Eisenberg Deodorant Femme i Homme

by
Tegoroczne upały dały się chyba już nam wszystkim we znaki. Produktem, który towarzyszy większości z nas każdego dnia, szczególnie latem, jest antyperspirant. Moim ulubieńcem od wielu lat jest zielona kulka Vichy, o której wielokrotnie już Wam wspominałam. Dołączył do niej jakiś czas temu Dezodorant od Eisenberg, który nie tylko okazał się bardzo skuteczny, ale do tego nie zawiera soli aluminium, parabenów, alkoholu i barwników.

Antyperspirant, aby być efektywnym, powinien działać na florę bakteryjną. Dodatkowo jego skład musi gwarantować skuteczność działania zawartych w nim składników odżywczych. Dezodorant od Eisenberg (125 zł / 100 ml) w formie delikatnego sprayu (jest wolny od gazu) jest lekki i bardzo delikatny dla skóry pod pachami. Pozostawia na niej praktycznie niewyczuwalną mgiełkę, która doskonale odświeża i chroni przed nieprzyjemnym zapachem. Wystarczy psiknąć skórę dwukrotnie, odczekać chwilkę aż wyschnie i można się ubierać. Dezodorant nie pozostawia śladów ani plam na ubraniach, nawet tych najciemniejszych.

Jak już wspomniałam, nie zawiera alkoholu, może być więc bez obaw o podrażnienia stosowany bezpośrednio po depilacji. Jest też bezzapachowy, dzięki czemu nie kłóci się z zapachem używanych przez nas perfum.

Obecność wyjątkowej Formuły Trio-Moléculaire®, która regeneruje, stymuluje i dotlenia skórę, ma zapewniać poczucie świeżości przez dwadzieścia cztery godziny. Ciężko mi się do tego odnieść, bo biorę prysznic zdecydowanie częściej, ale dezodorant na pewno poradzi sobie z eliminacją przykrych zapachów przez większą część dnia.

Dostępny w wersji dla kobiet (Femme) i mężczyzn (Homme), którą testuje na sobie mój mąż. Zastrzeżeń brak, więc wnioskuję, że i u niego spisuje się doskonale.

Dezodoranty maskują lub zmniejszają zapachy powstające w wyniku rozkładu potu przez bakterie. W przeciwieństwie do współczesnych produktów blokujących wydzielanie potu, firma EISENBERG Paris opracowała kosmetyk, który eliminuje nieprzyjemne zapachy nie zaburzając naturalnych mechanizmów transpiracji. Antybakteryjny kompleks zapewnia skuteczne działanie dezodoryzujące wiążąc wodę i zakwaszając PH. W ten sposób pozbawia bakterie ‘pokarmu’ i zapobiega rozkładowi potu, co doskonale ogranicza mnożenie się bakterii odpowiedzialnych za przykre zapachy.

Kluczowe jest, że dezodorant EISENBERG w odróżnieniu od większości kosmetyków obecnych na rynku nie zawiera soli aluminium, czyli toksycznych substancji, które mogą doprowadzić do zapalenia gruczołów łojowych i potowych oraz silnego podrażnienia i wysuszenia skóry.

0
  • Bardzo fajny kosmetyk, bardzo interesujący. No i idealny dla osób które mają uczulenie na niektóre składniki.
    Bardzo mnie zainteresował ten produkt, wcześniej go nie znałam
    http://zyciowa-salatka.blogspot.com/

    • Do mnie przede wszystkim przemawia brak soli aluminium, a o których niekorzystnym wpływie ostatnio się sporo naczytałam.

  • Muszę dorwać ten dezodorant !!

  • ostatnio po raz pierwszy miałam możliwość spróbowania czegokolwiek tej marki, dostałam próbkę kremu nawilżającego, okazała się boska, ale cena pełnowymiarowego produktu, która wynosi bodajże ok. 500 zł to szaleństwo nie na moją kieszeń i chyba podobnie się ma z tym dezodorantem, może i jest to produkt ciekawy, jednak mam wrażenie, że wystarczy na krótki czas użytkowania – szczególnie w tych upałach, gdy częściej sięgamy po tego rodzaju kosmetyki, byłoby mi chyba więc trochę żal i pewnie starałabym się przez to oszczędnie go używać, a to chyba mija się z celem

    • Eisenberg, to marka lusksusowa, więc tutaj z wysoką jakością idzie w parze też wysoka cena. Lata badań, certyfikaty i nowatorskie formuły też swoje kosztują.. ale rozumiem o co Ci chodzi i zdaję sobie sprawę, że nie każdego na ich produkty stać. A szkoda, bo są doskonałe!

