Kredkowe love

by
Pojawiają się co roku w ulubieńcach, ja za każdym razem obiecuję sobie, że w końcu Wam je wszystkie pokażę, czas więc najwyższy tę obietnicę spełnić. Mowa o kredkach pearlglide od MAC, które niezmiennie od wielu już lat stoją na podium wśród moich ulubionych kredek do oczu.

Kiedyś dostępne wyłącznie w limitowanych kolekcjach, czas jakiś temu kilka odcieni włączono do regularnej oferty (74 zł). Ufff, mogę te odcienie wreszcie mocniej eksploatować i nie będzie problemu gdy się skończą. Bo oszczędzam te kredki jak mogę, co jest trudne, gdy darzy się je tak gorącym uczuciem. Z jednej strony mogłabym nosić je codziennie, z drugiej jednak nie wyobrażam sobie, że miałaby któraś (limitowana!) zakończyć swój żywot.

Mam ich sztuk 16, wszystkie jakie MAC wyprodukował. Uwielbiam absolutnie każdą, jedną mniej, drugą więcej, ale każda ma szczególne miejsce w moim sercu.

Mają wspaniałą pigmentację, cudowne kolory i pięknie migoczą. Konsystencja bajecznie miękka, na pewno ułatwia malowanie, ale też niestety sprawia, że kredki szybciej się zużywają. Ładną kreskę uzyskujemy za jednym pociągnięciem, możemy również użyć ich jak cienia na całą powiekę lub jako bazę. Ja najczęściej rysuję niedbałą kreskę, którą delikatnie rozcieram, ale naprawdę delikatnie, by nie ‚zgubić’ tych błystkowych drobinek. Mamy kilka chwil na rozblendowanie, potem kredka zasycha i jest nie do ruszenia. Trwa na powiece do samego wieczora.

Niektórzy skarżą się na drobinki, że się osypują, że podrażniają oczy (pearlglide’y nie powinny być stosowane na linię wodną), ale u mnie nigdy nic się nie działo. Miejcie to jednak na uwadze.

Kocham je i uwielbiam za efekt jaki dają na oku. Są intrygujące i magicznie wielowymiarowe. Robią cały makijaż przy minimalnym nakładzie pracy i wyglądają bardzo efektownie.

Mam na imię Marta i jestem Pearlglide’oholikiem!

Industrial, Fly-By-Blu, Petrol Blue, Almost Noir, Miss Fortune, Rave, Designer Purple, Bankroll, Undercurrent
Spare Change, Lord It Up, Molasses, Black Line, Wolf, Black Swan, Black Russian

górna powieka – Black Swan / dolna powieka – Undercurrent

górna powieka – Rave / dolna powieka – Bankroll

górna powieka – Lord It Up / dolna powieka – Spare Change

0
  • Ojejciu wymiękam, kolory bajeczne… witaj w klubie tych uzależnionych ;-D ja póki co uzależniona od patrzenia..
    Makijaż na oczach rewelacyjny, jak po cieniach..Patrzę i wzdycham. Mój mózg szybko zareagował! ;-D na douglas.pl -20 na makijaż oka i kto wie czy jakąś macową kredkę nie upoluje..

    • Jakie to miłe uzależnienie prawda 😀 hihi Z całego serca je polecam! Są genialne i wyglądają na oku obłędnie!

  • Ola

    Odcień Rave jest absolutnie przepiękny! Rzeczywiście kredki „odwalają” całą robotę, nigdy ich nie używałam.. ale czytając Twój wpis wzruszyłam się, że aż tak można pokochać jakiś produkt :D.

    • Niestety limitowanka, ale Designer Purple jest równie cudowny, a wszedł do stałej oferty 🙂

  • Ev

    Faktycznie dają nieziemski efekt! Cena mnie powstrzymuje, ale Ty zdecydowanie potrafisz wykorzystać ich potencjał 🙂

    • Potencjału na pewno nie można im odmówić! 🙂

  • O kurka! Masz niezły zbiorek! Ja Macowych pearlglidów jeszcze się nie dorobiłam. Fajne wykończenie (podobne do w/w) mają Sephorowe kredki te o przedłużonej trwałości.

