MACowe nowości wrześniowe

by
MAC już nas przyzwyczaił do mnogości comiesięcznych kolekcji, a wrzesień w salonach jest wyjątkowo na bogato. Sporo nowości, duża część z nich bardzo udana, zaspokaja gusta i potrzeby nawet takiej starej wyjadaczki MACowej jak ja 😉

Najwięcej szumu i komentarzy wywołała chyba kolekcja The Simpsons. Jednych zachwycała opakowaniami, inni mocno kręcili nosem. Ja pozostaję w tej kwestii chyba neutralna. Choć na Simpsonach się nie wychowałam i do wielkiego entuzjazmu mi daleko, to mają w sobie coś te żółte mordki, co wywołuje uśmiech na mojej twarzy, za każdym razem gdy na nie spojrzę.

Moją uwagę w tej kolekcji najbardziej zwróciły cienie do powiek, szczególnie zestawienie o nazwie Marge’s Extra Ingredients Quad (181 zł). Nie wiem co bardziej mnie w nim uwiodło. Piękny fiolet, turkus czy ciemna, prawie czarna niebieskość z fioletowymi drobinkami..

Cienie mają miękką, gładką konsystencję i świetną pigmentację. Bardzo dobrze się nimi pracuje. Najbardziej delikatnie wypada odcień najjaśniejszy – chłodny, metaliczny róż Harpooned Heart (Lustre), pozostałe – średni chłodny fiolet Sexy PB&J (Veluxe Pearl), niebieski Beehive Blue (Veluxe Pearl) i najciemniejszy Vivacious Vacuum Cleaner Bag (Frost) – są mocne i intensywne.

W kolekcji, poza cieniami, znajdziemy dwa róże do policzków. Mój odcień jest średnim różem z niebieskimi tonami i zwie się Pink Sprinkles (105 zł). Nie ma w sobie drobinek i daje na policzku matowe wykończenie. Konsystencja nieco sucha i pudrowa, ale nie sprawia przy aplikacji większych problemów. Dobrze się nakłada i blenduje, kolor można swobodnie budować.

Drugą wrześniową kolekcją, która mnie osobiście zachwyciła najbardziej, jest kolekcja A Novel Romance, a w niej między innymi  fantastyczne cienie, doskonałe palety, piękne lakiery do paznokci i genialne fluidline’y w kredce, o których opowiem Wam w osobnym poście.

Limitowane palety czwórki nigdy nie były najmocniejszą stroną MAC. O ile cienie pojedyńcze kocham i wielbię, o tyle te w paletach bywały często dużo słabsze i wymagały więcej nakładu pracy. Zestawienia też bywały nie do końca idealne. Czegoś brakowało, czegoś było za dużo, coś było nie tak. Od kilku kolekcji czwórki zaskakują i to jak najbardziej pozytywnie. Palety z kolekcji Osbourne, wcześniej z Maleficent, teraz A Novel Romance. Genialne! Well done MAC! 🙂

Moja czwóreczka nosi nazwę A Passionate Quest (165 zł) i jest obłędnym zestawieniem fioletów. Znajdziemy w nim delikatny, chłodny, pudrowy róż The Wrong Man (Satin), opalizujący zaróżowiony fiolet Serenade (Veluxe Pearl), ciepłą śliwkę Brazenly (Veluxe Pearl) oraz przepiękny ciemny fioleto-granat z mikrodrobinkami (Satin). Doskonale napigmentowane, nakładają i blendują się ekspresowo i wyglądają na oku fantastycznie. To jedna z piękniejszych, lepiej zrobionych czwórek MAC jakie pamiętam! Żaden cień nie znalazł się w niej przypadkowo. Wszystko jest idealnie dopasowane i dograne!

W kolekcji znajdziemy również 8 pojedyńczych cieni Electric Cool Eye Shadow (80 zł). Mają one obłędnie miękką, puszystą, piankową formułę i słusznie porównywane są do cieni Chanel Illusion d’Ombres. Mój odcień jest pięknym głębokim fioletem z malutkimi lśniącymi drobinkami i zwie się Highly Charged. Mocno napigmentowany, doskonale się aplikuje metodą dociskania do powieki (pędzel MAC 242 w tej roli spisuje się idealnie!) i wygląda zjawiskowo!

Fioletowy zawrót głowy, w moich nowościach z kolekcji A Novel Romance, zamyka lakier do paznokci Midnight Strata (42 zł). Absolutnie piękny, nie tylko w buteleczce, ale i na paznokciach! Niestety jego aplikacja wymaga skupienia, uwagi i cierpliwości. Jest dość gęsty i bogaty i lubi się ‚mazać’, niezależnie od tego ile nabiorę go na pędzelek. Do tego ma skłonności do bąblowania. Wielce żałuję, bo wiązałam z nim spore nadzieje. Będę jednak nad nim pracować i może uda mi się odkryć jakąś mniej problemową technikę nakładania. Trwałość świetna. Zmywałam go po 5 dniach i zauważalne były tylko minimalnie starte końcówki.

To jeszcze nie wszystko.. Kolejną wrześniową kolekcją, którą znajdziecie obecnie w salonach (i od wtorku on line!) jest Artifically Wild. A w niej jeden z fajniejszych, notorycznie kiedyś przeze mnie używanych, ‚kunturowców’ – piękny szary brąz Taupe (96 zł). Jakiś czas temu dostępny tylko w linii PRO, potem chyba (?) z niej zniknął, teraz wrócił w limitowance. Miękki, drobno zmielony, genialnie napigmentowany (lekka dłoń przy nakładaniu wskazana) i absolutnie matowy. Mogę wreszcie do niego powrócić, bo poprzedni egzemplarz, po ujrzeniu sporego wgłębienia, zaczęłam mocno oszczędzać.