  • OO bardzo , fajna buteleczka, poszukuję czegoś podobnego . Dobrze,że nie ma parabenów . Podoba mi się ta złota buteleczka : )

    • Złota wersja dla nas kobiet. Srebrna dla facetów 🙂

  • Pierwszy raz widzę. 😉
    http://kosme-teria.blogspot.com

    • To zdecydowanie nie twoja półka, ale miło, że uczysz się od najlepszych.

  • skuteczny? 😉

    • A przeczytałaś wpis? 🙂

    • Przeczytałam nawet ze zrozumieniem 🙂 obawiam się tylko, że brak tych wszystkich substancji czyni go nieskutecznym, już nie raz nacięłam się na ‚deo eko’ i było mocno tak sobie

    • 🙂 Ne wiem na ile brak pewnych substancji może mieć wpływ na skuteczność czy jej brak, ale jest skuteczny 🙂

  • Jestem wielką fanką zielonej kulki Vichy, ale oczywiście że jak nawinęłaby się okazja to chętnie skusiłabym się na boku na Eisenberga :))

    • Kto by się nie skusił 😀 hihi

  • Też wielbię zielona kulkę Vichy. Wolę antyperspiranty w kulce, ale z czystej ciekawości chętnie kiedyś po ten sięgnę

    • Ja od zawsze używałam tylko antyperspirantów w kulce, ten to mój pierwszy w innej formie i zaskakująco fajnie się takiego sprayu używa. Tym bardziej, że jest w formie lekkiej mgiełki i przyjemnie otula skórę pod pachami delikatną woalką 🙂

  • Bardzo przemawia do mnie skład bez aluminium. W kulce Vichy denerwuje mnie to, że długo schnie 🙁 może to będzie ideał? Na pewno też skuszę się na wersję dla męża. Więc czekam na -20% w Sephorze 😀

    • Do mnie również ten fakt mocno przemawia, tym bardziej, że sporo się ostatnio naczytałam o tym nieszczęsym aluminium :/ Tak, też nie znoszę tego długiego schnięcia w Vichy! :/

    • No właśnie, to inwestycja w przyszłość i w siebie! 🙂

    • Zdecydowanie! 🙂

  • Jego działanie wydaje się być idealne, ale cena skutecznie zniechęca 🙂 Zielona kulka Vichy musi wystarczyć!

    • Ja postanowiłam ograniczyć nieco stosowanie kulki Vichy, bo naczytałam się o tym aluminium i będę sięgać na zmianę po Eisenberga. Dla własnego spokoju ducha 😉

  • Wiem, że Eis to bardzo dobra marka, więc jakość i cena są wysokie. Chętnie bym go wypróbowała, zwłaszcza, że amelinium ;D w nim brak.

    • Ano właśnie. Mnie to bardzo mocno przekonuje! Będę polować na VIPy w Sephorze 🙂

    • Ja też 😉

    • Na szczęście dość często bywają ostatnimi czasy 😀

  • Och Ty zawsze coś wynajdziesz co kobiecie jest potrzebne 😉 Póki co zadowalam się kulką równie zieloną ale od nivea.

    • To one same mnie wynajdują. Wiedzą, że Marti lubi takie smakołyki 😀 hihi

  • Fajnie, że nie zawiera alko i niepodrażnia skóry. Ja mam kulkę Vichy i wszystko super, brakuje mi jedynie odrobiny pielęgnacji paszek bo mam skłonność do podrażnień;)

    • Mnie w Vichy wkurza trochę czas schnięcia. Poza tym nie mam zarzutów. Lubię się z nią i używam od wielu już lat. Tylko naczytałam się o tym aluminium i już podchodzę do niej z małym dystansem :/ Mam nadzieję, że mi minie 😉

  • Ja używam MBR Medical Beauty Cell–power cream, i nie mam ochoty nic innego próbować, jest genialny 😉

