Brązerowe love

by
W zeszłym miesiącu były ulubione róże (klik). Pora na ukochane brązery! Sięgam po nie zawsze, gdy mam na to ochotę, nie ma znaczenia pora roku czy makijaż oczu / ust. Pasują do wszystkiego, zawsze i wszędzie!

Podobnie jak ostatnio, próbowałam się ograniczyć, choć złamałam obie zasady, które wyznaczyłam sobie na początku. Ani nie udało wybrać mi się tylko pięciu, ani nie powtórzyć firmy. Zasady więc w tych wyborach nie obowiązywały! 🙂

Guerlain Terra Soleia (klik), to piękna złota czekoladka. Ociepla, cudownie konturuje i podkreśla opaleniznę. Nie połączyła nas miłość od pierwszego wejrzenia. Wiele się działo w naszych relacjach. Sympatia, obojętność, wielka niechęć.. mieliśmy małą przerwę.. aż nastała wielka miłość.

MAC Get Away Bronze, jeden ze staruszków w mojej kolekcji, pochodzi z limitowanki sprzed kilku lat. To mocny metaliczny różany brąz, który fantastycznie wpisuje się w tzw. ‚summer look’.

Chanel Accent (klik), piękny beżo-brąz z mikroskopijnymi drobinkami. Najjaśniejszy z całej tej gromadki. Teraz, gdy jestem opalona nie jest tak mocno widoczny, jak był zimą, ale nadal cudownie wygląda. To chyba najczęściej używany przeze mnie róż Chanel. Była to miłość od pierwszego wejrzenia. Zdecydowanie!

Sisley Phyto-Touche Illusion D’ete (klik) pokochałam jak tylko ujrzałam. Nałożony na poliki miłość tę solidnie przypieczętował. Kocham za bajeczną, nieco żelową konsystencję i piękne, niewymuszone słoneczne glow!

Guerlain Terra Inca (klik), to kolejna wielka miłość. Połączyła nas na samym początku znajomości i trwa po dziś dzień, choć widoczne denko nakazuje nam obcowanie z mniejszą częstotliwością jak kiedyś. Kocham za wszystko! Cudowne rozświetlenie, ocieplenie, wyszczuplenie i obłędny zapach!

Becca Bolero (klik), to jeden z najnowszych nabytków w mojej brązerowej kolekcji (choć są jeszcze nowsze! ;)) i już dawno zdążył mnie w sobie rozkochać. Matowy herbatniczek wspaniale konturuje lico i wygląda dokładnie tak jak lubię.

Tom Ford Savage, nie mogło go w tym zestawieniu zabraknąć. Najciemniejszy i najmocniej napigmentowany ze wszystkich osobników tutaj zebranych. Piękny ciemny brąz z domieszką różanej czerwieni. Cudowny! Nie muszę chyba dodawać, że narobił mi jeszcze większej ochoty na kolejne kolory!

Kocham je wszystkie i jeśli musiałabym wybrać tylko jeden, miałabym ogromny dylemat! Na szczęście nie muszę! 🙂

 Guerlain Terra Soleia, MAC, Guerlain Terra Inca, Sisley
Chanel, Becca, Tom Ford