Sisley Sisleÿouth – ochrona kapitału młodości skóry trzydziestolatek

by
Myślę, że w życiu każdej młodej kobiety nadchodzi czas, gdy zaczyna się zastanawiać nad pierwszymi zmarszczkami i próbuje wycelować w moment, który będzie najlepszy na rozpoczęcie kuracji przeciwstarzeniowej. Większość kremów o właściwościach anti age dedykowana jest kobietom bardziej dojrzałym, ale wszystkie wiemy, że lepiej i skuteczniej jest zapobiegać, niż leczyć. Firma Sisley wyszła tym rozważaniom naprzeciw i zaproponowała wszystkim młodym kobietom pierwszy w ich życiu kosmetyk opóźniający oznaki zmęczenia i przeciwdziałający pierwszym oznakom starzenia skóry. Sisleÿouth, bo o nim mowa, to nowy kosmetyk pielęgnacyjny, który ma chronić kapitał młodości skóry trzydziestolatek.

W dzisiejszych czasach każda młoda kobieta żyje aktywnie, często w pędzie i ciągle na najwyższych obrotach. Praca, mąż, dzieci, imprezy, nieprzespane noce, wir życia w pełnym biegu. Przyszłość skóry, wciąż jeszcze gładkiej i sprężystej, rozgrywa się właśnie teraz. Rozpoczyna się proces starzenia się skóry i pierwsze oznaki mijającego czasu odciskają na twarzy piętno zmęczenia. To najwyższa pora by sięgnąć po produkt, który nie tylko nawilży skórę, ale dodatkowo zadba o nią bardziej dogłębnie.Choć moja skóra jest już ciut bardziej dojrzała i nie znajduje się bezpośrednio w grupie docelowej, dla której Sisleÿouth jest przeznaczony, to pokochała go od pierwszego nałożenia. Krem doskonale spełnia jej potrzeby zarówno w suchych, jak i tych tłustych partiach. Jest odpowiednio odżywczy, by dać komfort suchym policzkom, ale jednocześnie na tyle lekki, by nie obciążyć przetłuszczającej się strefy T. Opakowanie z pompką zapewnia wygodną i higieniczną aplikację. Krem ma formę lekkiej, delikatnej emulsji. Doskonale się aplikuje i szybko wchłania, zostawiając po sobie ochronną, aksamitną warstewkę.Uwielbiam uczucie z jakim Sisleÿouth pozostawia moją skórę. Jest odświeżona, intensywnie nawilżona i odżywiona. Pory są widocznie zmniejszone, a czerwoności ukojone. Skóra jest zmiękczona, wygładzona, rozjaśniona, delikatnie napięta (ale nie ściągnięta!) i ładnie zmatowiona. Do aplikacji podkładu możemy przystąpić właściwie natychmiast, szczególnie że Sisleÿouth jest doskonałą bazą pod makijaż. Każdy podkład jaki na niego nakładam, zachowuje się perfekcyjnie, a końcowy efekt matu na skórze utrzymuje się nieco dłużej.

Krem zawiera olejek eteryczny z werbeny, który nadaje mu delikatny, lekko cytrusowy zapach o pobudzającym energetycznym działaniu. W połączeniu z olejkiem eterycznym z lawendy, stymuluje zmysły i gwarantuje wyłącznie przyjemne doznania.

Sisleÿouth, jak każdy produkt marki Sisley, bogaty jest w wartościowe dla naszej skóry składniki – minerały, witaminy, ekstrakty, wyciągi, koktajle energetyczne, składniki odżywcze, antyoksydanty. Stymuluje skórę i dodaje jej energii na wszystkich poziomach. Rekompensuje skutki ‘intensywnego’ trybu życia. Sprzyja utrzymaniu jędrności i gęstości skóry, a także zapobiega jej wiotczeniu. Niweluje wolne rodniki, odpowiedzialne za pojawianie się pierwszych oznak starzenia. Intensywnie nawilża i odżywia, chroni skórę i ją regeneruje. Pobudza naturalną witalność i ożywia koloryt cery, dodaje skórze energii i witalności, zwalcza oznaki zmęczenia i rewitalizuje skórę.