Na sam koniec zostawiłam Studio Sculpt Defining Powder (126 zł), który w 8 odcieniach, dołączył właśnie do linii Studio Sculpt. Puder jest leciutki, nie obciąża skóry, świetnie się w nią wtapia i wygląda bardzo naturalnie. Ładnie wykańcza makijaż, delikatnie wyrównując koloryt skóry i zapewniając półtransparentne krycie. Daje satynowe wykończenie, nie przyspiesza świecenia się skóry, choć wybitnie też nie matuje, ale nie takie jest przecież jego zadanie.

Medium Plus

Z pudrem świetnie współpracuje pędzel 127 Split Fibre Face Brush (170 zł). Spłaszczony, zwężający się ku górze, mięciutki i delikatny. Składa się z dwóch rodzajów włosia – pół na pół – naturalne / syntetyczne. Stworzony do delikatnej aplikacji pudrów, brązerów, róży i rozświetlaczy. Doskonały do konturowania.

We wrześniu w MAC jak widzicie dużo się dzieje! Niedługo, jak już wspomniałam, pokażę Wam też kredkowe fluidline’y. Zdecydowanie zasługują na osobny post.

Marge’s Extra Ingredients Quad
A Passionate Quest
Electric Cool Eye Shadow Highly Charged
Powder Blush Taupe
The Simpsons Powder Blush Pink Sprinkles
 
Midnight Strata
0
  • Ta czwórka jest boska. Do zielonych oczu takich jak moje wprost idealna 🙂

    • Która czwórka? Są dwie 😀 Obstawiam, że chodzi Ci o fioletową jednak. Do zielonych oczu genialna! 🙂

  • Cat

    A Passionate Quest wydaje się być idealna czwóreczką dla mnie, szkoda, że trochę poza zasięgiem finansowym 🙂 Ale pokaż szybciutko te Fluidline’y, bo coś czuję, że po któryś z nich będę musiała wybrać się do MAC-a : ))

    • Cat

      A powiem Ci jeszcze Marti, że wróciłam do Twojego posta z numeracją kolorów podkładów MAC i po ponownej lekturze (bo znów wzięło mnie, żeby sobie ich podkład w końcu kupić; gorzej, że mam dwa otwarte i teraz jestem chyba zbyt opalona, żeby nowy kupować) doszłam do wniosku, że najlepsza byłaby taka kieszonkowa wersja Ciebie, którą można by było zabrać ze sobą na zakupy – nie dałabyś mi wcisnąć kitu, wyjadaczko 😀

    • Jest boska! Jedna z cudowniejszych w MAC jakie pamiętam! 🙂 Post o fluidkach się robi! Jednak najpierw wrzuciłam te nowości, bo część z nich jest limitowana. Fluidki wchodzą do stałej oferty, więc nie ma pospiechu 😉

      Ahahaha Kochana, musiałabyś mieć baaaardzo duże kieszenie, bym się w nich zmieściła 😛 Jakiego podkładu szukasz? Moim ukochanym MACowym od lat jest Studio Fix! Najlepszy na świecie 🙂

    • Cat

      O, to dobrze, to ja sobie na nie zdążę uciułać 😀

      Spokojnie, kieszenie mam wielkie! 😀 Gorzej, że w nich pusto 😀

      Hm, chciałabym coś przede wszystkim trwałego, matującego, bardzo kryjący być nie musi, bo sobie ‚załatam’ korektorem co trzeba. Myślałam właśnie o Studio Fix, bo pamiętałam, że bardzo go lubisz 🙂 Najbardziej martwię się o kolor, bo jestem idealnie neutralna, sądząc po żyłach (i niebieskie, i zielone), a w dodatku blada. Jak kiedyś rzuciłam w MACu okiem na ich wybór podkładów, to zbierałam szczękę z podłogi – nie mogłam się połapać 😀

    • Zdążysz spokojnie. Tym bardziej, że jeśli na samym początku będą jakieś braki, to zanim je uzupełnią minie kilka dobrych tygodni 😉

      No to Studio Fix! 😀 Trwały, matuje (choć nie na mur beton), nieźle kryje i wygląda po prostu świetnie! Ja zużywam drugą butlę, a u mnie to wielki sukces, bo lubię zmiany i rzadko kiedy kupuję raz jeszcze ten sam produkt 🙂 W MACu znajdziesz też jasne odcienie – NC15 w tonacji żółtej (ja go właśnie mam) lub NW10 w tonacji różowej. Potem im większa cyfra tym odcień ciemniejszy. NC zawsze będzie szedł w beż i żółć, NW w róż.

    • Cat

      Brzmi dobrze, jakby akurat dla mnie! 😀 Tylko czytałam, że NC15 przypomina kolorystycznie Borjouis Healthy Mix 52, a dla mnie już 51 jest nieco zbyt żółta – orientujesz się, jak to wygląda?
      Muszę się faktycznie przejechać do MACa (najbliższy 2 godziny pociągiem :D) i oddać się w ręce specjalistów 😀

    • Nie mam porównania do Bourjois, więc nie mam pojęcia.. ale NC15 jest dość żółtkowy. Najlepiej jakbyś miała możliwość próbasa przetestować. Chętnie bym Ci podesłała, ale nie mogę z IRL wysyłać płynów 🙁

    • Cat

      Oj, dziękuję, Marti! Ja się przejadę do Katowic do MACa, może uda mi się załapać na próbkę 😀

    • Trzymam więc kciuki! Powodzenia 🙂

  • Faktycznie ta 4 jest świetna i buduje napięcie. Przytuliłabym jeszcze róż i bronzer, bo chyba przeszła na mnie Twoja bakteria bronzerowa ;)))

    • Hyhyhy bakterie brązerowe, jak to bakterie, są bardzo zaraźliwe 😛

    • Czy ten pokazany tu oto brązer nadawałby się dla bladej twarzy? 😉

    • Jeśli aplikowany lekką ręką, to tak 🙂 Ja teraz jestem trochę jeszcze opalona, ale używałam go też zimą gdy byłam blada i było super! Tylko on jest mocno napigmentowany, więc trzeba uważać 🙂

