Sisley Phyto-Lip Shine Sheer Papaya & Sheer Berry

by
Tej jesieni, Sisley inspiruje się paryskim światem artystycznej bohemy z Lewego Brzegu Sekwany, proponując zuchwały i ekstrawagancki miejski styl. Kobiecość, która uwielbia grę mocnych kolorów i podkreśla nimi swą niepowtarzalność.


Makijaż ust rozgrywa się w kolorystyce śliwki lub pomarańczy. Dwie pielęgnacyjne pomadki Phyto-Lip Shine (145 zł), o kolorach bardziej intensywnych jak błyszczyk i bardziej błyszczących jak szminka. Sheer Papaya (17) – cudownie energetyczna pomarańczka oraz szykowna i elegancka, delikatnie malinowa śliwka Sheer Berry (18).

Obie pomadki mają bajecznie kremową konsystencję. Suną gładko po ustach otulając je warstewką koloru. Choć w sztyfcie mocne i wyraziste, pomarańczka sprawia wręcz wrażenie neonowej, na ustach wyglądają subtelniej. Intensywność można budować dokładając kolejne warstwy, ale spory wpływ na ostateczny ich wygląd ma też odcień naszych ust. Moje ciemne, mam wrażenie, nieco je przyciemniają. Usta ubrane w Phyto-Lip Shine są wymodelowane, widocznie wygładzone i przepięknie się mienią.

Pomadki są leciutkie i bardzo komfortowe. Bogata formuła pielęgnacyjna, która znajduje się w każdym produkcie Sisley, nawilża, zmiękcza i wygładza usta, a regenerujące składniki odżywcze chronią przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. W jednym małym produkcie połączono kolor, absolutną delikatność i intensywny połysk. Phyto-Lip Shine są jak delikatne balsamy, które mają o nasze usta zadbać, ale też pięknie je ‚pokolorować’.

Sheer Papaya / Sheer Berry

 

0
  • Cudne, kocham Sisley:)

  • obie przepiękne, ale sheer berry mnie urzekła 🙂

    • Piękna z niej śliweczka 🙂

  • Pięknie wyglądają:) ja mało szminkowa, ale na Phyto lip twist nude sie skusiłam i sobie chwale:)

    • Wszystkie mazidła do ust Sisley, jakie miałam, okazały się doskonałe. Wspomniany przez Ciebie Twiścik, błyszczyk oraz pomadki. Podoba mi się też to, że poza dawaniem koloru, pielęgnują usta 🙂

    • O tak to mi się podoba najbardziej bo często takie smarowidła wysuszają, a tego niecierpię:)

    • Dokładnie! A my nie tylko chcemy ładnie wyglądać, ale i być w pełni wypielęgnowane 🙂

  • Ponieważ ostatnio mam fazę na pomarańcz więc tą najchętniej bym do siebie przytuliła.. opakowanie niemal królewskie, cudo jednym słowem 😉

    • Wszystko dopracowane w najdrobniejszym szczególe i takie Sisley’owe 🙂

  • Sheer Berry zdecydowanie w moim guście, jest boska!

    • Ja mam problem z wyborem faworyta. Obie są piękne. Każda ma w sobie ‚to coś’ 🙂

  • Jakie mają cudowne „kubraczki”! 🙂 Jakoś ta ciemniejsza do mnie bardziej przemawia, oby dwie są cudowne, aczkolwiek chyba jednak zostanę przy matach, chociaż ja w ogóle jakoś nie jestem wielbicielem szminek.

    • Kubraczki idealnie dopełniają całości 🙂 Matowe usta mają swój wielki urok, jednak są mniej dla nich tolerancyjne 😉

  • Sheer Berry cudowna

  • Pomarańczka zdecydowanie do mnie przemawia 😉

    • Pięknie rozjaśnia i odświeża lico! 🙂

  • jakie kondomki mają cudne <3 😀

    • W tej papaji Ci bardzo twarzowo !

    • Mięciutkie, zgrabniutkie, czerwoniutkie welurki 🙂 Papaya jest taka radosna i odświeżająca, Berry z kolei bardziej tajemnicza i zmysłowa 🙂

  • Ten pierwszy kolor rewelacyjnie podkreśla tęczówkę oczu.

    • Masz rację! Takie odcienie świetnie kontrastują i podkreślają to co trzeba 🙂

  • Piękny jest ten jaśniejszy kolor, a pokrowce niezły pomysł 🙂

    • Sisley o wszystkim pomyślał! Pokrowce dopełniają doskonałej całości 🙂

  • Bardzo mi się podobasz w pierwszym odcieniu pomadki:)

    • Chyba w nim czuję się nieco lepiej. Świetnie odświeża i jakby nawet odmładza 😀

  • nie wiem, ktory kolor ladniejszy!!
    Chyba ten wpadajacy lekko w pomarancz na ustach wyglada cudownie !!

