszona na wiór, a niektóre, że się świecę jak choinka, dlatego nigdy w ciemno nie mogę kupić podkładu:)

          • Na to właśnie wygląda. Ja generalnie nie mam problemu z podkładami. Po niektórych po prostu szybciej się świecę, po innych wolniej.. ale większość z tych co mam wygląda na skórze bardzo dobrze 🙂

  • Agniecha4791

    Czytając Twoją recenzję, żałuję że dałam się zwieść dziadoskiemu oświetleniu w perfumerii i nie obejrzałam kolorów w świetle dziennym. Chyba dam mu drugą szansę 🙂 A pędzelek, o którym kiedyś rozmawiałyśmy to niestety nie ten pokazany wyżej. Sisley ma jeszcze jeden , szerszy ze znacznie krótszą rączką. Tym właśnie pędzlem miałam robiony makijaż i byłam zachwycona efektem końcowym.

    • Daj Aguś koniecznie. U mnie on przebił Stara i w tym momencie jest absolutnym numerem jeden! 🙂
      Mówisz pewnie o tym takim małym ze ściętym na płasko włosiem, a’la kabuki?

      • Agniecha4791

        Kolory mnie odrzuciły bo u mnie na ręce były żółto-pomarańczowe. Nie wiem dlaczego?? Ale przyznaję się bez bicia ,że nie oglądałam wszystkich kolorów.

        Pędzelek ten: http://www.sephora.pl/Makijaz/Cera/Podklady/Odmladzajacy-podklad-dla-skory-dojrzalej/P623011

        • Mi się wydaje, że kolory są właśnie super. Te jasne są jasne i nie mają różowych tonów. Obejrzyj je koniecznie raz jeszcze 🙂

          Aaaa, to myślałam o innym 🙂 Nie wiem jak ten, nie widziałam go nigdy, ale patrząc na zdjęcie, wydaje mi się, że to to samo co mój, tylko jakby wersja mini 🙂

          • Agniecha4791

            Ja byłam w późnych godzinach popołudniowych z Kachą i ona też widziała te kolory ,więc mam świadka 🙂

          • Wierzę Aguś, świadków nie potrzebujesz 😉

          • Agniecha4791

            Powiem Ci,że mnie samą bardzo środkowe odcienie zdziwiły. A może po prostu nie widziałam wszystkich kolorów?!

          • Jest ich wszystkich siedem, ale które widziałaś, to nie wiem? 🙂

            Aguś, potwierdziło się moje przypuszczenie. Pędzlak, o którym pisałaś, to miniatura tego mojego pędzla do aplikacji podkładu, który jako „wartość dodana” obecny jest w każdym opakowaniu podkładu Skinleya 🙂

          • Agniecha4791

            Ha ha ha fajny gratis. Właśnie też widziałam że zawsze występuje w zestawie z tym podkładem.
            Oglądałam kolory oprócz najciemniejszego i 3 najjaśniejszych i chyba to był błąd. Bo jak dzisiaj rozmawiam z dziewczynami to polecają bardzo 1!!! A jej chyba nie macałam.

          • Super z niego słodziak, taki posiaśny 😀
            Oooo, a 1 byłaby Ci dobra kolorystycznie? Zerknij na nią koniecznie jak będziesz miała okazję 🙂

          • Agniecha4791

            Z tego co pamiętam to 2 i 2+ odpada. Za ciemne i za żółte.więc muszę celować niżej 😛

          • No to jest szansa, że 1 będzie Ci akurat pasować 🙂 Obadaj koniecznie i daj znać, bom ciekawa 😀

          • Agniecha4791

            Dam Kochana tylko nie mam się jak wybrać bo mam szpital i wirusa w domu 😛 Także mamy chwilową kwarantannę 🙂

          • Ajć. To zdrówka życzę! :*

          • Agniecha4791

            Nie dziękuję :-* bo nie chcę zapeszyć.

