Zużycia #15

by
Nawet nie chcę liczyć ile czasu minęło od mojego ostatniego denkowego wpisu, ale duuużo. Pękający w szwach koszyczek nakazał wreszcie zabrać się do roboty, więc jestem 🙂

Po kolei:

Chanel Demaquillant Yeus Intense – ukochana i najlepsza dwufaza ever. Recenzja (klik).
Pat & Rub Płyn Micelarny – ni płyn micelarny, ni tonik, ale polubiliśmy się. Recencja (klik).
MAC Marine Bright Softening Lotion – świetny lotion! Porządnie nawilżał, delikatnie zmiękczał i koił skórę oraz ładnie neutralizował czerwoności.
Bioderma micel – tutaj chyba pisać nic nie muszę. Kolejne puste butle, następna w użyciu, kilka następnych w zapasach. Uwielbiam!
Nuxe micel – przyjemnie domywał makijaż twarzy, ale z tuszem radził sobie średnio. No, ale to micel, nie wymagam tego od niego.

Organique peeling enzymatyczny – świetny! Na pewno się jeszcze spotkamy. Recenzja (klik).
Filorga Meso-Mask – fantastyczna! Moje drugie opakowanie, tyle że mniejsze od poprzedniego pełnowymiarowego, bo 15 ml. Recenzja (klik).
MAC Green Gel Cleanser – stosowany ze szczotką Clarisonic doskonale oczyszczał skórę, zmiękczał ją i pozostawiał delikatnie zmatowioną.
LUSH Catastrophe Cosmetics – moja ukochana maseczka! Recenzja (klik).

Eisenberg Creme Contour Des Yeux & Levres – lekki, choć jednocześnie bardzo odżywczy krem pod oczy! Recenzja (klik).
Estee Lauder Clear Difference Serum – mój mały wybawca. Szybko i skutecznie doprowadził do ładu moją strefę T. Recenzja (klik).
Sisley Sisleyouth – doskonały! Recenzja (klik).
Eisenberg Sublime Tan – filtr SPF50, którego używałam na twarz, czasem ramiona, gdy wystawiałam się na słońce. W efecie nie spiekłam się na raczka, a skóra nie schodziła w niekontrolowany sposób (w sumie nie schodziła wcale :)).
Dior One Essential serum – to tylko miniaturki, więc w przypadku takiego produktu jak serum ciężko o ocenę. Na plus na pewno przyjemna, lekka konsystencja, świetne nawilżenie, delikatne wygładzenie skóry i ograniczenie, a na pewno nie przyspieszanie świecenia się skóry.
Clinique Repairwear Laser Focus serum – podobnie jak wyżej, z tym że ilość jeszcze mniejsza, więc na jakiekolwiek wnioski zdecydowanie za wcześnie.

Organique mydło z owsem – produkty Organique uwielbiam, jednak do mydeł nie zabiło mi mocniej serce. Ot, poprawne.. i tyle.
Bath & Body Works mydła w żelu – pisałam już wiele razy i wiele razy jeszcze to zrobię. Moje ukochane i najwspanialsze, których zapasy powoli przestają mieścić się w szufladach.

Organique żel pod prysznic nasturcja i granat – pisałam o nim w poprzednim poście. Recenzja (klik).
Lierac żel pod prysznic – konsystencja na plus, ale bardzo drażnił mnie zapach. Z każdym użyciem niestety coraz bardziej. Końcówkę zużyłam z bólem serca.
Bath & Body Works żel Midnight Pomegranate – zdecydowanie moje ulubione żele, o czym również wiele razy już pisałam. Zapasy, podobnie jak w przypadku mydeł, nieco przytłaczające 😉
L’Occitane żel Fleurs Merveilleuses – bardzo lubię produkty do mycia z L’Occitane. Ten żel nie odstawał od innych jakie miałam okazję używać. Świetnie się pienił, dobrze oczyszczał skórę i pięknie pachniał.

Tołpa regulujący płyn do higieny intymnej – odkryłam je zupełnym przypadkiem i od kilku opakowań kupuję regularnie. Świetnie oczyszczają, nie podrażniają i do tego bardzo ładnie pachną.
Vichy zielona kulka – moja ulubiona od wielu już lat i pewnie na kolejne ze mną pozostanie.

Eisenberg Soin Pur Eclat – olejek w sprayu, którego używałam na ciało wylegując się na słonku. Stosowałam go również po opalaniu dla ukojenia skóry i utrwalenia opalenizny. Jeśli nie znajdę nic innego w przyszłym roku, być może znów się spotkamy. Recenzja (klik).
The Body Shop masło borówkowe / jagodowe – moje pierwsze i póki co jedyne masło z TBS. Fajny zapach, bardzo treściwa konsustencja i mocne nawilżenie. Jak tylko (jeśli kiedykolwiek ;)) ograniczę zapasy mazideł do ciała, chętnie poznam inne wersje zapachowe.
Phenome Anti-Aging krem do rąk – uwielbiam serię sukrową z Phenome, przede wszystkim za zapach! Tak też było z tym kremem. Mogłabym wąchać i wąchać. Nawilżenie również bez zarzutu, ale w ciągu dnia krem stosowałam w minimalnej ilości, bo pozostawiał na skórze śliską warstewkę. Większą ilość tylko na noc. Minus wielki za malutką nakrętkę, którą czasem ciężko trafić w ‚zawór’. Wiele razy spadała pod łóżko i potem musiałam gonić się z kotem, by mi ją oddał 😉 Drugi minus za to, że przy końcówce opakowania (choć nadal było w nim kremu na kilkanaście użyć) tuba zaczęła pękać po bokach i krem uciekał każdą dziurką. Jeśli miałabym do niego wrócić, to już nie do tego opakowania.

Rene Furterer Naturia szampon – delikatny, ale całkiem nieźle radził sobie z oczyszczaniem. Ładnie zmiękczał i delikatnie wygładzał włosy. Te maleństwa starczyły na 4 mycia.
Organique Anti-Age szampon – przeciekająca przez palce konsystencja, minimalne pienienie (tak wiem, nie ma SLS, ale szampon z serii Bloom Essence pieni się znakomicie!), musiałam co najmniej 3-4 razy myć włosy by czuć, że są w miarę dobrze oczyszczone, wydajność przez to wszystko bardzo niska. Na sam koniec włosy mocno splątane, ale i tak kładłam na nie maskę, więc na to mogę przymknąć oko. Dla mnie największe, i na szczęście póki co jedyne, rozczarowanie wśród produktów Organique.
Organique Anti-Age maska do włosów – na szczęście dużo lepsza od szamponu. Pozwalała je rozplątać, delikatne wygładzić i ujarzmić.

Revitalash odżywka do rzęs – skończyły się już dawno temu, ale stały sobie prawie puste czekając nie wiem sama na co. Kochałam za to co zrobiły z moimi rzęsami, ale tylko przy codziennym stosowaniu. Przejście na sugerowany przed producenta tryb ‚co 2-3 dni’ przyniósł wielkie rozczarowanie. Recenzja (klik).
LUSH Whip Stick lip balm – pyszny czekoladowy balsam do ust. Dobrze nawilżał i zawsze robił mi ochotę na ‚coś słodkiego’ 😉
LUSH Snow Fairy lip tint – mniej pyszny balsam, delikatnie barwiący usta. Bardziej toporna konsystencja od czekoladki i coraz bardziej drażniący mnie zapach. Choć pozostało go jeszcze sporo w opakowaniu, rozstajemy się bez bólu.
Delia henna – hennę brwi robię regularnie od wielu już lat. Nie mam swojej ulubionej, ta akurat najczęściej wpada mi w oko w sklepie, więc po nią sięgam od kilku już opakowań.

