Majowe MACowe nowości

by
Każdego miesiąca MAC rozpieszcza nas nowościami. Nie inaczej jest w maju. Kilka limitowanych kolekcji zdążyło już rozgościć się w salonach. Dziś opowiem Wam o kilku sMACołykach jakie miałam okazję testować.

Zacznę od kolekcji, która wywowała chyba najwięcej emocji wśród MAComaniaków. Mowa o Alluring Aquatic i jej cudownych deszczowych opakowaniach. Kropelki jak żywe, naprawdę można się pomylić 🙂  
Enchanted One (95 zł), jedna z pięciu pomadek w kolekcji dostępnych, jest średnim ciepłym brzoskwiniowym nudziakiem. Zaskakująco kremowa, jak na matowe wykończenie, konsystencja, gładko i równo sunie po ustach. Dobrze się nosi, jest dość lekka i komfortowa. Nie obciąża ust ani ich nie wysusza, ale nie oczekujmy też nawilżenia. Trwa na ustach około 4-5 godzin, w zależności od tego co robimy.
W kolekcji Alluring Aquatic znalazły się również dwie kredki – moje ukochane pearlglide’y. Kocham je z całego serca, to moje ulubione kredki do oczu ever. Mam wszystkie odcienie, jakie MAC wypuścił i Black Swan (81 zł) w tym limitowanym wydaniu, niczym od nich nie odstaje. To przepiękna intensywna czerń ze srebrnymi drobinkami. Miękka i bardzo kremowa, daje pełne krycie już za jednym pociągnięciem. Mamy chwilę po nałożeniu by ją bez problemu rozetrzeć, potem zasycha i jest nie do ruszenia. Absolutne cudo! Żałuję tylko, że opakowanie nie jest kropelkowe 😉
Patentpolish Lip Pencil (84 zł), to odpowiedź MAC na, zalewające ostatnimi czasy kosmetyczny rynek, kredki jumbo do ust. 12 propozycji kolorystycznych, jest więc szansa, że każdy znajdzie coś dla siebie. Mój odcień jest chłodnym różem i nosi nazwę Fearless. Ma delikatnie kremową konsystencję, dzięki czemu nakłada się bez najmniejszych trudności. Za pomocą jednego maźnięcia uzyskujemy delikatniejsze krycie, ale możemy swobodnie je budować. Kredka jest lekka i komfortowa, nie maże się ani nie klei. Zostawia na ustach cudownie soczysty połysk. Trwałość balsamowa, 2-3 godziny, ale każda ponowna aplikacja jest czystą przyjemnością.
Studio Sculpt Shade & Line (96 zł), kolejna majowa propozycja od MAC, to innowacyjny produkt w palecie ‘trzy w jednym’ – dwa cienie i matowy liner. Unikalna formuła ma pozwalać na elastyczność korzystania z trzech różnych tekstur, umieszczonych w jednej paletce dla swobody eksperymentowania z wieloma technikami oraz wykończeniami dającymi efekt 3D. Dostępne w ośmiu kolorystycznych kombinacjach od różu i miękkich korali po głęboką śliwkę i ciemną oliwkę. 

Ten produkt jest dla mnie największym rozczarowaniem i nie rozumiem dlaczego MAC, mając tak cudowne klasyczne cienie, tak czasem w limitkach przekominowywuje. Violet Blend w opakowaniu miał dla mnie spory potencjał. Fajne zestawienie kolorów, już po wyjęciu z kartonika widziałam je na powiece oczami wyobraźni. Cień na który najbardziej liczyłam, środkowy piękny fiolet, okazał się mieć tak słabą pigmentację, że ciężko wyciągnąć z niego coś więcej. Dodatkowo ponad nim znajduje się cień, z którego osypuje się perłowy pył i pokrywa go powłoczką, która absolutnie uniemożliwia wydobycie z niego jakiegokolwiek koloru. Nawet zdrapywanie patyczkiem wierzchniej warstwy na niewiele się zdaje. Pozostałe cienie mają świetną pigmentację, dobrze się nakładają i blendują. Trwają na powiekach przez cały dzień. Może fajna to propozycja dla osób stawiających na delikatniejszy look, ale dla mnie to zdecydowanie za mało.

