Benefit High Brow

by
Lifting brwi w dwie minuty, bez użycia skalpela? Bardzo proszę. Kredka High Brow nazwana przez Benefit ołówkiem do liftingu brwi ma nam to zagwarantować poprzez optyczne uniesienie brwi i jednoczesne rozświetlenie okolic oczu.

High Brow jest w odcieniu jasnego pudrowego różu, bez żadnych drobinek. Konsystencję ma wystarczająco twardą by się nie kruszyć i nie narobić bałaganu, ale jednocześnie wystarczająco miękką, by nie zrobić krzywdy.

Ja ją nakładam najczęściej pod łuk brwiowy dla optycznego podniesienia brwi i w tej roli sprawdza się całkiem nieźle. Rysuję kreskę i delikatnie wklepuję palcem wblendowując kredkę w skórę. W rezultacie otrzymuję optycznie powiększone oko i delikatnie rozświetlony łuk brwiowy. Twarz wygląda na bardziej wypoczętą, a spojrzenie jest w ładnie odświeżone. Efekt jest tym bardziej widoczny im bardziej nasze brwi są zadbane. Muszą być ‚zrobione’ i ładnie podkreślone.

Oczywiście to tylko jedno z wielu zastosowań kredki. Możemy kłaść ją na linię wodną, w wewnętrzny kącik oka czy na usta na łuk kupidyna. Nie wałkuje się ani nie ściera, więc w każdym z przypadków spisze się świetnie. Możemy również nałożyć ją na całą powiekę i potraktować jako bazę pod cienie. Kredka jest bardzo trwała, po zastygnięciu już nie do ruszenia, więc nie dość że podbije nam kolor cieni, to jeszcze znacząco przedłuży ich żywot.

Nie jest High Brow jednak bez wad. Bardzo lubi podkreślać i uwydatniać włoski. Musimy więc mieć pewność, że skóra na którą kredkę kłaść zamierzamy jest gładka i pozbawiona nawet najjaśniejszych włosków.

Fajny z tej różowej kredki gadżet, ale dla mnie chyba zbędny. Podobny efekt ‚liftingu’ i dużo szybciej mogę uzyskać cieniem w podobnym kolorze. Broni się trochę w opcji bazy pod cienie, ale szału nie ma.

0
  • Medytowałam nad nią kiedyś, ale potem pomyślałam, że to moze być zbędny gadżet o podobny efekt mogę uzyskać przy użyciu innych rozswietlaczy. Z benefitem u mnie jest tak, że nie wszystko mi pasuje, np high beam mi nie podszedł.

    • Mi też nie wszystko pasuje, jak w każdej innej firmie 🙂 Ta kredka, choć nie jest zła i ma swoje fanki, dla mnie jest po prostu zbędnym gadżetem. Ja do High Beam mam stosunek obojętny 🙂

  • Dla mnie zbędny gadżet 🙂

  • Taka kredeczka czasami jest duuuużo bardziej przydatna niż zwykła biała 🙂

    • To na pewno 🙂

    • Zgadzam się. Zwykłej białej prawie nie używam, a wszelkie kremowe jak najbardziej ;p Na pewno zerknę jak będę w Sephorze ;P

    • Dla mnie biała jest zbyt ‚ostra’ i taka sztuczna się wydaje. Cielaczki i różowaki są dużo lepsze 🙂

  • Ja nie widzę na tych zdjęciach z kredką i bez żadnej różnicy. Może po prostu aparat tak dobrze tego nie uchwycił.
    Mimo to myślę, że chętnie bym ją przetestowała, z czystej ciekawości 😀

    • Różnica jest, choć może na zdjęciach mało widoczna. Przetestuj sobie, może Tobie się spodoba 🙂

  • Mam podobną, też benefit ale zwie się eye bright. Używam zarówno pod brwiami, jak i w kącikach oczu, jak i na linię wodną, jak i wokół ust, coby je trochę optycznie powiększyć 😉 I jest fajna!

