Ulubieńcy maja

by
Długo myślałam nad sensem pisania postów o comiesięsięcznych ulubieńcach, dlatego takowy nigdy na blogu się nie pojawił (nie licząc postów o ulubieńcach roku 2013 i 2012). Postanowiłam jednak wprowadzić taką serię wpisów, bez podziału na konkretne kategorie, może nie zawsze regularnie co miesiąc, po prostu co jakiś czas będę Wam pokazywać kilka produktów, które szczególnie przypadły mi do gustu. Zapraszam więc na ulubieńców ostatnich tygodni.

Podczas ostatniego pobytu w Polsce złapałam nieco słonka, wróciłam więc do mojego zeszłorocznego letniego podkładu. Diorskin Nude jest leciutki i delikatny, świetnie wtapia się w skórę, wygląda bardzo naturalnie, nie matuje szaleńczo, ale nie przyspiesza też świecenia się skóry. Kupiłam go na szybko, zupełnie w ciemno, gdy potrzebowałam czegoś ciemniejszego ‚na zaraz’, a okazało się, że bardzo mocno się polubiliśmy. Przeprosiłam się też niedawno z pudrem matującym MAC Blot. Nie obciąża skóry, wygląda bardzo naturalnie, idealnie dopasowuje się do karnacji i doskonale matuje na kilka godzin.

Na licu mym gości ostatnio najczęciej Sisley Phyto-Touche Illusion d’Eté (klik). Uwielbiam go za łatwość i szybkość obsługi, efekt konturowania i przepiękne słoneczne glow. Z cudownie miękkim i puchatym pędzlem Tom Ford Cheek Brush tworzą duet idealny. Na ustach oczywiście delikates. Moje serce ostatnio skradł błyszczyk z letniej kolekcji Chanel Levres Scintillantes Happy (klik). Kocham go za efekt jaki zostawia na ustach, w postaci gładkiej lustrzanej tafli. Do tego jest lekki, delikatny i praktycznie niewyczuwalny. Niezbędnik mojej torebki.

Nie uznaję co prawda podziału lakierów do paznokci na odcienie letnie i zimowe, ale gdy słonko za oknem, moja dłoń automatycznie sięga po kolory bardziej optymistyczne i radosne. Chanel Pink Tonic (klik) i YSL Rose Scabiosa (klik) to zdecydowani faworyci ostatnich tygodni.

Krem do rąk, to najczęściej używany przeze mnie produkt do pielegnacji ciała. Krem Laura Mercier, to najszybciej wchłaniający się krem jaki miałam okazję używać. Do tego doskonale nawilża i pieknie pachnie! Serum Estee Lauder Clear Difference, to mój hit ostatnich tygodni. Zmniejsza widoczność porów i co dla mnie najważniejsze ogranicza przetłuszczanie! Wróżę nam długą przyjaźń.

Pogoda ostatnio jak kobieta, bardzo zmiennna. W zależności od aury towarzyszą mi najczęściej na zmianę dwa zapachy. Rześki, delikatny i letni Sisley Eau Tropicale oraz fiołkowo-irysowy Tom Ford Violet Blonde, który okazał się kolejnym, obok Black Orchid, fascynującym i uzależniającym zapachem.

Niektóre produkty doczekały się już recenzji, na pozostałe też pewnie przyjdzie pora. Póki co mocno się zachwycam 🙂 Znacie któryś z nich? Podzielacie moje uwielbienie czy nie jest to Wasza bajka?

0
  • Te dwa lakiery są przepiękne ! ♥

  • Bardzo fajni ulubieńcy :). Niestety nie miałam żadnego z tych kosmetyków. To serum Estee Lauder mnie zaciekawiło. Przydałoby się mojej mieszanej cerze :).

    • Na pewno o nim wkrótce napiszę, zasługuje na to 🙂

  • Serum EL mnie bardzo zachęciło :))))

  • Jak najbardziej to wszystko to moja bajka jest i chętnie bym to wszystko przytuliła:)

    • Nie oddam. Wszystko moje, tylko moje 😀 hyhy

    • A mamusia nie kazała się dzielić? 😉

    • Cukierka Ci dam 😀

  • żadnego produktu nie znam 🙂 mam jedynie podobny lakier do paznokci, tzn. podobny do Twojego Chanelowego, bo mój z Essie 🙂

    • Essie też są fajne, mam kilka kolorów 🙂 Jednak moja łapka najczęściej i tak sięga po Chanel 🙂

  • Ja praktycznie od samego początku mojej przygody z Mac-iem uwielbiam Blot Powder. Zdarzały mi się skoki w bok, ale zawsze do niego wracam.
    Violet Blonde tez mi się bardzo podoba,ale na ciut chłodniejsze dni niż teraz 🙂
    A DiorSkin Nude już w zeszłym roku zrobił na mnie ogromne wrażenie. Pomimo trudnej cery ( na którą żale się po raz kolejny) podkład dzielnie się trzyma oraz ma nawet niezłe krycie…..czego przyznam szczerze wcale się nie spodziewałam.

    • Ja go kupiłam na fali pierwszych zachwytów MAC (matko, dawno to było :)), ale miałam wtedy więcej matujących pudrów i jego tak trochę po macoszemu traktowałam. Potem się wysuszyłam i wylądował na dnie szuflady. Niedawno odkryłam go na nowo i bardzo się polubiiśmy! Tym bardziej, że mam ciemny odcień, a jestem opalona, więc pasuje jak ulał 🙂

      Violet (jak i Orchid), to zapach zdecydowanie na chłodniejsze dni czy wieczory. U mnie takich pełno, więc mogę go swobodnie nosić i się upajać 😉

      Mnie Nudek zdobył już po pierwszej aplikacji, jeszcze w zeszłym roku. Pięknie wygląda na skórze 🙂

    • Buuu to szkoda ,że nie masz ładnej pogody 🙁
      Nudek mnie zachwycił, bo rzadko ,który fluid utrzymuje mi się na twarzy. A on dał lepiej sobie rade niż Dior Forever, który na takie właśnie akcje został stworzony. WTF????

    • No to szkoda ,że masz tyle chłodniejszych dni 🙁
      A Nudek mnie naprawdę miło zaskoczył, bo dał sobie radę lepiej niż Dior Forever, który powinien lepiej i więcej wytrzymać. WTF????

