Nowości Chanel – Le Lift, Le Blanc, Vitalumiere Loose Powder Foundation, Joues Contraste Rose Glacier

by
Makijażowe kolekcje zawsze zachwycają nas najbardziej i to na nie czekamy co sezon z największym entuzjazmem. Nie od dziś jednak wiadomo, że w pierwszej kolejności musimy przede wszystkim zatroszczyć się o wygląd skóry. Piękna i nieskazitelna cera to dla Chanel priorytet, dlatego makijażowa kolekcja Etats Poetiques (klik), to nie wszystko co marka ma dla nas tej jesieni. Będziemy mogły zadbać o naszą skórę kompleksowo.


Niedawno wprowadzona linia Le Lift zdobyła serca wielu kobiet. Trzy kremy, trzy rewolucyjne formuły, idealnie dopasowane do indywidualnych potrzeb każdej skóry. Chanel idzie jednak o krok dalej i zainspirowany epigenetyką, którą posłużył się przy tworzeniu kremów, rozszerza linię o kolejne produkty. To odpowiedź na wyraźne potrzeby kobiet dotyczące regeneracji i kuracji odmładzającej oraz przeciwstarzeniowej profilaktyki. Dwa nowe produkty, oparte o te same wysokie standardy – Le Lift Serum i krem pod oczy Le Lift Creme Yeux.

Le Lift Serum (565 zł / 30 ml) dzięki swej unikalnej formule chroni syntezę protein młodości przed spowolnieniem i tworzy środowisko sprzyjające optymalnej odnowie komórek. Hamuje działanie kluczowych enzymów starzeniowych i pomaga reaktywować syntezę kolagenu i włókien elastyny poprzez komórki tkanki łącznej. W efekcie znacząco poprawia ogólną kondycję skóry. Naskórek odzyskuje grubość i gęstość. Komórki się odnawiają i regenerują. Z każdą aplikacją kontur twarzy jest poprawiony, skóra bardziej jędrna, tekstura wygładzona i elastyczna, a zmarszczki mniej widoczne. Serum stanowi doskonały duet z kremem Le Lift i tym samym jeszcze bardziej zwiększa swoją skuteczność.

Krem pod oczy Le Lift Creme Yeux (359 zł / 15 ml) stworzono z taką samą precyzją i dokładnością jak kremy do twarzy i serum. Formuła bogata w aktywne składniki chroni komórki macierzyste przed rozpadem i poprawia napięcie mięśni. Kontur oka odzyskuje optymalną jędrność. Powieki są uniesione, a cienie i obrzęki widocznie zmniejszone.

Na efekty działania obu produktów przyjdzie mi troszkę poczekać. Na pewno Was o nich za jakiś czas poinformuję.

Gdy zapewnimy naszej skórze odpowiednią dawkę nawilżenia i odżywienia możemy przystąpić do makijażowych rytuałów. Zanim opowiem Wam o moim osobistym jesiennym hicie, wspomnę o produkcie, który miał niewątpliwie duży wpływ na zbudowanie tej relacji. Mowa o kultowej bazie Le Blanc (201 zł / 30 ml), która wraca w nowym opakowaniu z pompką. Stała się ulubieńcem kobiet i wizażystów na całym świecie już wiele lat temu, niezbędnym narzędziem do osiągnięcia perfekcji w makijażu.

Ta biała lekka emulsja stanowi idealną bazę pod podkład, może być też z nim mieszana czy używana jako punktowy rozświetlacz dla modelowania rysów twarzy. Nakładamy ją wszędzie tam, gdzie chcemy uzyskać subtelny efekt rozświetlenia. Może być aplikowana palcami lub pędzlem, przy czym ja najczęściej wybieram tę pierwszą metodę. Rozsmarowuje się ekspresowo i równie ekspresowo wchłania. Podkład możemy nakładać właściwie od razu. Baza natychmiast rozświetla cerę i dodaje zdrowego blasku. Redukuje nieco widoczność porów, bajecznie wygładza strukturę skóry, delikatnie matuje i wyrównuje koloryt. Jest lekka, daje pełen komfort na wiele godzin.


Moim osobistym hitem wśród tych jesiennych nowości jest nowy podkład, o konsystencji sypkiego pudru, Vitalumiere Loose Powder Foundation (311 zł). Jego formuła jest kombinacją dwóch pudrów, których kształt zapewnia przyleganie do powierzchni skóry z niesamowitą bliskością. Delikatny, jedwabisty proszek zapewnia wykończenie jak po użyciu podkładu we fluidzie dla efektu drugiej skóry, a nowa generacja innowacyjnych świetlistych pigmentów zapewnia satynowy blask i promienny wygląd.

Vitalumiere może być stosowany jak podkład, ale również pełnić rolę pudru wykańczającego. Nie jest ani odrobinę pudrowy, doskonale się wtapia, nie podkreśla suchych skórek, nie wysusza, nie obciąża, daje uczucie komfortu na cały dzień. Świetnie trzyma w ryzach strefę T, zapewniając jej świeży wygląd na dłużej (bez pudru matującego!). Wygląda bardzo naturalnie, ładnie wyrównuje koloryt i wygładza delikatnie powierzchnię skóry. Daje świeże, satynowe wykończenie. Cera jest bardziej promienna i świetlista. Z bazą Le Blanc tworzy duet idealny.

Do podkładu dołączony jest mini pędzel kabuki. Stworzony z bajecznie miękkiego, świetnie zbitego włosia, wywiązuje się ze swojego zadania znakomicie. Nabiera odpowiednią ilość pudru i gwarantuje równomierną aplikację. Idealnie omiata skórę jedwabistym pudrem, tworząc na niej subtelną woalkę koloru.

Puderniczka została specjalnie skonstruowana, by zapobiegać wysypywaniu się pudru pod nakrętkę. Ma małe wgłębienie z siateczką, do którego perfekcyjnie dopasowano wieczko, zapewniając nie tylko wygodę użytkowania stacjonarnego, ale uczyniono z niego produkt idealny do torebki czy w podróż.

Podkład / puder dostępny będzie w pięciu kolorach (N°10 – N°50), tak więc każda kobieta powinna znaleźć swój odcień idealny.

N°10, N°20, N°30, N°40

Na sam koniec, choć nie mniej ważny i nie mniej wspaniały, róż Joues Contraste w kolorze Rose Glacier (182 zł). Ten cudownie mieniący się malutkimi złotymi drobinkami róż doda koloru naszym policzkom i znakomicie odświeży lico. Przepiękny!

Wszystkie nowości pojawią się w perfumeriach w drugiej połowie sierpnia.