    • A co to za cudo? 🙂

    • W niemieckim douglasie do nabycia, serdecznie go polecam…od konsystencji, zapachu i działania jak dla mnie nie ma sobie równych <3 Polecam serdecznie

    • A masz może porównanie do zielonej kulki Vichy? 🙂

    • Kulka ma inną konsystencję, nie jest zła, miałam ją, jest całkiem niezła, choć uważam, że ten preparat jest dużo lepszy i bije inne na głowę 😉

    • Aż taaaak? To mnie teraz mocno zainteresowałaś i zaintrygowałaś 🙂

    • https://www.douglas.pl/douglas/Piel%C4%99gnacja-Cia%C5%82o-Dezodoranty-MBR-Medical-Beauty-Research-BioChange-Body-Care-Cell-Power-Cream-Cell-Power-Cream_product_207102.html?rdeTemplate=brandpage&rdeBox=box1&trac=pl.10r.Prudsys…Products.000001

      No ja lubię, nic mi tak nie pomaga jak właśnie on. 😉 Ja go bardzo chwalę, choć kupuję go w douglasie niemieckim, za ok 40 euro.

    • Czyli nim się smaruje skórę pod pachami tak jak powiedzmy balsamem?

    • Ja go używałam jak kulkę, i jest bardzo wydajny 😉

    • A on ma kulkę? Czy jest w formie kremu, w tubie jak balsam? Chyba się pogubiłam 😉

    • Kulki to on chyba nie ma, bo pisze zeby rozprowadzic palcami 😉 … cena za to boska… 45€ … gorzej jak sie nie sprawdzi, wtedy mozna tylko zezrec ze zlosci ;)))

    • No właśnie tal wyczytałam i tak mi się skojarzyło, że smaruje się po prostu jak balsamem.. tylko, że pachę 🙂 Cena przyprawia o zawrót głowy. Edzio przy nim to tanioszek 🙂

    • Nie ma taki dziubek, forma kremu…Fakt cena jest duża, u mnie się sprawdził bardzo dobrze.Niedługo będę otwierać nowe opakowanie chciałabyś wypróbować?

    • Dziubek zmienia postać rzeczy 🙂 Ciekawa jestem czy jest dostępny w PL stacjonarnie, bo chętnie bym go obejrzała! 🙂

    • Ja go kupuję jak jestem w Berlinie.Teraz wiem, że jest również w Polsce, ale nie wiem czy ma tester…

    • Poszukam jak będę pod koniec sierpnia! 🙂

  • Ja wybieram drogeryjne antyprespiranty, ale tez troche martwi mnie aliminiom sodu, ktore nie jest najlepszym skladnikiem…

    • No właśnie, naczytałam się o nim ostatnio i nie powiem, wystraszyłam się :/

    • Marti, poradz: mysle nad podkladem EL double wear light i nad MAC prolongwear. Ktory lepszejszy? Serce mowi EL, bo juz drugi sezon jestem zadowolona z testowania probek, ale idealny kolor jest w mac, no i pompka;) i naturalniej wyglada na ryjku… Ake ktory kupic, ktory?

    • Ja bym wybrała DW Light, bo go uwielbiam, a całe opakowanie zdenkowałam. Pro Longwear miałam kiedyś przez chwilę, ale mi nie pasował, nie pamiętam już co dokładnie, ale brzydko wyglądał na skórze. Musisz sama zdecydować co lepiej Ci leży i wygląda 🙂

    • Dylemat mam kurczę no;) ale ponoszę jeszcze EL mam sporo próbek i chyba też to będzie on.

    • Jego mogę polecić, bo sama go bardzo lubiłam 😀

  • Chyba najładniejsze dezodoranty jakie widziałam 🙂

    • Muszę się z Tobą zgodzić! 🙂

  • Fajnie się prezentują. Niestety dezodorant za taką cenę nie jest dla mnie 🙂

  • Uwielbiam krem Vichy, taka kulka, tylko, że w tubce. Niezwykle skuteczna. Teraz boję się, że skład mnie zabije… Stawiam wszystko, że te sole w nim są :/

    • Chyba kojarzę, choć nigdy nie miałam. Od lat kupuję kulkę. Sole w kulce są, więc w kremie raczej też :/