    • Oba piękne, ale pomarańczka też chyba bardziej moje serce skradła. Tym bardziej, że nie rzuca się w oczy tak mocno, jak mogłoby się wydawać 🙂

  • Te kolorki to może niekoniecznie moje, ale wciąż marzę o tym błyszczyku, który pokazywałaś jakiś czas temu też z Sisleya <333 Może kiedyś:)

    • To takie bardziej jesienne barwy, ale w stałej ofercie jest jeszcze kilka innych. Sama mam chęć na jakiś delikatniejszy róż może 🙂 Błyszczol uwielbiam, jak dobrze wiesz 🙂

  • Uwielbiam tą markę z chęcią sobie sprawię jakiś fajny kolor.) Podoba mi się efekt. 🙂

    • Ja też uwielbiam! Kiedyś tylko pielęgnację, ale zapoznaję się od jakiegoś czasu z kolorówką i jest równie świetna! Mam chęć na coraz więcej i więcej i więcej .. 🙂

    • Ja tak samo, jestem zakochana w tej marce. 🙂 Chętnie sobie sprawię wszystko po kolei.:

    • Fajne są takie miłości. Szczególnie te odwzajemnione 🙂

  • Śliczne są, aż trudno wybrać, który kolor bardziej mi się podoba 😉 Całuśne 😀

    • Ty kochasz takie mocniejsze odcienie, więc jestem pewna, że w obu wyglądaz bajecznie 🙂

  • O Marti! Jakie świetne pokrowce mają te szmineczki 😀

    • Takie piękne, biżuteryjne sztyfty muszą mieć też piękny domek 🙂

  • Obydwa są cudowne, ale to Sheer Berry będzie moja!

    • Jestem pewna, że się w niej zakochasz! 🙂

  • Obie śliczne 🙂

  • Świetne kolorki 🙂

  • Ładne kolorki, zwłaszcza jagódki przykuwają spojrzenie 🙂

    • Zmysłowe i tajemnicze… 🙂

  • oba kolorki wspaniałe 🙂

  • Wdzianko wymiata!

    • Boskie, nie?! Niby taki drobiazg, a genialnie dopełnia całości 🙂

    • Zapowiada jesień kolorem śliwki i zimę „futerkiem” 🙂

    • Taka śliwka w futerku 😀

  • Uuuuu Berry <3 Cudności!

  • Bardzo lubię opakowania tej firmy, charakterystyczne i chyba nie sposób pomylić je z inną firmą.

    • Masz rację! Charakterystyczne bardzo i dopracowane w każdym najdrobniejszym szczególe 🙂

  • woooow papaya super wygląda 😀

  • Sheer Papaya – cudo!

  • Jakie cudeńka z nich, niestety firma jest jak narazie dla mnie poza zasięgiem. Natomiast widać na zdjęciach, że są bardzo kremowe i delikatne, lubię takie pomadki ;)))

    • Dokładnie. Tę kremowość widać już bardzo dobrze na zdjęciach. Na ustach jest jeszcze lepiej 🙂

  • Ale kolorki, zachwycają 🙂

  • Bardzo podobają mi się opakowania – przyciągają wzrok, zdecydowanie!

    • Zdecydowanie! Piękne, wręcz biżuteryjne, z Sisleyowym ‚S’ 🙂

  • Piękne są! jakby jeszcze była ognista czerwień to też bym przygarnęła 🙂

    • Rozejrzyj się wśród stałej oferty Sisley. Na pewno coś znajdziesz 🙂

  • Pierwszy raz widzę szminkę w pokrowcu. Ale skoro cena jest luksusowa to i opakowanie powinno odzwierciedlać luksus. Pokrowiec to trochę pochylanie się nad kosmetykiem z pietyzmem, ale my kobietki lubimy takie urokliwe gadżety, cudnie czasem niepotrzebne, z akcentem na cudnie.