  • Jak Ty pięknie w fioletach wyglądasz ♥

    • Dziękuję! Fiolety cudownie podbijają kolor mojej tęczówki 🙂

  • same perełki, ja mam akurat tą paletkę z Simsonów zieloną coś dla odmiany, ale tobie w fioletach jest super:)

    • I jak ta zielona się sprawuje? Miała też chyba spore wzięcie, z tego co czytałam na internetach 🙂

  • Cienie są rewelacyjne! Czailam sie na róż ale niestety szybciutko zniknął ze strony;(

    • Mówisz o tym drugim odcieniu? On był dostępny tylko na stronie (w salonach były tylko te moje różowe) i to pewnie sztuk zaledwie kilka, więc rozeszły się jak świeże bułki :I

  • Boszszsz, jakie piękne makijaże oczu! Ubolewam, że ja nie potrafię tak ładnie obrysować powieki kolorem :(((

    Te bajkowe opakowania mnie jakoś nie przekonuję, wolę klasykę. Ale już czwórka fioletów wywołuje szybsze bicie mego serduszka :)))

    • Kasiu, potrafisz na pewno, tylko musisz łapkę podszkolić. Wszystkiego można się nauczyć 🙂
      Ja mam chyba wielkie serce, bo podobają mi się i klasyczne i eleganckie, ale i takie szalone, bajkowe 🙂 Duże dziecko chyba ze mnie 😉

  • A Novel Romance widziałam już u Sweet&Punchy i totalnie mnie zauroczyła, zakochałam się w cieniach!

    • Palety z tej kolekcji bardzo się MAC udały! Dawno nie było tak doskonałych zestawień 🙂

    • Nie sposób się nie zgodzić, naprawdę mogłabym na zdjęcia patrzeć cały czas!

    • Malowanie się nimi sprawia równie wielką przyjemność 🙂

  • Same cuda *.* Najbardziej mi się podoba paletka i róż z kolekcji Simpsonów, ale i ten puder kusi strasznie 😉

    • Która paletka? Są dwie 😛 hihi Jak tam Twoja zielona? Malowałaś już? 🙂

    • Z Simpsonów 😉 Malowałam i jestem zachwycona, szczególnie najciemniejszym kolorem 😉

    • A fioleciki nie? Mnie one urzekły na maxa <3 Super! Świetne te nowe kolekcje MACa. Oby dalej trzymał poziom 🙂

    • Mega mi się podobają, ale jakoś nie umiem ich obsługiwać :/ Z każdą kolekcją jest coraz lepiej 😉

    • Fiolety moga być trudne, trudniejsze jak neutralki na przykład, ale można je łatwo okiełznać 🙂

    • Ale jakoś nie czuje się w nich :/ Niby do oczu pasują, ale jakoś niebieskie i fiolety to nie dla mnie :/

    • Rozumiem. Nie zmuszam 🙂 A jakie Ty masz oczy Aguś w ogóle? Jakoś chyba nie kojarzę. Niebieskie?

    • Prawie czarne 😉 Tylko w słońcu widać różnicę pomiędzy tęczówką a źrenicą 😉

    • Uuuuu, boskie! 🙂

  • Lakier najbardziej przyciągnął mój wzrok.
    Jednak puder rónież mocno mnie zaciekawił.
    Fiolecik na oku najpiękniejszy.

    • Dla mnie największym rarytaskiem wśród tych nowości jest zdecydowanie paleta fioletów. Doskonała! 🙂 Lakier piękny, ale bardzo kłopotliwy 🙁

  • fajne, fajne te nowosci 🙂
    wlasnie z tego powodu nie kupuje juz lakierów MACa ..bo nie mam do nich cierpliwosci! a te butelki co mialam poszly w swiat 🙂
    chetnie bym wszystko przygarnela 🙂 chociaz róz Pink Sprinkles az tak mnie nie zachwycil jak myslalam 😀

    • Kurde, poprawili ich jakość, trwałość jest świetna, ale malowanie to mały koszmar 🙁 Jak go zmyłam, kładłam na paznokcie Chanelka i sam malował. Niebo a ziemia..
      A patrz. Myślałam, że wpadnie Ci w oko. Pomyliłam się 🙂

  • Obniżyli ceny lakierasów więc szykuję się na zakupy 😀

    • Obniżyli na szczęście i powinni byli zrobić to już dawno 🙂 Lubisz ich lakierasy Anula? Ja chyba nie mam do nich szczęścia :/

  • Zaintrygowały mnie cienie Electric Cool i poczwórna paletka – Twój makijaż wykonany przy jej pomocy szczególnie mi się podoba 🙂

    • Która paleta? Są dwie poczwórne 😀 hihi Domyślam się jednak, że chodzi Ci o fiolety z A Novel Romance? 🙂 To zdecydowanie mój ulubieniec wśród tych nowości 🙂

  • To prawda, to najbardziej udane kolekcje od dawna 🙂

    • Zdecydowanie! Oby tak dalej 🙂

  • Wybieram Highly Charged, absolutna magia!! Szkoda że lakier nie do końca Cię zadowolił, bo kolor ma piękny. Widziałam kiedyś podobny odcień u jakiejś kobiety i bardzo mi się spodobał, z tymże tamten bardziej wchodził w ciemny szafir.
    Wiesz dlaczego między innymi lubię takie posty? 🙂 Bo zawsze wybieram sobie coś, co podoba mi się najbardziej i czuję się tak, jak na takich małych wirtualnych zakupach. Przyjemne uczucie 🙂

    • Highly Charged jest piękny i ma cudownie piankową konsystencję. Aż mam ochotę wsadzić głęboko palucha i sprawdzić co jest na dnie (lol 😛 hihi). Lakier cudowny i mega trwały, a tego się nie spodziewałam. Tylko to malowanie 🙁 chlip
      Cieszę się Kasieńko, że lubisz. Ja też wolę nowości z jednej kolekcji czy tak jak w MACu z jednego miesiąca wrzucić do jednego posta, choć duuużo z tym roboty 🙂

  • Cienie są cudowne, świetne kolorki 🙂

    • Jestem zakochana w tych fioletach! *.*

    • Też bym je przygarnęła, ale już kurde niedostępne nawet w Debenhamsie… 🙁

    • Juuuż? Choć chyba mnie to dziwić nie powinno, bo są świetne! 🙂

    • Znalazłam jedno opakowanie, myślisz, że brać? 😛

    • Jesli lubisz takie kolory, to brać! 🙂

  • Cudowny kolor lakieru, szkoda, że jest taki problematyczny w malowaniu.