Jak widać, denkowym mistrzem nie jestem i chyba nigdy nie będę. Nie obiecuję już nawet poprawy, bo zawsze to robię, a skutki i tak są mizerne 😉

0
  • Byłam ciekawa tego posta:) Można powiedzieć,że czekałam na niego od ostatniego Twojego denka:) Całkiem niezłe zużycia Kochana:) Coraz bardziej mnie kusi MACowa pielęgnacja, tym bardziej, że wspominasz,że ten tonik z denka ma w nazwie „marine”, a pamiętasz, że wspominałam Ci, że z La Prairie chciałabym tą serię Marine Biology, więc może MACzek byłby podobny? 🙂

    • No to się biedna naczekać musiałaś 😉 MACowa pielęgnacja jest, tak jak Ci pisałam ostatnio, naprawdę fajna i bardzo niedoceniona. Miałam kilka produktów i każdy był mniej lub bardziej fajny, ale żaden nie okazał się klapą. Nie wiem niestety jak MACzkowy Marine odnosi sie do Marine z LaPrairie, ale może choć odrobinę coś jest na rzeczy? 🙂

    • Troszkę się naczekałam, to prawda:) Ale widzisz, posta (lub filmiku) o kosmetycznych skarbach się nie doczekałam wcale i muszę z tym żyć:DDD Chociaż głęboko wierzę, że jeszcze się nawrócisz i go zrobisz:DDD Właśnie sobie sprawdziłam tą całą serię z MACa, oni tam mają ten lotion, esencję i krem, pewnie wpiszę je zaraz na wishlistę:D

    • Tylko wiara nam pozostaje! Zarówno Tobie jak i mnie 😉 :* Tak, coś tam więcej jest w tej serii, choć nie pamiętałam dokładnie co konkretnie, ale już wiesz. Lotion sobie sprawdź koniecznie, na pewno nie zaszkodzi 🙂

    • Hyhy, wiara 🙂 Niech tak będzie:) MACzki na wishlistę już wpisane:) A powiedz mi Słońce moje, czy Ty używasz/masz Fix+, czy może miałaś? Zastanawiam się nad zakupem, ale nie wiem, czy to jest coś, co będę używać. To znaczy teoretycznie wiem, co on robi, tylko czy to jest taki produkt, który warto kupić dla samego przetestowania, czy jest fajny i w ogóle warto kupić, czy może zbędny gadżet Twoim zdaniem i nie do używania codziennie? 🙂

    • Jeszcze jedno małe pytanko jak już jestem w temacie:) Ten lotion to jest taki z psikadłem, czy do mycia twarzy? Bo sama nie wiem, na polskiej stronie MAC jest napisane, że to jest żel myjący, na Douglasie, że to jest lotion (w sensie że nakładamy go na wacik i przemywamy twarz, bo ja to tak rozumiem?), co to w końcu jest Kochana?

    • Mam Fix+ i bardzo lubię, ale nie uważam, by był to produkt absolutnie niezbędny do egzystencji. Sama nie używam go codziennie, czasem zwyczajnie zapominam. Jak masz wielką chęć wypróbować, to one są też dostępne w tych małych buteleczkach (chyba 30 ml). Zawsze to taniej niż pełnowymiarowa i jak Ci nie przypasuje, to żalu wielkiego nie będzie 🙂
      Lotion nie ma psikadła, tylko małą dziurkę. Jest płynny, jak woda, ja stosowałam go jak tonik, czyli lałam na wacik i wacikiem przemywałam twarz 🙂

    • Czyli na razie mogę sobie go darować, może jak mi się trochę pozużywa innych rzeczy, to na niego się skuszę (to znaczy na Fix+) 🙂 A z tym lotionem z MACa to właśnie się zastanawiałam, czy to normalnie jest jak taki tonik, czy może do mycia twarzy, bo strona MACa Polska pisze, że to jest „żel do mycia”, Douglas pisze, że tonik, także już w końcu nie wiedziałam, swoją drogą MAC w takim razie ma błąd na stronie pisząc, że to żel. Chciałabym go wypróbować i pewnie tak się stanie, ale na razie coś zużyję innego, bo zapasy wciąż są duże, kolorówki już nie liczę, bo zapasy mam nie do zużycia, więc po prostu muszę przyjąć, że mam to wszystko do UŻYWANIA, a nie do ZUŻYWANIA, ale pielęgnacja to coś innego:)

    • Dla mnie to tonik. Nie wiem co oni z tym żelem do mycia? Chyba, że dla nich żel do mycia, to tonik 😉
      No właśnie ja z takiego założenia wychodzę! Kolorówkę ciężko się zużywa, więc się ją używa. Pielęgnacja, to inna bajka. Tutaj sama mam wyrzuty sumienia, jak mi za dużo zalega w szufladach i staram się rozsądniej kupować 😉

  • Muszę w końcu skusić się na zieloną kulkę Vichy 🙂 Nie znam żadnego produktu, który pokazałaś 😀

    • Skuś się koniecznie, jest naprawdę świetna! 🙂

    • Anonymous

      bo ci rodzie kasy nie dadza na takie drogie kosmetyki, a Marti ma je za free, wiec się nie nakrecaj

    • Akurat zieloną kulkę (i wiele innych rzeczy) Marti kupuje sobie sama 😉

    • Anonymous

      kulkę na pewno, większość ze współprac:)

    • Troszkę tak, ale sama czasem też coś kupię 😉

  • A ja jakoś lubiłam ten szampon z Organique, chociaż faktycznie dużo go trzeba było użyć żeby porządnie umyć włosy 🙂 A biodermy muszę spróbować 🙂

    • Ja niestety nic dobrego w nim znaleźć nie mogłam 🙁 Ale wiadomo, każda z nas jest inna i ma inne potrzeby, więc to, że nie sprawdził się u mnie, nie znaczy że nie sprawdzi się u wszystkich 🙂

  • Ilość zużyć ogromna 🙂 Lubię czytać tego rodzaju posty u Ciebie 🙂

    • Ogromna by była, gdyby była z miesiąca.. a nie kilku 😉

  • Czekałam na ten post, odkąd napisałaś na fanapagu, że go tworzysz 🙂 booooooże- ile wspaniałości zużytych 🙂 choć właśnie sama nie pamiętam kiedy ostatni raz robiłaś denko, ale odpuszczam Ci grzechy 😀 te mydła w żelu niezwykle mnie kuszą, zapachy muszą być rewelacyjne. Sama miałam tylko te w piance, które również dały się pokochać. Kosmetyki organique również chciałabym u siebie oglądać. Najbardziej kusi mnie ich maska do włosów 🙂

    • Mam nadzieję, że opłaciło się czekać 😉 Kochana, ja sama nie pamiętam, a poprzedniego denkowego posta nawet nie chcę szukać, bo dopiero wyjdzie szydło z worka. Dziękuję za zrozumienie i wybaczenie! 😉 Ja lubię i te żelowe i piankowe mydła, choć żelowe ciut lepiej domywają. Spróbuj kiedyś i będziesz miałą porównanie 🙂 Organique całościowo polecam, nawet szampon, bo to że nie sprawdził się u mnie nie oznacza, że nie sprawdzi się u innych 😉

  • Nie martw się, i mi ciężko się ogarnąć z postami denkowymi 😀
    Micel Biodermy uwielbiam i tak, jak u Ciebie mam jego zapas. Tak samo zielona kulka Vichy – uwielbiam!
    I zapach serii cukrowej Phenome bardzo lubię 😉

