MAC Studio Sculpt Lash

by
Pozostańmy jeszcze na chwilę w temacie rzęs. Jak wiecie, bo trąbię o tym bez przerwy, moim tuszowym ulubieńcem od wielu już miesięcy jest MAC In Extreme Dimension (klik). Używam drugie opakowanie, nigdy mnie nie zawiódł! Nadal jednak uwielbiam testować nowości, a czasy gdy miałam otwarte tylko jedno opakowanie tuszu, minęły chyba bezpowrotnie. Czas na nowość, również ze stajni MAC – Studio Sculpt Lash.


Pierwsze co zwraca uwagę natychmiast po odkręceniu opakowania jest nowatorska konstrukcja szczoteczki. Grzebyk z dwoma rzędami krótkich ząbków. Podeszłam do niego z pewną dozą nieśmiałości, nie wiedząc absolutnie czego mogę się spodziewać. Długo jednak nie kazałam mu czekać na swój debiut i czym prędzej przystapiłam do malowania.

Grzebyk zdał egzamin na piątkę z plusem. Zaskoczył mnie swoją niezwykłą precyzją. Doskonale chwyta rzęsy przy samej nasadzie i unosi je do góry. Delikatnie wydłuża i genialnie rozczesuje (!). Choć nie jest to efekt ‚drama’, to rzęsy są pięknie wymodelowane. Tusz nadaje im wyrazistości, dodaje objętości i sprężystości.

Bez obaw, grzebyk Waszym oczom nie zagraża. Krzywdy sobie nie zrobicie. Ząbki nie kłują, a jestem na to bardzo wyczulona po przygodzie z Benefitowym They’re Real, którego maczugowata szczota wiele razy lądowała w moim oku.

Konsystencja przyjemnie kremowa, tusz nie potrzebuje leżakować, świetnie maluje od samego początku. Jest lekki, nie obciąża rzęs, podkręcenie i uniesienie widoczne jest przez cały dzień. Nie kruszy się, nie osypuje, nie rozmazuje ani nie odbija, a kiedy trzeba wszystko łatwo się zmywa.

Choć Studio Sculpt Lash nie zagraża moim ulubieńcom – In Extreme Dimension (klik) czy Diorshow Iconic Overcurl (klik), to niezwykle miło mnie zaskoczył. Uwielbiam to jak moje rzęsy są rozczesane i wymodelowane już za jednym pociągnięciem grzebykowego aplikatora.

0
  • Efekt na rzesach podoba mi się a sam grzebyk intryguje ale masz rację extreme dimension na Twoich rzesach nie przebije 😉

    • Intryguje, ale naprawde super rzęsy rozczesuje 🙂 In Extreme Dimension chyba nic nie przebije 🙂

  • A mi chyba bardziej podoba się efekt, jaki daje ten tusz. (w porównaniu z Twoimi ulubieńcami) Swoje własne rzęsy preferuję właśnie w krótszej, a bardziej ‚konkretnej’ wersji.

  • Och czemu dopiero teraz ten pościk się pojawił? Dopiero co kupiłam Benefitowego They’re reall’a i trochę się go boję teraz. A chętnie bym kupiła tego Mac’a 🙂

    • Wybacz, ale może Ty akurat z They’re Real się polubisz 🙂

    • Mam nadzieję 🙂

    • Mnie jakoś they’re real zniechęca zdjęciami jakie widzę w Internecie 🙂 Chociaż może oblepione, pajęcze rzęsy to nowy trend do którego nie dorosłam 😀

    • Marilyn, za nowymi trendami nie nadążysz 😛 Ale fakt jest taki, że They’re Real ma sporo fanek 🙂

  • Pierwszy raz widzę taką szczoteczkę. Ale efekt uzyskany na rzęsach bardzo mi się podoba :). Rzęsy są świetnie rozdzielone.

    • Ja też się wcześniej z taką nie spotkałam 🙂 Bardzo miłe zaskoczenie 🙂

  • Dla mnie In Extreme był porażką, natomiast Overcurl jest moim ulubieńcem, ciekawe, dlaczego tak jest? Może nie umiałam się posługiwać In Extreme? Ale dla mnie był bublem wszechczasów niestety… Ten bardzo ładnie wygląda na Twoich rzęskach, ale po Extreme jestem trochę zniechęcona do tuszy MAC…

    • Dla mnie In Extreme, to absolutny numer jeden wśród tuszy! Dość specyficzny, ale to co robi z rzęsami czasem aż wydaje mi się niemożliwe 🙂 Nie wiem właśnie czemu tak jest, że jednych efekt zachwyca, innym totalnie nie pasuje?

