Kreskowe love – MAC Fluidline

by
Pourlopowy powrót do rzeczywistości zawsze jest bolesny, ale staram się szybko ogarnąć. Wczoraj w nocy wróciłam do IRL i dziś wracam wreszcie, po małej przerwie, do Was. Pozostając w temacie kresek, na które jak wiecie mam ostatnio wielką fazę, postanowiłam pokazać Wam moje ulubione linery. Te z Was, które podczytują mnie regularnie wiedzą, że mowa będzie o MACowych fluidline’ach, zwanych przeze mnie pieszczotliwie fluidkami.


To od nich zaczęła się moja przygoda z linerami. To na nich uczyłam się malować swoje pierwsze kreski! Darzę je wielkim, gorącym uczuciem i ogromnym sentymentem! Uwielbiam wszystkie razem i każdego z osobna! Gładkie, ciemne, jasne, kolorowe, z drobinkami czy bez. Wszystkie bez wyjątku!

O ile się nie mylę 6 (albo 5, ale chyba 6) odcieni wchodzi w skład stałej oferty MAC. Pozostałe, które widzicie na zdjęciach, to limitowanki. Pojawiają się w nich często i myślę, że każdy powinien znaleźć wśród nich od czasu do czasu swój odcień. I to nie jeden! 😉

Za co tak je lubię pewnie zapytacie? Ano za to, że mają idealnie żelową konsystencję, są bajecznie proste w obsłudze, mają piękne kolory i świetną pigmentację (w większości, czasem zdarzają się mniej udane propozycje, ale wiadomo, że w każdym, nawet najlepszym stadku, trafi się jakaś czarna owca). Wymagają minimalnego właściwie nakładu pracy, z pędzlem MAC 266 (klik) tworzą duet idealny i nie sposób pięknej kreski nimi nie zmalować!

Choć fluidline (74 zł), to to z założenia liner może być również używany jako baza lub cień na całą powiekę. Niektóre odcienie (jak It’s Physical!) wręcz się o to proszą i w takim wydaniu mają dużo większą moc przyciągania!

Kocham je i wielbię! Nigdy w życiu mnie nie zawiodły! Po zaschnięciu na skórze są nie do ruszenia i znikną z niej kiedy chcemy tego my, a nie one!

Silverstroke – Catch My Eye – Macroviolet – Dark Diversion – Waveline
Black Ivy – Ivy – It’s Physical – Dipdown – Rich Ground
Graphic Brown – Blitz & Glitz – Blacktrack
 Blacktrack

Waveline

powieka – It’s Physical / kreska – Blitz & Glitz

Czy i Wy znacie fluidki i równie mocno je kochacie? Czy tylko ja jestem fluidkowym freakiem?!

We wrześniowej kolekcji A Novel Romance znajdziecie fluidki w wersji kredek. Zachwycam się nimi od kilku dni. Wkrótce Wam je pokażę, bo są absolutnie fantastyczne.

0
  • Piękne są! Gdybym miała je wszystkie to chyba byłabym w kreskowym niebie 😉

    • Ja więc chyba w nim nieustannie jestem 😀 hihi

  • Pięęęękne są <3

  • Macroviolet bardzo mi się podoba, no i oczywiście It’s Physical. Ostatnio chodzi mi po głowie poszerzenie kolekcji produktów do kresek 😀

    • It’s Physical, to niestety limitka, ale Macroviolet wchodzi w skład stałej kolekcji 🙂 Ja ze swojej strony gorąco je wszystkim polecam! 🙂

  • Co za szaleństwo kolorowe! Jestem też ich wielką fanką, od kiedy poznałam się z dipdownem uznałam, że malowanie kreski idealnej jest możliwe nawet w samochodzie. A byłam niestety kreskowym nieudacznikiem. Oczywiście poznałam je u Ciebie 😀 czaję się na wersję kredkową, koniecznie do wypróbowania. Zdradź jest tak samo idealna?

    • Kochamy fluidki, nie?! 🙂 Choć w samochodzie nigdy nie próbowałam. Chyba nie jestem aż takim hardcorem 😉 haha Taaaak, kredki są boskie! Cudowne kolory, mięciutkie, super malują i są meeega trwałe! 🙂

    • To kupię czarną, podobno wchodzą do stalej oferty. Muszę odszukać Twój genialny post o kolorach z macu, bo potrzebuje korektor 😀
      Z fluidline kreski to naprawde przyjemnosc, a ja jeszcze mam jakis tani pedzelek z inglota i i tak daje rade. musze w koncu zainwestowac w macowy.

