Benefit Agent Zero Shine

by
Wszyscy chyba znamy wygładzającą i zmniejszającą widoczność porów bazę The POREfessional od Benefit. Agent Zero Shine (149 zł), to jej młodsza siostra, której tajemną misją jest zlikwidowanie święcącej się cery i zmniejszenie widoczności porów! Benefit zapewnia, że w starciu z Agentką świecenie się nie ma żadnych szans.

Muszę zatrzymać się na chwilę przy samym opakowaniu. Kolorowa solniczka 🙂 Wygląda radośnie i nieco zabawnie, ale została tak fajnie obmyślona i zaprojektowana, że praca z nią, to prawdziwa frajda. Od góry mamy kubeczek na puder, od dołu wykręcany pędzelek. Sama tuba z pudrem ma dozownik w postaci sitka, które po przekręceniu zamyka i blokuje dziurki. Mamy pewność, że po otwarciu, puder nadal będzie w tubie, a nie w kubeczku. Bez obaw więc możemy go nosić w torebce czy zabrać w podróż. Nowość to dla mnie żadna, spotkałam się już z tym rozwiązaniem przy pudrze La Prairie (klik), ale cieszy fakt, że i Benefit o takiej możliwości ułatwiającej życie pomyślał.

Sporna może się wydawać obecność pędzla. Bo z jednej strony mamy tutaj ‘wszystko w jednym’ i nie potrzebujemy nic więcej, ale z drugiej strony ‘zabiera’ on przestrzeń na puder, w efekcie czego zawartość opakowania to jedyne 7 g.

Puder występuje tylko w jednym kolorze – średnim żółtawym beżu. Do mojej dość bladej skóry świetnie się dostosowuje i myślę że dla wiekszości karnacji (poza mocno bladymi i mocno ciemnymi) dopasować się powinien.

Znakomicie się nakłada, ja najczęściej nakładam go właśnie tym małym, załączonym do opakowania, pędzlem. Wysypuję odrobinę pudru do zakrętki, nabieram na pędzel i kolistymi ruchami wcieram w skórę, skupiając się najbardziej na miejscach, w których rozszerzone pory wystepują. Puder bardzo dobrze wblendowuje w skórę i pozostaje na niej właściwie niewidoczny. Nie jest nadmiernie suchy, nawet nieco wilgotny, dobrze trzyma się pędzla i nie osypuje się podczas aplikacji. Jest leciutki, miałki i bardzo delikatny.

Agent Zero Shine zawiera wyciąg z nasion soczewicy, znany ze swoich właściwości obkurczających rozszerzone pory i sprawiający, że wygląd skóry jest bardziej jednolity oraz Polimery High-Tech – kontrolujące świecenie się skóry. Pozostawia na skórze wykończenie będące czymś pomiędzy satyną i matem. Nie ma rozświetlenia, ale też i płaskiego matu. Przetłuszczenia na mojej, lubiącej się wyświecać od jakiegoś czasu brodzie, próżno było szukać przez pierwsze 5 godzin. Po tym czasie konieczna była poprawka. Mi jednak bardziej niż na macie zależało na zmniejszeniu widoczności porów, bo z tą przypadłością nie każdy produkt sobie poradzić potrafi. No i efekt bardzo mnie zaskoczył. Same zobaczcie (zdjęcie można powiększyć).

Byłam nieco sceptycznie nastawiona do tej nowości od Benefit. Opakowanie, które początkowo wydawało się bardziej zabawne niż praktyczne, okazało się świetnie obmyślonym ‚wynalazkiem’, którego używa się z prawdziwą przyjemnością i niebywałą łatwością. A sam puder doskonale poradził sobie z porami, na co szczerze mówiąc, nawet nie liczyłam.

0
  • Świetny efekt daje 🙂 I to opakowanie – cudo!

  • Efekt rzeczywiście fajny 😉 Chyba się na niego skuszę przy jakiejś promocji 😉

    • Obejrzyj go sobie przy okazji i się skuś 🙂 Ja się z nim bardzo polubiłam, choć nie wiązałam żadnych nadziei 😉

    • Moje pory są ostatnio widoczne z kilometra a Porefessional się nie sprawdziła, więc to wygląda kusząco 😉

    • No to może puder bardziej Ci się spodoba 🙂

  • Wow, efekt zdecydowanie lepszy od tego, który daje baza! Ten puder naprawdę zmniejszył Twoje pory. Muszę go przetestować na swoich polikach, może u mnie też się sprawdzi 🙂

    • Też tak myślę! Poza tym za bazą nie przepadam, więc z pudrem polubiłam się podwójnie 😀

  • Przydałaby mi się taki puder :))

  • Opakowanie urocze 😉 Efekt rzeczywiście jest widoczny.