          • Będzie dobrze! 😀 :*

  • Pierwszy raz widzę ten podkład. Na razie mam swojego ulubieńca z Astor, ale kto wie… może kiedyś się to zmieni 😉

    • Wszedł do sprzedaży w sierpniu dopiero, więc mogłaś nie zwrócić jeszcze uwagi 🙂

  • Opis rewelacyjny. Skusiłaś mnie jak nic 😀 Opis rewelacyjny i szczerze mówiąc wpisują na listę chciejstw 🙂

    • Obejrzyj go sobie przy okazji. Na mojej skórze spisuje się wyśmienicie! 🙂

      • Obejrzałam i jestem zachwycona 😉 Niestety mam na liście jeszcze 3 inne 🙁

        • Oooo, a jakie? 🙂

          • Dior (ten nowy Star), Giorgio Armani Maestro oraz z Laury Mercier podkład mineralny 🙂

          • Maestro mi nie pasował, LM nie znam, a Stara baaardzo lubię 😀

          • Ja mam bronzer z Maestro (ten płynny) i go kocham 🙂 Dlatego też myślę, że podkład mógłby się u mnie sprawdzić 🙂

          • No faktycznie jest na to duża szansa 🙂 Ja już nie pamiętam co mi w podkładzie nie pasowało, bo miałam tylko próbkę i to dawno temu, ale coś było nie tak.. nawet próbki do końca nie zużyłam 😉

  • Ja to niepodkładowa baba także wiesz, ale z Sisleyowej kredeczki jestem zadowolona;)

    • Wiem, wiem.. na szczęście Sisley ma sporo smakołyków w ofercie, nie tylko podkłady 😀 hihi

      • A dostałam dziś właśnie próbkę jakiegoś kremu pod oczy Baume E coś tam, podobno taki super;)

        • Baume Efficace? 🙂 Ja sobie obiecałam, że następny krem pod oczy będzie z Sisley. Ponoć są genialne! Jak tylko wykończę Chanelka 😀

          • Tak, dokładnie. Taki przezroczysty żel. Pani twierdziła, że klientki najbardziej sobie chwalą Shiseido, ale nie było z czego zrobić próbki więc alternatywne dała ten;) No i zakupiłam Diorka korektorka;)

          • Ooo, Shiseido lepszy od Sisleya? Wątpię 😉 Może Pani była konsultantką Shiseido? 🙂 hyhy
            Diorek korektorek 😀 Słodko! Mam nadzieję, że się pokochacie! 🙂

          • Nie wiem kim ona była. Generalnie ciężko tam z obsługą:P Jak pierwszy raz byłam zobaczyć kolory Diora to przy szafie stała konsultantka więc mówię dzień dobry, a ona dzień dobry i po chwili odeszła:D Wczoraj nikt się mną nie interesował więc musiałam sama kogoś zwerbować bo musiałabym zacząć sama szukać w szufladzie:D Gość mi podał i zaniósł do kasy;) Dopiero przy kasie zahaczyłam babeczkę o dobry krem pod oczy. Powiedziała, że to taki hit;) ale gdzieś wyczytałam, że ma babciny zapach więc chyba odpada:D

          • Żartujesz?! Masakra jest w tych perfumeriach. Nie wem skąd oni biorą te konsultantki.. chyba z łapanki jakiejś :/

            Babciny zapach ma Shiseido? Kurde, brzmi intrygująco 😀

          • Haha no właśnie nie:D Kiedyś tam częściej kupowałam i już mnie mniej więcej kojarzyły, ale teraz chodzę tam rzadziej a i ekipa się trochę zmieniła, ewidentnie na gorsze:D Z kolei jak byłam tylko po balsam to pani jakoś go nie mogła znaleźć, stwierdziła, że nie ma. A ja że sprawdzałam dostępność na stronie i wg tego jest;) To dopiero wtedy poszła jeszcze raz i się znalazł;) a potem chciałam już tylko pooglądać co ciekawego to krok w krok za mną chodziła próbując na siłę doradzać;) Na koniec przy kasie oglądałam perfumy, ale zapach nie przypadł mi do gustu więc szybko odstawiłam a pani, że ten tester już tu długo stoi więc może trochę inaczej pachnieć, ale zapach jest naprawdę bardzo ładny i poleca;)

