Pat & Rub musujący puder do kąpieli z kozim mlekiem – lawenda i cynamon

by
Nie jestem wielką fanką kąpieli. Najczęściej wskakuję pod prysznic, bo szybciej i wygodniej. Od czasu do czasu nachodzi mnie jednak ochota na odmoczenie wszystkich części ciała i wybieram wannę.. a jak kąpiel, to tylko z udziałem uprzyjemniających dodatków.
Naturalny puder do kąpieli z kozim mlekiem, masłem shea, olejem ze słodkich migdałów i olejkami – lawendowym i cynamonowym, przeznaczony jest do pielęgnacji suchej i podrażnionej skóry. Zawarte w kozim mleku kazeina, kwas mlekowy i proteiny mają nawilżać i ujędrniać skórę. Kozie mleko ma działanie regenerujące i łagodzące podrażnienia. Masło shea ma nadawać gładkość i aksamitność skórze, a olej ze słodkich migdałów zmiękczać ją i wygładzać. Olejek eteryczny z lawendy oprócz działania łagodzącego i antycellulitowego ma właściwości aromaterapeutyczne:  uspokaja i poprawia nastrój. Olejek cynamonowy działa antyseptycznie, przeciwbólowo i rozgrzewająco.Zacznę od tego, że nie lubię cynamonu, podeszłam więc do pudru z wielką rezerwą, z początku wręcz omijałam go szerokim łukiem. Postanowiłam jednak dnia pewnego, bez większych uprzedzeń, zaznać z nim kąpieli. Wsypałam do wanny mniej więcej 1/3 opakowania, tak jak zaleca producent, choć myślę, że mniejsza ilość też by dała radę. Puder natychmiast po zetknięciu z wodą zaczął delikatnie musować, a woda przybrała nieco mleczny odcień. Po chwili dotarł do mych nozdrzy zapach, na szczęście bardziej lawendowy niż cynamonowy, bez obaw więc mogłam zanurzyć się w wodzie.Przyjemność kąpieli niewątpliwa, skóra po wyjściu z wanny była delikatnie nawilżona i nie domagała się porcji balsamu. Wszystko by było super, gdyby nie zawarte w pudrze farfocle (lawenda?), które były wszędzie. Musiałam nie tylko opłukiwać wannę, ale przede wszystkim siebie. Może fajne to dla dzieci, dla mnie chyba niekoniecznie.

  • Kiedyś zastanawiałam się nad zakupem tego pudru, ale jak przeczytałam, że do kąpieli należy wsypać 1/3 zawartości opakowania, to mi się odniechiało 😉
    A jeszcze te farfocle… 😉

    • No trochę przesadzili z tym zaleceniem, ale spokojnie mniejsza ilość dałaby radę 🙂 no i byłoby mniej farfocli 🙂 hyhy

  • Uwielbiam przeróżne płyny, żele, pudry, sole wszystko co do kąpieli ale farfole hmmm niekoniecznie 🙂

    • Ja też z farfolami zaprzyjaźnić się nijak potrafię 😉

  • Do tej pory miałam okazje używać tylko pudrów z Organique.Pachną BOSKO! Doskonale pielęgnują skórę i nie mają żadnych fafrocli 🙂

    • I chwała im za to 😉 Ja wracam pokornie do moich ukochanych bubble barów z Lush.

    • Zazdroszczę Lusha. Podobno mieli otwierać sklep internetowy w PL i pomysł umarł śmiercią naturalną. Pamiętam ,że jakiś czas temu taka informacja krążyła po blogosferze.

    • Ja też bardzo zazdroszczę Lusha! Oj bardzo ;(

    • Kochane Moje nie ma czego zazdrości, bo ja Lusha mam w Dublinie czyli ponad 200 km od domku mego 🙁 buuu

  • Niestety nie mam wanny więc takie przyjemności nie są dla mnie :(. Średnio z tymi farfoclami.

