Chanel Precision Demaquillant Yeux Intense – dwufaza idealna

by
Pierwszym krokiem w moim codziennym demakijażu jest i zawsze był płyn dwufazowy. Musi byś szybki, skuteczny i jednocześnie delikatny dla moich oczu i rzęs. O ile z cieniami poradzi sobie prawie każdy, to już tusz do rzęs zdaje się być wyższą sztuką wtajemniczenia.

Kiedyś moim ulubionym był Lancomowy Bi-Facil (klik). Myślałam, że nie ma lepszych do chwili gdy odkryłam All Mascaras! Heleny Rubinstein. Jednak znów się pomyliłam, bo znalazłam coś jeszcze lepszego. Na tyle dobrego i skutecznego, że poszukiwania dwufazy idealnej uważam za zakończone. Chanel Precision Demaquillant Yeux Intense (€27 / 100 ml) jest perfekcyjna w tym co robi i spełnia moje oczekiwania w 200%.

Zanim przejdę do konkretów muszę wspomnieć o opakowaniu. Pozornie mało zaskakujące, bo to plastikowa butelka, jakich wiele. Ale diabeł tkwi w szczegółach. Jest płaska, wykonana z miękkiego plastiku, dzięki czemu płynu nie musimy z niej ‚wytrząsać’, tylko wystarczy delikatnie ścisnąć i płyn ląduje dokładnie tam gdzie chcemy. Nie rozbryzguje się na boki, tylko leci prosto na wacik.

Sam płyn, jak nazwa wskazuje, jest płynem dwufazowym. Obie warstwy mieszają się bez problemu i nie rozdzielają zbyt szybko, bez obaw więc zdążymy zmyć makijaż z obu oczu. Wystarczy jedno dotknięcie, by płyn usunął cienie. Z tuszem i linerem żelowym również sobie wyśmienicie radzi. Wystarczy przyłożyć do oka zwilżony nim płatek i wszystko się ekspresowo rozpuszcza. Nie trzeba pocierać rzęs, czego sama nie znoszę i mam na tym punkcie bzika. Staram się zapewniać moim rzęsom pełen komfort i dbam o nie jak tylko potrafię. Etap demakijażu jest w tym całym procesie niezwykle ważny.

Płyn nie jest nadmiernie tłusty. Nie zostawia wrażenia zamglonych oczu, a delikatna warstewka na powiekach jaką po sobie zostawia nie jest w żaden sposób dokuczliwa. Płyn nie szczypie, nie podrażnia ani nie wysusza. Po demakijażu z jego udziałem zostajemy z czystymi, gładkimi, nawilżonymi powiekami. Oczyszczenie jest na 100%, ta dwufaza nie idzie na kompromisy. Aż sama pojąć nie mogę jak coś może być tak delikatnego i jednocześnie tak skutecznego! Jest idealna pod każdym względem! Kocham ją ja, kochają ją moje rzęsy. Nie jestem w stanie zliczyć ile opakowań już zużyłam. Zostanie z nami na zawsze!

0
  • Ależ to musi być demakijażowe cudeńko. Chętnie bym wypróbowała.

    • Jest! Najlepsze z najlepszych 😀

  • Zapowiada się świetnie, tylko cena troszkę wysoka 🙁
    Zapraszam: http://mycrazycosmeticsworld.blogspot.com/

    • A na co nas zapraszasz? Na Wibo???

    • Dobre Wibo nie jest złe 🙂

    • Uwierzę na słowo 😉 A tak na marginesie – gdzie to sprzedają, kto to produkuje?

    • Ziarno ciekawości zostało zasiane 😉 część informacji pewnie znajdziesz u koleżanki wyzej, a pozostałe na stronie producenta 🙂

    • Jestem pewna, że i Wibo ma u siebie perełki 😀

    • Na pewno, jednak nie będę wżerać się w temat 😀 Zostaję u Ciebie, nawet jakbym miała oglądać przez szybę, to złoto YSL oraz czerń Chanel i Armaniego 🙂

    • Dla każdego coś miłego 😀 hyhy

  • Uwielbiam !!! Dozgonie 😛

    • Ja też! Bez dwóch zdań! 🙂

  • Mam w planach jego zakup:) Tak samo jak sławetnej Biodermy:)

    • Musisz w końcu je poznać! 🙂

    • Bioderma już do mnie idzie 🙂 A na Chanelka przyjdzie czas:)

    • Trzymam kciuki za rozwój znajomości 😀

  • Coś mi świta, że już kiedyś mi do niego serduszko szybciej zabiło jak coś wspomniałaś :)))

    • Ja o nim ciągle wspominam 😉 haha Jest boski!

