Brązerowe love

by
W zeszłym miesiącu były ulubione róże (klik). Pora na ukochane brązery! Sięgam po nie zawsze, gdy mam na to ochotę, nie ma znaczenia pora roku czy makijaż oczu / ust. Pasują do wszystkiego, zawsze i wszędzie!

Podobnie jak ostatnio, próbowałam się ograniczyć, choć złamałam obie zasady, które wyznaczyłam sobie na początku. Ani nie udało wybrać mi się tylko pięciu, ani nie powtórzyć firmy. Zasady więc w tych wyborach nie obowiązywały! 🙂

Guerlain Terra Soleia (klik), to piękna złota czekoladka. Ociepla, cudownie konturuje i podkreśla opaleniznę. Nie połączyła nas miłość od pierwszego wejrzenia. Wiele się działo w naszych relacjach. Sympatia, obojętność, wielka niechęć.. mieliśmy małą przerwę.. aż nastała wielka miłość.

MAC Get Away Bronze, jeden ze staruszków w mojej kolekcji, pochodzi z limitowanki sprzed kilku lat. To mocny metaliczny różany brąz, który fantastycznie wpisuje się w tzw. ‚summer look’.

Chanel Accent (klik), piękny beżo-brąz z mikroskopijnymi drobinkami. Najjaśniejszy z całej tej gromadki. Teraz, gdy jestem opalona nie jest tak mocno widoczny, jak był zimą, ale nadal cudownie wygląda. To chyba najczęściej używany przeze mnie róż Chanel. Była to miłość od pierwszego wejrzenia. Zdecydowanie!

Sisley Phyto-Touche Illusion D’ete (klik) pokochałam jak tylko ujrzałam. Nałożony na poliki miłość tę solidnie przypieczętował. Kocham za bajeczną, nieco żelową konsystencję i piękne, niewymuszone słoneczne glow!

Guerlain Terra Inca (klik), to kolejna wielka miłość. Połączyła nas na samym początku znajomości i trwa po dziś dzień, choć widoczne denko nakazuje nam obcowanie z mniejszą częstotliwością jak kiedyś. Kocham za wszystko! Cudowne rozświetlenie, ocieplenie, wyszczuplenie i obłędny zapach!

Becca Bolero (klik), to jeden z najnowszych nabytków w mojej brązerowej kolekcji (choć są jeszcze nowsze! ;)) i już dawno zdążył mnie w sobie rozkochać. Matowy herbatniczek wspaniale konturuje lico i wygląda dokładnie tak jak lubię.

Tom Ford Savage, nie mogło go w tym zestawieniu zabraknąć. Najciemniejszy i najmocniej napigmentowany ze wszystkich osobników tutaj zebranych. Piękny ciemny brąz z domieszką różanej czerwieni. Cudowny! Nie muszę chyba dodawać, że narobił mi jeszcze większej ochoty na kolejne kolory!

Kocham je wszystkie i jeśli musiałabym wybrać tylko jeden, miałabym ogromny dylemat! Na szczęście nie muszę! 🙂

 Guerlain Terra Soleia, MAC, Guerlain Terra Inca, Sisley
Chanel, Becca, Tom Ford
0
  • Kocham bronzery!!! Są takie piękne <3

    • Ja również! Miłością wielką i bezwględną 🙂

  • Śliczna kolekcja. Odkąd znalazłam dla siebie brązer idealny 🙂 nie wyobrażam już sobie makijażu bez użycia tego kosmetyku.

    • A jaki brązer jest Twoim ideałem Aguś? Pochwal się znaleziskiem 🙂

    • Lancome Star Bronzer Intense – piękny miękki kontur, nic nie oksyduje i długo trzyma się na buzi. Jak będziesz w PL zajrzyj do Inglota i pooglądaj pudry HD do konturowania, 505 super twarzowy ,herbatnikowy brązik i mają jeszcze kolor, który przypomina Macową Stradę z tym ,że jest jakieś 2-3 tony ciemniejszy (porównywałam na żywo). Ale na skórze wychodzą o wiele delikatniej niż wypróbowane na ręce.

    • Kurcze, nie po drodze mi z Lancome 😉 Zajrzę, jak nie zapomnę, do Inglota i obadam. Choć nie wiem czy kolejne brązery są mi potrzebne. Tym bardziej, że te co pokazałam, to nie są wszystkie jakie mam 😉

    • Dlaczego Ci nie po drodze? Jest kilka fajnych kosmetyków z tej marki.