          • Żenada normalnie! Mnie zwykle nigdzie nie znają, bo nie ma mnie przecież na miejscu, więc bywam raz na jakiś czas, jak jestem w PL.. i to co widzę, to jest śmiech na sali. Albo absolutny brak jakiegokolwiek zainteresowania albo znów rzucają się jak człowiek ledwo próg przekroczy. Nie wspomnę już o tym jakie brednie czasem wygadują 😉

          • Dokładnie, pełna profeska:D no cóż:)

          • Kiedyś gdzieś czytałam, że do perfumerii nie szukają pasjonatek makijażu czy wizażystek.. tylko sprzedawców 😀

          • Bo to na pewni, chociaż powinno choc trochę iść w parze z pasją;) Z drugiej str trochę im współczuje bo muszą cały czas stać.

          • No powinno jak najbardziej! Bo z pasji może wyniknąć sprzedaż właśnie. A jak ktoś jest tylko nastawiony na zysk, to bez sensu! Współczuję tylko mniej doświadczonym kosmetycznie dziewczynom i kobietom, bo pewnie różne kity dają sobie wcisnąć :/

          • Ja czasem mam ubaw jak sprzedawca chce zabłysnąć, a ja wiem więcej;) Sama raczej nie rzucam się od razu na to co rekomenduje konsultantka tylko muszę sama sprawdzic;)

          • To chyba norma jest 🙂 Nie cierpię tego! Jak i wciskania i niby na siłę uszczęśliwiania mnie i wszystkich wokół. Wtedy ich zwykle gaszę mówiąc, że mam bloga i dostaję kosmetyki za friko (zwykle się tym nie chwalę, ale jak już wchodzą mi na głowę, to jest to jedyny argument). Wtedy przestają szarżować 😉

          • Haha już widzę ich miny:)

          • Noooo 😀 Wtedy zwykle oni zadają mi pytania 😀

  • Masz rację, ten jasny kolor naprawdę jest jasny 🙂 Podkład który ma właściwości pielęgnujące to prawdziwy ideał. Ja będę nudna i znów napiszę że mam swój jeden ulubiony podkład Mac Face&Body i moim zdaniem on też ma właściwości pielęgnujące 🙂

    • W pewnym wieku takie rzeczy bardzo się docenia! 😉

  • Muszę go przetestować, bo pochlebne recenzje płyną z wielu stron 😉 poproszę o próbkę jak będę w Sephorce 😉

    • Poproś koniecznie. Może się polubicie? Moja skóra go pokochała 🙂

  • Wdowa Po Stalinie

    Jaki fany jaśniutki kolor, dla mnie byłby doskonały 😀

    • Świetny, prawda?! 🙂 Byłam mocno zaskoczona, na plus oczywiście, stopniem jasności tych jasnych odcieni 🙂

  • jeśli ten jasny nie ma różowych tonów to poszłabym za nim w ciemno ;D

    • Nie ma 😀 Za to też go kocham! 🙂

  • Agata Oz

    Uwielbiam estetykę opakowań Sisley, ale podkładów nie lubię. Bardzo nie lubię.

    • To mój pierwszy podkład Sisley i moja skóra go pokochała. Innych nie miałam jeszcze okazji poznać, więc ciężko mi się wypowiadać 🙂 A Ty na czym się zawiodłaś?

  • życiowa sałatka

    wow wyglądają cudnie i zapowiedź bardzo fajna

    http://zyciowa-salatka.blogspot.com/

    • Są doskonałe! Uwielbiam to jak moja skóra w nich wygląda i jak się czuje 🙂

  • ten jasny z chęcią bym wypróbowała . mają bardzo ładne opakowania 🙂

    • Spytaj o próbkę jak będziesz w perfumerii i sobie wypróbuj. Może Ci się spodoba 🙂

  • Widziałam ten podklad u Ines , jest świetny 😉

    • Justyna Wiśniewska

      Dokładnie, 0 dla mnie ;D szkoda, że taki drogi ;/

      • Sisley jest jedną z bardziej luksusowych marek i ceni się niestety. Szczególnie, że podkład ma w sobie również właściwości pielęgnacyjne 🙂

