MAC pędzle do blendowania – 217, 222, 223, 224, 225, 226, 234, 286

by
Zapraszam Was na kolejną część MACowej pędzlowej sagi. Ostatni post z pędzlami do oczu, chyba najbardziej uniwersalnymi, bo do blendowania, a takich pędzli nie może zabraknąć u żadnej z nas. Naliczyłam ich 8, ale o zgrozo, tylko 3 z nich dostępne są w stałej kolekcji MAC. Pozostałe trzy były limitowankami, a dwa zostały wycofane ze sprzedaży.

  • Pędzel / pędzle, których numery oznaczone są na czerwono oznaczają pędzle, które lubię najbardziej i które najmocniej polecam.
  • Przy pędzlach dostępnych w regularnej ofercie MAC widnieje cena. Gdy ceny brak, znaczy że dostępny był w limitowanej kolekcji lub został wycofany ze sprzedaży.

217 – (105 zł) – włosie naturalne – Ukochany, absolutnie numer jeden wśród pędzli do oczu, o czym świadczyć może obecność aż trzech sztuk w mojej kolekcji. Delikatnie spłaszczony, idealnie wycieniowany, miękki, puchaty i zwarty. Świetnie trzyma kształt, nie rozczapierza się w trakcie malowania. Można nim wykonać cały makijaż oka! Genialnie nakłada i blenduje zarówno cienie w kamieniu jak i w kremie. Super również do nakładania i blendowania korektora pod oczami. Jest doskonały! Polecam każdemu, zawsze i wszędzie!

222 – (wycofany) – włosie naturalne – Okrągły, ‚szczupły’, ze zbitym włosiem, jednak nie tak usztywnionym jak w 217. Dobrze trzyma pion, nie rozczapierza się. Bardzo precyzyjny, świetnie operuje się nim w załamaniu powieki. Pozwala zachować pełną kontrolę podczas blendowania. Doskonały dla posiadaczek mniejszych oczu.

Niestety, nie wiedzieć czemu, pędzel jakiś czas temu został wycofany ze sprzedaży. Nie wiem czy istnieje jeszcze szansa na jego zakup.

223 – (LE) – włosie syntetyczne – Podobny do pędzla 222, tylko nieco dłuższy i mniej zbity. Mięciutki, dość cienki, ma włosie zwężające się ku górze, dzięki czemu super wpasowuje się w załamanie powieki. Nie rozczapierza się podczas blendowania, jest zaskakująco precyzyjny.

Pędzel pochodzi z limitowanki z 2007 roku.

224 – (150 zł) – włosie naturalne – To teoretycznie brat pędzla 222. Jest od niego trochę krótszy, grubszy i bardziej puchaty. Mniej stabilny od 217 czy 222, dlatego lepiej sprawdza się przy blendowaniu niż precyzyjnym nakładaniu koloru w załamaniu powieki. Doskonały do aplikacji i blendowania korektora.

225 – (wycofany) – włosie naturalne – Największy, najgrubszy, najdłuższy i najbardziej puchaty z wszystkich pędzli do blendowania. Bardzo mięciutki i milutki. Do dokładnego blendowania cieni jest za duży, ale super radzi sobie w sytuacji gdy chcemy pokryć powiekę mgiełką koloru lub nałożyć szybko na całą cień bazowy. Świetnie radzi sobie również z rozświetlaczem, a nawet różem. Ja najczęściej używam go do aplikacji pudru wokół oczu. Dla mnie jest niezastąpiony!

Pędzel niestety został dawno temu wycofany ze sprzedaży.

226 – (LE) – włosie naturalne – Przypomina nieco większą i bardziej puchatą wersję pędzla 219 (klik). Ma przyjemnie zbite i stabilne włosie. Mój ukochany pędzel do precyzyjnego nakładania cieni w załamanie powieki. Jest ścięty w szpic, więc idealnie się wpasowuje. Absolutny must have! Mam dwie sztuki i używam ich w każdym makijażu.

Niestety to limitowanka. Póki co pojawił się w dwóch kolekcjach, jest więc szansa, że dnia pewnego znów się to stanie.