    • Nie wiem Aguś, bez powodu właściwie. Może dlatego, że nie znam też jakoś szczególnie oferty Lancome, miałam tylko dwufazę, jakieś tusze do rzęs i krem do twarzy. W inne rejony jakoś mnie nigdy nie ciągnęło i nie ciągnie 🙂

    • Mnie rozczarowały ich cienie i tusze do rzęs (zwłaszcza od momentu jak dodano do nich różany zapach, zaczęły mnie uczulać). Brązer (kocham!!!!!!), błyszczyki, pomadki, podkład Teint Idole Ultra 24 h – bardzo lubię. Ja mam mały sentyment do Lancome. Pierwszy wysokopółkowy kosmetyk jaki sobie kupiłam to był błyszczyk Juicy Tube 🙂

    • Tusz jeden lubiłam, drugi nie, więc bilans wychodzi na zero 😉 Miałam podkład, był całkiem fajny, ale nieźle dawał alko 😉 Mam też dwa Juicy Tube i są ok, ale szału też nie ma. Błyszczyków ani pomadek nie znam 🙂

  • Wszystkie piękne! Kochalabym je mocno 😉 słoneczko od Sisley mam i ja <3

    • Tak właśnie i ja je kocham! Wszystkie prawie po równo 😀 hihi Słoneczko Sisleyowe jest piękne! <3 Mam nadzieję, że nigdy się nie skończy! 🙂

  • A ja dopiero niedawno kupiłam swój pierwszy na próbę – nic specjalnego, bo Essence, ale całkiem ładny efekt. A tu po jakiś dwóch tygodniach upadło mi pudełeczko i wszystko się rozsypało 🙁

    • Ajć :/ Próbowałaś go jakoś odratować? Ja kiedyś skleciłam ‚do kupy’ rozsypany brozner Illamasqua, którego w owym czasie uwielbiałam 🙂

  • Wszystkie cudowne *.*
    Uzależniona jestem od bronzerów, ale ostatnio nie mogę znaleźć nie ceglastego :/

    • Ja też! Taki mały fetysz 😉 hihi Masz jakieś ulubione?

    • Aktualnie Maczkowy Golden, ale już dobija dna 🙁

    • Zdenkowałaś brązer? :O Musisz naprawdę go lubić 🙂 I nic innego fajnego nie widzisz na horyzoncie?

    • Praktycznie codziennie go używam 😉 Jak coś widzę to limitowane z zeszłego roku ;(

    • Aj, no to faktycznie średnio z dostępnością :/ Tak czy siak nie poddawaj się i szukaj! Na pewno coś w końcu znajdziesz! Trzymam kciuki 🙂

    • Masz może jakąś propozycję? Maczka kocham, ale nowość jakaś by się przydała 😉

    • A nic z moich propozycji w poście Ci się nie podoba?

    • Wszystkie *.* Ale najbardziej to Terra Soleia i oczywiście maczkowe Get Away Bronze a z tego co szukałam to nigdzie nie są już dostępne :/

    • Ajć, oba ‚staruszki’, więc jeśli już, to do dorwania jedynie na ebayu :/

    • Więc chyba zostaje mi poszukać czegoś innego 🙁 Przejrzałam dzisiaj wszelkie Douglasy i Sephory i nic nie zachwyca :/

    • A Gerlę? Oni chyba mają fajne bronzery?

    • Terracotta jest dla mnie zbyt czerwona/pomarańczowa :/ Ale za to znalazłam Givenchy Douce Croisière *.*

    • O matulu, aż się boję go obejrzeć 😛

    • Obejrzałam! *.*

    • Mniamuśny *.*
      Na razie odechciało mi się jednak zakupów :/ Kurier miał być dzisiaj a go nie ma a do tego ktoś się za mnie podpisał i ma moją paczkę ;( A w środku był maczek ;(

    • Wygląda bosko! Ciekawe jak na żywo się prezentuje 😀
      Znalazł się? Coś mi migło na insta! To to?

