Organique Botanic Garden nasturcja & granat – żel pod prysznic i lotion

by
Krokiem podstawowym w mojej codziennej pielęgnacji jest nawilżanie ciała. Kocham masła i gęste balsamy, ale wyłącznie zimą. Latem zawsze idą na bok i sięgam po lżejsze, expresowo wchłaniające się formuły. Duetem, który przez kawałek lata mi towarzyszył był żel pod prysznic i lotion do ciała o zapachu nasturcji z granatem z linii Botanic Garden Organique.

Seria nasturcja + granat posiada właściwości wzmacniające i przeciwzapalne i polecana jest dla skóry suchej, potrzebującej ukojenia i regenaracji. Wydaje się więc być stworzona dla takich osób jak ja, a wierzę, że jest nas dużo więcej.

Żel pod prysznic (34.90 zł / 250 ml) spakowany jest w butlę z pompką, identyczną jak lotion. Na umycie ciała potrzeba dobrych kilku pompek, bo słabo się pieni, przez co automatycznie spada nieco jego wydajność. Przyjemność mycia jednak niebywała, a to też za sprawą oryginalnego zapachu (choć w moim osobistym rankingu, w serii Botanic Garden i tak wygrywa póki co jabłko + rabarbar), będącego doskonałą mieszanką nasturcji z granatem. Cudownie orzeźwia i pobudza, jest więc idealny na poranne przebudzenie.

Lotion (59.90 zł / 250 ml) ma bardzo lekką i delikatną formułę. Wchłania się błyskawicznie, nie pozostawia po sobie żadnej (!) warstwy i natychmiast po rozsmarowaniu możemy się ubierać. Pachnie równie dobrze jak żel i możemy się obecnością zapachu na skórze cieszyć przez kolejne 2-3 godziny. Jest jednak tak delikatny, że nie powinien kłócić się z perfumami. Stosowany w duecie (w międzyczasie) z bardziej treściwym masłem czy balsamem doskonale sobie radzi z utrzymaniem odpowiedniego poziomu nawilżenia. Samodzielnie nawilża, powiedziałabym, przyzwoicie, choć dla mocno wysuszonej skóry czy w okresie zimowym mógłby być troszkę za słaby. W ciepłe i upalne dni spisywał się znakomicie. To jeden z moich hitów tego lata i w przyszłym roku na pewno do niego wrócę. Polubiłam go przede wszystkim za lekkość, wchłanianie z prędkością światła i brak warstewki, której latem znieść nie mogę!

0
  • Brakuje mi dostępu do sklepu Organique 🙁

    • jest już sklep online 🙂

    • Ja myślę, że Luthienn wie (wiesz, prawda?), ale chodzi o to, że mieszka w UK.

    • Ja za to nie wiedziałam 😉 Świetna wiadomość!

    • Tak Iwetto, sklep internetowy ruszył wreszcie kilka tygodni temu 🙂

    • Też jestem miło zaskoczona tym faktem gdyż zazwyczaj jak już zapuszczę się w rejony podziemi dworca centralnego to widzę karteczkę „Zaraz Wracam” 😉

    • Ahahaha Marilyn miałam dokładnie to samo kilka razy 😀

  • Bardzo lubię Organique, mają na prawdę dobre kosmetyki, szczególnie zakochałam się w szamponach 🙂

    • Ja uwielbiam, a masła i peelingi wręcz kocham! 😀 Szampony wypadły u mnie 1:1. Anti Age nie polubiłam, ale Bloom Essence już tak. Mam więc remis 😉

  • Wydają się być fajne, ale że ja mam skórę wrażliwą i suchą, może być dla mnie, jak napisałaś, za słaby 🙂

    • Wrażliwa mu nie straszna, nie wiem na ile z mocno suchą sobie poradzi? Moja też jest z reguły dość sucha i latem było super! Zimą jednak wolę bogatsze nawilżacze 🙂

  • Ja z tej linii miałam peeling:) zapach nietypowy i dość intensywny:) choć u mnie też wygrywa jabłko&rabarbar:)