    • No to ufff 😉 Mi już ię te butle między nogami zaczynały walać (koszyczek z pustaczkami mam pod toaletką), więc czas był najwyższy. Micel Biodermy i zielona kulka Vichy to już takie klasyki, znane wielu i lubiane 🙂 Dla mnie zapachowo w Phenome rządzi właśnie seria cukrowa 😀

  • Miałam kilka rzeczy z Twoich z użyć – do peelingu Organique się zniechęciłam (trafiłam na felerną serię, firma elegancko zrekompensowała swój błąd ale widoku rumienia na twarzy nie mogę zapomnieć). Mydła BBW miło pachną ale podsuszają mi dłonie, tak więc dokończę to co mam i już do nich nie wrócę. Maseł z TBS serdecznie nie znoszę. Podzielam natomiast miłość do Biodermy oraz CC od Lusha no i tego żelu pod prysznic Liraca też nie mogłam ścierpić pod koniec 😉

    • Słyszałam o tej serii, szczerze współczuję i rozumiem zniechęcenie i obawy 🙁 Ja trafiłam na tę dobrą, więc mi się upiekło. Mydła BBW mnie na szczęście nie wysuszają. Jakby tak było, to bym się chyba zapłakała, bo kocham je dozgonnie 😉 A czym podpadły Ci masła z TBS? Ja znam tylko to jedno, więc nie wiem czy trafiłam na ‚lepszą’ sztukę czy Ty na ‚gorszą’ czy jeszcze coś innego? 🙂 A już myślałam, że to mój noc z tym Lierac polubić się nie może. Dobrze, że nie jestem osamotniona w tym odczuciu! Bioderma i Lushowe CC rządzą! 🙂

  • Ja też pokochałam mydło z BBW – czekam jednak na jakąś miłą promocję. Żel pod prysznic muszę od nich spróbować! I nie mogę nigdzie dorwać tego płynu z Tołpy:/ gdzie zakupiłaś?

    • Kurcze, ja zawsze trafiam na promocje na mydła. Zawsze jakieś są 😀 Żel spróbuj koniecznie. I też najlepiej w promocji. Ja nigdy pełnej ceny nie dałam, bo jednak 5 dych to lekka przesada 😉 Żele Tołpowe zawsze kupuję w Rosmannie. Tylko nie wiem czemu mają tam tylko jeden ich rodzaj, a są dwa 🙂

    • Kurczę, byłam w 2 Rosskach i nie było. Zobaczę raz jeszcze we wsi obok, a nuż tam będą. Ja w czerwcu trafiłam na pro – 50%, ale nie wiedziałam jak się sprawdzi i wziełam tylko jeden. Muszę faceta wysłać jak jest w Wawie!

    • Ooo. I muszę;) jak ogłaszałaś wyniki konkursu to w którymś z komciów było określenie „Marian, tu jest jakby luksusowo” i wczoraj leciał Galimatias i czekałam, wręcz z wypiekami na ten tekst;))

    • Tylko nie szukaj ich na półce z żelami do higieny intymnej, bo tam ich nigdy nie widziałam. Tylko przy produktach do ciała Tołpy. Nie wiem czemu tak go odzielili, ale też za pierwszym razem znaleźć go nie mogłam 😉 50%, to całkiem niezły deal! Oni mają często promocje w stylu ‚kup jeden drugi za 1 grosz, lub kup 2, trzeci za 1 grosz’ itp.

      Ahahahah, wiem że leciał, nawet miałąm oglądać, ale koniec końców zapomniałam 😀

    • Aaa, no pacz, ja właśnie szukałam ich na dziale inymnym, facetowi też tam kazałam patrzeć, a tu takie zaskoczenie.
      Leciał dwa razy, w sobotę wieczorem jakoś i w niedzielę w połunie. Uznałam, że koniecznie muszę obejrzeć skoro mają być luksusy:D dobra luksusowe zawsze mile widziane:D

    • No to dlatego znaleźć nie mogłaś, bo ja też z początku tam właśnie szukałam i też nie znalazłam 🙂
      Ja właśnie miałam w niedzielę oglądać, ale zajęłam się czymś i wyleciało mi z głowy.. ehhh

  • ależ jesteś! Piękne denko:D Też mi podpasowała seria cukrowa:)
    I wielbię koszyczki, wszelkie, także mam do denka – to jakoś tak zawsze przyjemniej oku;)

    buziol
    🙂

    • Seria cukrowa bosko pachnie! Mam jeszcze peeling do rąk i chyba żel pod prysznic, choc ten czeka grzecznie w zapasach 😉 Też jestem koszyczkowa dziewczyna 😀 hihi :*

    • hah t byśmy w tych koszyczkach mogły zginąć, bo ja to w sumie mogę mieć koszyk do wszystkiego:D

    • Mam dokładnie tak samo 😀 I choć koszyczki w domu w każdym kącie, to i tak oglądam je w każdym możliwym sklepie 😀 hyhyhy

  • Kremik pod oczy z Eisenberg mnie zaciekawił 🙂 Muszę się wybrać do Organique po tą maskę do włosów 🙂

    • Był naprawdę fajny i do tego aż 30 ml, więc w ostatecznym rozrachunku cena bardzo przyjemna 🙂

  • Uwielbiam Green Gel z Maca 🙂

    • Ooo, nie wiedziałam 🙂 U mnie ten maluch walał się po szufladzie i sama nie wiedziałam co z nim zrobić. Aż kupiłam szczotę i doczekał się swej premiery 🙂

    • Naprawdę??? Jeden z lepszych czyścików jakie miałam okazję używać.

    • No naprawdę 🙂 Teraz mam w kolejce Estee do szczoty, ale jak zużyję, to może wrócę do MACzka 🙂

    • Fajne czyścidło miałam ostatnio w próbkach z podstawowej linii Shiseido. Malusieńko ilość pieniła się do gigantycznych rozmiarów, a buzia po takim oczyszczeniu aż skrzypiała z zachwytu 🙂

    • Shiseido ma ponoć świetne czyściki. Ja znam tylko te z serii Ibuki i właśnie rozważałam zakup innej wersji, ale promocja na Estee skutecznie zachęciła mnie do zakupu. Shiseido musi poczekać 😉

    • Jak byś jeszcze nie używała to też polecam pianki z Shiseido (oprócz Ibuki bo jeszcze nie próbowałam) Buzia aż skrzypi z czystości 🙂

    • Z Shiseido znam tylko Ibuki, ale o innych wiele dobrego czytałam, więc są na mojej liście na ‚po Estee’ 😉

  • Ohoho sporo tego 😀

    • Zawsze może być lepiej 😉

  • Z całego denka znam głownie produkty Organique i kulkę Vichy:) powoli planuje co kupić podczas nadchodzących zniżek hihi. A to poprawne mydełko ma strasznie wysoka cenę jak na mydło 😀 bym chyba wolała B&BW;)

    • Organique to Ty znasz już pewnie lepiej jak jak 🙂 Taaaak, cena kosmiczna, mocno byłam zskoczona! Mydło B&BW dużo lepsze według mnie i do tego w promocji kosztuje 1/3 tego co Organique.