Ostatnim majowym sMACołykiem, z jakim przyszło mi się ‚zmierzyć’ jest Casual Colours (96 zł) z kolekcji Playland. To uniwersalny produkt, idealny zarówno do ust jak i policzków. Zawiera witaminę C, która ma odżywiać skórę. Mój Young at Heart jest chłodnym mocnym różem. Ma przyjemnie lekką, kremową konsystencję. Na usta dobrze nakłada się pędzelkiem, nieźle kryje i nosi się komfortowo. ‚Zjada się’ dość szybko, ale koloruje usta i nawet gdy z nich zniknie, to usta nadal są dość mocno zabarwione. Aplikacja na policzki równie bezproblemowa, trzeba tylko zachować ostrożność, bo pigmentacja jest na bardzo wysokim poziomie. Jeśli jednak ja nie zrobiłam sobie krzwdy, to nie zrobi sobie nikt 😉

Majowo kolorowo 🙂 Pochwalcie się swoimi majowymi, nie tylko MACowymi zdobyczami 🙂

Fearless – Enchanted One – Young at Heart – Black Swan – Violet Blend
Fearless – Enchanted One – Young at Heart
Pearlglide Black Swan
Casual Colours Young at Heart
Studio Sculpt Shade & Line Violet Blend
Patentpolish Lip Pencil Fearless
0
  • Young At Heart wpadła mi w oko, ale w tym tygodniu już nakupowałam tyle, że nie mogę nawet zerknąć na moje strony z kosmetykami:P

    • Co tam nakupowałaś? Chwal się szybciutko 🙂

    • Już się pochwaliłam, ale w czwartek się znowu pochwalę:) Ja pierdzielę, za dużo wydaję na kosmetyki (facepalm) :DDD … Ale w sumie na ciuchy sobie żałuję, to na zero wychodzi bilans:DDD

    • Ahahahaha tak to sobie tłumaczysz? 😛 hihi

    • Jakoś muszę, bo z torbami kiedyś pójdę:DDD Zastanawiałaś się kiedyś, ile są warte nasze „kosmetyczki” (to za małe słowo, by określić ogrom tego, co mamy, ale wiesz, o co mi chodzi)? 😀

    • Wiem, wiem. Czasem nachodzi mnie taka myśl, ale szybko ją od siebie odganiam 😛

    • Mnie też czasem nachodzi, żeby policzyć, choćby tak mniej-więcej, ale to chyba jest głupi pomysł, bo jeszcze byśmy przypadkiem miały wyrzuty sumienia, czy coś, a przecież to nie jest nam potrzebne:DDD Tym bardziej, że przecież jest tyle innych kosmetyków, których jeszcze nie mamy (i trzeba je kupić)! 🙂

    • Dokładnie tak! Po co nam to wiedzieć.. Po co się niepotrzebnie denerwować 😛 hihi

  • Patentpolish wygląda cudownie :-)) ale masz śliczne rzęsy :-*

    • Rzęsy przechodzą akurat mały kryzys po odstawieniu Revitalash, więc przyprawiają mnie o dreszcze 😉

  • Ta ‚wodna’ pomadka wygląda świetnie :).
    Bardzo fajne nowości.

  • Jak się sprawdza kredka jumbo do ust?

    • Fajna delikatesowa. Leciutka, dobrze się nosi. Choć w podobnej cenie są Chubbiki od Clinique i mają jednak lepszą trwałość 😉

    • Czyli jednak chubbiki lepsze? Bo jakoś do jumbo mam mega słabość 😉

    • Na pewno trwalsze 🙂

    • Hmm i teraz lista się zmieniła 😉

    • Jak? 🙂

    • szukam coś w zamian za jumbo 😉

    • A co z jumbo nie tak? Znudziły Ci się? 🙂

    • Jak Clinique lepszy to wolę przy nim zostać 😉 a będę w Macu to coś innego poszukam 😉

    • Na pewno coś sobie znajdziesz 😉

  • Te opakowania miażdżą system 🙂 Chociaz ja w sumie nie znalazłam nic z tej kolekcji dla siebie 😉

    • chodzi mi oczywiście o Alluring Aquatic

    • Domyśliłam się 😀 hihi Opakowania są obłędne! Ciągle macam te kropelki 😀

  • Super nowosci <3 nie rozumiem czemu tyle osób sié Enchanted One zachwyca, ten kolor jest straszny ;D ;D
    Young at Heart jest super i Blac Swan tez mi sié bardzo podoba!
    Super post! Podoba mi sié ze wszystkie produkty na raz pokazalas! Oba ksciuki do góry za tak profesjonalny post!
    Buziaczki sisku :**************