  • bronie sie rekami i nogami zeby go nie kupic 🙂 a efekt bardzo fajny !

    • Jeśli masz problem z porami, to obejrzyj go w sklepie przy okazji. Matujące pudry pewnie są lepsze, ale z porami nie każdy sobie radzi 🙂

  • Opakowanie mi się nie podoba, nie lubię tych Benefitowych zabawkowych opakowań, ale za to efekt na twarzy jak najbardziej mi się podoba:)

    • A ja mam wielkie serce i lubię zarówno Chanel, Gerlę czy Benefit 🙂 hihi

  • Opakowanie nie do konca moje, ale kurcze efekt swietny, moze bylby super na wyjazdy albo do torebki.

    • Dokładnie tak! Właśnie mam zamiar zabrać go do PL w przyszłym tygodniu 🙂

  • Ładnie się prezentuje, może dzięki niemu moja świecąca się niczym reflektor twarz, wreszcie wyglądałaby normalnie, a pory byłyby niewidoczne. Chociaż zauważyłam, że Azjaci też produkują bardzo dużo kosmetyków zwężających pory, więc chyba jednak skuszę się na coś od nich 🙂

    • Ja z azjatykami jestem na bakier, ale nie wątpię, że mają u siebie różne magiczne specyfiki 🙂

  • Jestem wrażliwa na gadżeciarskie opakowania więc nie wykluczam, że u mnie zamieszka:D

  • Mnie Benefit zrazil cieniem w kremie. I choc opakowania slodkie, to jednak wole cos mniej zabawowego:P
    Ja swiece sie jak psu wiadomo co;) ale chyba pezestaje sie tym przejmowac.

    • Oj tam, nie zrażaj się do firmy przez pryzmat jednego nieudanego produktu. W każdym najlepszym stadku znajdzie się jakaś czarna owca 🙂

    • Wiem, nieladnie;)

    • No to co się zniechęcasz Babo no? 😀

  • Słyszałam, że ta firma jest dobra, ale jeszcze nic od nich nie miałam. Ale mam nadzieję, że to kiedyś nadrobię. A opakowanie faktycznie wygląda trochę jak kolorowa solniczka;]

  • Baaaardzo podoba mi się wykończenie 🙂

  • wow, ja także jestem miło zaskoczona. czas się obok niego zakręcić 😉

  • Efekt faktycznie jest mocno zauważalny 🙂

    • Cieszę się, że nie tylko ja go widzę i jako tako udało się ukazać to co chciałam na zdjęciach 🙂

  • przepiękne opakowanie *.*
    efekt daje świetny 🙂
    mi tam sie podoba 😉

  • Bardzo fajny efekt, ale dla mnie pewnie byłby za ciemny 🙁

    • Musiałabyś przetestować. Ja jestem dość blada, używam najczęściej najjaśniejszych podkładów z dostępnych w gamie kolorystycznej różnych firm i nie jest za ciemny 🙂

    • To jest nadzieja i dla mnie 🙂

    • Spróbuj sobie, może Ci podpasuje 🙂

  • Faktycznie efekt na buzi ładny:) Szkoda, że sam puder wygląda na dość ciemny:/

    • Na twarzy ładnie się stapia. Ja żadnej ‚zaciemności’ nie widzę 🙂

  • Jestem zdziwiona jak dobrze wygląda na Twojej buzi 🙂 podobnie jak i Ty byłam sceptycznie nastawiona akurat do tego produktu, a tu taka miła niespodzianka 🙂 ja dodatkowo na rozszerzone pory używam kuleczki od dr brandta 🙂

    • Oooo, co to za kuleczka? Mów mi szybciutko 😀

    • Niebieska kuleczka to żel sciagajacy i oczyszczający pory z linii pores no more. Zajrzyj u mnie w poprzedni miesiąc 🙂 pory miałam olbrzymie głównie na nosie i każdy możliwy podkład mi je podkreslal, wygladalam jak biedronka :/

    • Lecę, pędzę 😀

  • Efekt na twarzy faktycznie widoczny, i to bardzo.
    Natomiast opakowanie nie do końca do mnie przemawia, tzn. nie jego mechanizm, a wygląd. Ja to jednak wolę takie klasyczne, biżuteryjne, to jest takie bajkowe 😉

    • No opakowanie takie Benefitowe. Kwestia gustu 🙂 Ja mam wielkie serce i zmieści się tam i Benefit i Gerlę 😀

  • Ta baza zbiera różne opinie, ale u Ciebie zachwyca.