    • Nie miałam Foreverka, ale ostatnio coraz więcej dobrych opinii o nim czytam, więc mam chęć spróbować 🙂 U Ciebie się nie sprawdził? :/

    • Sorry za podwójny komentarz, ale jak pisałam po raz pierwszy to wyskoczyła mi ramka ,ze jest jakiś błąd na stronie i żeby spróbować później ?????
      Sprawdził się ale nie w stopniu zadowalającym mnie. Ma bardzo dobre krycie, nie nadaje się na cieplejsze dni (wg mnie) i na strefie T jednak zbyt szybko sie ściera. A przecież jest to podkład o przedłużonej trwałości? Więc za tą cenę!!!! nie spełnia moich oczekiwań.

    • Nic się nie stało. Czasem tak się robi, wystarczy odświeżyć stronę 🙂
      Dzięki za wyjaśnienie Aguś! Na pewno na te detale zwrócę szczególną uwagę 🙂

  • Zastanawia mnie bardzo mocno jakość lakierow Chanel ! 😉

    • Dla mnie są nie do pobicia. Siedzą do tygodnia, przy 4-5-6 dniu (w zależności od tego co akurat robię) ukazując delikatnie starte końcówki 🙂

  • kolory lakierów są cudne 🙂 niezwykle letnie. A krem z LM choć nie miałam okazji używać to kompozycja migdałów i mleczka kokosowego brzmi bajecznie 🙂

    • Jest bajeczna! Tak jak pozostałe kompozycje zapachowe, jakie miałam okazję ostatnio wąchać, będąc przelotem w Douglasie. Na pewno skuszę się na pozostałe, bo jeśli są tak dobre jak ten (a zakładam, że tak jest), to wróżę nam owocną przyjaźń 🙂

  • A ja mam ochotę na Blota;)

  • M.

    Fajnie, że zdecydowałaś się na pokazywanie ulubieńców, bardzo lubię takie wpisy 🙂
    Blot z MACa uwielbiam, to świetny puder i używam go codziennie od kilku dobrych miesięcy [ chyba już 7? ], ale mój jest w odcieniu Medium, tego Twojego mogłabym chyba jako bronzera używać 😉

    • Mój Blocik jest w odcieniu Dark, ale one są tak półprzezroczyste, że nawet jak byłam blada, to żadnej ‚zaciemności’ widać nie było. Teraz jestem opalona, więc w ogóle jest idealnie 🙂

  • Same cudne produkty. Lakiery – boskie kolory.

  • Jakoś tak mi wzrok ucieka do lakierów 😉 zarówno Chanelka jak i YSL kochałabym mocno :))

    • Swoich nie oddam 😛 Też je mocno kocham! 🙂

  • Chyba muszę wziąć pod uwagę Blot, bo czegoś takiego szukam 😉
    A błyszczyk CHanel wygląda przecudownie *.*

    • To jeden z popularniejszych i bardziej lubianych (matujących) pudrów w MAC 🙂
      Błyszczol jest boski! Kocham efekt jak daje na ustach!

    • A wytrzyma długie godziny bez poprawek?
      Szkoda, że nadal ich jeszcze w sprzedaży nie ma :/

    • Zależy od cery. U mnie zwykle wytrzymuje 5-6 godzin.
      Już niedługo powinny się pojawić 🙂

    • A na mieszanej? Bo mega mnie zaciekawiłaś nim a potrzebuje coś matującego na kilka godzin.

    • No moja jest w zasadzie mieszana 🙂

  • Miałam kiedyś próbkę tego Diora Nude i próbkę Forever, jednak Forever mi się spodobał bardziej na mojej buzi i właśnie jego pełnowymiarowe opakowanie kupiłam, ale teraz moja skóra ma trochę inne potrzeby, więc może też powinnam go oblukać? Może teraz się polubimy? 🙂 Z LM nic nie miałam, ale chciałabym spróbować podkład:)

    • Tak w ogóle u mnie posty o ulubieńcach nie wchodzą w ogóle w grę, bo ja po prostu używam to, na co mam ochotę, a że zdecydowaną większość tego, co posiadam lubię, bądź uwielbiam, to taki post nie miałby sensu:) Ale lubię u innych czytać takie wpisy:)

    • Spróbuj, może akurat, ryzyk fizyk 🙂 Ja za to zerknę na Forever. Jesteś kolejną osobą, która go chwali, coś więc musi być na rzeczy 🙂 Tym bardziej, że bardzo lubię się z podkładami Dior. Mój ukochany Capture Totale, Nudek, może i Forever dołączy do tej sympatycznej gromadki 🙂

      Z podobnego powodu ja postów o ulubieńcach nie pisałam. Czasem ciężko wyłonić małą grupę ulubionych, bo lubi się ich dużo więcej.. ale postanowiłam sobie wybierać co jakiś czas te naj naj naj, które na szczególną zasługują 🙂

    • Forever nie jest idealny, ma swoje małe wady, np. za mało żółci w kolorze 10, ale i tak się całkiem nieźle dopasowuje, jest trwały i go lubię (ale może nie jest to zachwyt nad zachwyty, jeśli wiesz, co mam na myśli:D), po prostu jak miałam wybór między Nude, a nim, to Forever jakoś bardziej mi się spodobał. Capture Totale testowałam, niestety najjaśniejszy jest dla mnie trochę „nie taki”, nie pamiętam już, czy jest za ciemny, czy za mało w nim żółci (albo za dużo), coś mi w nim nie grało, chociaż na twarzy wyglądał przebosko:)
      Ale jak wiesz ja teraz jestem na etapie YSL Touche Eclat i Maca BB, więc najpierw je muszę nabyć:)
      Może też powinnam pomyśleć o takim poście o ulubieńcach raz na jakiś czas, ale kurde, jak tu wybrać cokolwiek? Ja chyba nie potrafię wybrać czegoś ulubionego:) Całą mą kolekcję wielbię:DDD

    • No to skoro ja lubię Nude, to może Forever pokocham? :] ha Wezmę próbasa przy najbliższej okazji i zobaczymy, bo jestem coraz bardziej rozochocona 😉
      Capture najjaśniejszy jest bardziej beżowy niż żółty. Może to to Ci w nim nie pasowało?
      No ja też całą, a na pewno większość, wielbię i to że coś pokazuję, a coś nie, to nie znaczy, że już nie kocham 😀

  • Violet Blonde z chęcią przygarnęłabym pod swoje skrzydła 🙂 Zaciekawiłaś mnie bardzo kremem do rąk Laury Mercier. Chyba zakręcę się wokół pielęgnacji, by coś wypróbować.