    • Też bardzo żałuję, bo wygląda na paznokciach przepięknie! 🙁 chlip

  • te fiolety z czwórki wyglądają wspaniale i okropnie mnie kuszą… niedawno nabyłam swoje pierwsze w życiu maczki, cudną pomadkę i kredkę… zmartwiła mnie tylko informacja, że MAC testuje na zwierzakach…:(

    pozdrawiam Cię serdecznie ślicznotko
    :*

    • Wszystkie trzy palety z kolekcji A Novel Romance zbierają świetne opinie! Jeśli są tak boskie jak fiolety, to wcale mnie to nie dziwi 🙂 Ano.. większość testuje 🙁

  • Brązer i A Passionate Quest przecudne 🙂

    • To i moi ulubieńcy! Taupe od lat, A Passionate Quest od kilku dni! 🙂

  • Coraz bardziej zaczynam doceniać cienie Maca i mam coraz większą ochotę uzupełnić moją paletę na 15 cienie 🙂 Może zrobisz wpis na temat polecanych przez Ciebie cieni-wkładów do palety 🙂

    • Cienie MAC ma wspaniałe! Szczególnie te dostępne w regularnej ofercie. Z paletami czworkami limitkami bywa różnie 😉 Tym razem jednak bardzo się udały! Zrobię! Jak tylko znajdę chwilkę, by temat ogarnąć! 🙂

    • W takim razie czekam na wpis na ten temat 🙂 Na pewno pomoże mi to zrobić listę zakupów bo w mojej palecie na 15 cieni brakuje jeszcze 10 🙂

    • Kolorowa i pełna frajdy droga więc jeszcze przed Tobą 🙂

  • Uwielbiam Twoje oczy:))

    • Co za wyznanie.. Dziękuję! 🙂

  • Jesteś chyba ekspertką MACa! wiesz wszystko 🙂 A Highly Charged jest piękny!

    • Wszystkiego nie wiedzą nawet najstarsi indianie.. Tym bardziej ja. W MACu duuużo się dzieje, ciężko być na bieżąco ze wszystkim 😉 Kiedyś, gdy interesowałam się tylko MAC wiedziałam dużo więcej, teraz dużo mniej 🙂

  • Mam i ja Ci ten róż 🙂 a lakier wyprzedany został online w ciągu godziny, więc muszę przyśpieszyć przy kolekcji Brooke swój proces decyzyjny bo nie wychodzę na tym za dobrze 🙂

    • I jak Ci się sprawuje? 🙂 Coś Ty? Tak szybko? :O Szaleństwo! 🙂 A z Brooke na co się czaisz? 🙂

  • Widzę, że ta MAC-owa kolekcja zawirusowana jest fioletami. Uwielbiam przydymiony fiolet na granicy z grafitem i ciemne oberżyny na opalonych dłoniach.

    • Nie jest, to ja mam fioletową manię i fiolety chciałam mieć 😀 hihi

  • Wszystko mi się niestety podoba ;))

    • Tak mi przykro 😛 hihi

  • Róż i poczwórne cienie są fantastyczne! Lakier też bardzo, ale to bardzo pięknie wygląda na paznokciach, puderek też chętnie przygarnęłabym, świetna tonacja 🙂

    • Ktore cienie? Są dwa poczwórne? 😛 hihi Puder jest bardzo fajny! Choć nie jestem pudrowym freakiem, to bardzo się z nim polubiłam 🙂

  • Anonymous

    A ja z innej beczki… Kobieto, Ty nie masz zmarszczek pod oczami, nad oczami, obok oczu!!! Jak Ci się to udało? Wszystkie coś smarujemy, wklepujemy, ale takiego „stanu” dawno nie widziałam. Moje największe uszanowanie, gratulacje i życzenia „oby tak jak najdłużej”.

    • Nad oczami i obok oczu nie. Ale pod oczami maaaaam 🙂 Pod lewym jedna linia, pod prawym dwie małe :/ Ale wiem, nie mam co narzekać. Plus posiadania pyzatej buzi i dobrze naciągniętej skóry 😉 hihi

    • i jeszcze geny pewnie 😀

    • Marilyn, może też 🙂 Choć ja bym też część zasług przypisywała dobrej pielęgnacji 😉

  • Rzeczywiście sporo nowości jak na jeden miesiąc 🙂 Szczególnie trafia do mnie kolekcja A Novel Romance ;]

    • MAC szaleje co miesiąc, ale we wrześniu wybitnie 🙂 A Novel Romance, to mój osobisty hicior! Jedna z fajniejszych całościowo od dłuższego czasu 🙂

  • Jestem zakochana w A Passionate Quest.Idealnie moje kolory. Toupe świetnie wygląda na Twoich polikach. Idealny kontur.

    • A Passionate Quest i Taupe, to moi faworyci wśród tych nowości. Taupe kocham od lat (kupiłam go jak byłam w Londynie z Kamilem kilka lat temu.. stare dobre czasy) 🙂

    • Oj stare dobre 🙂 APQ stwierdzam ,że podoba mi się nawet bardziej niż paletka Kelly O. Ja mam Strade do konturowania. Jeden z najlepszych kolorów na świecie.

    • Jest duuużo fajniejsza jak Kelly. I milion razy łatwiejsza w obsłudze 🙂 Stradę też mam 😀

    • Tylko tak na starość 😛 przechodzi mi uwielbienie dla błysku na powiece…..WTF????