    • Kocham je Aguś! Kupowałam wszystkie hurtem jak wychodziły w limitowankach 🙂

    • Ja odkąd odkryłam Duraline, mieszam pigmenty, cienie i też mam fajne kolorowe krechy. Jakoś tak kredki poszły w odstawkę. A tak naprawdę to nawet nigdy się pearlglidami nie zainteresowałam. Może kiedyś na żywo……..i też się zakocham 😛

    • Ja mam MACowy Mixing coś tam eyeliner i też mogłabym mieszać, ale mi się nie chce o.O

    • Kombinuj dziewczyno, kombinuj 😛

    • Muszę się w sobie zebrać dnia pewnego, bo myślę, że efekt może być boski! 😀

    • Nie tylko boski,ale zawsze w takim kolorze jak chcesz 🙂

    • Aż chyba jutro coś wypróbuję. Wybiorę jakiś cudaczny pigment i zrobię czary mary 😀 hihi

    • I co próbowałaś?

    • Taaaak! Dziwnie Ci powiem. Nie wiem ten MM nie jest już stary czy coś źle robiłam. Niby na początku ok, w sensie pierwsze maźnięcia, ale szybko jakby zasychał i robił duuuże prześwity na powiece :/

    • No to rzeczywiście lipa!

    • Ano właśnie :/ Może zerknę na tego duraline przy okazji. Tani chyba jest, a jak będzie lipa, to wyrzuę 😉

  • Widać którą lubisz najbardziej 😀 Potwierdzam że kolory piękne 🙂

    • Ahahaha, bo najuniwersalniejsza 😛 Ale kocham wszystkie! 😀 hihi

  • O żesz, cudna kolekcja! I jakie kolory, i mówię to ja, która do tej pory tolerowała tylko czerń i brąz, no szarości jeszcze okazjonalnie.

    • Ja też przez długi czas byłam nastawiona głównie na brązy i czerń. Ale chyba na starość mi odbija 😉

    • Czyli ja już też się starzeję; ehhh ;)))

    • Wszystko przed Tobą Kasiu 😉

  • Też uwielbiam kredki, najbardziej lubiłam z MUFE ale ostatnio odkryłam że Sephorowe równie dobre. Na te macowe sie kiedys czaiłam i nie mogłam sie zdecydować:P więc zapisze sobie Twoje swatche:P

    • Też mam MUFE, ale duuużo rzadziej po nie sięgam. Tutaj kradną moje serce drobinki i ta wielowymiarowość!

    • Undercurrent bardzo ładny, a wydawał mi się niepozorny:)

    • To chyba jeden z popularniejszych odcieni. Cudak z niego niewątpliwie 🙂

  • sa boskie<3 dobrze że nie masz dzieci bo by sobie nimi rysowały, takich wypasnych kredek nikt w przedszkolu by nie miał #lol

    • O matko, nawet tak sobie nie żartuj 😛

    • Ha ha ha, jak tylko zobaczyłam zdjęcie gromadki od razu mi się skojarzyło: „kolorowe kredki (…) namalują wszystko to, co chcę” i małe łapki w transie 🙂

    • Nawet nie chcę sobie tego wyobrażać 😛 Okropne jesteście! Moje kredunie kochane, tylko dla moich łapek stworzone 😀

  • Podobają mi się, szczególnie te brązowe. Może się kiedyś skuszę :

    • Stawiasz na klasykę? Ja kiedyś też głównie czerń i brązy. Od jakiegoś czasu jednak szaleję :] hihi

  • Są piękne ale cena powala;/

    • Bo to MAC, a nie Wibo (bez urazy dla wielbicielek Wibo, nawet nie wiem czy mają u siebie kredki? ;)) 😉

  • Kolory kuszą i chyba tylko tyle 🙁 Mam zaledwie 2 (to bardzo mało jak na zbiór kilkudziesięciu kolorów różnych firm) i nie jestem zachwycona. Źle mi się rozcierają i drobinki wędrują po całej twarzy. Wiem, marudzę 😉

    • Rozcierają się świetnie, ale trzeba to robić od razu po nałożeniu. Potem zasychają i ciężko je ruszyć. Z drobinkami też nigdy nie miałam problemu. Może miłość jest ślepa?! 😉

  • To jest po prostu niesamowite, niby tylko kredka, kredki, a wyczarowałaś nimi zjawiskowy makijaż Marti. Jestem pod wielkim wrażeniem!