234 – (LE) – włosie naturalne / syntetyczne – Kształtem i wielkością łudząco podobny do 217. Jest tylko ciut bardziej spłaszczony na końcówce. Podobnie jak 235 (klik) wykonany jest z dwóch rodzajów włosia. Strona z włosiem syntetycznym ułatwia aplikację kremowych cieni, natomiast strona z włosiem naturalnym formuł pudrowych. Doskonale blenduje, a dzięki obecności sztywniejszego włosia syntetycznego przez cały czas zachowuje swoją sprężystość i jest bardzo precyzyjny.

Niestety kolejna limitowanka, ale te podwójne pędzle pojawiają się co jakiś czas w kolekcjach z produktami Extra Dimension.

286 – (150 zł) – włosie naturalne / syntetyczne – Ścięty w szpic, jak trochę grubsza i dłuższa wersja pędzla 226. Równie idealnie wpasowuje się w załamanie powieki i doskonale nakłada cienie i je blenduje. Gęsty, zwarty i precyzyjny. Zapewnia ciut delikatniejszy efekt, jest więc świetny do bardziej napigmentowanych cieni.

Tak naprawdę lubię każdy z tych pędzli, może najmniej 223. Jeśli miałabym wskazać te naj naj, to na pewno byłyby to 217 i 226. Używam ich w absolutnie każdym makijażu i te najbardziej Wam polecam, bo są doskonałe! Bardzo często też sięgam po 222 i 286, więc jeśli kiedykolwiek się na nie natkniecie, to koniecznie przyjrzyjcie się z bliska. No i mój ukochany ‚podoczny’ 225, nie ma makijażu bez jego udziału.

Pamiętajcie, że to moje bardzo subiektywne odczucia. Nie musicie się ze mną zgadzać. Nie ma też gwarancji, że pędzel który pasuje mi będzie pasować i Wam, a to że mi nie odpowiada nie znaczy, że Wam do gustu nie przypadnie.

0
  • świetne są te pędzelki 🙂

  • 217 mam, bardzo lubie. Wart swojej ceny! Choc ostatnio lezy, bo makijaz ograniczam do kreski:P

    • Ja też nie maluję się cieniami codziennie, ale gdy po nie sięgam, to automatycznie 217 idzie w obroty 🙂

    • Ma ja muszę go kupić:)

    • Uff, a juz muslalm ze tylko ja jestem makijazowa ignoranta na codzien;)
      Mam odpowiednik z Jakiro, ale to nie to samo, jakis taki ciut wiekszy i nie pracuje sie z nim tak dobrze. Musze w koncu skrobnac o nim pare slow u siebie!

    • Nie tylko Ty 🙂
      Skrobnij koniecznie. Chętnie przeczytam co o nim myślisz 🙂

  • Mnie od dawna kusi 217. Kupiłam zestaw do oczu RT ale niestety nie byłam zadowolona i poszły a swiat;)

    • Skuś się więc 🙂 To mój numer jeden wśród pędzli do oczu 🙂

  • Fajne pędzle. Ja mam swoją kolekcję z Maestro :).

  • Fajniutkie 🙂 Ja mam prawie wszystkie Inglotai też bardzo sobie chwalę 🙂

  • Mam chęć na 226 😉

    • Jest doskonały i bardzo żałuję, że dostępny był tylko w dwóch limitowankach :/ Liczę, że wróci pewnego dnia, a najlepiej niech wejdzie do stałej oferty 🙂

  • Kiedyś się może na jakiś pędzel MACa skuszę 🙂

  • Mam dwie 217 i każda z nich jest inna. Pierwsza którą kupiłam jrst ciągle idealna, druda natomiast strasznie sie rozczapiża 🙁 i drapie mnie w oko… Jest oryginalna ale taka inna… Piękna kolekcja Martuś.