    • Akurat w tym przypadku nie masz czego żałować 😉

  • Już sobie wyobrażam jak to pachnie 🙂

  • Połączenie dosyć intrygujące, ale skoro bardziej pachnie lawendą 😉

    • Na szczęście! 🙂

  • Uwielbiam takie cudaczki do kąpieli a ten musi bosko pachnieć *.*

    • Ja jestem fanką ciut innych zapachów, więc dla mnie pachnie tylko ładnie.. ale jak ktoś lubi, to pewnie dużo bardziej przypadnie mu do gustu 🙂

    • Do kąpieli wolę bardziej słodkie, ale chętnie i ten bym wypróbowała 😉

    • No to spróbuj, jak nadarzy się jakaś okazja 😀

  • Moczenie ok, zapachy w kąpieli świetnie, relaksik bomba, ale farfocle tu i ówdzie ;], zwłaszcza ówdzie ;), to może być kłopocik ;D

    • Ano właśnie 😛

  • ja chce wanne!

  • Uwielbiam kąpiele i mogłabym je brać codziennie po kilka godzin 😉 od kilku dni musiałam je możliwie jak najbardziej skrócić bo podobno w ciazy nie są wskazane, ale za kilka miesięcy z pewnością wrócę do swojego rytuału ;)) już sobie wyobrażam ten zapach 😉

    • Mi jakoś szkoda czasu na takie moczenie i wolę wskoczyć pod prysznic. Musi mnie najść wielka ochota bym zanurzyła się w wannie 😉 Ty tam dbaj o siebie, i na kąpiele przyjdzie czas 🙂

  • Trochę odstraszają farfocle i cynamon:D ja ogólnie jestem prysznicowa, ale czasem się wykąpię hihi

    • Ja podobnie! Zdecydowanie częściej wybieram prysznic, ale jak mnie najdzie wielka ochota, to i do wanny skoczę 😀

  • O kurcze to wtopa z tą lawendą! Już miałam kiedyś coś.. nie pamiętam co.. ale po wyjściu z wanny był niesamowity ceremoniał sprzątania i oględzin ciała – nie dla mnie takie rarytasy bym powiedziała.
    Ale zapach to bym podwędziła 😉

    • No właśnie ja nie wiem do końca o co chodzi z tą lawendą. Miała uprzyjemniać kąpiel czy co? A to nikt nie pomyślał, że to to się przyklei tu i ówdzie :/

  • Ciekawy produkt 😉 Chętnie wzięłabym kąpiel z dodatkiem takiego pudru.

  • Wanna wygląda jak jakieś robale ją obsiadły ;D nie jestem przekonana co do takich zastosowań pudru 🙂

    • O matulu, nawet tak nie mów, bo reszta pudru powędruje do kosza.. Mam bujną wyobraźnię, a z robalami to ja się kąpać nie chcę o.O

  • Nie dla mnie takie bajery 🙂 Zdecydowanie wolę prysznic, kąpiel w wannie funduję sobie kilka razy w roku, nie lubię się moczyć godzinami 😀
    Nie dość, że trzeba tego wsypać 1/3 opakowania, to jeszcze ta pływająca lawenda :/ Nie znoszę jak się takie coś do mnie w kąpieli przykleja, także nawet nie pomyślę, żeby kupić 🙂

    • U mnie też chyba częstotliwość moczenia w wannie to średnio kilka razy do roku 😉 Jakoś nie umiem się zrelaksować, poza tym szkoda mi czasu na takie bezsensowne leżenie.

  • Te fafluny a raczej woda z faflunami skojarzyły mi się z sosem koperkowym 😀 hehe
    zdecydowanie będę omijać, tylko bym się nadenerwowała że obklejona jestem ” koperkiem ” 😀

    • Koperek (koperkowe fafluny :D), to bardzo trafne określenie 😉

  • Do mnie pudry i sole nie przemawiają, jestem zwolenniczką kremowych babeczek BC:) No i przyznam szczerze, że jak pojawiły się te pudry w ofercie P&R, to tak przejrzałam i stwierdziłam, że nie odnajduję się w żadnej proponowanej kompozycji zapachowej.