    • Tak, wchodzą do stałej oferty, więc nie ma pośpiechu 🙂 Czarny najbardziej uniwersalny, ale wszystkie są świetne! Mówię Ci 🙂 hihi Z fluidkami w żelu doskonale współpracuje MACowy 266. Śmiga jak marzenie 🙂

    • Zobaczę na żywca jakieś bardziej szalone kolory 😀 granat też mi się marzy…

    • Jestem pewna, że coś sobie bez problemu wybierzesz 😀

    • znalazłam w czeluściach toaletki pędzelek bobbi brown ultra fine eyeliner 😀 teraz uzywałam takiego cienkiego 5 włosów na krzyż, ale ten też jest ok. Jak dobrze czasami znaleźć coś o czym nie miało się pojęcia, że to mamy :DDD

    • Ooooo… Fajna ta Twoja toaletka 😀 Lubisz tego Bobbika? Ja go chyba mam, kiedyś przez chwilę próbowałam się z nim polubić, ale wróciłam do MACzka 🙂

    • właśnie ja go używałam do pomadek (!!!:D) później o nim zapomniałam i teraz odkryłam. Wczoraj malowałam się nim i wcale nie jest tak łatwo jak wszyscy zapewniają. Może jeszcze się polubimy. Kiedyś miałam straszną fazę na BB i kupowałam wszystko od nich, pędzle akurat przywiozła mi znajoma z USA. Niestety mój mąż stwierdził, że podkład… STRASZNIE ŚMIERDZI i pewnego dnia po prostu go wyrzucił 😀 i serio termin wazności miał, a śmierdział okropnie.

    • No właśnie ja go kupiłam po zapewnieniach wielu osób, że taki prosty w obsłudze, a wcale taki prosty nie jest. Wolę MACzkowego 266 🙂 Każda z nas ma fazy na pewne marki. Ja miałam na MACa, teraz Tom Ford i Chanel. Ciekawe co będzie później 😀 Podkładu Bobbikowego nigdy nie miałam. Jak smrodkują, to chyba tym bardziej nie chcę 😛

    • właśnie mi się Chanel teraz załączyło po tych twoich opisach z bajki. Poszłam po puder, ale akurat 10 nie mieli więc czekam do nastepnej -20 w sephorze. Jak byś chciała opylić swoją 10 to daj znać 😀

    • Nieeee, zostawiłam sobie 10 i 40, mamę i siostrę obdarowałam 20 i 30 🙂 VIPki w Sephorze ostatnio często, więc na pewno wkrótce znów będzie okazja by coś nowego przytulić 😀

    • myślę, że początkiem października będą znowu vipy i będę mogła się obkupić. Tak się nauczyłam, że kupuję tylko -20% 😀

    • Wiesz, tak nas / Was Sephora rozpieszcza tymi VIPami, że chyba mało kto kupuje już ‚normalnie’ 🙂

  • Ten It’s physical jest obłędny! Czyżbym miała go sobie zapodać? 😀 Zresztą wszystkie są piękne, tylko ja nie za bardzo lubię linery w żelu, a to dlatego, że często używam zalotki i miałam eyeliner żelowy z Maybelline (który taki fajny i osławiony), no i jak zrobiłam sobie kreskę, a po chwili (nawet jak odczekałam 5 minut) przyłożyłam zalotkę i ścisnęłam to część tego linera została na zalotce i musiałam poprawiać i to taka Syzyfowa robota, więc stwierdziłam, że najlepiej mi jednak kreska cieniem wychodzi:)
    Kochana, ja jeszcze z takim zapytaniem – wiem, że pisałam już o tym do Ciebie na maila i w ogóle Cię męczę, ale czy byłby choć cień szansy, żebyś mi napisała (może być na priv), jak to tak robisz, żeby te zdjęcia takie były? Czy masz specjalny sprzęt, namiot bezcieniowy, czy korzystasz ze słońca, czy masz lampy? Jak to robisz, że wychodzą takie nieskazitelnie białe i z cieniem produktu? Jeśli to nie tajemnica oczywiście:)
    Buziaki

    • It’s Physical był niestety limitką, ale może jeszcze do złapania na ebayu? 🙂 Kochana, fluidki zasychają na powiece po chwili od nałożenia i nic ich nie ruszy. Nie ma szans by odbiły się na zalotce ani niczym innym 🙂
      Ogarniam się pourlopowo, ale postaram się w najbliższych dniach odpisać Ci na maila (postaram się jutro!) ze wszystkimi szczegółami. To żadna tajemnica :*

    • Kurde, szkoda, zaraz obadam Ebay, albo gdziekolwiek, czy da się złowić ten fluidek, skoro jest taki dobry:) Oczywiście jak mi się coś podoba, to zawsze musi być limitka, no zawsze:) Ale widać taka już moja dola wiecznego łowcy i poszukiwacza:DDD
      Ja właśnie kupiłam wcześniej ten zachwalany Maybelline i faktycznie, on jest czarny i jest dobry i spoko, trzyma się i w ogóle, ale jak ktoś używa zalotki, jak ja to już niefarcik, bo jakkolwiek bym nie zrobiła zawsze mi zalotka trochę zebrała i wtedy był taki brzydki prześwit, no i musiałam się babrać i poprawiać, a wtedy rzęsy już nie były tak podkręcone, jak zaraz po podkręceniu, więc znowu i w kółko Macieju, więc w końcu się wkurzyłam i przestałam używać…
      Czekam na mailika Kochana i mam nadzieję, że nie jest Ci smutno po powrocie do rzeczywistości, mi zawsze jest smutno po powrocie z Pl, bo tam Mama jest, a u Mamy najlepiej:)))

    • Ja właśnie dzięki Marti zakupiłam It’s Physical 🙂 Jak tylko pojawił się na blogu, wiedziałam że musi być mój i teraz nie żałuję 🙂 Jako cień wygląda obłędnie! 🙂