    • Pędzle są robione ręcznie i każdy może być inny. Moje trzy też się troszkę między sobą różnią, ale z żadnym na szczęście nic się nie dzieje. Nawet z tym najstarszym, bodajże 7letnim 🙂

  • Strasznie mnie kuszą ich pędzle, ale na razie mam ich aż za dużo 😉

    • I nie masz jeszcze żadnego MACowego? :O

    • Aż dziwne, ale nie 😉 Nie mogłam się zdecydować ostatnio to wzięłam coś innego 😉

    • Musisz koniecznie nadrobić zaległości Moja Droga 😀

    • Nie wiem który wybrać i do czego najbardziej mi potrzebny 😉

    • No właśnie zależy do czego Ci najbardziej potrzebny 😀

    • W sumie do podkładu, bo miałam z Ecotools flat top i się po 2 latach rozleciał.

    • Ja do podkładó najbardziej lubiłam, zanim przesiadłam się na Beauty Blendera, 187 🙂 Są jeszcze języczkowe, ale mi nie pasują 😉

    • Języczkowe mam 2 i służą mi do nakładania rozświetlacza w płynie 😉 Jakoś co do jaja nie mogę się przekonać :/ Zaraz sobie obejrzę 187 😉

    • To większy skunksik (jest jeszcze mniejszy – 188 – super do mocniej napigmentowaych róży) 🙂

    • Jednego skunksika dużego mam, wprawdzie z inglota, ale używam go do mocno napigmetowanych róży a mały mógłby być dobry do podkładu 😉 A 188 ma zbite włosie czy bardziej luźne?

    • 188 jest ciut luźniejszy od 187, ale oba nie maja mocno zbitego włosia 🙂

    • ale podkład dadzą radę dobrze rozprowadzić?

    • Oczywiście! Choć 188 trzeba się trozskę namachać 😉

    • To muszę wymacać go w Dougim z bliska 😉

    • Koniecznie! 🙂

  • Wyglądają bardzo fajnie 🙂 Chętnie bym coś nimi zmalowała 😀

  • Będę musiała wypróbować 217 do korektora i cieni w kremi 🙂 Nigdy tego nie robiłam. 226 to moje marzenie 🙁

    • Spróbuj, spisuje się w tej roli świetnie! 🙂 Mam nadzieję, że 226 wróci jeszcze w jakiejś limitce!

    • Też mam taką nadzieję 🙂

  • Te pędzle z MACa to moje marzenie i mam nadzieję, że będę mogła je spełnić i będą w moim posiadaniu 🙂 Świetny post Kochana – nie dziwie się, że uwielbiasz te pędzle 🙂

    Pozdrawiam 🙂

  • Wszystkie są prześliczne z wyglądu i z chęcią przygarnęła bym wszystkie, od jakiegoś czasu czaję się właśnie na 217, ale zawsze szkoda mi na niego pieniędzy, bo jednak 100zł piechotą nie chodzi 😉

    • No nie chodzi, ale to inwestycja na wiele lat (moja najstarsza 217tka ma ponad 7 lat i nadal jest w świetnym stanie) 🙂

    • Na pewno jak będę miała przypływ gotówki to się na niego skuszę 😀

    • Skuś się, moim zdaniem naprawdę warto 🙂

  • Czy są jakieś tańsze odpowiedniki 286? 🙂
    Pozdrawiam http://tanczacazkosmetykami.blogspot.com/

    • Niestety nie mam pojęcia :I

  • 286 muszę kupić. A najbardziej marzę o białym kabuki, który znam tylko z Twojego bloga. Cudna kolekcja, te limitowanki czy wycofane to prawdziwe rarytasy!

    • Który który? MACowy? Ten maluszek? 🙂

    • W pierwszym poście o pędzlach, wprowadzającym, na zdjęciu są 2 białe a la kabuki, tylko ścięte na równo. O takim marzę.

    • 183 i 185. Staruszki, chyba już nie do kupienia :I

    • Trzeba było wcześniej fell in love 😉

    • Ano, trzeba było 🙂

  • Szkoda, że wycofują takie cudaki, z chęcią weszłabym w ich posiadanie 🙂

    • Też żałuję i nie rozumiem takiej polityki 🙁

  • Polowałam na 222 i nie wiedziałam nawet, że go wycofali 🙁 Kupiłam wówczas Hakuro H74 i służy mi już ponad rok 🙂

    • Niestety, nie wiedzieć czemu :/

  • Mam już sporo kosmetyków MAC, ale do pędzli jakoś nie mogę się przekonać, ceny skutecznie mnie odstraszają.