    • Chyba jak wszystko. Mało co zachwyca wszystkich absolutnie. Każda z nas ma inne oczekiwania i potrzeby. Każda skóra inaczej reaguje 🙂

  • Wuj z pudrem, na mnie już tak super nie wygląda.
    Ja chcę taką cerę!!!

    • Ale jaką? 🙂 Z tymi porami, przebarwieniami, czerwonościami? Bierz co chcesz 😀

  • Wow! Efekt zadowalający 🙂

  • Anonymous

    super efekt 🙂

  • Efekt superowy <3 szczególnie ze pory ladnie kaszuje 🙂
    produkt idealny – nadawal by mi sié :))))
    Buziaczki sisku :**********

    • No to musisz sobie kupić Sisku. Z moimi porami sobie ładnie radzi, to z każdymi innymi sobie poradzić powinien 😀

  • Ciekawe jak ten puder będzie się zachowywał na cerach bardziej wymagających matowienia? Ale muszę przyznać,że buzie ładnie wygładził.

    • Nie mam pojęcia Aguś. Moja strefa T wymaga mocnego matownienia ostatnio i do 5 godzin jest dobrze. Potem się zaczyna świecić i trzeba nosek przypudrować )

    • Wiem, kochanie, ale Ty raczej z tych sucharowych jesteś, a u mnie jest sytuacja odwrócona o 180 stopni i rzadko co działa na mojej buzi. Prep+Prime i Set Powder kiedyś działały, ale jak kupiłam drugie opakowanie to tak jakby ktoś popsuł oba pudry bo już nie chcą ujarzmić mojej cery 🙁

    • To musiałabyś przetestować najlepiej, ale z mocnym tłuścioszkiem może sobie za bardzo nie dać rady :I
      Oni chyba namieszali coś w tych pudrach? Nie jesteś pierwszą osobą od której słyszę negatywną opinię. Pierwsze, stare opakowanie bomba. Drugie, nowsze, jakby zupełnie inne :/

    • Dokładnie. Setów miałam 2 opakowania P&P 3, tak więc mam porównanie, bo cera mi się nie zmieniła. Powiedziałabym ,że nawet odrobinę się na starość uspokoiła, więc tym bardziej pudry powinny działać 🙁

    • Nie lubię jak tak kombinują i zmieniają. Niby chcą na lepsze, a wychodzi jak wychodzi :/

  • Westchnienie zachwytu owionęło najbliższe otoczenie, bo różnica jest faktycznie bardzo zauważalna!

    Opakowanie również mnie skojarzyło się z solniczką, a właściwie z takim dozownikiem do przypraw [np typu grill] – często mają właśnie taką charakterystyczną blokadę perforacji, dzięki czemu zawartość pozostaje w pojemniku, kiedy nie jest w użyciu.
    Wiem, że ta uwaga nic nie wnosi, ale… komentarz zdecydowanie zyskał na objętości 😀
    (na przykład – osobiście bardzo lubię dostawać pojemne komentarze, nawet jeśli są o totalnych pierdołach; kiedy piszę, kieruję się założeniem, że może ktoś jeszcze tak ma :D)

    • Zajączku :** Uwielbiam Twoje komentarze! :*
      Masz kurka rację, bardziej to przyprawa do grilla niż solniczka. Też ma takie duże dziury 🙂 Ale mi ochoty na kiełbachę narobiłaś 😛

    • Sama takiej ochoty nabrałam – zaraz chyba ognisko rozpalę w pokoju ;D

    • To podeślij mi choć jedną parówę 😀 Ja Ci wyślę ogórasa 😀

    • Za jakieś dwiesta lat bedzie można sobie takie rzeczy mailem wysyłać 😀

    • Pewnie tak. Ale czy ja dożyję? 😛

  • Macałam go i wydaje się być fajny i gdyby nie to, że mam 80g (!) pudru ben nye, z chęcią bym się na niego skusiła 😀 I uwielbiam jego nazwę, jest genialna 😀