  • Fajnie, że nie zostawia „zamglonych oczu”. Mi to dokucza w każdej dwufazówce.

    • Wiele osób na to się skarży i przez to za dwufazami nie przepada. Moje oczu po użycia tego Chanelka czują się wyśmienicie 🙂

  • Nie jestem fanka duzfaz, chociaz ta pewnie niezle by mnie zaskoczyla. Szkoda, ze na razie nie jest dla mnie dostepna.

    • Pewnie tak! Choć jak już wiesz, że jest taka super, to spodziewałabyś się tego, więc zaskoczenie nie byłoby takie duże 😀

  • Miałam okazję poznać tylko pielęgnację Diora i bardzo mi się spodobała 🙂

    • Ja nie wiem jak to się stało, że nie zapoznałam się w swoim długim życiu z dwufazą Diora o.O Muszę kiedyś z ciekawości przytulić choć jedną buteleczkę 🙂

  • Pielęgnacji Chanel jeszcze nie miałam, ale może będzie okazja… 😉

    • Ten płyn z całego serca polecam! Poza tym dopiero z pielegnacją się zapoznaję, więc za wcześnie na werdykt 🙂

  • Mam i kocham 😀

  • Ja kocham dwufazówki, ale ostanio jak nie mogłam się zmotywować do żadnego nowego zakupu, to polubilam do demakijażu płyby micelarne:)

    • Nie są złe, na przykład Bioderma, inne średnio sobie dają u mnie radę. Wolę jednak dwufazę, bo jest delikatniejsza i dużo szybsza w działaniu 🙂

    • U mnie biedronkowy daje rade:) ale tak dwufazowki sa szybsze w dzialaniu…ale ja sie wieczorem nigdzie nie spiesze, moge sie pobawic micelem.

    • Niby tak, ale ja jestem niecierpliwiec, poza tym im krócej gmeram przy rzęsach, tym mam spokojniejsze serce 😛

  • Kocham i ja!
    Kupiłam na drugi dzień po Twoim poleceniu i już przy pierwszym użyciu przebiła HR 🙂

    • Yaaaay 😀 Super! Miłość się rozprzestrzenia 🙂

  • Jest znakomita! To fakt ! Ze wszystkich High Endowych dwufaz najlepsza!!!
    :*********

    • Na pewno ze wszystkich jakie używałam! The best of the best 😀 :*

  • Też nie wyobrażam sobie demakijażu bez dobrej dwufazówki! To obowiązkowy kosmetyk w moich zbiorach 🙂

    • W moich również! Z demakijażem twarzy poradzi sobie nawet woda, ale oczu, to już wyższa sztuka 😉

  • Pamiętam, że dawno temu używałam dwufazy z Ziaji. Była okropna, w związku z czym przestałam używać tego typu produktów. Oczywiście nie wątpię, że Chanel sprawuje się jak należy 😉

    • u mnie spotkanie z tą dwufazą skończyło się podobnie 🙂 póki co micele dają radę :))

    • Nie miałam dwufazy Ziaji, ale na pewno Chanel, to zupełnie inna liga! 😉

    • hehe no pewnie – ja różnych cudnych dwufaz próbowałam i z reguły kończyło się to piekącymi oczami, czy to była tańsza czy droższa. A Ziaję nie wiem czemu tak zachwalano ;p bubelek

    • Marti, tego że Chanel to inna liga nawet nie kwestionuję 🙂 Po prostu jakoś tak zarzuciłam używanie tego typu kosmetyków 🙂

    • Rozumiem. Każdemu służy coś innego 🙂

  • jakoś mnie nieszczególne ciągnie do dwufaz ale na tą mam wielką chęć już od jakiegoś czasu i w końcu ją kupię , a to w końcu chyba będzie szybciej po Twojej opinii 🙂