    • Na szczęście to inwestycja na długie lata 🙂

    • To prawda, jednak mam wrażenie, że na rynku są tańsze pędzle, a równie dobre.

    • Niektóre na pewno bez problemu można zastąpić tańszymi, ale 217 czy 226 są zdecydowanie swojej ceny warte 🙂

  • …I jest pedzlowy post 😀 ja od niedawna zaczelam inwestowac w pedzle. Twoje notki sa bardzo potrzebne bo niestety nie mam stacjonarnego MACa:/…

    • Bardzo się cieszę! Na co do tej pory się skusiłaś? 🙂

    • …Kupilam 195 i 242 ;D niestety ceny bardzo odstaraszaja :/ ale powoli powoli bede sie bogacic w pedzle ;D…

    • I jak wrażenia (pomijając ceny ;))?

  • Kurcze, ten 226 jest świetny – muszę na niego zapolować, jeśli tylko się pojawi w sprzedaży.

    • Jest doskonały! Nie wiem dlaczego, to tylko limitowanka, bo miałby rzesze fanek.

  • Szkoda, że takie fajne pędzelki zostały wycofane 😉 Muszę się kiedyś wybrać obejrzeć te ze stałej kolekcji.

    • Też tego nie rozumiem 🙁

  • Piękna kolekcja, kilka z nich chętnie bym przygarnęła 🙂
    Mam może nietypowe pytanie: jak jest ze zmywaniem ciemniejszych cieni z białych pędzli? Włosie się nie odbarwia?
    Może dziwne pytanie, ale nie mam żadnego doświadczenie z jasnymi pędzelkami 😉

    • Nie odbarwia się 🙂 Jedyny nieco odbarwiony biały pędzel jaki mam, to 168 – do różu – ale to pewnie dlatego, że nie myję go po każdym użyciu. Pędzle do oczu, szczególnie po ciemnych cieniach, myję zawsze i domywają się bez problemu 🙂

  • 217 oczywiscie kroluje!♥

  • 217♡♡♡♡ tym pędzelkiem można wykonać cały makijaż ….. absolutny must have …. z przedstawionych przez Ciebie planuję zakup 286…..

    • Absolutnie absolutny 🙂 286 też jest fajny. Lubię go m. in. za kształt i precyzyjność 🙂

  • Ja mam tylko 217, spodobał mi się za to bardzo 234 🙂

    • I jesteś zadowolona z 217? 🙂

  • Ciągle mówię sobie, że pora dokupić i wymienić pędzelki i jakoś nie mogę tego zrobić… Nie wiem na co się zdecydować i czego właściwie potrzebuje :/

    • Propunuję zacząć od ustalenia do czego ich potrzebujesz 🙂

  • Spora kolekcja 🙂

  • Mam dwa z nich w planie od x czasu i coraz bardziej czuje, ze muszę je mieć <3

    • Które które? 🙂

  • moja kolekcja pędzli Mac jest nadal skromniutka :/ sztuki 2 :/ ciągle wpada coś innego do koszyka zakupowego i pędzle schodzą na dalszy plan;) zaopatrzyłam się dzięki uprzejmości Kasi Sweet w pędzle Zoeva i jestem zadowolona:) Twoje zbiory robią wrażenie 🙂

    • Znam ten ból. Ja mam podobnie ze szczotą Clarisonic 😉

  • Świetne, oj zazdroszczę takiej kolekcji! Chciałam sobie sprawić jakiś jeden uniwersalny do blendowania z MACa, ale cena mnie odstraszyła i skończyło się na Hakuro, z którego też jestem bardzo zadowolona 🙂