    • Ja nawet swoich gramów nie liczę 😉

  • Rzeczywiście puder ten daje radę!
    Wszystko, co zmniejsza widoczność porów, jest u mnie mile widziane 🙂
    A opakowanie… ja uwielbiam te opakowania benefitowskie 🙂

    • Ja też. Chyba ciagle we mnie siedzi mała dziewczynka 🙂

  • efekt jest faktycznie imponujący, mam jednak obawy dotyczące zapychania, o które zawsze podejrzewam tego typu produkty. możesz coś wiecej powiedzieć na ten temat, czy nie masz z tym w ogóle żadnego problemu? 😉

    • Na szczęście nie mam. Mało co mnie zapycha 🙂 Myślę, że mogę policzyć te pojedyncze przypadki na palcach jednej dłoni 🙂

    • no ja właśnie mam ;/ niektóre produkty zapychają mnie błyskawicznie. podczas tego koszmarnego zimowego przesuszenia testowałam nawet olejek z MACa, bo stwierdziłam, że być może to jest remedium na tą suszę – zapchał mnie niemiłosiernie już po jednej nocy, a skład ma dosyć czysty.

    • No to szczerze współczuję 🙁 Ja na szczęście w kwestii zapychania nie mam doświadczenia, dlatego tez pewnie kiepsko znam się na składach, bo nie mam potrzeby ich analizować 🙂

  • To zmniejszenie porów zrobiło na mnie wrażenie! Gdy usłyszałam o tym pudrze po raz pierwszy, na myśl od razu nasunęła mi się baza The porefessional, za którą nie dałabym się pokroić 😉 Opakowanie mi się nie podoba, ale zawartość zapowiada się świetnie. Wypróbuję go sobie kiedyś w Sephorze 🙂

    • Bazy nie lubię. Efekt może być, ale to śliskie silikonowe uczucie jakie po sobie zostawia jest nie do zniesienia :/ Wypróbuj, w końcu liczy się wnętrze 😀

    • Ja też mam takie wrażenie. Niby wszystko fajnie, bo na mojej przetłuszczajacej się skórze z bazą makijaz się naprawdę dłużej trzyma i mogę liczyć dłużej na upragniony mat, ale czuję jak moja skóra dusi się jak była pod celofanem. To samo wrażenie mam nawet po kremach, które zawierają jego spore dawki( a celuje w tym L’Oreal). Zresztą wydaje mi się, że przetluszczajacej się skórze silikony nie służą. Nawet jak zapewnią dzięki bazie gładkie lico bez połysku, to po kilku dniach nasilą problem zaskórniaków i innych utrapień. Niby są też tzw. przyjazne silikony, które tłusta skóra dobrze toleruje, ale wierzcie mi, ja się tam z żadnym nie dałam rady zaprzyjaźnić.

    • Ja myślę, że silikony, tak jak wszystko inne, stosowane w umiarze krzywdy zrobić nie powinny. Ja pewnie stosuję masę produktów z silikonami i o ile nie są tak nimi naładowane jak ten nieszczęsny Porefessional, to nie mam z nimi problemu.

  • Faktycznie opakowanie to dość nietypowy wynalazek i nawet nie spodziewałam się, że w środku bedzie puder sypki, raczej liczyłam na podkład. A tu i pędzel i puder. Zaskok, ale pozytywny 🙂
    Fakt, że ma kolor żółtawy może kilku osobom przeszkadzać, zwłaszcza tym które wolą tony różowe.
    Ogólnie mi się podoba i efekt jaki daje, i kolor i całe to urządzenie 🙂 ale tyle money bym na to nie dała 😀

    • No faktycznie mogli zaszaleć bardziej z kolorami, ale lepiej żółtawy niż różowy, bo jednak więcej osób woli żółte tony w podkładach i pudrach 🙂

  • No cóż, daje niesamowity efekt faktycznie świetnie sobie radzi zarówno z porami jak i zmatowieniem 😉

  • Och, to chyba coś dla mnie. Da się czasem dostać ten kosmetyk w promocji? Bo cena mnie troszkę przeraża. Bardzo podoba mi się efekt, jaki uzyskuje się na twarzy :).

