Estee Lauder Revitalizing Supreme Global Anti-Aging CC Creme

by
Choć piękne lato może już pozostać tylko w sferze naszych wspomnień, to chcę Wam jeszcze opowiedzieć o produkcie, którego uroki odkryłam latem właśnie..


Revitalizing Supreme Global Anti-Aging CC Creme (250 zł / 30 ml) oprócz tradycyjnej misji wyrównywania kolorytu cery, ma za zadanie przeciwdziałanie oznakom starzenia i głębokie odżywienie skóry. Posiada właściwości wykraczające poza zakres walorów pielęgnacyjnych przypisywanych standardowym kremom do twarzy. Wspomaga i odbudowuje naturalne mechanizmy obronne skóry przeciwdziałające pojawianiu się wszelkich oznak starzenia. Ponadto, przełomowa formuła zawiera uwalniane bezpośrednio do skóry innowacyjne pigmenty koloryzujące, które błyskawicznie podkreślą cerę odrobiną koloru idealnie dopasowanego do karnacji.

Ten wielofunkcyjny krem CC dostępny jest w jednym, uniwersalnym odcieniu, dopasowującym się do praktycznie każdej karnacji. Formuła zawiera innowacyjne pigmenty koloryzujące, które po zetknięciu ze skórą pękają, uwalniając kolor. Pigmenty zostały wyposażone we właściwości samoregulujące, dzięki czemu krem uwalnia do skóry ilość pigmentu idealnie odpowiadającą potrzebom cery. U mnie był mały problem z dopasowaniem się koloru wiosną, gdy jeszcze byłam bardzo blada. Podobał mi się efekt na twarzy, ale coś było nie tak z kolorem. Krem przeleżał w szufladzie kilka tygodni, a gdy nieco się opaliłam, zrobiłam do niego drugie podejście. I nastąpił pełen zachwyt! Odcień dopasował się idealnie, a cera wyglądała bajecznie!

Formuła kremu jest lekka i przyjemnie kremowa, ale na tyle bogata w składniki odżywcze, że można ją stosować bez towarzystwa innych produktów nawilżających. Kładę go więc na suchą skórę i rozprowadza się doskonale. Rozciera się równomiernie, nie robi zacieków ani nie jest tępy. Wtapia się w oka mgnieniu i choć nie kryje prawie wcale, raczej delikatnie wyrównuje koloryt, to daje niesamowity efekt. Niby nie zmienia kolorytu mojej nieco jeszcze opalonej skóry, ale magicznie ją ociepla, nadaje złotego blasku, tak jakby muska słońcem (jeśli to ma sens?). Pięknie rozświetla, ale nie powoduje nadmiernego błyszczenia, nadaje naturalny, zdrowy blask. Skóra wygląda na wypoczętą, wygładzoną i odmłodzoną (!).

Dodatkowo mój wielki entuzjazm zwiększa fakt, że produkt ten, dzięki bogatej formule dostarcza skórze niezbędnych wartości odżywczych, zapewnia jej odpowiedni poziom nawilżenia, miękkość i sprężystość, a silne przeciwutleniacze i substancje zapobiegające podrażnieniom (m.in. witamina E i kofeina) chronią przez uszkodzeniami, koją, łagodzą i utrzymują w doskonałej kondycji niezbędnej do zwalczania pojawiających się oznak starzenia. Mamy więc produkt pielęgnacyjny i kolorowy w jednym!

Dla osób potrzebujących / oczekujących większego krycia krem może stanowić bazę pod podkład czy kryjący puder. Ja jednak używam go samodzielnie i delikatnie tylko przypruszam pudrem strefę T.

2
  • Byłam zajarana tym kremem i pamiętam, że on tutaj był niedostępny (znaczy w UK), a w czerwcu jak byłam u Mamy na kilka dni w Pl to mieli go w Sephorze i było to dla mnie dziwne:) Oczywiście z Sephory przywlokłam próbencję i nałożyłam na twarz i niestety, ale dla mnie jakieś 2,5 tonu za ciemny i nie chciał się dopasować niestety, więc połaziłam w nim dwie godziny i zmyłam, a resztę próbki dałam Mamie, po czasie z nią rozmawiałam przez telefon i ona powiedziała, że jest zakochana w tym produkcie, że to must have i w ogóle piała w zachwytach, więc chyba jej na Gwiazdkę przywiozę:))) Ale moja Mama to karnację ma normalną, a nawet powiedziałabym, że średnią kolorystycznie, nie jak córka młynarza, jak ja:DDD