    • Twoje rzęski są tak idealne, że każdy tusz na nich się pięknie prezentuje, ja to muszę 5 godzin je podkręcać zalotką, żeby jakoś wyglądały… Wprawdzie nie są złe, ale namęczyć się muszę.
      Też nie mam pojęcia, dlaczego tak jest z tym In Extreme, ale miałam do niego kilkanaście podejść i niestety za każdym razem to samo – oblepione rzęsy, osypywanie, pajęcze nóżki, porażka na całej linii, a do tego on nie utrzymywał podkręcenia rzęs zalotką, co inne tusze robią bez problemu, więc definitywnie dla mnie był bublem. Ale jak to ja zawsze mówię – co dla jednego jest fajne, dla innego może okazać się okropne i na odwrót:)
      Chciałabym spróbować jakiegoś tuszu z Chanel, z Armaniego i z Guerlain Noir G ale poczekam, aż mój Diorkowy Iconic Overcurl się skończy, jestem z siebie dumna, bo mam tylko jeden otwarty i żadnego w zapasie:)

    • Nie są idealne Kochana niestety, lubią się podłamywać i są na ogół nierówne :/ No, ale wiem, że mogłoby być gorzej, więc nie marudzę 🙂

      Kurka, normalnie zagadka roku z tym In Extreme. U mnie zachowuje się zupełnie odwrotnie jak u Ciebie. Używam drugie opakowanie i mój zapał i miłość do niego nie słabnie ani trochę 🙂

      Z Chanel mam chęć na Volume coś tam, muszę go obejrzeć na lotnisku. Z Armaniego uwielbiam Eyes To Kill! Z Gerlę nie miałam nigdy żadnego tuszu, ale myślę, że to do nadrobienia 😉 Iconic Overcurl jest boski! Niedługo wykończę opakowanie chyba, ale w zapasie mam jeszcze jedno 😀 (matko, czego ja nie mam w zapasie 😛 haha). Też jestem z Ciebie dumna! Ja już nie pamiętam kiedy ostatnio miałam tylko jedno opakowanie otwarte 😉

  • bardzo podoba mi się efekt na rzęsach, widać muszę przyjrzeć się bliżej tej mascarze 🙂

  • Efekt cudowny! Rzęsy do nieba 🙂 Nie spodziewałam się że taka szczoteczka zdziała takie cuda 🙂

    • Ja też nie, nawet nie wiedziałam czy będę umiała się nią obsłużyć. A tu takie czary mary 🙂

  • W życiu jeszcze nie widziałam takiej szczoteczki:) Ale muszę przyznać, że efekt na rzęsach piękny, dokładnie taki jak lubię, więc wpisuję tego dziwaka na listę do wypróbowania:)

    • Też się z takim grzebykiem pierwszy raz spotkałam, dlatego byłam pełna obaw jak i z czym to się je 🙂 Test na oku zweryfikował wszystkie wątpliwości i efekt bardzo mi się spodobał 🙂

  • ja też uwielbiam, gdy moje rzęsy są rozczesane już za jednym pociągnięciem:)

  • Takiej szczoteczki chyba jeszcze nie widziałam. A efekt świetny. To już czwarta sztuka do rzęs na liście do wypróbowania.

    • A te trzy wcześniejsze, to jakie? 🙂

    • Dżordżio, Overkurek, Mac Extremek 😉

    • No to moja trójca jest 😀

  • Świetny ma grzebyk 🙂 A Twoje rzęsy, ah <3

  • Moim ulubieńcem jest Twój ulubieniec Mac:D ale zamierzam też wypróbować Diora. Mam teraz miniaturkę Benefitu i też mnie trochę drapie!