    • Skuś się na nią wreszcie no 🙂 Będzie tworzyć świetny duet z tonikiem 😀 hihi

    • No skuszę się 😀 może w tym tyg uda mi się wyrwać do perfumerii 🙂

    • Na pewno Ci się uda 😀 hihi

  • Hm, to mam się rozstać z Heleną? Moim zdaniem jest lepsza od Lancome (choć nie ma to znaczenia, bo ten sam koncern zarabia); jest coś jeszcze lepszego?

    • Helena zdecydowanie lepsza niż Lancome, mam dokładnie takie same odczucia.. ale gorsza od Chanelka! 🙂 Czy się rozstać, to nie wiem, ale na pewno spróbować Chanel w międzyczasie! 😀

    • Tak też zrobię – do zmywania tuszu, kredek i eyelinerów musi być dobry płyn, bo inaczej demakijaż przemienia się w koszmar.

    • Dokładnie tak! Nie ma nic gorszego jak efekt pandy 😉 A o tym co biedne rzęsy w tym czasie przeżywają, wolę nawet nie myśleć 😉

  • Dwufazówki jakoś mi nie służą :/ Tak samo jak wszelkie micele (poza jednym), mleczka, olejki i inne bajerki 🙁

    • O matko, to czym się demakijażujesz Aguś? :O

    • Jedyne co w miarę nie podrażnia to micel Bourjois do oczu i olejek do demakijażu twarzy. Chociaż kiedyś testowałam „coś” do demakijażu oczu MAC i też było dobre, ale totalnie nie pamiętam co to było 😉

    • Nie masz łatwo widzę 🙁

    • Jeszcze nie jest najgorzej 😉 Kiedyś dużo więcej problemów sprawiał mi demakijaż 😉 Chociaż zastanawiam się nad tymi balsamami do demakijażu, bo coś testować trzeba 😉

    • Hahaa no tak, coś trzeba 😉 Mnie na szczęście takie specyfiki nie kręcą, jak i testowanie produktów do demakijażu. Wolę inne dziedziny 😛 hyhy

    • Ostatnio to bym wszystko najchętniej testowała 😉

    • No coś Ty 🙂 Ja nie przepadam za testami pielęgnacji. Duuużo bardziej wolę kolorówkę 😀 hyhy

    • Jakoś tak ostatnio pielęgnacja mnie „wciąga” 😉

    • Każdy ma swojego bzika 😉

    • Bzik to ostatnio ogólny na kosmetyki 😉

    • A to ma chyba każda z nas 😀

    • Ale niestety nie każdy rozumie :/ Szczególnie u mnie w domu :/

    • Bo takiego bzika zrozumie tylka ta co ma takiego samego bzika 😀

    • Coś w tym jest 😉 Powinna być grupa wsparcia dla kosmetykobzika 😉

    • Ahaha pięknie to ujęłaś! 😀

  • Będzie trzeba kiedyś kupić jeden a porządny kosmetyk 🙂

    • Z takiego założenia właśnie wychodzę 😉

  • Nigdy nie lubiłam dwufazowych płynów, ale ten na pewno byłby dużo lepszy od wszystkich, które do tej pory testowałam.

    • Na pewno! Ja kilka ich przetestowałam w swoim życiu i Chanel zdecydowanie je wszystkie przebija 🙂

  • Dawno nie miałam żadnej przygody z dwufazówkami, może warto do nich wrócić 🙂

    • Jeśli lubisz taki rodzaj demakijażu, to na pewno! 🙂

  • Niestety podrażniła mi oczy, pamiętasz 🙁

    • Tak, pamiętam 🙁

  • Dwufazówki jeszcze przede mną, narazie jestem na etapie odkrywania miceli 😉

    • No to jesteś już na dobrej drodze 😉 Poszukiwania dwufazy zacznij od Chanelka. Szybko skończysz 😀 hihi

    • Gdy już przejdę na ten level to zdecydownie tak zrobię, po co tracić niepotrzebnie czas 😀

