Chanel Etats Poetiques – kolekcja na jesień 2014

by
Mamy co prawda ciągle lato i nadzieję, że potrwa jak najdłużej, ale w świecie makijażu dużo i szybko się dzieje, niezależnie od aury za oknem. Jesienne kolekcje zaczną pojawiać się na horyzoncie lada chwila, a jedną z tych najbardziej przez wielu wyczekiwanych jest niewątpliwie kolekcja Chanel. Etats Poetiques czerpie inspiracje z poezji, jest pełna pasji i zmienna jak nasze emocje.

Kolekcja w dużej mierze skupia się na makijażu oczu. Znajdziemy w niej aż sześć pojedynczych cieni do powiek Ombre Essentielle (134 zł). To mieszanka intensywnych i wibrujących odcieni, a wśród nich malinowy róż – Exaltation (108), piękna śliwka – Pulsion (112) oraz jaskrawa, dość zaskakująca jak na jesienną kolekcję, żółć – Admiration (114). Kto jednak powiedział, że jesienny look musi być szary i smutny? 🙂 Myślę, że każda z nas chciałaby zatrzymać cząstkę lata na dłużej, nawet jeśli to możliwe tylko (albo i aż) w makijażu. Choć sama lubię na co dzień neutralne makijaże, to takie mocne i wyraziste zawsze wprawiają mnie w dobry nastrój.Wszystkie trzy cienie mają gładkie, matowe wykończenie i doskonałą pigmentację (szczególnie róż i śliwka!). Bardzo dobrze się nimi pracuje, nie sprawiają najmniejszych problemów ani podczas aplikacji ani blendowania. Możemy łączyć je ze sobą, według własnych upodobań, albo w wersji solo uzyskać mój ulubiony monochromatyczny look. Nie zapomnijmy w tym wydaniu o kresce, która jeszcze bardziej podkreśli oko i doda mu zmysłowości i drapieżności.

Exaltation 108
Pulsion 112
Admiration 114

Dla fanek nieco bardziej stonowanych makijaży Chanel ma propozycję w postaci palety Les 4 Ombres (239 zł) o nazwie Poesie (234). To zestawienie pozwoli na wykonanie zarówno delikatnego dziennego makijażu, jak i bardziej wyrazistego, w stylu smoky. Jasne odcienie stanowią doskonałą nudziakową bazę, delikatny róż pięknie rozświetli wewnętrzny kącik oka, podczas gdy czekoladowy brąz z fioletowymi drobinkami doda mu dramatyzmu albo w ciągu chwili odmieni look dzienny w wieczorowy.

Jedwabista, bajecznie kremowa konsystencja sprawia, że praca z cieniami, to niezwykła przyjemność. Gładko suną po powiece i znakomicie się ze sobą przenikają. Blendują się ekspresowo, kilka ruchów pędzlem i makijaż gotowy. Drobinki się nie osypują, delikatnie przylegają do powieki i pięknie rozświetlają oko. Cienie są świetnie napigmentowane, ale żądni mocnych wrażeń mogą spróbować aplikacji na mokro. Cienie mają wtedy jeszcze większą moc i dają bardziej metaliczne wykończenie.

Nowy eyeliner Ecriture de Chanel (156 zł) doskonale wykończy makijaż oka. Łączy w sobie wygodę, szybkość i łatwość aplikacji, a jego precyzyjna końcowka pozwala na narysowanie idealnej kreski wzdłuż linii rzęs. Cienkiej, grubej, pełna dowolność. Świetnie napigmentowany, idealnie wilgotny, gładko sunie po skórze i nie robi nieestetycznych prześwitów. Intensywna czerń Noir (10) pięknie podkreśla spojrzenie i wydobywa jego głębię.

Liner nie rozmazuje się w ciągu dnia ani nie odbija, trwa dzielnie od rana do wieczora. Możemy nosić go solo, ale równie cudownie wygląda w połączeniu z jednym intensywnym kolorem na powiece i mocno wytuszowanym rzęsami. To mój ulubiony look tego lata!

Dopełnieniem makijażu oczu muszą być ładnie podkreślone usta. Jesienią zapewnią nam to pomadki Rouge Coco Shine (148 zł) w odcieniu soczystej fuksji – Viva (95) oraz magnetycznie ciemnej śliwki – Aura (96). Obie mają masełkową formułę, przypominającą bardziej delikatny balsam niż typową pomadkę. Moim dość mocno napigmentowanym ustom dają półprzezroczyste krycie, choć intensywność, szczególnie fuksji, możemy budować. Są leciutkie i noszą się bardzo komfortowo. Pozostawiają po sobie piękne gładkie błyszczące wykończenie.

Połyskujące błyszczyki Levres Scintillantes (129 zł) kusząco rozświetlą usta. Delikatnie mleczny róż Rose Reve (189) podkreśli romantyczny wygląd, a holograficzny Songe (191) z różowo-fioletowym shimmerem doda jeszcze więcej trójwymiarowego blasku. Doskonałe w wersji solo jak i nałożone na kolorowe pomadki. Rose Reve tworzy na ustach gładką taflę, a Songe lustrzany, drobinkowy połysk.

Podobnie jak w letniej kolekcji, tak i w jesiennej, Chanel proponuje nam stworzenie własnych kompozycji. Odcienie Rouge Coco Shine oraz Levres Scintillantes zostały dopasowane do cieni i lakierów do paznokci. Zgodnie z nastrojem czy upodobaniami, możemy łączyć je w harmonijne lub kontrastowe zestawienia.

Nie może też w jesiennej kolekcji zabraknąć lakierów do paznokci Le Vernis (110 zł). Spośród trzech odcieni, do wyboru mamy subtelny mleczny róż Secret (625) oraz szarawy granat Orage (631). Oba mają kremową, idealnie wyważoną konsystencję, która zapewnia szybką aplikację. Nudziakowy Secret potrzebuje 2 nieco grubszych warstw (taką opcję zobaczycie na moim zdjęciu) lub trzech cienkich do pełnego krycia, Orage w zupełności wystarczają dwie. Wysychają ekspresowo i dają piękne kremowe wykończenie.

Kolekcja Chanel Etats Poetiques intryguje i uwodzi w grze przeciwieństw – niewinna i delikatna, jednocześnie intensywna i wyrazista. Harmonia, która celebruje kontrast w nieskończonych kombinacjach i najróżniejszych stylach. Znajdą w niej coś miłośniczki zarówno klasycznego, jak i wyrazistego, nieco zwariowanego makijażu.

Ombre Essentielle Admiration (114), Exaltation (108), Pulsion (112) / Les 4 Ombres Poesie (234)
Ombre Essentielle Admiration (114), Exaltation (108), Pulsion (112)
Ombre Essentielle Exaltation (108) + Ecriture de Chanel Noir (10)
Les 4 Ombres Poesie (234)
Levres Scintillantes Rose Reve (189), Songe (191) / Rouge Coco Shine Viva (95), Aura (96)
Levres Scintillantes Rose Reve (189), Songe (191)
Rouge Coco Shine Viva (95), Aura (96)

Kolekcja Chanel Etats Poetiques pojawi się w perfumeriach w drugiej połowie sierpnia.