    • Nie ma ich u mnie w Sephorze a w ciemno nie chcę kupować ;((
      Znalazł się po interwencji (kurier sobie sam pokwitował i chciał dzisiaj przywieźć) :/ Dokładnie to cudo 😉 Maziam się nim co chwilę 😉

    • Nie ma ich w ogóle, czy nie masz po prostu szafy Givenchy? Tak czy siak szkoda, bo na zakup w ciemno sama bym się też nie zdecydowała :/
      No to super! ‚Kuriery’ mają czasem durne pomysły! :/

    • Ogólnie szafa jest, ale akurat jak się o to pytałam to chyba nie wiedziały, że takie coś istnieje :/
      Kuriery dobijają :/ Mam nadzieję, że kolejna paczka przyjdzie za kilka dni normalnie 😉

    • One zwykle malo co wiedzą :/ ehhh
      Znów coś zamówiłaś? 😀

    • Miał być pędzel Inglota tylko, ale była promocja, że dają mini Aqua Allegoria ze śliczną kosmetyczką to wpadła jeszcze szminka Goddess of the Sea (śliczny fiolet a ostatnio mam fazę na takie kolory) 😉
      A miałam w tym miesiącu tylko brązer kupić 😉

    • Ahahaha uwielbiam te Twoje zakupowe rozterki 😀 Widziałam to maleństwo Gerlę i nie powiem, że i mi przez myśl nie przeszło jakieś małe zamówionko 😛

    • Rozum z sercem przegrywa 😉 Coś się zawsze znajdzie a takie cudeńko czeka 😉

    • Wiedzą czym skusić bezbronne kobiety 😀

    • Gdyby nie to to kupiłabym stacjonarnie w inglocie ten pędzel 😉

    • No, ale po co masz się fatygowac do sklepu, jak możesz sobie kliknąć z domku 😀

    • A, że szminka wpadła jakoś tak sama to szczegół 😉 W końcu pędzel musi mieć w paczce towarzystwo 😉

    • No raczej, przecież jak ma tak sam samiuteńki w tym dużym kartoniku 😀 hyhy

    • Wiadomo 😉

    • Jak zwykle się zgadzamy! 🙂

  • Wszystkie piękne ! 🙂 guerlain najbardziej cieszy moje oko w opakowaniu.

    • Mnie cieszy absolutnie każdy, ale fakt, Guerlain wzrok przyciąga 🙂

  • A ja nie lubię bronzerów. Nie dogaduję się z nimi i nie podobam się sobie w makijażu z ich użyciem. Zawsze mam wrażenie, że wyglądam jakbym była brudna, a nie muśnięta słońcem:/

    • Ja myślę, że to kwestia doboru odpowiedniego odcienia i na pewno też kwestia przyzwyczajenia, jak za wszystkim chyba 🙂

  • UU same ślicznotki

    • Nikogo więc chyba nie dziwi moja wielka do nich miłość 🙂

  • ostatnio bardzo dużo rozmyślam nad zakupem brązera dla siebie i w sumie dzięki za post 😀

    • Bardzo proszę! Możesz się zainspirować którymś z moich ulubieńców 🙂

  • Mamy nawet wspolne ulubione NP Chanel Accent – u mnie przez jakis czas krolowal MUFE, ale ostatnio wybieram roże i mam kilka pozycji absolutnie ukochanych.

    • Tobie jest super w różach różach, ja przez moją pyzatą buzię po prostu lepiej się czuję brązerowych odcieniach 🙂 Choć oczywiście nie stronię też od kolorów 😉

  • w produktach chanel podoba mi się to, że możesz używać ich nawet codziennie… a po czasie nadal można im robić zdjęcia, bo płaszczyzna produktu wygląda bosko ;D taka moja mała obsesja fotograficzna 😛

    • Taaaaak! Zawsze gdy mam coś nowego, zanim tknę choć palcem, koniecznie najpierw muszę zrobić zdjęcia. Z różami Chanel nie ma tego ‚problemu’, bo nic nie widać 😀

  • Sisley – ChcEm!

  • Nie dziwię się – wszystkie równie piękne <3

    • Dziękuję za zrozumienie mojego małego fetyszu 😉 hihi

  • Ale piękne 😉 ślicznie się mienią 🙂

    • Tylko jeden jest typowum matem, reszta mniej lub bardziej błyskotkuje 🙂

  • Niektórym aż trudno uwierzyć, że dadzą radę pięknie wyglądać na twarzy hihi, takie są ciemne i mocne. piękna kolekcja błyskotek!