    • Wiesz co dobre Moja Droga 🙂 hihi In Extreme wymiata, choć wiem, że nie każdemu pasuje. No, ale to jak ze wszystkim. Ja używam drugie opakowanie i mój zapał ani trochę nie osłabł. Nadal nasze relacje układają się bosko! 🙂 Diorka spróbuj, też jest bardzo fajny! Benefitkiem to ja sobie kilka razy o mało co oka nie wydłubałam :/

    • Bo do maczka trzeba mieć podejście i najlepiej przechowywać go w pionie wtedy korzystanie jest potem łatwiejsze:) Swojego uzywam od stycznia i jeszcze jest sprawny. Benefit daje nawet niezły efekt, ale muszę się go pozbyć bo niestety, ale łzawią mi po nim oczy. Ciekawe jakby było z Diorem bo po Lancome też mi łzawiły

    • Ooo, spróbuję trzymać go na stojaka, bo u mnie leży sobie z innymi i zawsze, szczególnie na początku opakowania, muszę szczotę wycierać z nadmiaru tuszu. Oczywiście wcale mi to nie przeszkadza, bo efekt na rzęsach rekompensuje wszystkie niedogodności.. ale jeśli może być łatwiej, to czemu nie 🙂 A używałam go dobre kilka miesięcy (na zmianę z innymi tuszami, ale po Extremka sięgałam wyjątkowo często), niedawno dopiero otworzyłam drugie opakowanie 🙂
      Może spróbuj jakoś tego Diorka wcześniej, przed ewentualnym zakupem?

    • Na stojąco zdecydowanie lepiej bo wtedy szczoteczka nie nabiera aż tak dużo tuszu:) spróbować to nie wiem, jeszcze się czymś zarażę:D bo wiesz niektórzy przychodzą do perfumerii po to, żeby sobie zrobić pełny make up:D

    • No właśnie wiem. Musiałabyś mieć pewność, że opakowanie jest co dopiero otwarte.. a szansa na to mizerna :/

  • Masz piękne rzęsy, efekt jest rzeczywiście delikatniejszy niż przy Twoich ulubieńcach, ale równie ładny:)

  • Śliczne masz te rzęsy! 🙂 Ten grzebyk mnie zaciekawił. z ciekawości sobie sprawię. Lubię mieć podkręcone rzęsy. 🙂

    • Ładnie podkręca i unosi rzęsy do góry. Do tego cudownie je rozczesuje *.*

  • uwielbiam ją!
    jak mnie najpierw totalnie to narzędzie przeraziło tak teraz z lubością sięgam co rano :)))
    nie idzie nim zrobić krzywdy, tej dosłownej i tej w przenośni, nie dźga w oko, nie odbija się na górnej powiece przy malowaniu, idealnie rozczesuje i pięknie wydłuża. Nawet moje słabeuszki w tym tuszu nienajgorzej wyglądają 😉 a u Ciebie to już szał ciał!

    • Mnie nie przeraziło, bardziej zaintrygowało 🙂 Efekt na rzęsach bardzo mi się podoba! Kocham takie rozczesywacze 🙂

  • Lubię tusze z grzebyczkami, bo ładnie rozczesują rzęski, co widać u Ciebie 🙂

  • U mnie jedyny tusz z grzebykiem jaki sie sprawdził to Maybelline Lash Stylist. idealnie tuszowal moje rzęsy, niestety polska wersja mocno mnie do niego zniechęciła 🙁

  • Na takich rzęsach to wszystko wygląda świetnie 🙂 Przyznam, że tusze to jedyne kosmetyki, które mnie nie kręcą w macu 🙂

    • Nie wszystko 🙂

  • pierwszego dnia testów zrobił mi mega pandę.
    drugiego, trzeciego itd wszystko było super. Dziwna sprawa 😉
    A na Tobie wygląda bosko *.*

    • No faktycznie, dziwna. No, ale najważniejsze, że doszliście szybko do porozumienia 🙂

  • Szczoteczka mnie nie przekonała, ale efekt końcowy…wow! Ja właśnie zużywam 3 opakowanie They’re Real i wielbię ten tusz, jednak nie wykluczam zakupu tuszu z MAC’a 🙂

    • No to chyba dobrze. Gorzej jakby było odwrotnie 🙂

  • Twoje rzęsy same w sobie podejrzewam wyglądają pięknie a tak podkreślone wyglądają rewelacyjnie. .. a tusz już przez ten grzebyk bardzo intryguje;)

  • Fajny ten szczotko-grzebyk, lubię takie 🙂

  • Wygląda wspaniale 🙂 zresztą na Twoich rzęsach wszystkie tusze świetnie wyglądają 🙂

    • Niestety nie wszystkie 😉

  • Uwielbiam takie szczoteczki i będę musiała ten spróbować, bo Opulash trochę mnie zawiódł :/