        • eh niestety , za luksus się płaci…

          • Dokładnie tak. Dlatego też jest taki luksusowy, bo nie każdy może sobie niestety pozwolić 😉

    • Dla mojej skóry doskonały! Dlatego połączyła nas miłość od pierwszej aplikacji 🙂

  • Nie tak dawno weszły na sprzedaż bo chyba w sierpniu czy we wrześniu ale mnie zaciekawiły 🙂

    • Tak jest, pojawiły się w sierpniu 🙂 Miałaś już okazję próbować? Jeśli nie, to zrób to koniecznie 🙂

  • Ten jasny wygląda idalnie! Podoba mi się, że taki odcień trafił na nasze półki- często nawet jeśli w ofercie producenta są jasne odcienie, do PL nie trafiają, bo dystrybutorzy chyba wychodzą z założenia, że Polki uwielbiają sztuczną opaleniznę, albo mają cery niczym mieszkanki basenu morza śródziemnego…

    • Masz rację! Dlatego tak mocno byłam zaskoczona stopniem jasności tych odcieni, bo wiele firm przyzwyczaiło nas do tego, że jasne odcienie jasne wcale nie są.. Dystrybutor Sisley ma głowę na karku 🙂

  • Mika

    Może i piekny ale ta cena…kurcze wole jednak tansze opcje 🙂

  • Tak o nim napisałaś, że zapragnęłam go mieć na twarzy 😀

    • Możesz wziąć choć próbasa z perfumerii i spełnić swoje pragnienie 😀

  • Przyznam, że na Tobie prezentuje się niezwykle naturalnie i bardzo ładnie. Podoba mi się sposób, w jaki wyrównuje koloryt cery, łagodzi Twoje zaczerwienienia (choć może udało Ci się już ich pozbyć – czego szczerze życzę Mamciu :-*) i sprawia, że cera wygląda jednolicie 🙂 Miłe zaskoczenie po niezbyt dobrym wrażeniu w drogerii 🙂

    • Nie udało się niestety. Czerwoności pozostaną już chyba ze mną na zawsze i muszę nauczyć się z nimi żyć. Szczególnie, że nie są też znów szczególnie duże czy dokuczliwe 😉 Właśnie Aga pisała, że go macałyście i coś nie tak było z kolorami 🙁 Spróbujcie jaśniejsze i w dobrym świetle 😀

      • Dokładnie jak Aga napisała – coś z nim było nie tak. Jak tylko wyzdrowieje to pójdziemy go zmacać ponownie 😉

        • Koniecznie tak zróbcie, bo podkład jest genialny! Moja skóra go pokochała 🙂

  • Ja juz chyba dostatecznie zbladlam i obadam jaki kolor z MAC mi odpowiada i zakupie pro longweara:D moj tlusty ryjek sie z nim polubil:)
    Ten odcien 0 jest piekny, taki jasniutki!

    • Ja go nie lubiłam 🙁 Z MACowych kocham tylko Studio Fix! 🙂
      Piękny bladusek, prawda?! 🙂

      • U mnie studio fix wyglada bosko przez 15 minut, potem ciastolina.
        Piekny! Taki czysto bezowy, nie za rozowy ani zolty!

        • No właśnie Studio Fix jest chyba dość specyficzny. Do tego ten jego zapach, który ja osobiście bardzo lubię, a wszystkim innym śmierdzi 🙂
          Taaak! Różu zero, żółci też w sumie brak. Beżyk idealny 🙂

          • Fakt, on też mi pachnie farbą olejną albo innymi chemikaliami:D

          • O matulu, następna no 😛 Ładnie pachnie przecież. Może nie są to fiołki, ale od razu farba olejna.. 😛

  • Nie słyszałam wcześniej o tej marce 🙂

  • Na buzi wygląda bardzo dobrze 🙂 muszę wybrać się koniecznie po próbkę, wiesz może jak wypada w porównaniu do Phyto Teint Eclat? Jestem ogromnie ciekawa!:)