    • No właśnie on dla bladziochów się nie nadaje. U mnie wybijała jakaś dziwna pomarańczka :/ Dlatego musiał swoje przeleżeć w szufladzie. Gdy się opaliłam i nałożyłam, tak trochę od niechcenia, to zachwyt pełen! Wyglądał obłędnie. Niby nie kryje, ale jakoś magicznie dodaje uroku i sprawia, że skóra wygląda dużo lepiej 🙂

    • U mnie to samo, skóra wyglądała po nim pięknie, ale był za ciemny i trochę dawał pomarańczką, a ja nawet w lato się nie opalam, to znaczy może o pół tonu, ale wciąż podkłady, które używam w zimie są mi dobre, czyli tak, jakbym się wcale nie opaliła, z jednej strony to fajnie, ale z drugiej kurde wiecznie jestem bladziochem:)
      Mi się jego konsystencja i w zasadzie wszystko w nim podobało, gdyby kurka wodna nie ten kolor… Ale nie ma co żałować, na pewno na pocieszenie coś innego znajdę :DDD Chociaż czekaj, zapomniałam, że mam przecież nie kupować:DDD

    • Pozostaje mi się cieszyć, że słonko mnie co roku trochę łapie, bo mogłam dać mu drugą szansę 🙂 Teraz już końcówka naszej przyjaźni, bo jestem coraz bledsza, ale schowam go głęboko do szufladki i będzie czekał do przyszłego lata 🙂
      Ooo tak, na pewno coś znajdziesz na pocieszenie 😀 Nie wymiguj się 😛

    • Nie wymiguję się, ale muszę przestać kupować, chociaż trochę:) Widziałam już zapowiedzi kolekcji na zimę z różnych marek i nic mnie nie zachwyciło oprócz rozświetlacza Camelia z Chanel, ale też najpierw muszę go zobaczyć na żywo, żeby zdecydować, czy kupię, czy nie:)

    • Wiem Kochana, dobrze Cię rozumiem! 🙂 Camelia jest piękna w opakowaniu! Jeszcze nie macałam, bo muszę zdjęcia zrobić najpierw 😉 Mam jednak nadzieję, że i na skórze będzie prezentować się wybornie 🙂

  • Miałam kilka próbek tego kremu. Niestety dla mojej bladej twarzy się nie nadaje 🙁

    • No właśnie moja blada wiosną twarz też się z nim nie polubiła 🙁 Opalona za to pokochała 🙂

  • Zraziłam się do Estee po nieudanej przygodzie z kremem BB (który mojej przyjaciółce z resztą bardzo służy) i kredkach do oczu, które są straszne, po godzinie-dwóch nie ma u mnie po nich śladu. Teraz znowu zapałałam miłością od kiedy kupiłam Double Weara (to jest dosłownie tynk a nie podkład 😀 po całym dniu żadnych ubytków, ale na pewno to wiesz;p). Jednak z DW mam odcień 1W1 czyli najjaśniejszy z jasnych wpadający w żółć czyli ten krem na bank będzie dla mnie za ciemny.

    • Wiem Kochana, pamiętam jak pisałaś o tym Bebiku 🙁 Choć przynajmniej przyjaciółka skorzystała 😉
      Ja też na nowo DW będę wkrótce odkrywać. Kiedyś miałam, ale był za ciężki dla mojej wtedy suchej skóry. Teraz mieszana powinna się z nim dużo bardziej polubić 🙂

    • Miałam kiedyś wersję Light i się nie polubiłam z nią (nie mogłam dobrać koloru odpowiedniego, a nienawidzę maski), teraz wzięłam próbkę 1w1 i 1n1 po sprawdzeniu koloru kupiłam i póki co jestem zachwycona. Ale nie używam codziennie, żeby nie zapchać się. Nie mogę na niego blota dawać od razu po nałożeniu, bo wtedy robi mi się okropna maska. Muszę odczekać z 15 min i daję tylko na nos i brodę. I można świat podbijać 😀

    • Daria – klasyczny DW Cię nie zapcha i nie zrobi żadnej krzywdy, jeśli będziesz go idealnie i perfekcyjnie zmywała z twarzy – aż do bezwzględnie czystego wacika i stosowała bardzo dobrą pielęgnację. Wtedy możesz go bez obaw stosować codziennie, nawet w weekendy i nic się nie wydarzy. Jedynym błędem – powtarzającym się niestety nagminnie wśród kobiet używających tego podkładu jest nieodpowiedni demakijaż i zbyt uboga pielęgnacja – stąd częste opinie o zapchaniu i przesuszeniu.