    • Ja teraz mam chrapkę na Velvet Orchid! Czy to się kiedyś skończy? 🙂
      Krem jest super! Jestem zaskoczona tym jak szybko się wchłania, a jednocześnie jak dobrze działa na skórę. Na pewno zapoznam się bliżej z pozostałymi zapachami 🙂

  • U mnie też ostatnio na zmianę Dior Nude i Dior Forever 🙂 Oba fantastyczne 🙂

    • I Ty kusisz Foreverkiem? Muszę się mu bliżej przyjrzeć 🙂

    • Forever jest mocno kryjacy ..I taki pudrowy mocno

    • Dzięki za wyjaśnienie 🙂 Wezmę próbkę przy okazji i zobaczymy jak przypadnie do gustu mojej skórze 🙂

    • Forever faktycznie jest mocno kryjący, ale na pewno to nie mat i krycie EL Doublewear tylko o wiele subtelniejsze 🙂 Polecam Ci wziąć próbkę i sądzę, że będziesz zachwycona.

    • Tak zrobię! Mam coraz większą na niego ochotę 🙂

  • Wszystko wyglada zachecajaco. Mam Blot powder i jest ok, ale jakos mnie nie zachwycil. Teraz sprobuje sypkiego prep prime

  • Sisley boski tak jak ten lakier Chanel <3

  • koniecznie muszę wypróbować to serum EL:)

  • Jedyne co znam to perfumy Toma Forda. Ciąć wyglada wspaniałe i znów zostałam zachęcona do poznania wreszcie Laury Mercier. Ostatnio czytałam zachwyty Lrzykli nad jej kremami do rak i aż mu głupio, ze do tej pory nie poznałam tej firmy bliżej 😉

    • W Polsce to stosunkowo nowa firma, więc masz prawo jeszcze jej nie znać 🙂

  • Nie poznałam się jeszcze z żadnym z Twoich ulubieńców 😉
    A z lakierami mam podobnie, gdy pogoda się poprawia mam wtedy chęć na coś weselszego na pazurkach 🙂

  • Te lakiery mnie bardzo kuszą. 🙂 Podkład Diorka miałam i też był moim ulubieńcem, tak samo błyszczyki Chanel. Pozostałe tak samo jak lakiery, okropnie kuszą. :)) Pozdrawiam. 🙂

    • Mamy więc podobny gust Dorotko 🙂

  • I ja jestem bardzo ciekawa serum z EL, czekam na notkę o nim. A żeby aż tak strasznie nie zazdrościć Ci tego lakieru z Chanel dodam, że mam bardzo podobny z kolekcji Rity Ort dla Rimmela 🙂

    • Na pewno się pojawi! 🙂 No widzisz, nie ma czego zazdrościć 😀 hihi

  • Bardzo Libię ten podkład Diora:)

  • z Twojej listy mam tylko MACowego blot’a, również jest moim ulubieńcem i na zmianę z MSF mieszka u mnie w torebce ;P

    • MSFka też bardzo lubiłam, ale w czasach bardziej suchej skóry. Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze się z nim spotkam, bo mam bardzo dobre wspomnienia 🙂

    • Ciężko go nie lubić. Pięknie wykańcza makijaż! i przynajmniej w moim odczuciu daje wrażenie wygładzonej buzi <3 it!!!

    • Dokładnie takie mam z nim wspomnienia 🙂

  • ojojoj <3

  • Nie miałam żadnego z Twoich ulubieńców ale puder Maca i serum EL są na mojej chciejliście:)

  • Nie znam tych kosmetyków bo to trochę za wysoka półka dla mnie 🙂 Ale planuję kupić jakiś puder matujący i zastanawiam się nad czymś z Maca 🙂

    • To zerknij na Blot i biały Prep + Prime 🙂

    • Zapisuję na listę 🙂

    • Daj znać jak wrażenia jak uda Ci się którego dorwać 🙂

  • Tom Ford od lat u mnie gosci. Jeszcze pamietam jak Ci polecalam jego pedzle. Zapachy bardzo lubie, ale raczej gustuje w tych z linii nalezacych do Private Blends. Zreszta to samo jest z Laura Mercier. Uzywana przeze mnie od dawna. Nie pamietam ile tubek kremow do rak od Laury juz zdazylam zuzyc. Zapachy produktow do ciala sa przepiekne i stanowia nieodlaczna czesc moich rytualow. Linia figowa jest moja ulubiona (zreszta mam wiele innych produktow ‚figowych’, ktore kocham).
    Co do nowej kolekcji Chanel to ja sie zakochalam w lakierze Sweet Lilac. Jest piekny i tak samo odpowiadajacy mu blyszczyk. Zaluje tylko, ze te blyszczyki sa takie przejrzyste, bo kupilabym ich wiecej.
    Perfumek z Sisley sliczny, ale na mojej skorze kompletnie nietrwaly.

    • Moja miłość do TF zaczęła się od podkładu, potem jakoś poszło. Perfumy z Private Blends jakieś wąchałam i to nie moja bajka. Na szczęście, bo chyba póki co nie byłabym skłonna wydać na nie ponad €200. LM poznałam wiele lat temu, mam od niej ukochany puder pod oczy. Produkty do ciała mnie nie kuszą na dzień dzisiejszy, ale kremy do rąk na pewno jeszcze przygarnę w postaci pozostałych wersji zapachowych.
      Sweet Lilac jest piękny! Zresztą ja kocham lakiery Chanel i mam do nich wielką słabość. Mam go od dawna na liście i mam nadzieję, że uda mi się go dorwać w środę na lotnisku.

  • mówisz, że serum działa? 😡
    to bardzo niedobrze dla mojego portfela

    • Taaaak 🙂 Choć za wcześnie na ‚wyrok’, to zapowiada się świetnie! 🙂

  • Ja też jakoś nie robiłam do tej pory ulubieńców…ale uzbierala się pewna gromadka i .. teraz nie wiem jak je zaprezentować – ulubieńcy półrocza? ulubieńcy prawie 2 lat? kurde noo może zostaną po prostu ulubieńcy 😉
    Twoi przedstawiciele zacni – zaraz przeskoczę żeby błyszczyk zobaczyć 😉

    • Ulubieńcy ostatnich dni / tygodni / miesięcy 😀 ha

  • Piekny ten szanelowy lakier:)
    Ja raczej tez nie robie szczegolnego podzialu na lakiery letnie|zimowe, bo wiekszosc pasuje caly rok. W koncu czerwienie i sand tropez roolez;)

    • No tak, te kolory są akurat jak najbardziej całoroczne 😀

    • Kupilam peeling Organique-rabarbar i jablko. Leze i pachne!:D

    • Aaaaaa boski nie 😀

    • Boski! Jest cudownie kwaśny, niespotykany, świeży, ale zmysłowy. Myślę o dokupieniu jeszcze czegoś z tej serii:D

    • Aż mi przypomniałaś o nim i będę teraz ryczeć i szlochać.. buuu
      Muszę szybko zużyć mazidła do ciała, będzie wymówka do zakupów. Mam wielką chęć znów się z nim spotkać :]

    • Ja myślę, że będę do tego zapachu wracać! Teraz go nie wzięłam, ale już dziś wracam na chwilę do domku i na pewno go wieczorem użyję, a i teraz wyjeżdżając go wezmę. Cudownie relaksuje ciało po całym dniu stresów.