    • Nie mam pojęcia niestety, Phyto Teint Eclat miałam kiedyś tylko z próbki i to też dość dawno temu i nie pamiętam. Wybierz się po próbki i sprawdź koniecznie. Później daj znać, bo sama jestem go ciekawa! 🙂

      • Niestety nie dla mnie on… A tak go chciałam. Expert swieci się u mnie już po godzinie, nie wygląda ładnie na twarzy, podkreśla skórki, a tak liczyłam na wielką miłość 🙂

        • Szkoda więc 🙁 Swoją drogą od zawsze chyba mnie fascynowało to jak jeden podkład na jednej skórze może wyglądać genialnie, a na innej koszmarnie 🙂

  • Też chciałabym, aby był nr 1 wśród moich podkładów… Ale chyba tak nie będzie 🙁

    • Wiesz, że mi przykro bardzo! Nie masz lekko 🙁

  • O Ty, kusicielko!

  • Kusisz coraz to nowszymi podkładami, ale ja póki co zostaję przy moim poprzednich chciejstwie, czyli podkładzie Diora. Na Sisley jeszcze przyjdzie czas 🙂

    • Jestem podkładomaniakiem i kocham testować podkładowe nowości 🙂 Teraz w obroty biorę nowego YSL i leci do mnie nowy Estee 🙂 Będzie się działo! 🙂 hihi

      • Szalona! O nowym Estee czytałam wiele pochlebnych opinii i jego też przez chwilę brałam pod uwagę, a także z YSL Le Teint Touche Eclat (chociaż żadna to nowość). Z podkładami staram się zachować względny minimalizm, ale zdecydowanie nie jest to łatwe zadanie. Pomijając wszelkie BB i CC kremy oraz podkłady mineralne, mam w tej chwili około 5 buteleczek i chciałabym się „pozbyć” chociaż jednej przed kolejnym zakupem. Niestety na złość żadna nie chce sięgnąć dna 😉

        • No właśnie ja nie wiedzieć czemu nie czytałam jeszcze o nim żadnej opinii. Choć może się wstrzymam i najpierw sama potestuję 🙂 Le Teint Touche Eclat kochałam w czasach suchej cery! Teraz ze mnie spływa 🙁

          5 buteleczek to malutko. Ja mam z 4 razy tyle 😉

  • O jezuuuu, to kolejny, który człowiek musiałby wypróbować :))) za wolno mi to idzie, za wolno ;))

    • Do roboty Kasieńko, nie ma czasu.. Tyle nowości cudowności czyha na każdym rogu 😀

      • O, o, właśnie – mam podobne odczucia, jak Kasia. A tu takie czyhają i mietłą ich nie opędzisz, no!

        • Zajączku, nie da się.. próbowałam i nic 😛

  • No i padłam i się ślinię 😛

  • Magda Anna

    Nie no, te ochy i achy sprowadzą mnie na manowce 😉 A nie jest on ciężki? Kiedyś byłam zainteresowana podkładem Sisleya i okazał się tak gęsty, że wręcz dla mnie był teatralny (ten w słoiku). Od tamtej pory mam takie skojarzenia, może czas je zmienić.

    • Ten w słoiku to kremowy podkład odmładzający, więc chyba już z założenia jest cięższy i bardziej treściwy. PT Expert ma lekką konsystencję i jest delikatny. Nie czuć go nic a nic 🙂

  • Kasiuleczka

    Z opisu wygląda na to, że znów odkryłaś podkład bez wad 🙂
    Aż tak wysokopółkowych podkładów nie miałam, ale z kilku droższych (głównie Estee Lauder) nie byłam zadowolona,więc przestałam już inwestować w podkłady. Obecnie stawiam bardziej na drogeryjne. Jedyne co mnie kusi to Mac studio fix

    • Dla mojej skóry jest doskonały Kasieńko 🙂 Ja kocham podkłady, myślę że spokojnie mogę nazwać siebie podkładomaniakiem. MAC Studio Fix, to jedyny MACowy podkład który kocham. Mocno więc polecam 🙂