Po 25 roku życia nawilżenie skóry ma kluczowe znaczenie dla zachowania młodości skóry. Właściwe nawilżenie i odżywienie zapewnia skórze gładkość, wypełnienie i sprężystość. Sisleÿouth doskonale spełnia swe zadania, nie obciążając przy tym skóry nadmiernie bogatą formułą. Jest świetną propozycją dla młodych kobiet szukających swojego pierwszego produktu anti age. Kobiet świadomych tego, że dobra, odpowiednio wcześnie wdrożona w życie pielęgnacja, to inwestycja w przyszłość, która da jej gwarancję młodszej i zadbanej skóry.

0
  • Lepiej wczesniej siegnac niz pozniej:) Jak juz pietno widac:/ Ciekawa jestem tego Sisleya:)

    • Dokładnie z takiego założenia wychodzę 🙂

  • To ja mam jeszcze kilka lat na rozpoczęcie używania takich produktów :).
    Ale jest to kosmetyk warty uwagi. Ciekawe czy za te 4/5 lat będzie jeszcze w sprzedaży ;).

    • Szczęściara! 🙂 Jeśli nie, to na pewno wymyślą coś nowego 🙂

    • Jestem dokładnie w takiej samej sytuacji 😉

  • Hah zabawne, właśnie pisałam u siebie o tym, jak bardzo nie znoszę cytrusowych zapachów ;D No ale ważniejsze od zapachu jest działania kremu 🙂
    Do 25 pozostały mi jeszcze dwa lata, a coraz częściej mam wrażenie, że moja skóra traci elastyczność i wiotczeje??? Muszę zacząć nawilżać….

    • Zdecydowanie! Dobre nawilżenie, to podstawa. Każda skóra tego potrzebuje 🙂

  • prawidłowe nawilżanie to podstawa pielęgnacji każdego rodzaju skóry nie tylko tej trzydziestoletniej

    • Oczywiście! Absolutnie każdej, nawet tłustej, choć wiele osób sobie z tego do końca sprawy nie zdaje.

  • O to coś dla mnie ;))

  • Pielęgnacja Sisleya jest naprawdę rewelacyjna, miałam okazję kiedyś sprawdzić na próbkach z pewnej perfumerii gdzie mnie rozpieszczano, Trochę mi tam nie po drodze więc rzadko tam jestem, czego mi bardzo żal. Cena mnie ogranicza, ale jak tylko będę miała okazję, pozwolę zrujnować swój portfel. 😀

    • To bardzo miłe w skutkach zrujnowanie 😉 To mój drugi krem tej marki, wcześniej miałam na noc, oba doskonałe. Teraz mam chęć na coś pod oczy, bo mój Eisenberg niedługo dobije do dna 🙂

    • Krem Eisenberga pod oczy, też miałam w próbce i też poważnie myślę nad jego zakupem. 🙂 Sisley jednak to Sisley, uwielbiam go. :))

    • Tak, to wyższa liga 😉

  • Też jestem fanką prewencji 🙂
    Niewiele jest produktów i zabiegów, które są w stanie zniwelować już istniejące zmarszczki. Zainteresowałaś mnie tym produktem.

    • Bardzo dojrzałe podejście! Wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy i zaczyna interesować się swoją skórą, gdy jest już za późno. Ja kremów nawilżających używam od około 25 roku życia, przed 30tką sięgnęłam już po te przeciwzmarszczkowe. W efekcie poza drobnymi liniami pod oczami, zmarszczek na mym licu brak 🙂

  • Sisley mistrz nad mistrze 🙂 Ja już od dawna się „konserwuję” bo lepiej zapobiegać wcześniej niż później płakać.

    • Dokładnie Aguś! Nie każdy ma jednak niestety taką świadomość swojej skóry :I

    • Wiesz tu nawet nie chodzi o świadomość, bo mając dwadzieścia parę lat to dopiero uczysz się pielęgnować swoją skórę. Przecież (może nie każda) większość kobiet widzi, że czasami trzeba pielęgnację zmienić, bo coś przestało sie sprawdzać. Ja dawno, dawno temu doznałam szoku jak spotkałam na ulicy koleżankę ze szkoły i to co ona miała na swojej zaniedbanej twarzy, wprawiło mnie w tak ogromny szok, że przyrzekłam sobie zrobić wszystko co w mojej mocy, aby cera była w jak najdłużej w jak najlepszej kondycji.