    • No coś Ty? :O A ja właśnie na starość zaczynam lubić 😀 WTF? 😛

    • Tzn nie eliminuję bling bling 🙂 do końca,ale znacząco ograniczam 😛

    • No ja też nie lubię takiej mocnej dyskoteki na oku, ale delikatne blink blink jest super! A kiedyś tylko maty i maty 🙂

    • Wiesz….nie rezygnuję całkowicie,ale ograniczam.

    • No i bardzo dobrze! Mały błysk nikomu nie zaszkodzi 🙂

  • Ach, te fiolety ♥

    • Boskie bez dwóch zdań! 🙂

  • Mi się podobają te Simpsonowe bo jestem dziecinna 😀

    • No to ja też jestem dziecinna, bo choć się nie zachwycam jak niektórzy, to podobają mi się jak najbardziej 🙂

  • Świetne opakowania, uwielbiam takie. 🙂 Kolory też cudne, u Ciebie pięknie wyglądają. 🙂 Pozdrawiam. 🙂

    • Dziękuję ślicznie! 🙂

  • Róż, fioletowa paleta i lakier są wprost obłędne <3

    • Fioletowa paleta chyba skradła wiele serc 🙂

    • Nie wiem czy umiałabym zrobić nią makijaż, bo ogólnie nie wychodzę poza bezpieczną strefę brązów, ale wygląda świetnie !

    • Umiałabyś na pewno 🙂 Bardzo dobrze się nię pracuje.

  • Ola

    Pigmentacjia cieni z serii The Simpson zachwyca 🙂

    • Taaaak! Jest moc! 🙂

  • Piękne kolory!

  • lakierek najpiękniejszy 😛 i w sumie mi się wszystko podoba, chyba przechodzę powoli na macową stronę mocy 😉

    • Matko, świat się kończy 😛 Lekarza wezwać? 😛

  • Ale cudeńa! Kolory i opakowania niesamowite, a bronzer brałabym w ciemno 🙂

    Pozdrawiam 🙂

    • Taupe jest jednym z fajniejszych brązerów do konturowania jakie kiedykolwiek miałam. Boska jest też Strada, ale stara limitka, a ebayu kosztuje krocie :/ W mojej mam juz widoczne denko i mocno teraz oszczędzam. Dobrze więc, że Taupe mam drugą sztukę 😀

  • A Passionate Quest szczerze mnie zachwyciła. Piękne zestawienie fioletów!

    • Zgadzam się! Jest absulutnie piękna! 🙂

  • Ale fioletowo <3

    kurczę, a ja mam ten lakier, wiedziałam od początku, że go kupię i jestem nim zachwycona… Bąbelkowania nie odnotowałam, za to podoba mi się, że jest jednowarstwowcem (daję zawsze dwie ale przy uważnym malowaniu i wprawnej ręce jedna w zupełności wystarczyłaby). Możliwe, żeby egzemplarze aż tak się różniły??
    Co do quadów wiesz, że mamy taką samą opinię 🙂

    A Taupe wycofali z PRO, czemu – kto to wie. Cieszę się, że udało mi się z odrobiną pomocy kupić go tym razem 🙂 Zresztą, dokupiłam jeszcze Pink Cult, leci do mnie, więc mam wszystkie trzy róże z tej kolekcji 😀 to się nazywa pierdolec 😀

    • Wiesz, że kocham fiolety, więc to baardzo moja bajka 🙂

      Nie wiem o co chodzi z tym lakierem 🙁 Może moje zdolności są ograniczone? Albo paznokcie nie takie? No bo chyba nie może być aż tak dużych różnich między egzemplarzami?! 🙂 buuu

      Taupe jest boski! Ja swoją pierwszą sztukę kupiłam kilka lat temu w Londynie z Kamilem jak byłam 🙂 Cieszę się, że mam drugiego, bo mogę spokojnie sobie używać. Teraz dam odpocząć Stradzie, bo też już denko widzę 🙁 Nie pierdolec, tylko prawdziwe MAClove 😀

  • Lakiery z MAC kosztują tylko 42 zł? Myślałam, że coś koło 8 dyszek!

    • Taaaaak! Właśnie obniżyli ich cenę 🙂

  • oo jakie cudeńka!:))

    sniadanielejdis.blogspot.com

  • Puder Studio Sculpt mam na liście 🙂 Podoba mi się też lakier, przypomina mi Taboo od Chanel 🙂

    • Odcieniowo nieco podobne, ale Taboo jest mniej jednolity, dla mnie bardziej magiczny 🙂

  • Widziałam tą kolekcję już jakiś czas temu chyba na Wizażu. Wtedy spodobała mi się tylko paletka A Passionate Quest, ale u Ciebie produkty prezentują się tak pięknie, że podoba mi się wszystko 😉

    • Nie wiem czy to dobrze czy to źle? 😀 hihi

  • We mnie z jesiennych kolekcji największe emocje wzbudziły róż Pink Cult i pomadka Yield To Love, ale niestety muszę odpuścić chlip, chlip ;P

    • Nie chlipaj :* Będzie jeszcze na pewno wiele pięknych po drodze 🙂

  • Ależ kolorowo, fiolety w czwórce mnie zachwyciły.. no i ten lakier, wygląda pięknie.. jeśłi obniżyli cenę to faktycznie jest wart uwagi 😉

    • Wreszcie poszli po rozum do głowy i ładnie zjechali z ceny. Teraz można z mniejszym bólem próbować i ich lakierów. Mogliby jeszcze teraz tylko ciut popracować nad formułą. Już jest lepiej jak była niedawno, ale może być jeszcze lepiej 😀

  • Ale piękne rzeczy! ja mam mieszane odczucia co do maca, mam 3 cienie i tyle chyba mi wystarczy. Najbardziej podobają mi się te cienie pasionate 🙂

    • Nie każdy musi mieć MACowego fisia 🙂 A jakie masz cienie?

  • Śliczności! Róż, fiolet i fioletowa czwóreczka są przepiękne :))

    • Dla mnie fioletowa czwóreczka, to absolutny numer jeden 🙂

  • Powiem tak, na swatchach na Tobie każdy wygląda bajkowo!