    • Dokładnie 😀 hihi

  • Porządny – wydenkowany przeze mnie kilka razy. Nie wiem czy jeszcze wroce, ale miło wspominam. Pozdrawiam

    • Ja nawet nie potrafię zliczyć ile butli zużyłam. Kocham ją wielce 🙂

  • Tego jeszcze nie miałam, z chęcią wypróbuje, ale to jak skończe swoje 2 nowe nie zaczęte butle mojej ulubionej dwufazówki Lancome Bi-Facil. Lubie też HR, choć Lancome wg mnie lepsze. Z dwufaz jeszcze raz kiedyś użyłam Ziai – to jak mnie oczy szczypały przez ponad godzinę nigdy nie zapomnę. Ale ten Chanel dobrze się zapowiada … 🙂

    • Bi-Facil był kiedyś moim ulubieńcem, potem zdradziłam go z Helenką i u mnie Helenka była jednak od niego lepsza. Potem spróbowałam Chanel i przepadłam. Najlepsza z najlepszych 😀

  • ja niestety nie mogę uzywac dwufaz,podrazniaja mnie.

    • Może nie trafiłaś jeszcze na dwufazę doskonałą? 😉

  • Ja ja w sumie dobrze dogaduję się z dwufazą sephory, sprawdza się dobrze 😉

    • Też ją miałam i była bardzo przyzwoita 🙂

  • Muszę wypróbować!! Na ile starcza Ci jedno opakowanie Marti?

    • Nie wiem dokładnie Kasiu, nigdy nie liczyłam, ale myślę, że spokojnie miesiąc z małym hakiem 🙂

  • Fajniutki, ale ja lubię micelki 😀

    • Ja też lubię, ale do demakijazu twarzy. Do oczu dwufaza 🙂

  • A propos zmywania tuszów do rzęs. Kusi mnie jeden z Clinique. Ponoć schodzi przy użyciu zwykłej wody, beż żadnego środka myjącego! Pozostaje tylko pytanie, czy skoro tak mega łatwo się zmywa, czy mega długo się trzyma?

    • Nie polecam – cienka, mała, nieporęczna szczoteczka, tusz się źle nakładał i sypał, tekstura wkurzała mnie na rzęsach. Na szczęście szybko wysechł 😉

    • Mówicie o tym nowym / najnowszym? W szarym opakowaniu?

    • Opakowanie jest szare ze srebrną poświatą, mniejsze niż normalnie. Nie wiem, czy to nowość, koleżanka, która tak mi zachwalała, kupowała zimą, ja wiosną.

    • Zwie się Lash Power Feathering Mascara? Jeśli tak, to znam i jest w ok, choć szału nie ma 😉 Szczotę ma sporą jak dla mnie, konsystencję od samego początku suchawą, ale dobrze się nakłada. Efekt na rzęsach raczej bardzo naturalny.

  • Ja tam nie lubię 2-fazówek 🙁

    • Dlaczego? Jakiś konkretny powód czy tak po prostu? 🙂

  • No cóż po takiej recenzji nie pozostaje mi nic innego jak tylko kupić ją tuż po zużyciu mojego bi-facil’a!

    • Spróbuj. Mam porównanie do Bi-Facila i Chanel jest duuużo lepsza 🙂

  • Chanelka jeszcze nie miałam. Ale w starciu dwu-faz Lancome ,Clinique i H.Rubinstein, Helenka niestety poległa 🙁 Mnie nie podeszła. Za to dwa pozostałe uważam za KWC. Może kiedyś zmienię zdanie 😛 Ale najpierw musiałabym się zaprzyjaźnić z tą błękitną butelczyną.

    • Clinique nie znam, ale mam chyba w szufladzie coś dwufazowego, może to to? 🙂

    • To jest z serii Take the day off.

    • Chyba tak mi on właśnie świta. Muszę sprawdzić 😀

    • Z tej serii kusi mnie jeszcze ten balsam do demakijażu. Jeszcze się z taką formą kosmetyku nie spotkałam.