    • Dadzą, dlaczego nie? To, że ciemne, nie znaczy, że tak ciemno na twarzy wyglądają. Dobre blendowanie załatwia sprawę 🙂

  • Uwielbiam bronzery, wszystkie są cudne!

    • Ja już chyba jestem na etapie miłości, a nie tylko uwielbienia! 😉

  • Ja to chyba przez swoja chudą twarz nigdy nie bede bronzeromaniakiem.Duzo lepiej czuje się w różach .Czasem zazdroszcze dziewczyną, które mają co pidkonturowac. kolekcja przepiekna

    • Dziewczynom …echhh…pisząc z kom nie dość, ze literowki interpunkcja to teraz jeszsze i ortografia pada :/

    • Mamiś, ciesz się tylko. Ja bym wiele dała za chudą twarz (nie tylko twarz zresztą :P).

  • Cudowności 🙂

  • Ale dużo tego masz 🙂 Ja miałam fajny bronzer z Victoria’s Secret, niestety mama mi podkradła. Obecnie mam tylko L’oreal ale strasznie jest pomarańczowy. Szukam czegoś nowego. Na pewno sobie coś tutaj podpatrzę 😀

    • Nazbierało się, choć biorąc pod uwagę fakt, że jestem brązeromaniakiem, to i tak dużo chyba ich nie ma 🙂 Moja mama też mi czasem podkrada smakołyki. Czasem aż się boję zabrać do PL jakiegoś ulubieńca, bo mogę bez niego wrócić 😉 hihi

  • kurczę a wiesz, że moja Inca wywietrzała i pozostał lekko kwaskowy dziwny zapaszek :(( a tak ją za ten aromat lubiłam… :/
    accent uwielbiam a teraz mam kilka innych bronzerów – takich na lato 😉

    • No coś Ty o.O U mnie zapach i wszystko inne bez zmian. Mogłaby mi za to Soleia wywietrzeć.. nie pogniewałabym się 😉

  • Terra Inca<3 przepadłam:D

    • Jest boska! Chyba jeden z pierwszych brązero-rozświetlaczy w mojej kolekcji! <3

  • Ja kocham z tej Twojej gromadki Accent Chanel 😀 już się wypłaszcza w opakowaniu 🙂 każdy mi się jednak widzi bardzo i każdy bym przygarnęła 🙂

    • Swoich nie oddam 😉 hihi Niektóre są chyba jeszcze do kupienia (Sisley, Becca i Tomek). Pozostałe to prawie okazy vintage 🙂 hyhy

    • Wiem, wiem :p ale napisać musiałam tak w razie jakby Ci się który znudził :p :*

    • Wpiszę Cię na listę oczekujących albo w spadku Ci przepiszę 😀 hyhyhy :*

  • Świetny post! Uwielbiam te Twoje posty tematyczne 🙂 Ja uwielbiam brązery i używam ich cały rok, bo nic tak cudownie nie konturuje twarzy 🙂 Mój dotychczasowy ulubieniec to Bronze Goddess z Estee Lauder, ale ostatnio przeczytałam o fajnej nowości z Armaniego i do tego w macie, a najbardziej odpowidają mi właśnie matowe brązery 🙂

    Pozdrawiam 🙂

    • Bardzo mi miło! Czasem trzeba odpocząć od typowych recenzji 🙂 Bronze Goddes chyba nie znam. To znaczy kojarzę, ale w dłoni nigdy nie miałam. Z Armanka mam jeden bronzer, ale ma mikro mikro drobinki i jest dla mnie raczej typowym konturowcem 🙂

  • nie uzywam brazerow i chyba lepiej mi z tym >P
    juz i tak mam niezaspokojona milosc do rozy, wole aby tak zostalo 😉

    • Nie każdy lubuje się w brązerach tak jak ja. Dobrze, że choć róże lubisz 😉

  • Lubię oglądać bronzery, ale sama jakoś nie kocham ich ponad życie. Używam tyle o ile, ale może pora to zmienić?

    • Możesz spróbować, ale nie musisz ich od razu pokochać. Ja akurat jestem brązeromaniaczką, ale nie każdy czuje te klimaty 🙂

    • Może mam za mało błyszczący i stąd brak efektu wow! Muszę się podszkolić 😊
      PS jestem za pisownią brĄzer, a tel. sam zmienił na -on-. Drań. Mało tego: Marti zmieniał na Maryi – dopiero niedawno przestał 😃

    • Bardzo możliwe. Delikatne blink blink zawsze wygląda bardziej ‚wow’ 🙂 Ja maty używam do konturowania, różo-brązery w większości mają w sobie mniejszy lyb większy połysk.
      PS: O Maryio.. Wariat, a nie telefon 😉 Ja właśnie zmieniłam swoją pisownię i się przestawiam powoli.