    • Ja chyba też! W każdym razie nie kojarzę innych 🙂 Tak jak mówisz. Luksus kosztuje, ale w przypadku Sisley luksus też wygląda 🙂

  • Ta pomarańcz wygląda jak kolor moich włosów i już myslałam, że będzie mocno sie odznaczać a tu takie cudo, delikatne, zmysłowe i zdumiewające 😉

    • No właśnie one w sztyfcie są mocne i konkretne, ale jak już sam dopisek ‚Sheer’ w nazwie, wskazuje, że na ustach będzie delikatniej i subtelniej 🙂

  • oby dwa kolory przecudne 😉 ale gdybym musiała się decydować na jedną, to wybrałabym tą śliweczkę 🙂 na takie cudeńka to tylko bym patrzyła i patrzyła 😉

    • Nie ma co patrzeć tylko, trzeba dać też ustom trochę dobroci. A otulenie ich w pomadkę Sisley, to prawdziwa dla nich rozkosz 🙂

  • Miałam kilka mini-produktów marki Sisley i są to kosmetyki tak luksusowe, że od pierwszego użycia wiemy za co płacimy 🙂

    • Dokładnie tak! Mnie, a sporo się już ich przewinęło, absolutnie żaden nie zawiódł! Czuś luksus i wysoką jakość od samego początku do samego końca 🙂

  • Nie moje kolory 🙂

    • W stałej ofercie są też inne 😉 To są nowe odcienie, na jesień 🙂

  • Śliczne oba dwa na tym dziubku całuśnym 🙂

    • Ale przecież nie ma dziubków.. tylko skupienie 😛

    • No przecież. Skupienie. A ja tu z dziubkami wyjeżdżam. 😉 Ale i tak piknie.

    • Skupione dziubki 😀 hihi

  • Nie moje kolory:(

    • Są też inne kolory w stałej ofercie. Papaya i Berry są nowymi odcieniami, lansowanymi na jasień 🙂

  • po pierwsze ma cudowne usta! Po drugie tą ciemną bym kochała całym sercem <3

    • Ja mam duże serce i dla obu znajdzie się w nim miejsce 🙂 Dziękuję!

  • Przepiękna ta Papaja *.* Aż mam ochotę na to cudo 😉

    • Aguś, pomadki są boskie! To nowe odcienie, na jesień, ale w stałej ofercie też jest kilka kolorów, więc jak nie Papaya, to na pewno coś innego byś sobie bez problemu mogła znaleźć. Ja muszę się rozejrzeć ja jakimś różem 🙂

    • To muszę im się z bliska przyjrzeć, bo może mają jeszcze jakieś fajne fiolety 😉

    • Masz fazę na fioletowe usta? Ostatnio też mnie pytałaś o fiolet, chyba przy Chanelowych błyszczykach 🙂

    • Dokładnie 😉

    • Szukajcie, a znajdziecie jak mawiają 😀 hihi

    • Na razie tylko jedną taką idealnie fioletową a wiadomo, że „apetyt rośnie w miarę jedzenia” 😉

    • Oczywista! Ale chyba za dużo fioletów tak ogólnie to nie ma?

    • Fatalnie jest z fioletami a dobrze dobrane wyglądają lepiej niż niejeden nudziak 😉

    • A patrzyłaś w MACu Aguś? Oni mają kilka fioletów 🙂

    • Hmm no w MACu jeszcze nie 😉 Patrzyłam wczoraj na wolnocłowej, ale tam totalnie nic ciekawego nie mieli ;(

    • No to spójrz koniecznie, bo oni na pewno jakieś fiolety mają 🙂

  • Wyglądają niesamowicie pięknie, jednocześnie jakby nawilżały usta 🙂 Kolorki są piękne, choć zdecydowanie ten drugi na nadchodzącą jesień bardziej by mi przypadł do gustu 🙂 Niesamowite opakowania, a szczególnie te czerwone walurkowe otoczki 🙂 Piękne 🙂

    • No właśnie one otulają usta taką delikatną, miękką powłoczką i świetnie trzymają nawilżenie. Czerwone welurki idealnie się zgrywają w piękną całość. Aż musiałam je Wam pokazać, bo to chyba nie jest spotykana praktyka w przypadku pomadek 🙂

    • Dokładnie, nie miałam jeszcze pomadki w takim opakowaniu. Jedynie cienie, pudry czy róże 🙂

    • Dokładnie. Cienie, pudry, kompakty ogólnie, wiele firm wsadza w kubraczki. Pomadki chyba tylko Sisley. Innych w każdym razie nie kojarzę 🙂

    • Ja jeszcze nie widziałam żadnych szminek w takim opakowaniu.

    • Ja chyba też nie 🙂

  • Na początku myślałam, że spodoba mi się tylko pomarańcz, jednak po zobaczeniu na ustach przygarnęła bym obie:)

    • Obie mają w sobie jakąś magię 🙂

  • Najbardziej Ci pasuje papaya, bo masz twarz w tonacji ciepłej

    • I w Papayce lepiej się czuję. Zresztą widać na profilowym zdjęciu, że z pomarańczkami mi po drodze 😉

  • Mega kolorki a usta wyglądają na mięciutkie i nawilżone.
    Bardzo przyciągają wzrok, podoba mi się !