    • Ja w ogóle nie jestem wielką fanką kąpieli, ale jak już najdzie mnie wielka ochota, to najczęściej sięgam po Lushowe bubble bary. Pięknie pachną i dają ogrom piany 🙂

  • Mnie nie przekonuje, te „paprochy” dziwnie wyglądają w wannie 😀

  • Uwielbiam zarówno zapach cynamonu jak i lawendy więc to połączenie zapachowe jak najbardziej do mnie przemawia. Lubię też wszelkie sole czy pudry do kąpieli ale takie farfocle w wodzie to już niekoniecznie 😉

    • Ktoś chyba chciał dobrze dodając te farfocle, a wyszło jak zawsze 😉

  • Oj tak, jak popatrzyłam na wodę to farfocle lawendy zdecydowanie nie przypadły mi do gustu i widzę, że nie tylko ja miałabym z nimi problem 🙂

    • Okazuje się, że nie 🙂 Co mnie akurat cieszy, bo już myślałam, że to ze mną coś nie tak, że nie umiem docenić ich obecności 😉

  • Ja sie strasznie jaralam wanna, w sezonie zimowym nawet byla w uzyciu, ale teraz juz mi sie odwidziala:P
    Ja mam proszki z Organique, ale one zabijaja piane, a ja chyba bez piany nie lubie kapieli;)

    • Nie zniechęcaj się 😛 Może znów Cię najdzie zimą? 🙂
      No właśnie ja chyba też jestem zwolenniczką kąpieli w pianie. Dlatego najczęściej, jak już do tej wanny wejdę, to serwuję sobie kąpiel z Lushowymi bubble barami. Nie dość, że bosko pachną, to do tego dają duuuużo piany 🙂

  • Aż 1/3 opakowania??? I są farfocle na ciele??? 😀 😀 😀 To musi być ciekawie. Nie wiem co mam o tym myśleć, wypróbować czy nie, oto jest pytanie. 😀 Ale że Marti w wannie się moczyła to mnie zdziwiło. :p 😀

    • Ta 1/3 opakowania, to chyba lekka przesada, bo myślę, że i mniejsza ilość dałaby radę. Byłoby też mniej farfocli, więc może i lepiej 😉 Ano sama się zdziwiłam, jak mnie ochota naszła.. ale nie zastanawiałam się zbyt długo, tylko biegusiem lalam wodę do wanny 😀

  • Na ręku prezentuje się wybornie, natomiast zdjęcie podglądowe w wannie ostudza mój entuzjazm:D

    • Cieszę się więc, że je dodałam, bo dobrze obrazuje to co w wannie się działo 😛

  • hehehe to Ci zrobił kuku, nie ma tak dobrze, że będziesz się relaksować, z nóżkami do góry. Ktoś jeszcze musi po tej przyjemności posprzątać 😀

    • I dlaczego to muszę być ja? 😛 lol

  • Siostro, jakieś robaki Ci tam w wannie pływają :DDDDD
    A tak serio to muszę przyznać, że ostatni raz leżałam w wannie jak byłam nastolatką, czyli sto lat temu:DD Zazwyczaj wskakuję pod prysznic. Zresztą wannę mam (w Pl miałam tylko prysznic), ale jakoś kiedyś tak rozmyślałam nad tym, że leżenie w wannie to jest jakby siedzenie w swoim własnym brudzie:D No cóż, i takie myśli mi przychodzą do łepetyny czasami:)

    • Ty mi tu nie o robakach, bo mam bujną wyobraźnię 😛 feeee
      Siedzenie w swoim własnym brudzie 😀 lol Coś w tym jest 😛

    • Tak sobie mysle, ze sa takie specjalne siatki do lapania motyli, moze powinni dodawać po jednej takowej siatce do tego pudru i wtedy ładnie ta siatka moznaby wylowic na raz wszystkie robaki z wanny, yyy, farfocle znaczy:D

