Eisenberg Soin Nourrissant Intégral – krem na noc z linii Pure White

by
Noc, to czas gdy my śpimy i odpoczywamy, a nasz organizm, w tym nasza skóra, poddawana jest procesom intensywnej regeneracji. Dlatego istotne jest, by dostarczać jej wszystkich niezbędnych do tego składników. Mojej skórze dostarcza ich krem anti-age Soin Nourrissant Intégral z linii Pure White od Eisenberg.


Soin Nourrissant Intégral (569 zł / 50 ml) dzięki swoim intensywnym właściwościom łagodzącym, ma idealnie uzupełniać codzienną pielęgnację cery. Właściwości korygujące przebarwienia mają regenerować w czasie snu najbardziej zmęczoną skórę. Dodatkowo zawarta w kremie Witamina E ma zapewniać skuteczne działanie antyoksydacyjne i nawilżające, podczas gdy wyciąg z kwiatów Stokrotki Pospolitej oraz Witamina C pozwalają odzyskać rozświetloną i jednolitą cerę.

Krem ma śmietankową, zaskakująco lekką jak na krem na noc, konsystencję. Dla mnie to ogromna zaleta, bo od kiedy zaczęła przetłuszczać mi się strefa T, mocno doceniłam produkty, które są lekkie i nie obciążają nadmiernie skóry. Szczególnie latem, nie lubię czuć na sobie tłustego filmu, stawiam więc w pielęgnacji na delikatniejsze formuły. Krem wchłania się błyskawicznie, nie pozostawiając po sobie tłustej powłoki. Bardzo delikatna ochronna warstewka jest oczywiście na skórze wyczuwalna, ale w żaden sposób nie jest dokuczliwa. Zarówno przetłuszczające się rejony mojej twarzy, jak i te suche, są w pełni usatysfakcjonowane. Skóra każdego ranka jest świetnie nawilżona, odżywiona, wypoczęta i zrelaksowana. Zakładam też, że krem działa na nią od środka, nawet jeśli wszystkich efektów nie mogę dostrzec gołym okiem, to w pełni wierzę w jego działania prewencyjne.

Soin Nourrissant Intégral wchodzi w skład najnowszej linii Eisenberg – Pure White. Zadaniem tych produktów nie jest wybielenie skóry, a ochrona przed powstawaniem nowych przebarwień (na istniejące już przebarwienia działa wyłącznie serum!). Sama fanką opalania nie jestem, wręcz nie znoszę leżeć plackiem na słońcu, ale lubię być lekko opalona. I w tym roku więc wystawiłam się na słońce. Efektem takich słonecznych kąpieli zawsze było u mnie kilka przebarwień, teraz ich nie ma. Wcale! Opalenizna jest dużo bardziej równomierna i wygląda o niebo lepiej! Oczywiście zasług tych nie możemy przypisać tylko kremowi, ale całej pielęgnacji jaką stosuję. Myślę jednak, że obecność w niej produktów z linii Pure White ma spore znaczenie!

0
  • Ależ chciałabym popacykować nim buzie 😉

    • Gorąco polecam 😀

  • Kupiłam przed ślubem ich maskę oczyszczającą i krem odżywczy, bardzo chciałam doprowadzić skórę do idealnego wyglądu, udało się od razu. Trochę ceny odstraszają, ale i tak warto, przekonałam się na własnej skórze 🙂 do tego te elegancie opakowania…

    • Super! One są szybkie i skuteczne! Poznałam już kilka produktów i żaden mnie nie zawiódł! Szkoda, że w PL Eisenberg jest nadal tak mało rozpoznawalną firmą.

    • wydaje mi się, że to jednak przez wysokie ceny. Jak ktoś ma kupić krem za 300 zł to woli „znany” estee lauder, lancome czy inny dior. Ja się przekonałam i na pewno jak będę miała jakieś problemy z buźką to zainwestuję znowu. Póki co moja 23 letnia gęba nie jest zbyt kapryśna i mogę używać coś innego. Odkryłam przypadkiem krem na noc the body shop z witaminą E, dla mnie teraz numer 1. Oczywiście byle czego też nie będę wklepywać więc w Rossmannie raczej kremów nie kupuję 😀

    • Też tak myślę! A Eisenberg zamiast inwestować w reklamę, inwestuje w nowe patenty i technologie.
      Dziecko drogie, kiedy ja miałam tyle lat co Ty… 😛 ehhh

    • kiedy? z 3 lata temu?:P
      Właśnie przez to chyba ich kosmetyki są takie dobre, przy innych markach niestety często dużą częścią składową ceny końcowej dla konsumenta jest reklama z gwiazdami itd…

    • Ahahhaha dobre sobie.. Dodaj do tego jeszcze 8.. 😛
      Dokładnie tak! Nikt inny jak my płacimy za reklamę. Eisenberg ma inną politykę. Inwestuje w nowe patenty i udoskonalanie produktów, a nie w marketing.

