Clinique Chubby Stick Cheek Colour Balm

by
Większość współczesnych kobiet, prowadząc coraz aktywniejszy tryb życia, dąży do ograniczenia czasu poświęcanego na codzienne rytuały pielęgnacyjne i makijażowe. Chcą by było szybko, ale i skutecznie. Firma Clinique, wprowadzając na rynek Chubby Stick do ust i oczu, zrewolucjonizowała metody aplikacji makijażu. Lustro stało się zbędne. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom aktywnych kobiet Clinique wzbogaca kolekcję Chubby Stick o nową pozycję – balsam koloryzujący na policzki Chubby Stick Cheek Colour Balm.


Spakowany, jak wszystkie chubbiki, w kredkowy sztyft. Tak jak i one, wygodny w użyciu i prosty w obsłudze. Zaokrąglony aplikator gładko i bez wysiłku rozprowadza kremową formułę na policzkach. Nie zasycha w nieestetyczną plamę, mamy czas by go rozetrzeć i rozblendować. Dokładając kolejne warstwy uzyskamy pożądane nasycenie koloru oraz stopień krycia, w postaci delikatnego, ale i bez problemu bardziej wyrazistego i intensywnego rumieńca.

Sposób aplikacji również zależy wyłącznie od nas. Ja najczęściej nakładam go na skórę prosto ze sztyftu, następnie delikatnie rozprowadzam palcami. Jeśli mi mało, dokładam kolejną porcję i znów delikatnie rozcieram. I tak do momentu, gdy osiągnę w pełni mnie satysfakcjonujący efekt. Róż ładnie wtapia się w skórę, odświeża lico i wygląda przy tym bardzo naturalnie.

Odpowiedni dla wszystkich rodzajów skóry, nowy Chubby Stick Cheek Colour Balm (115 zł) dostępny jest w czterech odcieniach. Mój zwie się Robust Rhubarb i jest pięknym koralowym różem.

0
  • Uwielbiam kremowe róże! Musze je sobie pomacać w tygodniu 🙂 one są bezzapachowe? 🙁

    • Wiesz co, nie są perfumowane, ale ja czuję zapach kremowej kredki (nie wiem jak to opisać). Jednak tylko gdy sztyft wsadzę prawie do nosa 😉

  • ładnie wygląda, ale ja jakoś nie mogę się przekonać do kremowej formy

    • Nie każdy lubi kremowe produkty. Ja też jestem zwolenniczką tych w pudrowej formie, choć od kremówek nie stronię 😉

  • Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    • Już kolejny raz usuwam Twój komentarz z reklamą. Odpuść sobie proszę!

  • Podoba mi się 🙂

    • No to jest nas dwie 😀

  • Ładnie wygląda u ciebie, ale ja najbardziej zachwycam się makijażem ust 🙂

    • Ooo, ale ust za bardzo nie widać. Spostrzegawcza z Ciebie bestia 😀

  • Cat

    W sztyfcie i na swatchu powiedziałabym – nie. Ale już na twarzy – jestem na tak! 🙂 Tylko że ja nie używam różu… 😀

    • Jak to? Wcale? Nic a nic? :O

  • Przyjemny kolor 🙂

    • Bardzo bezpieczny odcień. Powinien wielu przypaść do gustu 🙂

  • A myslalam, że to sa tylko do ust:)

    • Są do ust i oczu, a teraz dołączyły do nich też do policzków 🙂

  • Troszkę bałabym się go uzywać ;D Coby nie przesadzić ! 😉 Ale u Ciebie prezentuje się przepieknie 😉

    • Dziękuję Ci! Nie da się nim chyba przesadzić. To co widać u mnie na poliku, to efekt po kilkukrotnym dokładaniu ze sztyftu i kilkukrotnym rozcieraniu 🙂

  • taki całuśny! 🙂

    • Polik całuśny? Czy kredka całuśna? 😀

  • kusi mnie, kusi 🙂 myślałam ostatnio o kremowym różu i taki w sztyfcie to super rozwiązanie

    • Super do zabrania w podróż, ale i do stacjonarnego użytku 🙂

  • Piekny kolor, niby przekonalam sie do kremowych rozy ale jednak wole te prasowane wiec raczej sie nie skusze. Chubby stick Watermelon niestety mi nie podpasowal i oddalam siostrze.