    • Jabłko z rabarbarem rządzi! 😀

    • Czy jabłko z tudzież-rabarbarem pachnie faktycznie jabłkiem i rabarbarem? Dziwne połączenie, wydaje mi się odpychające [nie cierpię rabarbaru]^^

    • Zajączku jest nieco słodki, ale też nieco kwaskowaty. Ja rabarbaru nie znoszę (podaj łapkę ;)), ale zapach totalnie mnie oczarował 🙂

    • O, to już zmienia postać rzeczy. Nie pierwszy raz odnoszę wrażenie, że nasze nosy dobrze by się rozumiały ;))

    • Nasze nosy, to swoje człowieki 😀 hyhy

  • Bardzo lubię tą serię 🙂 balsamu nie miałam ale skuszę się 🙂

    • Skuś się, choć może bliżej wiosny / lata. Na zimę może być za lekki. Choć jeśli masz ochotę i bardzo Cię nęci, to spróbuj choćby zaraz 🙂

  • Zapach musi byc cudowny 🙂 Ja nawet latem lubie masla, lubie geste formuly 🙂

    • Jest świetny! Ja nie znoszę latem maseł i gęstych mazideł. Czuję się brudna i śliska :/

  • ten balsam mogłabym mieć!

    • Nie wątpię 😀

  • a dlaczego ja jeszcze nie miałam lotionu? hę

    • Ty mi to powiedz :O 😛

  • Szkoda, że żel w tej cenie słabo się pieni ;/ Faktycznie wtedy zużywa się znacznie szybciej. Mega wydajne są żele z B&BW o czym miałam okazję się przekonać. Podobno też te z TBS są świetne.

    • Z TBS nie miałam, ale z B&BW kocham! Podejrzewam też, że one mnie tak rozochociły, że wszystko inne wydaje się być przeciętne 😉

  • Wyglądają bardzo zachęcająco 🙂 mój ulubiony zapach z tej linii to orchidea i curacao i chyba tej wersji najchętniej bym spróbowała 😉

    • A ja chyba zapachu tej linii akurat nie znam! Muszę koniecznie nadrobić braki 🙂

  • Mam żele z tej linii a skusiły mnie te cudne kolory i świetliste drobinki 🙂 Lubie je ale trzema się trochę napompować … 😉

    • No trzeba właśnie, a szkoda. Z tego duetu zdecydowanie balsam / lotion wysunął się u mnie prowadzenie 🙂

  • Prezentują się cudownie 😉

    • Takie też są, szczególnie lotion 🙂

  • Lotion to coś dla mnie, choć akurat masła z Organique również mi służą. Będę musiała się w nie zaopatrzyć.

    • Spróbuj sobie na wiosnę / lato lotionu. Jeśli lubisz coś co się expresowo wchłania i nie zostawia po sobie żadnej warstewki, to powinnaś je polubić 🙂 Masła Organique też uwielbiam! Jedne z moich naj naj naj 🙂

  • Wyglądają zachęcająco. W listopadzie wybieram się na krakowskie targi, gdzie zamierzam w końcu zaopatrzyć się w kosmetyki organique ! 🙂 jedyne masła, których mogę używać zimą i latem to the body shop.

    • Mam jedno masło z TBS i jest koszmarnie bogate. Na zimę extra, lubię takie! Ale latem odpada. Raz się posmarowałam, to myślałam, że się razem z nim rozpłynę 😉

  • zdecydowanie jest nas więcej:D
    wyglądaj super, ciekawa jestem zapachu, bo t jabłko mi się średnio podobało – o ile dobrze kojarzę;)

    a fotki ♥

    :*

    • Tak właśnie myślałam 🙂 hihi Powąchaj jak będziesz mieć okazję. Nasze nosy na pewno się różnią, skoro jabłuszko Ci nie podpasowało 😉

  • Te zapachy są cudne. Uwielbiam Organique. 🙂

    • I ja! Mało który ich produkt mnie rozczarowywuje 🙂

  • Piękne zdjęcia. Żel wygląda apetycznie 😉

  • Zazdroszcze bliskosci morza! Niedobrz Ty;) dla mnie balsam jest za slaby. Geste masla moge uzywac nawet latem! Po prostu kocham dobre nawilzacze.

