Rouge Bunny Rouge Devotion Ink Quartz Eyeliner – Tanzanite Essence

by
Kreskomaniaczką chyba siebie nazwać jeszcze nie mogę, ale myślę, że jestem na dobrej drodze, bo od jakiegoś czasu uskuteczniam tę technikę prawie każdego dnia. Kiedyś też lubiłam, ale najczęściej towarzyszyła mi ‘zwykła’ czarna lub brązowa kreska, krótka, zwykle krzywa, lekko tylko wywinięta. Ostatnio nabieram chyba nieco wprawy, mocno eksperymentuję z kształtem i grubością, a i coraz częściej sięgam po kolorowe eyelinery. Jednym z nich jest magiczny Tanzanite Essence od Rouge Bunny Rouge.


Łagodna, oparta na wodzie formuła zapewnia delikatną aplikację eyelinera. Precyzyjna końcówka pozwala na rysowanie cienkich, a także sporo grubszych kresek. Ja najczęściej trzymam aplikator nieco pod kątem, tak że dotykam powiekę jego bokiem, a nie tylko samą końcówką. Mam wtedy mocny kolor, idealne krycie bez prześwitów, za jednym właściwie pociągnięciem. Całość zajmuje kilka chwil, a efekt jest WOW. Eyeliner szybko wysycha i jest bardzo trwały. Nie rozmazuje się w ciągu dnia, nie kruszy, nie odbija ani nie blednie.

Mój odcień, to przepiękna srebrzysta niebieskość z milionem srebrnych iskierek i nosi nazwę Tanzanite Essence / Esensja Tanzanitu (129 zł). Już w opakowaniu zachwyca, ale to na oku, ukazuje swą prawdziwą urodę. Cudownie się skrzy, mieni i zalotnie połyskuje. To obecność cząsteczek sztucznego kryształu zapewnia ten niesamowity blask i lśniące wykończenie. Oko z kreską wygląda nieco intrygująco i magicznie. Nie wiem jak Was, ale mnie efekt na oku zachwyca?!