Organique Shea Butter Body Balm – balsam z masłem shea białe piżmo

by
O skórę naszą dbać musimy. Peelingujemy, nawilżamy, ujędrniamy. Co jak co, ale porządnego balsamu w naszych kosmetycznych zbiorach zabraknąć nie może. Dziś opowiem Wam o jednym z moich zimowych ulubieńców.

Receptura tego naturalnego balsamu została oparta na wyjątkowych właściwościach masła Shea (Karite), wosku pszczelego i odżywczych olejów: sojowego, z awokado i pestek winogron. Balsam zawiera 50% czystego masła Shea posiadającego certyfikat ECOCERT. Jego stosowanie daje efekt długotrwałego nawilżenia i odnowy warstwy lipidowej – nawet bardzo suchej skóry. Atrakcyjne zapachy balsamów długo utrzymują się na skórze, działając aromaterapeutycznie i odprężająco. Niezwykły zapach kojarzy się z pięknem i szlachetnością, ponadto wykazuje działanie antystresowe i antydepresyjne. Balsam pozostawia skórę jedwabiście gładką i pięknie pachnącą ogrodem. Polecany jest zwłaszcza dla skóry suchej, dojrzałej i wymagającej regeneracji.

Konsystencja nigdy wcześniej przeze mnie niespotkana. Twarda i zbita, z małymi kuleczkami na powierzchni. Gdy pierwszy raz otworzyłam pojemniczek przez długą chwilę zastanawiałam się nad sposobem używania tego specyfiku. Nieśmiało więc zaczęłam myziać po nim palcami i okazało się, że ów twardziel cudownie rozpuszcza się pod wpływem ciepła i dalsze z nim postępowanie nie sprawia najmniejszego problemu. Z twardej bryły zmienia się w oleistą, tłustawą maź, która świetnie nakłada się na ciało i łatwo rozsmarowuje (choć oczywiście nie tak szybko jak lekki balsam). Wspomniane grudki nie są oporne i gładko rozprowadzają się po ciele.

Balsam wchłania się dość wolno, dlatego nie wyobrażam sobie go stosować na całe ciało w ciągu dnia. To mój faworyt na noc, a w ciągu dnia jedynie na bardziej wysuszone miejsca. Pozostawia na skórze wyraźną tłustą warstwę, która wyczuwalna jest nadal po kilku godzinach od nałożenia.

Efektem stosowania balsamu jest genialnie nawilżona, odżywiona i ujędrniona skóra. Jest miła i delikatna w dotyku. Działanie jest długofalowe, nie znika od razu po zmyciu balsamu. Moja przesuszona skóra nie jest już podrażniona ani nieprzyjemnie ściągnięta, nawet gdy balsamu nie używam codziennie. A nie używam, bo nie ma takiej potrzeby.

Balsam łączy w sobie zalety działania olejku, ale jednocześnie jest wygodniejszy w użytku czy na przykład w podróży. Do tego jest bardzo wydajny, potrzeba go naprawdę niewiele na posmarowanie całego ciała. Choć nikt nie mówi nam, że możemy kłaść go tylko na ciało. Spróbujcie również na dłonie, stopy czy usta, a nawet zaszalejcie i namówcie partnera / męża / żonę / chłopaka / dziewczynę (niepotrzebne skreślić) na masaż. Wszystkie opcje sprawdzone i zbawienne działanie potwierdzone 😉

No i zapach, o którym nie można nie wspomnieć. Ja posiadam wersję z białym piżmem. Mocny, intensywny, odurzający na swój sposób, dość długo utrzymuje się na skórze. Mojego męża troszkę zwala z nóg, mi się bardzo podoba. Choć może gryźć się z perfumami, ale tak jak pisałam, ja stosuję balsam głównie na noc, więc nie ma się z czym gryźć 🙂

Balsam możecie kupić na wagę, w dowolnej ilości albo w takim zakręcanym 150 ml (39.90 zł) pojemniczku jak mój.

0
  • Ostatnio skusiłam się na podobne masełko Shea Greckie w mydlarni i używam je głownie do ust. Pobiło wszystkie mazidła do ust i w końcu szminki nie odznaczają suchych skórek 😉

    • masło shea słynie ze swoich wspaniałych właściwości i jest pogromcą dla wszystkich suchych skórek 🙂

    • Nie myślałam, że aż tak, bo masło shea z L’Occitane totalnie nie nawilżało 😉

    • oj tak, z L’Occitane miałam kiedyś masło z shea i było okropne :/

    • Będę musiała w końcu Organique spróbować 😉 bo jak mydlarni masełko to czysta poezja to to też musi być cudowne 😉

    • jest! zupełnie inne jak to L’Occitane! a ja w kwestii maseł jestem chyba dość wybredna.. to znaczy moja skóra jest 😉