    • Najbardziej uniwersalny to zdecydowanie 217 🙂

  • A mnie pędzle MAC nie kuszą zupełnie. Pewnie dlatego, że mój makijaż jest bardzo delikatny, a na powieki nakładam najczęściej jeden odcień. Wystarczy mi mój niewielki zbiór Hakuro 🙂 Z drugiej strony rozumiem chęć posiadania MACów przez inne dziewczyny. Ja mam aktualnie fazę na ich pomadki. Upatrzone są dwie. Zobaczymy z czym wyjdę ze sklepu 🙂

    • Każdy ma swojego bzika 🙂 Mnie z kolei pomadki kuszą chyba najmniej, bo szczególnie często ich nie używam 🙂
      Ciekawa jestem co tam ostatecznie wybierzesz 🙂

  • Ja w zasadzie od kiedy kupiłam sobie kilka Macowych pędzlaków to używam ich non stop i cała reszta poszła trochę w odstawkę. Generalnie zastanawiałam się nad pozbyciem się wszystkich innych pędzli i zostawieniu sobie tylko tych z MACa, ale potem stwierdziłam, że może jeszcze ich tam do czegoś użyję. Pędzlaczki MACa wymiatają, najlepsze, jakie miałam:) Chociaż mam jeszcze kilka pędzli z Sigmy i muszę przyznać, że również są dobre:)

    • Odkąd mam MAC, inne pędzle wydałam. Zostawiłam tylko jeden, mój ulubiony Tigi i kupiłam Sisley ze względu na niespotykany kształt.

    • Widzę więc, że możemy sobie podać dłoń 🙂 Ja również je uwielbiam! Nie wszystkie są niezbędne, ale na pewno jest spora grupa wartych swojej ceny 🙂

      Magda, a jaki z Sisley? Zaintrygowałaś mnie 🙂

    • Marti, gdzie mi tam do Ciebie 😉 Pędzel Sisley, który mnie zainteresował to jakby walec przecięty pod kątem 45 st. Naprawdę gęsty. Bardzo dobrze się sprawdza z sypkimi pigmentami z MACa.

    • Magda, każdy ma swojego bzika, moim są niewątpliwie pędzle 😀
      Muszę koniecznie obadać tego Sisleya!

  • Ja również uwielbiam 217, choć był czas, że nieco mniej ze względu na drapanie, ale teraz co jakiś czas traktuje go odżywką i jest jak nowy. Ten 226 budzi u mnie ogromną ciekawość, w zasadzie nie mam pędzla o takim kształcie. Gdy tylko pojawi się w sprzedaży Proszę, krzycz o tym wszem i wobec, by dotarło to i do mnie 😉

    • Odżywka na pewno pomaga w takich sytuacjach 🙂 226 jest doskonały! Liczę, że pojawi się jeszcze w jakiejś limitowance! Będę krzyczeć! 🙂

  • Najbardziej wkurza mnie to, że zbyt często wycofywane są produkty, które maja szansę zrobić furrorę, ale jakiś inteligent nie dając szans rynkowi na zapoznanie się z produktem decyduje, że trzeba wycofać produkt. Jak widać w pędzlach też to działa a ten sposób :-/
    Nie mniej jednak kształtami pędzli wybieram dokładnie takie jak Ty 🙂 Piękna kolekcja Martuś 🙂

    • Też nie rozumiem takiej polityki. Wycofywanych jest wiele świetnych produktów lub zastępowanych niby lepszymi, a tak naprawdę wychodzi odwrotnie :/

    • Czasem zastanawia mnie, czym oni myślą :-/ Nawet jak niby coś ulepszają, np w składach okazuje się to często totalną klapą. A co do pędzli, przecież trzeba je dłużej poużywać, żeby mieć o nich zdanie, prawda? 🙂

    • Nie mam pojęcia, bo też tego nie ogarniam :/
      No niby tak, choć czasem może zdarzyć się też miłość od pierwszego maźnięcia 😀

    • Fakt, takie też się zdarzają 😀
      Który z nich był taką miłością? 🙂

    • Na pewno 226, 217, 219 i 242. Z twarzowych 150.. a 168 którego obecnie kocham, na początku nie znosiłam 🙂