    • Nudku, oceanu 😛 hyhyhy Ja też kocham dobre nawilżenie, ale ponad wszystko kocham też swój komfort, a gęste masła latem mi go nie dają 😉

    • Jedna woda :P, ale to jeszcze bardziej Cię nie lubię!
      Ja w lato stosowałam masło z TBS i naprawdę bardzo ładnie się wchłaniał, mimo iż trochę się bałam. Bo gdyby np. zostawiał wasrtwę jak peelingi od Kini, to faktycznie to nie jest komfortowe.

      Myślę namiętnie o wersji korzennej peelingu i masła do ciała, ależ mi chodzą po głowie te specyfiki Organique!

    • No niby woda jak woda, ale musiałam sprostować 😛 hyhy
      Na mnie TBS zostawiał tłustawą delikatnie warstewkę. Na zimę extra, ale latem nieeeee. Mówisz o korzennym od Kini? Ja mam balsam do ciała z tej serii i chyba niedługo będę się z nim bliżej zapoznawać 😀

  • Dawno nie miałam nic do ciała z Oranique, muszę to szybko nadrobić. 🙂

    • Kochana, no jak to? Koniecznie musisz wkrótce nadrobić 🙂

  • Wyglądają świetnie i pewnie tak pachną 🙂

    • Tak, pachną super jak chyba większość produktów Organique jakie mam czy miałam okazję choć wąchać 🙂

  • Wygladaja ciekawie… I te wakacyjne foty super!

    • Foty robione były na początku wakacji, więc zdecydowanie wakacyjne. Aż mi tęskno za tym słoneczkiem i ciepłą bryzą.. ehhh

  • Lotion to ciekawa sprawa, gdy będę miała okazję byc w tym sklepie to jest szansa, ze go kupię 😉

    • Nie będę Cię powstrzymywać 😉

  • Lotion z pewnością przypadłby mi do gustu! Ani latem, ani zimą nie lubię balsamów, które pozostawiają na skórze jakikolwiek film, więc myślę, że byłby naprawdę okej 🙂

    • No to zerknij na nie przy okazji, bo myślę, że mogłabyś się z nimi polubić 🙂

  • Chętnie bym przygarnęła taki duet ! Ja to się ogromnie cieszę że jest internetowy sklep ich ! Po jeden wizycie stacjonarnie w sklepie Organique myślałam że oszaleję ! 😀 Pani od progu zaczęła mi trajkotać nad uchem, smarować mi rękę masłem shea ciągle coś mówiła i to z prędkością światła – że udało mi się wyłapywać co 3 słowo ;/ uciekłam bardzo szybko !!! ;/

    • Ahahha może miała wizję i misję do spełnienia?! 🙂 Ja na taką nader aktywną chyba nigdy nie trafiłam, a jeśli by tak było, to uciekłabym szybciej, niż ona by mówiła 😉

  • Szybkowchłaniacz to coś dla mnie. Ile razy mi się zdarzyło wysmarować gęstym balsamem, a później jeansów na tyłek nie mogę wciągnąć 😀

    • Ano ano 🙂 Takie szybkowchłaniacze (świetne słowo!) są super na lato czy poranki. Jedną ręką można rozsmarowywać, a drugą już się ubierać 😀

    • tak! Nie ma nic gorszego niż klejące się do balsamu ciuchy 😀 słowotwórstwo to jedno z moich ulubionych zajęć hahahaha :))

    • Nie znoszę jak się coś do mnie klei :/ No to czekam na kolejne Twoje ‚wymysły’ 😀

  • Fotki <3 Coś czuję, że do Organique znów zawitam :))

    • Dziękuję 🙂 Zawitaj, sama bym to zrobiła, gdybym tylko miała u siebie ich sklep 😉

  • Balsam dla mnie z pewnością byłby zbyt słaby, ale na żel może kiedyś się skuszę. Choć generalnie jednak jeśli chodzi o mycie ciała preferuję mocniej oczyszczające produkty ze sles (mam fioła na punkcie dokładnego zmycia antyperspirantu, a przy delikatnych żelach zawsze mam wrażenie, że jeszcze czuję na skórze tą warstewkę).