    • Ja również! Tylko czemu to wszystko tak wolno się zużywa? 😛

  • Fajni ulubiency – widze ze w duzej mierze zainspirowalas sie Irenki blogiem: bo nagle pojawia sie u Ciebie Tom Ford i Laura Mercier wsrod ulubiencow 🙂
    EL to nic innego jak Clinique – polubilas kwas salicylowy widze ale cera Ci sie juz zmienila to pewnie dlatego.Straszne fluktuacje z cera masz ostatnio.

    • Pierwszy post o LM pojawił się u mnie już w 2012 roku, a z TF poznałam się pod koniec poprzedniego, więc nie takie ‚nagle’.

    • Marti daj spokoj:) Szkoda ze nie linkujesz, fajnie by bylo pokazac ze ktos Cie zainspirowal:) Milo nawet , pozdrawiam.

    • Nie wiem jak Ty, ale ja nie potrzebuję inspiracji do zakupów. Potrafię robić je sama 🙂

    • Strach do perfumerii wchodzić, bo nuż się okaże, że jakaś blogerka tam była 😀

    • 😉

  • Ja mam chęć na to serum Estee Lauder ale troszkę cena mnie powstrzymuje. Będę wdzięczna jeśli udałoby Ci się dodać recenzję tego kosmetyku 🙂

    • Będzie na pewno! Trochę jeszcze poużywam 🙂

  • też nie uznaję takiego podziału – w ubiegłym tygodniu nosiłam czerń po całości, a dziś mam pastelowy rozbielony fiolet 🙂 blot powder poszedł u mnie w ruch i całkiem nieźle się zapowiada – w końcu kolor dobrze trafiony
    przyznam szczerze, że za tego typu postami przepadam średnio, zwłaszcza miesiąc w miesiąc – nie zawsze się coś trafi, szukanie na siłę do mnie nie przemawia, a i ulubieńców nie zastępuje się co miesiąc czymś nowym – więc podoba mi się Twoja myśl, że co jakiś czas – jak się po prostu ciekawa gromadka nazbiera 🙂

    • Czerni to chyba na paznokciach nigdy nie miałam 🙂 Blot jest fajnie półtransparentny i łatwo go dobrać. Ja mam dość ciemny odcień (Dark) i nie jest za ciemny, nawet jak nie jestem opalona 🙂
      No właśnie z podobnego powodu nie pisałam takich postów, ale co jakiś czas pewnie się pokuszę o małe podsumowanie 🙂

    • ja czerń zaczęłam nosić dopiero ubiegłej zimy, wcześniej kompletnie nie byłam do niej przekonana, nawet w „czasach buntu” że tak to określę ;p a teraz z chęcią po nią sięgam 🙂

    • Ja sobie chyba u siebie jakoś nie wyobrażam 🙂

    • spróbuj a się przekonasz 🙂 choć ja akceptuję ją tylko w czystej, lśniącej głębokiej czerni a jakimś akcentem – np. z serdecznym w brokacie złoty, delikatnym 🙂

    • ależ to składnie i poprawnie napisałam ;p czas chyba się wyspać ;p

    • Ahahaha ja wszystko rozumieć, a jak nie, to się dużo domyślać 😛

  • Marti ulubieńcy do świetny pomysł, fajnie pokazać miks produktów, które zasługują na uwagę, popieram! ;D Laura…tak intensywnie myślę o niej, po wykończeniu zapasów spróbuję.Lakier YSL (lata temu) był moim pierwszym ekskluzywnym lakierem, mam duży sentyment do tego opakowania i loga 😉

    • Bardzo się cieszę! 🙂 Laurę spróbuj, teraz się zrobił na nią wielki boom w Polsce, więc trzeba wiedzieć czym się inni zachwycają 😀

    • No właśnie, trzeba wiedzieć co w trawie piszczy 😉

    • Dokładnie tak! Ja ją co prawda poznałam dawno temu, mój ukochany puder pod oczy wyszedł spod jej skrzydła, ale kremów do rąk nigdy za wiele 😀

  • Widze, ze polubilas sie z marka Laura Mercier 🙂 Tez ja lubie i znam od wielu lat. Pamietam ze Krzykla i Irenka pisaly o niej dawno temu. Black Orchid niestety nie nalezy do moich ulubiencow – okropny jest 🙂 ha ha ale powacham tego tu prezentowanego – moze lepszy bo BO pachnie jak kiedys moja dziadek hahhaha Lakier YSL ma piekny kolor, one sa dosyc trwale. Sisley perumy bardzo lubie – moj ulubiony to Soir de Lune- big love od wielu lat.

    • Lubiłam już wcześniej, mam ją u siebie stacjonarnie od wielu już lat 🙂 Ja Black Orchid kocham! Ale to nie jest łatwy zapach, wielu osobom się nie podoba i źle się kojarzy 🙂

    • na zagranicznych blogach Laura Mercier to nic nowego, wiec innymi blogami nie trzeba sié koniecznie inspirowac ;D
      pamiétam jak daaaaawno temu Marti pokazywala puder sypki od LM gdzie w PL nie znano jeszcze tej firmy.

    • na zagranicznych czyli jakich Karo?:) Blog Irenki raczej tez zagraniczny jakby nie patzrec:) no i w sumie czy zagraniczny czy nie to inspiracja inspiracja haha 😛 A u Marti raczej nie czytalam tego hmm, moze cos przeoczylam?
      Czemu w polskiej blogosferze inne blogerki nie wyjawiaja zrodel swoich inspiracji – to takie piekne by bylo:)

    • Nie wiedziałam, że blogerka pisząca o produktach jakiejś firmy ma na nią wyłączność? Rozumiem inspiracje tematem, ale zakupami.. hmmm Poza tym mój blog też trochę zagraniczny jakby nie patrzeć 🙂

    • No jak zagraniczny to ja się zainspiruję 😉

    • Bardzo proszę, nie krępuj się 🙂

    • Mam na myśli blogi : Karen od makeupandbeautyblog, temptalia, beauty geeks, beauty look book , raeview itd… Wiadomo ze jak sie pewne produkty danych firm widzi to tez sie je chętnie chce wypróbować. Zobaczyć jak sie sprawdza itd. Wiec dla mnie to żadna inspiracja czyimś blogiem. Bo przecież Marti ani tego samego postu nie zrobiła ani tych samych produktów w tym samym czasie nie pokazała – to wtedy jest dla mnie inspiracja. Irenki blog znam i bardzo lubię – właśnie za ciekawe kosmetyki firm które bardzo lubię i chętnie kupuje.
      Wiec z tym daniem linka to ciężka sprawa. Powinno sie wtedy wszystkie blogerki wyróżnić linkiem , bo to zródło to właśnie od nich pochodzi a nie od jednego bloga. Nie rozdrabniajmy sie. Ja daje linki do blogów jak np.polecam swatche, inne recenzje na ten sam temat co mój post, jak za cos dziękuje co od moich zaprzyjaźnionych blogerek otrzymałam. To jest dla mnie oczywiste i nie mam z tym problemu i robię to chętnie.