    • Na markę Benefit ma wyłączność w Polsce Sephora, więc na każdych VIPach można kupić taniej o15-20% 🙂

  • O kurczę, stworzony dla mnie!!!!!

    • To biegusiem do Sephory 😀

  • Efekt bardzo mi się podoba, pory faktycznie są dużo mniej widoczne 🙂

  • Robi wrażenie! To zdecydowanie coś dla mnie. Na mojej buzi od zawsze politura i rozszerzone pory. Dotychczas matowiłam pudrem mineralnym Guerlain i jestem z niego megaśnie zadowolona (ładnie wygładza, dobrze matowi, idealnie zmielony). Ale tutaj to zamaskowanie porów warte jest dużego WOW! Pewnikiem ruszę do drogerii.
    Benefit baaardzo lubię. Nie tylko za skuteczność, ale i …poczucie humoru, o którym wspominasz :-).

    • Ja w tym pudrze bardziej liczyłam właśnie na zminimalizowanie porów niż mat. Matujących pudrów jest wiele, ale z porami nie kazdy sobie radzi (a raczej większość sobie nie radzi). Dlatego jestem tak bardzo zaskoczona i to, że przy okazji zmatowił skórę na kilka godzin było już mniej istotne. Liczył się efekt, którego nawet się nie spodziewałam 🙂

  • wow, nieźle 🙂

  • O kurcze, fajny 🙂

  • Oj tam pędzelek, właśnie on dodaje uroku jeszcze bardziej temu całemu opakowaniu! A działanie, widoczne gołym okiem, czaaad!

    • Ja jestem rozbita. Bo pędzel jest świetny, używam najczęściej do aplikacji właśnie jego. Poza tym wszystko jest ‚w kupie’, dzięki czemu ‚solniczka’ idealnie nadaje się do torebki czy na wyjazdy. Z drugiej strony jednak puder, jak się okazało, super na twarzy się zachowuje, więc trochę szkoda, że jest go mniej przez tego pędzlaka 🙂

  • Efekt na twarzy jest świetny 🙂 Ja jestem troszkę zrażona do marki po nieudanej przygodzie z bazą POREfessional.

    • Tej bazy sama nie lubię. Puder na szczęście to inna bajka 🙂

  • Efekt WOW :)Czuję się pokuszona ;D Zastanawiam się tylko czy nie przesuszy mojej już dosyć suchej skóry?

    • Nie wiem, nie chcę wprowadzać się w błąd. Moja skóra jest sucha na policzkach i puder jej krzywdy nie robi. Ale jak zachowa się na typowym sucharku nie mam pojęcia. Może uda Ci się dorwać jakąś odsypkę w perfumerii?

    • pomyślę o tym, i uśmiechnę się przy zakupie w Sephorze:)

    • A się uśmiechnij 🙂

  • O ile diizajn opakowan kosmetykow benefit mi sie nie podoba, to zawartosc powala! Pory widocznie zmniejszone do tego cera ladnie zmatowiona jestem w szoku!

    • No i to chyba najważniejsze.. W końcu wnętrze się liczy 😀

  • Hej, efekt jest bardzo ładny i dobrze widoczny 🙂
    Całość sprytnie skonstruowana i „solniczka” rzeczywiście wygląda bardzo zachęcająco 🙂
    Przyznam, że jestem zaskoczona i to pozytywnie 🙂

    • Sama byłam zaskoczona Kasieńko. Nie spodziewałam się takiego fajnego wygładzenia skóry i zmniejszenia moich paskudnych porów 🙂

    • Powiem Ci, że też mam ze swoimi problem, ale jakoś idzie przeżyć, nie mniej jednak ten produkt jest bardzo ciekawy a efekt u Ciebie zdecydowanie widoczny 🙂

    • Pewnie, że idzie, snu z powiek mi nie spędzają 🙂 Niemniej jednak fajnie, że jest coś co na nie trochę działa 🙂

  • Widziałam ten produkt już w sephorze, ale muszę przyznać, że jestem trochę załamana, ponieważ ma on w składzie talk.

    • Nie lubisz się z talkiem? 🙁

  • róznica widoczna goym okiem

  • *gołym

  • Czytałam już o nim wiele dobrego na blogach:) Fajnie, że jest dobry.