    • Mnie akurat ten balsam nie kręci. Jestem tradycjonalistką 😉 haha

    • Po ostatnich przejściach z cerą ja również stawiam na tradycyjne podejście do demakijażu 🙂

    • Ja też Ci powiem boję się kombinować po tym jak zaczęła mi się cera mieszać 😉

  • Chętnie bym potraktowała nim moją twarz 😉

  • planuje zakup juz od dawna:P

    • Czas więc najwyższy pójść o krok dalej 😀 hihi

  • Jestem wierna dwufazie clinique gdy moge sobie na nia pozwolic, czesciej siegam po bielende.
    Uwielbiam dwufazowki do demakijazu oczu, micel jest dla mnie za suchy:-)

    • Muszę się też przy okazji z tą Clinique zapoznać. Chanel pewnie i tak nie przebije, ale spróbować warto 🙂

  • Ciekawy produkt 🙂 Tak mocno ją chwalisz, że mam ochotę się jej przyjrzeć, mimo że z powodu różnych przejść z micelarkami i dwufazówkami jestem bardzo na punkcie demakijażu oczu przeczulona.

    • Przyjrzyj się jej Kasieńko! Jest rewelacyjna! Ja jestem przeczulona na punkcie rzęs, więc automatycznie i na demakijażu oczu właśnie 🙂

  • Ja od lat używam dwufazy z Yves Rocher:) ale skoro tak zachwalasz musi być cudna:D

  • Mnie jakoś nie kusi by kupować płyn do demakijażu Chanel zwłaszcza, że do tanich nie należy.

    • No bo to Chanel! 😉

  • Muszę w końcu ją kupić! 🙂

    • No skoro musisz, to musisz 😀 hihi

  • Miałam takie przeczucie, że ten post sie wkrótce pojawi 😉

    • Ahahahha a dlaczego? 😀 Miał pojawić się już dawno temu, ale co chwila coś i tak sobie grzecznie czekał 🙂

  • Opakowanie mimo iż zwyczajne, wcale takie zwyczajne nie jest – jest eleganckie i też łatwe w obsłudze, jak piszesz – a ta gra cieni na zdjęciach… cudne Kochana 🙂 Chciałabym wypróbować 😉
    Buziam

    • No właśnie. Niby zwykła butla, ale bardzo dobrze się jej używa. Wcześniejsze dwufazy musiałam ‚wytrząsać’, tutaj zgrabnie ‚wyciskam’ i wszystko grzecznie ląduje na waciku, a nie na toaletce 😉

  • Marti, a jak wypada zestawienie dwufazówki Chanel z dwufazówką Clarinsa? Używałaś tej drugiej? Bo wszyscy tak ją zachwalają, a u mnie średnio się sprawdziła (szły ok. 3 waciki na jedno oko…).

    • Niestety nie mam pojęcia, nigdy w życiu dwufazy Clarins nie miałam :I

    • Ja uwielbiam tą z Clarinsa, ale nie mam porównania, bo nigdy nie używałam tej z Chanela.

    • Haha, a zatem mam 1:1 w kwestii Waszych opinii, więc nie pozostaje mi nic innego, jak spróbować Chanel 😉

    • A ja może kiedyś, jak nadarzy się okazja, spróbuję Clarins 🙂

    • Clarinsa polecam 🙂 A jak ktoś będzie miał już porównanie, to proszę o info 🙂

    • Ja też proszę 😀 A jeśli ja podejmę się tego ‚wyzwania’ na pewno dam znać 🙂

    • Ok, czekamy zatem na efekty 🙂

  • Słyszałam że jest bardzo dobry ale nigdy nie wpadł mi w ręce 🙂

    • Moim zdaniem jest! Dlatego tak mocno go kocham! 😀

  • Ależ Ty potrafisz trafić w mój gust! Faktycznie jest cudowne!