    • a to trochę przykre, że dajemy się tak nabijać w butelkę… :/

    • Ja myślę, że każdy kto kupuje kosmetyki z wyższej półk,i ma tego świadomość i dobrze wie za co płaci 😉

    • Młoda jesteś jeszcze! ja to w ogóle bejbik, ale wszystko ma swoje plusy i minusy. i tak czuje sie na 18;p
      reklama ma wielkie znaczenie i jest dzwignia handlu. a to kosztuje 🙂

    • Ahahhaha młoda to ja byłam jak byłam w Twoim wieku 😛

  • Fajny, ale ta cena 🙁

    • Niestety, jak Eisenberg, luksusowa :I

  • A ja wciąż nie mam nic z Eiseberg, chciałam kiedyś podkład, ale mi przeszło, jak się okazało, że odcień 00, czyli jedyny słuszny dla mnie pod względem jasności jest różowy… Muszę obadać coś z pielęgnacji jak będę w Polsce:)

    • Ale ta Zeróweczka nie świnkuje na buzi na szczęście. Choć rozumiem Twoje obawy, też bym wolała by miała w sobie choć trochę żółtego pigmentu.

  • Pierwszy raz go widzę :). Ja na noc używam kremik z AA. Szykuję już jego recenzję. Jest super 🙂

    • No i to najważniejsze, bo znalezienie dobrego kremu nie jest wcale takie łatwe! 🙂

  • Chciałabym, chciała.. 😀

  • Piękne opakowanie kremu, niby szczegół, ale ważny 🙂 Z przebarwieniami i ja się borykam, ale na razie korzystam z tańszej „broni” 😉

    • Bardzo ważny. Lubię jak to czego używam jest nie tylko skuteczne, ale i ładnie wygląda. Nawet jeśli jest to ‚tylko’ krem 🙂

  • Też lubię mieć lekko opaloną przez słońce skórę i bardzo mnie kusi, bo mam skłonność do przebarwień. Niestety muszę poczekać. 🙂

    • Ja też chyba mam, bo co roku po lecie miałam kilka nowych na twarzy. W tym roku nic się nie pojawiło. Aż trudno mi w to uwierzyć 🙂

  • Marzy mi się cała seria. Ciekawa jestem czy dałaby radę moim przebarwieniom :-((

    • Aguś, na obecne już przebarwienia działa tylko serum z tej linii. Pozostałe produkty chronią przed powstawaniem nowych. Nie wiem czy dałoby radę, nie używałam go jeszcze :/

    • Czytałam na ich stronie,że są 2 kosmetyki na przebarwienia. To serum, o którym wspominasz i jakiś korektor. Bardzo jestem ciekawa tych kosmetyków, a zwłaszcza ich działania. Jeśli ruszyłyby moje plamy to na prawdę będę śpiwała pieśni pochwalne na ich temat.

    • Ja bym raczej skierowała swe kroki w kierunku serum z Pure White. Ta linia jest dedykowana przebarwieniom, więc wierzę, że jeśli działa, to skuteczniej. Jednak wiesz, gwarancji nikt Ci chyba nie da 🙁

    • Spróbuj, a przekonasz się sam 😉

    • Dokładnie Aguś 🙂

  • W końcu produkt, który ma szpatułkę 😉

    • I to jaką ładną! 😀

  • Dla osób w jakim wieku jest on polecany?

    • Nie ma przedziału wieku. Myślę, że spokojnie można zacząć przed 30tką.