    • Alicja, poszukiwania też są fajne 🙂 Tylko najgorsze, że często w takich przypadkach musimy za produkt przepłacać :/
      A nie wolisz podkręcać rzęs przed namalowaniem kreski? Rozumiem, że wtedy podkręcenie jest mniejsze, ale ja zawsze się bałam (jak jeszcze kiedyś zalotki używałam), że maźnę linerem rzęsy, one się usztywnią nieco i jak złapię je zalotką, to się połamią o.O
      Dziś napiszę! Smutno oczywiście, zawsze! 🙁

      Truskaweczko, boski jest prawda 🙂

    • Sprawdzałam na Ebay, ale niestety wyboru jakiegoś specjalnego nie ma, a do tego połowa to podróby, więc wolę kupić jakiś odcień ze stałej kolekcji i w normalnym sklepie, chociaż jeszcze się zastanowię nad tym fluidkiem.
      Widzisz z zakupami to często u mnie jest tak,że nie zawsze dana rzecz mi się podoba od razu, muszę do niej „dojrzeć”, ale nagle dziwnym trafem się okazuje, że kurde to limitowanka i albo jest polowanie, albo sobie odpuszczam, czasami jednak uda mi się coś złowić, na przykład jak ten róż z Chanela:) Chociaż babka w Chanelu mi powiedziała, że on będzie w stałej kolekcji (plotka czy prawda?), więc to żadne polowanie, chociaż ja byłam przekonana, że jest limitowany.
      Co do podkręcania to robię to zawsze przed nałożeniem tuszu, właśnie jak kilka razy spróbowałam najpierw podkręcić, a potem kreskę zrobić, to wtedy miałam eyelinerem uwalone całe rzęsy i źle mi się tuszem malowało, po prostu zrobić kreskę wcześniej jest mi wygodniej, bo malowanie rzęs to ostatni etap w malowaniu oczu u mnie (to znaczy jeszcze potem zaznaczam na jasno wewnętrzny kącik, ale przeważnie robię to rozświetlaczem, więc jest to później, jak nakładam róż, rozświetlacz i bronzer). Kreska musi być przed malowaniem, bo inaczej całe rzęsy są upaprane tym, czym robię tą kreskę…
      Truskawo, Ty szczęściaro, że dostałaś ten odcień:)

    • Też nie lubię kupować na ebayu i staram się tego nie robić. Tym bardziej MACzków, bo podrób od zatrzęsienia. Niektóre perfidne, ale niestety sporo też takich ‚prawie doskonałych’ :/
      Nie tylko Ty tak masz. Ja też czasem dłużej muszę pomyśleć i przetrawić. To jest niewątpliwy minus limitek, bo trzeba szybko, zanim wykupią.. potem szukaj wiatru w polu.. ehhh
      Tak, RG wchodzi do stałe kolekcji. Jersey jest limitowany.
      Rozumiem. Ja też tego nie lubiłam, bo rzęsy po podkręceniu przeszkadzają namalować równą kreskę. Dlatego tak rzadko używam zalotki..

    • Ojej, z tymi podróbami to jest jakaś masakra na ebay’u 🙁 Szczególnie właśnie MAC sobie ukochali…

    • MAC niestety wiedzie prym w tym podróbkowie :/

  • Uwielbiam je !!! Wprawdzie mam jak na razie tylko 2, ale są mega trwałe 😉 Brakuje mi do nich tylko dobrego pędzelka.

    • Aguś, 266 MACowy dla mnie jest najlepszy! A próbowałam wszystkich i ten wymiata 🙂

    • To już wiem co jeszcze mi trzeba 😉
      Mam podwójny z Catrice, ale on za każdym razem coraz gorzej maluje :/

    • Wpisuj na listę 266 więc 🙂 hihi

    • Wpisane 😉

    • Świetna decyzja! 😀

    • Tylko takiej kreski to chyba nigdy nie uzyskam 🙁

    • Może nie od razu, ale na pewno się nauczysz 🙂

    • Rzęsy mam jakoś tak dziwnie wygięte, że przy zewnętrznej części nie widzę co maluję :/

    • Może masz za długie i przyciąć trzeba? 😀 hyhy

  • Chlip, chlip!! Dla mnie cuda, zwłaszcza Waveline:)

    • Nie chlipaj, przecież śliczne są 😀

  • Wyglądają zachęcająco 🙂

  • niestety nie znam 🙂 dość rzadko robię kreski bo mi wychodzą jakieś takie koślawe 😛
    Wyglądają bajecznie na Twoich oczach!

