Sisley Phyto-Lip Shine Sheer Papaya & Sheer Berry

by
Tej jesieni, Sisley inspiruje się paryskim światem artystycznej bohemy z Lewego Brzegu Sekwany, proponując zuchwały i ekstrawagancki miejski styl. Kobiecość, która uwielbia grę mocnych kolorów i podkreśla nimi swą niepowtarzalność.


Makijaż ust rozgrywa się w kolorystyce śliwki lub pomarańczy. Dwie pielęgnacyjne pomadki Phyto-Lip Shine (145 zł), o kolorach bardziej intensywnych jak błyszczyk i bardziej błyszczących jak szminka. Sheer Papaya (17) – cudownie energetyczna pomarańczka oraz szykowna i elegancka, delikatnie malinowa śliwka Sheer Berry (18).

Obie pomadki mają bajecznie kremową konsystencję. Suną gładko po ustach otulając je warstewką koloru. Choć w sztyfcie mocne i wyraziste, pomarańczka sprawia wręcz wrażenie neonowej, na ustach wyglądają subtelniej. Intensywność można budować dokładając kolejne warstwy, ale spory wpływ na ostateczny ich wygląd ma też odcień naszych ust. Moje ciemne, mam wrażenie, nieco je przyciemniają. Usta ubrane w Phyto-Lip Shine są wymodelowane, widocznie wygładzone i przepięknie się mienią.

Pomadki są leciutkie i bardzo komfortowe. Bogata formuła pielęgnacyjna, która znajduje się w każdym produkcie Sisley, nawilża, zmiękcza i wygładza usta, a regenerujące składniki odżywcze chronią przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. W jednym małym produkcie połączono kolor, absolutną delikatność i intensywny połysk. Phyto-Lip Shine są jak delikatne balsamy, które mają o nasze usta zadbać, ale też pięknie je ‚pokolorować’.

Sheer Papaya / Sheer Berry