    • Daria, ja wersję Light bardzo lubiłam. Nawet zdenkowałam całe opakowanie i gdyby nie to, że się szybko nudzę i chcę ciągle coś nowego, to kupiłabym ponownie. Magda dobrze mówi! To znaczy ja doświadczenia z DW nie mam wielkiego, bo tak jak napisałam, szybko się z nim rozstałam.. ale Magda ma doświadczenie i na pewno dobrze prawi 🙂

    • Magda, dzięki za wyprowadzenie z błędu Pani z Sephory powiedziała „proszę na niego uważać może zapychać i przesuszać” to samo czytałam w wielu miejscach. Ja na szczęście mam obsesję na punkcie demakijażu, zmywam micelem, żelem i jeszcze raz micelem, odpowiedni krem na noc i odpowiedni na dzień (tzn. dla mnie odpowiedni:). Bardzo dziękuję za wyprowadzenie z błędu 🙂
      Marti, mi niestety nie przygrał bo kolor nie pasował w ogóle i źle się z nim czułam. Oddałam Gosi, bo ona go uwielbia. Wjechał dzisiaj Maczek, trzy cienie i korektor pod oczy 😀 trafiłam na panią, która umiała mi pięknie wszystko dobrać, pokazała jak używać i jestem zachwycona <3

    • Daria, jak dobrze wszystkie wiemy, Panie z S. czy D. czasem dziwne rzeczy mówią.. 😉
      Oooo, jaki MACzek? Chwal się szybko co tam nakupowałaś? 🙂

    • matchmaster <3 póki co rewelka, cień w kremie i dwa normalne 😀 nic mi nie mów, przez Panie z S. czy D. zaliczyłam już kilka konkretnych wtop. Od kiedy czytam blogi zaczęłam bardziej świadomie robić zakupy. I nauczyłam się prosić o próbki, a nie że Pani dobierze mi kolor, maluję się w domu i zonk… ciemna maska.

    • Oooo, nie miałam go chyba nigdy. Jestem wierna Studio Fix 🙂
      Ja nie wiem skąd te Panie biorą swą wiedzę, albo skąd jej nie biorą.. bo też czasem takich bredni musiałam wysłuchiwać, że uciekałam czym prędzej 😉

    • najlepsze jest to jak o jednym produkcie w tym samym sklepie możesz wysłuchać skrajnie różnych opinii 😀
      jestem bardzo bardzo zadowolona z tego korektora. Nakłada się go palcami, idealnie się wtapia i jest super. Wypróbuj koniecznie :))

    • No wiesz, Panie czerpią ‚wiedzę’ z różnych dziwnych źródeł.. nie dziwota, że każda ‚wie’ i mówi co innego 😛
      NA pewno zerknę na niego przy najbliższej okazji 🙂

  • Nie lubię kremów CC :/ Jedyne do czego mi pasują to jako baza pod podkład lub w ciepłe, letnie dni jako baza pod puder matujący 😉

    • Nie lubisz, bo kryją za słabo? Czy zawiodłaś się szczególnie mocno na jakichś i masz uraz?

    • U mnie żaden nie kryje a nakładać coś co wygląda jak krem na twarzy to nie o to chodzi :/ Dużo lepiej spisuje się jako baza pod lekki podkład 😉

    • No bo CC to bardziej delikatnie zabarwiona pielęgnacja niż podkład. Może być dlatego z powodzeniem stosowany jako baza 🙂

    • Wiem wiem 😉 ale, żeby aż tak słaby efekt dawały :/

    • U mnie Aguś efekt był. Ja widziałam dużą różnicę między skórą bez niego, a z nim. Tak jak napisałam w poście, niby krycie mizerne, ale buzia wyglądała dużo lepiej. Może Twoja nie jest z CC kompatybilna? :I

    • Ostatnio to z niczym nie jest kompatybilna :/ Próbek CC miałam miliony i wszystkie taki sam efekt dały a z CC Maca to już w ogóle 🙁