    • Wiesz co, ona dużo lepiej wygląda na tle całej twarzy niż samych ust. Nie jest zła, choć są oczywiście ładniejsze odcienie 😉
      Black Swan kocham! Pearlglide’y są cudowne! Jeśli nie masz jeszcze żadnego, to spraw sobie koniecznie! 🙂 :**

  • Te kropelkowe opakowania są super:)

  • już sobie wróżę, że kredki zostaną moimi ulebiańcami 🙂

    • Mówisz o pearlglide’ach? 🙂

  • Eh… Martuś – ładnie to tak wszystkich kusić? 😉
    Violet Blend wygląda świetnie na Twoich ślepkach 🙂
    Ogólnie wszystko jest bardzo przyjemne 🙂

    • Oj tam, oj tam 😀
      Violet Blend mnie zawiódł niestety. Szkoda, bo miał potencjał :/

    • No właśnie czytałam, że Cie zawiódł – to tak jak mnie cienie Maquillage. Mimo to na oczku wygląda fajnie.Szkoda tylko, po ostatnio jakoś mam wrażenie, że w wielu kosmetykach kolorowych pojawia się przerost formy nad treścią 😐

    • W MACu niestety coraz częściej ostatnio. Za dużo wszystkiego i to takie jakieś niedopracowane, na odwal robione :/

    • Ciągle jestem zdania, że jakby robili cztery kolekcje do roku i bardziej się do nich przykładali, to ludzie z utęsknieniem czekali by na nie i lepsze zdanie by mięli o produktach 🙂

    • Dokładnie tak Kasiu! Pomimo całej mojej wielkiej sympatii do MACa nigdy nie rozumiałam ich polityki. Nie wiem jaki jest sens wypuszczania kilku kolekcji każdego miesiąca? :/

  • Opakowania są super … 🙂 Twoje rzęsy wygrywają na tych zdjęciach 😉

  • Kredka jest świetna. Co do cieni to potwierdza się stara reguła, że marki nie powinny przy nich nic kombinować 😉
    Fajne zabawki, kolorystyka typowo w moim guście, oprócz pomadki.
    Ach ten Mac. Za dużo nowości i zgłupieć można 😛

    • No właśnie, a MAC ma przecież cudowne cienie standardowe! Nie wiem dlaczego tak kombinują przy limitowankach. Nie lubię tego! :/

    • Wiesz Martuś, od jakiegoś czasu to wydaje mi się,że te limitowanki jakieś takie gorsze jakościowo są. Nie wszystkie ,ale dużo osób narzeka na poszczególne produkty. Wkurza mnie też,że sporo produktów ze stałej kolekcji (tylko w nowych ubrankach) wychodzi jako limitowanki. Po co robić z klientów idiotów?
      Po jaką cholerę robić 8-9 nowych kolekcji (w miesiącu),jak można by zrobić 1-2 ale takie że dech zapiera. Dopieszczone, dopracowane do ostatniego szczególiku?????

    • Tego właśnie nie umiem zrozumieć. Nie dziwi mnie, że od jakiegoś czasu mało co zachwyca, bo w końcu pomysły kiedyś się kończą. Ile można wymyślać? :/ Tylko po co to? Chyba bardziej by przyciągnąć nowe osoby, mniejsza troska o starych wyjadaczy, których już trudniej zaskoczyć i zadowolić.

    • 100 % racji. A starzy wyjadacze i tak przyjdą i kupią bo wiedzą co dobre 🙂
      Jak oglądam nowe kolekcje i widzę słowo „repromote” to dostaję już uczulenia 😛

    • Dokładnie! Zawsze bardziej dba i troszczy się o nowych klientów niż o tych stałych i wiernych :/

    • Kosmetyczny smuteczek 😛

    • Samo życie 😉

  • Marti jakie Ty masz śliczne rzęsy. Chce je. No nie mogę wyjść z podziwu ciągle!
    Ja się zastanawiałam nad brązerem z deszczowej serii, ale trochę zraziła mnie jakość wykonania opakowania – strasznie trzeszczało przy otwieraniu i bałabym się, że mi szybko pęknie:(((
    ps. wróciłaś, czy jeszcze przelotem?:)

    • Nie żartuj sobie. Kryzys mają przecież 😛
      Bronzer najbardziej kropelkowy, macałam go na szybko w salonie i nic nie trzeszczało. Może trafiłaś na jakąś felerną sztukę?
      PS: Wróciłam! Tęskniłaś? 😀

    • Bardzo!!
      Eh ja chce te Twoje kryzysowe rzesiory.
      Moze trafilam na bardziej macany egzemplarz. Ale nic stracinego. Licze ze jeszcze jakies czaderskie opakowania bede:D

    • Nie wiem co pokazałaś, czy mi się podoba i czy potrzebuję, bo nie mogłam przestać się zachwycać zdjęciami. Wracałam i sprawdzałam czy to Twoje czy materiały prasowe 🙂 Extra!