    • Będę musiała się przejść i zobaczyć 😉

  • następnym razem jak będe w pobliżu Organique to powącham ten balsam 😛

    • białe piżmo jest boskie! choć mój mąż niekoniecznie się z tym zgadza… ale On się nie zna 😛 hihi

  • Miałam mleko i magnolie, ale na całe ciało za tłuste więc stosowałam tylko na stopy ewentualnie skórki przy paznokciach:)

    • konkret z niego niebywały i nie każdy może lubić czuć je na sobie.. ja w ciągu dnia się z nim nie umiem polubić.. ale na noc jest idealny 🙂

  • Miałam wersję o zapachu magnolii:) Nie mogłam się go nawąchać:) Teraz niedawno kupiłam go mamie i wybrałam wersję grecką, która pachnie słodkimi winogronami (zupełnie jak maska do włosów anti-age).

    • cała seria Anti-Age pachnie winogronami, dokładnie jak pianka grecka, więc to chyba ten sam zapach 🙂

    • Pewnie tak:) Podobnie, jak wersja o zapachu magnolii pachnie dokładnie tak samo, jak seria antyalergiczna i bloom essence:)

    • oooo, to nie wiedziałam 🙂 znam tylko Bloom Essence 🙂 dobrze wiedzieć! 🙂

  • nie lubię takich tłuścioszków 🙂
    ale nie mam tez wymagającej skóry, na szczęście ;))

    • no to jak nie masz wymagającej skóry, to nie masz potrzeby się z takimi tłuścioszkami zaprzyjaźniać 😉

  • Masaż przy użyciu takiego cuda musi być niezwykle przyjemny 😀

  • uwielbiam masło shea, a dwa tygodnie temu zaopatrzyłam się w nowe, tym razem z Organique na wagę właśnie. Wybrałam magnolię – też stosuję na noc, więc kompletnie nie przeszkadza mi ani warstewka, ani utrzymujący się zapach, który swoją drogą jest piękny 🙂

    • musze obwąchać tę magnolię, bo mnie zaintrygowała teraz 🙂 choć nie wiem kiedy to piżmo zużyję, bo drań jest baaaardzo wydajny 🙂 hhi

    • wierz mi, że ja do opisywania zapachów to straszna dupa jestem :)) jest piękny, delikatny, kwiatowy, bardzo kobiecy, wiele kosmetyków ma ten zapach w gamie ;p – aż się musiałam wysilić 🙂
      piżma akurat nie było, a bardzo lubię tego typu zapachy

    • spoko loko, ja też zapachowym miszczem nie jestem 😀 kurka ,magnolia chyba miesza mi się z jaśminem 😛 hmmm

  • Chce! Kończy mi się oliwka do ciała, a w kolejny weekend będę miała prawie pod nosem…:D Lubię tłuściochy, moja sucha skóra na ciele tego potrzebuje.

    • no to polubisz się z tym balsamem 🙂 ja uwielbiam to jak oliwki działają na moją skórę, ale zdecydowanie bardziej przemawia do mnie forma ‚prasowana’ 😉

    • Ja mimo wszytko chyba bardziej preferuję konsystencję płynną – raz dwa i polane, wsmarowane;)
      Oliwka wczoraj wyzionęła ducha – masło coraz bliżej mnie:D

    • u mnie było – raz dwa i rozlane 😛

    • Kupilam. Wlasnie sie posmarowalam wersja magnolia i przepadlam!!

    • takie fajne, czy takie niefajne? 😛

    • Boskie!! Pokochalam na zaboj! I mam pytanko…a nawet prosbe;) bo Ty obcykana jestes i kojrzysz moze jakie perfumy pachna jak to maslo shea magnolia? Wiem, ze masz pizmo, ale na nuz kojarzysz ten zapach magnolii:D

    • nie mam pojęcia, nie znam tego magnoliowego zapachu niestety :I

    • Powachaj koniecznie:D musze cos jeszcze miec z tej serii!

    • na pewno tak zrobię! 🙂

  • Mam taki żurawinowy – okropieństwo. Mega tłusta maź z okropnymi kulkami. Skład średni, poza eko masłem shea standardowa chemia. Nie jestem w stanie wykończyć małego opakowania, bo się klei, lepi, a zapach wręcz dusi.

    • nie znam żurawiny, ale zapach, to kwestia dość indywidualna.. szkoda, że Cię dusi i męczy :/ może Twoja skóra nie potrzebuje aż takiej dawki nawilżenia?

  • chętnie kupię na wagę 🙂 potrzeba mi cosik takiego na kolana i łokcie 🙂 a może jak mi się spodoba to i na pokuszę o mizianie całego ciała 🙂

    • no właśnie ta opcja kupna dowolnej ilości jest świetna! bo można balsam wypróbować (a jest dość specyficzny) i się z nim zapoznać 🙂 może Twoje kolana i łokcie, a i całe ciało się z nim polubią 🙂

  • Lubię bardzo takie treściwe nawilżacze/natłuszczacze 🙂 Ubolewam nad brakiem sklepu internetowego Organique.