  • Nie potrafiłabym wybrać jednego 🙂 wszystkie wyglądają pięknie i wszystkie by się chciało 🙂

    • Ja też nie umiem! Na bezludną wyspę zabrałabym wszystkie 😀 hihi

  • Una

    Jakie napigmentowane!

    Też lubię bronzery, ale jako bladzioch musze sięgać po takie jasne. A tak mi się podoba „zbrązowiona” skóra…

    Teraz latem wielu ludzi taką ma, a moja skóra od słońca robi się czerwona i złazi. ;/

    • Współczuję! 🙁 Ja opalam się na szczęście szybko i od razu na brązik. Obecnie jestem nieco przybrązowiona, ale zimą też jestem bladziochem i każdy z tych odcieni wygląda super! Wystarczy mocniej rozblendować i aplikacja lekką ręką oczywiście wskazana w przypadku niektórych okazów 😉

  • Piękna gromadka 🙂 Te najjaśniejsze chętnie bym przytuliła.

    • Wcale się nie dziwę 😀 hihi

  • Ja także lubię bronzery 🙂

  • Piękna kolekcja! patrzę i nie wiem, który podoba mi sie najbardziej-każdy z prezentowanych powyżej ma to ‚coś’ 🙂

    • Dlatego tak mocno skradły moje serce 😀

  • Sama nie wiem który najpiękniejszy 🙂

  • Uwielbiam bronzery, nawet wole je niz róże :p
    Sarahbedroom.blogspot.com

    • Ja również! Choć od róży nie stronię, to moja dłoń zdecydowanie częściej wędruje w kierunku brązerów 🙂

    • Koleżanka reklamuje blog z jednym wpisem???

    • Magda, ano :/ Choć to i tak dyskretna / delikatna forma reklamy (dlatego komentarza nie usunęłam). Bywają bardziej ‚agresywne’ 😉

    • Masz wielkie serduszko 😉

    • Pewnie miałam dobry dzień 😉

  • Bardzo podoba mi się Guerlain Terra Inca. Sprawia wrażenie delikatnego, ale nie dającego o sobie zapomnieć 🙂

    • Jest piękna! Mój pierwszy lub jeden z pierwszych ulubieńców w tej kategorii! Zresztą widać to chyba po zużyciu 😉

  • Najbardziej podoba mi się Guerlain i Mac:)

    • Który Guerlain? Są dwa 😀 hyhy

  • Becca i Sisley mogliby u mnie zamieszkać 🙂 ale w świetle tego, co mam u siebie czuję się nasycona brązerowo. Inaczej niż z różami 😀

    • Każdy ma swojego fisia 😉

  • Wszystkie są świetne – rzeczywiście niemożliwe jest wybranie tylko jednego 🙂

    • No nie da się, choćbym nie wiem jak mocno chciała 😀

  • podoba mi się ten z Mac’a 😉

  • Bronzery to chyba jedne z niewielu kosmetyków z kolorówki do, których ciężko mi się przekonać. Ale jak to mówią- na wszystko przyjdzie czas 😉

    • Oczywiście! A nawet jeśli nie, to nic w tym złego przecież 🙂

  • mac i tf piękne kolory

    • MAC, to staruszek i mam do niego wielki senstyment! TF, to nowe, ale już mocno intensywne love 🙂

  • Terra Inca strasznie mi sie podoba <3 Boski ma odcien!
    zreszta wszystkie sa wspaniale 🙂
    Bronzery tez lubie i mam ich sporo 😀
    W zime lubie konturowac wiec wybieram te matowe albo satynowe a z drobinkami to w lato szaleje 🙂
    :***************

    • Ja też konturuję się matowymi, tych błyszczących używam bardziej jako róży / na kontur 🙂 :*

  • Dotrzymałaś słowa Mamciu i mamy bronzery :-DDD
    Śliczna kolekcja, śliczna 🙂
    Kiedyś mało brakowało a Terra Inca była by częścią moich zbiorów XD
    Na razie najbardziej pasuje mi Guerlain Terracotta i jest moja miłością.
    Ale przyznaję, że już mam dwa kolejne, na które sobie ostrzę ząbki XD