    • Nudku, bierz :**
      Być może zmacany do granic możliwości i już biedak ledwo dyszał 😛

      Magda, wszystkie moje. Jak zawsze 🙂 Dziękuję! Bardzo mi miło! 🙂

  • Ojej, ten Young at heart skradł moje heart, serio. Piękny kolor, a w dodatku i na usta, i na policzki 🙂
    No i opakowanie pomadki Enchanted one- już widziałam na instagramie i już wtedy wygrało wszystko 🙂 kolor pomadki równie trafiony 🙂

    • Fajny, uniwersalny produkt z niego. Kolor też powinien znaleźć wiele fanek 🙂 Choć trochę się go bałam, to okazał się być bardzo przyjemny w obsłudze 🙂

  • Te kropelkowe opakowania wyglądają bardzo fajnie. Sam kolor pomadki nie w moim guście, za to pozostałych produktów już jak najbardziej tak 🙂

  • Ja się nie zachwycę kosmetykami, ale czymś innym ;P Masz piękną cerę, ileż ja bym dała żeby być posiadaczką skóry bez niedoskonałości…

    • Dziękuję! Nie mam chyba zbyt wielu powodów do narzekań. Poza czerwonościami, do których już się troszkę zdążyłam przyzwyczaić, nie mam większych problemów 🙂

  • Jest kilka majowych Macowych rzeczy, którym przyjrzałabym się bliżej. Moje zdobycze majowe to Dior It-Lash i Chanel Velvet. Mam jeszcze chęć na Dior It-Line.

    • A których? 🙂 Dior It-Lash jaki kolor? Sama mam chęć na róż chyba. Choć nie wiem jak bym się czuła i czy pasuje mi takie szaleństwo 😉 Jak Velvecik? Polubiliście się? 🙂

    • Dior czarny oczywiście, bo kolory kuszą, ale rzęsy to raczej czarne noszę. Velvet fajny jest, lekki, dobry na lato, efekt pudrowy daje i skóra taka delikatna po nim. No i Chanel uwielbiam 🙂

    • Mnie właśnie też, choć nie wiem czy bym nosiła, bo sięgam po czerń 🙂

    • No właśnie też pod tym względem nie ryzykuję.
      A możesz mi podać dokładną nazwę dwufazy z Chanel, bo w moim najbliższym Douglasie i w gdańskiej Sephorze, nie było, a mam chrapkę 🙂

    • No, ale czasem może by tak zaszaleć? Jak nie teraz, to kiedy? 🙂
      Demaquillant Yeux Intense 🙂

  • Uwielbiam twoje zdjęcia! Pięknie potrafisz pokazać każdy kosmetyk!
    Jako czytelniczka Twojego bloga czuję się bardzo dopieszczona 🙂
    Dziękuję!
    Róż i pomadka w jednym wpadła mi w oko.

    • Dziękuję Ci Anetko! Staram się by na zdjęciach produkty grały pierwsze skrzypce, by kolory i faltura były jak najlepiej ukazane. Bardzo się cieszę, że mi się to udaje! 🙂

  • Piękne są te niebieskie opakowania 🙂

  • Kredeczki cudowne 🙂 Szkoda, że tak fajnie skomponowane kolorystycznie cienie okazały się bezużyteczne 🙁
    Ja pochwale się majowymi zakupami w czwartek 🙂

    • Przekombinowali z tymi cieniami. Bardzo żałuję, bo kolory bardzo moje :/
      Czekam z niecierpliwością na Twoje zakupy 😀

  • A ja już w pięknym zdziwieniu: ale dziewczyna zaszalała przy fotkach z tym spryskiwaczem. Potem czytam,że to deszczowy pomysł MAC-a. Cudowny. Tak jak zresztą ta kolekcja. Kusi mnie ten chłodny róż na policzkach… Wygląda pięknie i przypuszczam, że każdemu będzie w nim dobrze, w zależności jak będzie dawkować- subtelnie czy w stronę mocnego pink.