    • Ahahahha a wiesz, że jakaś taka siatka, choć ja pomyślałam bardziej o sitku, też mi przez głowę przeszła 😛

  • Jak kąpiel to na bogato 😉 Jak Kleopatra! Tylko czy u niej też bywały farfocle? Nie lubię jak mi się coś mota po wannie. Ale sam zamysł mlecznego pudru.. Hmm, podoba się 🙂

    • No właśnie chyba nie :/ Może można spróbować te farfocle z pudru wyjąć (robota głupiego ;)) hihi

  • Od kiedy nie mam wanny nie lubię czytać o tych wszystkich relaksujacych gadzetach :/ 😉

  • Tak czy siak… puder wygląda pięknie 🙂 Chcę go mieć 🙂 BTW, ja, podobnie nie jestem fanką ani wanny ani cynamonu!

    • No to podaj łapkę 🙂 Bo wszystkie Marty, to fajne dziewczyny 😀 hyhy

    • 😀 😀 😀 Wszystkie, wiedzą czego chcą 😀

    • Oczywista 😀

  • Faktycznie, te farfocle mgli sobie darować 😉

  • Nie chciałabym, żeby coś takiego pływało mi w wannie. Cynamon uwielbiam, ale tym razem podziękuję.

  • całkiem fajny produkt, chociaż wydajność przyprawia o mały zawrót głowy – 1/3 opakowania na jedną kąpiel?! jakaś masakra
    lawendę jak i cynamon bardzo lubię więc pewnie zapachowo też przypadł by mi do gustu, no ale te pływające w wannie dodatki faktycznie są zbyteczne

    • Tak jest napisane w zalecieniech producenta :I Też myślę, że to przesada i to spora, tym bardziej przy tej cenie.

  • Uwielbiam kąpiele!! I codziennie to robię, bo jakoś pod prysznicem mi zawsze zimno : p a co do tego produktu, jest za drogi na umilacza kąpieli..niestety : (

    • Pod prysznicem jest fajnie. Cała ciepła para zbiera się ‚w środku’ 😀

  • Bardzo ciekawa jestem tego zapachu 😉 Lubię takie dodatki do kąpieli 😉

  • Posiadam wersję z różą i rozmarynem i osobiście ją uwielbiam:)

    • Też ma w sobie jakieś farfocle? :I

  • Marti bo to chyba wersja zapachowa nie dla Ciebie, musisz wypróbować morską sól do kąpieli Wanilia, Pomarańcza, Pieprz, nie jest to co prawda z nazwy puder, ale konsystencję ma pudru i nie ma żadnych farfocli. A pachnie – niebiańsko – myślę że w Twoim guście 🙂

    • Kasieńko, chętnie bym wypróbowała (ślicznie dziękuję za wskazówkę :*), ale jednak kąpiele nie dla mnie. Wolę prysznic. Do wanny wchodzę baaardzo rzadko i to co mam (jakieś kule Organique, sół Organique, trochę farfoclowego pudru jeszcze, bubble bary z Lush) starczy mi pewnie jeszcze na długi czas 🙂

    • Ale jak będziesz kiedyś miała okazję, to chociaż powąchaj 🙂
      Buziaki!! :*:*

    • Tak zrobię, jak tylko nadarzy się ku temu okazja! :*

  • Wygląda fajnie, tylko wsypywanie 1/3 opakowania na jedną kąpiel trochę mnie zniechęciło 😉 No i ten cynamon również bardzo nie jest dla mnie, ble i fuj 😀

    • Mało to ekonomiczne zalecenie 😉

  • Ja co prawda wanny nie mam, ale gdy pomyślę o sprzątaniu tych pływających w wodzie ”nie wiem co to” to wiem, że nie chciałoby mi się bawić w takie kąpiele 😉

