Sharon & Kelly Osbourne dla MAC

by
O kolekcji będącej wynikiem kolaboracji Pań Osbourne z MAC było głośno od chwili gdy pojawiły się pierwsze na ten temat informacje. Dawno chyba żadna kolekcja nie wywołała tylu emocji i ekscytacji, a kilka produktów nosiło status ‚sold out’ kilka godzin od pojawienia się w sprzedaży.


Kolekcja, jak zapewne wiecie, podzielona jest na dwie części. Każda z Pań ma swoją. W obu znajdziemy m. in. palety cieni do powiek. Zupełnie inne, jak inna jest Matka i Córka.

Paleta Sharon zwie się Duchess (181 zł) i jest kompozycją ciepłych brązów. Trzy z nich to limitowanki, jeden – Embark – pochodzi ze stałej oferty. Mamy tutaj odcień szampański z malutkimi drobinkami (Sweet Eyes – Veluxe Pearl), miedziany brąz ze złotym shimmerem (Sexy Eyes – Veluxe Pearl), średni złoty brąz (Femme Fatale – satin) oraz ciemny brąz z czerwonymi tonami (Embark – matte).

Wszystkie cienie mają bardzo przyjemną, miękką konsystencję i świetną pigmentację. Doskonale ze sobą pracują i się blendują. Drobinki z dwóch najjaśniejszych kolorów się nie osypują, a pięknie rozświetlają oko! Matowy Embark, choć ciut mniej napigmentowany jak ten ze stałej oferty, nie sprawia najmniejszych problemów. Nie jest ani trochę tępy, nie robi prześwitów, znakomicie łączy się z pozostałymi kolorami. Bardzo mnie cieszy jego tutaj obecność, bo to mój ulubiony MACowy ciemny brąz. Kocham te jego czerwonawe tony! Nie można sobie chyba tymi cieniami krzywdy zrobić. Jesli ktoś lubi ciepłe brązy, to na pewno tę paletę pokocha.

Propozycja cieniowa Kelly jest już sporo chłodniejsza i w palecie Bloody Brilliant (181 zł) jawi się jako mieszanka fioletów. Identycznie jak w przypadku palety Sharon i tutaj umieszczono trzy limitowane odcienie oraz jeden – Shadowy Lady – ze stałej kolekcji. Mamy jasne delikatnie zmrożone srebro (Spoonful of Sugar – Veluxe Pearl), fiołkowo-śliwkowy brąz (Tickety Boo – satin), jasny lawendowy róż (Fizzy Rose – satin) oraz ciemną śliwkę (Shadowy Lady – matte).

Zestawienie bardzo moje, kocham fiolet i róż na oku i ta paleta już na pierwszych promocyjnych zdjęciach mocno mą uwagę zwróciła. Cienie mają niezłą pigmentację, dobrze się aplikują i blendują, wymagają jednak nieco więcej pracy jak cienie z palety Sharon. Są trochę twardsze, ale nie ma większych problemów z uzyskaniem na oku wyrazistego efektu.

W kolekcji Kelly znajdziemy również eyeliner Jumbo Penultimate Rapidblack (89 zł). Pisak, pomimo swych pokaźnych kształtów, dobrze leży w dłoni i nie sprawia najmniejszych problemów. Choć ma dość gruby aplikator, to jego końcówka jest odpowiednio zwężona, by umożliwić namalowanie nawet najcieńszej kreski wzdłuż linii rzęs. Liner jest bardzo precyzyjny i intensywnie czarny, nie robi prześwitów i gładko sunie po powiece. Bardzo dobrze wpisuje się w moją obecną kreskową fazę!

Kolorystycznie moje serce skradła paleta Kelly, biorąc jednak pod uwagę szybkość i łatwość obsługi, zdecydowanie wygrywa Sharon. Bliżej mi chyba więc do Matki niż Córki 😉

Duchess / Bloody Brilliant
Duchess quad / Jumbo Penultimate Rapidblack
Bloody Brilliant quad / Jumbo Penultimate Rapidblack