    • A to MACowy myk. Ha 🙂 Krople są cudne! Wygladają jak prawdziwe, więc można się pomylić 🙂
      Ustowo-policzkowy róż jest świetny! Trochę się go bałam, bo pigmentacja konkretna, ale okazał się łatwy w obsłudze 🙂

  • Kredka cuudowna! Chyba się skuszę na milionową kredkę w czarnym kolorze 😀

    • Czarnych kredek nigdy za wiele, a pearlglide’y są cudowne! Kocham je i wielbię! 🙂

  • Mnie akurat kolekcje jako takie nie ruszają, lecę po prostu na poszczególne produkty czy ich kolory ;)) ale opakowania Alluring Aquatic, wow! Ciężko przejść obojętnie 🙂

    • Opakowania wzbudziły zachwyt nie tylko wśród MAComaniaków 🙂

  • Róż i kredka w sam raz dla mnie. Cienie, nie wiem. Lubię delikatny look ale jak powiadasz że jest słaba pigmentacja, chciałabym to zobaczyć na żywo. Dawno nie miałam nic z MAC’a. 🙂

    • Czas więc nadrobić zaległości 🙂

    • Za miesiąc będę we Wrocławiu, to jest cicha nadzieja że się zrujnuję na to i owo. ;))

    • Pozostaje mi więc życzyć Ci udanych łowów 🙂

  • A ja tym razem pozostałam obojętna na Maczkowe kuszenie ;)) Ogólnie wszystko bardzo ładne, ale nic mnie nie powalilo na kolana ( na całe szczęście ;)) ) Opakowania faktycznie rewelacyjne i fajnie sie odróżniają od reszty Mac’ów. W sumie chyba gdybym miała coś dla siebie wybrać, to postawilabym na kredke 😉 Podoba mi sie ten roz, tylko to jest tak intensywny kolor, ze pewnie wygladalabym komicznie bo ani kresowych konsystencji ani takich kolorów na swoje poliki nakładać nie umiem 😉

    • Kredkę mocno polecam. Kocham je mocno, mam wszystkie kolory i każdy kolejny jaki się pojawi na pewno u mnie zamieszka 🙂
      Ja też nie jestem fanką kremowych konsystencji, do tego pigmentacja tutaj jest konkretna, więc obawy miałam spore. Na szczęście bezpodstawne, bo łatwo się go używa 🙂

  • Opakowania z kropelkami są cudne, gdy pierwszy raz je widziałam, myślałam, że autor zdjęć po prostu skropił je wodą 😀
    Kredka „jumbo” całkiem, całkiem 🙂

    • Nie tylko Ty dałaś się nabrać 😀 hihi

  • Young At Heart – CUDOOOOOO! ♥♥♥

  • czarna kredka wpadła mi w oko, tym bardziej, że na twoim wygląda znakomicie, a takiej z drobinkami jeszcze nie używałam 🙂

    • Wszystkie pearlglide’y mają w sobie malutkie drobinki, dlatego są wyjątkowe i tak mocno je kocham.

  • omg przepiękne cudeńka;) śliczności cukierkowe;D

  • Kreska cudna na Twoim oku, przyjemne komorki, ja narazie inwestuje kosmetyki z filarami, samoopalacz i bronzer 🙂

    • Przygotowania do lata pełną parą? 🙂 Ja filtr mam, bronzery również, ale samoopalacz by się może i przydał 🙂

    • Kupiłam samoopalacz od Lancome i jestem ciekawa jak się sprawdzi…jedno jest pewne fajnie pachnie, zupełnie nie jak samoopalacz 😉

    • To już dobry początek 🙂 Daj znać jak się sprawuje, jak już troszkę poużywasz 🙂

    • Obowiązkowo zamelduję 🙂 A propos opinii: micel z P&R już dawno za połową i powiem w sumie, że w moim odczuciu jest zwyklaczkiem, nie wymagałam od niego za wiele podobnie do Ciebie, jednak chyba wolę inne na rynku…a i zapach mi nie przeszkadzał 😉

    • No szału nie ma, są lepsze, ale ja lubię jak fajnie koi skórę i delikatnie ją tonizuje 🙂

    • Jeśli polubisz się z samoopalaczami to ten Lancome Self Tant samoopalający żel do nóg ma delikatne leciutko srebrzyste drobinki i muszę już po nim używać olejku P&R (co prawda użyłam go dwa razy dopiero ;D)…ale nie robi mi plam, tylko odznacza się (jest jaśniej pokryte) tam gdzie mam jasna skórę bez melaniny (cierpię na bielactwo).