      • Kasiuleczka

        Wiem, pamiętam, że go lubisz 🙂 byłam nawet dziś w Macu, zobaczyłam paletę cieni, na którą już mi się chcica włączyła 😀 jak się potrafię powstrzymać przed wszystkim tak przed cieniami nie potrafię… no nic zobaczymy czy wytrzymam 🙂

        • Ooo, a jaką paletę? 🙂 Wiesz, każda z nas ma swoje chciejstwa. Mi się zawsze oczy świecą na widok nowych podkładów i pędzli 😀

          • Kasiuleczka

            wiesz co, w Holandii dopiero się pojawiły stacjonarnie te 15-stki co kiedyś pytałam,czy je obmacałaś 😀 Mac cool neutral palette, gdyby tylko nie ta cena 138 €. Niby i tak wychodzi taniej niż zbieranie każdego cienia osobno, ale… 🙂

          • €138 u Ciebie kosztuje? Strasznie dużo, podobnie jak w PL :/ U mnie w granicach €70-80 tylko. Gdzieś czytałam, że ktoś kupił w Dublinie na lotnisku za €63 🙂 W UK też podobnie jak u mnie. Jak coś mogę dopomóc Ci w zakupie 🙂

          • Kasiuleczka

            no dużo właśnie.. nawet patrzyłam teraz w internetowym sklepie mac w Holandii i dokładnie 138. Jeśli to dla Ciebie nie problem, to ja poproszę 😀 €70 czy 80 mogę dać 🙂 odezwę się na fb :*

          • Nie ma najmniejszego problemu! 🙂

  • Sroczi

    Prawde mowiac nie znam tej firmy… pare razy gdzies mi mignela w sklepie ale niekoniecznie kusi… ja w dalszym ciagu polegam na mojej intuicji ;))

    • No bo w sumie mało znana jest.. pewnie dlatego, że droga, a nie reklamuje się tak jak Dior czy Chanel. Intuicja, to ważna rzecz! 🙂

      • Sroczi

        Cos w tym musi byc… w koncu nie tylko ja sroka jestem i jak cos ladnie zaprezentuja, to sie na to leci… ;))

        • Oczywista. Wiele z nas leci na ładne produkty.. no bo ładne 😀

  • Paulina Spowiedź Zakupoholiczk

    Nie znam tej firmy, ale po opakowaniu już zachęca. A jest on dla skóry skłonnej do uczuleń??

    • Paulinko, nie wiem. Mnie nic nie uczula, więc nie zwracam na takie tendencje produktów wszelakich uwagi. Musiałabyś zerknąć w skład. Pewnie tam byłabyś w stanie coś wyczytać.

  • Ojej czy to znaczy, że Capturek zdetronizowany? Jeśli jest tak dobry jak piszesz, to dźwignę te cztery stówy i będzie mój 😀 Oczywiście w swoim czasie, bo ja podkładowo raczej jestem minimalistką i staram się nie dublować.

    • Niestety tak 🙁 Nadal go kocham, nadal uważam że jest genialny, ale już nie dla mojej skóry 🙁

      • Wobec tego dobrze, że znalazłaś godnego zastępcę!

        • Również się cieszę, bo w pewnym momencie dostawałam już szału 😉

  • Ziu

    świetnie, że zrobili też takie jasnejasne odcienie, nic mnie tak nie doprowadza do szału, jak podkład o genialnych właściwościach i formule, ale bez idealnego dla mnie koloru… 😉

    • Dokładnie tak! Wiele firm niestety zapomina o posiadaczkach jasnej cery, a u nas jest ich akurat całkiem sporo 🙂

  • Marka Sisley trochę mnie odstrasza ze względu na cenę. Na pewno nie kupiłam podkładu w ciemno, choć zdarzyło mi się nie raz 😉 Na szczęście mam próbkę i w okresie świąt będzie okazja wypróbować.

    • Najlepiej wszystko testować, niezależnie od ceny. Choć wiadomo, w przypadku produktu droższego, ryzyko zakupu w ciemno jest sporo większe i ewentualna porażka bardziej bolesna. Popróbuj w święta. Jestem ciekawa czy się polubicie 🙂