YSL Couture Palette – Lumieres Majorelle

by
Couture Palette, najnowsza gama cieni do powiek od Yves Saint Laurent, to połączenie formuły nowej generacji oraz nowatorskiej, zgłoszonej do patentu technologii, która umożliwia uzyskanie najbardziej wyrafinowanych kolorów. W złotym etui, oznaczonym kultowym logo marki, znajdziemy komplementarny zestaw 5 odcieni, umożliwiających nieskończoność kombinacji w zmysłowym makijażu.


Mój zestaw, oznaczony numerem 10, nosi nazwę Lumieres Majorelle (250 zł) i jest kompozycją błękitów, limonki, zieleni i pięknie migoczącego granatu. Zestawienie na pierwszy rzut oka może wydać się dość oryginalne i niecodzienne. Ktoś może noskiem pokręcić, sama byłam na początku nastawiona nieco sceptycznie.. aż do pierwszego użycia. To co te cienie robią na oku rozwiewa wszystkie wątpliwości. Mają bajecznie miękką, masełkowatą konsystencję i rozprowadzają się w postaci równomiernej powłoki. Otulają powiekę aksamitną woalką koloru. Już przy delikatnym dotknięciu pędzlem dają pełne krycie. W mgnieniu oka się blendują, cudownie cieniują i ze sobą przenikają. Gra konsystencji między satyną, perłą, efektem metalicznym i drobinkowym daje wiele kombinacji i nabiera magnetycznej mocy przyciągania.

Unikalna formuła umożliwia aplikację na sucho i morko, ale cienie są tak świetnie napigmentowane, mają same w sobie tak piękne wykończenie, że stosowanie ich na mokro nie jest konieczne. Kolor na oku w wersji ‘na sucho’ jest intensywny i wyrazisty. Nabiera życia, staje się świetlisty i wibrujący.

Trwała formuła zapewnia perfekcyjne wykończenie przez cały dzień. Kolor na powiece jest czysty, idealnie jednorodny, nie rozmazuje się ani nie rozpływa. Nieskończone odcienie czystego koloru podkreślają spojrzenie i nadają mu wyraz w grze kontrastów lub cieniowanych gradacji, od bardzo subtelnego po najbardziej żywy i dynamiczny. Nakładają się intuicyjnie, absolutnie każdy powinien sobie z nimi poradzić. Każde kolejne użycie rozkochuje mnie w nich coraz mocniej!