    • Ja też, jeśli miałabym wybierać, wolę prasowane. Jednak po kremówki też sięgam co jakiś czas 🙂

  • Myślałam, że to do ust. A to psikus :). Twarzowy odcień, wygląda super na policzku!

    • Niespodzianka taka 😀 hihi Jest bardziej grubaskowy jak te do ust i oczu 🙂

  • Kremowy i do tego Clinique, czyli marka, która mnie uczula – to bym pewnie miała jesień średniowiecza na poliku :DDDDD (płacze ze śmiechu), zarówno z uczuleniem, jak i z efektem ruskiej baby. Ale kolor mojowy i prezentuje się cudnie na Tobie:)

    • Biedna Ty :* A Chubbiki też Cię uczulają? Te do ust i oczu?

    • Tak naprawdę to nie wiem, ale miałam te 3 kroki, do tego próbki kremu pod oczy, czegoś tam jeszcze i róż do polików. Miałam jeszcze tusz, ale efekt był beznadziejny, chociaż on jedyny mnie nie uczulił. Po wszystkim innym miałam podrażnienia i pieczenie, boję się spróbować czegoś jeszcze…

    • Nie dziwię się. Mnie jak wiesz mało co uczula, więc nie powiem, że wiem co czujesz.. ale chyba też bym miała obawy 🙁

  • Ślicznie wyglada, tak delikatnie! I taki błysk jest nawet <3

    • Taki właśnie z niego delikatesik, co to sobie krzywdy zrobić nie można 🙂

  • Że nawet na policzki są te kredki nie wiedziałam. Przy okazji wypróbuję. 🙂

    • W sprzedaży dopiero od kilku tygodni, więc może nie zdążyły rzucić Ci się jeszcze w oczy 😉

  • Nada się do szybkiego makijażu w takiej fajnej kredce.

    • Dokładnie tak! Super też do zabrania w podróż 🙂

  • Śliczny kolorek !

    • Też mi się podoba. Lubię róże z dodatkiem koralu 🙂

  • Kiedyś nie znosiłam kremowych róży, a teraz używam tylko takiej formy. Kolor obłędny<3 idealny dla mnie!

    • Oooo, to pudrowych wcale? Jesteś chyba jedną z nielicznych. Wszystkim raczej bardziej po drodze z prasowaną formą 🙂

    • Mi jakoś na wakacje pudrowe kosmetyki nie leżały w ogóle, szybko robiły mi ciasto na twarzy. Ale pewnie zimą do nich wrócę.

    • Aaaa, no tak, kremówki super spisują się latem i wiosną. Mi się właśnie zawsze kojarzą z wakacjami i urlopem 🙂

  • śliczny odcień:) marzę o tej kredce , jest cudna!

    • Są już w perfumeriach, możesz sobie obejrzeć też pozostałe kolory 🙂

  • Kremowe roze jakos srednio lubie a jednak ten wydaje sie byc bardzo przyjemny w zyciu, kolorek tez bardzo delikatny więc dobrze wiedzieć, ze mamy cos takiego na rynku 😉

    • Ja też wolę róże w formie prasowanej / pudrowej, ale tym się wyjątkowo dobrze operuje. Nie wiem na ile to zasługa odcienia, a na ile tego, że jest w kredce, ale najważniejsze, że działa 🙂

  • Piękny i naturalny kolor. Ale oj wolę tradycyjne kosmetyki niż takie, żeby szybko szybko. Lubię rano posiedzieć przy lustrze

    • Ja tez lubię te swoje rytuały, o ile mam na nie czas 🙂

  • Jaki śliczny odcień! Marti! Ile można! Same cuda pokazujesz 🙂
    Obecnie rozkoszuję się kremowym Benefitem i jest również wspaniały 🙂 Choć ma matowe wykończenie 🙂
    Chce!

    • Ja właśnie jutro zabieram się za Benefitka. Póki co swatchowałam na łapce i bardzo podoba mi się jego konsystencja. Mam nadzieję, że na pulasie będzie równie fajnie 🙂

  • No, wreszcie coś czego nie chcę 😉 Fajny, ale dla mnie zbędny. Uff.

    • Zdarza się 😉 Pokażę wkrótce świąteczne smakołyki z Chanel, to będziesz piszczeć 😀 hihi

    • 🙂

  • Kolor mega !!!
    Niestety nie lubię się z tego typu produktami :/

    • Aguś, z kremowymi w sensie?