    • A ja od lat jadę na kremie.
      :/

    • A ja na kulce :/

  • Wielki plus za brak aluminium 🙂 Ale niestety ta cena…

    • Olbrzymi! Cena jak na dezodorant niestety mała nie jest.. ale coś za coś :I

  • Wygląda ciekawie, ale dla mnie dezodorant to trochę za mało:/ Może i ochroni przed nieprzyjemnym zapachem, ale na pewno nie zapewni suchej bluzki jak antyperspirant. A do tego niestety te sole aluminium są potrzebne:(

    • Irlandzkim upałom, a i taki były przez chwilę, dała radę. Nie wiem na ile pokonałaby polskie 😉

  • Eisenberg ostatnio rządzi! Kusić – no jasne, że kusi! Ale te ceny… :/ Smutna buzia 🙁

    • No rządzi, bo fajny jest 🙂 Nie smutaj się :*

  • Czytając opis mam wrażenie, że działa podobnie jak ałun naturalny, nie blokuje, lecz zapobiega proliferacji bakterii, bardzo ciekawe, chętnie wypróbuję 😉

    • Nie znam ałunu (śmieszne słowo 😉 hihi, więc nie mam pojęcia, ale brzmi podobnie 🙂

  • Chętnie z ciekawości zdradzę z nim swoją zieloną kulkę z Vichy. 🙂

    • Ja właśnie zdradzam, nie obraziła się na mnie póki co 😉

  • Oj, ja na dezodorantach sępię straszliwie, niestety 😉 Ale sama idea zdrowego i „odpowiedzialnego” dezodorantu bardzo mi się podoba. Ale najbardziej to bym chciała, żeby ktoś wymyślił dezodorant, który będzie zdrowy, miał dobry skład, eliminował pot (tak wiem, niezdrowe, ale przynajmniej sucho jest 😛 ) nie podrażniał i był możliwy do stosowania tuż po depilacji 😀 To byłby hit!

    • No to właśnie Edzio taki jest 😀

  • Jestem ciekawa czy by się u mnie sprawdził 🙂

    • Nie widze powodu, by tak nie było 🙂

  • Wszyscy tak chwalą ten spray, że aż ja mam chęć 😀

    • Anula, koniecznie! 🙂

  • Sama idea bardzo mi się podoba ale chyba jeśli już miałabym zaznać luksusu od tej marki to skusiłabym się na jakiś krem, tonik lub inne cudo do twarzy 😀

    • Rozumiem Cię doskonale. Ja nie mam oporu przed wydaniem kilku stówek na krem czy serum, ale antyperspirant… Przemawia do mnie bardzo ten brak aluminium w składzie, więc taki produkt to na pewno inwestycja we własne zdrowie 🙂

  • Skusiłam się na ten dezodorant właśnie ze względu na brak aluminium, alkoholu i parabenów w składzie.
    Nigdy nie cierpiałam na nadmierną potliwość, ale moim zdaniem nie jest to aż tak silny dezodorant, jak klasyczne antyperspiranty 😉
    Bardzo jestem ciekawa, na jak długo wystarczy mi ten Eisenberg. Jeśli wydajność będzie OK, to na pewno kupię ponownie 🙂

    • Nie jest na pewno, przez brak aluminium właśnie, bo to one blokują gruczoły potowe. U mnie irlandzkim upałom dał radę. Myślę, że dla osób, które latem muszą używać klasycznych antyperspirantów, bo nic innego tak dobrze nie działa, byłby to świetny produkt na sezon jesienny / zimowy, kiedy pocimy się jednak dużo mniej, a tak czy siak czegoś pod pachy używamy 🙂

    • Ja już w sumie od kilku lat unikam dezodorantów z aluminium. A jak już jakiś znajdę, to zawiera on z kolei alkohol… Eisenberg jest jednym z niewielu dezodorantów, który nie zawiera żadnego z tych dziadostw 😉

    • Ja dopiero niedawno poczytałam o tych solach aluminium i nieco się przeraziłam. Wcześniej jakoś mało świadoma byłam w tej kwestii :/

  • Chyba bym zbankrutowala, gdybym kupowala ten dezodorant, ale wydaje sie ciekawy i szkoda, ze nie jest tanszy… jakies2-3 razy 😉

    • Lata badań, certyfikaty i formuły swoje niestety kosztują. Jeśli byłby tańszy, byłby pewnie mniej skuteczny.