    • On dobrze myje, tylko troszkę go jednak potrzeba. Ja pozostanę już chyba wierna żelom z Bath & Body Works. Są najlepsze na świecie 🙂

  • Na lato, w ciepełku z pewnością by się sprawdziły 🙂 Choć ten loton mógłby okazać się zbyt lekki dla mojej skóry.

    • Na lato i ciepełko idealne! 🙂 ale zimą lotion mógłby sobie z nawilżeniem nie poradzić.

  • Chłopczyk i dziewczynka nad morzem 🙂 czyli: zdjęcia b. ładne!

    • A ten chłopczyk i dziewczynka, to ja i mój mąż? 😀

    • Oczywiscie 🙂

    • Jak fajnie! 😀

  • urzekające zdjęcia………… 😀 oczarowały mnie 🙂

    • Dziękuję ślicznie! 🙂

  • Mam Organique praktycznie „pod nosem”, a jeszcze nic od nich nie miałam. Wstyd 😀
    Żel pod prysznic bym wypróbowała, lotion nie do końca mnie przekonuje 🙂

    • Żartujesz o.O Wstyd wielki Moja Droga 🙂 Musisz koniecznie coś wypróbować 🙂

  • Osz kurde, szkoda, że ja nie zamówiłam żadnego lotionu, tylko masła z Organique… No ale zawsze mogę to naprawić w grudniu:) Kupiłam za to żel Orchidea & Curacao, ale na razie mam żeli do mycia w kolejce z 12, więc zanim do niego dojdę to minie chwilka (:DDD).
    Kochana jak zwykle cudne zdjęcia <3

    • Lato się już skończyło, więc masełka będą lepsze 🙂 Poza tym zawsze zdążysz jeszcze zamówić. Masz już gdzie, więc problemu nie ma 🙂 12 żeli w kolejce? Ufff, nie jest więc ze mną tak źle, bo mam chyba niewiele więcej 😛
      Dziękuję Ci ślicznie! :*

  • kuszą!

  • Zdjęcia rewelacja, to słońce!
    Cieszy mnie sklep internetowy i jak zejdę trochę z zapasami to mam zamiar się zaopatrzyć. Do sklepu stacjonarnego zraziłam się jak zrobiłam zakupy, chciałam zapłacić kartą i okazało się, że terminal nie działa. Wysłano mnie do bankomatu i już nie wróciłam…

    • Dziękuję Kasiu! Słońce jeszcze z czerwca, o ile dobrze pamiętam. Teraz mogę sobie tylko powspominać 😉
      No to faktycznie miałaś pecha. Szkoda, ale jak mawiają, co się odwlecze… 😉

  • Jejuuu jakie cudne zdjęcia <3

  • W pierwszej kolejności mam zamiar kupić ich pianki peelingujące, ale przy okazji powącham te linię, bardzo ciekawe połączenie aromatów. Zresztą jak w większości kosmetyków Organique 🙂

    • Mnie chyba zapachowo jeszcze żadna linia nie rozczarowała. Są mniej i bardziej fajne, ale każda ma w sobie ‚coś’ 🙂

    • A jaki jest Twój zapachowy nr 1 od Organique? 🙂

    • Kasieńko, Eternal Gold i z Botanic Garden jabłko + rabarbar 🙂

  • Co tam produkty! jakie piękne zdjęcia! 😉 a produkty chętnie sama sprawdzę 🙂

  • Ach te zdjecia, kusisz!