    • Dziękuję Kasieńko! :* One same w sobie są tak magiczne, że wiele im nie trzeba 🙂

    • Ciekawa jestem jak ja bym je okiełznała 😉 No ale zdecydowanie jest to produkt wybitny!

    • Okiełznałabyś bez problemu. One są łatwe w obsludze, tylko trzeba dość szybko z nimi pracować, bo zasychają na powiece i wtedy już ciężko je ruszyć 😉

  • Przecudnie wyglądają!

    • Nie sposób od nich wzrok oderwać (szczególnie na żywo!) 🙂

  • Ja nie używam kredek do oczu wcale i nie mam ŻADNEJ:) Miałam jedną czarną z Maca właśnie, ale puściłam w świat, bo jej wcale nie używałam, a jak już używałam i zrobiłam kreskę przy linii rzęs, to zalotka zebrała prawie wszystko, co zmalowałam i tylko się denerwowałam. Także teraz kreski robię cieniem na mokro i to jest dla mnie najlepsze rozwiązanie, a kredki oglądam tylko u innych, ale sama już pewnie nie kupię:)
    Twoja kolekcja jest oszałamiająca i kolory przepiękne:) Aż chciałoby się kupić:))) Ale nieeee…. Nie kredki:)

    • Ja Ci powiem, że zanim poznałam się z pearlglide’ami też nie byłam wielką wielbicielką kredek. Kreski robiłam cieniem albo nie robiłam wcale. Potem kupiłam jedną, tak mnie zachwyciła, że kupiłam wszystkie jakie były dostępne 🙂 Teraz kocham! Widać Ty niekredkowa jesteś. Bywa i tak 🙂

    • Wróciłam do tego posta i patrzę na te kredki i patrzę i bym cholercia jednak chciała jakąś! 🙂 Ta fioletowa mi się bardzo podoba, nie mam żadnego fioletowego cienia, to chociaż bym se kredkę kupiła i używała jako cień 😀 A miałaś może kredki z UD? Jeśli tak to jak je oceniasz? Dobre toto? 🙂

    • Dziś cały dzień o tych kredkach myślę i już bym chciała 3 kolory… Designer Purple, Petrol Blue i Undercurrent (facepalm), za dużo u Ciebie przebywam na blogasku moja Kusicielko 😀 :*
      P.s. Ale może najpierw kupię jedną, co se sprawdzę, jak działa. Teraz mi się przypomniało, że ta czarna, co ja miałam wcześniej to była z tych zwykłych, kolor Engraved, no ale jak wspomniałam trochę się na nią denerwowałam…

    • Skuś się choć na jedną, naprawdę są fajne 🙂 Mam jakąś z UD i też jest ok. Mięciutka bardzo, dobrze się nakłada i ładnie siedzi na powiece przez cały dzień. Pewnie skusiłabym się na więcej, ale MACzkowe bardziej skradły moje serce 😉 Tu mi odpowiada w pełni formuła i kolory. W kolorystykę UD się nie zagłębiałam.
      PS: Engraved to seria Powerpoint, za którą akurat nie przepadam 😉

  • Przepiękna gromadkę uzbierałaś. Za kredkami nie przepadam, ale Twoje makijaże zachęciły mnie do przyjrzenia się stałej ofercie pearlglidów 🙂

    • Powinnaś coś spokojnie wybrać z tej regularnej szczęśliwej siódemki 🙂

  • Oj przypomniałaś mi o kredce do powiek, muszę sobie zamówić, te są przepiękne. Myślę tylko o kolorze, mam dylemat. 🙂 Zapomniałabym, spełnienia marzeń z okazji imienin kochana. <3 :****

    • A to zależy co lubisz 🙂 Czerń i brąz najbezpieczniejsze, ale czasem odrobina szaleństwa, szczególnie latem, jak najbardziej wskazana! 🙂
      Dziękuję Dorotko! :*

  • Marti, Ty jak oko zmalujesz, to gały przeciętnemu czytelnikowi wychodzą i zielenieje z zazdrości!