    • aha – z tym powiększeniem ust, to tak sobie wmawiam ;))) siła sugestii 😀

    • One chyba są podobne? Tylko ta Twoja jest teoretycznie typowo do oczu, moja do brwi 🙂 Siła sugestii może cuda zdziałać 😀

  • Ja w takim celu uzywam jasnego cienia. I przypomnialas mi ze czas na dokladna depilacje brwi;) trza powyrywac to co szpeci:D

    • Ja również 🙂 A na linię wodną kredkę Illamasqua, ta jest dla mnie zbyt różowa 😉

  • ja tam kładę jasne cienie pod brwi 😉

  • Niedawno miałam ją nawet w rękach, lubię takie gadżety 😉 ale kiedy zobaczyłam nową paletke do brwi Guerlain to ta trafiła do mojego koszyka. Kredka z Benefitu jest bardzo fajna i podoba mi się efekt po jej użyciu 🙂

    • I jak ta paletka? Tylko nie mów, że super extra? 😛 hihi

    • Fantastycznie okropna, paskudna i wstrętna 😉

    • Tak myślałam 😛 ehhhh

  • Isa dora ma też coś z takich kredek i Anastasia. Marti zrób post o podkreślaniu brwi please 🙂

    • Chyba sporo firm ma takie wynalazki. Tylko kwestia odcienia, nie każdy będzie wyglądał ładnie i natralnie 🙂
      Ale ja moje brwi tylko cieniem uzupełniam, nic z nimi nadzwyczajnego nie robię 🙂 Pomyślę jednak nad tym tematem 🙂

  • Próbowałam pomalować skórę pod brwiami białą kredką i efekt był całkiem całkiem 🙂

  • Hmmm, ciekawa rzecz, a może sobie by tak sprawić. Choć mi brwi tak często zarastają jak grób nieznanego żołnierza. 😀

    • Skóra pod kredką musi być gładka, inaczej niemiłosiernie podkreśli każdy włosek 🙂

  • uwielbiam go i czasem stosuję jako korektor do zakrycia drobnych plamek – przebarwień – dodatkowo mam naczynko na dolnej powiece i też je nią zakrywam 🙂

    • Najważniejsze to chyba znaleźć na nią swój sposób. Ja nie znalazłam 🙂

    • ona nałozona pod brwi jakoś mi się dziwnie rolkuje ale jako korektor jest niezastąpiona

  • Jakiś czas temu przestałam używać kredek pod łuk brwiowy, ponieważ drażniło mnie właśnie podkreślanie włosków lub różna współpraca z cieniami. Dla mnie to zbędna zabawka, bo jako rozświetlaczy mogę używać wielu innych produktów, a podnoszę brwi cieniami np MAC Brule, czy Inglotem 353 mate 😉 Na zdjęciach widzę, że szału nie ma 🙂

    • W rzeczywistości jest różnica, ładnie podnosi optycznie brew. Tylko, że podobnym cieniem identyczny efekt mogę uzyskać. A i szybciej, bo rach ciach pędzelkiem tylko myźnąć wystarczy 😉

  • Chodziłam obok tej kredki i chodziłam, a dzięki Tobie będę chodzić nadal 😉 Myślę, że podobny efekt można uzyskać innymi kosmetykami i nie jest to rzecz pierwszej potrzeby.

    • Mimo wszystko, jak już chodziłaś, to spróbuj. Może Tobie bardziej do gustu przypadnie 🙂

  • Lu

    Nigdy w życiu nie używałam taki cudów 😀 I szczerze w ogóle nie lubię mieć czegokolwiek pod łukiem brwiowym, nie wiem czemu 😀

    • Może to kwestia przyzwyczajenia? Ja też rzadko tam coś kładę, bo moje brwi są ‚wysokie’ i same z siebie mają dość ostry kąt załamania 😉

  • Marti dzięki za ten wpis! Teraz wiem, że nie kupię 😀 Myślałam, że ten róż jakoś cudownie znika i pozostaje łuna blasku/światła ale ja tu widzę poświatę różu, więc dla mnie odpada 😛

    • A bardzo proszę 🙁 ale obejrzyj sobie, może znajdziesz na nią swój sposób? 🙂

  • Użyła bym ją własnie jako bazę pod cienie lub na linię wodną, bo jakoś pod brewki mi nie pasuje 🙂

    • Dla mnie na linię wodną jest zbyt różowa, bo mam wiecznie czerwone oczy i ona jeszcze bardziej to podkreśla 😉 Wolę kłaść tam cielaczkową Illamasqua 🙂

  • Fajna kredeczka, ale szalu jakos specjalnie nie robi z tego co widze, bo jak piszesz podobny efekt mozna uzyskac cieniem, czy chocby odrobina korektora 😛