    • To dobrze czy źle? 😉 hihi

  • Nawet nie wiedziałam, że Chanel ma taką cudną dwufazę 🙂

  • Zdaje się że raz w Sephorze zmywałam nią tusz do rzęs i zakochałam się, później zapomniałam. Przypomniałaś mi. 🙂 PO zdenkowaniu Thalgo pewnie se kupię. 🙂

    • Polecam się 😉 hihi

  • Chcę! 😀 już nawet koło niej chodziłam, ale cena przy 100ml jest dla mnie na razie zdecydowanie za wysoka 😉 ale gdy już się przekonam, to kiedyś na pewno spróbuję 🙂

    • Cena niemała, jak na pojemność i to, że zużywa się jednak szybko, bo używamy jej prawie codziennie. Ja kupuję zawsze na lotnisku, nadal to sporo, ale troszkę mniej 😉

  • Ja miałam duży problem z zakupem swego czasu – w żadnej drogerii nie było na półkach, aż się zaczęłam zastanawiać, czy na pewno nadal jest w ofercie. Ostatecznie kupiłam online za ok. 95 zł (więc chyba promocyjnie ;)), ale… nie zakochałam się 🙁 uwielbiam ją za delikatność i łatwość, z jaką zmywa makijaż, ale, cholera, wyobraź sobie, że ZAWSZE mam po niej pandę rano 🙁 wydaje mi się, że zmyłam wszystko, oczy niby już blade i doszorowane, a potem o poranku gapię się w lustro i pod oczami mam szare plamy. Faktycznie, jeśli chodzi o formułę i łatwą współpracę – złego słowa nie powiem, ale wobec tego pandowego efektu polowanie na ten płyn wydaje mi się średnio uzasadniony :/

    • Nawet nie strasz! Mam nadzieję, że nigdy jej nie wycofają! Aż mi dreszcz przeszedł po plecach :I
      Ajć :/ U mnie domywa całkowicie, chyba nigdy pandy nie miałam, a zmywałam różne makijaże i zawsze sobie doskonale radziła. A próbowałaś przetrzeć potem oczy micelem? Ja czasem doczyszczam nim oczy po dwufazie, gdy szkoda mi jej za dużo użyć (przy ciemnych makijażach).

  • W końcu i ja dołączam do grona zadowolonych użytkowniczek tego płynu do demakijażu. Cudo po prostu, tylko, żeby w stacjonarnym sklepie kosztował tyle co na lotnisku i byłabym w pełni usatysfakcjonowana.

    • Juuhuuuu 🙂 Na lotnisku chyba 10-15% taniej. Nie jest to ogromna różnica, no ale zawsze coś. Dlatego ja staram się na lotnisku kupować właśnie. W środę muszę zapasik zrobić :]

  • Ostatnią dwufazą, której używałam była chyba ta z Lancome, zużyłam kilka opakowań, ale później przerzuciłam się na micele, bo bardziej uniwersalne, i tak już mi zostało 🙂 Teraz wspomagam się też olejkami, które traktuję jako pierwszy etap demakijażu, lecz przyznam, że mimo iż z pielęgnacją Chanel nie jest mi po drodze, na tę dwufazę mam chęć. I to wszystko za Twoją sprawą, bo odkąd pamiętam wychwalasz ją pod niebiosa 😀 Kiedyś spróbuję 🙂

    • Lancomowa była kiedyś moją ulubioną. Jeszcze zanim poznałam Chanelową i wszystkie inne poszły w niepamięć 😉 Micele też lubię, ale do demakijażu twarzy. Do oczy wolę dwufazę, bo jest delikatniejsza i szybsza. Spróbuj ją kiedyś 😀

  • Chodzę za tym płynem od dawna, muszę go w końcu kupić.

    • Koniecznie! Zobaczysz jaki cudak z niego 🙂

  • O jak czekałam na tego posta – tyle zachwytów i w końcu napisałaś o nim:)

    • Wreszcie nareszcie 😀

  • Moje oczy bardzo nie lubią płynów dwufazowych, ale może to kwestia doboru odpowiedniego 😉 Póki co jestem wierna płyną micelarnym 🙂

    • Na pewno! Ja akurat do oczu wolę dwufazę. Z micelem zawsze więcej czasu schodzi i muszę bardziej trzeć powieki, a bardzo tego nie lubię! 🙂

  • Fajne klasyczne opakowanie, na pewno ładnie prezentuje się na pułeczce:) Ja myję buzię rumiankowym żelem, albo lipowym płynem micelarnym z Sylveco, oba produkty świetnie sobie radzą z demakijażem! 🙂

    • No i to najważniejsze! 🙂