  • I <3 226!!!!!!!!!!!!!! Najlepszy pędzel ever!!!!!!!!!!!!! Mam kilka odpowiedników 217, ale tego jeszcze mi się nie udało z”dupować” 😛

    • Boski nie? 🙂 Jeden z lepszych, jeśli nie najlepszy, MACowy pędzlak 🙂

    • Jak ja się cieszę, że się na niego zdecydowałam. Był w jakiejś limitce chyba ze 2-3 lata temu.
      Przerobiłam już kilka marek pędzli. Jedne zostały, inne poszły sobie w świat, jak np 217 (jakoś mnie nie zachwyciła). Ale 226 w życiu nie oddam.

    • W dwóch limitkach. Ja mam jedną sztukę z jednej, drugą z drugiej 🙂 Są troszkę inne, ale obie boskie! 🙂
      217 nie lubisz? Ojć :I

    • Wiesz nie to,że nie lubię, ale jakoś nie zachwycił mnie. Może muszę mu dać szansę drugi raz 🙂 ???
      Na razie lepiej mi odpowiada jego odpowiednik z Hakuro. Niezły był również z Maestro, ale już powolutku zaczyna dogorywać i muszę go wysłać na zasłużoną emeryturę.

    • Spróbuj, może trafiłaś na mniej fajną sztukę? Spróbuj wybrać ładniejszą 😀

  • Kurcze, otworzyłam post z nadzieją, że przeczytam iż ten 217 na którego czaję się już z rok nie jest wcale taki fajny no i mam! Mogłam nie zaglądać 😛

    • Niestety. Jest bardzo fajny i wart każdej złotówki 🙂

  • Uwielbiam, Twoją sagę <3.Do mojej listy pędzli dołącza 217, 226 wygląda też na świetny…szkoda, że niedostępny 🙁

    • Bardzo się cieszę! 🙂 Teraz w obroty muszę wziąć pędzle do twarzy, mam nadzieję, że pójdzie mi szybciej niż z tymi do oczu 😉

    • fakt, troszkę zbierałaś się do tego wpisu; ale treść nagradza oczekiwanie ;D
      O tak pędzle do twarzy…nie mogę się doczekać (!) 😉

    • Troszkę roboty ze zdjęciami, aby dobrze wszystko było widać. Pędzle do twarzy są większe, więc może szybciej pójdzie 😀

  • cudne pędzle, no ale nie mogę sobie na takie pozwolić. W sumie to nie maluje się aż tak, ze są mi one koniecznie potrzebe ale wiadomo, gdyby się takie miało to można było by sie pobawić i kto wie, może zaczełabym się malować jakoś tak troszkę mocniej Jeśli bede sobei mogł na nie pozwolić chyba się na jakiś skuszę 🙂
    http://zyciowa-salatka.blogspot.com/

    • Tego Ci życzę! 🙂

  • Ladniutkie pedzl, na pewno malowanie nimi to przyjemność, a masz moze jakieś doświadczenia z pędzlami MACa do pudru, bronzera, poszukuje jakiś które mnie zadowola, ale cos kiepsko mi idzie… Wiekszosc które mialam niestety ale sie osypywala

    • Oczywiście 🙂 Mam wszystkie MACowe pędzle dostępne w stałej ofercie i sporo limitowanek 🙂 Pojawią się kolejne odcinki pędzlowej sagi, w której bohaterami będą pędzle do twarzy, ale tak na szybko.. do pudru mój ulubionyc, to 150, do bronzera 138 🙂

    • Dzięki za odpowiedz, rzucę na nie okiem 🙂

  • Cat

    Mam 217 i uwielbiam, gdybym miała wyrzucić wszystkie inne pędzle do oczu i zostawić tylko ten, nie musiałabym się długo zastanawiać 🙂 Ale jak tak patrzę po Twoich zdjęciach, to mój egzemplarz jest bardziej rozcapierzony, powiedziałabym, że w dużo gorszej kondycji, a po jednorazowym użyciu do korektora zrobił się sztywny… W czym myjesz pędzle? Może to jest klucz do rozwiązania zagadki. 😀

    • W szamponie Johnson & Johnson, a od czasu do czasu czyszczę w MACowym płynie do pędzli. Potem ładnie układam włosie palcami i układam do wyschnięcia w pozycji poziomej, na zwiniętym ręczniczku, tak by włosie nie dotykało podłoża.