  • Świetny blog, również kupilam ten dezodorant,jest swietny ,pozdrawiam :-):-)
    http://www.spolkasa.blogspot.com

    • Cieszę się, że zakup okazał się udany 🙂

  • Meg

    Ciekawe jak z jego wydajnością, ale o tym przekonasz się za jakiś czas 😉

    • Dokładnie tak! 🙂

  • Martuś, też mam ten dezodorant, ale za pierwszym razem nie do końca mi podpasował. Na spotkaniu z Eisenbergiem Pani Patrizia i Dominika powiedziały nam, że aby poznać efekty działania powinno się stosować go przez co najmniej 14 dni, więc teraz mama do niego drugie podejście. Sama świadomość tego, że jest bez soli aluminum już mnie uspakaja 🙂

    • Super, że dałaś mu drugą szansę, bo moim zdaniem jest zdecydowanie tego wart! Do mnie bardzo skład i brak tych nieszczęsnych soli aluminium przemawia i traktuję to jako inwestycję, nawet nie ‚w urodę’, ale własne zdrowie! 🙂

  • Jeśli wspomni się o działaniu dezodorantu na nasze ubrania, to aż strach pomyśleć jak to działa na skórę. Ten dezodorant faktycznie wydaje się w pełni bezpieczny. boję się tylko ceny, bo to marka z wyższej półki.

    • Wolę nawet nie myśleć :/ 125 zł kosztuje, niestety sporo jak na taki produkt, ale zdrowie jest chyba najważniejsze?! 🙂

  • Bardzo polubiliśmy te deo ( Tomek również zadowolony:) ) mnie uratował po podrażnieniu i zaczopowaniu gruczołów po Garnierze 🙂 z pewnością sięgnę po kolejne opakowania choć jest tak wydajny że nie wiem kiedy skończę 🙂

    • Ja też przewiduję przyjaźń na dłuższy czas 🙂

  • Nie powiem, bo ciekawa sprawa i skoro małżonek nie wnosi sprzeciwu, to tym bardziej na plus. Cena jest jednak ciut zaporowa 😉

    • Małżonek zadowolony, ja zadowolona, to i Pani będzie zadowolona 😀 hyhy No cena mała nie jest, tym bardziej jak na taki rodzaj produktu.. ale to poniekąd inwestycja we własne zdrowie.. ja tak sobie tłumaczę! 🙂

  • życzyłabym sobie jednak żeby miał jakiś zapaszek 🙂

    • Od zapaszków to są perfumy 😛

  • Ja na razie jestem zadowolona z moich LRP… calkiem dobrze sobie radza :)) … ale mimo wszystko ciekawa jestem, czy ten by sie u mnie sprawdzil 🙂

    • Ja nadal używam Vichy zielonej i pewnie nie rozstanę się z nią tak czy siak. Ale z Edziem na pewno zaprzyjaźnię się na dłużej 🙂

    • Ja kiedys uzywalam kulek z Vichy ale potem przestaly u mnie dzialac i tu duzy smuteczek, bo ogolnie je lubilam

    • A to dziady :/ Na mnie działają i mam nadzieję działać będą nadal przez najbiższe lata 🙂

  • Kilka dni temu chciałam kupić ten antyperspirant na stronie Sephory, ale jest chyba niedostępny on-line albo źle patrzyłam :/ 😉

    • Nawet nie patrzyłam, ale wiem, że też nie było jak szukałam peelingu z linii Pure White, a w sklepach była już na pewno. Nie wiem czy mają jakieś opóźnienia względem stacjonarnych sklepów czy o co chodzi? :/

  • Stosuję i na początku byłam bardzo sceptycznie nastawiona – dowiedziałam się jednak, że powinno się go stosować codziennie przez 14 dni, aby dać szansę skórze na przyzwyczajenie się do nowej wersji ochrony.

    • I co teraz lepiej? Ja go od początku stosowałam codziennie, więc może dlatego zadziałał i się polubiliśmy?! 🙂

  • No i ładne wizualnie opakowania, tak sądzę 🙂 Ciekawa jestem ceny tego produktu. Moje ostatnie odkrycie to dezodorant Biofficina Toscana, rewelacja!

    • Kasieńko, w poście napisałam – 125 zł 😉

    • Gapa ze mnie, przepraszam, jakoś mi umknęło 🙂

    • Zdarza się 😉