Estee Lauder Pure Color Nail Lacquer – Red Ego

by
Znacie chyba wszyscy moje uwielbienie do czerwieni na paznokciach? Kolor pasujący zawsze, wszędzie i każdemu. Nie ma znaczenia czy paznokcie są krótkie czy długie, czerwień zawsze wygląda doskonale. Jeśli nie wiem co na paznokieć nałożyć, a czasem się to zdarza, duża jest szansa, że sięgnę właśnie po czerwień. Grupę moich ulubieńców niedawno zasiliła wiosenna nowość od Estee Lauder – Pure Color Nail Lacquer o nazwie Red Ego.

 

To mój pierwszy raz z lakierem Estee Lauder. Pełna obaw przystąpiłam najpierw do wzrokowej konsumpcji, by kilka chwil później zapragnąć bardziej się z nim zaprzyjaźnić. Przystąpiłam do malowania. Nie sprawiło najmniejszych problemów. Szeroki, świetnie wyprofilowany i sprężysty pędzelek doskonale pokrywa płytkę emulsją. Znakomicie napigmentowany, daje prawie pełne krycie przy pierwszej warstwie. Być może jedna grubsza dałaby radę, ja jednak wolałam dać dwie cieńsze.

Red Ego nie jest typowo wiosennym odcieniem, bo z takimi kojarzą mi się jaskrawsze róże i korale, miętki. To piękna gładka, ciemna, elegancka czerwień. Pasować będzie na dzień do jeansów, ale i do małej czarnej na wieczorne wyjście.

Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po trwałości. Jak wiecie moje ukochane lakiery Chanel siedzą na moich paznokciach bity tydzień, bez większych uszczerbków. Red Ego miał więc poprzeczkę ustawioną wysoko. Nosiłam go przez 7 dni, ok 3-4 dnia (w zależności od tego co robiłam) dały się zauważyć delikatnie starte końcówki, ale odprysków czy innych niedoskonałości wymagających zmiany manicure brak. Spisał się na medal! Mogę więc powiedzieć, że na pewno będzie z tego wielka przyjaźń. A może miłość? Czas pokaże 🙂