    • Przegięli z tą ceną, zwłaszcza, że mydła szybko się kończą;) Jeszcze coś ciekawego u Ciebie zauważyłam – czekoladowy balsamik z Lush’a mmmm:)

    • No troszkę zaszaleli 😉 Balsamik czekoladowy fajny, choć nie niezbędny 😉

    • Uff jak nie niezbędny to kamień z serca 😀

    • Są fajniejsze i przede wszystkim łatwiej dostępne 🙂

  • O widzę kilku swoich ulubieńców. Oczywiście bioderma, masło do ciała tbs. Ostatnio pani makówka namawiała mnie na ten lotion 🙂 żałuję tylko że nie mam żadnego dostępu do bath and body works.

    • Ja też nie mam u siebie Bath & Body Works niestety, ale bywam co jakiś czas w Warszawie i robię wtedy zapasy. Poza tym zawsze znajdzie się jakaś dobra duszyczka, co w potrzebie poratuje 🙂

  • Ten żel pod prysznic lierac również nieszczególnie przypadł mi do gustu 😉 zapach faktycznie był pod koniec męczący, w dodatku moją skórę wysuszył (ale też mam do tego tendencje więc trzeba brać poprawkę:)), no raczej już się nie spotkamy 😉

    • Ja zdecydowanie powrotu do niego nie planuję 😉 Żel pod prysznic musi ładnie pachnieć i koniec kropka 😀

  • Tak patrzę i sobie myślę, że twoja skóra ma z tobą dobrze 🙂

    • Chyba nie narzeka. Tylko by spróbowała 😉

  • Jakie fajne kosmetyki!:) Część z nich mam i lubię, a część dopiero mam w planie kupić i też już lubię, bo Twoje recenzje mnie jeszcze nie zawiodły. 🙂 W niektórych jestem zakochana do bólu. 😀

    • Czyli mamy podobne gusta i preferencje?! 🙂

  • Ile osób tyle ulubionych maseczek Lush co nie ułatwia mi wyboru, co wybrać na pierwszy raz. Micel z Biodermy to już kosmetyk wszech czasów, a do tego peelingu enyzmatycznego z Organique i maski Anti age to się już od dłuższego czasu zbieram. Duże, fajne denko! 🙂

    • Wszystko zależy od skóry. Jak miałam suchą, to uwielbiałam Oatifix, teraz przy mieszanej zdecydowanie Catastrophe 🙂 Micel z Biodermy zna chyba każdy, a na pewno większość 🙂

  • Nie przepadam za zelem pod prysznic Lierac:/// Na mojej liscie jest Organique, oprocz pianki pod prysznic jeszcze sobie nie sprawilam.

    • No ja też się z nim nie polubiłam i wnioskując z komentarzy żadnej z nas do gustu nie przypadł :/

  • Kocham ta maske z organique ! <3

    • Ja chyba pokochać nie pokochałam, ale na pewno polubiłam 🙂

  • Sporo się tego uzbierało 🙂 Bioderma najlepszy płyn micelarny 🙂 Balsamiki do ust mnie zainteresowały 🙂

    • Bioderma zdecydowanie rządzi 🙂

  • Ale piekne zuzycia! Po wielu z tych produktow bym plakala 😛

    • Nie ma co płakać, trzeba iść do przodu, są / będą kolejne równie fajne, a może nawet lepsze 🙂

  • Porządne denko, wiele produktów ciekawych i sama też mam wśród nich kilku ulubieńców. Nie zgodzę się tylko z dupnym płynem Tołpy, wg mnie cudnie starym drewnem 😛 Męczyłam, zużyłam raz i więcej nie zamierzam.

    • O rety, ja bardzo lubię ten zapach i starego drewna nie czuję 🙂 Zużyła już kilka butli i w zapasach mam 4 kolejne 😀

  • Same cudowności! ♥ mam micelka miniaturkę z Biodermy i jestem z niego zadowolona 😉

    • Bardzo go lubię, ładnie oczyszcza skórę i jest delikatny dla oczu, a moje oczy od jakiegoś czasu bardzo kapryśne, więc doceniam to podwójnie 🙂

  • Płyn z tołpy do higieny intymnej mam w zapasach, więc muszę w końcu go przetestować 🙂 reszty nie miałam.

    • Mam nadzieję, że polubisz go równie mocno jak ja 🙂

  • Genralnie ja też mam ogromny problem z denkowaniem…chyba za dużo mam wszystkiego 😛 Krem kontur mój mistrz, bardzo lubię 🙂

    • Na pewno! Ja staram się skupić na jednym produkcie (jeden żel pod prysznicem, jedno masło, itp), ale różnie wychodzi 😉

    • Muszę przyjąć taka strategię 🙂

    • Jest łatwiej i szybciej zużywać, choć czasem troszkę nudno 😉

  • mam krem floriga i go kocham:)

    • Kremy też miałam (trzy różne) i polubiłam, ale maskę z nich wszystkich polubiłam zdecydowanie najbardziej 🙂

  • Kosmetyki wyglądają super, zazdroszczę 😉
    http://kosme-teria.blogspot.com

  • Spore denko oooo wow….Tolpe do intymnej przywiozlam sobie w czerwcu z PL wlasnie dzieki tobie i bardzo ten plyn polubilam 🙂

    • Jak na taki okres czasu, to spore wcale nie jest 😉 Ja Tołpę bardzo lubię, choć z żelami do higieny intymnej wielkiego doświadczenia nie mam. Super, że Ci do gustu przypadła 🙂

    • Duzee duze….kremy i serum szybko zuzywasz hehe ;D mi kremy tak szybko nie schodza
      Lubie Tolpe bardzo 🙂 nie podraznia i bardzo przyjemnie po jej uzyciu 😉 nie wysusza 🙂

    • Hmmm zużywam w normalnym tempie, nie smaruję się 3 czy 4 razy dziennie 🙂 Jeden krem i serum w 4 miesiące, to chyba nie jest szczególny wyczyn. No i filtr, ale to inna bajka 🙂

  • Peeling enzymatyczny z Organique długo za mną chodził aż wreszcie udało mi się go od kogoś odkupić i będę mogła się przekonać czy rzeczywiście jest taki fajny 🙂

    • Mam nadzieję, że trafiłaś na dobrą serię, bo wiem, że z jakąś partią było coś nie tak i wstrzymali produkcję :I

  • Skusiłam się na micel z Garniera, ale muszę powrócić do mojej sprawdzonej Biodermy 🙂 Widzę, że Ty też ją uwielbiasz 🙂

    Pozdrawiam 🙂

    • Bardzo lubię i polecam 🙂 Na Garnier sama mam chęć, z czystej ciekawości, ale ciągle o nim zapominam 🙂

  • Ile cudowności… zużytych 😀 Szaleństwo po prostu.

    • Aż dziwnie do śmieci wyrzucać 😉

  • Tak w temacie pękających opakowań od kremów do rąk. Miałam to samo z kremem The Body Shop. Szkoda tylko, że pierwsze pęknięcie, które zauważyłam wydarzyło się w torebce :(( Kremy dalej lubię, ale zostały kremami stacjonarnymi i używam już tylko w domu.

    • Ajć! Chyba bym się mocno zdenerwowała :/ Ja też już teraz mam nauczkę!