    • Dokładnie :/ Próbowałam na wszelkie sposoby i zawsze albo nie widać albo nieestetyczne plamy wychodzą :/

    • To chyba wszystko kwestia konsystencji, bo krem kremowi nie jest równy. Ja też nie umiem się z każdym dogadać 🙂

    • Jedynie z bazą brązująca Chanel potrafię się dogadać 😉 A miałam jeszcze chyba ze 4 róże w kremie :/

    • No właśnie. A baza brązująca też kremowa przeca.. Choć ona jest taka jakby bardziej musowa 🙂

    • I łatwiejsza może przez to w obsłudze 😉

    • Też tak mi się wydaje 🙂

  • kolor boski 🙂 podoba mi sie ten wynalezek :))) lubie tez róze w kremie wiec tego tez sobie obejrze 🙂

    • Wiem, że lubisz 🙂 Ja akurat wolę tradycyjne w formie pudrowej, ale od czasu do czasu taka kremówka też na mym licu gości 🙂

  • Z Clinique jakos nic mnie nie kusi, nie pokochalam sie z ta marka. Ale Marti musze Ci sie przyznac ze m.in przez Twoj post o nowosciach Chanel skusilam sie na ich nowy podklad sypki i jestem Ci megawdzieczna, bo jest fantastyczny !:)

    • Aaaaa, bardzo się cieszę! Ja też poleciłam go kilku moim znajomym i one są tak zachwycone, że polecaja go dalej, swoim znajomym 🙂

  • Podoba mi sie 😉 Od dluzszego czasu zastanawiam sie nad produktami Clinique do makijazu… 😉

    • Musisz więc czegoś spróbować. Chubbiki są super na dobry początek. Czy do oczu, czu do ust, czy do policzków 🙂 Na pewno wybierzesz sobie coś fajnego 🙂

  • Kolor jest uroczy i bardzo kobiecy 🙂 No i dla mnie to taki nowatorski system, ale w sumie może być całkiem fajny 🙂

    • No chyba tak, bo nie kojarzę inych róży w kredce. A bardzo fajna i wygodna w użuciu jest taka forma 🙂

  • Piękny kolor 🙂 I piękne zdjęcia 🙂

  • Ciekawa jestem, czy łatwiejszy jest w aplikacji niż kremowy w słoiczku lub tubce. Na Twoim licu wygląda bardzo naturalnie, łatwo chyba stapia się ze skórą.

    • Dla mnie na pewno wygodniejszy, bo od razu sztyftem myziam polik. Nie muszę wsadzać palców do pojemniczków czy słoiczków. A jeśli chodzi o łatwośc, to myślę, że nie tyle forma podania ma znaczenie, co sama konsystencja produktu 🙂

  • Fajny kolor.
    Skąd Ty te kwiatki wytrzasnęłaś? Takie łąki tam masz? 🙂

    • U mamusi w ogródku takie są 😀 hyhy

  • Gdybym wiedziała wcześniej, kupiłabym go w noc zakupów w Douglasie, a tak zdecydowałam się na mój ulubiony podkład z Lancome.

    • Jeszcze zdążysz. Co się odwlecze, to nie uciecze, jak mawiają.. 🙂

  • Polubilam się bardzo z kremowymi ròżami <3

    • To może i z taką kredusią byś się polubiła 🙂 Masz jakieś ulubione Mamiś?

    • mam ..tylko dwa i oba są ulubione Martuś hahahah ..

  • Pięknie się prezentuje 😉

    • Też mi się osiągnięty efekt podoba 🙂

  • Bardzo mi się podoba, choć z pewnością na taka formę sama bym sie nie zdecydowała 😉 najbardziej lubię klasyczne kompakty 😉

    • Ja również, ale taką kredkę na pewno zabrałabym ze sobą na urlop w ciepłe kraje.. gdzie nie miałabym czasu na makijażowe rytuały.. tylko cyk cyk sztyftem po policzku, delikatnie palcem rozblendować i już 🙂

  • Jak dla mnie różnica jest minimalna, bo i tak wszystkie tego typu kredki do ust można stosować na policzki, co z resztą nie raz robiłam 😉

    • Oczywiście 🙂 Jest dużo wielofunkcyjnych produktów. Tak jak na przykład brwi możemy uzupełniać ‚zwykłym’ cieniem i nie musimy od razu kupować specjalnej palety do brwi. Czy cień może służyć nam za róż, a róż za cień 🙂

  • Koniecznie muszę sobie go obejrzeć, bo czytałam o nich wcześniej i nawet mnie zainteresowały 🙂 Na Tobie wygląda ślicznie i naturalnie 🙂

    • To już wiesz co obadać przy kolejnych zakupach z Agą. Panie będą wniebowzięte 😀 hihi

    • Aż będą uszami klaskały z zachwytu 😛

    • Chciałabym móc tam z Wami pójść 😀 hyhyhy

    • Przyżekam Ci ,że miałabyś ubaw po pachy!!!