    • Dokładnie tak 🙂

  • mam i lubię tą kredkę 🙂 podoba mi się jej odcień, ale rzeczywiście trzeba mieć idealnie wyregulowane brwi 😉 jak ją kupiłam częściej po nią sięgałam… obecnie też częściej używam cienia , mam go w paletce i pod ręką 🙂 jako bazę muszę wypróbować 🙂

    • U mnie najczęściej ląduje jako baza, choć też nieszczególnie często. Do pozostałych czynności wolę cienie 🙂

  • Masz piękne brwi! Z tą kredką się jeszcze nie spotkałam ale chętnie bym ją wypróbowała. Jak ją gdzieś spotkam to na pewno zastanowię się czy jej nie kupić :).

  • No ja na moje slepe oko nic nie widze. Zadnego efektu. Chyba wiecej by sie osiagnelo uzywajac zwyklego cienia w kolorze szampana :/

  • Pod łuk brwiowy zdecydowanie korektor mi wystarcza …. zmiana znowu na blogu; *

    • Taka mała 🙂 :*

  • uwielbiam High Brow! odkąd ją kupiłam nie wyobrażam sobie codziennego makijażu bez niej. wg mnie jest trwalsza od cieni, bo ładnie wtapia się w skórę i nie obsypuje oraz, co najważniejsze, nie ma żadnych drobinek i dzięki temu wygląda naprawdę naturalnie. ku mojemu zaskoczeniu jest meeeega wydajna. kocham miłością niezmienną <3 😉

    • O widzisz 🙂 Ja wiedziałam, że ona ma spore grono fanek i miłośniczek 🙂 Cieszę się, że Tobie tak bardzo przypadła do gustu 🙂

  • Chyba niespecjalnie mnie kusi ten produkt:)

  • Faktycznie, gadżet 🙂 Ja nie używam, raczej bym pożytku z tego nie miała, ale zawsze można wykorzystać do innych celów, na linię wodną czy cos 😛

    • No o tym właśnie pisałam w poście 😉

    • spodobał mi się motyw z użyciem jej jako baza pod cienie, czy jej wydajność ucierpi na tym bardzo? jak myślisz?

    • Nieeee 🙂 Ona nie jest nadmiernie kremowa, nie rozpływa się na skórze, jest bardzo wydajna 🙂

  • Gadżet fajny, ale raczej by się kurzyła :/ To chyba jedna z niewielu rzeczy, które z Benefitu nie kuszą 😉

    • Jedna mniej na ‚liście’ 😉

  • Hmmmm, efekt ledwie zauważalny.

  • Dla mnie to chyba również zbędny gadżet, bo jakoś nigdy mnie nie kusił…
    W razie czego to wolę nałożyć jasny cień, mam taki fajny matowy z MACa, do rozświetlenia idealny 🙂

    • Ja również, jak coś, posiłkuję się cieniem 🙂

  • Nie widzę efektu przed/po, ale coraz bardziej ślepa się robię:(

    • Na zdjęciach mało widoczny, choć ja go widzę.. ale może dlatego, że wiem dokładnie gdzie kredkę kładłam? 🙂

  • Ja sobie nieraz używam cielistej kredki, białego cienia albo rozświetlacza i jest git 😀

    • No i o to chodzi 🙂

  • Dla mnie też wydaje się zbędny 🙂 Mam cielisty matowy cień do podkreślania łuku brwiowego i to mi wystarczy 🙂

  • Dla mnie ciężko dostrzec efekt na zdjęciu (bo i pewnie trudno go uchwycić). Ja używam rozświetlacza pod łuk brwiowy, najczęściej Mary – Loumanizer lub Soft & Gentle.

    • No właśnie ciężko uchwycić, bo różnica nie jest też znów jakaś super extra hiper widoczna.. ale jest 🙂

  • Fajny gadżet, choć wolałabym ją w nie różowym, a beżowym (cielistym) odcieniu.