    • No patrz, CC z MAC też lubię, ale ja nie potrzebuję wielkiego krycia i jego brak mi nie przeszkadza. Na co dzień, szczególnie latem, takie lekkie produkty zdają u mnie zawsze egzamin 🙂

  • Nie znam tego kremu, ale po testach różnych CC stwierdzam, że i tak wole BB ;D teraz zima sie zbliża wiec cięższa artylerię trzeba wyciągać i podkłady uzupełnić o nowe;)

    • BB mają jednak większe krycie, za to CC więcej pielęgnacji. Ja lubię oba rodzaje, szczególnie latem właśnie. Wkrótce cięższa artyleria, tak jak mówisz 🙂

  • Ja uwielbiam i bb, i cc 🙂

    • Ja i moja skóra również lubimy! 😀

  • Wydaje mi się, że ma idealny odcień 🙂 Wszystkie CC kremy jakie spotkałam do tej pory były bardzo pomarańczowe, a ten taki ładny beżowy 🙂

    • Jest ładnie beżowy na nieco ciemniejszej skórze. Na bardzo bladej może zbliżyć się do pomarańczki 😉

  • Myślę, że polubiłabym się z nim, szczególnie teraz, gdy moja skóra jest opalona 🙂

    • Jeśli nie jesteś bladziochem, to polubiłabyś się na pewno 🙂

  • U mnie raczej by się nie sprawdził, ale grunt, że u Ciebie robi co powinien 🙂

    • W wakacje był moim przyjacielem. Teraz już nasze ostatnie dni razem, bo robię się coraz bardziej blada, więc będziemy się musieli pożegnać. Aż do przyszłego lata 🙂

  • ja… bladziocha z nim raczej nie pójdę w tany. Ale prawda, że czasem warto produktowi dać drugą szansę? 😉

    • Bladzioszkom proponuję ewentualne testy przed zakupem, bo nie wiem jak się zachowa. Pewnie na każdej skórze, na każdej tonacji, inaczej. Oczywiście, że warto! Nie wolno się poddawać za szybko 🙂

  • cena mnie powaliła :c szkod bo krem został moim małym marzenie 😀

    • Cena jest bardzo przyzwoita jak na dużą dozę zawartej w nim pielęgnacji 🙂

  • Całe szczęście mam ciemną karnację i będę mogła kiedyś się z nim zaprzyjaźnić!
    +Obserwuję

    http://www.lifestylerule.blogspot.com

    • Szczęściara! Niektórzy muszą liczyć na innych (słońce!) 😉

  • Podoba mi zoę, lubię takie lekkie coś;) bo ja pudernica jestem:D

    • No to jak lekkie coś, to nie aż taka pudernica chyba 🙂

  • Ja się niestety z tym kosmetykiem nie polubiłam. Po pierwsze poziom krycia był praktycznie zerowy, po drugi, kolor wcale nie dopasowywał się do mojej karnacji. Wyglądałam jak labadziara, która po ciemku bawiła się samoopalaczem 😛

    • No poziom krycia w CC jest mizerny, bo to bardziej produkt pielęgnacyjny niż kolorowy. Wszystko więc zależy od stanu naszej skóry. Moja jak ma dobry czas, to lubi się z takimi lekkimi kremami. Kolor u mnie doasował się tylko gdy byłam opalona. Zanim ten moment nastąpił, było bardzo słabo 😉

    • Ha ha ha jak dla mnie potwierdza się zasada, że nie wszystko złoto co z górnej półki 😛

    • Oczywiście Aguś 🙂 Wyższa półka nie gwarantuje sukcesu dla każdego. Choć ja i tak ją kocham 😀

    • Dokładnie 🙂

    • Dokładnie nie gwarantuje? Czy dokładnie też ją kochasz? 😀 hihi

    • Chodziło mi ,że nie gwarantuje. Aczkolwiek kocham, ale bardzo ostrożnie do niej podchodzę. Ostatnio krem pod oczy Chanel bardzo mnie podrażnił.

    • Rozumiem, wszystko z głową, jak to w życiu 🙂 Ooo, który? Ten Le Lift? 🙁

    • Niestety Le Lift. Próbka starczyła mi na tydzień. Przez pierwsze 4 dni skóra paliła mnie jakbym ją wrzątkiem polewała. Dopiero następnego dnia odrobinę się uspokoiło, jakby skóra przyzwyczaiła się do tego efektu. I tak jestem na NIE. Zbyt duży wydatek, żeby krem robił takie kuku.