    • No coś Ty. To takie szybkie malunki na potrzeby posta. Robione jeden po drugim (chyba zdradziłam właśnie tajniki jego powstania ;)). Ale dziękuję Ci ślicznie! Bardzo się cieszę, że się podobają! 🙂

  • woooooooooooooooooooooow wooooooooooooooooooooooow wooooooooooooooooooooooow
    co za cudna kolekcja!!!
    tez je uwielbiam ale tylu nie mam….chyba 2 albo 3…..ale bym je wszystkie brala! taaaaaaaak bo sa boskie!
    podpisuje sie pod twoim postem! sa znakomite
    buziaki sisku :****************

    • Bo ja jestem Sisku Pearlglide’oholikiem, musiałam mieć je wszystkie 😀 hihi

  • Szalona! Ja mam dwie kredki do oczu 😀

    • Też kiedyś miałam. Wszystko przed Tobą 😉

  • Ale kolekcja !!! 😮 ja mam 3 kredki ;D ( w tym jedna do ust 😀 ) brązową i czarną 😀 I na tym kończy się moja kolekcja ;D

    • Od czegoś trzeba zacząć 😉

  • Piękne kolory! I nie wmówisz mi więcej że nie umiesz cieniować 😛

    • No właśnie ja zwykle za mocno cieniuję i wszystko zlewa się w jedną plamę 😛

  • widze ze maja super konsystencje 🙂

    • Genialną, cudowną, fantastyczną! 😀

    • A jak jest ze struganiem tych kredek? nie wiem, czy dobrze mi sie zdaje, ale czy one maja plastikowa obudowe??

    • Wyglądają na plastikowe, ale są drewniane, więc wszystko idzie gładko i bez problemu 🙂

  • Piękna kolekcja 🙂 Mogłabym mieć taką choćby tylko do oglądania 🙂 Kolorystyka kredek jest świetna!

    • Jestem pewna, że nie umiałabyś się im oprzeć i na samym oglądaniu by się nie skończyło 😀

  • Jakoś nie lubię kredek, ale patrząc na te cudne makijaże, które zmalowałaś podejrzewam, że to tylko dlatego, że nie mam MAC Pearlglide:)

    • Nie wykluczam takiej opcji 😀 Ja też nie każdą kredkę darzę takim uczuciem 🙂

  • O takich kredkach marzy każda dziewczynka haha 😀

    • Na pewno.. i te małe i te duże 😉

  • A po co Ci tyle tego?:D ja kredek nie używam więc nie dla mnie 😉

    • Yyyy, do malowania?! 🙂

  • Ale cudowna kolekcja, kilka kolorów mi wpadło w oko ale na razie na kosmetyki MAC sobie nie mogę pozwolić 🙁

  • Zdecydowanie warte uwagi:)

    • Oooooo taaaaaaak! 🙂

  • o raaany ile pięknych kredeczek!

  • Ale ze te majijaze tylko kredka zrobione? Nie wierze, ze sa tak cudne!

    • Kredki delikatnie rozblendowane na krawędziach cieniem 🙂

    • Aaaa, ale i tak efekt jest boski, mega mi się podoba. Aż naszła mnie ochota na jakąś kredkę! Chyba najbardziej mi sie podoba Lord It Up – tz.tej bym pewnie używała, bo te niebieskości mi się podobają naj naj:D

    • Mocno je polecam 😀 Lord jest w stałej ofercie 😀

    • Marti! Mialam sen! Pozyczylas mi te kredki i pozwolilas jednej uzyc:D

    • Ahahahahaha Tylko jednej? O ja niedobra 😛 hihi

  • Wszystkie sa cudowne, ja mam tylko kilka kredek do oczu i z 3 jestem mega zadowolona, musze kiedys sprobowac tych z MAC

    • Mocno polecam! Szczególnie pearlglide’y 🙂

  • Piękna kolekcja ! ja mam tylko jedną tą od Ciebie i bardzo ją lubię :**** każdy kolor jaki masz widziałabym u siebie 🙂

    • Swoich nie oddam 😀 hyhy Cieszę się, że się z nią polubiłaś! :*

  • Fiolety i ten turkus ♥

    • Jedne z piękniejszych! 🙂

  • Jaj jakie kolory!
    Ale też i cena niezła więc muszą być dobre:)

  • Z MACzkowych kredek nic jeszcze nie mam, ale wszystkie Twoje kolory są mega, od razu widać po swatchach, że są mięciusie 🙂

    • Kremówki z nich cudowne!! 🙂 A kolory wymiatają 😀

  • Marti umaluj mnie nimi 😉 Cudowne kolory. Maczek powinien pójść po rozum do głowy i wprowadzić je wszystkie do stałego asortymentu.