  • Dobre denko 🙂 muszę wypróbować tą tołpę do higieny intymnej, z reguły nie przywiązuję większej uwagi ale te mnie zainteresowały 🙂 Peeling enzymatyczny z Organique wisi na liście, nie miałam jednak jeszcze okazji go kupić bo nigdy nie było jak ja byłam :/

    • Wypróbuj, ja je kupuję zawsze w Rosmannie. Może też się polubicie 🙂 Z tym pelingiem było coś nie tak, to znaczy z jakąś serią i chyba zatrzymali produkcję. Wierzę jednak, że naprawią co trzeba i wkrótce wszystko wróci do normy! 🙂

  • Niezly przerób 😉 nie znam 90% tych zużyć .. Bioderme kocham <3 na Revitalash mam chrapkę 🙂

    • Jak na czas jaki minął od ostatniego denka, to raczej średni 😉 Revitalash jest super przy regularnym stosowaniu, w innej opcji może rozczarować. Niemniej jednak ja do niego pewnie dnia pewnego i tak wrócę, bo rzęsy robił piękne! 🙂

  • Dużo znanych i lubianych, co niektórych nawet – kochanych, buziek 🙂
    Katastrofę bardzo lubię, nie mam niestety ostatnio dojścia do Lusha. Ale za to mam zakaz kupowania maseczek. Dziś wyrzuciłam dwie przeterminowane i jeszcze sporo mi zostało 🙁
    Mam ochotę wypróbować jakieś inne mydełka do rąk niż BBW 🙂 Używam ich i używam i zapragnęłam odmiany.
    Zapach żelu Lierac pamiętam, że mnie nie drażnił, ale miałam miniaturę, więc może nie zdążył 😉 Żelu intymnego Tołpy używam obecnie, polecam Ci żel Coslys, to mój numer jeden w tej kategorii. Masełka Body Shop lubię i zawsze mam jakieś na stanie 🙂 Krem do rąk Phenome cukrowy to mój najukochańszy krem we wszechświecie, wybaczam mu nawet pękającą tubkę, kocham i już. Z Organique wypróbowałabym tę maskę anty-aging, ale z tych samych powodów co maseczka, musi poczekać. Ściskam!!!
    Wielbicielka Denek Marti
    Wierna Czytelniczka

    • Ja też nie ma Lusha u siebie. Najbliżej w Dublinie, a to wyprawa ponad 200 km w jedną stronę 🙁 chlip Poza tym też w sumie nie potrzebuję póki co kolejnych, bo mam jeszcze dwie w użyciu i dwie w zapasach, więc najpierw muszę coś zużyć! 😉
      Masz jakieś mydełka na oku. Te Organique są bardzo średnie, więc ja ich raczej nie polecam 😉 Może Phenome? Mają oni jakieś mydła u siebie? Ja chyba zmiany nie planuję. Mam ok 15 butli B&BW, więc na jakiś czas jestem zabezpieczona 😉
      Szczęściara. Ja też przez pierwsze kilka użyć nic dziwnego w nim nie wyczułam. Potem, z każdym kolejnym było coraz gorzej :/ A Tołpa jak? Coslys nie znam. Gdzie to kupię? Ja póki co mazideł do ciała mam duuużo, ale jak pozużywam choć troszkę (może za rok albo dwa :P), to chętnie poznam inny TBSowy zapach 🙂 Krem Phenome sam w sobie super. Zapach boski, kocham! Tylko ta tuba i nakrętka :/ Ale one są też w większych butlach chyba, z pompką, więc następnym razem na takie opakowanie się zdecyduję 😉
      :****

    • Co do mydełek właśnie myślałam o tych z Phenome, mają bodajże dwa rodzaje, ale pogoogluję jeszcze 🙂

      Tołpa bardzo fajna, ale Colsys jak dla mnie lepszy. Marka Coslys jest dostępna na stronie matique.pl Ale ja czasami zamawiam sobie ją przez empik z osbiorem osobistym w salonie, wtedy nie płaci się za przesyłkę.
      Buziaki 🙂

    • To obadaj sprawę i daj koniecznie potem znać 🙂
      Kurcze, nie kojarzę tej marki. Jeśli można przez Empik, to chętnie tak uczynię jak będę lecieć do PL 🙂
      :*****

  • Nie miałam (niestety) żadnego z tych kosmetyków ale każdym z nich z miłą chęcią bym się pomaziała 🙂

    • Mam nadzieję, że kiedyś, chociaż te fajniejsze, będziesz miała okazję poznać 🙂

  • Oglądanie i czytanie Twojego denka to czysta przyjemność ;)))
    Micel z Biodermy nie przypadł mi do gustu, moim zdaniem nie zmywał make upu.
    Za to kulce zielonej z Vichy również jestem wierna od dawna (choć zdarzają się skoki w bok, to zawsze do niej wracam) :))

    • Bardzo mnie to cieszy! 🙂 Oooo, to mnie zaskoczyłaś. Ja oczy zmywam co prawda na co dzień dwufazą, a micelem tylko twarz.. ale wiele razy próbowałam micelem całość i szło mu świetnie. Zielona kulka jest super! Zawsze muszę mieć zapas w szufladzie 🙂

  • M.

    Z tego pokażnego grona znam jedynie Biodermę i płyn do higieny intymnej Tołpy. To także mój ulubieniec i regularnie do niego wracam. No i wydajny jest niesamowicie! 🙂 Mam ochotę na peeling enzymatyczny z Organique, ale na razie rozpoczęłam ten z Caudalie, więc zakup przełożyłam na bliżej nieokreśloną przyszłość 😉

    • I Bioderma i żel Tołpy, to moi stali już ulubieńcy i ich zapas zawsze mam w szufladzie 🙂 Z tym enzymatykim z Organique coś było nie tak i chyba obecnie nie jest do kupienia, ale jak wykończysz Caudalie, to może wszystko zdązy wrócić do normy?! 🙂

  • niewiele z tych produktów znam osobiście, ale jest wśród nich jeden, który tez uwielbiam, zielona kulka Vichy. Ale używam jej tylko w miesiącach letnich

    • Zielona kulka Vichy ma chyba spore grono fanek 🙂

  • Mam balsam o takim zapachu, jak Ty miałaś żel z B&BW i już jestem oczarowana zapachem i czaję się na więcej ♥

    • Ja chyba nie mam ulubionego zapachu wśród żeli pod prysznic. Każdy uwielbiam i każdy ma w sobie ‚coś’ 🙂

  • Bioderma, BBW i Catastrophe – uwielbiam! Zresztą tę ostatnią, to przez Ciebie! Sięgnęłam po zachęcającej recenzji, czy może raczej po lushowym przewodniku i z miłą chęcią do niej wracam! :))

    • Znaczy dzięki mnie chciałaś powiedzieć? 😛 hihi

  • Znowu peeling organique, już mnie kusi od tak dawna. A ja wciąż nie wiem, czy go kupować, bo wyrobiłam sobie świetną opinię w oparciu na różnych postach, boję się, czy ostatecznie mnie nie zawiedzie 🙁

    • Gwarancji żadnej Kochana nikt Ci nie da, wiesz o tym. Musisz sama się przekonać, na własnej skórze 🙂

  • Ile zużyć *.* Najbardziej mnie ciekawi ten zestaw do włosów z Organique 😉

    • Aguś, maska fajna, ale szampon bardzo dziwny. Dużo fajniejszy jest duet do włosów z serii Bloom Essence.

    • Dobrze wiedzieć 😉 Coś planuję kupić do włosów i chyba skuszę się na Bloom Essence 😉

    • Obadaj sobie mimo wszystko ten szampon z Anti-Age. Może ja jestem dziwna, a Tobie do gustu przypadnie? 😉

  • Masła z TBS uwielbiam, polecam wersję Shea Butter, to samo tyczy się kulki z Vichy i płynu intymnego Tołpy.