    • Za to właśnie między innymi kocham produkty Sisley. Nie tylko upiększają, ale jednocześnie pielęgnują 🙂

  • Macałam ostatnio inne kolory, ale te są prześliczne 🙂

    • Oooo, wpadło Ci coś w oko? Jakiś ładny różyk dla Matki? 😀

    • Ano wpadło 🙂
      Rozumiem, że to informacja podprogowa – jak coś macasz szukaj różyków dla Mamci XD

    • Nawet nie pytam co, bo i tak pewnie nie powiesz 😛
      Oczywista! Nie bądź samolubem. Znajdź też matce czasem coś fajnego 😀 hyhy

    • Dobrze Mamciu, oczywiście zacznę dla Ciebie ciekawych rzeczy szukać od teraz 😀

    • Bardzo dobrze 😀 Wiesz co Matka lubi, więc wiesz czego szukać 😀 hyhy :*

  • Oj faktycznie kolor w opakowaniu to taki neonik się wydawał, a na ustach nadal intensywnie, ale już spokojnie na co dzień 🙂

    • Dokładnie! Kolor nadal jest mocny i kryjący, ale nie jakoś szczególnie krzykliwy. Czary mary 🙂

  • Pomarańcz bardzo mi się podoba.

    • Mi również! Piękna Papayka 🙂

  • Papaya myślałam ze bardziej w pomarańcz wpadnie a tu taki ładny koralik… kurcze no podoba mi się ten odcień… ale ciekawe jak na mnie bedzie wyglądał… obmacam sobie je przy okazji 😉

    • W sztyfcie wygląda bardziej pomarańczowo jak na ustach. Obejrzyj sobie je koniecznie! Ja widzę Ciebie w takim odcieniu 🙂

    • Tak sadzisz? Myslisz ze by mi serio pasowal? w sumie podoba mi sie ten kolorek i to bardzo, wiec koniecznie musze sie nimi maznac jak bede w sklepie 🙂

    • Tak myślę! Pominę fakt, że ładnemu ładnie we wszystkim 😉 to ja myślę, że do Twojego typu urody i włosów taka pomarańczka bardzo by pasowała 🙂

  • Całkiem ładne kolory. Spodziewałam się trochę innego wykończenia i bardziej intensywnych barw 🙂

    • Ooo, a jakiego wykończenia? No bo intensywne barwy wynikły pewnie z tego jak pomadki prezentują się w sztyftach 🙂 Choć gdy rozłożymy nazwę na czynniki pierwsze, to nie powinno być żadnej niespodzianki. Lip Shine = połysk, Sheer = półprzezroczysty kolor 🙂

  • jakie urocze kubraczki 😉

    • Chyba skradły one serca wielu z nas 😀

  • Calowalabym;)) mi bardziej przypadla papaja, lubie takie troche pomaranczki:D

    • Zabrzmiało to jak propozycja?! 😀 haha

    • Heh, gdybym tylko była wolna…;)

    • I ja… 😉

  • Sheer Berry jest idealna! Czerwone cudo 🙂

    • Śliweczkowe bardziej. Choć to też kwestia odcienia naszych ust. Moje są ciemne, więc tej śliwki w śliwce jest całkiem sporo 🙂

  • Oba kolorki piękne, choć Papaya nieziemsko ożywia twarz 🙂

    • Taki właśnie wielki urok pomarańczki. Pięknie odświeża i ożywia lico 🙂

  • Uwielbiam pomadki Sisley. Z tej dwójki w oko wpadł mi kolor Sheer Berry, piękny <3

    • Cudownie jesienna ta śliweczka, choć nie jest wcale smutna i ponura 🙂

  • Ale piękności:) kolor papaya wymarzony, przypominają mi trochę pomadki miss pupa

    • Papaya to chyba mój faworyt z tych dwóch. Choć obie piękne 🙂

  • Papaya zdecydowanie wygrywa! 🙂

  • ta pomarańczowa urzekła mnie,ach jaka słodka;)

    • Chyba właśnie ona ma najwięcej fanek 🙂

  • Bardzo lubie te pomadeczki, ladnie schodza z ust 😉 papai koniecznie musze sie przyjrzec! 🙂 slicznie Ci w nich :* 🙂