  • Kupiłam kiedyś taką kredkę z Catrice, w sumie zgodnie z przeznaczeniem jej nie używałam tylko malowałam nią linię wodną 🙂 Kredka dla fanek gadżetów jest w sam raz 🙂

    • Oooo tak. A dużo kobiet lubi gadżety 🙂

  • Moje biedne brwi są ostatnio przeze mnie zaniedbywane. Mam ochotę przejść się do Brow Baru – czuję, że to może odmienić ich życie 😀

    • Iiiiiiiidź i poka poka efekty 🙂 Też bym poszła, ale z moimi brwiami już chyba nic nie da się zrobić 🙂

  • Aparat zjadł chyba cały efekt, bo ja tutaj nic nie widzę albo moje oczy już nie te 😀
    Jakie ty masz perfekcyjne brwi.

    • Trochę zjadł :/ choć ja widzę różnicę 🙂 Kochana, moim brwiom do perfekcji wieeeeele brakuje 😉

  • Ja bym pewnie spróbowała właśnie na łuk brwiowy bo niestety ta okolica wymaga u mnie poprawek.

  • Nie odczuwam chęci posiadania tej kredki. Faktycznie jednak ładnie otwiera oko 🙂

  • Mam, lubię i używam codziennie, ale jak się kiedyś tam skończy nie kupię ponownie. Obejdę się bez niej, ale z nią też jest fajnie 🙂

    Kasieńka

    • Pewnie, fajnie ją mieć, ale bez niej świat też się nie kończy 🙂

  • Kiedyś nad nią rozmyslalam, ale w efekcie stwierdzilam, że to zbędny gadżet.

  • Cienie lepiej sie sprawdzaja w tej roli. 🙂

  • Podobny efekt uzyskuję zwykłą cielistą kredką, mam akurat z firmy basic. Często używam po prostu cielistego cienia. Dla mnie to też zbędny gadżet 🙂

  • Mam tańszy odpowiednik z Catrice 😉

  • Bardzo subtelny efekt. Ja ją bardziej widzę jako kredkę na linię wodną;)

    • U mnie w tym wydaniu się nie sprawdziła niestety :/ Mam zawsze przekrwione oczy (taki urok) i ona jeszcze bardziej to podkreśla. Jeśli ktoś nie ma takich problemów, jak najbardziej się nada 🙂

  • ja łuk brwiowy po prostu podrasowuje zwykłą cielistą kredką a czasem cieniem ;))

  • mam jedną taką kredeczkę, tylko o białym perłowym wykończeniu i całkowicie mi wystarczy

  • fajny „gadżet” ale niekoniecznie bardzo potrzebny

  • ja tym razem podziekuje 😉

  • Mi by się nieprzydała 🙂

    • To już wiesz gdzie jej szukać 🙂

  • O jaka śmieszna rzecz. Bardziej gadżet niż konieczniemuszęmieć 🙂

    • Też tak myślę 🙂

  • U mnie na pewno by się nie spisała, mam dużo „kiełkujących: włosków pod łukiem brwiowym 🙂

  • Lubię takie kredki, ale niestety mój „urok” polega na meszku….od czasu do czasu go usuwam, ale ze względu na problemy ze skórą robię to rzadko i niestety High Brow potrafi go jeszcze podkreślać. Jest super kiedy skóra jest po świeżym zabiegu i gładka 🙂 Ostatecznie wybieram inne produkty oraz inną tonację. Na razie pałęta się w szufladzie i czeka na lepsze dni 😀

    • No ona niestety jest bezwględna dla owłosienia wszelakiego. Żadnemu włoskowi nie przepuści :I

  • Ładny efekt, ale taki sam można wykonać innymi kosmetykami- zresztą sama również o tym wspomniałaś 🙂

  • Fajna rzecz, ale raczej zbędna u mnie. Nie mogę się napatrzeć na te twoje rzęsiska… ;-))

  • super kredka 🙂
    u mnie by się niestety nie sprawdziła;/ nie mam wyregulowanych rzęs bo sama nie umiem, a jak mi kosmetyczka zrobiła, to wstyd było wyjśc z domu ;(
    p.s. nie mogę sie napatrzeć na twoje oczy i rzęsy *.*

  • Ja w tym celu używam jasnego cienia albo odrobiny rozświetlacza, ale mimo wszystko kredka wygląda tak uroczo, że chętnie bym ją przygarnęła:)

  • mi ta kredeczja raczej robi kuku, do naturalnych brewek będzie dobra :O

  • Magiczna różdżka……ale dla mnie kosmetyk zbędny. Moich krzaczorów już bardziej nie trzeba podkreślać 😉

    • Tak jak w zasadzie moich mocno ‚wygiętych’ brwi 🙂

    • Ja używam do tego cieni i taki efekt końcowy doskonale sie u mnie sprawdza.