    • Nie wątpię Aguś! 😀

    • Marta, mogłabyś później nie chcieć iść z nami do sklepu XD

    • No coś Ty, nie poddam się 😀

    • Ehmmm…. To może kiedyś tego doświadczysz XD Choć może ze mną Panie ze sklepów mają więcej problemów XD

    • Taka marudna jesteś, czy co? 😀

    • He he he bardziej powiedziałabym ,że upierdliwa bo zadająca konkretne pytania 🙂

    • Aj aj. Taki klient to wróg 😀 ahahha

    • A tam, powiem dwa zdania a Pani patrzy na mnie z miną „karp”.
      Czasem wystarczy tak czy nie odpowiedź 🙂
      Albo chociaż żeby wiedziały co mają w sklepie na stanie lub co dana marka oferuje, a nie stały i podpierały regały XD

    • Szkoda,że czasami klient wie więcej i wtedy wrogość się wzmaga.

    • Niestety klient nie czasami wie więcej, tylko bardzo często :/ Też nie umiem tego ogarnąć! Rozumiem, że to ‚tylko’ praca, ale też to ‚aż’ praca. Z klientem, w branży, która wymaga choć minimalnego zaangażowania i zainteresowania. Nie oczekujmy, że będą Panie czytać blogi czy serwisy urodowe regularnie. Wystarczyłoby jednak zajrzeć od czasu do czasu i poszperać w necie. Zajmuje chwilę, a klient na pewno mocno by to docenił!

  • I ja się bardzo polubiłam z tym różykiem 🙂 kolor bardzo uniwersalny i pięknie się prezentuje 🙂

    • Dokładnie tak! Nic dodać nic ująć 🙂

  • Ten kolor jest chyba moim faworytem 🙂 Może kiedyś wpadnie mi w ręce 🙂

    • Nie widziałam na żywo pozostałych, ale ten na pewno jest świetny! 🙂

  • No nie powiem, bardzo ciekawy pomysł. Takiego różu jeszcze nie miałam! 😀

    • Ja też nie.. To mój pierwszy raz 😀 hihi

  • Chubbiki jakoś mi specjalnie serca nie porwały. Ale zawsze sobie tłumaczę, że to nawet lepiej przy tej mnogości dobra na rynku 😉
    No ale co bym nie myślała, muszę przyznać, że w tym przypadku kolor po prostu śliczny, ładnie by mi w nim było :))

    • Nie każdy jest chubbikowym freakiem 🙂 I dokładnie tak jak mówisz, w tej mnogości dobra na rynku, każdy znajdzie coś dla siebie 🙂

  • Coraz bardziej mnie ciekawią te cudaki. Żałuję, że przegapiłam, kiedy pojawił się ten do ust w jakiejś gazecie – za niewysoką mogłabym go wypróbować 🙂

    • Domyślam się, że mówisz o angielskiej prasie? Bo w polskiej chyba takich cudów nie ma? 😉

  • Piękny <3 Uwielbiam róże, ale te w kremie są dla mnie zupełnie nie do ogarnięcia w aplikacji. Upośledzona jestem pod tym względem po prostu;P

    • Oj tam, na pewno nie jest tak źle 🙂 Ja też nie każdego umiem okiełznać. Krem kremowi równy nie jest jak się okazuje 🙂

  • Świetny, świeży odcień 🙂 Zawsze bałam się kremowych formuł w różach, ale odkąd w moich zbiorach wylądował jeden taki z Maybelline, zaczynam się do nich przekonywać 🙂

    • Ja myślę, że wszystko jest kwestią przestawienia się i przyzwyczajenia 🙂

  • Świetnie wygląda na buzi 🙂 Uwielbiam takie odświeżające rozpromieniające cerę odcienie 🙂

    • Takie odcienie są zawsze przy tym jakoś magicznie odmładzające 🙂

  • Ciekawe co następne, marka Clinique zmunifikuje, żeby zmieściło sie w tej małej zaczarowanej kredce 😛

    • Hyhyhy tego nie wie nikt 😀

  • Sliczny naturalny kolor!