    • Ajć. W takiej sytuacji wcale się nie dziwię :/ A może krem był stary? Prześwietlony w perfumerii? Nie wiem kurcze.. Ja go używam od kilku tygodni i wszystko jest super! 🙂

    • Ja wiem czy prześwietlony…..one i tak w czarnych słoiczkach. Poza tym u nas w perfumerii Douglas regał z pielęgnacją Chanel jest tak ustawiony, że nie ma zbyt dużej ekspozycji na światło. Nie wiem, Kochana. W Każdym razie niech sobie myślą co chcę, mają mnie za upierdliwą klientkę, bez próbki, bez testowania nic w ciemno już nie kupię.

    • No to nie wiem Aguś 🙁 Próbować oczywiście trzeba! Choć ja nigdy nie próbowałam kremu przed zakupem. Podkłady owszem, ale pielegnację nie. Tyle, że mnie mało co zapycha i robi krzywdę, więc mogę być odważna 😉

  • Nie dla mnie takie wynalazki – muszę mieć krem i lekki podkład i koniec, kropka, pl. Bez kremu jest mi źle bardzo.

    • Ja też tak kiedyś miałam i nawet na samym początku jak go nosiłam, to i tak dawałam krem. Dnia pewnego spróbowałam jednak bez, było super, więc już potem nic pod spód nie kładłam. Jednak rozumiem Twoje ‚rozterki’ 🙂

    • 🙂 dziękuję za wyrozumiałość 🙂

    • Bardzo proszę! 😀 hihi

  • Nie dla mnie, wyglądałabym z nim na twarzy komicznie ;(

    • Czemu tak myślisz? Kolor nie ten? 🙂

  • Był moim planem, ale w przypływie jakiś wyrzutów sumienia stwierdziłam, że muszę najpierw zużyć to co mam bo nie nadążam z przerobem 😉

    • Chciałabym mieć czasem takie przypływy 😛

    • Ale po co??? 😛

    • Magda, i Ty przeciwko mnie? 😛 hahaha

  • ja jestem bladziuch więc nie dla mnie:(

    • Obawiam się, że nie 🙁 Jednak spróbować zawsze warto 🙂

  • Ja niby blada nie jestem, ale okazał się być zbyt pomarańczowy jak już „wysechł” na skórze. Natomiast lubiłam efekt gładkiej skóry po nim 🙂

    • Oooo, u mnie pomarańczka mała wychodziła gdy nie byłam opalona = byłam blada. Potem dawał odcień ładnego słonecznego beżu 🙂 Pewnie wszystko zależy też od tonów naszej skóry?!

  • kolor wydaje się bardzo jasny 🙂 to oczywiście na ogromny plus.

    • Mocno ciemny nie jest, choć też moja łapka jest ciut jeszcze opalona 🙂

  • Tami

    „Ten wielofunkcyjny krem CC dostępny jest w jednym, uniwersalnym odcieniu, dopasowującym się do praktycznie każdej karnacji.”
    Kurcze, to ja się w tej praktycznie każdej karnacji nie mieszczę:-) Za ciemny, za ciemny… Choć kusiło posprawdzać 🙂

    • No ja jak byłam blada, to też się nie mieściłam 😉 Nie było widać ‚zaciemności’, tylko dziwne pomarańczowe tony.

  • Akurat tego CC nie lubię, bo on na mnie bardzo źle wygląda. Jednak uwielbiam BB EL, która dobrze sprawuje się na mojej skórze.

    • Coś z kolorem nie tak? BB nie znam, ale słyszałam / czytałam już u kilku osób na jego temat pozytywy, więc pewnie prędzej czy później sama będę chciała się przekonać 🙂

  • Mógłby się dla mnie nadać. Może kiedyś uda mi się go wypróbować 🙂

    • Zawsze możesz poprosić o próbaska w perfumerii i ocenić na własnej skórze.. potem ewentualnie wpisać na chciejlistę i podrzucić ją św. Mikołajowi 😀

  • Podoba mi się jego dobroczynne działanie, ale obawiam się że kolor do mojej jasnej cery się nie dopasuje.