    • Karolino, mysle, ze bardziej niz o inspiracje chodzi o swoisty bodziec/ impuls prowadzacy do zakupu. Nasz uklad nerwowy jest potezna machina i moglabym ksiazke o tym napisac, ale niestety uproszcze, zeby nie zaczac zanudzac.
      Dajmy przyklad: Laura Mercier. Marka nie powstala wczoraj, czy dzis. Teraz pytanie: co sklania osobe, ktora ma juz puder tej firmy (i sobie go chwali) do zakupu kremu do rak po kilku latach (pomimo, ze sklep firmy ma stacjonarnie, takze nie ma problemow z dostepnoscia)?? Odpowiedz: bodziec!! Jak wiesz o marce ostatnio sie zrobilo glosno w polskiej blogosferze. Jest to oczywiste, ze blogerka urodowa chce wiec byc na czasie (ja bym w kazdym razie chciala byc). Jeden blog poleca produkty do ciala, zachwycajac sie jednoczesnie ich kuszacymi zapachami, pierwszy bodziec. Pozniej marka zostaje wprowadzona na rynek w Polsce. Wiele osob juz slyszalo o niej wczesniej, ale potrzebuje zapewnienia, ze tak drogie kosmetyki nie beda znaczyly, ze wyrzucimy pieniadze w bloto. Na poczatek kupuja krem do rak, bo on jest w sumie najtansza pozycja, jesli chodzi o kosmetyki pielegnacyjne tej marki. Pokazuja zdjecia na powiedzmy: instagramie i zachwycaja sie tym kremem w tym samym czasie, mamy kolejny bodziec. Taka blogerka jeszcze bardziej dany produkt chce i rowniez go kupuje (przypominam po kilku latach od kupienia pudru). W tym momencie zakup dyktowany jest juz szeregiem bodzcow…
      Idac tym tropem, gdybym ja na przyklad miala zaczac pisac o lakierach Chanel, pomimo ze produkty marki kupuje od lat, a pierwszy lakier kupilam sama kilka lat temu (byl to bodajze ten nieszczesny May, o ktorym ostatnio pisalysmy na instagramie), nie wahalabym sie ani chwili podac linku do Twojego bloga, bo bardzo imponuje mi Twoje kolekcja i ‚zbieractwo’.
      Kolejny przyklad, kredka do oczu Sephora. Pomimo, ze do Sephory chodzilam zanim jeszcze pierwsze polskie blogi powstaly, a kredke widzialam tysiace razy, nie wstydzilabym sie napisac, ze to wlasnie Ines namowila mnie do kupna tej kredki…
      Blogosfera, dzieli sie na tych ‚lepszych- bardziej doswiadczonych i znanych blogerow’ i tych powiedzmy ‚gorszych – swieza krew, poczatkujace blogerki, ktore pisza z takich czy innych pobudek’. Oczywiscie okreslenie ‚lepszy’ i ‚gorszy’ sa bardzo naciagane, bo nikt nie powiedzial, ze mniej znana blogerka bedzie pisac mniej interesujaco, czy tez gorzej od tej, ktora ma kilka tysiecy obserwatorow, ale mam nadzieje ze i bez mojego wyjasnienia bylo to jasne…

    • Kontynuujac temat, bo chyba juz za duzo napisalam:

      ‚Lepsze’ blogerki stanowia ciasny, zamkniety krag osob, do ktorego te ‚gorsze’ nie sa chetnie wpuszczane. One miedzy soba nie wstydza sie siebie nawzajem polecac, bo osiagnely juz wszystko, albo praktycznie wszystko… Grunt, aby zadna nowa osoba nie pojawila sie nagle w kregu. Jakos mniej znane blogerki (przypominam ‚gorsze’ ;-0) chetniej o sobie nawzajem i o tych bardziej znanych blogerkach pisza, czy daja linki. Nie wstydza sie przyznac, ze do zakupu sklonily je recenzje na danych blogach, czy tez szczere polecenie innych blogerek…Dlaczego?? Bo one nie maja nic do stracenia, czego nie mozna powiedziec o tych ‚lepszych’, bo a noz widelec okaze sie, ze pomysl malo znanej blogerki jest interesujacy a nasze zaczynaja byc strasznie nudne i powtarzalne. Nie pisze w tym momencie o zadnej konkretnej osobie, ale o tym, w jaki sposob ja, jako ta ‚gorsza’ widze nasza polska blogosfere i co tez jest jednym z powodow, dlaczego zrobilam sobie przerwe (byc moze na zawsze) od pisania, pomimo ze mam cala glowe pomyslow…
      Prawda jest taka, ze kazdy kiedys zaczynal i kazdy w jakis sposob zyskal popularnosc (czy tez dzieki poleceniu znanej blogerki, ktora powiedziala, ze uwielbia czytac dany blog, czy tez w jakikolwiek inny sposob)…
      Nie mowie oczywiscie, zeby dawac 500 linkow do blogow, ale czemu by nie chciec kogos wyroznic.. Taka ‚lepsza’ blogerka, ktora linkuje kogos ‚gorszego’, kto ja ‚zainspirowal- dal bodziec’, tylko rosnie w moich oczach i uwazam to za godne pochwaly i ukazujace osobe ciepla.
      To tyle, co mam do powiedzenia na dany temat. Kazdy to zrozumie na swoj sposob, zalezy tylko po ktorej stronie mocy chcemy stanac.

    • Temat rzeka Irenko 🙂
      Osobiście uważam, że to nie jest nawet sprawa podziału na lepsze i gorsze blogerki, czy znane i mniej znane a prostej ludzkiej uczciwości. Tak jak w życiu.