  • Świetne produkty 🙂

    • Jak większość w szeregach Organique 🙂

  • Uwielbiam serię Botanic Garden za zapachy. Sprawiają,że człowiek chciałby się wszystkim naraz wysmarować 🙂

    • Masz jakąś ulubioną Aguś? 🙂

    • Nasturcja jest ładna, ale jabłko z rabarbarem to dla mnie prawdziwa petarda!!!!

    • Taaak! Kocham jabłko z rabarbarem! Choć rabarbaru szczerze nie znoszę 🙂

    • Ale smaku czy zapachu? 🙂

    • Aguś, na pewno smaku, ale czująć zapach mam od razu w głowie smak, więc właściwie obu 😀

    • To kochana musiałabym Cie uraczyć moim ciastem z rabarbarem, podejrzewam ,że zmieniłabyś zdanie 😛

    • Na samą myśl mam już dreszcze 😛

    • Ja myślę 😛

    • A z truskaweczkami nie możesz zrobić? 😀 hyhy

    • Dla Ciebie Słońce nawet z truskawkami 🙂

    • To zamawiam 😀

  • …jako ze Zajęczak zawsze ma w zanadrzu jakieś durnowate pytanie, żeby nie było jednostajnie, nie inaczej będzie i dzisiaj:
    otóż spójrz na tylną etykietę butelki, w miejsce, gdzie podano wagę. Na prawo od tego jest taki tajemniczy znaczek (który zawsze mnie intryguje) ze schematem puszki, podpisanej znakiem „6M”.
    Co to, kurde, jest? 😀
    Sześć miesięcy ważności od chwili otworzenia?

    • …i nie „wagę”, tylko „objętość”. No.

    • Taaaaak! Dokładnie 🙂 To jest ważność w miesiącach od momentu otwarcia opakowania 🙂
      Cwany Zając, nie ma co 😀 :*

    • Normalnie Cwany Zajonc-Szerlok 😀
      :*

    • Zyskałaś nowy przydomek 😀 hyhy :*

  • Muszę się jej przyjrzeć 🙂 Ta linia nie jest mi znana, poza tym, że widziałam je na półce w sklepie 😉

    • To się koniecznie z nią zapoznaj 🙂 Ja od siebie polecam jabłko z rabarbarem na dobry początek 🙂

  • Brałabym! Obydwa mnie strasznie kuszą 🙂 Aaa, u Ciebie wszystko jest takie kuszące… 🙂
    Buziam :*

    • Bierz Kochana, nie będę Cię powstrzymywać 😀 :*

  • Zapachem i objetoscia kusza oj kusza :)))

    • Organique zwykle kusi całym sobą 😀

  • Tego zapachu jeszcze nie wąchałam, ale uwielbiam melonową serię 😉

    • Ja chyba melonowej nie kojarzę. Muszę zanurkować w szufladzie z zapasami 😀

    • Melonowa jest chyba z innej serii, ale zapach ma nieziemski 😉

    • Chyba jej nie mam, ale nie omieszkam sprawdzić przy najbliższej okazji 🙂

    • Oj sprawdź 😉 To z serii Fresh’n’fruity 😉

    • Z Fresh’n’Fruity mam suflety do ciała, muszę zerknąć czy melon się tam gdzieś nie schował 😉

  • Uwielbiam ten balsam, jego zapach jest genialny:)

    • Ja go polubiłam (zapach), ale i tak wolę jabłuszko z rabarbarem 🙂

  • Żeli i balsamów do ciała marki Organique nie znam. Niemniej jednak przyjdzie czas i na nie, więc wszystko przede mną 🙂

    • Oczywiście. Na wszystko przyjdzie pora 🙂

  • Nie znam, ale z cała pewnością nadrobienia to latem 2015:D

    • Koniecznie! Sama do balsamu na pewno wrócę jak znów będzie ciepło 🙂

  • uwielbiam Organique, tych produktów niestety nie miałam ale wydają się mega kuszące <3