    • To chyba dobrze? 🙂

  • A Passionate Quest jest cudowny, szczególnie te dwa najjaśniejsze kolory.

    • Mnie najbardziej urzekł akurat odcień najciemniejszy. Ni fiolet ni granat <3 Choć wszystkie cztery są piękne! 🙂

  • Chciałabym serię mac z moimi zajęczakami, chętnie posłużę projektem 😀 🙂

    • Cat

      *-* TAKE MY MONEY!

    • O matulu, to by było COŚ! <3

    • Nie wiem, nie wiem, ale dzięki, Dziewczyny, miło mi, że lubicie te głupawe zajęczaki! ;D :**

    • Trzeba wystosować petycję do MACa 😀

    • Hahaha, jestem ciekawa, jaka byłaby reakcja zainteresowanych 😀

    • Na pewno by się zakochali w Twoich Cwanych Zajęczakach 😀

    • :**

  • Nie jestem fanką Simpsonów, ale paletka cieni z nimi bardzo mi się podoba kolorystycznie 😉

    • Ja też chyba nie. Ni mnie parzą, ni ziębią 😉 Ale cienie świetne!

  • Ależ podoba mi się drugi makijaż oczu <3

    • Dziękuję! Mi też on najbardziej wpadł ‚w oko’ 😉

    • Moim zdaniem trzeci – przepiękny! – choć przyznam, że miałam duży problem z podjęciem ostatecznej decyzji, bo w każdym coś mnie przyciągało. Ale trzeci, trzeci – bo szalenie lubię taki duochromowy połysk, mmm!

    • Ja wolę drugi, jest taki bardziej.. hmmm.. drapieżny 😀

    • Nie potrafię się sprzeciwić Twojemu wyborowi, bo ów też mi się podoba, masz ci los, no! 😀
      Są cudne, uważnie patrzyłam na te refleksy świetlne i migoczące molekuły, które pięknie układają się w całość. Naprawdę super @_@

    • Dziękuję Ci Zajączku! To miodek na serce niedźwiadka 😀 :*

  • Kolekcja Simpsons oryginalna. Nie rozumiem tego zamieszania, oburzenia i Bóg wie co jeszcze. Przecież to tylko opakowanie. Najważniejsze to kolor i jakość kosmetyków.

    • Masz rację, choć z drugiej strony rozumiem też trochę te opinie. Mało kosmetyki nie kosztują, niektórzy chcieliby by wyglądały ‚normalnie’, a nie jak zabawki podebrane młodszej siostrze (córce). Mi to jednak nie robi. Myślę, że makijaż nie musi być tak brany bardzo na poważnie. Ma sprawiać radość i frajdę przecież 🙂

    • No ja właśnie należę do tej drugiej grupy, która z opakowań zadowolona nie jest… uważam (choć to tylko moje zdanie :P) że Mac nie powinien takich ‚szajsowych’ opakowań robić. W tym przypadku płacimy nie tylko za kosmetyk w środku, ale i opakowanie i markę. My się znamy na kosmetykach, wiemy co i jak z tymi limitowankami jest, ale gdyby moja mama, koleżanka,bratowa, które w tym tak głęboko nie siedzą dowiedziały się że zapłaciłam 180zł za cienie czy 100zł za róż z Simpsonami, który z opakowania wygląda jak z bazaru to by się za głowę złapały. Wiem, że kupuje to dla siebie, nie dla kogoś, ale mimo to jeste,m na nie. Klasyczne opakowania Mac podobają mi się najbardziej 🙂

    • Rozumiem Cię Kasieńko! Sama sobie zawsze, przy takich kolekcjach z szalonymi opakowaniami, wyobrażam że miałabym taki na przykład róż wyjąć w tramwaju / pociągu (po to by skorzystać z lusterka) i oczom współpasażerów ukazałby się żółty Simpson czy inny ‚stworek’.. Ciekawa jestem co by sobie wtedy pomyśleli 😉

  • „Nie ogarniam, Jezus Maria, nie ogarniam, nieee” zaśpiewałam pod nosem, gdy zobaczyłam wrześniowe limitowanki 😉 A Novel Romance i fluidlinery zrobiły na mnie największe wrażenie. Mam wybrane 3 kolory, ale ostatecznie chyba jeden będzie niezbędny – zielony khaki. Zupełnie zaś nie zwróciłam uwagi na te pojedyńcze cenie, koniecznie muszę zobaczyć. Najgorsze było to, że z fluidków był bardzo mały wybór, niespodziewanie któraś limitka najbardziej mi się spodobała i to chyba ją przygarnę. Czekam tylko na otwarcie „nowego” MAC po remoncie. Mam jeszcze pytanie: pani mnie przekonywała, że do fluidków najlepszego będzie inny pędzel (mały, okrągły, jak nie pamiętam nr) – nie wierzyć jej kompletnie? 😉

    • Magda, ja też nie ogarniam, nie przejmuj się 😉 MAC szaleje co miesiąc, ale wrzesień, to istna rozpusta 🙂
      Wiesz co, ja myślę, że te fluidki mogą się szybko rozejść. Jadą trochę na popularności tych żelowych i wiele osób jest ich zwyczajnie ciekawych. One wchodzą do stałej oferty, więc nie ma strachu, ale jak się wyprzedadzą poszczególne odcienie, to minie kilka dobrych tygodni zanim uzupełnią braki. Strasznie długo to w MACu trwa :/

      Matko, jaki pędzel? Do których fluidków? Tych w kredce? o.O

    • Nie, do tych w słoiczku. Było późno, praktycznie zamykali i pani mi poradziła, zresztą bardzo słusznie, by przyjść w dzień i obejrzeć wszystko na spokojnie. No i jeszcze szybko chciałam zerknąć na pędzel skośnie ścięty, a pani na to, że najlepszy będzie zwykły, mały, okrągły…

    • Ciężko mi zobaczyć na telefonie, ale był to jeden z trójcy 209/210/211.