    • No właśnie on ma problem z dopasowaniem się do jasnej cery. Do mojej w każdym razie miał 🙁

  • Jak słyszę jeden uniwersalny kolor, to już wiem, ze nie dla mnie, a szkoda, bo z tego co opisujesz, fajny jest 🙂

    • Dla mnie jak się okazało chyba też nie. To znaczy zimą nie. Latem jak najbardziej tak 🙂

  • miałam próbeczki i oj nie dla mnie. Krycie zerowe, jedynie wyrównanie kolorytu, a i tak mocno odcinał się. Sporo podkładów z powodu mojej tłustej cery lubi ciemnieć, a ten zrobił mi wręcz pomarańczkę ;p

    • No krycie malutkie, bo to CC. Więcej w środku pielęgnacji niż kolorówki, że się tak wyrażę 😉 Z kolorem sama miałam problem będąc bladziochem. On chyba najlepiej będzie się sprawował przy ciut ciemniejszych karnacjach 🙂

    • też tak myślę 🙂 właśnie to mnie najbardziej zaskoczyło, że krem CC który specjalnie krycia nie ma z założenia, zrobił mi pomarańczkę ;p 🙂 teraz zamierzam uderzyć jednak w BB azjatyckie 🙂

    • Takie czary mary.. Niby nic nie wiedać, ale jednak 😉 Oooo, mnie jakoś azjatyki nie kręcą. Za dużo dobroci wśród marek selektywnych 😀

    • tych dobroci to aż za dużo :)) hihi ja tam spróbować muszę wszystkiego po trochu ;p

    • No i bardzo dobrze! Próbuj do woli Moja Droga 😀

  • Pierwszy raz widzę. To nie jest raczej produkt dla mnie. Przez przebarwienia potrzebuję trochę większego krycia 🙁

    • Jeśli szukasz krycia, to na pewno nie produkt dla Ciebie 🙂 Ewentualnie jako baza pod podkład. Sam w sobie nie kryje prawie nic.

  • Ja ostatnio chciałam kupic CC Cream z Clinique ale niestety kolory były dla mnie za bardzo różowe, troche się zawiodłam bo nawet proponowany przez konsultantkę Light Medium był zbyt pinkowy 🙁 Ale ja właśnie problem z dobraniem odpowiedniego odcienia mam od zawsze bo moja skóra jest bardzo żółta 😉

    • Oooo, ja mam Light i dla mnie wypada jak czysty beż. Ani żółty, ani różowy. W sumie to Ci żółtej skóry zazdroszczę. Wolałabym taką niż moją różową świnkę 😉

    • Ale możesz za to z powodzeniem stosować beżowe odcienie, a te już u mnie się nie sprawdzają za bardzo. Ale może poleciłabyś mi Martuś jakiś CC co ma bardziej żółtawe tony, mniemam ża masz na tym polu dużo większe rozeznanie niż ja. I ogólnie czy orientujesz się które marki mają bardziej żółtawe podkłady. Byłabym wdzięczna. 😉

    • Z CC mam tylko Estee, Clinique i MAC. Każdy jest beżowy, ani szczególnie różowy, ani żółty. Jeśli chodzi o podkłady, to na pewno Bobbi Brown ma żółte odcienie i MACowe NC są mniej lub bardziej żółte w zależności od odcienia (NW są różowe).

    • Z MACa to jak do tej pory jedynie Studio Sculp najlepiej stapiał się kolorystycznie z moją cerą, Studio Fix NC25 i NC30 był za pomarańczowy a ProLongwear NC20 za różowy. Porozglądam się wśród podkładów Bobbi Brown bo tych nie znam, może kolory bedą mi pasować. Dzięki Kochana za pomoc :*

    • No bo właśnie nie każde NC jest tak samo żółte. Trochę pogmatwana ta kolorystyka mimo wszystko :/ Na pewno NC15 w Studio Fix jest żółciutki 🙂 Zerknij na Bobbi, ona ma wyłącznie żółte podkłady 🙂 :*

    • Tak wogóle to zapomniałam, że z MACa serce skradł mi Face&Body i jest świetny kolorystycznie, a z Bobbi rozmyślam nad Luminous Moisturising, Wybieram się w sobotę na zakupy, więc okaże się co z tego wyjdzie 🙂

    • F&B jest fajny na lato i dla ładnej cery. Kolorystycznie też całkiem udany, na pewno mniej zagmatwany jak pozostałe MACowe podkłady 😉 Obadaj koniecznie Bobbi. Myślę, że powinnaś znaleźć tam coś dla siebie 🙂

  • Niedawno kupiłam sobie bardzo podobny produkt z Origins. Mam nadzieję, że nada skórze ładnego kolorytu i lekko wyrówna odcień. Wielkiego krycia nie oczekuję, więc powinnam być zadowolona 🙂

    • I mam nadzieję, że będziesz 🙂

  • Na chwilę obecną to mogę tylko przeglądać nowinki podkładowe gdyż nie mogę używać kremów CC, BB, tradycyjnych podkładów. Doszłam z swoją skórą do ładu to już tak nie kombinuję i zadowalam się podkładem mineralnym.