    • Nie miałam nigdy Opulasha, ale Studio Sculpt Lash nie mam nic do zarzucenia 🙂

    • Niby jest dobry, ale brakuje mi w nim „tego czegoś” :/

    • No to go nie chcemy 😀

  • Efekt na rzęsach piękny, choć to inny Twój tusz skradł moje serce…jestem właśnie przed zakupem Twojego tuszowego ulubieńca (MAC w końcu w Poznaniu, a ja lubię zobaczyć z bliska zanim kupię), pewnie pokocham. 😉

    • Chwilowo chyba jednak zamnknięty co? :I Mam nadzieję, że szybko uporają się z problemami i otworzą ponownie. Sama chętnie zajrzę do MACa, jak będę w Poznaniu 🙂 A z In Extreme mam nadzieję, że się polubisz 🙂

    • No niestety zamknięty 🙁 , panie są tam bardzo sympatyczne, nawet pochwalę się, że upolowałam już swoje pierwsze Studio Fix ;D i boję się trochę tam chodzić, bo czuję, że zawsze z czymś wyjdę 😛

    • Studio Fix kocham! Wzięłaś fluid czy kompakt? Ja mam oba i oba wielbię! 🙂
      Tak najczęściej kończą się wycieczki do MACa 😉

    • Kompakt zgarnęłam, mam nadzieje, że w tym sezonie letnim będzie idealny do poprawek w trakcie dnia 😉
      Mam teraz z dnia na dzień coraz więcej MACowych marzeń 😉

    • Będzie! Ja mam już drugie opakowanie i na pewno nie ostatnie 🙂 Noszę go ostatnio w torebce, bo zaczęła mi się strefa T przetłuszczać, cudnie matuje 🙂
      O czym jeszcze marzysz? 🙂

    • Najbardziej to z róży upodobały mi się stay pretty i well dressed, pomadki m.in. peach blossom, russian red, lady danger, kilka pędzli po Twoich recenzjach mi się marzy, bazę prep + prime skin, mineralize skinfish jeszcze nie wiem jaki ale muszę mieć (!), liner fluidline, patrzyłam na pigmenty i cienie też mnie kuszą, ale to może w dalszej kolejności 😛

    • No to faktycznie lista rośnie i będzie rosła jeszcze bardziej 😀 Z wszystkiego co wymieniłaś nic chyba nie mogę Ci nawet próbować wyperswadować. Lubię i róże i pomadki i MSFy. Pędzle, fluidline’y i cienie kocham 🙂

    • Moja nowa MACowa mania :p

    • Wciąga i uzależnia 😀

    • Lubię klimat i luksus jaki niesie Gerlę czy Dior, ale szalenie spodobał mi się ten minimalizm w MAC-u 😉 Gdy teraz w Pzn jest MAC jakoś bardziej do mnie przemówił 😀

    • Dokładnie Cię rozumiem! Też jestem fanką tych minimalistycznych czarnych opakowań, choć niewątpliwie, jak wiesz jestem też fanką Gerlę czy Dior 🙂

  • Rzęsy piękne, no ale to już wiesz 🙂
    Ja to jednak wolę tradycyjne szczoteczki, nie do końca wierzę w moje umiejętności obsługi takowej. No ale jak to mówią, do pierwszego razu, może jak kiedyś trafi się okazja to i umiejętności się znajdą :)))

    • Absolutnie nie ma z nią problemu. Sama się nieco obawiałam i nie wiedziałam jak do niej podejść, ale okazało się, że niepotrzebnie 🙂

  • Ciekawa ta szczotka. Kiedys uzywalam podobnego z inglota i tez byl spoko. 🙂

  • U Ciebie wygląda bardzo fajnie. Ale sprawdziłam na swoich rzęsach In Extreme Dimension i przekonałam się, że nie sprawdza się u mnie, więc z tym jak sądzę byłoby podobnie.