    • Aaaa, już myślałam, że wymyśliła sobie niezbędny pędzel do kredek 😉 Wiesz co, nie ma najlepszy czy nie. Dla niej może być super, dla Ciebie niekoniecznie. Kwestia bardzo indywidalna. Ja na przykład wolę do nich skośnego 266, ale komu innemu bardziej może pasować inny styl, jak właśnie 209 czy 210, które też są fajne, ale u mnie i tak wygrywa 266. 211 nie lubię.

    • Dzięki, Marti :* Rozwiałaś moje wątpliwości – żaden Twój ulubiony pędzel mnie nie zawiódł, więc i tym razem posłucham specjalistki 🙂

    • Nie ma za co! :* Mam nadzieję, że polubicie się równie mocno! 🙂

    • No i ostatecznie tej zieleni nie wzięłam, skoro ma być na stałe, to może mnie jeszcze zauroczy. Oglądałam pearlglide’a Petrol Blue i choć w kolorze jeszcze się nie czuję na co dzień, to jednak intensywność tych kredek jest nie do pobicia. Fluidkom słoiczkowym nie dałam rady – strasznie słabe kreski mi wychodziły, na razie poddałam się. Ale 266 stwierdziłam, że się przyda do kredek i słoiczków Chanel 🙂 No i stałam się szczęśliwą posiadaczką tej jedynki Superwatt – piękna jest. Mam nadzieję, że godnie zastąpi mi prasowany pigment Day Gleam, który tak się osypuje, że po południu świecę jak choinka i migoce mi cała twarz…

    • Ja się jeszcze dowiem jutro dokładnie czy one wchodzą do stałej oferty, bo dziś wyczytałam na jednym amerykańskim blogu, że to limitowane odcienie i już mocno zwątpiłam :/ Dowiem się jutro u dziewczyn z MAC i dam Ci znać!
      Ooo, czemu słabe? Jakie kolory sprawdzałaś? I gdzie? Bo na oku też troszkę to inaczej wygląda jak na łapce 🙂
      266 przyda Ci się na pewno. Nie musi być do fluidków. Nawet cieniem super krechy maluje 🙂
      Mój Electric się nie osypuje! Mam nadzieję, że ten Twój również z Ciebie choineczki nie zrobi 😉

    • Pokładam w tym cieniu nadzieję, bo naprawdę ładny jest 🙂
      Nie było szalonego wyboru fluidków, w słoiczku podobał mi się fiolet łamany czernią, limitowanka, który wyglądał na mocny, a na oku jakiś nijaki mi wychodził. Na ręce ok, na powiece prześwity i jakiś brudny był. Szkoda, że It’s Phisical nie ma :/
      Panie mówiły, że te kredki wchodzą do stałej oferty, może nie wszystkie?

    • No to trzymam kciuki za Waszą przyjaźń! 🙂
      No właśnie z fluidkami jest tak, że odcienie między sobą się różnią, czasem dość mocno. Mają różne konsystencje i pigmentację. Niektóre limitki są bardzo słabe :/ Może It’s Phisical wróci dnia pewnego choć na chwilę?!
      No mi też się wydaje, że wchodzą do stałej! Ale upewnię się 🙂

  • podobają mi się kolory tych cieni;) uwielbiam fiolety;)

    • Moje zielone tęczówki również je kochają! 😀

  • Una

    „Simpsony” w makijażu – niesamowity pomysł! Ostatnio oglądałam materiały prasowe Simpsonów Lego. Atakują wszystko! 🙂

    • Może mają jakieś urodziny czy cuś? 😀

  • Coś dużo fioletów 😉 Lakier śliczny 🙂

    • Tak akurat wyszło 😉 W kolekcjach jest dużo więcej innych odcieni 🙂

  • Ten róż i paletka z fioletowościami mi się podoba:) Ale na razie mam szlaban i nie mogę nic kupować kurde:)))
    Oczywiście makijaże i zdjęcia jak zawsze przeboskie:*

    • Dziękuję Kochana! :* Szlaban? Dlaczego? Tak nie wolno 😀

    • Nie ma za co dziękować, sama prawda, zresztą wiesz dobrze, że podziwiam Twoje zdjęcia i makijaże zawsze:) A szlaban no bo kurde tak patrzę na to konto i patrzę, a tam monetek nie przybywa, to znaczy, że za dużo wydaję:) Poza tym jakoś tak ostatnio mi się odechciało kupować kolorówki, chyba jestem chora:D Ale ta paleta fiolecików mnie kusi:D

    • :** Musisz więc być chora i mam nadzieję, że to się leczy 😉 hihi

  • A Passionate Quest <3

    • Podzielam zachwyt! 🙂 <3

  • Electric Cool Eye Shadow Martuś moja kochana a powiedz mi jak to cudeńko się trzyma na powiece i faktycznie „odpowiednik” chanelków ?

    • Bardzo dobrze, ale na moich powiekach z reguły wszystko trzyma się przyzwoicie 😉 Odpowiednik pod względem konsystencji. Też takie mięciutkie poduszeczki 🙂

    • wiem właśnie (i zazdroszczę ;p) 🙂 efekt daje cudny i 4 kolorki w sumie bym przytuliła – tylko u mnie zawsze ten problem z trwałością ;p że mało co daje radę – a co tam spróbuję chyba z jednym i zobaczymy ;p

    • Musisz więc spróbować i przekonać się na własnych ślepkach. Chyba nie ma innej rady 🙂

    • tyle z tego kuszenia wyszło, że kliknęłam sobie dziś paletkę A Passionate Quest 🙂 i teraz doczekać się nie mogę przesyłki ;p

    • Aaaaaaa Mam nadzieję, że będziesz z niej zadowolona! 🙂

  • Fioletowa czwórka jest przegenialna! Wspaniałe wygląda przy twoich zielonych oczach 🙂

    • Zieleń + fiolet = love 😀

  • Ohh ohhh śliczności!!! <3

  • Mamciu, jakie świetne są A Passionate Quest :-))) To samo się tyczy Midnight Strata czy Electric Cool Eye Shadow Highly Charged :-))) Rewelacyjna sprawa 🙂 Kocham takie fiolety 🙂