    • Najważniejsze, że Ci pasuje i że jesteś zadowolona. No bo przecież o to chodzi 🙂

  • Piękny efekt rozświetlenia na dłoni! Mimo, że mam tłustą buźkę lubię takie wykończenie, cera wygląda w nim znacznie lepiej niż w pełnym macie. Szkoda tylko, że krycie ma słabiutkie:/

    • Też pełnego płaskiego matu nie lubię. Musi coś tam delikatnie się rozpromieniać, bo skóra wygląda wtedy bardziej naturalnie 🙂 No krycie słabiutkie, jak to kremy CC.

  • cudnie wygląda na dłoni 🙂
    nie dla mnie on, bo i za ciemny… i nie zdradzę moich minerałów ;))
    ale lubię czytać recenzje podkładów ;))

    • Minerałki fajne, choć nie dla mnie 🙂 Bardzo się cieszę, bo jestem właśnie w trakcie pisania dwóch kolejnych 🙂

  • Lubie takie no nazwijmy to lekkie podklady na lato najbardziej 🙂
    tyle ze w tym przypadku mam problem z odcieniem bo jasniutka jestem ;(
    Buziaki :****

    • Dla Ciebie on zdecydowanie za ciemny i pewnie pomarańczka gwarantowana 😉 Są jednak jaśniejsze, więc na pewno byś coś sobie znalazła. Ja mam teraz chęć na CC z Chanel. Tylko martwię się, bo on też w jednym kolorze i to z dopisiem ‚Rose’ :/ Muszę go na żywo obadać i zobaczymy ile różu w tym różu 😉

  • Bardzo lubię wynalazki typu CC i BB , ten też mi się spodobał 🙂

    • Ja również! Nie potrzebuję wielkiego krycia na co dzień, więc takie lekkie kremy są super 🙂

  • Ajć. BYłam ostanio w Spehorze i była miniatura chyba 15 ml za 39 zł. Mogła wziąć:(

    • No mogłaś, bo cena genialna! Wróć się, wróć 🙂

  • Potrzebuję mocniejszego krycia, u mnie się więc nie sprawdza, a nie chcę go dokładać jako kolejny kosmetyk. Sam w sobie jest dobry, słyszałam wiele pozytywnych opinii także od innych osób 🙂

    • Ja też nie chcę, dlatego kładę takie delikatesy w te lepsze dni i tylko przypudrowuję pudrem 🙂 Zdarzyło mi się kilka razy wypróbować z podkładem, ale za dużo zachodu 😉

  • Na lato fajna konsystencja, choć nie wiem czemu, ale ja w próbce którą dostałam czułam okropnie zapach alkoholu. Mierził mnie na tyle, że zrezygnowałam.

    • Ooo, on pachnie, ale ja alko nie czuję o.O Aż muszę się w niego w wolnej chwili wwąchać 🙂

    • Ja tam czułam zapach i niestety mi śmierdział 🙁

    • Wąchałam go ponownie i alko nie czuję. Może w próbce inaczej zapach się odczuwa jak w pełnym opakowaniu?

    • Może masz rację, albo to była jakaś pechowa próbka 🙁

    • Pechowa chyba nie, po prostu czasem inaczej chyba rzeczy pachną w tubie, a inaczej odlane do pojemniczka, gdzie dostaje się więcej powietrza, itp. Miałam tak kiedyś z masłami z Pat & Rub. Pachniały paskudnie z próbki, a w pełnowymiarowym pojemniku zupełnie inaczej 🙂

  • Spróbuj jak będziesz mieć kiedyś okazję. Może się polubicie 🙂

  • Używałam go latem i polubiliśmy się 🙂

    • To dokładnie tak jak ja 🙂

  • Jaki to fajny efekt daje, coś jak baza rozświetlająca 😀 Super na lato, kiedy wybieramy lekkie konsystencje 🙂

    • Wszystkiego po trochu 🙂 I baza i krem i delikatny bardzo krem tonujący 🙂

  • Może i być fajny, ale nie podchodzę do tych dostępnych u nas 😉

    • Wiem, wiem. Zdziwiłabym się jakby było inaczej 😉

  • Lubię takie wynalazki 🙂 Pełne krycie i mat nie są w moim guście, więc pewnie byśmy się polubili.