  • Od dłuższego czasu marzy mi się a firma ! ;’]

    • Mam nadzieję, że się wreszcie wymarzy! 🙂

  • Dużo dobrego słyszałam o tej serii:) Najbardziej kusi mnie właśnie serum, bo niestety, ale przydało by mi się rozjaśnić to i owo:/ Mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję wypróbować:)

    • Trzymam kciuki aby tak było! Opis serum brzmi bardzo zachęcająco, sama jestem ciekawa na ile rzeczywiście jest w stanie sobie z przebarwieniami poradzić?! 🙂

  • Z przybarwieniami póki co na szczęście problemów nie mam, ale w przyszłości będę o nim pamiętać. Z opalaniem mam podobnie, nie cierpię leżeć bezczynnie plackiem na plaży, ale delikatną opaleniznę lubię 🙂

    • Szczęściara! 🙂 Czyli nie jestem w kwestii opalania szczególnie dziwna.. uff 😉

  • Brzmi kusząco jednak cena jak dla mnie jest nie do przeskoczenia:)

    • Lata badań i patenty niestety swoje kosztować muszą 🙁

  • moja buzia już się uśmiecha na jego widok:)

    • Moja uśmiecha się do niego co wieczór :] hihi

  • No krem fajny ale ta cenaa… ehhh pomarzyc mozan 🙂

    • Cena Eisenberg’owa, a kremy na noc zawsze też nieco więcej kosztują niż te na dzień na przykład.

  • Ładnie wygląda i opinia też zachwalająca. Ja cały czas szukam ideału pod oczy, który nie zrobi kuku 28 letniej cerze, ale już coś podziała w sferze kurzych łapek. Masz jakiegoś swojego faworyta?

    • Ja lubię zmieniać pielęgnację, ale jest jeden krem pod oczy i serum do twarzy, do których często chętnie wracam. Estee Lauder ANR. Kocham oba!

  • Ja bym chciała, by Pan Ciacho mnie tym kremem wybielał 😀

    • Domyślam się, że mówisz o Edmondzie? 😛 hyhyhy

    • O, tak! Zapomniałam jego imienia, ale już teraz będę pamiętać 😉

    • No tak, kto by się tam imieniem przejmował?! 😛 hihihi

  • Bardzo fajny kosmetyk ale cena zabójcza! 🙂

  • Nie używałam jeszcze, ale zachęca mnie ta linia 🙂

    • Ja jestem nią bardzo pozytywnie zaskoczona. Faktycznie w kwestii przebarwień coś jest na rzeczy 🙂

  • Kusisz tym Eisenbergiem:) działanie musi być rzeczywiście silne:)

    • Jest! Polubiłam ten krem od pierwszej aplikacji. I kocham go za to, że jest mocno odżywczy, a jednocześnie bardzo lekki! 🙂

  • Świetne działanie. Fajnie, że ma szpatułkę, w końcu któryś producent pomyślał 😉

    • Ja myślę, że chyba większość wysokopółkowych kremów szpatułki zwykle ma. Tak mi w każdym razie świta, choć nigdy szczególnie na to uwagi nie zwracałam 😉

  • Krem jak i cała linia wydaje się być kuszącym dobrodziejstwem dla skóry. Chętnie bym takie cudeńko wypróbowała 🙂

    • Kuszące dobrodziejstwo dla skóry – pięknie to ujęłaś! 😀

    • 🙂 Ujęłabym to swoimi rękami najchętniej i rzuciła na twarz 😉

    • Tylko nie całym słoiczkiem 😛

  • Znaczy się działa 🙂 W dodatku wygląda fajnie i jest praktyczny. Czego chcieć więcej 🙂

    • Znaczy się tak :] hihi

  • Oj przydał by mi się teraz 😉 Po wakacjach przebarwienia mi wyskoczyły :/

    • On działa tylko zapobiegawczo Aguś, na przebarwienia już powstałe działa tylko serum z tej linii 😉

  • Chyba wstyd się przyznać, ale nie słyszałam jeszcze o tej marce 🙂 Krem wygląda super 🙂

    • Marka jest nadal mało w Polsce rozpoznawalna. Bardzo żałuję, bo produkty ma naprawdę świetne!

  • Kiedyś coś słyszałam o tej marce, jednak jest mi ona wciąż obca.

    • Nigdy nie jest za późno na zapoznanie 🙂

  • Ciekawie wygląda ale raczej nie opalam się żeby martwić się o przebarwienia 🙂 Mam jeden lekko różowy placek nieco pod okiem już od lat, czasami wygląda to tak, jakbym dostała od kogoś po twarzy 😉 Haha

    • Szczęściara 🙂 Ja lubię być opalona, więc troszkę na słońce muszę się wystawić 🙂 Aj aj, przeczytałam ‚nad okiem’ i już miałam pisać, że dobrze że nie pod okiem.. a tu doczytuję, że jednak pod okiem.. ups 😉

  • Marzy mi się 😉

  • Cena! :0
    Ale piękne opakowanie 🙂 Też lubię lekkie kremy, jak to tluścioch 🙂