  • Szkoda że wycofali tyle z tych produktów…

  • Ja na chwile obecna postanowiłam zaopatrzyć sie w jakiś pędzel XXL do pudru i chodzi mi po głowie MAC, Bobbi Brown i Diorowe Backstage i mam już mętlik w głowie;) Za uzupełnienie pedzelkowych zbiorów do oczu wezmę sie po zgromadzeniu tego co mi potrzebne do twarzy 😉

    • Duże w MACu masz w zasadzie tylko dwa – 150 i 134 🙂 Bobbikowych ani Diorkowych bliżej nie znam 🙂

  • Nie posiadam pędzla do oczu firmy mac, ale mam zestaw kilku pędzli do twarzy i uważam, że są super, bo służą mi już dobrych kilka lat i nic złego się z nimi nie dzieje.

    • Pędzle MAC, to inwestycja na długie lata. Moje najstarsze mają ponad 7 lat i nadal są w doskonałym stanie 🙂

  • Pędzle godne poświęcenia tylu pieniążków jednak niestety swoje kosztują 😉 można kolekcjonować po jednym, ale chciałoby się mieć cały zestaw od razu 😉

    • Oczywiście, ja swoją kolekcję budowałam przez kilka lat. Takie zbieranie też może być fascynujące 🙂

  • Będę musiała pewnego dnia zakupić kilka sztuk MACowych pędzelków ;D

    • To jeszcze nie masz żadnego? Jak to tak to? 🙂

  • Z tego co czytam to widzę, że prawie każdy, lepszy pędzel, który polecasz został wycoafny…przykro 😀 Ja tam na makijażu oczu się nie znam, kupiłam najtańsze pędzle (Essence), żeby się trochę w tym podszkolić 😉 Nie ma co kupować od razu najdroższych, bo jak się okaże, że nie ma do tego zacięcia, to potem będę płakać, że na próżno wydalam kasę 😀

    • Niestety sporo perełek było limitowankami lub zostały wycofane z produkcji 🙁 Na szczęście 217 stoi na straży 🙂
      Wiesz co, niby tak, ale z drugiej strony dobre pędzle dużo ułatwiają. Taka 217tka sama prawie maluje 😀

  • Ja pożałowalam pieniędzy na MAC 217, na razie zachwycam się Inglotem 6SS, który ładnie i precyzyjnie rozciera cień w załamaniu (które sobie sama maluję ;-)).
    Kilka razy go oglądalam w salonie MAC i wciąz się powstrzymuję 😉 za to na róże nie trzeba mnie namawiać:P

    • Najważniejsze żeby Tobie pasował 🙂 Choć 217 i tak będę polecać, bo jest świetna! 🙂
      Masz różowego bzika? Każdy ma jakiegoś 🙂 hihi

  • Anonymous

    Dziekuje za ciekawy post 🙂 Moglabys sprawdzic gdzie zostal wyprodukowany pedzel 286?
    Bylam nieprzyjemnie zaskoczona po zakupie 159, okazalo sie ze zostal wyprodukowany w CHINACH. Wszystko z nim OK, ale nie bede placla 35€ za chinszczyzne.
    Jesli sie nie myle, oba sa z tej samej kolekcji.