    • Sprzątać szczególnie nie trzeba, zwykłe opłukanie wanny wystarczy.. ale najgorsze dla mnie przyklejanie się tego ustrojstwa do ciała.. wszędzie :I

    • Oj wierzę, że musi to ”delikatnie” wnerwiać 😉

    • Delikatnie mówiąc 😉

  • Zawsze jak czytam recenzje takich kosmetyków, to ubolewam, że nie mam wanny, żeby je wypróbować. Choć pewnie, gdybym ją miała, też korzystałabym z niej tylko sporadycznie. Ale zawsze człowiek by wolał to, czego nie ma 🙂

    • Tak to już z nami jest 🙂 Ja pewnie, gdybym wanny nie miała, bardzo bym nad tym ubolewała. Na szczęście mam i wannę i prysznic, więc nie mam dylematów 🙂

  • tak, to lawenda hehe, ale wygląda super…
    lol, niczym Kleopatra w kozim mleku – chętnie bym kiedyś spróbowała tego cuda, musi cudnie pachnieć, acz na razie delektuję się kulami organique:D

    :*:*:*

    • Tylko czy Kleopatra miała w tym kozim mleku takie farfocle? 😀 hihi

  • …użyłaś wyrazu FARFOCLE <3
    Rety, ten proszek w moich oczach wygląda tak apetycznie! […ale farfocle nie ;P] *_______*

    • Mam się wstydzić? 😀 hihi

    • Nieeee! FARFOCLE są dla mnie tym, czym FACETKA dla Ines ;D

    • Czyli dobrze? 😛 hihi

  • Nie mam wanny :((( i bardzo nad tym ubolewam przy tej ilości dobrodziejstw do kąpieli, które są teraz na rynku.
    Taplam się więc w żelach pod prysznic 😉

    • Prysznic fajny jest, a żeli tez do wyboru do koloru 🙂

  • faktycznie pewnie to lawenda,
    ja za to uwielbiam kąpiele

  • Czyli opakowanie wystarcza na 3 razy, trocha mało, jak na taką cenę. Farfocle też nie wróżą dobrze, jeszcze płatki róż, takie duże, owszem, ale takie drobniactwo może przeszkadzać 😉

    • Tak z zaleceń wynika :I Dla mnie chyba w kąpieli najlepszym dodatkiem jest piana. Daje wielką frajdę, bez żadnych niespodzianek 😉

  • Bardzo ciekawy produkt, Nigdy nie miałam. Szkoda tylko, że zostawia taką wanne

    • Wanna to pikuś przy ilości farfocli na ciele 😉

  • Produkt ciekawy ale chyba mam uraz do tej firmy 😛 … w ciemno juz nic nie wezme hehe…

    • Czyżby po peelingu? 🙂

    • Tak jest 😛 … do tej pory sni mi sie po nocach ;))

    • To muszą być straszne sny 😛

    • o taaak ;)) … ale wiesz jak to jest… sa firmy, ktore mozna kupowac w ciemno, bo sa po prostu jak dla Ciebie stworzone a sa takie gdzie lepiej sprawdzic, bo nigdy nie wiadomo co za zonk siedzi w srodku 😛 P&R zdecydowanie zalicza sie u mnie do tej drugiej grupy hehe…

    • Tak jak na przykład Organique. Nic mnie chyba jeszcze nie zawiodło 😀

    • ooo… wlasnie 😀 … dwa smakolyki z Organique tez sobie przywiozlam… mam zapas na cale lato 😛

    • Jakie jakie? 😀

    • czekoladowe maselko… i kawowy peeling 😀

    • Mój mąż ma kawowe masełko, a ja czekoladowe 😀

  • Na początku trochę mnie kusił ten puder, brzmi super. Cynamon uwielbiam, lawendę też lubię (taak, te farfocle to lawenda 😀 ), ale po pierwszych zachwytach podchodzę do tego z większym rozumem i myślę, że na razie nie potrzebuję tego. 😉