    • Tak jak piszesz Irenko, kazdy zrozumie to na swój sposób. Ja podchodzé do tego z innego punktu widzenia bo bardziej obracam sié w niemieckiej blogosferze i tam nie mamy takich problemów. Duze blogi wspierajá te male, te srednie wspierajá te mniejsze itd. bo nikt nie ma nic do stracenia. Danie linka to u nas normalna sprawa a nie wyróznienie. Przeciez to co osiágnál dany blog to nikt inny mu tego nie zabierze. Myslé ze kazdy ma do tego wlasne podejscie, jedni dajá linki inni nie. I kazdego wybór nalezy uszanowac.

  • O! Podkład Diora, który mnie ciekawi. Skoro go polecasz to wpiszę go na chciej listę 😀 Piękne są te 2 lakiery do pazurów *O*

    • Jest świetny! Pięknie wygląda na twarzy 🙂

  • Bardzo lubię posty tego typu 🙂
    Osobiście nie znam żadnej pozycji. Perfumki ciekawią mnie bardzo, no i z racji, że mam bzika na punkcie pielęgnacji, krem do rąk Laura Mercier.

    • Perfumy możesz obwąchać w Douglasie, w większości być powinny 🙂 Krem do rąk LM jest super! Expresowo się wchłania, a do tego świetnie nawilża 🙂

  • Ulubieńcy od czasu do czasu jak najbardziej wskazani, jednak moda na comiesięczne ich wskazywanie mało mnie przekonywuje. 🙂 Z Twoich perełek najbliżej mi do Diorka.. ale forever bo kiedyś miałam i był gucio 🙂

    • No właśnie ten Forever mnie chyba prześladuje 🙂 Muszę go spróbować!

  • Super ulubieńcy 🙂 bardzo lubię takie posty … Wow … Tomciowy pędzel … Aż ślinka leci!
    Buziaczki sisku :-*******

    • Nie oddam, nie nie nie 😀 :*

    • meeeee meeee meeeee…szkoda ;D ;D ;D hahahaha

    • Mąż Ci kupi 😀 hihi :*

  • Muszę w końcu kupić ten krem do rąk Laury Mercier. Zakochałam się w zapachu 🙂
    Super, że wprowadzasz taki cykl postów, cieszę się bardzo, wiedz że sprawisz mi nimi dużą frajdę :))

    • Ten migdałowy? Czy inna wersja zapachowa Cię uwiodła? 🙂
      To i ja się cieszę! :*

    • Do tej pory miałam tylko pistacjowy, ale z testerów uwiódł mnie Twój migdałek 🙂

    • Pistacja za to jest na mojej liście 😀 hihi

    • A wąchałaś już? Podobała się?? 🙂

    • Tak, wąchałam ostatnio w przelocie wszystkie zapachy i zapamiętałam, że chcę je wszystkie 😀

  • Fajnie, że zdecydowałaś się na takie wpisy, bardzo lubię podglądać ulubieńców 🙂
    Błyszczyk z Chanel bardzo mi się podoba podobnie jak lakiery do paznokci które pokazałaś. Ja właśnie zamówiłam swój pierwszy lakiee Chanel w kolorze Particuliere i czekam aż do mnie przyjdzie 🙂
    Natomiast na Blot z Mac ma ochotę, ale nie lubię dobierać koloru pudrów przez internet a stacjonarnie nie mam do tej marki dostępu. Jak kiedyś zawitam w Warszawie to na pewno znajdę do ich salonu 🙂

    • Particuliere mam i bardzo lubię (jak wszystkie lakiery Chanel chyba 😀 hihi). Mam nadzieję, że i Tobie do gustu przypadnie 🙂
      Blot jest półprzezroczysty i nie przyciemna skóry, nie powinnaś mieć problemu z doborem odcienia 🙂

    • To może w takim razie zdecyduję się na któryś odcień internetowo 🙂
      A lakier właśnie dzisiaj do mnie przyszedł, ale leżę powalona gorączką i nawet nie mam siły go wypróbować 🙁

    • Spróbuj, one się mocno między sobą nie różnią 🙂
      Oj :/ Kuruj się więc! :*

  • Bardzo fajni ulubieńcy, dużo słyszałam o tych koosmetykach, ale jeszcze żadnego nei testowałam Jeszcze bo mam zamiar 😀
    http://zyciowa-salatka.blogspot.com/

  • Marti, oddaj mi białego Toma, oddaj, plizzz…

    • Nieeeeeee. Kocham go 😀 hyhy

    • To chociaż pomiziać ;D

    • A to zapraszam. Będzie mizianko pod nadzorem 😀

    • 😀 😀 😀

  • Lakiery bym Ci porwała 🙂
    Miałam sporą próbkę tego podkładu z Diora – był świetny!

    • Ja go kupiłam absolutnie w ciemno i okazało się, że miałam czuja, bo bardzo się polubiliśmy 🙂

  • Miło czyta się take posty, a jeszcze gdy w roli ulubieńców pojawiają sie takie okazy to już wogóle 🙂
    Zawsze interesowały mnie te MACowe bloty ale nie byłam pewna czy aby za mocno nie przesuszają?

    • Mi krzywdy nie zrobił, ale pewnie jak z każdym matującym produktem, trzeba dobrze skórę pod spodem nawilżyć 🙂

  • Właśnie mam w planach zmianę zapachu na mega orzeźwiający. Może skuszę się na Twojego ulubieńca 🙂

    • Obwąchaj sobie przy najbliższej okazji. Może się też polubicie? 🙂

  • Chanelowym błyszczykiem bym nie pogardziła 🙂 Zapachu z Sisley nie znam, ale chętnie powącham jeśli nadarzy się jakaś okazja 🙂

  • Ale kusisz zawsze 😉 Lakiery fajne, YSL byłby dla mnie doskonały, bo Chanel taki zbyt różowy 😉

    • Żaden lakier nie jest zbyt różowy 😀 hihi

  • Piekne lakiery <3

  • Clear Difference mnie zaciekawiłaś 🙂

    • Na pewno za jakiś czas o nim napiszę 🙂

  • Ten błyszczyk z chanel <3

  • Lakiery w cudnych kolorach, szczególnie ten z YSL!
    szkoda, ze nic z tych ulubieńców nie mialam, ale dior skin nudę kusi mocno 😉

    • Ja kocham róże na paznokciach o każdej porze dnia i nocy 😀

  • Właśnie przypomniałam sobie o Dior Nude, uwielbiałam go 2 lata temu latem, ale oczywiście musiałam próbować inne podkłady i może teraz jest dobra pora na powrót. Dla mnie idealny podkład na takie tropiki jakie mamy teraz w Polsce 🙂