    • I na nie przyjdzie pora 😉 hihi

  • Prezentują się całkiem fajnie, może kiedyś się skuszę na coś do ciała. Dotąd używałam tylko kosmetyków do twarzy i kul do kąpieli z tej firmy 🙂

    • Koniecznie skuś się na jakieś masełko lub peeling 🙂

  • Jestem bardzo napalona na Organique, muszę przy następnej wizycie w PL coś sobie sprawić, koniecznie 😉

  • Ja normalnie nie nadazam za tymi wszystkimi smakolykami… ciagle sie gubie a do tego to wszystko takie wydajne, ze zuzywam i zuzywam a konca nie widac hehe…

    • Ja też się czasem gubię, a oni jeszcze co chwila mają jakieś nowości 😀

    • No jak Ty sie gubisz, to co ja mam powiedziec hehe ;)))

    • Łączę się z Tobą w bólu 😉

  • To drugie pomarańczowe fajniście wyglądałoby w mojej łazience. Eksponuję tylko coś w brązie, beżu, kremie i pomarańczy. Reszta kosmetyków musi wylądować w szafce, żeby nie zakłócać spójności kolorystycznej. Cały czas walczę z mężem o tubkę pasty do zębów. Bo denerwuje mnie czerwony napis „Colgate”. Ja do szafki, on na półkę. I tak w kółko.
    Wy też zwracacie uwagę na kolory mazideł w łazience?

    • Ahahaha wyobraziłam sobie tę Waszą ‚walkę’ 🙂 Wiesz co, ja w łazience nie zwracam uwagi na kolory. Poza tym i tak większość mam pochowane, mało co stoi na wierzchu. No chyba, że akurat używam, a jak używam, to tym bardziej na kolor nie patrzę 🙂

  • Ja ostatnio malo wcieram i smaruję, jakoś wieczorem już mam leniuszka a rano zawsze za mało czasu 😛

    • Ja też mam czasem takie leniuszkowe fazy 😉

  • Nasturcja z granatem to dla mnie zdecydowanie najlepszy zapach z serii Botanic Garden 🙂

    • Ja kocham jabłko z rabarbarem 😀

    • Zdecydowanie jabłko z rabarbarem to nie mój klimat 😉

    • A widzisz 😀 Mamy różne nosy 😉

  • Zgadzam się z koleżanką najwspanialszy zapach z całej serii 🙂 Mnie denerwowała pompka a raczej otwór którego musiałam 100 razy naciskać by coś wydobyć 🙁

    • No troszkę trzeba się napompować 😉 ale zapachowo wolę jabłko z rabarbarem 🙂

  • Uwielbiam kiedy kosmetyki zachęcająco pachną<3 jednak jakoś wydaje mi się, że ta seria bardziej nada się na lato, a nie na chłody, które niestety się do nas zbliżają.

    • Dla mnie zapach, to główny wyznacznik, który wpływa na to czy z produktem się polubię czy nie. Potem dopiero dochodzą pozostałe cechy 🙂 Tak, według mnie to taka właśnie letnie seria. I zapachowo i pod względem działania.

  • Właściwości opisywanego przez Ciebie balsamu do ciała bardzo mi się podobają 🙂 Teraz trzeba tylko wypatrywać odpowiedniej okazji promocyjnej do zakupu, bo to dla mnie za duży koszt jak na balsam. Bardzo podoba mi się to, że jest taki lekki – naturalne balsamy (byś może mylnie) kojarzą mi się z gęstszymi konsystencjami.
    pozdrawiam, A

    • Na szczęście Organique bardzo często bierze udział w różnego rodzaju akcjach promocyjnych, więc nie powinno być większego problemu z upolowaniem go w niższej cenie. Jak można mieć coś taniej, to po co przepłacać 😉

  • Uwielbiam ten zapach ! 😀 Balsam jest obłędny ;)i lubie jeszcze peeling z tej serii 🙂

    • Peelingu z tej serii akurat nie znam, ale znam inne wersje zapachowe (jabłko i rabarbar, to mój faworyt!) i baaardzo je lubię! 🙂