    • Cieszę się, że się podoba. Bardzo ją lubię! 🙂 Z Guerlain też coś niedawno kupiłam, ale jeszcze zdjęć nie zrobiłam, więc zakaz dotykania 😛 Mam nadzieję, że dołączy do gromadki ulubieńców 🙂 Jakie dwa kolejne? Mów szybciutko 🙂

    • Też mam tak z nowymi zakupami – przed zdjęciami zakaz tykania XD
      Nie, nie, nie powiem 😀 Musisz mieć niespodziankę, jak je zakupię i pokażę 😀

    • Straszne to jest 🙂 Uroki bycia blogerką 😛 hihi Ale to jeszcze nic, bo robię tatuaż za 3 tygodnie i chciałam na przedramieniu.. lewym.. ale po szybkim namyśle, jednak zmieniłam wizję na prawe.. bo na czym będę swatche robić 😀 ahahaha

    • Buhahahaha XD No to była świetna rozkminka XD
      Dziarka? Co sobie Mamciu strzelasz? 😀

    • Sprytnie to sobie obmyśliłam, co nie?! Zobaczysz 😀 hyhy

    • Genialnie 😀
      To trzymam Cię za słowo, że pochwalisz się dziarką 🙂

    • Jeśli przeżyję 😀 hyhy

  • Najbardziej podobają mi się Guerlain Terra Soleia, MAC i Sisley :)) Tom wpada chyba trochę w różowe tony więc odpada, a pozostałe są bardzo jasne 🙂 Żadnego z nich niestety nie mam 😛 u mnie z bronzerami ubogo- mam tylko Lagunę i z Urban Decay, taki co w trio występuje z różem i rozświetlaczem. Chodzi mi po głowie Mac Harmony albo Bahama Mama z The Balm 🙂

    • Tomek wpada w czerwone tony 🙂 Pozostałe jasno wyglądają, bo mam łapkę opaloną. Nie są takie jasne, jakby się mogło wydawać 🙂 Lagunę miałam kiedyś, ale nie pasowała mi :/ Harmony i mi po głowie chodzi 🙂

  • Ach broznery <3 uwielbiam je

    • Ja je kocham! 😀

  • Miłości do bronzerów jeszcze nie odczuwam ale Twoje wyglądają cudownie, że mogłabym się zakochać 🙂

    • Nie każdy kocha brązery tak mocno jak ja. Ale na każdego przyjdzie pora 😀 hihi

  • Chyba najbardziej jeśli chodzi o kolor mi się podoba Terra Soleia, wiem, że by pasował do mnie:) Ja sama mam tylko kilka bronzerów, ale nie jest to produkt, którego używam codziennie, więc mi starcza. Powiedzmy, że na 7 dni w tygodniu 5 razy używam:) Ty tu mnie kusisz kolejnymi:)

    • 5 na 7, to i tak nieźle 🙂 Terra Soleia jest super! Dlatego tak się z nią mocno polubiłam, pomimo wkurzającego zapachu 😉

  • Wszystkie mi się niesamowicie podobają!

    • To tak jak mi 😀

  • Kolekcja na bogato! Zachwycające… jeden lepszy od drugiego. Ja delikatnie się muskam bronzerem…. póki co lubię bahama mama, jednak wiem, że w końcu kiedyś kupię nars – laguna i koniecznie w komplecie z różem orgasm, ot taki zestaw idealny w podróż, w jednym puzderku.

    • Bahamy nie miałam, ale Laguna mi nie pasowała i musieliśmy się pożegnać. Jednak zdecydowanie więcej ma fanów niż przeciwników, więc mam nadzieję, że znajdziesz się w tej pierwszej grupie 🙂

  • Świetny zbiorek! 🙂 Najbardziej widzi mi się Chanel, Becca i Guerlain Terra Inca.
    Osobiście robiłam już kilka podejść do brązerów i jakoś tak nie mogę/nie potrafię się do nich przekonać.