  • Wciąż myślę nad zakupem tego pudru. Opakowanie jest rewelacyjne, chociaż obawiałam się, że będzie niepraktyczne, ale jak widać się pomyliłam 🙂 Muszę jeszcze nad nim pomyśleć, może będzie jakaś fajna promocja w Sephorze 🙂

    • Właśnie jest bardzo praktyczne 🙂 Wszystko świetnie ‚skonstruowane’ i super się używa 🙂

  • Rzeczywiście niezły efekt 🙂 Długo koło niego chodziłam nieprzekonana, ale widzę, że daje radę 🙂

  • no fajny fajny 😀 to opakowanko mnie urzekło <3

  • mi też zaczął się pojawiać taki problem porowy ale świetnie sobie z nimi poradziło serum EL Clear Difference 🙂

  • Ja bardzo go lubię. Byłam do niego sceptycznie nastawiona, ale pozytywnie mnie zaskoczył 🙂

  • Fajny produkt 🙂 nie wierzyłam ze tak super bedzie sie prezentowałł na buzi 🙂
    Śliczne zdjęcia Marteczko 🙂
    Miłego dnia 😉

  • a ja bede jak zawsze przekora 😉 i powiem że opakowanie mi sie średnio podoba, na skórze wygląda jak każdy inny puder a i tak bardziej podoba mi się zdjęci sprzed pudrowania – GLOW! 😉

    • Taaa, coraz więcej u mnie ostatnio tego glow 😛

  • Bardzo ładne opakowanie i efekt na Twojej twarzy 🙂 Ciekawa jestem jak sprawdzi się u mnie 😉

  • na szczęście nie mam problemów z rozszerzonymi porami 🙂
    Opakowanie faktycznie wygląda komicznie i nieco tandetnie, ale efekt na Twojej buzi bardzo fajny 🙂

  • Kurcze faktycznie Ci sie skora zmienia :] … puder calkiem fajny i na twarzy prezentuje sie jak najbardziej zachecajaco, tym bardziej, ze benefitowe opakowania wygladaja czesto „niepowaznie” i mozna sobie pomyslec, ze to jeden z gadzetow… a tu taka niespodzianka 🙂

    • Zmienia kurna jak szalona :/ Marzyłam o tłuściochu w czasach sucharka, ale wole chyba sucharka niż walkę z błyszczącą brodą czy nosem :/ ehhhh
      No niepoważne troszkę, Gerlę to to nie jest 😉

    • Mnie bardzo wysypało po słynnej bazie.. Ja tak jak i Ty marzyłam o tłuściochu będąc sucharkiem i… teraz nos i czoło jakbym się kujawskim olejem wysmarowała za to broda az od ust po szyje masakrycznie sucha i pękająca ;(

    • Ajć :/ U mnie najgorzej i najszybciej przetłuszcza się broda. Potem nos i na końcu czoło. Reszta ciała (poza głową, bo włosy masakrycznie mi się pzzetłuszczają) bardzo sucha :I

    • No tak… przetluszczajaca sie skore trudniej jest opanowac jak sucharka :]

    • Ano właśnie :/ buuu

  • Problem z rozszerzonymi porami mam od zawsze i nawet mam bazę The POREfessional, ale nic u mnie nie robi wiec rzuciłam w kąt. Tego samego spodziewałam się po tym pudrze, a tu proszę jaki świetny efekt! Zachciało mi się go teraz… 🙂

    • Ja tej bazy nie lubię, więc po pudrze też się cudów nie spodziewałam, ale bardzo pozytywnie mnie zaskoczył 🙂 Może uda Ci się wziąć jakąś małą odsypkę w Sephorze i sobie sprawdzisz na swojej skórze 🙂

  • Efekt naprawdę super!!!

  • Kupiła bym go za samo opakowanie, które sprawia niesamowicie fajne wrażenie 🙂

  • Wow, chyba go kupię, bo efekt faktycznie powalający 😛

  • Wow, efekt niesamowity. Od razu zaświeciły mi się oczka bo mam taką skórę jak Ty. Przeczytałam na szybko wszystkie komentarze, żeby nie zaśmiecać powtarzaniem pytań, ale chyba nie znalazłam więc pytam: w porównaniu z The POREfessional, który się u Ciebie bardziej sprawdził? Już prawie kupiłam The Pore, ale się wstrzymałam na wieść o tym specyfiku. Będę wdzięczna za mini porównanie.
    A co do opakowania to cóż, ile osób tyle opinii. Ja akurat uwielbiam styl retro i pinup, więc dla mnie są przecudne. Podobnie jak The Balm. Mam tusz, ale niestety fajnie to on tylko wygląda, działanie zerowe. Obu z Benefit było lepiej 🙂

    • Ja tej bazy nie lubię, o ile efekt na skórze jest niezły, to nie mogę znieść tego śliskiego silikonowego wykończenia jakie zostawia. Dla mnie więc puder jest zdecydowanie lepszy, bo wad w nim nie widzę. Miałaś okazję używać tej bazy? Bo może Tobie ta warstewka jaką zostawia nie będzie przeszkadzać?