    • Nie wiesz tego, dopóki się na własnych rzęsach nie przekonasz 🙂

  • Do Maczkowych tuszy mam uraz po Haute & Naughty Lash Mascara. Wyłam po nim jak bóbr;( Zdecydowanie wole efekt drama;) ten za to wyglada na idealny do pracy 😉

    • Podrażniał Cię? Mi on średnio pasował, dałam mamie, była zadowolona 🙂

  • Uwielbiam Twoje rzęsy 🙂 Tusz rewelacyjnie rozdzielił rzęsy choć Diora nie przebił 🙂

    • No nie przebił. Dior zdecydowanie bardziej wydłuża 🙂

  • Pięknie rozczesane 🙂 świetny efekt, ale przy twoich idealnych rzęsach każdy tusz wyglada super ! 🙂

    • Właśnie, że nie każdy 🙂

  • ekstra to wygląda :3 szczoteczka troszkę jak wonderlash od oriflame, tylko tam są jeszcze krótkie włoski z drugiej strony, do nakładania, a długimi się rozczesuje :3

  • On serio pięknie rozczesuje rzęsy :O aż jestem pod wrażeniem!

  • Kocham Twoje oczy!

    • Oj, dziękuję! 🙂

  • Podoba mi się ta szczoteczka. Lubię takie smukłe i silikonowe.
    Zawsze najlepiej się u mnie sprawdzają.

    • Ja też polubiłam się z silikonowymi po In Extreme właśnie 🙂 Wcześniej raczej unikałam.

  • Pieeeeeknie:) na moich rzesach Twoj ukubieniec spisuje sie dobrze, acz milosci to nie bedzie. Wroxe do swojego ulubionego tuszu z Lovely za 8.99:D
    Grzebyk jednakze jest inteygujacy i chyba rozdzielone rzesy i lekko wyciagniete to moj ulubiony efekt na rzesach:)

    • Daj mu jeszsze szansę. On zyskuje przy bliższym poznaniu 🙂 A z grzbyczkiem zapoznaj się przy okazji 🙂

    • Zapoznam sie:) w koncu MAC w Poznaniu:D i czas na okienkach mozna kolorowo wykorzystac!

    • Póki co chyba jednak zamknięty? :/ No, ale oby wkrótce znów swe wrota otwarli 🙂

  • Zaintrygowała mnie szczoteczka 🙂 Efekt jest świetny, ba, jak dla mnie idealny!

  • Zaskoczył mnie kształt szczoteczki, dobrze, że napisałaś, że bez obaw nie zrobi się nią krzywdy 😀
    Tusz pięknie podkreślił, rozdzielił i podkręcił Twoje rzęsy! Zachęcająca recenzja:)

    • Nie ma takiej opcji 🙂 a mam uraz do ząbkowych szczotek po They’Re Real, po którym oko by mi kilka razy wypłynęło 😉

  • Bardzo dziwna szczoteczka i zaskoczył mnie efekt! 🙂

  • Ja to raczej boję się takich grzebyczków 😉
    Przed zakupem koniecznie musiałabym sprawdzić, czy potrafię się takim obsługiwać…
    Szczerze mówiąc przymierzam się do kupna Diorshow Iconic Overcurl, o którym czytałam kiedyś recenzję u ciebie 😉
    Nie zapomniałam o tym gagatku i chyba zdradzę z nim mojego Benefitka 😉

    • Ale nie ma się czego bać 🙂 Diorka nadal uwielbiam! 🙂

    • Marti, Diorek kupiony, już wypróbowany, jak narazie jestem zachwycona!
      Jest jeszcze fajniejszy, niż Benefit 🙂

    • Juuuż? Szybka jesteś 🙂 Mam nadzieję, że pokochacie się na długo 🙂

    • Jesli tusz będzie się cały czas tak spisywał, jak do tej pory, to wróżę nam długi i harmonijny związek 😉

    • Będzie nawet lepiej 🙂

  • Te Twoje rzesiory sa przepiekne!!! Na swoje nie narzekam, ale Twoje bija je o glowe 😛

    • To ten tusz tak je ładnie wymodelował 🙂

  • Grzebyczek rzeczywiście jest nietypowy ale myślę że u mnie by się sprawdził. Lubię małe silikonowe szczoteczki bo są bardzo precyzyjne. Dużą szczotką zawszę się ubrudzę przy moich małych oczach.

    • Mogłabyś się więc ze Studio Sculpt Lash polubić 🙂

  • Zawsze mam obawy widząc tusz z takim grzebyczkiem. Kiedyś miałam taki, chyba z Loreal i to była porażka. Sklejał mi rzęsy i dodatkowo je odciążał. Natomiast ten cudak, pięknie Twoje rzęsiska rozdzielił i efekt jest super. Ja jedynie miałam okazję wypróbować z tuszy MAC Zoom Fast black, który dostałam jako próbkę. Nawet niezły;)

    • Zoom Fast chyba nie miałam. Zresztą kiedyś, te stare wersje MACowych tuszy, zbierały mało pozytywne recenzje. Po In Extreme się ruszyło. To kolejna świetna propozycja tuszowa od MAC. Sama jestem zaskoczona 😉

  • Paula go pokazywała ostatnio w filmiku i podoba mi się mimo, ze nie przepadam za silikonową szczotką.