    • Kochana, przyjeżdżaj do mnie i makijaż masz jak w banku! 🙂 Powinien! Choć mnie i tak cieszy fakt, że kilka sztuk znalazło się w stałej ofercie. Bardzo tego brakowało! 🙂

  • ja się uzależniam od kholi inglotowych i boję się o mój portfel, dobrze, że tych nie miałam w rękach. Ale już kilka kolorów wpadło mi w oko – almost noir skradła moje serce:)

    • Niestety limitowanka, więc Twój portfel może spać spokojnie 😉

  • Wspaniała kolekcja, cudne kolory. Wszystkie mi się podobają 🙂 Może kiedyś będę mogła sobie kupić.

    • Tego Ci życzę! 🙂

  • Imponujące 🙂

  • Cudowna kolekcja ! 🙂

  • A ja właśnie skończyłem pisać o Undercurrent i jutro wrzucę 😀
    Czytam Ci w myślach! To zdecydowanie to!

    • Wojtku, to może być niebezpieczne 😉

  • Ile sztuk??!!!! No wiesz!? Marti – oddaj trochę biednym, np. GoN 😉 To chyba pierwszy produkt od MAC, który wpadł mi w oko. Długooo zastanawiałabym się nad kolorem, ojjjj długooo…. Podobają mi się! No i te Twoje zmalowane oczęta 😉 – Rave – debeściak jak dla mnie!

    • Nie moja wina, że tyle wyprodukowali, a ja je wszystkie kocham 😛 Nie oddam, nie nie nie. Wszystkie moje, tylko moje 😀 hyhy

  • Ile cudowności!!! <3

  • Tych jeszcze nie próbowałam 😉 Mam Teddy i uwielbiam ją 😉 Ostatnio mam fazę na wszelkie kredki do oczu i już wiem jaka będzie następna 😉

    • Spróbuj pearlglide’a Aguś. Tym bardziej jeśli lubisz kredki 🙂 Ja je kocham! <3

    • To koniecznie muszę poszukać coś w intensywnym, jasnym kolorze;)

    • Nie powinnaś mieć problemu ze znalezieniem. W stałej ofercie jest chyba 7 odcieni 🙂

    • Na stronie maczka jest akurat ten kolor niedostępny, ale może jak teraz będę to stacjonarnie coś będzie 😉

    • A w Douglasie patrzyłaś? Akurat jest -20% na kosmetyki do oczu chyba 🙂

    • Oooo *.*

    • Noooo 😀

    • Pasuje na razie bo dzisiaj znowu poszalałam :/

    • O rety, o rety. Co znowu? 😀 hihi

    • Balsam i olejek z Organique, błyszczyk i bazę Clarins ( usprawiedliwiam się, że była promocja 😉 ).

    • Miłość do Organique kwitnie? 🙂 Na błyszczyk Clarins sama mam ochotę w tej promocji. Tylko tak jednego samego bez sensu zamawiać na stronie. Muszę mu chyba znaleźć towarzystwo 😉 hihi

    • Aż za bardzo 😉
      Baza też pod makijaż jest w promocji 😉 A jakieś towarzystwo na pewno się znajdzie 😉

    • Ja też kocham jak wiesz! Właśnie jestem wymyziana balsamem z serii Eternal Gold i nie moge przestać się wąchać 😉 hihi
      Bazy nie potrzebuję 😉 Znajdę coś innego 😀

    • Tego nie próbowałam jeszcze 😉
      Baza w sumie dobra będzie ale to dopiero późną jesienią 😉 W te upały się waży i nie wygląda za ładnie :/

    • Spróbuj, dla mnie to najlepsza zapachowo i taka najbardziej luksusowa seria z Organique 🙂