    • U mnie również, jeśli mam ochotę na większe podkreślenie łuku brwiowego 🙂

  • Dla mnie to trochę zbędny gadżet, bo tak jak piszesz cieniem można uzyskać identyczny efekt. Ale wiem, że NYX ma odpowiednik takiej kredki i to kilka razy tańszy, więc można sobie wypróbować 🙂

  • Szczerze powiedziawszy – brwi to chyba jedyne, co w sobie lubię, a że nie jestem fanką cieni (to wcale nie problem z dwiema lewymi rękoma, cii XD”), to kredka na pewno będzie dla mnie poręczniejsza. ;; Ciekawa recenzja.

    hwajay.blogspot.com

    • Możesz jej spróbować, może przypadnie Ci do gustu. Jeśli masz ładne brwi, to ona napewno je jeszcze fajnie podkreśli 🙂

  • Osobiście wolę cienie na strefę pod brwi 🙂 Więc chyba przy tym pozostanę. A bazę pod cienie mam już najlepszą z najlepszych, więc mam już swoich faworytów.

  • Ostatnio odkryłam, że Painterly świetnie się sprawdza nałożony aż pod same brwi, więc jestem nieczuła (na razie) na takie zabawki 😉 uff chociaż raz 😀

    • Zdarza się 😉 hihi

  • Mialam go, zgadnij kto go teraz ma????
    heheh:)))
    ja uzywam prawie identycznego od Anastasia Beverly Hills
    buziole sisku mòj ukochany :*******

    • Mamcia Nasza? 🙂
      Ta Anastasia mnie coraz mocniej ostatnio ciekawi 🙂 :***

  • U mnie właśnie leży nieużywana 🙁 Chciałam głównie na linie wodną ją używać, ale strasznie mi po niej oczy łzawią 🙁

    • Ajć :/ Mi na szczęście krzywdy nie robiła, a mam wrażliwe oczy, bardzo podatne na podrażnienia.

  • Dla mnie byłaby porażką, ze względu na to, że mam dużo meszku pod brwiami (że też normalne włosy nie chcą się pokazać tam, gdzie powinny).

    • Ona z meszkiem by się baaaaardzo nie lubiła 😉

  • Świetna kredka 🙂

  • Jak dla mnie też chyba byłaby zbędna.. Nie chciałoby mi sie jej nakładać pod łuk brwiowy, bo z cieniem idzie dużo szybciej 🙂 jeśli nie miałabym kredki na linię wodną, wtedy może może bym się na nią zdecydowała

  • nie wiem czy zainwestowałabym w nią… 🙁

  • Bardzo fajnie, że zamieściłaś recenzję tej kredki, bo swego czasu zastanawiałam się nad jej zakupem…Ostatecznie używam cielistego matowego cienia lub zwykłej cielistej kredki, które też dają fajne efekty 🙂 Masz bardzo ładne brwi !

    Pozdrawiam 🙂

  • Ja mam „eye bright”. To w zasadzie to samo, tylko z drobinkami. Też używam jej w podobny sposób :))

  • Cudny kolorek ma ta kredusia 🙂 Używam rozświetlacza i na razie mnie to wystarczy, musi… 🙂

  • Kochana mam jeszcze do Ciebie pytanie, bo widzę, że też masz długie rzęsy 🙂 Czy masz jakiś sposób żeby po kilku godzinach / pod koniec dnia nie odbijały Ci się rzęsy na górnej powiece ? Ja niestety mam ten problem i to nie jest kwestia tuszu, bo używałam tuszy z różnych półek cenowych i przy każdym był ten problem….

    • Moje rzęsy chyba z reguły nie dotykają górnej powieki, więc ten problem na szczęście mnie omija. A przypudrowujesz górną powiekę?

  • No zanim dobrnę do końca tej listy z komentami to mi już ucieka z głowy co chciałam napisać 🙂
    Mam Eye bright i chyba daje podobny efekt, czy nie?