    • W takiej sytuacji jest to bardzo prawdopodobne 🙂

  • Ciekawy nie powiem… lubie wynalazki ale nie wiem czy moja skora by go polubila… bede musiala przy okazji pomacac 🙂

    • Skóry by pewnie polubiła, ale nie wiem jak kolor by na Tobie się dopasował? 😉

    • Jezeli o to chodzi, to nie mam problemu… mi pasuje zarowno rozowe i zolte, nie jestem bardzo blada i nie za ciemna, wiec jest szansa ;))

    • Czyli jesteś idealna 😀 Jest duża szansa, że by się dobrze dopasował. Mogę wysłać Ci próbaksa, jeśli masz chęć przetestować? 🙂

  • Ja jestem z dystansem do tych wynalazków. Przy mojej wymagającej cerze BB i CC to półśrodki. Ale pewnie dobrze się sprawdzą na młodszej skórze albo mniej problematycznej. BB za słabo kryją, CC za słabo pielęgnują. Ale na weekendowy wyjazd jak znalazł. Nie trzeba pakować kremu, podkładu. Wystarczy ten jeden wynalazek.

    • Wymagające cery rządzą się swoimi prawami. Dokładnie tak jak napisałaś, BB i CC są fajne dla cer mało problematycznych, co krycia większego nie potrzebują, ale lubią coś so delikatnie je upiększy (a to chyba każdy lubi :)).

  • Przy mojej naczynkowej cerze takie dopasowywanie się pigmentów do koloru cery to strzał w kolano;)

    • No faktycznie nie brzmi to zbyt obiecująco 😉

  • Odkąd mam swoich faworytów polubiłam kremy BB i CC. Nie używam ich tylko latem. Teraz sprawdzają się idealnie, na spacer z psem czy sprzątanie w domu, bo przecież każda z nas musi wyglądać dobrze 🙂 Kocham dr.Brandt CC Mat. Tylko trochę ścieżko się rozprowadza gdy nałożymy go na krem czy serum. Za to Pupa krem BB + baza (tak się nazywa) już jest w tej kwestii o wiele lepszy. Niestety po kilku godzinach zaczynam już się świecić mimo iż mam wersję matującą.

    • Ja też lubię, choć jednak najczęściej sięgam po nie latem i wiosną. Zimą wybieram bardziej treściwe, choć nadal lekkie i stosunkowo delikatne. Na spacer z psem bym poszła jednak niezależnie od pory roku, gdybym tylko miała psa 😉 Ten CC Mat kusił mnie jakiś czas temu. Na co go więc nakładasz? Czy obrałaś sobie jakąś specjalną technikę? 🙂

      • Obecnie stosuję ten z Pupy. Dr.Brandt używałam ostatni raz latem, na początku września. Muszę Ci powiedzieć, że próbowałam go nakładać na serum i niestety miałam plamy na twarzy. Tak jakbym go niedokładnie rozprowadziła. Poza tym jakby lekko się ważył. Także trzeba wstrząsnąć przed użyciem. Nie jest to taka gładka, śliska konsystencja jak w przypadku Pupy. Za to solo nakłada się bardzo dobrze. Mam wersję jaśniejszą i wcale nie jest tak jasny jak w przypadku Pupy. Nawet mam wrażenie, że z czasem lekko ciemnieje. Ale w sumie jestem zadowolona bo bardziej matuje i kryje niż Pupa. Tylko mógłby być trochę tańszy bo w Sephorze kosztuje prawie 200 zł.

        • A może on jest za bogaty? Dlatego lepiej nakłada się solo niż na serum / krem? CC mają w sobie z reguły sporo pielęgnacji i mogą być używane solo, bez żadnych dodatkowych nawilżaczy pod spodem. Nie wiem, tak strzelam. Nigdy do nie sprawdzałam 🙂