    • Kasiu, gdybyś widziała moje kreski jeszcze sprzed kilku lat, to śmiechłabyś, i to mocno 😉

    • Trening czyni mistrza? 🙂 oby 😀

    • Na pewno! 😀

  • Chciałabym wszystkie!: )

    • Część z nich, to niestety limitowanki, ale na ebayu można pewnie wszystkie znaleźć 🙂

  • Jakoś nigdy nie skusiłam się na żelowy eyeliner z MAC. Piękne kolory! Szczególnie It’s Physical, Macroviolet, Graphic Brown oraz Rich Ground:)

    • Jak to tak to? Musisz się skusić choć na jeden odcień 🙂

  • Przepiekne kolory! i mowisz, ze samo sie maluje?? kiedys codziennie nosilam kreski, a kiedy kilka dni temu sprobowalam to az sie zlapalam za glowe! No tragedia… 🙁

    • Taaaak 😀 Ja się na nich uczyłam kreski malować kilka lat temu, a byłam totalnym laikiem w makijażowych kwestiach i równe linie były dla mnie nie lada wyzwaniem 🙂

  • Cudności. Graphic Brown jest przepiękny. Ja na razie dorobiłam się żelka z Bobbi Brown i pierdykany skończyć się nie chce 🙂

    • Aguś, one się chyba nigdy nie kończą 😀 Mam jednego Bobbika, ale wolę fluidki. Jaki masz odcień? Lubisz go?

    • Mam Kochanie Espresso Ink i uwielbiam!!!!!!!!! Ponieważ ja nie lubię na swoich powiekach czarnych kresek, Espresso jako bardzo ciemny brąz sprawuje się idealnie. Pomimo,iż troszkę już podsechł po reanimacji nadal nadaje się do działania.

    • Czytałm chyba gdzieś o nim. Ja mam fiolecik, nazwy nie pamiętam, a nie chce mi się iść do pokoju 😉 Jak go reanimujesz? Duraline?

    • Tak Duraline albo na YT Katosu zrobiła kiedyś fajny filmik o reanimacji żelowego eyelinera. Też polecam. Jest z tym trochę zabawy. Duraline zaś mam przetestowany jeszcze na Paint Pocie i Primer Potion UD – tej resztce po rozcięciu opakowania. Działa!!!

    • Dobrze wiedzieć! Póki co nie mam takiej potrzeby, ale będę pamiętać! 🙂

    • 🙂

  • Mam Blitz&Glitz i Blacktrack i mam ochotę na jakiś fiolet i niebieski. Jeśli chodzi o łatwość rysowania kreski to nie mają sobie równych, ale Blitz&Glitz mógłby być trochę trwalszy u mnie 😉

    • A ucieka Ci z powieki B&G? Pewnie przez te drobineczki.. U mnie każdy jeden siedzi cały dzień i za to między innymi tak je wielbię 🙂 Fiolet – Macroviolet, niebieski – Waveline, oba wchodzą w skład stałej kolekcji 🙂

    • Wiesz co jakoś tak blaknie w ciągu dnia, albo ogonki mi się ścierają. I to na paintpocie. Będą kiedys moje te dwa gagatki 😉

    • A to dziad niedobry :/

  • It’s Physical wygląda naprawdę nieziemsko! Faktycznie aż się prosi by stosować go jako cień i cudnie zdobi powiekę <3 Mógłby się MAC zlitować i puścić go kiedyś znowu, to chętnie bym capnęła:)

    • MAC często wraca do ‚starych’ odcieni w limitowankach, więc nadzieja jest 🙂 Ja bym chętnie przygarnęła drugiego, tak dla własnego spokoju i komfortu psychicznego 😉

  • Waveline jest na mojej liście ^^ Zobaczymy czy ten będzie ze mną współpracować czy będzie stroić fochy jak ten zielony.

    • U mnie fochów nie stroi, ale zdarza się, że kolory między sobą różnią się nieco, więc jest szansa, że jak jeden nie pasuje, to drugi już może 🙂 Tak jak Ci kiedyś pisałam, u mnie żadnych brzydactw, jak u Ciebie zielony, żaden nie robi 🙂

  • Ładne kolory! Jest z czym zaszaleć 😉

    • Lubię mieć wybór 😀

  • Piękny jest ten It’s physical…Ja niestety nie mam talentu do rysowania ładnych kresek:)Zanim wyjdzie mi jakaś w miarę zadowalająca,to 10razy wcześniej zmażę 😀 🙂

    • Trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Wszystkiego można się nauczyć 🙂

  • to naprawdę imponujący wybór w kolorach. Kiedyś byłam wierna czerni. Rzadko zdradzałam ją z grafitem. Kiedyś przez przypadek spróbowałam fioletu i byłam zaskoczona jak świetnie podbija kolor tęczowki, a jednocześnie nie wprowadza mojego oka w strefę mroku (mam wyraźne naturalne sińce, co czerń podkreślała niestety). Teraz kusi mnie mroźna zieleń, jakby oszroniona. Ta MAC-owa wygląda naprawdę interesująca.

    • Ja również zaczynałam od klasycznej czerni, potem zaczęłam zaprzyjaźniać się z różnymi odcieniami szarości i grafitu, aż nastała era kolorów 🙂 Pierwszy był chyba fiolet, on zawsze świetnie współpracuje z zieloną tęczówką, ale teraz wiem, że mogłabym mieć wszystkie 😀

  • Chyba się zakochałam… muszę to powiedzieć chłopakowi :D. Kreski wychodzą pięknie! I ta pigmentacja… po prostu cudeńka.