    • On jest świetny na lato. Ja go używałam w zeszłym roku w sierpniu i wrześniu. Spisywał się doskonale 🙂

  • łaaa Marti! Abstrahując od tematu ulubieńców – jak tu u Ciebie teraz ładnie, przejrzyście, ascetycznie wręcz! Jestem zachwycona :*

    • Łaaa, gdzie byłaś, jak Cię nie było? 🙂 Cieszę się, że zmiany (choć poczynione już jakiś czas temu) się podobają 🙂

    • Szwendał się człowiek tu i tam… szukał złotego grala, nie, nie znalazł 😀
      Megaaa mi się zdjęcia podobają bo design całego bloga to już widziałam daaawno 😀 mów kobieto, co Ty robisz, że robisz tak dobrze?

      hyhy 😉

    • Ja wiem czy dobrze? Zawsze może być lepiej 🙂 Wszystko intuicyjnie, zrezygnowałam wreszcie z trybu automatycznego w aparacie i trochę się ‚bawię’ 🙂 Do tego delikatna obróbka w PS i tak wychodzi 🙂

  • Idę stąd zanim wydam resztki forsy 😛

  • Nie na moją kieszeń ale fajnie popatrzeć na coś dobrego 😉

  • Po raz któryś już z rzędu żałuję, że nie można zdalnie powąchać kosmetyków ;[
    Zainteresowałaś mnie tym fiołkowo-irysowym specyfikiem, tego.

    • Też żałuję Zajączku. A nie masz Douglasa w pobliżu? Tam znajdziesz perfumy TF 🙂

  • Najchętniej to wszystko bym Ci podkradła 😉

  • Niestety nie znam żadnego z Twoich ulubieńców, ale kilku chętnie bym poznała:) Zwłaszcza krem do rąk i serum:) Choć i lakierami bym nie pogardziła, bo to takie „mojowe” kolory:)

    • Nic nie stoi na przeszkodzie Aniu 🙂

  • Same cudeńka. W sumie, niczego innego bym się po Tobie nie spodziewała 😀
    Blota kocham, nie znalazłam jeszcze lepszego pudru matującego. Gdy zużyję to, czego używam obecnie, na pewno wybiorę się po kolejną sztukę do salonu. Z chęcią capnę też kremik do rąk od Laury, tyyyyle naczytałam się o ich właściwościach i pięknych zapachach, że zakup jest przesądzony 🙂

  • Muszę przyznać, że piękne zestawienie ulubieńców 🙂
    Jak teraz sobie przypominam, co o nich pisałaś (tych co były zrecenzowane), to aż miło się czyta, że używasz ich tak sumiennie 🙂
    Muszę powąchać Violet Blonde, bo do tej pory jakoś go omijałam 🙂

    • I mnie się mordka raduje, że one takie fajne 🙂 Powąchaj koniecznie, jest inny jak Black Orchid, ale równie intrygujący 🙂

    • Mam motywację, jakoś zawsze mnie odstraszał i nie umiem wytłumaczyć, czemu 🙂

    • Tomcio Cię odstraszał? No wiesz 😛

  • Anonymous

    Fajnych masz ulubieńców :-). Serum Estee też już zakupiłam i uważam, że jest doskonałe. Cały czas nie kupiłam jeszcze pudru Sisleya…ale w międzyczasie kupiłam 2 Diory, które pokazywałaś i 2 brązery Bobbi Brown. Zbliżam się do 60 sztuk a Sisleya nadal nie mam…czas to zmienić :-)))
    Kaśka

    • Wszystko przed Tobą Kasiu! 🙂 Diory które? I jakie Bobbiki? Chwal się zdobyczami i wrażeniami 🙂

    • Anonymous

      Już się spowiadam :-))). Diorki z kolekcji Transat ( Pink i Amber ). I chyba po raz pierwszy jestem Diorem trochę rozczarowana…Amber jest świetny ale Pink to trochę zbędny zakup. Już od długiego czasu próbuję znaleźć dla siebie produkt, który będzie spełniał rolę różu – takiego prawdziwego, odświeżającego. I nie wiem czy to kwestia przyzwyczajenia ale w odcieniach różowych nie czuję się dobrze.Nawet jak kupuję róż do policzków to zazwyczaj jest w odcieniach beżu lub brązu ( mój ulubiony to Mac Harmony ale mam też kilka……ąt innych ).
      Bobbi Brown z kolekcji Raw Sugar – Telluride i Elvis Duran. Uwielbiam jeden i drugi :-). Mam zresztą większość odcieni pudrów brązujących Bobbi Brown ( tak, tak, wiem…po co mi skoro wszystkie są brązowe…) i generalnie ich kolorystyka bardzo mi pasuje.
      A…zapomniałabym…:-))). Kupiłam jeszcze Diorskin Nude Tan Poudre Matte nr 03 Cinnamon…
      Kaśka

    • Nie każdy czuje się dobrze w różowych różach. Ja też wolę siebie w bronzerowych odcieniach (jak Sisley na przykład 😛 hihi) i noszę je zdecydowanie najczęściej. Choć po kolorowe (różowe czy brzoskwiniowe) też sięgam, ale jednak mniej. Pink Diorowy dla mnie jest jednym z fajniejszych odcieni, choć znów wiele tych różowych w kolekcji swej nie mam. Ale noszę go wyjątkowo często w porównaniu z innymi. Szkoda, że Tobie jednak nie podpasował 🙁
      Harmony MACowego nie mam, ale on ma raczej opinię świetnego konturowca niż różu jako tako, choć różem sensu stricte jest 🙂 No, ale najważniejsze, że Tobie pasuje! Ja podzielam Twoje uwielbienie do takich odcieni 🙂
      Piękne te Bobbiki! Na pewno każdy który masz jest inny! Przecież dwóch identycznych byś nie miała 😉 hihi
      Cynamonek też boski! Świetnych wyborów dokonałaś! 🙂
      Jakieś kolejne zakupowe plany bronzerowe na horyzoncie? 🙂

    • Anonymous

      Na horyzoncie widzę Sisleya :-))). A teraz czekam na kulaski Guerlain Aquarella – meteoryty to też mój „konik”.
      Jakiś czas temu znalazłam sklep, który ma w ofercie kosmetyki z USA. I nie zgadniesz co u nich kupiłam…brązery :-))))))). Buxom i Kate von D. Nie znałam tych firm bo niestety w Polsce nie są dostępne a szkoda bo są naprawdę świetne. Coraz częściej szukam kosmetyków nieznanych u nas firm a stacjonarnie kupuję tylko limitowanki ( najczęściej oczywiście letnie ). A jutro czas na olejek Eisenberg :-)))