    • No właśnie sama jestem ciekawa jak nasze relacje będą się układać. Jak wrócę do IRL biorę się za testy 🙂 Będę pamiętać o Lancomiaku 🙂

  • kredeczka mi się podoba, ładna intensywna czerń, lubię takie 😉

  • Teraz to juz sama nie wiem co najbardziej mi sie podoba… O chyba te kropelki na opakowaniu szmineczki! 😉

    • Kropelki wymiatają 😀

  • Superowe okazy sobie wybrałaś. Ja na początku zrezygnowałam z kolekcji, a jak już zaczęłam zmieniać zdanie to nigdzie nie było juz dostępnych rzeczy, co ewentualnie by mnie interesowały.
    Czekam teraz na kolekcję Kelly i Sharon 😉 Tej nie odpuszczę 😉

    • Kelly i Sharon zrobią chyba furorę. Sama jestem tej kolekcji bardzo ciekawa! 🙂

    • Znając życie kolekcja szybko się sprzeda 🙂 Oby tylko nie była rozczarowaniem 😀

    • To na pewno! Takie kolekcje są zawsze bardzo popularne 🙂 No oby, bo oczekiwania mamy spore 🙂

  • Wspaniałe te MACowe nowości! Wszystkie bym przygarnęła 🙂 Super makijaże!

    Pozdrawiam 🙂

  • O dokładnie o tych cieniach ostatnio myślałam, ale mam chyba jednak za dużo różów i fioletów u siebie 😉

    • Różów i fioletów nigdy za wiele, ale te cienie MACowi się niestety nie udały :/

  • jak na złość wszystko mi się podoba 🙂
    ale postaram się jeszcze wytrwać w odwyku 😉

  • Macowe opakowania z kropelkami uwodzą bardzo, dla samego posiadania mogłabym się skusić .

  • Mnie opakowania z kolekcji Alluring Aquatic tak oczaroway, że kupiłam pomadkę i róż. Mam też wielką ochotę na tą kredkę do ust, ale nie wiem jeszcze jaki kolor wybrać 😉
    Róż i pomadka w jednym prezentuje się świetnie 🙂

    • Ja myślę, że wiele osób się skusiło na zakup w dużej mierze dzięki tym kropelkom. To najlepsze opakowania jakie MAC wymyślił ever 🙂

  • Same perełki! *___* A te kropelki są przekozackie ♥

  • ten kolorek o wiele ciekawszy niż for your amusement, który u obsession widziałam 🙂 opakowania kuszą, ale jakoś byłam, pomacałam różne nowości i wyszłam z niczym, choć nie powiem kredki mnie kuszą – tyle, że parę mam, a jak przyjdzie co do czego – to po eyeliner sięgam ;p
    Enchanted One w ogóle mi się nie podoba, chciałabym zobaczyć kogoś, komu pasuje 🙂 może wtedy by mnie przekonał

    • Kredkę musisz kupić! Nawet jeśli nie tą konkretnie, to któregoś pearlglide’a po prostu no! Boskie są! 🙂
      EO dużo lepiej wygląda na tle całej twarzy. Nie jest źle 🙂

    • muszę spróbować 🙂 kiedyś uwielbiałam słynne Avonowe supershock – naprawdę niesamowicie się trzymały i fajnie się rozcierały (udało im się wypuścić perełkę) – dopóki miałam normalne powieki
      teraz mi się odbijają ;/ muszę spróbować jeszcze inaczej je rozpracować, ale chyba na tłustych już nie za bardzo chcą „siedzieć”

    • Nawet na bazie? Nawet na Urbanku? :O

    • na urbanku ich jeszcze nie próbowałam 🙂 właśnie tak je muszę rozpracować :)) ostatnio wciąż zasypiam i w pędzie sięgam po liner w pisaku, jeden kolor na powiekę i pędzę do pracy jak na skrzydłach ;p

    • To spróbuj koniecznie. Może dadzą radę 😀

  • Te wodne opakowania genialne 🙂

  • ło kurew ale cuda *.*

  • Kolor pomarańczowo-brązowej pomadki mnie zaskoczył – bardzo oryginalny. Rzadko się takie widuje 😉

  • Fearless i Young At Heart śliczne (czy ja kiedyś wspominałam, że kocham niemal wszystko co różowe?):) No i cudownie Ci w tych fioletach na powiekach:)

    • Bo dziewczyny lubią brąz.. tfu.. róż się znaczy 😉 hihi

  • Chyba jeszcze żadna limitowana kolekcja Maca nie zachwyciła mnie tak opakowaniami jak ta Alluring Aquatic. Jednak po namacalnych oględzinach odpuściłam sobie zakupy 🙂

    • Bo to najlepsze opakowania jakie pamiętam, a w MACu ‚siedzę’ od ponad 5-6 lat 🙂

  • Pomadka ma cudne opakowanie ale kolor zupelnie nie dla mnie. Szkoda, ze cienie zawiodly, ale ten srodkowy moze trzeba na mocno jesli to ma eyeliner byc.