    • No i to jest właśnie ta świadomość moim zdaniem. Nie każda kobieta zdaje sobie sprawę z tego, że skórę trzeba dobrze oczyszczać i nawilżać (nie mówię o kosmetykoholiczkach, tylko ‚zwykłych’ kobietach ;)). Tym bardziej posiadaczkom skóry tłustej wydaje się, że nawilżać już jej nie muszą. Jeśli po makijaż sięgają coraz młodsze dziewczyny – 15-16latki – to już w wieku 14 lat powinny zająć się dobrą pielegnacją skóry. A mam wrażenie, że wiele osób myli kolejność, najpierw piękny makijaż, a potem może jakiś krem, a może nie, bo w sumie po co? :/

    • No to też masz rację.Ale dla mnie świadomość polega na tym ,że chcesz czegoś więcej. Więc sama szukasz, testujesz itd.
      Zazwyczaj azjatki uczą swoje nastoletnie córki prawidłowej pielęgnacji. A u nas pod tym względem jest jeszcze ciemnogród. Bo skoro matki nie umieją zadbać o swoją skórę to jak mają tego nauczyć swoje córki.

    • Dokładnie, przykład zawsze idzie z góry. Od kogo więc mają się uczyć nastolatki? Choć w dobie internetu dla chcącego nic trudnego 🙂

    • W dobie internetu jest taki nawał informacji ,że nie wiadomo kogo słuchać, czytać i komu wierzyć.

    • Ale na pewno jest łatwiej niż kilka lat temu 🙂

  • Wygląda obiecująco:) Chyba już zacznę odkładać, bo za dwa lata będzie jak znalazł;P

    • Jak najbardziej! 🙂

  • Absolutnie uwielbiam Sisleya, szkoda tylko, że ceny pielęgnacji są tak zaporowe.

    • Troszkę tak, ja swój pierwszy krem od Sisley upolowałam na VIPach. Byłam z siebie dumna, że tyle udało mi się zaoszczędzić 🙂

  • Za stara jestem ale brzmi ciekawie.
    Sisleyem po blacie??? No wiesz??? 😉

    • Spokojnie, potem wtarłam to w łapki 😀

  • No właśnie, jakbym wcześniej się za siebie wzięła to teraz byłoby mi łatwiej 😉 A wydawało mi się, że ja cały czas jeszcze piękna i młoda.

    • Każda z nas by chciała, ale niestety tak nie jest 😉

  • Jak będę bliżej 30, to może będzie mnie na niego stać 😀

  • Lubię „sisleye” za bogactwo składników. Szkoda tylko, że to bogactwo poznaję jedynie za pośrednictwem próbek… Ceny jak na polską kieszeń hamulcowe. Ale jak już zostanę tą sprzedajną, popularną blogerką chętnie kupię sobie całą linię ;-). A co do prewencji, jeśli nas nie stać na świetny krem, musi nas stać na włąsciwenawyki. Słowem dużo śpimy, chronimy się przed słońcem i nie unikamy tłuszczu w diecie. Jeśli chodzi o to ostatnie brzmi kontrowersyjnie, ale przypatrzcie się skórom koleżanek o pełniejszych kształtach. Nic tylko patrzeć z życzliwą zazdrością.

    • Najlepiej więc kupować podczas VIPów, różnica w cenie niemała 🙂
      Oczywiście, trzeba wyrobić w sobie te dobre nawyki, a skóra za wiele lat odwdzięczy się nam dobrą formą 🙂

  • Niestety jestem na niego już za stara, ale z Sisley miałam kremik pod oczy i działał cuda 🙂

    • Ja właśnie mam teraz ochotę na krem pod oczy, ale nie wiem jeszcze który. Muszę zrobić rozeznanie 🙂

  • Ciekawie brzmi ochrona kapitału;) jeszcze jakieś 2,5 roku i będę musiała chronić:D

    • Najlepiej zacząć jak najwcześniej przede wszystkim dobrze skórę nawilżać, one tego bardzo potrzebuje 🙂

  • Ja myślę, że zmienia się też filozofia firm kosmetycznych i coraz więcej jest kosmetyków przeciwstarzeniowych dla cery po 30. roku życia. Kiedyś takie specyfiki były zarezerwowane dla pań po 40. roku życia albo nawet dalej.