  • a jak z trwaloscia ?? kurcze sama nie wiem, lubie sypkie pudry, ale ten kolor jest ciekawy 🙂

    • Ja mam suche policzki i na ogół większość róży trzyma się na mnie kilka godzin. Podobnie jest tutaj. Nie zauważyłam by znikał szybciej jak róże w pudrze 🙂

  • Kolor bardzo ładny, ciekawe czy umiałabym się z nim obchodzić 🙂

    • Na pewno byś umiała. Nie ma w nim nic skomplikowanego 🙂

  • piękny kolor;)

  • Ola

    Oj marzy mi się marzy 😉

  • kochana napisz prosze jak obecnie wygląda twoja PANDORA?
    Ja sama zbieram i lubię sobie oglądac inne kolekcje

    • W sumie nie wygląda 😉 Pozbyłam się większości zawieszek. Zostawiłam tylko kilka złotek i taką nie w pełni zapełnioną czasem noszę 🙂

    • Dlaczego sie ich pozbylas co sie stalo ? Sprzedalas te zlote ?

    • Byla taka piekna !!!

    • Sprzedałam prawie wszystkie 2tony. Został mi tylko jeden i kilka złotek. Też bym się ich pewnie pozbyła, ale szkoda mi je sprzedawać za pół darmo 😉 Nic się nie stało. Po prostu nie nosiłam jej zbyt często i stwierdziłam, że bez sensu ma tak sobie leżeć 🙂

    • Ja teraz mam szał na Pandorę, chciałabym miec całą złotą ale jest strasznie droga.Tak wgl to fajny masz ten blog.
      Pozdrawiam!

    • Też miałam szał, więc wiem dobrze o czym mówisz 🙂 Złote są piękne, ale ceny Pandora ma jakie ma. Tym bardziej, jeśli do tego dochodzą diamenty, a ja jak na złość w takich właśnie gustuję 😉 Dziękuję Ci ślicznie! Miłego wieczoru, choć pewnie przeczytasz to dopiero jutro, więc miłego dnia 🙂

  • Macałam go ostatnio na szybko, bo ciekawa byłam i fajny, fajny 🙂

    • No taki on właśnie fajny, fajny 🙂

  • Mam tego cudaka w kolorze Roly Poly Rosy i bardzo się lubimy. Ten kolorek też fajny 🙂

    • Wieeem, podziwiałam go już na Tobie 🙂

  • Przyjemnie wygląda, choć chyba nie jestem przekonana, czy ta forma w kredce mi odpowiada:)

    • Może się jeszcze przekonasz.. a jak nie, to znaczy, że nie jest Ci pisana 😉

  • super! Łądnie wygląda. Forma w kredcejest ciekawa!
    http://zyciowa-salatka.blogspot.com/

    • I bardzo wygodna w użyciu 🙂

  • Fajnie, że kosmetyk jest wszechstronny, łany kolor. z clinique z kolorówki miałam jedynie podkład

    • Oooo, a jaki? Jak wrażenia? 🙂

  • Kolorek śliczny i tak jak lubię czabiki ,to się troszeczkę boję takiej formy aplikacji na policzki. Póki co mam w planach oswojenie różu w kremie – to moje wyzwanie nr 1 🙂

    • Na pewno Ci się uda. Nie takie róże w kremie straszne jak je malują 😉

    • Damy radę 😉

    • Nie ma innej opcji! 🙂

  • Ależ idealne kreseczki Marti! Ja chcąc sprawdzić czy rzeczywiście Chubby Sticki są takie super zainwestowałam w ten do ust 05 chunky cherry. I kurczę Marti, powiem szczerze, że takie fajne to to na codzień, że używając jej od czerwca prawie ją wykończyłam :c. Róż mnie nie ruszył, ale kiedyś pisałaś o tych do oczu i kolor Bountiful Beige skradł moje serduszko <3

    • Dziękuję! Ćwiczę nadal, ale wychodzi ta równość różnie 😉
      Oooo, szybko Ci chyba poszło. Choć przy codziennym stosowaniu, to też chyba nie jest tak źle? 🙂
      Skusiłaś się też na Bountiful Beige? 🙂