  • Faktyczne pięknie rozczesuje wszystkie włoski 🙂 Uwielbiam maskary, które potrafią rozdzielić rzęsy, a nie sklepić je jak skrzydła motyla 😀

  • Szczoteczka świetna, efekt na rzęsach też przepiękny 🙂

  • tak uniesionych rzęs to ja chyba jeszcze nie widziałam 😉

  • Boję się takich szczoteczek,nie wiem dlaczego;-)

    • No coś Ty. Nie ma się czego bać 🙂

  • marzę o takich rzęsach :)))

  • świetny efekt, a ten drugi MAC to już w ogóle <3

  • Będzie mój. Świetny efekt!

  • alee rzęsiory ! tylko pozazdrościć 🙂

  • Lubie grzebyczki, szczotki silikonowa i chetnie go przetestuje 🙂

  • Łoooo matko! Mnie przerażają takie szczoteczki. Jestem tradycjonalistką i muszę mieć raczej! klasyczną (kształtem) szczotę. A wracając do tematu. Ja uwielbiam Macowe tusze. Moja przygoda z IED zaczęła się stosunkowo niedawno, ale już zdążyłam bardzo ten tusz polubić. Mam jeszcze kilku ulubieńców z Maca, ale jeden „ukochaniec” jest nie do pobicia. Plushlash jest po prostu bosski 🙂 Dwie tubki już zużyłam, trzecia czeka grzecznie w pogotowiu na swoją kolej. A przyznam szczerze, że niezmiernie rzadko przytrafia mi się żeby kupić ten sam kosmetyk po raz kolejny.

    • Łooo matko, ale dlaczego? 🙂 Ja też kiedyś tylko ‚zwykłe’ szczotki, ale potem okazało się, że te silikonowe i często wymyślne, niezłe czary mary robią 🙂 In Extreme Cię nie przeraża? 😛 hihi Plushlash powiadasz? Chyba go nie miałam. Hmmmm, muszę się mu przyjrzeć 🙂

    • Plushlash powiadam 🙂 TED mnie nie przeraża bo o dziwo bardzo dobrze mi się tą szczoteczką pracuje zwłaszcza jej kulkową końcówką. Te szczoteczki/ grzebyczki działają na mnie zniechęcająco. Ale nie mówię NIE. Może kiedyś dostaną swoją szansę.

    • Obadam więc Plushlasha przy najbliższej okazji 🙂 Nie zniechęcaj się, nie odtrącaj grzebyczków 😀

    • To jak będziesz jeszcze miała możliwość obadaj jeszcze Opulash i Studio Fix – świetny efekt dają.

    • Postaram się nie zapomnieć! 😉

  • szczoteczka kosmiczna jak dla mnie ;p choć efekt niezły daje 🙂 ale In Extreme Dimension niepobity

    • Ja nie wiem czy jest coś co In Extreme przebije 🙂

  • Ciekawa szczotka i super wygladaja rzesy 🙂 Musze w koncu skusic sie na jakis MACowy tusz 🙂

  • Piekny daje efekt <3 no dobra przekonalas mnie do ich tuszy 😉
    ps zel antybakteryjny z Bath& Body works doszedl i pachnie boskoooo 😀

    • Juuuhuuuu 😉
      PS: Super! Mnie te zapachy uzależniają 😉

  • podoba mi się efekt jaki u Ciebie robi ta maskara 🙂

  • efekt boski i fajna szczota 🙂
    buziaki sisku :*****
    no i te oczyska…wowwwwwww

    • Mrraaałłłł :****

  • Pieknie rozczesane rzesy! Jestem absolutnie oniesmielona 🙂

  • Efekt bardzo fajny daje – nie jest przesadzony, ale mimo to efektowny 🙂
    Nie mniej jednak jakoś nie leżą mi szczoteczki grzebykowate 😉
    P.S. Dzięki za paznokcie wczoraj 😉 :-*

    • Ja myślę, że jest naturalnie, estetycznie i efektownie właśnie, jak sama to ujęłaś 🙂
      PS: Spoko, nawet nie zauważyłam ich nieobecności 😛 hihi