    • Masz rację! Zmienia się wiek grupy docelowej, zmieniają się konsystencje i formuły. Kiedyś takie kremy były na ogół dla kobiet starszych, za ciężkie i tłuste dla tych młodszych. Wszystko idzie w jak najlepszym kierunku 🙂

  • Za parę lat może po to sięgnę 😉

  • ojjjj mamaoooooooo…co za cudo wow….brzmi bosko ni sisley..nic dodac nic ujác <3 po prostu szal dzikich cial..
    no i Twoje zdjécia…kocham je <3
    buziaki sisku :*************

    • Takie Sisleyowe cudo Sisku 🙂 :***

  • Przyjemny może być ten kremik 🙂
    U mnie z kremami do twarzy sprawa nie jest prosta. Moja cera bardzo szybko ulega przesuszeniom czy podrażnieniom. Ostatnio przypasował mi Pharmaceris A Multilipidowy krem odżywczy. Mam w obrocie drugie opakowanie 🙂

    • Bo dobry krem nie jest wcale znaleźć tak łatwo jak się może wydawać 🙂

  • Uważam, że bardzo wiele kobiet zapomina iż lepiej zapobiegać niż płakać. Mam chyba nawet jakieś probeczki tego cuda, chętnie przetestuje 🙂 moje dzienne kremidla niedługo się skończą więc dobrze mieć coś nowego na celowniku 😉
    Udało Ci się dostać próbkę kuleczki?

    • Niestety :/ Wiele kobiet nie ma tej świadomości i czeka do momentu gdy na nieinwazyjną działania jest już za późno. Wypróbuj sobie Sileyka, może Ci przypasuje 🙂
      Jeszcze nie, u mnie ich nie ma, dopiero w PL jak będę za dni kilka 🙂

    • Podaj mi adres, wyśle Ci odlewke 🙂

    • Dziękuję Ci, jesteś kochana, ale nie ma sensu. Postaram się sama zdobyć jak będę w PL 🙂

  • Przydałby mi się taki na wszelki wypadek 😉

  • być może sięgnę w przyszłości po ten kosmetyk… zastanawiam się jak pachnie werbena i jakoś skojarzyć nie mogę, za to zapach lawendy to jak najbardziej moje klimaty 🙂
    oczywiście zawsze lepiej zapobiegać niż potem leczyć, ale czasami pojawiają się problemy, które trudno przewidzieć, u mnie w zeszłym roku po przebytej chorobie zrobiły się cienie pod oczami, oczywiście nie zawsze są tak samo widoczne, ale widok zszokowanej miny mojego męża po demakijażu bezcenny 😛 do dziś się z tym męczę -.-

    • Cytrusowo 🙂 Oczywiście, że wszystkiego nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Skóra się zmienia, zmieniają się jej potrzeby, a my powinnyśmy jak najlepiej je spełniać. Choroby mają ogromny wpływ na stan naszej skóry, są sytuacje na które wielkiego wpływu niestety nie mamy :I

  • Nie próbowałam jeszcze pielęgnacji Sisley a warto w kwestii zmarszczek zapobiegać niż leczyć, poza tym uwielbiam zapach werbeny <3…po wykończeniu zapasów kremowych pomyślę o nim 😉

    • Zdecydowanie tak, bo jest przede wszystkim łatwiej 🙂

  • Z nawilżeniem skóry to masz całkowitą rację, sama wiem po sobie.
    Bardzo lubię kremy o cytrusowym zapachu, będę musiała wziąć ten krem pod lupę 🙂

    • To podstawa pielęgnacji każdej skóry 🙂 Wysuszona skóra szybciej się starzeje niestety.

  • ja sobie pozostane przy Ibuki 😛

    • Polubiłaś? 🙂

  • „Myślę, że w życiu każdej młodej kobiety nadchodzi czas, gdy zaczyna się zastanawiać nad pierwszymi zmarszczkami i próbuje wycelować w moment, który będzie najlepszy na rozpoczęcie kuracji przeciwstarzeniowej.”

    ja chyba się nie wstrzeliłam, ale trudno – muszę się teraz zakonserwować:)

    • Czasem myślę, że ja zaczęłam za wcześnie 😀 Ale w końcu takie kremy są przeciw zmarszczkom a nie na zmarszczki 🙂

    • Matka, nie przesadzaj, dobrze się przeca trzymasz 😀 :*
      Gumko, oczywiście! Ja kremów przeciwzmarszczkowych zaczęłam używać jeszcze przed 30tką 🙂

  • Ciekawe..Dostałam parę dni temu wiele próbek HYDRA-GLOBAL Hydratation Intense Anti-Age Sisley i.. omg! Gdyby nie to, że za 40ml życzą sobie 690 zł to kupowałabym dożywotnio. Trochę za drogie są te kremy ale ich działanie jest genialne!!!! Już po paru dniach widzę różnice.