    • To może lepiej nie mów. Mniej wie, lepiej śpi 😉 hihi

  • Waveline to mój typ!:)

    • Pięknto z niego, więc wcale się nie dziwę 🙂

  • Właśnie szukam jakiegoś dobrego czarnego i zastanawiałam się nad Inglotem ale teraz to już sama nie wiem 😉

    • Nie mam niestety porównania do Inglota, ale MACowe fluidki gorąco polecam 🙂

  • Ja też kocham te fluidliny 🙂 Mam wprawdzie dopiero 4, ale to dopiero początek 🙂

    • Kochana, świetny początek, ja też tak zaczynałam 😛 Wszystko więc przed Tobą! 🙂

    • Dokładnie 🙂 Aż strach się bać, co mi jeszcze wpadnie w oko 😀

    • Na pewno coś sMACowitego 😀

  • Nie mam jeszcze zadnego fluidline, musze sie kiedys skusic. Ty mas zpiekna gromadke.

    • Jeśli lubisz kreski, to skuś się koniecznie! 🙂

  • Uwielbiam Fluidliny, a Twoja kolekcja mnie zachwyciła. Moja czerń jest niezawodna, a teraz marzą mi się granat i migoczący brąz 🙂

    • Czerń to chyba podstawawa każdej kosmetyczki 🙂 Choć na granat i brąz też miejsce się znajdzie 😉

  • o mamusiu jakie cuda!!!!

    • Z grzeczności nie zaprzeczę 😉 hihi

  • Przepiękna kolekcja i przepiękne kolory 🙂 Rozumiem w pełni zachwyt, tym bardziej że trwałość + super kolory + dużo zabawy to jest to, co tygrysy lubią najbardziej 🙂

    • Dokładnie tak! Fluidki skradły moje serce już przy pierwszym spotkaniu, a każde kolejne tę miłość coraz mocniej pogłębia! 🙂

    • Coś czuję, że ich kolekcja się zwiększy 🙂

    • U mnie czy u Ciebie? 😀 hihi

  • …Uwielbiam je ! Ale Twoja kolekcja jest o wiele wiele wieksza od mojej bo posiadac 3 :D…

    • Od czegoś trzeba zacząć 😉 hihi

  • O mamo, przepiękne! 🙂

    • Dlatego też tak je mocno wielbię! 🙂

  • pięknie i precyzyjnie 🙂 u mnie ciężko z taką kreską, używam raczej eyelinera z Golden Rose

    • Wszystko chyba kwestia wprawy. Ja nadal ćwiczę, ale idzie mi coraz szybciej i za każdym razem kreski wychodzą lepsze i bardziej równe 🙂

  • Moje pierwsze spotkanie z Fluidline nie wypadło najlepiej, ale może jeszcze kiedyś dam im szansę.
    Muszę tylko ochłonąć 😉 Na razie ulubieńcem jest liner Bobbi Brown.

    • Wiem, wiem, pamiętam. I nie mam pojęcia czemu tak się stało.. Może trafiłaś na jakiś felerny egzemplarz? 🙁 Ja moim nie mam nic do zarzucenia, są lepsze i gorsze odcienie, ale każdy spisuje się świetnie. Bobbika mam jednego, ale wolę jednak fluidki 🙂

  • Jestem wierna eye definers ben nye, ale te kolorki sa kuszace !

    • Jeśli lubisz kolorowe (i nie tylko) kreski, to gorąco polecam 🙂

  • Fiuuuu…. ale kolekcja ! Widać , które Marti kocha najmocniej 😛
    Mnie zauroczyły najmocniej Macroviolet i Graphic Brown ! A ten Physical też genialnie wygląda u Ciebie Martuś !

    • Bo niektóre to już drugie egzemplarze są 😀 hihi It’s Physical wymiata w wersji na całą powiekę. Robi cały makijaż oka, a te drobinki migoczą niesamowicie 🙂 :*

  • Ivy <3 ;D ♥ wszystkie sa piękne 😉

    • Też tak myślę! 😀

  • Kolory są obłędne, pigmentacja to samo, ale ja nie potrafiłam sobie dać z nim rady :((( pewnie w dużej mierze kwestia i pędzla i braku wprawy, ale zapał opadł i mój pierwszy, jedyny poszedł w świat.
    Za to opcja w kredce wydaje się już być dla mnie idealna 🙂

    • Odrobina cierpliwości, dobre produkty i wszystkiego można się nauczyć. Choć rozumiem, że nie każdemu się chce i nie każdy czuje potrzebę 🙂 Kredkowe fluidki, to świetna alternatywa dla żelowych. Dla mnie idealna opcja na podróż 🙂

  • It’s Physical kupiłam „przez Ciebie” i żałuję że to limitka bo jest obłędny 🙂 oczywiście jako cień jest niesamowity, nawet na moich powiekach pięknie się trzyma i każdy pyta co mam na powiekach :)) również podbity inglotowskim cieniem pokazuje jeszcze inne oblicze – no cudo 🙂 będę polować na podobne 🙂

    • Chyba w takiej sytuacji, to ‚dzięki mnie’ ej 😛 hyhy Piękny jest niewątpliwie! Mi aż czasem żal go używać, bo boję się, że dojrzę denko szybciej niż bym chciała, a że to limitka, to wiadomo, smuteczek! 😉

    • hehe dobrze że nie tylko ja tak mam 🙂 no serce i oczy się radują, ale portfel jęczy ;p zwłaszcza, że ciężko na jednej rzeczy zazwyczaj poprzestać ;p

    • Wyrzuć więc portfel, zostaw samą kartę 😀 hyhyhy

    • Hehehe a to taki masz na to sposób ;))) a kiedy ja tak lubię wielkie ładne portfele 🙂

    • To może mniejszy kup, będzie mniej marudził 😛 hyhyhy

    • cwaniara 🙂 hehehe

    • Trzeba sobie jakoś radzić 😀 hyhy

  • Ja mam tylko jeden, za to taki, którego nie masz Ty 😉 (Past Twilight). W sumie okazał się całkiem fajny. Nie wiem, czy najlepszy spośród używanych przeze mnie (Catrice chyba jednak wygrywa w tym polu) ale niewątpliwie jest jednym z lepszych żeli.