    • Mamcia też kocha fiolety i fiolety kochają mamciowe zielone tęczówki 😀

    • No ba, pięknie podkreślają Mamcine oczka :-DDD

    • Taaak. To jak najbardziej odwzajemniona miłość! 🙂

    • Jest jakiś kolor, którego nie lubisz Martuś? 🙂

    • Nie wiem w sumie 🙂 Na pewno rzadziej sięgam po zielenie i niebieskości, ale nie to, że ich nie lubię 🙂

  • Novel Romance jest piękna ! oczka ślicznie w każdym makijażu się jawią ! mnie też z Simsonami nie łączą jakieś szczególne emocje ale też się uśmiecham jak widzę  te żółte mordki 🙂 lakier pięknie się prezentuje 🙂

    • My podobny rocznik, więc wychowałyśmy się na innych bajkach 😉 hihi

  • Ten róż wygląda bardzo ciekawie:) Simpsonowie? Uwielbiam ich!:))) wychowywałam się na tej bajce;P

    • Ja jestem stara. Wychowałam się na Reksiu i Bolku i Lolku 😉

  • Nie byłam nigdy fanką Simpsonów, ale kosmetyki Mac oczywiście bardzo bym chciała 🙂

    • Nie trzeba być chyba fanką Simpsonów, by kochać MACa 🙂

  • Limitowanki z ilością fioletów idealne dla Ciebie 🙂 Mi chyba najbardziej w oko wpadł delikatny róż simpsonowy, który świetnie wygląda na Twoim policzku. Przyjemnego używania!
    pozdrawiam, A

    • Ta ilość fioletów u mnie, to akurat przypadek. W kolekcjach są różne kolory, nie tylko fiolety 😉 Róż Simpsonowy ładnie odświeża lico. Choć jestem fanką różo-brązerów, to takie różyki też lubię od czasu do czasu 🙂

  • Chętnie bym przytuliłam brązer Taupe, ale nakręciłam się na The Balm i Bahama mama 😀 i teraz to już sama nie wiem 🙂
    paleta A Passionate Quest cudna! uwielbiam fiolety 🙂 moje kolory 🙂

    • Ze swojej strony gorąco go polecam. Pierwszą sztukę mam od kilku dobrych lat i od samego początku bardzo go lubiłam! 🙂

  • Same perełki, aż nie wiem na czym oko zawiesić 🙂
    Makijaże jak zwykle mistrzostwo 😉

    • Dziękuję ślicznie! 🙂

  • swietne kosmetyki szkoda tylko ze mac jest taki drogi. nie na moja kieszen.

    Podoba mi sie bardzo lakier i cienie w paletce co sa 4.

    Ps. powracam do blogowania 🙂 ! zapraszam

    • W obu paletkach są po 4 cienie 😉

  • Martuś jakie ty masz oczy, dziewczyno ! Zachwyt !

    • Zieeeloone 😀 hihi Dzięki Mamiś! :*

  • Róż jest bajeczny. Szkoda, że był już wyprzedany online, kiedy robiłam zamówienie 🙁

    • Żałuję, buuu 🙁

  • Trochę żałuję, że skusiłam się tylko na Passionate Quest i błyszczyk Talk Sexy 🙁
    Miałam wielką ochotę na któryś z ciemniejszych odcieni Electric Cool, ale nie doczytałam nigdzie jak u nich z trwałością.
    Co do lakierów Mac moją opinię znasz 😛

    • A nie ma już Electric Cool w salonach? Powinny być nadal, chyba że to co chciałaś już wyprzedane? Z paletką świetna decyzja! 🙂

    • No niestety wyprzedane 🙁

    • No to buuuu 🙁

  • Wszystko piękne! A ten róż różowy oraz Taupe – cudeńka! Ja skusiłam się tylko na jedną pomadkę z kolekcji Novel Romance, ale i tymi dwoma skarbeńkami nie pogardziłabym! 🙂

    • Taupe kocham i uwielbiam! Różowy róż jest w sumie dupowalny 😉

  • Kolekcja jest po prostu nieziemska 🙂 Mi wpadł w oko jeden quad, ten z miętą i 2 brązami (już zresztą jest w moich zapasach) 🙂 Ciekawa jestem strasznie tego pędzla 127? jak się spisuje?

    • Bardzo fajny, choć nie uznałabym go za absolutnie niezbędny. Dla mnie póki co najlepiej spisuje się w roli pędzla do konturowania 🙂

  • Uwielbiam ten Twój ostry wyraz twarzy 😛 Makijaż z A Passionate Quest jest piękny, tak będę nudna 🙂
    Te opakowania według mnie są nieco dziwne, ale z gustami się nie dyskutuje, a różnorodność jest wskazana, więc ok 😉

    • Ostry? 😀 Dobrze, że nie napisałaś ‚suczy’ 😛 hihi Oj tam nudna od razu 😉

  • Cienie są przepiękne, wszystkie 🙂

  • No diabeł wcielony 🙂 🙂

  • OMG!! Ten pojedynczy fiolet jest boski… po prostu cudo Ö.Ö

    • Lubimy fiolety, nie?! 😀

    • No ba :)))

    • I fiolety lubią nas 😀 hyhy

  • aaaa fioletowy cien i lakier aaaaaaaa a a a a a aaaaaa <3

    • To biegusiem do MACa Moja Droga 😀

      • gdzie biegusiem, na koncu swiata jest 😛

        • Oj tam, na końcu świata to ja jestem 😛

  • oglądam brązerowe posty… i chyba w tym Macowym nie się podobasz jakoś bardziej :-), acz, jak zwykle,okazja ochota… no same cukiereczkiw Twoi kuferku 🙂 jest nad czym mysleć, bo mam ochotę na jakiś 🙂

    • To właśnie mój absolutny numero UNO! Odcień idealny do konturowania! Uwielbiam go! Ahhhh! 🙂

  • Oooooo, pięęękny! To nie jaaa! To MAAAAC! 😀