Eisenberg Creme Contour Des Yeux Levres – krem kontur oczu i ust

by
Nie ma uniwersalnego sposobu na gładką cerę. Część problemów wymaga specjalnego traktowania. Jeśli pragnie się zachować młody wygląd jak najdłużej, warto sięgnąć po odpowiednie kosmetyki. Dzięki właściwej specyfikacji trafiają one dokładnie w rodzaj zmarszczek, których chcemy się pozbyć. Eisenberg stworzył krem do pielęgnacji konturu oczu i ust, który dzięki połączeniu specjalnie dobranych składników likwiduje zmarszczki, koi i wygładza skórę.

Krem kontur oczu i ust to wspaniałe połączenie oleju z pestek winogron i kwasu hialuronowego, zapobiega starzeniu się skóry, nawilża i wygładza. Intensywne działanie łagodzące zawdzięcza wyciągom z krasnorostów i czarnego bzu oraz bisabololowi. Wyciąg z krasnorostów (algi czerwone) zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia skóry, poprawia elastyczność, pobudza metabolizm komórkowy oraz napięcie tkanek. Wyciąg z bzu czarnego zmiękcza skórę, wygładza nierówności, poprawia mikrokrążenie i łagodzi podrażnienia spowodowane niekorzystnym wpływem zanieczyszczenia środowiska. Dodatkową zaletą jest zawartość formuły Trio-Moléculaire®, która regeneruje, stymuluje i dotlenia skórę. Stanowi ona serce całej linii kosmetyków EISENBERG i zawiera 3 aktywne molekuły.

Skóra wokół oczu jest najdelikatniejszym miejscem na twarzy. Cienka, słabo ukrwiona, naturalnie narażona na uszkodzenia. Zmarszczki mimiczne mogą pojawić się bardzo wcześnie, zwłaszcza jeśli skóra nie jest odpowiednio chroniona i pielęgnowana. Zmarszczki wokół ust zazwyczaj pojawiają się nieco później, gdy struktura skóry ulega znacznemu osłabieniu. Krem kontur oczu i ust to produkt 2 w 1, a przy okazji znakomita baza pod makijaż.

Spakowany w buteleczkę z pompką, typu airless zapewnia nam higieniczną aplikację i gwarancję zużycia do ostatniej kropli. Pompka zgrabnie wydobywa zawartość, której ilość możemy swobodnie kontrolować.

Delikatna formuła pozwala na szybką aplikację na skórę wokół oczu. Krem ma nieco żelową konsystencję, dość lekką, ale jednocześnie niezwykle treściwą. Wydaje się być doskonałym produktem całorocznym. Jest wystarczająco lekki, by nie obciążać nadmiernie skóry latem, jednocześnie na tyle bogaty, że zaspokaja pragnienia rozkapryszonej i bardziej wymagającej skóry zimą.

Kremu używam tylko na okolice oczu, ‘problem’ skóry ust zostawiam specyfikom do twarzy, wierząc w ich dogłębne, kompleksowe działanie. Najpierw delikatnie rozprowadzam, następnie wklepuję opuszkiem palca. Krem rozpływa się po skórze i otula ją delikatną kołderką. Właściwie natychmiast mam wrażenie wypełnienia skóry, tak jakby krem ją od środka wypychał i ujędrniał. Skóra jest momentalnie wygładzona i przyjemnie napięta (ale nie ściągnięta!). Krem szybko się wchłania i zostawia po sobie leciutką warstewkę ochronną. Korektor nań aplikowany gładko sunie po skórze. Nic się nie klei ani nie maże. Oba produkty doskonale się ze sobą łączą, dając mi poczucie zadbanej, nieskazitelnej skóry.

Poza doraźnymi korzyściami, które wynikają ze stosowania kremu, zanotowałam też ogólną poprawę stanu skóry. Jest delikatniejsza w dotyku i bardziej gładka, a drobne linie są wypełnione. Do tego otrzymujemy ‚w pakiecie’ doskonałe nawilżenie i odżywienie. Moja skóra ten krem pokochała!

Krem kupicie w Sephorze, która ma w Polsce wyłączność na sprzedaż produktów marki Eisenberg. Kosztuje 319 zł, ale ma aż 30 ml (!), czyli jest dwa razy większy od standardowych pojemności kremów pod oczy.