    • A widzisz 🙂 Nie mam go, więc nie wiem jak się spisuje, ale wiem, że są ciut lepsze i gorsze konsystencje, więc może ten akurat nie jest superaśny tak jak inne 😀

  • Wybór przeogromny, aż trudno się zdecydować, który ładniejszy 🙂

  • ale cuda i te kolorki:))) zazdraszczam

    • Kocham tę moją kolekcyjkę! 🙂

  • Kolory są bajeczne i choć nie umiem malować ładnych kresek, skusiłabym się po Twojej prezentacji 🙂
    Fajnie, że można je także używać jako cienie, It’s Physical na powiece wygląda bajecznie 🙂

    • Kochana, wszystkiego można się nauczyć. Nawet ładnych kresek 😀 hihi

  • Czarownica i kusicielka! Po poście kredkowym kupiłam 2 Pearlglide’y (nie doczekałam testera Designer Purple i kupiłam w ciemno), z Fluidline’ów 2 od razu wpadły mi w oko, a u chyba pędzelka do nich nie mam. Dlaczego mam MACa pod nosem??? Po co ja ty wchodziłam??? 🙂

    • 😀 hyhyhy I jak pearlglide’y? Dołączasz do grona pearlglide’oholików? 😀 Fluidki które wpadły Ci w oko? Może to limitki akurat, więc ‚problem’ z głowy 😛 hihi

    • Dołączam do grona, o ile nie bardzo widzę się w kolorowym makijażu na całym oku, o tyle kolorowa kreska jest ciekawym i radosnym elementem 🙂 Używam chyba codziennie, tylko kolory zmieniam. Z fluidków oczywiście It’s Physical – obłędny! Choć doczytałam, że limitowanka :'( Ivy i Black Ivy – jako linery widzę je piękne. No i tego akurat pędzelka nie mam.

    • Czekam również na prezentację żelowych kredek 🙂

    • Juuuhuuuu 🙂 Kolorowa kreska zawsze dodaje uroku, a wysiłek malowania żaden. Szybko, łatwo i przyjemnie 🙂 It’s Physical niestety limitowany, tak jak Ivy i Black Ivy.. Do dorwania pewnie jedynie na ebayu, choć Black Ivy był niedawno, więc może zostały im jeszcze jakies ochłapki w salonach? Pędzlak oferta regularna, możesz kupić kiedy tylko zechcesz 😀

      Kredki będą wkrótce! Ogarniam się powolutku po urlopie 😉

    • Buuu…
      Przejrzałam necik i Black Ivy jest dostępny, znalazłam Sassy Moss – na oko podobny do Ivy. Z Fluidline Eye Pencil do przyjrzenia się wybrałam 3: Evin Twin, Water Willow i Deep Blue Sea. Mam nadzieję, że będą w Pl.

    • A It’s Physical nie ma? 🙁 Black Ivy i Sassy też dobre na otarcie łez 😉
      Fluidkowe kredki wyszły teraz w kolekcji A Novel Romance i wchodzą do stałej oferty 🙂 7 pieknych odcieni *.*

    • Niestety nie 🙁 A jak się ma Sassy do Ivy? Duża różnica?
      To dobrze, że zostają z nami, wkurza mnie polowanie na coś, czego w ogóle może nie być.

    • Nie wiem, nie widziałam nigdy Sassy na żywo 🙁
      Też nie lubię tego polowania. A najgorsze jak w czymś się zakocham (jak w niektórych imitowanych pearlglide’ach) i potem nie ma jak kupić, bo było i się zmyło :/

  • …a i chyba pędzelka…
    …po co ja tu wchodziłam…
    Przepraszam za błędy.

    • Wszystko zrozumiałam! Ba, nawet nie zwróciłam uwagi na te ‚błędy’. Taka ze mnie domyślna bestia 😀 hahah

    • 🙂

  • Ziu

    Tak dużo osób chwali te cudeńka, a ja ciągle boję się zaryzykować w obawie, że nie będę umiała sobie poradzić z ich nałożeniem pędzelkiem i zamiast pięknej kreski jak u Ciebie, otrzymam postrzępiony szlaczek rodem z zeszytów pierwszoklasisty….ale może czas jednak przestać się bać 😉

    • Bez obaw, ja na nich uczyłam się malować kreski, a miałam z nimi doświadczenie zerowe. Oczywiście nie było cudów przy pierwszym spotkaniu, ale postrzępionych szlaczków nie dorobiłam się nigdy 🙂 One są naprawdę bajecznie proste w obsłudze 🙂

