Majowe MACowe nowości

by
Każdego miesiąca MAC rozpieszcza nas nowościami. Nie inaczej jest w maju. Kilka limitowanych kolekcji zdążyło już rozgościć się w salonach. Dziś opowiem Wam o kilku sMACołykach jakie miałam okazję testować.

Zacznę od kolekcji, która wywowała chyba najwięcej emocji wśród MAComaniaków. Mowa o Alluring Aquatic i jej cudownych deszczowych opakowaniach. Kropelki jak żywe, naprawdę można się pomylić 🙂  
Enchanted One (95 zł), jedna z pięciu pomadek w kolekcji dostępnych, jest średnim ciepłym brzoskwiniowym nudziakiem. Zaskakująco kremowa, jak na matowe wykończenie, konsystencja, gładko i równo sunie po ustach. Dobrze się nosi, jest dość lekka i komfortowa. Nie obciąża ust ani ich nie wysusza, ale nie oczekujmy też nawilżenia. Trwa na ustach około 4-5 godzin, w zależności od tego co robimy.
W kolekcji Alluring Aquatic znalazły się również dwie kredki – moje ukochane pearlglide’y. Kocham je z całego serca, to moje ulubione kredki do oczu ever. Mam wszystkie odcienie, jakie MAC wypuścił i Black Swan (81 zł) w tym limitowanym wydaniu, niczym od nich nie odstaje. To przepiękna intensywna czerń ze srebrnymi drobinkami. Miękka i bardzo kremowa, daje pełne krycie już za jednym pociągnięciem. Mamy chwilę po nałożeniu by ją bez problemu rozetrzeć, potem zasycha i jest nie do ruszenia. Absolutne cudo! Żałuję tylko, że opakowanie nie jest kropelkowe 😉
Patentpolish Lip Pencil (84 zł), to odpowiedź MAC na, zalewające ostatnimi czasy kosmetyczny rynek, kredki jumbo do ust. 12 propozycji kolorystycznych, jest więc szansa, że każdy znajdzie coś dla siebie. Mój odcień jest chłodnym różem i nosi nazwę Fearless. Ma delikatnie kremową konsystencję, dzięki czemu nakłada się bez najmniejszych trudności. Za pomocą jednego maźnięcia uzyskujemy delikatniejsze krycie, ale możemy swobodnie je budować. Kredka jest lekka i komfortowa, nie maże się ani nie klei. Zostawia na ustach cudownie soczysty połysk. Trwałość balsamowa, 2-3 godziny, ale każda ponowna aplikacja jest czystą przyjemnością.
Studio Sculpt Shade & Line (96 zł), kolejna majowa propozycja od MAC, to innowacyjny produkt w palecie ‘trzy w jednym’ – dwa cienie i matowy liner. Unikalna formuła ma pozwalać na elastyczność korzystania z trzech różnych tekstur, umieszczonych w jednej paletce dla swobody eksperymentowania z wieloma technikami oraz wykończeniami dającymi efekt 3D. Dostępne w ośmiu kolorystycznych kombinacjach od różu i miękkich korali po głęboką śliwkę i ciemną oliwkę. 

Ten produkt jest dla mnie największym rozczarowaniem i nie rozumiem dlaczego MAC, mając tak cudowne klasyczne cienie, tak czasem w limitkach przekominowywuje. Violet Blend w opakowaniu miał dla mnie spory potencjał. Fajne zestawienie kolorów, już po wyjęciu z kartonika widziałam je na powiece oczami wyobraźni. Cień na który najbardziej liczyłam, środkowy piękny fiolet, okazał się mieć tak słabą pigmentację, że ciężko wyciągnąć z niego coś więcej. Dodatkowo ponad nim znajduje się cień, z którego osypuje się perłowy pył i pokrywa go powłoczką, która absolutnie uniemożliwia wydobycie z niego jakiegokolwiek koloru. Nawet zdrapywanie patyczkiem wierzchniej warstwy na niewiele się zdaje. Pozostałe cienie mają świetną pigmentację, dobrze się nakładają i blendują. Trwają na powiekach przez cały dzień. Może fajna to propozycja dla osób stawiających na delikatniejszy look, ale dla mnie to zdecydowanie za mało.

Ostatnim majowym sMACołykiem, z jakim przyszło mi się ‚zmierzyć’ jest Casual Colours (96 zł) z kolekcji Playland. To uniwersalny produkt, idealny zarówno do ust jak i policzków. Zawiera witaminę C, która ma odżywiać skórę. Mój Young at Heart jest chłodnym mocnym różem. Ma przyjemnie lekką, kremową konsystencję. Na usta dobrze nakłada się pędzelkiem, nieźle kryje i nosi się komfortowo. ‚Zjada się’ dość szybko, ale koloruje usta i nawet gdy z nich zniknie, to usta nadal są dość mocno zabarwione. Aplikacja na policzki równie bezproblemowa, trzeba tylko zachować ostrożność, bo pigmentacja jest na bardzo wysokim poziomie. Jeśli jednak ja nie zrobiłam sobie krzwdy, to nie zrobi sobie nikt 😉

Majowo kolorowo 🙂 Pochwalcie się swoimi majowymi, nie tylko MACowymi zdobyczami 🙂

Fearless – Enchanted One – Young at Heart – Black Swan – Violet Blend
Fearless – Enchanted One – Young at Heart
Pearlglide Black Swan
Casual Colours Young at Heart
Studio Sculpt Shade & Line Violet Blend
Patentpolish Lip Pencil Fearless