    • Sisleyouth jest niewiele tańszy, jedyne co nas może ratować to VIPy. 20% przy tej cenie robi sporą różnicę 🙂

  • Zdecydowanie zamrszczom trzeba przeciwdziłać niż czekaż aż się pojawią i dopiero wtedy wyciągać działa!
    Ja dzielnie walczę z okolcią pod oczami!

    • Tak jest! Potem może być już za późno 😉

    • I będzie;) choć mam nadzieje, że jak będę pokryta zmarszczkami, ect. to botoksy i inne cuda będą na tyle tanie, że sobie będę mogła pozwolić na buzię 20 latki w wieku 50:P

    • A to na to liczysz? Cwaniara, na łatwiznę idziesz 😛

    • oj wierze, że podaż tego typu usług wzrośnie, a co za tym idzie ceny powinny ulec zmianie, a w osteteczności wszytkie kobiety skorzystają:D

    • Widzę wszystko już sobie zaplanowałaś 😛

  • I bardzo dobrze, że firma wprowadziła ten kosmetyk! Inne firmy i koncerny pewnie niedługo pójdą jej śladem. Jak sama wspomniałaś- lepiej zapobiegać niż leczyć!

    • Zdecydowanie! Leczenie nie jest już takie łatwe i na pewno kosztowniejsze 😉

  • Bardo lubię takie delikatne „pierwsze” Anti-Aging kremy, mimo, iż sama skończyłam już 34 lata 🙂
    I ty także Marti w tym wieku nie masz jeszcze dojrzałej cery 🙂
    Kremu tego jeszcze nie znam, ale kto wie, może kiedyś 😉
    Narazie zachwycam się pielęgnacją Ahava 🙂

    • Tak Justyśku, wiem że dojrzała (czy przejrzała :P) jeszcze nie jest, ale to ten etap gdy przeciwzmarszczkowe kremy powinny już być w obiegu 🙂

  • „Przyszłość skóry, wciąż jeszcze gładkiej i sprężystej, rozgrywa się właśnie teraz.!” – trochę mnie przeraziło to zdanie 😉 Ja we wrześniu już 32 skończę 🙂 Cenię markę Sisleya, ale niestety jak na regularną pielęgnację są dla mnie za drodzy :((

    • Kasieńko, ja niedługo 34, nie ma się co przerażać, tylko działać 🙂

    • No to działam, działam, ale pod presją wieku 😛 Haha

    • Nieważny powód, ważne efekty 😀

  • A ja tam nawet nie patrzę czy to dla 30-latek czy więcej ;D zdecydowanie wole użyć czegoś przeciw zmarszczkom teraz ( chociaż w moim wieku jeszcze o nie cieżko;) ) niż za kilka lat mieć na twarzy siatkę. Niestety, mam w rodzinie kilka kobiet po 30, które okrutnie pielęgnacje zaniedbały i wyglądają jakby były starsze od mojej Mamy ;/ krem zapowiada sie swietnie i gdy opróżnie zapasy to polując na VIPy z cała pewnością go kupie, mimo, ze nie jestem w grupie docelowej 😉

    • Ja zaczęłam stosować przeciwzmarszczkowe kremy jeszcze przed 30tką, a zaczęłabym wcześniej gdybym wtedy miała taką świadomość jak dziś. Niemniej jednak widzę po mojej skórze, że jest w całkiem niezłej formie. Poza drobnymi liniami pod oczami, zmarszczek brak 🙂 Prewencja jest skuteczniejsza i tańsza. Potem nieinwazyjne działania nie będą przynosić żadnych skutków, bo będzie za późno.

  • lubie kosmetyki Sisleya za lekkie konsystencje i cudowne zapachy – nie żadne slodko perfumowane, tylko naturalne, ziolowe. Akurat testuje all day all year. Znasz? uzywalas?

    • Ooo tak, zapachy Sisley ma dość charakterystyczne 🙂 Nie znam. Fajny? (choć to chyb a pytanie retoryczne ;))

  • Niedawno skończyłam 25 lat a po przekroczeniu tego wieku w jakiś magiczny sposób moja skóra nagle zamiast mieszanej w kierunku tłustej zmieniła się w mieszaną w kierunku suchej, więc coś w tym jest. Mimo, ze mój chłopak się ze mnie trochę śmieje ja już sięgam po kosmetyki przeciwzmarszczkowe. Lepiej zapobiegać niż leczyć:)