    • Dobry masz gust 😀 lol Nie kochaj brązerów, będzie więcej dla mnie 😀 hihi

    • Mówisz, że z moim gustem wszystko oki? ;P
      Mam w swoich zbiorach Betty Lou Manizer, ale co robię do niej podejście to za każdym razem kończy się tak samo – demakijaż…

    • Tak jest! 😀 A może po prostu Betty nie jest Twoim odcieniem? Ja też nie kocham się z każdym brązerem 🙂

    • Też ostatnio o tym myślałam, że to chyba nie mój odcień. Wydaje mi się zbyt ciemny i za złoty…
      Typując nawet w Twoim zbiorze wybrałam te, które są całkiem inne niż Betty.

    • Ano widzisz 🙂 Może więc nie to, że nie lubisz brązerów, tylko nie trafiłaś jeszcze na swój ideał?! 🙂

    • Chyba masz rację Marti 🙂 Muszę poszukać w innej kolorystyce.

    • Poszukaj, może znajdziesz coś w swoim ‚klimacie’ i zakochasz się tak mocno jak ja 🙂

  • Uwielbiam bronzery choć jest to miłość stosunkowo nowa 🙂 niestety nie mogę używać za bardzo tych z połyskiem bo mam skórę mieszaną i wyglądam jak bombka…:(

    • Ja też mam skórę mieszaną, ale stosowane z umiarem krzywdy nie robią 🙂

  • Chanelek jak dla mnie najpiekniejszy 😉

    • Zdecydowanie jeden z fajniejszych i uniwersalniejszych róży Chanel 🙂

  • Anonymous

    Nareszcie :-). Odkąd napisałaś mi w mailu, że będzie taki wpis czekałam…czekałam…czekałam…:-). Maca już nigdzie nie kupię ale „zachorowałam” ne Beccę i Toma Forda ( bo pozostałe mam…). Piękna kolekcja ! A…zresztą wiesz jaką miłością darzę brązery :-))))))))))))
    Kaśka

    • Troszkę się opóźniło, troszkę zapomniałam, ale wreszcie się udało 🙂 MAC jedynie na ebay, bo z salonów daaawno znikł. Becca i Tomek do kupienia, więc możesz zaległości w brązerowych zbiorach nadrobić 🙂 :*

  • Jest w czym wybierać, świetny zbiór 🙂 Uwielbiam Chanel Accent i narobiłaś mi ochoty na Becca. Bardzo fajne są też brązery Dior i EL.

    • Aż żal, że twarz ma się tylko jedną i oba poliki wypada malować tym samy odcieniem 😉 hihi Z Dior masz na myśli te pudry Nude? Mam jeden w odcieniach brązu, ale jeszcze nie zdążyłam się z nim mocno zapoznać 🙂

  • Ja dopiero niedawno nauczyłam się używać bronzerków 😀
    zwykle było tak. Przy lustrze: kurcze chyba mam za mało nic nie widać. Lusterko w samochodzie: o kurde gdzie ja mam chusteczki 😀

    • Ahahaha też mam tak czasem 🙂

  • Becca zainteresował mnie bliżej no i Chanel, nie da się inaczej 😉 Świetne zestawienie.

    • Oczywiście! Bardzo dobre typy 😀

  • Sisley i Guerlain <3 <3 ślicznoty 🙂

    • Prawda?! Kocham oba! 😀

  • Wszystkie piękne! Sama tez bym nie wybrała jednego, bo każdy z nich coś w sobie ma. Bardzo mi sie spodobał ten Tomkowy brązer

    • Tomek rządzi 😀 hihi

  • Wspaniała brązowa rodzinka, jak kocham swój Chanel Accent, choć teraz nawet go nie używam czeka na jesień i zimę.
    Na teraz idealnie przydał by mnie się Tom Ford, ale mój żelek Topaz Chameleon pięknie wygląda teraz na licu 🙂

    • Accent chyba ma wiele wielbicielek 🙂 TF polecam! Jest boski! Pokażę go wkrótce z bliska 🙂

  • Marti, a ja kiedyś zupełnie ich nie używałam… nie wiem jak tak można było, ale tak żyłam – bez brązu, bez różu. A i z roświetlaczem też mi było nie po drodze. no ale cóż, może trzeba dojrzeć do pewnych rzeczy, teraz cieszę się, że mi się odmieniło i pędzle poszły w ruch!

    • Kochana, chyba wiele z nas kiedyś wielu rzeczy nie używało 🙂 Ja też nie wiedziałam po co jest róż czy brązer, o rozświetlaczu nie wspomnę. Teraz sobie nie wybrażam ich nie używać 🙂

  • Bardzo się cieszę z tego posta, bo niedługo wykończę mój bronzerro i szukam godnego następcy 😛 Marti nie musiałaś wybierać jednego naj,naj dla siebie, ale może mogłabyś dla mnie coś polecić, co warto zakupić? Obecnie używam bronzera Givenchy.