    • Ja kiedyś kochałam ciężkie tłuściaki, teraz wielbię takie lekkie śmietankowe, co to się szybko wchłaniają 🙂

  • Dla mnie cenowo totalnie poza zasięgiem :/

    • Może kiedyś 😉

  • Ślicznie wypisane inicjały na patyczku 😉

    • Też na to zwróciłam uwagę! 😀

  • Już go Kocham! Jak będę bogata to sE kupiE 😀

  • Przydałby się i nam taki produkt, owszem mamy przebarwienia i chyba lepsze byłoby serum, ale ten produkt też by się przydał.

    • Każdy dobry produkt jest na wagę złota 🙂

  • również uważam, że większość bardziej inwazyjnych i regenerujących działań powinnyśmy zostawić na noc 😉

    • Czyli się zgadzamy. Bardzo mnie to cieszy! 🙂

  • Jest absolutnie … wspaniały 🙂 Opakowanie, działanie, konsystencja … chciałabym móc go wypróbować 🙂

    • Mam nadzieję, że będziesz mieć taką okazję! 🙂

  • No cóż, luksus kosztuje i kosztować musi 🙂 a ja z ochotą bym się w tym luksusie potaplała :)))

    • Dokładnie Kasiu! 😉

  • Moja skóra najlepiej zachowuje się, kiedy nocą zostaje wolna od jakiegokolwiek kosmetyku 🙂 Wystarcza woda termalna po oczyszczaniu. Albo zwyczajnie nie trafiłam jeszcze na właściwy krem, który dałby mojej skórzę porządną dawkę nocnego papu 🙂 Firmy nie znam, cena nie dla mnie, ale cieszę się, że sprawdza się u Ciebie – na pewno ‚na starość’ odczujesz skutki tak przemyślanej pielęgnacji 😉
    pozdrawiam, A

    • Jesteś jeszcze młoda, nie potrzebujesz mocnych ‚nocnych dopalaczy’, ale choć krem nawilżający powinnaś jednak buźce serwować. Każda skóra potrzebuje nawilżenia 🙂

    • Latem mogę sobie taki krem odpuścić, ale teraz już wracam do serum nawilżającego z Dermedic 😉

    • No i bardzo dobrze! Na pewno Twoja skóra to doceni! 🙂

  • A jaka szpatułeczka ładna 🙂 Jeśli chodzi o przebarwienia, u mnie problemem są te potrądzikowe, nie jest to duży problem, tylko dosłownie dwa, trzy, lekkie zaczerwienienia. W sumie mijają z czasem. Ale musi go sporo minąć. Może pomyślę o pielęgnacji, która to przyspieszy..

    • Śliczna, nie?! 🙂 Spróbuj kiedyś, jak najdzie Cię ochota, może serum z takimi przebarwieniami sobie poradzi 🙂

    • No śliczna, śliczna 🙂 Będę miała w pamięci :*

    • Jak coś, to Ci przypomnę 😉

  • Fikuśna szpatułka ma w sobie mnóstwo uroku. Konsystencja kremu i działanie bardzo przemawiają do mnie, jednak cena … poza moimi możliwościami niestety ;/

    • Mały dodatek, ale równie dopracowany do perfekcji jak cała reszta 🙂

  • Kocham tą serię ! pierwsza seria jaka przyniosła mi świetny rezultat w walce z przebarwieniami 🙂

    • Mi również! Choć nigdy podobnej nie stosowałam, więc porównania nie mam 🙂

  • Cena trochę odstrasza, ale za dobre działanie warto zapłacić więcej:)

    • Też tak myślę 🙂

  • Chętnie bym się z nim zapoznała 🙂

    • Nie widzę przeciwskazań 😀

  • Agnieszka dużo śledzi rzeczy z Eisenberga, więc dużo też się od niej dowiaduje. Super sprawa, że działa, choć cena jest mocno zaporowa. Mimo to, jeśli działa, czasem warto odłożyć kasę i zainwestować w coś takiego 🙂

    • Chyba jej Edmond w oko wpadł 😉 hihi

    • Hmmm… O tym nie pomyślałam – muszę zapytać XD

    • No jak to? Ja o Edmondzie ciągle myślę 😛 hyhyy

    • Aga powiedziała, że owszem, Edmond wpadł jej w oko, ale mówi, że ciut za młody XD
      Mamciu, Ty to przypadkiem nie masz męża? XD

    • Oj tam, młode jędrne ciasteczkowe Ciacho *.* hyhy
      Mąż nie musi o wszystkim wiedzieć 😛 ha

    • Nabijajcie się dalej ze mnie………….niegodziwe 😛

      Ed niezła dupa jest! Mało chyba babek by się za nim nie obejrzało.
      Martuś, pewnie na dodatek cudownie pachniał??