    Z gory bardzo pieknie dziekuje 🙂

    • Niestety też Chiny. Tych pędzli jest najmniej, najwięcej jest produkowanych w Japonii i Francji, no ale kilka w Chinach :/

  • Jejuuu jak mi się CHCE jakiś porządnych pędzli… im więcej o nich czytam tym bardziej wzbudzają moje MUST !! 🙂

  • Pod wpływem Twoich postów o pędzlach zaczęłam się w nie zaopatrywać. Póki co nie mam jeszcze nic Maca, ale mam już około 10 pędzli:) Do niedawna korzystałam z dwóch…nie wiem jak tak mogłam:)

    • Zmieniają się potrzeby, prawda? 🙂

  • swietne pędzelki tez chce ! 🙂

  • Ja na razie lecę przez kolorówkę Mac, a jest tego trochę 😉 Do pędzli na szczęście podchodzę do tej pory jakoś na spokojnie, tzn. jak będzie okazja to z ochotą, ale generalnie mogę poczekać 🙂

    • I na pędzle przyjdzie pora 😀

  • Skoro masz aż 3 tych 217 to musi być perfekcyjny, z tych wszystkich właśnie na ten mam ochotę. Byłby to mój pierwszy pędzel z MAC’a. W ogóle to mam mało pędzli, z takich bardziej popularnych to 5 z Hakuro. Reszta jeszcze tańsza i mało profesjonalna, ale dobrze mi służą. 🙂

    • Perfekcyjny może nie jest (sam jeszcze nie maluje 😉 hihi), ale na pewno bardzo dobry! 🙂

  • nie sądziłam, że Mac ma tyle cieni do blendowania w asortymencie, nawet jak dwa wycofane, to nadal zostaje sporo;) Mam 217, jednak ciągle się poznajemy:)

    pozdrawiam ciepło
    🙂

    • Sporo było, dużo mniej niestety zostało, bo albo wycofane albo limitki 🙁

  • Uwielbiam 217! To chyba najlepszy pędzel do oczu… Marzy mi się jeszcze 226 🙂

  • Pierwszy piękny, uwielbiam na takie pędzle patrzeć 😉

  • Dziewczyny, co to jest to Hakuro?

    • Ma swoje pędzle, nie wiem czy coś jeszcze, ale pędzle na pewno 🙂

  • 217 mam, ale powiem szczerze, że tak instynktownie częściej sięgam po hakuro jeśli chodzi o pędzel do blendowania 🙂

  • 226 zazdroszczé ci strasznie……taaaaak bym go chciala :((((((
    cudny post :*******
    buziole sisku

    • aha…a 217 to nawet caly makijaz robie hihi bo jest BOOOOOSKI

    • Może się jeszcze pojawi w jakiejś kolekcji?! Ja sama jak kupiłam pierwszą, to żałowałam, że nie kupiłam dwóch.. a jakiś czas później wróciła 🙂
      Taaaak, 217 można bez problemu zrobić całe oko 🙂

  • Mój ulubiony cykl u ciebie 🙂
    Żadnego z tego wpisu nie ma i widzę, że niektóre mogą pozostać w tej strefie, bo są wycofane 🙁

    • Niestety sporo pędzli na przestrzeni lat MAC wycofał. Mały żal w przypadku niektórych, ale też ‚załapały się’ te całkiem fajne :/

  • śliczne pędzelki <3 najbardziej jestem ciekawa tego 226 bo o takim kształcie pędzelka jeszcze nie mam:)

  • Świetne zbiory pędzelkowe 😉 Ja mam tylko 217 :/ Uwielbiam ten pędzel jest genialny, pięknie rozciera cienie.

    • Doskonały początek 😉

    • No ba! Już czas dokupić mu rodzeństwo 😉

    • Koniecznie! 🙂

  • 217 to podstawa i mimo wielu podobnych pedzli z innych firm, po ten siegam najchetniej i najczesciej 😀

    • Cieszę się Sroczku więc, że podzielasz mój nad nim zachwyt 😀

    • O jasne :)) to jest po prostu genialny pyndzelek :))

    • Dokładnie tak! Ja kocham każdego z moich trzech 😀

  • Woooaw, kolekacja do pozazdroszczenia 🙂

  • Pacynkami już ćwiczę, więc w końcu kupię jakiś pędzel, może nie wydłubię sobie nim oka 😉

    • Wiesz, że ja chyba nigdy nie nakładałam cieni na powiekę pacynkami. Od zawsze miałam pędzle, mniej lub bardziej fajne 🙂