  • bardzo fajny efekt 🙂
    Miałam kiedyś tusz, który miał z jednej strony szczoteczki właśnie takie grzebyczki, a z drugiej gęstsze, krótsze i zapamiętałam że ta strona grzebyczkowa super właśnie rozczesywała rzęsy 😉

  • Ahh, pięknie się prezentuje na Twoich rzęsach 🙂

  • Widok grzebyczka wzbudził we mnie pewne obawy, ale jak patrzę na końcowy efekt to pal licho grzebyk, chciałabym mieć takie pięknie podkreślone rzęsy 🙂

    • To zasługa grzebyczka właśnie 😀

  • Piękne rzęsy, uwielbiam takie aplikatory <3

  • Ta szczoteczka nie wydaje się prosta w obsłudze, ale za to efekt na rzęsach cudowny.

  • Twoje rzęsy zawsze wyglądają bosko!
    a ten tusz ma świetną, taką inną szczoteczkę 🙂

  • No kurcze u Ciebie wyglada bosko ale ja jakos mam obawy… raz mialam macowy tusz i byla to porazka :/ … tak sie zastanawiam czy konsystencja bylaby dla mnie odpowiednia :]

    • Bo te stare MACowe tusze były bardzo kiepskie 😉 Niedawno In Extreme, teraz ten, nie wiem czy coś drgnęło w dobrą stronę czy co się stało, ale jakby zupełnie inna bajka. Konsystencję ma kremową, nie tak suchą jak Diorek, ale dobrze się maluje od samego początku.

    • Ja lubie sucha 😀 … Kremowe bywaja dla mnie niebezpieczne ;))

    • No to sucha ona nie jest 🙂 Ja nie lubię nadmiernie mokrych, bo mogą zrobić krzywdę. Kremowe są w porządku 🙂

    • te szczorka grzebyczkowa mi sie podoba… w sumie YSL tez maja dziwne szczotki a swietnie mi sie nimi rzesy maluje ale pod warunkiem ze dojrzeja… bo kremowe tusze czasami robia mi trzy rzesy na oku 😉

    • Nie, no trzech rzęs, to my nie chcemy! 🙂 A nie masz gdzie obadać jej na żywo? Sama ocenisz konsystencję, może akurat 🙂

    • Musialabym jechac Norymbergii, jak nie zapomne to kiedys pomacam ale na razie mi nie po drodze 🙂

    • No to obamacaj przy okazji, jak nie zapomnisz 😛

  • Ustawiam go następnego w kolejce do wypróbowania, bo właśnie przyszedł do mnie High Impact ze nowego sklepu internetowego Clinique:)

  • Efekt na Twoich rzęsach Kochana – obłędny!!!! 🙂

  • szału nie robi 😉

    • I tylka nie urywa 😛 … jakby byla jeszcze lepsza, toby Marti rzesy na plecy zwisaly 😛

    • Taaaa, aż do kolan 😛

    • hehe… wlasnie sobie to usilowalam wyobrazic Ö.ö

    • Ty już tam sobie za dużo nie wyobrażaj 😛 hihi :*

  • Bardzo precyzyjny, lubię taki efekt. Jest WOW, ale nie WOW WOW WOW 😀 Ja teraz nie bardzo jestem zadowolona z tego czego używam, albo się osypuje, albo efekt za delikatny. Zaliczyłam dwie tuszowe wtopy z mascarami Cover Girls. Pierwsza nie chce się zmywać, a druga właśnie za delikatna.

    • Ja mam spore wymagania względem tuszy, bo na punkcie rzęs mam małego fisia 😉 Jeśli taki efekt WOW Ci odpowiada, to spróbuj Studio Sculpta, mnie bardzo pozytywnie zaskoczył 🙂

  • Marti, wygląda rewelacyjnie! Idealnie współgra z Twoimi rzęsami:)

    • Dlatego tak bardzo go polubiłam 😀

  • Bardzo dobrze, że trafiłam na ten wpis. Teraz już jestem pewna, że warto go kupić.
    Obserwuję 🙂
    Pozdrawiam!
    STYLONADA.PL

  • szczotka jak grabki małe, ale efekt wielki :O
    uwielbiam Twoje rzęski i chce takie same!!

    • Grabki, dobre porównanie 😀 Rzęski se sama wyhoduj 😀 :*