  • niezła gromadka, brakuje tu tylko hooli :O

    • Hoola jest konturowcem, a tu są brązery pełniące rolę różo-brązerów 🙂

  • Aż wstyd się przyznać ale mam tylko jeden bronzer. Chyba będę musiała jakiś dokupić. Może się skuszę na któryś z powyższych ?! 🙂

    • Nie każdy jest aż takim brązeroholikiem, jak ja. Nie ma się co martwić, czy tym bardziej wstydzić 😉

  • Uwielbiam bronzery! Częściowo chyba z wygody, bo jestem rannym leniwcem. Tutaj nie muszę nadto kombinować, czy róż zgra się z kolorem szminki i cieniami na powiekach. wiem tylko, że przy mojej ciemnej z natury oliwkowej karnacji muszę unikać jasnych, bo nadają zmęczony wyraz twarzy i tych z domieszką żołci (jakkolwiek to dziwnie brzmi).

    • To jest właśnie wielka zaleta (jedna z wielu zalet oczywiście!) brązerowych odcieni. Pasują do wszystkiego i nie trzeba się martwić o pozostałe elementy makijażu 🙂

  • Nie mam ani jednego z twojego stadka. U mnie dominują brązery chłodne, choć róż Chanel Accent za mną chodzi od dawna.

    • Ja chyba idę na ogół w ciepłe klimaty, i jeśli chodzi o brązery i róże 🙂 Accent jest boski!

  • A dla mnie one wszystkie sa jednak za cieple…buuu no ale ja tez mam wizje siebie w brazerze ktorego nie widac jakby ale ktory daje wrazenie pieknego ksztaltu twarzy i opalenia naturalnego jakby. Wole jednak chlodniejsze odcienie, ale Ty wygladasz dobrze w zlocieniach. Jedynie ten drugi z dolu od prawej by mnie zainteresowal..Pozdrawiam

    • Ja jestem gorąca dziewczyna i na ogół ciągnie mnie w ciepłe rejony 😉 Choć chłodniejszych nie unikam, ale chyba zdecydowanie mniej ich w mojej kolekcji. A Ty masz też trochę problem z głowy, mniej jest Cię w stanie wodzić na pokuszenie 😉

  • Wszystkie świetne, brakuje tylko kultowego TheBalm i Benefit 😉

    • TheBalm nie mam, a Benefit który masz na myśli? Hoola służy u mnie do konturowania, a tutaj są bardziej różo-brązery 🙂

  • Same cudeńka! Każdy z nich jest wyjątkowo piękny :))

    • Taaaak, każdy piękny na swój sposób 😀

  • Kolekcja fajna, bardzo podoba mi się Guerlain Terra Soleia 🙂 Piękne 🙂 Choć ostatnio mam ochotę na wypróbowanie coś z firmy Becca. Jeszcze nic nie miałam, więc mnie kusi podwójnie. Coś polecasz??

    • Z Becca konkretnie? Chyba niewiele mogę polecić, bo ten róż jest póki co jedynym mym nabytkiem 😉

    • Muszę zatem zrobić jakieś małe rozeznanko na necie 🙂

    • Sufleciki biją rekordy popularności 🙂

    • No właśnie co nieco się o nich naczytałam 🙂

    • Trzeba więc będzie się przekonać o co tyle szumu 😉

    • No właśnie tak słyszałam, ale na razie muszę przystopować 😀 Bo portfel osobiście w nowy mnie zadźga 😀

    • Mój już przede mną ucieka 😛 haha

  • One wszystkie takie Martusiowe :)) … u mnie zdecydowanie przewaga rozy 😀 … w bronzerach cieniutko hihi…

    • U mnie też chyba łącznie więcej róży, ale zdecydowanie częściej chwytam za brązery 🙂

    • Tobie bronzery bardzo pasuja :))

    • I pewnie dlatego tak je lubię 😀 hihi Ty jesteś Śnieżka i Tobie z kolei pięknie w jasnych różach 🙂

    • O tak… moj post z rozami bedzie zdecydowanie dluzszy jak oba poprzednie hehe…

    • No ja myślę! 😀