  • Powiem szczerze, że nie mam żadnych w swojej kolekcji, ale mam ogromną ochotę na któryś kolorek 🙂

    • Koniecznie musisz spróbować 🙂

    • Bardzo ładne są te limitki 😉

    • Regularki też są super! Choć bardziej stonowane i takie klasyczne 🙂

  • Ale super pigmentacja! Wyglądają przecudnie 🙂 Jednak ta cena sprawia, że jeszcze przez jakiś czas będą poza poim zasięgiem 🙁

    • Cena nie jest mała, ale fluidki są absolutnie jej warte 🙂

  • Nie dziwię się, że tak je lubisz, piękne są i kropka 😉 Szkoda, że ja nie umiem na mojej problematycznej powiece malować takich idealnych kresek. Z tego powodu ilość fluidków u mnie równa się zero.

    • A co z Twoja powieką nie tak? Na pewno przesadzasz 🙂 Moja stara, pomarszczona, a kreski jako tako wychodzą 😀

  • NIe znam, ale mam nieodpartą ochotę poznać. Moja chciejlista już pęka w szwach, już się nie domyka. 😀

    • Tak to bywa z chciejlistami 😉 hihi

  • Wszystkie kolory cudowne 🙂 !

    • Bez dwóch zdań! 🙂

  • It’s Physical – cudo!

    • Jeden z piękniejszych odcieni do nałożenia na całą powiekę! 🙂

  • Zgadzam sie z toba sisku !!! Sa naprawde wspaniale! mam ich tez sporo i nawet jak lekko wyschna to daja sie idealnie nalozyc, nie robia plam, nie scieraja sie i sa po prostu niezastapione!
    Piekny zbiór masz 🙂

    • Dokładnie tak 😀 Mój najbardziej wiekowy ma lat chyba 7, a nadal śmiga jak ta lala 🙂

  • Jakie bogactwo kolorystyczne! Można by było z nimi poszaleć 🙂 Ja mam na razie niestety ten problem, że nie do końca sobie radzę z żelowymi linerami. Jestem po prostu przyzwyczajona do wersji płynnej, której używam już od lat i jakiś czas temu próbowałam z żelowym i opornie mi to szło.

    • Aż czasem żal, że oczy ma się tylko dwa i oba wypada malować tak samo 😛 hihi
      Ja myślę, że wszystko jest kwestią przyzwyczajenia i wprawy 🙂

  • Ale piękności!

  • It’s Physical jest wygląda bosko na powiece. Co do kresek to czasami robię sobie kredką, ale jakoś nie za dobrze się z tym czuję 😉

    • Nie każdy lubi kreski na oku, a niektórzy chyba muszą dojrzeć 🙂

  • ubolewam u mnie się kreska nie sprawdza, mam bardzo opadającą powiekę, wszystko mi się odbija, Wibo, czy Mac bez różnicy, mogę sobie jedynie popatrzeć:)

    • Moja też opada i MACowe fluidki się nie odbijają 🙂

  • Jejku, jesteś prawdziwą Maniaczką 🙂 Kolory śliczne, wszystkie świetnie napigmentowane i intensywne 🙂

    • Taaaaak, przyznaję się bez bicia 😀

  • No prawdziwa rozpusta ;D piękne kolory – ach dorwałabym granat i zieleń morską, Kolorki na dłoni robią wrażenie i mówią kup mnie ;D

    • Fluidkowa rozpusta 😀

    • Idealne określenie stanu rzeczy ;D

    • Sama zaczęłaś 😛 hihi

  • Marti wracasz i już kusisz! 😀 Świetne są te Twoje fluidki. Fajnie, że można też je wykorzystać jako cienie 🙂

    • Troszkę mnie nie było, troszkę odpoczęłyście, teraz ruszam na nowo z kuszeniem pełną parą 😀 hyhhy

  • Ale Ci zazdroszę! 🙂 piękne kolory <3

    http://suzzue.blogspot.com

  • Zazdraszczam takiej kolekcji 😀 piękne kolory masz w swoich zbiorach 🙂 ja mam tylko dwa ale uwielbiam , zmobilizowałaś mnie do zakupu kolejnych 🙂 wszystkie bym chciala 🙂

    • Musisz więc czym prędzej kolekcję powiększyć 😀 hihi

  • It’s Physical! Szukam dokładnie takiego koloru! Biorę! 😀

    • To niestety limitowanka była, więc nie tak łatwe to branie będzie 😉

  • Gdybym miała takie cuda to z kreską bym pewnie chodził i w dzień, i w nocy 🙂

    • Oooo, to jest myśl 😀 hyhyhy

  • Jestem pod wrazeniem kolekcji 😉 kurcze chyba w zyciu bym tego nie zuzyla 😉
    piekne kolorki, zwlaszcza zielen 😀

    • Ja na kolorówkę nie patrzę w kategoriach zużywania, tylko używania i idącej z tego radości i satysfakcji 🙂

  • Chcialabym miec je wszystkie!:) ja ostatnio uwielbiam eyeliner w pedzelku od MAP,jak zaschnie to problemem jest go pozniej zmyc tylko,trwaly i piekny

    • Swoich nie oddam 😀 hihi Trwałe i piękne są najlepsze :]

  • nie tylko Ty jesteś fluidkowym freakiem, ale to wiesz 😉 musiałabym kiedyś obfocić mą kolekcję :)) Twoja cudna!