    • To muszę się przejść 😉

    • Koniecznie Aguś. Teraz linia się jeszcze wzbogaciła o dwa kolejne produkty – peeling i balsam z masłem shea. Może coś Ci przypasuje 🙂

  • Niezła kolekcja:)

  • Ja uwielbiam kredki i mam ich troszke. Bardzo lubie takie w neonowych, wyrazistych odcieniach, szczegolnie fiolety, sliwki i niebieskosci (a moze nawet wszystkie kolory teczy :D) choc z Maca mam tylko jedna, taka biala 😛
    Uwielbiam kredki od Charlotte Tilbury (wogole Charlotte jest sama w sobie boska i uwielbiam jej linie produktow). Tom Ford tez jest swietny, zwlaszcza kredka Bruise i Midnight. Mam troche kredek z sephory (to za sprawa Ines) i jeszcze wysuwane z Chanel (to juz Justynka sbg majaca kota :)).

    • Też uwielbiam i najwięcej mam chyba MUFE (a to zasługa kupna ich w zestawie, więc nie wiem czy się liczy) i MACowych pearlglide’ów właśnie. Inne raczej pojedynczo, jak wysuwane Chanel (choć myślę nieustannie o dokupieniu mu rodzeństwa) czy podwójnie, jak inne MACowe czy Urban Decay.
      Charlotte nie znam i nie chcę poznawać, bo wkręcenia w kolejną firmę chyba nie ‚zniesę’ 😛 Na Tomciowe kredki patrzyłam, ale zdrowy rozsądek przed zakupem powstrzymał.. zobaczymy jednak jak długo będę potrafiła się tak bronić 😉

    • Charlotte goraco polecam. Ona sama niegdys blisko wspolpracowala z Tomciem, takze mysle, ze bylabys zadowolona.

    • Oooo nieeee, wiedziałam że coś mnie jednak może skusić 😛

  • Bajeczny Rave!

    • Boski! Cieszę się, że kupiłam go kiedyś na zapas i mam jedną kredeczkę extra 😀

  • Kocham kredki i nie wiem jak to się stało, że nie mam jeszcze żadnej z mac… 😉

    • Musisz więc nadrobić zaległości 🙂

  • Marti jak zwykle kusisz! Jeszcze tak pięknie piszesz o tych kredkach- niedobra! 😛
    Najbardziej podobają mi się kolory: Fly-By-Blu i Black Swan ( zawsze można się wytłumaczyć, że czerń taka uniwersalna i na pewno się zużyje :P)

    • Oczywiście, że tak. Kupno absolutnie każdej czarnej kredki jest w pełni uzasadnione i usprawiedliwione! 😀

  • Obłędne 😉 Ja uwielbiam kredki do oczu, dotychczas moim nr 1 są kredki z Sephory, te wodoodporne, ale na pewno kiedyś się skuszę na MACzka 😉 Tylko który kolor wybrać :P? Eeeeh 😛

    • W stałej ofercie jest ich tylko 7, więc mniejszy problem z wyborem niż z moich 16 😀 hihi

  • Kiedyś bardzo ciągnęło mnie do kredek, potem mi przeszło, ale teraz znowu uczę się je doceniać 😀

    • Miałam podobnie. Chyba wiele z nas ma takie kredkowe etapy w swoim życiu 🙂

  • Marti masz chyba wszystkie możliwe kolory tych kredek 🙂
    Jakiej marki kredki możesz polecić do linii wodnej i dla nosicielek szkieł kontaktowych?

    • Wszystkie jakie MAC wyprodukował 😀 hihi Nic nie poradzę, że je kocham i kupowałam wszystkie hurtem jak tylko pojawiały się w sprzedaży 🙂
      Wiesz co Justyś, chyba nie pomogę, bo nie używam kredek na linię wodną. Kiedyś stosowałam czarne, jak MAC Smolder czy Feline. Potem miałam krótką fazę na cielaczka Illamasqua Vow. Na tym się moje dowiadczenie w tej kwestii kończy niestety.