    • Aguś, no kto jak kto, ale uwielbienie do Edmonda ja doskonale rozumiem i popieram 😀 hyhy
      Wiesz, że nie pamiętam. Nie zwróciłam uwagi o.O Za bardzo byłam chyba zapatrzona w jego oczy 😛 ahahhaa

    • Aga, no co Ty, to była rozprawka czysto filozoficzna XD
      Martuś, no nie musi, ale żeby się tak zapatrywać na młodego, przystojnego, ciasteczkowego Francuza, milionera Edmonda… LOL :-DDD

    • Kasiu, sama sobie odpowiedziałaś na swoje pytanie 😀 hahahaha

    • Wiem dokładnie co MASZ na myśli 🙂

    • 😀 hyhyhy Rozumiemy się prawie bez słów 😀

    • Kasiek……ten ciasteczkowy to Ci się udał!!!

    • Aguś, chyba mamy konkurencję 😛 hihi

    • Heh dziewczynki, jak usłyszałam pierwszy raz stwierdzenie jednej starszej Pani na temat lekarza w stylu „o, ten ciasteczkowaty mniamniusio – słodziasty doktorek” myślałam, że padnę, stąd czasem tak mówię XD
      I Martuś, nie martw się, nie macie konkurencji, bo Pan owszem fajny, ale nie w moim typie :-DDD

    • Ciasteczkowaty mniamniusiasty.. Tak jak właśnie Edmondo 😀 hyhy

    • Smakowo 😛

    • Bardzo smakowicie bym rzekła 😀

    • Tylko się na niego nie rzućcie XD

    • Nie oddam bez walki 😀 hyhyhy

    • Martuś, jakaś Ty bojowa XD

    • Będę walczyć o swoje 😀 lol ahahha

  • Bardzo go lubię 🙂
    Piękne zdjęcia.

    • Ja też! 🙂 Dziękuję! 🙂

  • Też lubię jak kremy mają bogaty skład, a mimo to nie są nadmiernie tłuste i nie pozostawiają nieprzyjemnej warstwy na skórze 🙂

    • No to lubimy to samo 😀

  • Piękne zdjęcia 🙂 Marti a myślisz, że serum poradzi sobie z przebarwieniami po trądziku? czy to tylko do tych słonecznych?

    • Dziękuję! 🙂 Ta linia nie tylko walczy z przebarwieniami posłonecznymi, ale ogólnie plamami pigmentacyjnymi wywołanymi przez szereg innych czynników. Nie wiem na ile przebarwienia po trądziku są plamami pigmentacyjnymi?

  • Ty kusicielko! 🙂 Tak bardzo mnie skusiłaś, że pobiegłam do Sephory po próbkę. Teraz używam tego kremu wraz z serum i … no właśnie, jak wszystko będzie ok, to chyba się zdecyduję 😉 Wszystko przez Ciebie 😛

    • A nie dzięki mnie? 🙁 😛 hihi

    • Hihi, no ja nie wiem… Ja może i bym Ci podziękowała, ale pewnie mój portfel najchętniej to by Ci pokazał język ;D

    • Tiru riru 😛

    • Ty mi tutaj nie tiru riru, tylko już nic więcej lepiej nie pokazuj! ;D

    • Nie mogę tego obiecać 😀 hyhy

  • Opis kremu brzmi bardzo kusząco, a to że widocznie działa, jeszcze bardzo podkręca moje chciejstwo 🙂

    • Wielki z niego przyjemniaczek. Ja go polubiłam od pierwszej aplikacji 🙂

    • Póki co używam Phenome Luscious, który świetnie nawilża. W zapasie mam Make Me Bio w wersji pomarańczowej, więc póki co nie czynię dalszych zapasów, ale będę o Eisenberg pamiętać 🙂

    • Mam jakieś próbasy kremów Phenome. Muszę się im przyjrzeć w wolnej chwili 🙂

  • Najwazniejsze, ze dziala i dobrze sluzy 😀

    • Dokładnie! O to przecież chodzi 🙂

    • Tak jest 😀

    • Cieszę się, że się zgadzamy 😀