Dior Transat na lato 2014

by
Słońce rozpieszcza nas coraz bardziej. Robi się cieplej, radośniej i bardziej kolorowo. Idzie lato, zbliża się wielkimi krokami, a jego swoistą zapowiedzią są pojawiające się w perfumeriach letnie kolekcje. Dior stworzył pełen zestaw kosmetyków dla idealnej, wakacyjnej cery. Kolekcja Transat niewątpliwie przywodzi na myśl pełną blasku opaleniznę, naturalną aurę i uczucie nagiej skóry pod egidą słońca.


W odświeżających odcieniach różu i subtelnej opalenizny, puder Diorskin Nude Shimmer (001 Rose / Pink) ma szansę stać się ulubieńcem wielu kobiet. Mięciutki, drobno zmielony i świetnie napigmentowany. Podczas aplikacji zdaje się być nieco pudrowy, ale absolutnie na twarzy tej pudrowości nie widać. Można spróbować używać kolorów oddzielnie, jako różu i łagodnego bronzera, ja jednak najczęściej nie skupiam się na poszczególnych partiach, tylko delikatnie pędzlem omiatam całość. W efekcie otrzymuję piękny subtelny róż z satynowym połyskiem.

Kombinacja barwników i błyszczących drobinek sprawia, że puder ten odtwarza efekt nagiej skóry zanurzonej w słońcu. Doskonale się z nią stapia i daje efekt świeżego, letniego rumieńca. Za jednym pociągnięciem pędzla skóra nabiera koloru, chwytając światło i odkrywając linie twarzy. Cera nabiera naturalnego, słonecznego blasku, jakbyśmy przebywały na powietrzu przez cały dzień.

Czymże byłaby letnia kolekcja bez rozświetlacza? I w kolekcji Transat nie mogło go zabraknąć. Niczym delikatnie wyszyte na pudrze, logo ‚Nude’ przedstawia nowy motyw marynarskiej liny. W wyjątkowym odcieniu szampana oraz rekordowej ilości błyszczących drobinek, Diorskin Nude Tan Transat Edition jest niewątpliwie bardzo glamour. Mięciutki, drobno zmielony i doskonale napigmentowany. Konsystencja nieco wilgotna, przyjemnie kremowa, gładko sunie po skórze. Choć ma w sobie sporo metalicznych drobinek, to są one delikatne i niewyzywające. Zachowują się zupełnie inaczej jak w zeszłorocznym Diorific Perfumed Illuminating Powder (klik). Pięknie wtapiają się w skórę, cudownie ją rozświetlając.

Nude Tan Transat Edition stanowi idealne wykończenie makijażu. Na twarzy, ramionach oraz dekolcie doda blasku i uwydatni opaleniznę. Wspaniały produkt na lato, gwarantujący wspaniałe rezultaty.

Latem najczęściej skupiamy się na słonecznym i promiennym podkreślaniu twarzy i dekoltu, ale nie zapominajmy o oczach. Gdy nie mamy czasu albo chęci na misterny makijaż oka, a chcemy perfekcyjnie wydobyć głębię spojrzenia, możemy sięgnąć po liner w piasku. Czerń byłaby mało zaskakująca, dlatego Dior w letniej odsłonie Diorshow Art Pen proponuje nam piękny granat 385 Bleu Croisiere.  Doskonale napigmentowany, idealnie wilgotny, nie zasycha podczas malowania, nie robi prześwitów. Dość długi aplikator pozwala na narysowanie idealnej kreski wzdłuż linii rzęs, a jej grubość możemy swobodnie stopniować. Nie rozmazuje się w ciągu dnia, nie odbija się na mojej opadającej powiece, trwa dzielnie od rana do samego wieczora.

Moja przygoda z linerami w pisaku była bardzo krótka, bo rozpoczęta i tym samym zakończona na jednym produkcie (klik). Wielkie nadzieje i jeszcze większe rozczarowanie skutecznie zniechęciło mnie do dalszych pisakowych poszukiwań. Diorshow Art Pen skradł moje serce już podczas pierwszej aplikacji i jeśli nic w naszych relacjach się nie zmieni, pojawienie się w mojej kolekcji jego czarnego brata będzie tylko kwestią czasu.

No i coś dla ust. Dior przedstawia słynny Lip Maximizer w kolorze Fresh Pink (005). W opakowaniu piękny, nieco mleczny róż, na ustach pozostaje półprzezroczysty, podkreślając ich naturalny odcień. Precyzyjny aplikator w formie gąbki pozwala na obrysowanie konturu i równomierne pokrycie kolorem. Błyszczyk ładnie do ust przylega, nie rozlewa się ani nie klei. Zapewnia pełen komfort. Pachnie mentolowo i daje fajne uczucie świeżości. Chwilę po nałożeniu czuć lekkie mrowienie, ale zaskakująco przyjemne. To aktywny kolagen, który ma dawać naszym ustom efekt wypełniający. No i daje! Usta są optycznie powiększone, nawilżone, ujędrnione i niebywale soczyste.

Uwielbiam ten błyszczyk za to jak naturalnie, ale jednocześnie sexownie na ustach wygląda.  Jest bezdrobinkowy i daje cudownie gładką, lśniącą, szklaną taflę. Może być noszony solo lub w duecie z pomadką. Idealnie będzie się komponować z letnią opalenizną, podkreślając efekt zdrowego blasku.

Kolekcja Dior Transat jest świeża, soczysta i bardzo wakacyjna. Możemy choć na chwilę, choć w makijażu, przenieść się na słoneczną, piaszczystą plażę. Która z nas o tym nie marzy? 🙂

 Diorskin Nude Tan Transat Edition – Diorskin Nude Shimmer (001) – Lip Maximizer Fresh Pink (005) Diorshow Art Pen Bleu Croisiere (385)

W letniej kolekcji Dior znajdziecie ponadto: samoopalający podkład, jeszcze jeden Nudkowy puder, cienie, niebieski tusz do rzęs, pomadki, błyszczyki i lakiery do paznokci. Przyciągnęło coś Waszą uwagę, na tyle skutecznie, że postanowiłyście skusić się na zakup? Podzielcie się swoimi letnimi typami 🙂