    • Dziękuję, zapamiętam na przyszłość! Póki co jednak zapas maseł i innych mazideł do ciała skutecznie powstrzymuje mnie przed zakupami 😉

  • Peeling enzymatyczny Organique chodzi za mna, jednak muszę wykończyć trochę zapasów, a po drugie nie wiem, czy już jest ponownie w sprzedaży, nie orientowałam się teraz w tym temacie:)
    Kulka Vichy i micel Biodermy nie maja sobie równych, więc wróciłam do tego co dobre i sprawdzone; miałam małą odlewkę serum EL i było niezłe, jednak pierwsze w kolejce jest ANR:)

    • Chyba jeszcze nie, choć pewności nie mam, bo sklepu Organique u mnie brak 😉
      ANR kocham! To było moje pierwsze serum ever i potem jeszcze dwie butle zużyłam i na pewno jeszcze się spotkamy! Mam nadzieję, że też się polubicie 🙂

  • Anonymous

    W końcu zużycia!
    a ja po Twoich wszystkich denkach zrobiłam listę kosmetyków które muszę kupić, na pierwszy ogień idzie dwufaza z chanel, płyn micelarny pat&rub, kulka vichy i płyn z tołpy 🙂

    • W końcu udało mi się zmobilizować! 🙂 Dwufazę Chanel kocham! Zawsze mam zapas w szufladzie. Podobnie z żelem Tołpy i kulką Vichy! Micel P&R mam jeszcze jeden w zapasach, a jak zużyję, to skuszę się na tonik, bo sporo o nim dobrego słyszałam 🙂 Mam nadzieję, że się na żadnym nie zawiedziesz! 🙂

  • Anonymous

    a jeśli chodzi o Bioderme to strasznie się zawiodłam. Miałam wersję sensibio i sebium i żadna z nich nie przypadła mi do gustu jakoś szczególnie 🙁

    • A co Ci nie pasowało? Ja znam tylko Sensibio i ją uwielbiam! Sebium kupiłam ostatnio, ale jeszcze nie używałam.

    • Anonymous

      Po demakijażu mam mrowienie i swędzenie skóry. Z racji tego, że mam cerę tłustą postanowiłam wypróbować sebium, ma piękny zapach i przyjemnie się go używało ale wydaje mi się, że robił to, co tańsze zamienniki…. Chcę wypróbować inne i wtedy porównam ich działanie, albo jeszcze raz dać szansę Biodermie 🙂

    • Aj, to coś musi być nie tak. Może jakiś składnik Cię podrażnia? Mrowienie i swędzenie skóry nie jest normalne, tym bardziej po płynie micelarnym :/

    • Anonymous

      Zakupie sobie małą buteleczkę i dam jej jeszcze raz szansę, ale po przetestowaniu płynów z listy.
      Kusi mnie też ten https://www.clochee.com/produkt-13-4-relaksujacy-plyn-micelarny.html 🙂

    • Czyli nieprędko? 😉 Clochee nie znam, ale coraz głośniej o nich ostatnio, więc może coś jest na rzeczy 🙂

    • Anonymous

      Na liście mam jeszcze do przetestowania Loreal, Pat&Rub, Clooche i Phenome 🙂 Później dam jeszcze raz szansę Biodermie. Chciałam przestawić się też na olejki myjące zamiast płynu micelarnego ale nie wiem jak zniesie to moja MEGA tłusta cera….

    • Loreal jest przyzwoity, o Pat&Rub pisałam, to wiesz pewnie co myślę, Clochee ani Phenome nie miałam. Może kiedyś spróbuję z czystej babskiej ciekawości, ale Bioderma chyba i tak najlepiej mi służy. Szczególnie jestem teraz ciekawa tej wersji Sebium 🙂 Mnie olejki myjące jakoś przerażają 😉

  • Jak tak pstrzę na te cenią to zawsze obiecuję sobie, że też kiedyś będę zużywać w takich ilościach, a nie tylko chomikowac 😉

    • Kochana, a widziałaś jaki okres minął od ostatniego mojego denkowego posta? 😛

  • Właśnie wykonczylam swoje pierwsze butle Chanel i Biodermy… są świetne! Ja do szczoteczki używam pianki z EL i jest to duet idealny 🙂

    • Aaaaa, czyli miłość! Super! 😀 Ja właśnie kupiłam ostatnio tę piankę z Estee, o której pisałaś kiedyś na blogu, ale jeszcze zużywam inne miniaturki, więc czeka w kolejce. Ale już niedługo 😀

  • Bioderma moja ukochana 😀

  • Gratuluję zmobilizowania się do opisania Twojego denka giganta! Zużycia imponujące, a mnie jak zwykle najbardziej ciekawi Organique 🙂

    • Ciężko było, ale się udało 😉 Choć patrząc na okres czasu jaki minął od poprzedniego, to nie ma się ekscytować 😉 ehhh

  • Calkiem niezle zuzycia 🙂 ja zupelnie odpuscilam postowanie o zuzyciach- gromadzenie pustych opakowan jest bardzo denerwujace jak dla mnie. Zuzycia calkiem niezle 🙂 jestem pod wrazeniem 😀

    • Ja też ostatnio o rezygnacji myślałam, ale wiem, że te posty mają spore grono wielbicielek, więc robię rzadziej, ale robię 🙂

  • Anonymous

    Kochana, nad kremem pod oczka z Eisenberga myślę już od dłuższego czasu… Powiedz mi proszę, czy on jest na tyle świetny, że z powodzeniem zainwestowałabyś w niego 2 raz? Może inny przeciwzmarszczkowy kremik jeszcze polecasz? 🙂

    • Była na tyle świetny, że wróciłabym jak najbardziej! Jednak lubię odkrywać nowości, więc póki co nie planuję 😉 Jedyny chyba krem pod oczy, którego zużyłam więcej jak jedno opakowanie, to Advanced Night Repair Eye z Estee. Doskonały! 🙂

  • Nawet puste opakowania tak ładnie wyglądają…. tak może być tylko u Ciebie 😉

    • Jejku, dziękuję! Choć może po prostu ładne opakowania, to ładnie wyglądają?! 🙂

  • widzę mój ulubiony zapach masła z TBS 🙂

    • Fajna ta jagódka / borówka. Chyba sporo osób ją lubi 🙂

  • Widzę, że w końcu zużyłaś masełko z TBS 🙂 Jestem z Ciebie dumna :* Ciekawa jestem jak u mnie sprawdzą się żele z BBW. Czeka na mnie wersja Sweet Pea, na razie sobie ją regularnie wącham 🙂 Zapach jest naprawdę piękny <3

    • Wreeeeszcieeeee 🙂 Dziękuję! Sama chyba jestem! :* hihi Ooo, mam nadzieję, że się polubicie! Ja je kocham najbardziej ze wszystkich! M.in. za konsystencję, piękną piankę jaką robią, wydajność i obłędne zapachy 🙂

  • Denko gigant 🙂 Znam kilka kosmetyków z tej gromadki, m.in. micel Biodermy, kulkę Vichy, maskę i peeling Organique, krem Phenome oraz żel Tołpy i wszystko jest super. Strasznie kuszą mnie kosmetyki BBW, ale dostępu brak 🙁

    • Sporo ulubieńców się więc nam pokrywa 🙂 Ja też niestety nie mam dostępu do B&BW, ale zawsze robię zapasy jak jestem w Warszawie, a jak coś zawsze znajdzie się dobra duszyczka, co poratuje w potrzebie 🙂 Jak coś ja służę pomocą jak będę w PL 🙂

  • Ciekawe i luksusowe denko, jak to u Ciebie bywa 🙂 Ja ostatnio nie mam czasu na blogowanie i odwiedzinki 🙁

    • A co się dzieje Aguś? Mam nadzieję, że wszystko dobrze?! :*

  • U mnie tez denko rosnie i na razie nie zapowiada sie zaden post… ehhh… jagodowe maslo z TBS mnie okropne skusilo… juz poczulam jego zapach <3

    • Ja też się długo zbierałam 😉 Jagódka fajna była, jak nie masz za dużo mazideł, to zerknij na nią przy okazji 🙂

  • A ja cały czas zbieram swoje opakowania do posta i dozbierać nie mogę 😉 Clear Difference i Marine Bright uwielbiam!