    • Wiem Kasiek, wiem 🙂 Pokaż kiedyś swoją kolekcję. Na pewno masz wiele skarbów 🙂

  • A nie wysychają Ci z czasem? Masz ich tyle… ja bym się zapłakała, jakby mi te piękne odcienie zaczęły się wykruszać z kolekcji!

    • Jedyny jaki mi delikatnie podsechł, to najczęściej używany czarny Blacktrack. Wywaliłam go, bo dostałam drugi, ale dało się go jeszcze używać bez problemu. Tylko w słoiczku już niewyjściowo wyglądał 😉

    • to daje nadzieję na długą znajomość, uff 🙂

    • A nawet przyjaźń 😀

  • Omg, ten granat jest przeboski! Do tej pory stosowałam tylko czarną, nieśmiertelną kreskę, ale ten niebieski tak mnie oczarował, że chyba się na niego skuszę, tak przy jesieni troszkę zmienię look. Zastanawiam się czy będzie ładnie wyglądał z brązową tęczówkę, ale co tam spróbuję! Dzięki!

    • Bęęęędzie na pewno! Już go widzę oczyma wyobraźni *.*

  • Boję się takich fluidków… zwykłym linerem mam problem z kreską wychodzi mi jak droga pijanemu do domu, a co dopiero pędzelkiem hihihihi ale pomysł żeby wykorzystać jako cień na powiekę by się sprawdził 🙂

    • Droga pijanemu do domu 😀 hihi Wiesz co, ja kiedyś też nie umiałam, ale się nauczyłam, właśnie przy udziale fluidków 🙂

    • To muszę sobie tak codziennie jak nikogo nie ma zacząć próbować … podobno ćwiczenie czyni mistrza 😛

    • Zdecydowanie! Wszystkiego można się nauczyć. Nawet prostych, zgrabnych kresek 😀

    • Zaczynam od jutra 😛 chodź wypiłam lampkę wina hmmm będzie pijany drogą Ci mówię 😛

    • Eeee tam, dasz radę, wierzę w Ciebie! 🙂

  • Przepiękny cień na powiekach <3

    • Kocham go w tej wersji! *.*

  • Kilka kolorów mi się spodobało, ale jakoś nadal boję się eyelinerów w słoiczku 😉

    • No coś Ty, nie ma się czego bać 😀

  • Ivi

    wow..każdy kolor jedyny w swoim rodzaju..piękne 🙂

    • Widzę, że dobrze rozumiecie moją miłość 😀

  • Catch My Eye,Waveline, It’s Physical i Rich Ground są najcudowniejsze na świecie <3

    • Waveline i It’s Physical, to jedne z moich naj naj naj 🙂

  • It’s Physical wygląda pięknie na powiece 🙂 Ja do takiego produktu nie dorosłam, bo ani nie przepadam za cienami w kremie, a do malowania kresek talentu (a przede wszystkim powieki) brak. Także pozostaje mi podziwianie u Ciebie i innych blogerek 🙂
    pozdrawiam, A

    • Nie każdy lubi cienie w kremie, ale kreski powinny pasować każdemu 😀

  • Ta butelkowa zieleń jaka śliczna!! 🙂

    • Taaaak! Choć kocham wszystkie odcienie 😀

  • Takimi szeregami to można cudować z kreskami 😀 Wavaline już mi się podoba 😀

    • Nie dziwi więc chyba nikogo, że mam wielką kreskową fazę 😀 hihi

  • Fluidliny bardzo lubię, nimi nauczyłam się (?) robić kreskę. Ciesze się, że wyszły w postaci kredki choć słoiczkowa wersja pozostanie moją ulubioną – z sentymentu.

    • Dokładnie tak jak ja! 😀 Kocham je i wielbię i darzę ogromnym sentymentem 🙂

  • It’s Physical przyciąga mój wzrok chyba najbardziej 🙂

    • Chyba nie tylko Twój 🙂

  • Ojej chyba jestem w raju 🙂 cuuuuudne kolory, bardzo intensywne. Chyba się skuszę 🙂

    • Ze swojej strony gorąco polecam! 🙂

  • It’s Physical wygląda pięknie 🙂 Brązy są bardzo w moim guście. Kolekcja jest niezła!

    • It’s Physical chyba skradł serce nam wszystkim 🙂

  • Ostatnie połączenie mnie kupiło w całości – przepiękny jest ten duet i żałuję okropnie, że to limitka była;( nie miałam do tej pory takich lunetów, ale zaczynam odczuwać istotną potrzebę posiadania 😉

    • No limitka niestety, ale pozostaje nam żywić nadzieję, że jeszcze do nas powróci 🙂

  • Pieknaaa… kolekcja *.* … mojego czarnego linerka mam juz wiecznosci skubany ciagle jak nowy :))

    • Ja swojego najstarszego mam już chyba 7 lat i nadal maluje jak nówka 😀

    • Az strach pomyslec z czego je robia hehehehe… ;)))

    • Ahahaha o tym nigdy nie myślałam 😛