    • I tak dziwię sie, że cokolwiek jeszcze zostało, z wydajnością w porząsiu. Jeszcze sie nie skusiłam na czabika do oczu, ale już coraz poważniej się nad nim zastanawiam :). Coś w tym jest, że jak się raz kupi coś z Clinique to bardziej kusi żeby powiększyć grono ich produktów w kosmetyczce 😉

    • Ja myślę, że tak jest z każdą firmą, której produkty przypadną nam do gustu 🙂

  • niestety muszę się zadowolić pudrowymi różami ale u Ciebie efekt wygląda bardzo subtelnie i naturalnie 😉

    • Nie pasują Ci kremowe z jakiegoś powodu? Czy po prostu nie lubisz? 🙂

  • Śliczny jest ten kolor, ale ja mam obawy jeśi chodzi o kremowe produkty do policzków i nieustannie ich unikam. Z jednej strony chcę coś takiego wypróbować, a z drugiej boję się nieestetycznych plam ;))

    • Rozumiem Cię doskonale! Też nie pałam wielką miłością do kremówek i jeśli miałabym zdecydować się tylko na jeden róż, to na pewno byłby to róż w kamieniu. Jeśli jednak mogę mieć ich kilka, to i dobra kremówka nie jest zła 😉

  • Jak patrzę na Twoje zdjęcia i kolor tego sticka to myślę o sezonie letnim 😉 Muszę wypróbować mój :))

    • Taaaak.. Mi się ten kolor bardzo z wakacjami / urlopem kojarzy 🙂 Wypróbuj koniecznie. Na pewno będzie cudnie na Tobie wyglądał! 🙂

  • bardzo delikatny efekt 🙂 raczej krzywdy sobie nie można nim zrobić 🙂 a już tym bardziej „efektu ruskiej baby”

    • Zdecydowanie nie. Próbowałam go w różnych ilościach i do ruskiej baby chyba było mi daleko 😉

    • hehehe już sobie wyobraziłam Ciebie jeszcze w stylowym – odpowiednim stroju do takiego makijażu ;p

    • Stroju ruskiej baby znaczy się? 😀 lol

    • hyhyhyhy nooooooo 🙂 bosz co ja mam za wyobraźnię :))

    • Na pewno większą ode mnie, bo ja nie umiem sobie tego wyobrazić 😛 ahahaa

  • Niestety nie przekonują mnie róże w kremach, musach, kredkach .. wolę typowe nakładane pędzlem.

    • Nie każdy lubi, nie jesteś więc na pewno w tym ‚nielubieniu’ osamotniona 🙂

  • Fajny kosmetyk 🙂

  • jakoś nie kuszą mnie te produkty 🙂
    miałam jedną do oczu i kompletnie się nie sprawdziła

    • Rozumiem Kasiu. Ja akurat kremówki do oczu uwielbiam, z tymi do polików jest mi mniej po drodze, ale nie unikam 🙂

  • Lubię kremowy róż Bobbi Brown. Mam go już chyba z 2 lata nie wiem nawet czy jeszcze jest ważny 😀 ale nakładałam go pędzlem do podkładu takim „języczkiem” nie wiem jak poradziłabym sobie z aplikacją tego cuda.
    Mówiłam, że będę miała u Ciebie zaległości jak nie wiem ;p

    • Jeśli ja daję sobie radę, to i Ty poradziłabyś sobie na pewno 🙂 Nie ma tego wcale tak dużo :*

  • Ładnie Ci w tym kolorze 🙂 Kolorystyka i forma niekoniecznie moje, ale i tak mnie troszeczkę kusi 🙂 Myślę jednak, że przy kolejnej okazji do zakupów w Clinique skuszę się znowu na „naustne” Chubbiki 🙂

    • Naustne rządzą prawda?! 🙂 Mnie teraz uwiodły te nowe Baby Tint, bo dają minimalnie koloru i można myziać soę do woli 🙂

  • Piekny kolorek na swatchu… aczkolwiek ja jednak wole pudrowe roze, konserwa jestem w tym przypadku ;))

    • Ja też wolę pudrowe i najczęściej po nie właśnie sięgam. Jednak zdarza się, że i kremówkę chwycę w dłoń 🙂

    • Zdazac sie zdaza alae u mnie dosc rzadko 😉

    • U mnie częściej latem, zimą zdecydowanie wolę pudrowe 🙂