    • Bo takie umilacze kąpielowe (choć ten umilaczem do końca chyba nie jest ;)), to nie jest chyba absolutne must have, niezbędne do wzięcia kąpieli 🙂

  • Bardzo podoba mi się fakt, że dodali tą tasiemkę, żeby uważać z produktem. Poza tym ten puder w wodzie wygląda jakby był zmieszany z koperkiem xd ale tak serio, to nie kupiłabym, jakoś do mnie nie przemówił, a nie jest też niezbędnym

    • Tak, tak, te farfocle są bardzo koperkowe 😉

  • Czyli po takiej kąpieli od razu pod prysznic zmyć z siebie to coś… 😀 zdecydowanie wolę prysznic i pięknie pachnące żele.

    • Dokładnie tak! 🙂

  • Faktycznie nie pomyśleli z funkcjonalnością tych kwiatków. Można sobie nawet przez nie odpływ zapchać. Ale sam pomysł kosmetyku jest świetny i nie wiedziałam, ze P&R ma takie u siebie.

    • To dość świeża nowość, w sprzedaży od 2-3 miesięcy dopiero, mogła Ci więc umknąć 🙂

  • Jeszcze nie miałam okazji stosować, ale prędzej czy później na pewno to nastąpi. Chociaż wybiorę inną wersję, bo lawendy nie lubię.

    • Są chyba jeszcze dwie inne wersje, być może nie mają w sobie takich dodatków 😉

  • Niczym kąpiel Kleopatry w mleku :p Ja to przeciwnie- wolałabym cynamon niż lawendę:)

    • Może Twój nos by w nim wyczuł więcej cynamonu niż lawendy? Może mój go wyparł ze ‚świadomości’? 😀 hihi

  • Blogerki kuszą tym pudrem, a ja jeszcze go nie miałam 🙁

  • Farfoclom mówimy NIE! Mając w pamięci ich obrzydliwie tłusty peeling, dochodzę do wniosku, że nie jest to moja ulubiona marka.

    • Peeling akurat im nie wyszedł.. farfocle też mogli sobie darować.. ale mają kilka fajnych rzeczy 🙂 Ja lubię choćby masła, balsamy do dłoni i stóp 🙂

    • Ja w ogóle nie przepadam za smarowaniem ciała i wszelkie masła, balsamy, kremy do rąk czy stóp zużywam w tempie kulawego żółwia, także nie grozi mi w najbliższej pięciolatce przymus zakupów tego towaru, od kogokolwiek by nie był 😉

    • Rozumiem 🙂 Ja staram się jednak regularnie smarować, choć nie jest to czynność, którą darzę wielkim uczuciem.. a i miewam czasem przestoje 😉

  • Rzadko kiedy stosuję tego rodzaju umilacze, preferuję płyny do kąpieli.
    Uwielbiam puszystą pianę 🙂
    Jeżeli mialabym jednak wybrać puder do kąpieli postawiłabym na Organique.
    Świetne są! i nie ma bałaganu po … 🙂

    • Ja też, jeśli już do wanny się wybiorę, wolę pianę. Dlatego tak bardzo lubię Lushowe bubble bary 🙂

  • Jakoś uciekam od wszystkich tego typu produktów, bo potem najczęściej się lepię. Jeszcze często przed ich użyciem trzeba wziąć szybki prysznic. A te fafrocle to mnie zupełnie zniechęcają 😉

    • Ja te lepiące skreślam od razu, bo nie ma nic gorszego niż teoretycznie czysta, a jednocześnie lepiąca skóra, którą muszę raz jeszcze umyć :/

  • Zużyłam jedno opakowanie Morskiej soli do kąpieli z kozim mlekiem. Brak tu farfocli, a w zamian dostajemy delikatny mleczno-pomarańczowy zapach i bardzo przyjemną pielęgnację już podczas kąpieli. Polecam Ci tę wersję 🙂

    • Brzmi dużo lepiej niż moje farfoclowate cudeńko, ale chyba pozostanę przy prysznicu 😉