    • Kombinowałam na wszelakie sposoby i dziękuję za takie zabawy, tym bardziej że w efekcie szału i tak nie ma :/

  • Cudowności 🙂

  • Black Swan – jaka śliczna nazwa. Zakochałam się w tych kropelkowych opakowaniach, są niesamowite. Ciekawe jakbym wyglądała w karmelowej Enchanted One 🙂

    • Proponuję Kasieńko zajrzeć do MACa i spróbować. Może akurat by Ci w niej było super extra 🙂

    • Zrobię to kochana 🙂 Co mam sobie żałować 😉

    • Dokładnie! Nie żałuj sobie 😀

  • piękna ta różowa pomadka, muszę sobie taką sprawić 🙂

  • strasznie kuszą mnie te mac-owe kredki do ust, ale w tym miesiącu kupiłam tyle innych produktów do ust – z resztą pokazywałam na instagramie 😛 że chyba przez ostatnie 2 lata tyle rzeczy nie kupiłam. Ale czuję, że i tak się skuszę na chociaż jedną kredkę maca !

    • To już jedna więcej Ci różnicy nie zrobi 😀 hihi

  • Black Swan nazwą kusi, ładnie wygląda, ale to nie to dla mnie 😉
    Za to Young at Heart samym wyglądem mnie za serce łapie!

  • Wszystko wygląda naprawdę pięknie:)

  • zakochałam się w tych produktach
    a opakowania aquatic uwielbiam!
    najpierw myslałam, że to wy blogerki same moczycie te opakowania haha 😉

    • Że to taka kropelkowa zmowa blogerek? 🙂 hihi

  • Young at heart jest najpiękniejszy 😉

  • Bardzo spodobała mi się ta kredka do oczu 🙂

  • Uwielbiam to w jaki piękny i subtelny sposób przedstawiasz produkty !! Zdjęcia z pozoru proste a jednocześnie bardzo klasyczne ! 😉
    A pomadka jest przepiękna – strasznie mi się spodobałą !! 🙂

    • Bardzo Ci dziękuję! Ostatnio mnie coraz częściej nachodzi na proste, nieprzekombinowane zdjęcia, w których to sam produkt odgrywa kluczową rolę 🙂

  • Ach te kolory ♥

  • Young at heart bardzo mi się podoba! 🙂

  • Ach! Ten różowy róż jest cuuudowny<3 😀 ja mam swój Cremeblend w kolorze Glamour Feast i świetnie nadaje się sam na polika 🙂

  • Opakowanie tej pomadki/ szminki naprawdę robi wrażenie 😉

  • Czarna kredka i ta rozowa do ust cudowne 🙂

  • Mam podobny różo-błyszczyk Bobbi Brown uwielbiam go chyba czas na wypróbowanie czegoś nowego, za Twoją sprawą na pewno wpadnie do mojej kosmetyczki razem z kredką do oczu <3

    • Mam nadzieję, że gdy tak się stanie, będziesz z obu zadowolona 🙂

  • Cienie wygladają zachęcająco.:) Lubie takie kolorki. 🙂

  • Same wspaniałości 🙂

  • Szminka, kredka i cienie – chcę 😀

  • Ja planuję zakup kredki do ust Patentpolish, ale nie mogę zdecydować pomiędzy Kittenish i Spontaneous. Kompletny paraliż decyzyjny, chociaż bliżej mi chyba do tego pierwszego.