  • Nie dla mnie bo ja się świecę tylko wtedy, gdy przebiegnę się galopem wokół domu. Czyli Ty nie jesteś suchar widocznie 🙂

  • muszę go chyba nabyć przy okazji, bardzo fajny efekt 🙂 i to opakowanie – one takie urocze sa!

  • Benefit ma świetne opakowania, ale jakoś średnio przepadam za działaniem ich kosmetków.

  • świetny efekt 🙂 przydałby mi się 😀

  • Efekt widać, ale mam taki sam jak nałożę podkład i na to sypki puder lub sam sypacz, więc Benefit nic nowego nie wymyślił 😀

  • jak moja grillowa przyprawa, tylko pędzla tam nie mam schowanego ;o
    przyznaję, że efekt u Ciebie naprawdę dobry, nie posądzałabym go o aż takie skuteczne działanie 🙂
    ale Ty to sucharek jesteś, na moim tłuścioszku pewnie by się nie sprawdził, zwłaszcza po totalnym NIE dla bazy z tej serii ;p nawet nie kusi

    • Ja też jestem na NIE dla bazy, a i nie taki sucharek już ze mnie niestety :/

    • ;(( moja cera w końcu powoli wraca do siebie i już nie taki tłuścioszek z niej, ale i tak mało co daje jej radę i muszę się nagimnastykować

  • Nie spodziewałam się, że tak ładnie będzie się prezentował na buzi! Bardzo ładnie się wtapia i wygładza skórę twarzy! Wprawdzie nie jestem przekonana do tego dziwnego malutkiego pędzelka, ale przyjrzę się produktowi bliżej w Sephorze 🙂

  • z pewnością jest to produkt dla mnie, szkoda tylko ze tyle kosztuje 🙂

  • efekt faktycznie fajny, a co do opakowań zawsze mnie zauroczą 🙂

  • Rezultat ”po” niesamowicie efektowny! Ja co prawda ostatnio żadko sięgam po bazy. Z resztą i tak muszę zużyć te co mam zanim zainteresuję się czymś innym, ale będę o nim pamiętać:)

  • Kupiłam go,ale nie wiem jak to możliwe,że mój nos tak strasznie wysuszył,że nie wiem. Aż skóra popękała. A mam cerę mieszaną, przetłuszczająca się na nosie właśnie najbardziej. Nie wiem co myśleć 🙁

    • Aż tak? Długo go używałaś? Dziwne, nie powinno się tak dziać :/ Mój nos też się przetłuszcza i nic się nie dzieje, do wysuszenia długa droga :I

  • właśnie użyłam go RAZ . Zrobiłam coś nie tak? U mnie na nosie zawsze jest jakaś masakra- albo podkład się zważa, albo właśnie skórki są podkreślone na MAKSA. Używam peelingu codziennie , stosuje na noc krem złuszczający z Avene,ale tez nawilżam skórę kremem lekkim nawilżającym w ciągu dnia. Maski i wszystkie inne dobroci. Sama nie wiem co jest nie tak 🙁

    • I taki paskudny już po jednym użyciu? Kurcze, nie wiem, bardzo dziwne. Nie mogłaś przecież nic zrobić nie tak. Może Twoja skóra na nosie taka kapryśna?

  • O tak. Jest kapryśna. Może jak go użyję drugi raz to się pokochają. Kto ją wie? Różne rzeczy już z nią przeżyłam 😀 Czekam na nowy post! Jestem od nich U-Z-A-L-E-Ż-N-I-O-N-A!

    • Spróbuj troszkę skórę uspokoić. Sam puder nie powinien jej krzywdy robić 🙂
      Mam mały zastój, bo jestem w Polsce na urlopie i troszkę wypoczywam. Niedługo wracam pełną parą 🙂