    • Skuś się na Sisleya. Ja go uwielbiam! Teraz mam go w Polsce nawet 🙂
      Meteroki lubię, ale nie mam fisia. Trzy puszki póki co mi wystarczają i na obecną chwilę nie planuję powiększenia kolekcji.
      Ja ostatnio zakochałam się w Tomie Fordzie! 🙂
      I jak Edzio? 😀

    • Anonymous

      :-(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((. Nie kupiłam…nie było go…Czasem mam takie wrażenie, że jak są promocje -20% to jakoś dziwnie w tym czasie niektóre produkty nie są dostępne. Na pocieszenie kupiłam sobie Terracottę Sun Celebration Guerlain ale przyznam uczciwie, że nie jest rewelacyjna. A może się czepiam bo wolałabym olejek…? Na szczęście mam jeszcze resztkę olejku Clarins z kolekcji Splendours ( lato 2013 ). Uwielbiam go ale niestety niewiele go zostało :-(((.
      Oglądałam w necie Toma Forda – rozłożył mnie na łopatki :-). Niezwykle kusząco wyglądają te kosmetyki…i pewnie za jakiś czas coś kupię ( czyżby nowy brązer na horyzoncie??? )

    • Na szczęście to 20% w Sephorze trafia się ostatnio dość często, więc zdążysz kupić 🙂 Trzeba myśleć pozytywnie 😀
      Tomcio jest obłędny! Zanim doczytałam do końca miałam pytać co wpadło Ci w oko.. ale to przecież oczywista :] hyhy Fajny jest ponoć jego bronzer, ale nie miałam. Jednak ten róż, na który się skusiłam jest nieco bronzerowaty 😀

    • Anonymous

      Nie kuś mnie już…bo właśnie czekam na przesyłkę z Clarinsem z letniej kolekcji…:-)))))). Zawsze latem ogarnia mnie zakupowy szał brązerowy – muszę oswoić się z myślą, że jestem uzależniona…Ale cóż…każdy ma jakiegoś bzika :-). Dam znać jak kupię olejek…i chyba na tego Sisleya się skuszę bo oglądam u Ciebie i oglądam i coraz bardziej go chcę :-).
      Na szczęście kosmetyki do pielęgnacji kupuję w niższych cenach. A może na nieszczęście bo też mam ich ogromne ilości :-).

    • A co tam za Clarinsowy bronzer dorwałaś? Chyba nie ‚wpadłam’ na ich kolekcję w perfumerii i nie jestem na czasie. Musisz kiedyś gdzieś pokazać tę swoją piękną kolekcję 🙂 Dokładnie! Każdy ma swojego bzika, a taki bzik, to czysta przyjemność i radość :]
      Kup i olejek i Sisleyka. Ja używam go od kilku tygodni prawie codziennie, uwielbiam go (chyba się powtarzam ;))! W Twojej kolekcji nie może go zabraknąć 🙂

    • Anonymous

      Clarins Colours of Brazil :-). Fotek mojej kolekcji nie posiadam – nie prowadzę bloga więc nie miałam takiej potrzeby. Ale jeśli jesteś zainteresowana mogę w wolnym czasie uwiecznić mój zbiór i wysłać Ci na maila :-).
      Sisleya i Eisenberga kupię – wjechałaś mi na ambicję :-)))

    • Ulala, piękny *.* Nie dziwota, że oprzeć się nie mogłaś 😀
      Kochana, bardzo zainteresowana! Taka kolekcja musi wyglądać obłędnie! 🙂

    • Anonymous

      To ja w takim razie zacznę robić zdjęcia i będę Ci je stopniowo wysyłać. Nie mam niestety super aparatu ale może na fotkach robionych w ciągu dnia uda mi się pokazać różnice w odcieniach brązerów tej samej firmy :-)))). Jutro mam wolne i będę w domu to cosik Ci wyślę :-).

    • Czekam z nieukrywaną radością 😀

  • Diorskin Nude mialam odlewke i rowniez sie polubilisy 😀 Reszty nie mialam okazji probowac 🙁

    • Wszystko przed Tobą :]

  • Diorskin Nude to mój pierwszy Diorkowy podkład i chętnie do niego wracam 🙂 Forever próbowałam ale dla mnie za ciężki niestety :/ trochę mi maskę robi, ale może u Ciebie spisze się lepiej 🙂
    Serum EL Clear Difference rzeczywiście ładnie zamyka pory i zapobiega świeceniu , u mnie też się dobrze spisuje 🙂
    Na Laurę czekam 🙂 może wkrótce we Wro się otworzy 🙂

    • Spróbuję z ciekawości, może akurat 🙂

  • Przepiękni ulubieńcy! Krem do rak LM muszę koniecznie wypróbować (przede wszystkim ze względu na zapachy ;)), a lakier Chanel śni mi się po nocach 😀

  • Lakiery cudne 🙂 🙂 🙂

  • Una

    Zapach Toma Forda – intryguje i mnie niby „nie mój”, ale ma coś w sobie i nie daje spokoju…

  • Wspaniali ulubieńcy, lakiery, Sisley Phyto-Touche Illusion. Jakby E. L Clear Difference, zwężał pory na zawsze to bym go szybciutko nabyła 😉

    • Chyba takiego cuda jeszcze nikt nie wymyślił. Nawet botox na zawsze nie działa 😛

  • Ostatnio mam szaleńczą manię na lakiery do paznokci 🙂 A te, które tutaj przedstawiłaś są Booooskie 🙂

  • same wspaniałość:)) śliczne lakiery:*)

  • O ulubieńcy! jeden z moich ulubionych postów i to z jakimi bohaterami! 🙂 chętnie poczytam takie posty częściej 🙂
    przy najbliższej okazji muszę się zainteresować serum z EL, bo nie dość że wydaje się dla mnie idealne, to jeszcze same bardzo pozytywne opinie zbiera 🙂

    • Będą się pojawiać. Może nie co miesiąc, ale na pewno co jakiś czas 🙂

  • Lubie tego typu posty, wiec moga sie pojawiac co miesiac 😀

    • Co miesiąc chyba nie, ale postaram się co jakiś czas zrobić takie małe ulubieńcowe podsumowanie 🙂

  • lovlov

    http://www.no-to-pieknie.pl/2014/11/trace-umiar-czyli-podsumowanie.html

    Ty jesteś kumata w te klocki, to oryginał??? czy podróbka, dior nude

    • Nie mam pojęcia, ma inne napisy jak mój, ale mój jest polski, Cammie kupiła w Stanach, może więc stąd różnica?