    • Ja też już zdążyłam się z nimi polubić! Aż mam chęć na więcej odcieni. Jakiś różyk muszę znaleźć 🙂 Dziękuję! :*

  • Sheer Berry byłaby dla mnie idealna ! 🙂

    • Jestem tego bardziej niż pewna! 🙂

  • Opakowania cudne. Ta pomaranczowa zupelnie nie dla mnie, ale ta ciemniejsza cud miod malinka

    • Dla każdego coś miłego.. Jak nie pomarańczka, to śliweczka 🙂

  • Obydwa kolorki bardzo mi się widzą ! a wiesz ,że ja Ciebie bardzo lubię w takich odcieniach 🙂 muszę je sobie sprawdzić 🙂

    • Wieeeem.. a ja walczę ze swoimi słabościami i staram się do takich mocniejszych przekonać 🙂

  • Zupełnie nie oczekiwałam, że tak będą wypadać na ustach, delikatnie i subtelnie…nie wiem czemu, ale nabrałam chęci na mocną pomaraczkęNie wiem też na jaką okazje miałabym się nią pomalować ;D

    • Też jak je zobaczyłam w sztyftach, to spodziewałam nieco mocniejszego efektu na ustach, a tu taka mała niespodzianka 🙂

  • jakie mają śmiechowe futerałki 😀
    Sheer Berry mi się bardziej podoba! 🙂

    • Elegancki sztyfcik musi mieć swój mięciutki domek 😀 hihi

  • Ale wdzianka piękne – podoba mi się taki pomysł! Pełen wypas 🙂 Kolorki oczywiście piękne, a usteczka całuśne – muuua 🙂

    • Wdzianka widzę robią furorę 🙂 hihi

  • Anonymous

    Kiedy będą zużycia? Uwielbiam oglądać Twoje denka!
    Pozdrawiam.

    • Ale masz wyczucie, bo właśnie planuję zabrać się za denkowe zdjęcia w weekend. Post więc pojawi się najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu 🙂

    • Anonymous

      Cierpliwie czekam w takim razie 😉

    • Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz 😉

  • Sheer Berry piekny!
    Ale jakie lux opakowania.

    • Luksusowa firma, to i opakowania luksusowe 🙂

  • W sztyfcie mocniej wygladaja ;D ale kolorki boskie 🙂 bardzo mi sie podobaja.

    • W sztyfcie mają powójną moc 🙂

  • Jestem w szoku jaka jest różnica między tym jak wyglądają w sztyfcie i jak na ustach :O zdecydowanie na plus. Sheer Berry mówi do mnie mamo 😀

    • Dla mnie to też zaskoczenie zdecydowanie na plus 🙂 Na wołanie ‚mamo’ nie możesz pozostać obojętna 😀

  • Ta ciemniejsza super 🙂

    • A właśnie, że obie super 😀

  • Obie mega 😮

  • Mało jest u mnie Sisleya w szafce ale jedną z tych dwóch muszę mieć choćby z powodu ubranka 😉 Ta ciemniejsza bardzo ciekawa, ale pomarańczowa, którą z góry skreśliłam bo żarówiasta nabiera urody na ustach. I wydaje mi się, że dla Ciebie jest idealna 🙂

    • Marta, w te serii jest więcej kolorów, wszystkie w ubrankach, więc jeśli nie któraś z tych, to na pewno znajdziesz inną 🙂 Pomarańczka nie jest wcale żarówiasta, choć niewątpliwie taka wydaje się w sztyfcie 🙂

  • O kurcze, jaka różnica pomiędzy sztyftem, a ustami! Gdybym patrzyła na samą pomadkę, to powiedziałabym, że podoba mi się tylko Berry, ale na ustach obie wyglądają świetnie 🙂

    P.S. Jakie słodkie ubranka mają te pomadki <3

    • Taka miła niespodzianka, w słodkich do tego ubrankach 🙂

  • Przecudaśne!!!! Marti dawaj buziaka :*:*:*

    • Mogę dać Ci nawet dwa! :* :* 🙂

    • Po jednym z każdą pomadką 😛

    • Dokładnie o tym myślałam 🙂

  • Czyzbys sie w koncu polubila z takimi kolorami ?? :))) … kurcze naprawde Ci pasuja i wygladasz calusnie 😀

    • Nieeeeee. Dłuuuuga jeszcze droga przede mną 🙂

    • Hehe… 😛

    • Muszę sprawdzić czy ma Sisley z tych pomadek coś w ocieniach delikatnego różu. Bo formuła bardzo mi odpowiada, teraz tylko dobrać kolor idealny 🙂

  • boskie kolorki!