  • a ja sama wiesz jaką miałam z nimi historię ale doprowadziła do happy endu 😀
    nie mialam pojęcia, że wyszło ich aż tyle! zawsze sądziłam że było ich max 8-10… 😀

    • Pamiętam 🙂 i cieszę się bardzo, że dałaś im jeszcze jedną szansę, bo myślę, że są tego warte 🙂
      Noooo, piekna okrągła 16tka. Dwie kolekcje po 8 sztuk 🙂

  • Bajeczne kolory Kochana, cudna kolekcyjka, ale najbardziej zachwycający Rave, choć nie przepadam za kredkami, zapragnęłam go mieć 😉
    Buziaki :*

    • Niestety był limitowanką. Ale może wróci przy okazji jakiejś limitowanki 🙂

  • Ja do tej pory tylko Urban Decay, ale widze, ze zamowienie w MACu trzeba zrobic 😉

  • Rzeczywiście są cudowne!

  • Cudowności <3 Chcę wszystkie 😀

    • W regularnej ofercie dostępnych jest tylko 7 odcieni. Reszty można szukać na ebayu 🙂

  • Ale cudnie wygląda Undercurrent na dole! W ogóle wszystkie trzy opcje ślicznie. Ja nie umiem używać kredek, trochę się do nich zrazilam mam tylko dwie Estee Lauder i jakoś nie umiem ich używać 😀 muszę potrenować efekt taki cudny <3

    • Może nie trafiłaś jeszcze na kredki idealne? 😀

    • Po tym poście uradowana poszłam do lusterka, wyszukałam kredki i jazda. Po godzinie miałam efekt pandy hahaha 😀 kredka Estee Lauder jest dla mnie fatalna (mam czarną i brązową, czarna jest słaba, brąz ok)

    • Bo nie każda kredka da taki fajny efekt jak pearlgide’y. One są łatwe w obsłudze, choć trzeba szybko działać, bo jak już zaschną na powiece, to są nie do ruszenia.. no i te drobinki przepiękne! 🙂

    • Patrzyłam w sklepie online i black swan i Undercurrent są dostępne w stałej ofercie. Może to będzie dla mnie wybawienie. Dzięki fluidline nauczyłam się robić kreski. I to od razu piękne, równe 🙂

    • W stałej ofercie jest chyba 7 odcieni, więc na pewno coś znajdziesz 😉 Fluidline’y kocham! Też nauczyłam się z nimi robić kreski! A teraz we wrześniu mają być fluidline’y w kredce. Ciekawam co to będzie z tego 🙂

  • O_o kobieto jesteś szalona…ale piękne makijaże można dzieki nim uzyskać…robią wrażenie ogromne :>

    • Mam wielkie serce i wszystkie te kredki może pomieścić 😀 hihi

  • Sa cudowne, ja uwielbiam UD, ale przeraza mnie ich cena, niestety z Mac wcale nie sa tansze 😛
    poki co pozachwycam sie twoim makijazem 😀

    • Miam jakieś dwie UD, ale wolę MACowe 🙂 Cenowo chyba podobnie wypadają.

  • …ale z Ciebie podlec ;______________;
    Te kredki są absolutnie oszałamiające, a ja… nieważne.

    W każdym razie już dawno nie czułam takiej chęci posiadania, bardzo dawno.

    • I Ty przeciwko mnie Zajęcze! Łaaaaaaaj? 😛

  • Industrial, Designer Purple, Bankroll, Undercurrent Spare Change, Black Swan, Black Russian te mi się podobają nabardziej 🙂 Muszę przyznać, że rzadko korzystam z kredek do oczu i mam chyba tylko dwie 😀 obie nie są z Maca. Przyjrzę się więc bliżej tym odcieniom dostępnym regularnie skoro tak je zachwalasz 😀

    Pamiętaj jeszcze Martuś o zesłoczowaniu swoich cieni Macowych 😀

    • Niektóre z nich są dostępne w stałej ofercie, więc jak coś nie powinnaś mieć problemu z ich dostępnością 🙂
      Pamiętam Kasieńko! Nawet zaczęłam, ale po dwóch paletkach się poddałam :/ Zrobię jednak na pewno jeszcze do nich podejście!