    • No tak, pamięć już nie ta 😛 hyhy Nie miałam nigdy Eye Bright, kojarzę tylko że takie coś jest. Dziewczyny piszą, że to to samo, tylko ma drobinki, więc efekt chyba podobny? 🙂

  • Nie piszę tego często, ale tym razem jest ten cudowny dzień, gdy nie mam ochoty biec do sklepu;) zdecydowanie wole cienie. Jedyna kredka, która mam do takich celów HR od daaaaawna leży nie używana bo mi z tego typu kosmetykami nie po drodze 😉

    • Zdarza się najlepszym 😀 ahahaha

  • Dla mnie również byłaby zbędna, pod łuk brwiowy zawsze nakładam biały cień ( lub inny w bardzo jasnej tonacji ) i daje ten sam efekt 🙂

  • Kiedys sie nad nia zastanawialam, bo lubie takie gadzety… no ale jak podkresla wloski to u mnie odpada, bo moje brwi rosna jak szalone 😉

  • Ja ostanio zakupiłam jakąś jumbo z Essence, całkiem możliwe, że używanie pod łuk brwiowy nie ejst jej przeznaczeniem, ale sparwdza się a kosztowała grosze 🙂

    • No i to chodzi 🙂

  • Słyszałam, że kosmetyki tej firmy są bardzo fajne! Oosbiście nie miałam, ale być może przetestuje już niedługo

    Pozdrawiam cieplutko ;))
    http://www.nataliamajmonroe.blogspot.com

  • Ja do podkreslania luku pod brwiami uzywam cienia albo bialej kredko nyx. U mnie dziala ona super jako baza, wiec benefit mi zbedny.

  • też mi się wydaje, że to trochę zbędny kosmetyczny gadżet 😛

  • Różnica jest bardzo subtelna 😉 Ot, zwykły rozświetlacz w kredce, tak jak wspomniałaś, podobny efekt osiągniemy choćby cieniem.

  • Ja daję jasny cień pod łuk brwiowy i tez jest fajnie.

  • zbędność 😛

  • Używałam u teściowej i była ta kredeczka tak oporna, że sobie odpuściłam po 2-3 razach. Ale sam efekt jest bardzo ładny 🙂

  • Mam cos podobnego z RBR i owszem fajna ale jak piszesz… to juz naprawde gadzet :)) czesciej zalatwiam to cieniami jak kredka, choc ciagle sobie obiecuje, ze bede uzywac hehe…

    • Mi też zawsze bardziej po drodze z cieniami niż kredkami 😉

  • ja „odcinam” i podnoszę brew Illamasquą Vow- jest kremowa,ale „cienka”,więc nie podkreśla włosków, zblendowana podbija i utrwala cień, podkreśla kształt brwi dośc precyzyjnie.
    Także Benefit podoba mi się tylko kolorem-jasny róż odświeża. (od tego mam MAC-Yoghurt)
    Za to Paese jest zbyt „gruba”, tłusta, ciapata, i choc latwa w uzyciu-to minimalnie za ciemna.
    To się Boska wypowiedziała 🙂

    • Ja Vow używam najczęściej na linię wodną, ale rzeczywiście do podniesienia brwi jak najbardziej się nada. Muszę kiedyś wypróbować 🙂

  • Miałam na nią kiedyś ochotę, ale ostatecznie chyba wolę przeznaczyć tę kwotę na coś bardziej konkretnego, jak na przykład dwudziesty róż 😀

  • A ja należę do ogromnych fanek 🙂 Może dlatego, że moje brwi są bardzo płaskie, wręcz ‚opadające’, więc walczę o każdy milimetr w górę. Próbowałam różnych cieni, rozświetlaczy itd… jednak to jest mój nr 1. Kończę już 3cią ale, ale… coraz częściej podoba mi się efekt, jaki uzyskuję korektorem 🙂 i powoli odchodzę od High Brow, jednak nawet jeśli zrobię sobie od niego krótką przerwę, na pewno prędzej czy póżniej kupię 4tą 🙂 Pozdrawiam!

    • Ona ma sporo fanek mimo wszystko, ale wiadomo, że każdemu dogodzić się nie da 🙂 Tym bardziej, że moje brwi większego liftingu w sumie i tak już nie potrzebują 😉

  • Posiadam tą kredkę w swoich zbiorach i zgodzę się z Tobą, że tak naprawdę można się bez niej obyć.. w zasadzie stosuję ją teraz na tylko lini wodnej.