    • Musisz mieć już niezłą gromadę 😀

  • O jaaa, ale Ci się uzbierało 😀 strasznie się cieszę na wizytę w Brukseli i w Lushu. W ubiegłym roku z Włoch przywiozłam sporą ilość ich kosmetyków, niestety nie ma już po nich śladu 🙁

    • Kochana, minęły 3-4 miesiące od ostatniego denkowego posta, więc wcale nie tak dużo :I Zaszalej w Lushu. Jestem pewna, że przywieziesz całą masę smakołyków 😀

  • Biodermę uwielbiam, a dwufazę Chanel mam na liście przez Ciebie (dzięki Tobie? :D). Mam też coraz większą chęć zapoznać się z asortymentem Filorga!

    Peeling z Organique miałam okazję wypróbować, ale znacznie lepiej sprawdza się u mnie enzymatyk Phenome, no i Gentle Cream Exfoliant z Dermalogica (kocham go po prostu), niedługo pewnie wysmaruję posta na jego temat, bo zdecydowanie zasłużył 🙂
    Maseczkę Catastrophe Cosmetic też próbowałam i … no cóż, muszę ją mieć, bo efekt bardzo mi się spodobał 🙂

    No i to serum EL zaczyna za mną chodzić… Nie przypominam sobie ani jednej negatywnej noty w jego temacie. Na razie mam czego używać, ale czuję, że się spotkamy, prędzej, czy później :))

    • No ja mam nadzieję, że dzięki mnie i jak sprawdzisz, to będziesz równie mocno zachwycona 🙂
      Wysmaruj posta, chętnie o nim poczytam. Choć peelingi w zapasach jakiaś mam, ale zapamiętam sobie na przyszłość 🙂 Maseczkę CC uwielbiam! I jedyne nad czym ubolewam, to brak stałego dostępu do sklepu Lusha 🙁
      Serum EL było świetne! Gdybym nie miała zapasu serów na kolejne miesiące, na pewno bym kupiła drugie opakowanie.. ale jak już coś pozużywam, chętnie znów do niego wrócę 🙂

  • Biodermę uwielbiam i ja, zawsze mam w zapasie buteleczkę, L`Occitanowy żelek świetny, bardzo lubię zapach tej linii, zaciekawiłaś mnie lotionem MAC`a muszę go wypróbować koniecznie 🙂
    Piękne denko 🙂

    • Ja mam w zapasie zawsze co najmniej 2 buteleczki, a obecnie chyba nawet 4 😀 hyhy L’Occitanowe myjadła do ciała bardzo lubię. Miałam kilka różnych miniaturek i każda była bardzo fajna 🙂 Na lotion MACowy zerknij. Ja też pewnie do niego kiedyś jeszcze wrócę 🙂

  • Ooo… zacne denko :)) ja ostatnio pokochalam dezodoranty Vichy w sprayu jakos bardziej lubie jak kulki a rownie dobrze sobie radza 🙂

    • Oooo, nawet nie wiedziałam, że Vichy ma deo w sprayu :O Muszę się rozejrzeć 😀

    • To chyba cos nowego ale jest rownie dobry jak kulka 🙂

    • Bardzo możliwe, bo myślę, że by mi wpadł w oko przy jakiejś okazji. Rozejrzę się za nim 🙂

  • Mogłabyś kiedyś wydać przewodnik po kosmetykach. Treściwie i praktycznie tutaj. Ja tylko dodam, że jestem fanką maseł TBS. Ale nie jest to głos rozsądku, bo nie przebijają działaniem pielęgnacyjnym innych. Zwyczajnie kocham ich zapachy. A masło „Mango” to uzależnienie. Chętnie bym jadła, gdyby to było mozliwe. Co ciekawe sam owoc już nie wzbudza we mnie zapachowych dreszczy.

    • Bo ja jestem konkretna dziewczyna 😉 hyhy To tak jak Ty kochasz masła TBS, ja kocham żele pod prysznic Bath & Body Works 😀

  • Sporo z tego, co zużyłaś lubię tez, a prę mnie zaciekawiło, między innymi Filorga.

    • Filorga jest świetna, choć chyba nadal mało znana i niedoceniana.

  • Ładne denko, bez dwóch zdań. Zużyłaś co nieco 😉 Dla mnie ilości nieosiągalne – używam, używam, ale nie zużywam.

    • Magda, ale to żyżycia z ok 4 miesięcy, więc szału nie ma 😀

    • Pocieszyłaś mnie 🙂

    • Matko co za słowotówrstwo mi wyszło – żyżycia – o.O ahahhaa

  • Na bogato – wspaniałe denko, bardzo ciekawe! 🙂

  • Najbardziej jestem ciekawa BBW tyle słyszę o tym dobrego jednak sama nigdy nie miałam okazji wypróbować, ciężko z dostępnością, w Polsce chyba tylko Warszawka :/ a to hektary ode mnie 🙂
    Jeśli chodzi o internet, nigdy nie wiesz na co się natkniesz …
    Fantastyczne denko, wiele produktów z pewnością godnych uwagi
    Osobiście poszukuję teraz czegoś na drobne zmarszczki mimiczne na czole, eh starość nie radość już nie długo moje urodzinki więc chyba poproszę najbliższych o sos dla staruszki 😛
    Polecasz coś ?

    • Tak, w PL niestety tylko Warszawka. Też daleko ode mnie, ale trzeba sobie jakoś radzić. Zawsze znajdzie się jakaś dobra dusza co w zakupie dopomoże 🙂
      Na zmarszczki może serum? Moje ulubione od lat do Advanced Night Repair od Estee Lauder 🙂

    • Muszę wypróbować, jedyne co mnie przeraża to cena, a kiedy zaglądam do sephory aby wypróbować tudzież douglas Panie nie służą pomocą .. Ale może gdzieś złapię próbeczkę tego cuda 🙂 Jestem fanką jeśli chodzi o EL miałam wiele ich produktów i nigdy się nie zawiodłam 🙂

    • Ja też nie mam mocno pozytywnych doświadczeń z obsługą w perfumeriach, więc dobrze Cię rozumiem :/ Mam jednak nadzieję, że się uda! Ja uwielbiam pielęgnację Estee! Poznałam jeszcze chyba na studiach i mam ogromny sentyment. Żaden jeszcze ich produkt mnie nie zawiódł 🙂

  • Z micelem Put&Rub też się polubiłam. Choć to faktycznie bardziej tonik niż micel, bo zmywa słabo, ale odświeża świetnie 🙂

    • Dokładnie! Ma więcej zalet toniku niż micela, ale może właśnie dlatego też jest taki fajny 🙂

  • Bioderma ona strasznie mnie kusi do wypróbowania. Ilości mydeł i żeli, które pochłaniasz są zadziwiające 🙂
    P.S pijany szybciej wraca mam nadzieję, że jeszcze trochę a będzie należał do AA 🙂

    • Bioderma owiana jest już legendą, musisz więc kiedyś spróbować 🙂 Mydła i żele pochłaniam chcąc nie chcąc, dlatego zawsze ich najwięcej 😉
      PS: Jest postęp? 😀

    • Jak ja widzę to znaczy, że jest 🙂 Jeszcze trochę, a będzie już Anonimowym 🙂

    • No to jestem z Ciebie dumna! 😀

  • Ja bym się chyba nie zebrała w sobie,żeby ogarnąć denko z 4 miesięcy 🙂
    Mydełka z B&BW kupiłam, kilka sztuk, mam nadzieje, że będę tak zadowolona jak Ty, żele pod prysznic też, więc coś czuje, że w mojej łazience będzie ładnie pachnieć:)
    Masełka z TBS lubię i zawsze będę polecać. Szczególnie ciężki mi przejść obok nich gdy są w promocji 😀
    Bioderma różowa niestety mnie nie zachwyciła… nie wiem czego się po niej spodziewałam, ale chyba szybszego działania 🙂 zmywa makijaż dobrze i nie podrażnia cery, ale to samo robi wiele tańszych miceli, więc zdecydowanie wolę kupić Bourjois czy Garnier.