  • O nieee, muszę koniecznie zpomnieć, że tutaj byłam i widziałam te cuda! 😉 Nie znam tych kredek, ale kolory mają bajeczne <3

    • O nich nie da się tak łatwo zapomnieć 😀 hihi

  • Mmm!! Cudna kolekcja. I ten fiolet 🙁 Dałabym się za niego pokroić!

    • Nie kroj się, no coś Ty 😉

  • Nie jestem fanką kredek do powiek, ale na Twoich oczach wyglądają tak, że chciałabym wszystkie! 🙂 A najbardziej granat Rave – hypnotizing 🙂

    • Bo kredka kredce nie równa 😀 Ja też nie darzę tak gorącym uczuciem absolutnie każdej 😉

    • widzę właśnie, że te kredki mają świetną pigmentację i piękną głębie i czytałam w Twoich komentarzach, że Rave było limitką 🙁 Ach, jak żyć Marta, jak żyć? ;)))

    • Tak, to limitka, ale Designer Purple jest w stałej ofercie i też jest cudny. Choć Rave to to nie jest 😉 Ach, nie wiem 😉

  • Meg

    WOW ale kolekcja, najbardziej podoba mi się brąz i granat. Fajnie, że można je rozcierać i nanosić na całą powiekę.

    • Można jak najbardziej, ale trzeba robić to bardzo szybko, bo jak już zaschną to nic z tego 😉

  • Zakochałam się w Rave! *__*

    • Wcale mnie to nie dziwi! 🙂

  • Skoro moja Mamcia jest MAcowych kredeczek Pearlglid maniakiem, tak jak ja cieni do powiek XD
    Jak to miło, że widać podobieństwa pomiędzy nami XD
    A swoją drogą, piękne kolory, świetny zbiór i rozumiem zachwyt 🙂

    • W końcu wyssać coś musiałaś z mlekiem Matki 😀 hyhy

    • Bez dwóch zdań – przecież po kimś muszę to mieć XD

    • Oczywista! 😀

  • Lord i Spare- duet idealny 😀

    • Też tak myślę! 🙂

  • Jej! Kolekcja godna pozazdroszczenia 🙂 Ja mam tylko 3, ale wszystkie kocham miłością ogromną 😀

    • No to wiesz dobrze co ja czuję 😀 hihi

    • Oj wiem, ostatnio nie mogę przejść obojętnie obok MACa… To chyba uzależnienie 😛

    • No ja zawsze ostrzegam ‚MAC wciąga jak bagno’ 😉

  • Niezła kolekcja 😀 Też lubię te kredki, ale mam zdecydowanie mniej 🙂

    • Bo ja jestem Pearlglide’oholikiem 😀 hihi

  • O kurczaki! Grantaty, fiolety i brązy! Pragnę <3

    • Swoich nie oddam 😛 hihi

  • Cuda! Rave jest boski i mam nadzieje, że uda mi sie go kiedyś upolować bo kolor jest świetny.

    • Niestety nie wszedł do stałej oferty, ale może pojawi się przy okazji jakiejś limitowanki 🙂

  • Tego się nie spodziewałam! Marti zaskoczyłaś mnie tą kolekcję kredek z MAC. Cudna!
    Czym je temperujesz? Masz jakąś ulubioną „maszynę”?

    • A to tylko pearlglide’y 😀 Mam jeszcze kilka innych :] hihi
      Mam kilka temperówek i naj naj naj jest NARSowa! Radzi sobie doskonale! I ma dwie dziurki, na mniejsze i większe kredki 🙂

    • A miałaś temperówkę z Sephory? Masz porównanie?

    • Nie miałam. Tylko MACowe i NARS 😉

  • Boski zbior *.* … ja mam pare kredek ale prawde mowiac strasznie rzadko po nie siegam… w ogole mam takie napady hehe… albo na linery zelowe albo na kredki a teraz od dluzszego czasu maluje kreski cieniami :]

    • Ja poza pearlglide’ami nie mam dużo kredek. Po prostu je kocham i musiałam kupić wszystkie po kolei jakie się pojawiały w sprzedaży 😀

    • rozumiem hihi… i wcale sie nie dziwie, bo ogolnie sa piekne 🙂

    • Sąąąą! Lubię je za to, że mogą zrobić cały makijaż oka przy odrobinie pracy i wysiłku 🙂