Clinique CC Cream Moisture Surge

by
Letni czas wprowadza zmiany nie tylko w pielęgnacji, ale i makijażu chyba każdej z nas. Tak jak na bok odkładamy ciężkie masła do ciała na rzecz lekkich balsamów, tak treściwsze podkłady ustępują miejsca delikatniejszym produktom. Jednym z takich produktów w mojej ‚podkładowej’ kolekcji jest CC Cream Moisture Surge od Clinique.

Nawilżający i korygujący CC krem to świetna alternatywa dla podkładów na cieplejsze dni. Ma lekką, przyjemnie kremową konsystencję, która gładko (jak krem!) i szybko rozprowadza się na skórze i błyskawicznie z nią stapia. Kryje raczej umiarkowanie, choć całkiem nieźle jak na krem CC. Ładnie wyrównuje koloryt i neutralizuje czerwoności, choć na większe przebarwienia czy niespodzianki niezbędne jest użycie korektora. Delikatnie wygładza powierzchnię skóry i sprawia, że wygląda ona zdrowo i świeżo. Jest promienna i rozświetlona, a i również świetnie nawilżona.

Spragnieni większego krycia mogą potraktować ten krem jak bazę i na wierzch nałożyć podkład, ale według mnie nie ma potrzeby przykrywania go kolejną kryjącą warstwą, bo solo daje sobie świetnie radę. Ładnie wygląda na twarzy, jest lekki i nosi się bardzo komfortowo, a filtr SPF30, to kolejna z cech, która czyni go znakomitym produktem na lato.

CC Cream Moisture Surge dostępy jest w 3 trzech odcieniach. Mój to najjaśniejszy – Light – i choć jestem opalona, przez co początkowo wydawał się być za jasny, to doskonale się stapia i dopasowywuje do karnacji.