    • Dlatego zbierałam się tak długo.. Poza tym jak widać i tak dużo tego nie ma 😉
      Oooo, mam nadzieję, że się polubicie! Ja już sobie nie wyobrażam, że miałoby ich w mojej łazience nie być 🙂
      Taaak, promocje zawsze kuszą. Wiem coś o tym ja i moje uginające się od zapasów szuflady 😉
      U mnie Bioderma działa najszybciej i najlepiej. Garnier nie znam, a Bourjois był rzeczywiście bardzo przyzwoity, choć Biodermy nie przebił 😉

  • Peeling enzymatyczny Organique na pewno sobie sprawię, bo miałam próbkę i polubiliśmy się 🙂 Kulkę Vichy zawsze muszę mieć w użyciu, a Lush CC przywiozłam sobie z Belgii i już żałuję, że nie będę mogła częściej po nią sięgać :/

    • Kochana, ja też do Lusha mam kawał drogi (200 km z hakiem) i mocno nad tym ubolewam, bo gdybym mogła używałabym CC ciągle.. z ewentualnymi przerwami na inne 😉

  • Faktycznie konkretne denko 🙂 Kusi mnie pielęgnacja z MAC’a. Jak na razie miałam tylko 3 produkty, ale zastanawiam się nad innymi produktami.

    • MAC ma bardzo fajną pielęgnację i niestety mało docenioną. Kolorówkę znają chyba wszyscy, na pielęgnację mało kto zwraca uwagę. A szkoda 🙂

    • Właśnie, jakoś rzadko kto na nią zwraca uwagę. Trzeba się w takim razie wokół niej co nieco zakręcić 🙂

    • Koniecznie Truskaweczko 🙂

  • a ja Uwielbiam zapach tego żelu od Lierac – jest taki perfumiaraski 😀 …

    • Dla mnie sztuczny, chemiczny i bardzo drażniący :/

  • Piękne zużycia Marti 🙂
    Mydeł do rąk z BBW nie mogę używać no strasznie przesuszają mi skórę natomiast bardzo lubię mydełka glicerynowe w kostce z Organique – są dla mnie wybawieniem.
    Maseczka Catastrophe z Lusha to także i mój ulubieniec, właśnie ją wykończyłam i już za nią bardzo tęsknie. Dawno nie miałam tak ładnie oczyszczonej buzi.
    Bardzo też lubię Biodermę, która jest moim ulubieńcem od kilku lat, masełka do ciała z TBS (moja ulubiona wersja to mango), żele pod prysznic z BBW i polubiłam się bardzo z żelem Lierac – mi akurat zapach bardzo się spodobał 🙂

    • Aaa, no i zieloną kulkę z Vichy też uwielbiam, u mnie sprawdza się najlepiej 🙂

    • Dziękuję! 🙂 Mydła BBW właśnie dzielą nas na dwie grupy. Jedne okropnie wysuszają, innym na szczęście krzywdy nie robią. Ja się bardzo cieszę, że jestem w tej drugiej grupie 🙂 Mydełka kostkowe Organique też lubię. Zawsze w jednej łazience mam je w mydelniczce 🙂 I ja za CC z Lusha tęsknię. Uwielbiam tę maskę, a do sklepu ponad 200 km 🙁 ehhhh Bioderma ma chyba wiele zwolenniczek. Z TBS to był dopiero mój pierwszy raz, ale o mango już też dziewczyny pisały, więc następnym razem zwrócę na nie uwagę 🙂 Żele BBW kocham! Już nawet nie wiem ile butli zużyłam i wolę nie liczyć ile mam w zapasach 😉 Lierac mi akurat nie psował. Strasznie sztuczny i drażniący :/ Aż mam ciary na samo wspomnienie. Zielona kulka Vichy, podobnie jak Bioderma, owiana jest chyba już legendą 🙂

  • całkiem ciekawe denko-sporo produktów;)

  • U mnie Revitalash przy stosowaniu 3 razy w tygodniu spisywał się rewelacyjnie.

    • No to mogę Ci tylko pozazdrościć. U mnie stan rzęs się wtedy niestety pogorszył :/

  • Różowa bioderma jest najlepsza 🙂 kilka razy ją zdradziłam i za każdym razem wracałam szybciutko, bo albo oczko piekło, albo trzeba było trzeć, czekać… zawsze robię spore zapasy w aptekach onlinowych 🙂

    • Ja również! I zawsze przywożę zapasy z Polski 😀

  • Kurcze wiedziałam, że miałam dzisiaj wejść po coś do organique, ale nie mogłam sobie przypomnieć po co, teraz już wiem – peeling enzymatyczny!
    Na kulki z vichy też się muszę w końcu zdecydować.

    • Następnym razem.. co się odwlecze.. jak mawiają 🙂

  • szalona :)) tym razem nawet jednego kosmetyku nie znam, choć nie powiem, kilka jest w planach
    zwłaszcza kusi mnie Clear Difference Serum

    • Mówią mi… lalalalala 😛
      Nie znasz, ale poznasz, mam nadzieję 😀 hyhy

  • Czy BBW można gdzieś w Irl dostać? Orientujesz się może? 🙂

    • Z tego co wiem, niestety NIE 🙁

  • Pokaźne denko 😉
    Z tych wszystkich produktów znam jedynie płyn Biodermy i masło TBS. Płyn uwielbiam, a po masło, choć złe nie było nigdy już nie sięgnęłam ponownie. Zdecydowanie wolę inne warianty zapachowe jak mango czy migdał 🙂

    • Mango wiele osób poleca, więc jeśli miałabym się kiedyś skusić, to na pewno chciałabym je właśnie w pierwszej kolejności spróbować 🙂

  • Znów zrobiło się miejsce na nowe zabawki 😀

  • Świetny post 🙂 Sama muszę zorganizować sobie taki koszyczek na produkty, które aktualnie zużywam – to na pewno usystematyzowałoby i zminimalizowałoby moją pielęgnację 🙂

    Zaciekawiło mnie serum Estee Laude – muszę przetestować 🙂

    • Koszyczki są super! Ja mam swój ustawiony pod toaletką i tam zawsze wrzucam wszystkie pustaczki 🙂
      Serum z Estee było super! Z chęcią do niego za jakiś czas wrócę 🙂

  • Lubię tego typu posty. Mogłabyś wrzucać zużycia regularnie nie koniecznie co miesiąc ale powiedzmy raz na trzy.

    • Tak właśnie robię 🙂 Wcześniej było regularnie co 3 miesiące, teraz przytrafiło się akurat po 4ech, ale postaram się trzymać ‚magicznej trójki’ 😉