    • No i bardzo dobrze! Tym bardziej, że skóra sucha starzeje się szybciej 😉

  • To prawda Martiś, lepiej ” zapobiegać …” 🙂 Cudownie prezentuje się, co tu dużo mówić, chciałabym, oj chciała…
    Dla mnie pielęgnacja jest najważniejsza 🙂
    Buziam :*

    • Zdecydowanie! To od niej trzeba zacząć, bo zadbana skóra jest najważniejsza i żaden, nawet najlepszy makijaż, cudów nie uczyni 🙂

  • Co dzien zastanawiam sie czy to juz pora na kremy przeciwzmarszckowe czy jeszcze poczekac do 30-tki… ostatecznie doszlam do wniosku ze tego typu kremy bede musiala najprawdopodobniej uzywac juz do konca zycia wiec na dzien dzisiejszy zajme sie odpowiednim nawilzaniem. Jednak tak jak mowisz lepiej jest zapobiegac… wiec w tej kwesti dalej jestem rozdwojona:) krem prezentuje sie swietnie, jeszcze tak slicznie ubralas ta recenzje w slowa ze z pewnoscia sie nim zainteresuje blizej.

    • Nie ma też co przesadzać i w wieku 20 lat sięgać po kremy przeciwzmarszczkowe. Wszystko z głową 🙂 Trzeba obserwować skórę i reagować na wszystkie jej potrzeby. Nawilżenie to podstawa 🙂

    • Teraz to już bliżej mi do 30-tki niż 20-tki 😉 ale masz rację nie ma co przesadzać wiec jednak pozostaje to nawilżanie a kuracja przeciwzmarszczkowa raczej po 30-tce… albo jak zauważe pierwsze oznaki starzenia 😉

    • Jak zauważysz, to może być już za póżno 😉 Ale nawilżaj dobrze i za jakiś niedługo czas wprowadzaj stopniowo produkty przeciwzmarszczkowe. W końcu one są, jak sama nazwa wskazuje, przeciw zmarszczkom, a nie na zmarszczki 😉

  • Zapisze sobie ten krem na przyszłość, ponieważ przyszła do mnie paczka z dopiero co nowiutkimi produktami pielęgnacyjnymi za które zabieram się na dniach. Od 3 lat dużo bardziej zaczęłam zwracać uwagę na kosmetyki przeciwzmarszczkowe i moja cera to docenia (liczę, że za kilkanaście lat zaprocentuje to jeszcze bardziej;)

    • Na pewno tak! Ja wierzę, że dobra pielęgnacja, to inwestycja w przyszłość i nasza skóra na pewno nam się za tę troskę odwdzięczy 🙂

  • Anonymous

    a ile kosztuje. szkoda, ze nie podajesz własne ceny i pojemności. to dość ważne w recenzjach.

    • Gdybyś mnie czytał / czytała regularnie, to byś wiedział / wiedziała, że często właśnie podaję 🙂 A jak nie, to cenę można bez problemu znaleźć, choćby na stronie Sephory 🙂
      619 zł / 40 ml

  • Testowałam go ponad 3 tyg i bardzo dobrze mi służył , jednak potrzebuję już chyba czegoś silniejszego 🙂 ja w ogóle lubię pielęgnację Sisley, maseczki są świetne 🙂

    • Ja też. Miałam kiedyś krem na noc i był doskonały! Teraz mam chęć na coś pod oczy 🙂

  • Ahh, gdyby nie te ceny Sisleya to chętnie kupiłabym ten kremik 😉

  • Jak dobrze pamiętam,cz swego czasu Aga chwaliła Sisleya 🙂
    I to może być produkt, który chętnie zmacam 🙂
    Bardzo ważne jest, żeby dbać o skórę, a nie tylko wielką toną kryjącej tapety maskować wszystkie problemy a potem się skarżyć, że jest ich więcej i jeszcze zmarszczki się ma, a nawet nie umie się dobrze umyć twarzy 🙂

    • Bo Sisley jest świetny! Ceny mogą przyprawić o małe palpitacje, ale są napchane dobroczynnymi składnikami 🙂
      Dokładnie tak! Najpierw troska o skórę, potem zabawa makijażem 😉

    • No ale też nie zjadasz w 2 tygodnie opakowania 😉
      Cieszę się, że się zgadzamy w temacie 🙂

    • Oczywiście! To inwestycja na kilka długich tygodni 🙂

  • Ten kremik to coś dla mnie, bo jeszcze łapię się do grupy docelowej 😀

    • Szczęściara! 😉