    • Oba kolory cudne! Też miałabym dylemat 🙂

    • yyhh, a miałam nadzieję, że coś mi podpowiesz 😛

    • Zrób losowanie 😀

  • Zanim przeczytałam post najpierw spojrzałam na zdjęcie i pomyślałam że specjalnie zmoczyłaś te opakowania 🙂 Super się prezentują 🙂

  • Same wspaniałości, no prawie, bo te cienie to się chyba do nich nie zaliczają. Czytałam już na innym blogu o nich i też sprawiały kłopoty.
    Podoba mi się szalenie ten kosmetyk do ust i policzków Young at Heart. 🙂

    • Wypadek przy pracy się trafił 😉

  • ej nawet mi Aquatic się podoba! 🙂

  • Ta kredka do ust musi być moja! 😉

  • Jestem ciekawa jak ten róż wygląda na ustach 🙂

    • A przecież pokazałam 🙂

  • Podoba mi się to uniwersalne cudo do ust i policzków, kolor bardzo intensywny ale efekt na policzkach daje bardzo ładny 😉

    • Konkret nieco przerażający, ale bez problemu dający się ujarzmić 🙂

  • Wszystko cudowne! Usteczka ♥ i róż ♥ – moje!

  • Te kropelkowe opakowania mnie urzekły :))
    Jaka laska na ostatnim zdjęciu! 🙂

  • Piękny róż, Violet Blend także mi się podoba.

  • O kurcze, same pyszne smakołyki! Strasznie bym chciała kiedyś coś spróbować z MACa…
    Cuda! 🙂

  • Ostatnio chodziła za mną ta pomadka Enchanted One ale nie uległam, a szkoda bo jest piękna 🙂 I ten cudak do ust i policzków jest cudowny! 🙂

    • Jeszcze chyba nic straconego? 🙂

  • Kropelkowe opakowania rzeczywiście są genialne :))
    Studio Sculpt Shade & Line zachwyca kolorystyką, szkoda, że w praktyce okazał się tak kiepski.

  • Marti poszalała 😀 Szmineczka, kredeczka i cienie śliczne! <3

  • Alluring Aquatic przyciąga uwagę opakowaniami, bardzo :))) W zasadzie mogłabym kupić coś dla samej szaty graficznej 😀 ale powstrzymałam swoje zapędy.
    Patentpolish zwróciły moją uwagę i dumam. Ostatnio tyle nakupowałam i szykują się kolejne akcje, że muszę przystopować bo przestaję nad tym panować. W takim sensie, że więcej przybywa niż używam :crazy: A mówią, że od przybytku głowa nie boli :DDD

    • Wiele osób tak chyba właśnie zrobiło 🙂 Opakowania się bardzo MAC w tej kolekcji udały!
      Wiem dokładnie o czym mówisz. Mam podobnie. Staram się powstrzymywać zakupowe chcice, bo coraz trudniej to wszystko potem ogarnąć 🙂

    • Powiem Ci, że doszłam do momentu w którym przestałam więcej kupuję niż zużywam :)) Z drugiej strony aktywnie wymieniam kolorówkę, robię czystki tak, by mieć faktycznie to, po co sięgam. Pogodziłam się, że moja cera z pewnymi kolorami już się nie dogadza przez cholerne naczynka i trądzik… No i nagle uświadomiłam sobie jak bardzo wybredna się stałam 😀

    • Za dużo dobrego i coraz trudniej już nam chyba dogodzić, coraz mniej zachwyca, choć bez zmian ciągle dużo kusi:) O ile na zakupy kolorówkowe zawsze znajdę jakieś usprawiedliwienie, to z pielęgnacją jestem ostrożniejsza.

  • bardzo ładnie to wszystko wyszło 🙂

  • Rety ten słoiczek słodki, różowy i ta kredka do oczu !!!! coś niesamowitego !!!!!!!!!!!!!!

  • Te opakowania z kropelkami wody sa przeurocze, ja zanim sie ocknelam to oczywiscie prawie wszystko bylo wykupione :]

    • Prz MACowych limitowankach zawsze trzeba być czujnym. Szczególnie, że kropelkowa kolekcja cieszyła się ogromnym zainteresowaniem 🙂

    • Ja bym pewnie cos wziela glownie dla opakowania hehe… 😉 … u mnie stacjonarnie mozna czesciej dostac jak online… tylko Norymberga tak mi srednio po drodze :]

    • Wiele osób chyba skusiło się na ‚cokolwiek’ dla samego opakowania 😀 hihi

    • hehe… same sroki ;))

    • Każda kobieta jest chyba mniejszą lub większą sroką 😀

  • „Słoiczek” ma rewelacyjny kolor! Jak ja kocham takie róże! I jak Tobie w nim pięknie! :))

    • Dzięki Karolciu! :*

  • Rewelacyjne wybrałaś produkty 🙂 Black Swan mam i uwielbiam! 🙂 Ale Twoje ustka podobają mi się najbardziej 🙂

    • A ja mam dwa Black Swany 😀 hyhy Kocham te kreduchy!