    • plany powstania są, ale nie wiem kiedy ten moment nastąpi :I na pewno byłby wielkim ułatwieniem dla osób nie mających dostępu do stacjonarnych sklepów 🙂

    • Dokładnie tak. Niech się tam Organique spręża 😉

  • kurcze, wygląda jak kostka smalcu haha; chyba jednak bałabym sie tej tłustości, choć przypuszczam, że zapach by mnie uwiódł, bo ja lubię mocne, duszące aromaty:)

  • Agi

    Na pewno przy okazji wizyty w organique po glinkę powącham tego pięknotka 🙂

    • jestem ciekawa czy tylko mnie to białe piżmo uwodzi 🙂

  • kolejny raz kusisz:) bardzo bym chciała ten produkt, sama formuła mnie przekonuje i ten ODURZAJĄCY zapach;DDD

    • kup sobie mniejszą ilość na próbę, może działanie Ci się spodoba, a zapach też Cię pozytywnie odurzy 🙂

  • kusisz mnie tym balsamem 🙂

  • No to się rozmarzyłam o nim, jeszcze jak pięknie pachnie to musi być u mnie. 🙂 Wpisuję go na swoją chciejlistę. 🙂

  • Konsystencja skradła moje serce! Wygląda genialnie! 😉

    • i działa cuda! wybawienie dla suchej skóry 🙂

  • Kuszisz sisku, kusisz :****
    Ale gdyby nie ten intesywny zapach to bym juz szalala…
    Ze wzglédu na czéste mirgeny nie dla mnie…ostre, mocne, intensywne zapachy wywolujá u mnie
    ogromny ból glowy, który przeksztalca sié w tá cholerná migrené…
    Mój Angel, Alien, Chanel Coco Mademoiselle itd…musialam sprezentowac bo nie dalo rady…
    A szkoda bo zapachy znakomite 😀
    Buziole :***********

    • ooo nieeeee… Coco Mademoiselle to mój ukochany zapach! chyba bym się zapłakała gdyby mnie od niego bolałam głowa 🙁

    • No mój to tez… I widzisz… Musiałam wydać… I co? Wyje! ;-/

    • nie płakaj Sisku :* na pewno masz inne ukochane 🙂

  • Nigdy jeszcze nie używałam żadnego balsamu o takiej „zwartej” konsystencji, ale wyobrażam sobie jak pięknie musi pachnieć!

    • przyznam, że miałąm spora zagwostkę jak to tego użyć 🙂 ale balsam cudownie topi się pod wpływem ciepła 🙂

  • Kolejny na mojej liście zakupów;)

  • Nie ma lepszego kosmetyku niż Shea, jestem mu wierna od kilka lat i nigdy mnie ni zawiódł!

    • słynie od lat ze swoich doskonałych właściwości 🙂

  • Też mam suchą skórę, więc jeśli piszesz, że jest taki dobry to muszę mu się przyjrzeć bliżej:)

    • genialny! bardzo szybko rozprawia się z przesuszoną skórą 🙂

  • Ciekawy jednak ten zapach nie dla mnie

  • Interesująca konsystencja i zapach zapewne ciekawy, acz zimowy, a zima mieć idzie już sobie, a kysz 😉

    • zapach zapachem, ale balsam sam w sobie zdecydowanie zimowy 🙂 na cieplejszy czas na pewno zbyt tłusty / ciężki 😉

  • Hmmm… jak sobie tak popatrzylam, to stwierdzam, ze ten sklepik w Szczecinie bardzo wielu rzeczy w ogole nie mial w sprzedazy. Ogladnelam dwa razy wszystko, tak na przyszlosc zeby wiedziec o czym piszesz ale potem jak porownalam ze strona, to pare kosmetykow mi umknelo :]

    • może mieli jakieś braki? albo coś Ci umknęło? bo jednak sporo tam wszystkiego 🙂

    • Nie wiem… umknac zawsze moglo bo tego jest sporo 🙂

    • jest, jest, ja sama za każdym razem gdy jestem w ich sklepie odkrywam coś nowego 😀

    • Przy mojej czestotliwosci to i tak za kazdym razem jak wejde, to dostaje oczoplasu ;))

    • ja też często nie bywam, wbrew pozorom 🙂 ostatnio byłam jak robiłam zakupy dla Ciebie.. a wcześniej nawet nie pamiętam 🙂

    • No tak… ale Ty i tak jestes na biezaco przez wspolprace a ja jak tam weszlam, to dziewczyna az sie smiala widzac jak latam po sklepie z oblakanym wzrokiem ;)))

    • ahahahaha chciałabym to zobaczyć 😀

    • Dobrze, ze ochrony nie wezwala ale byla przy tym na tyle kumata, ze zostawila mnie z moim amokiem i pozwolila latac w ta i z powrotem ;))) bo jak ktos jest namolny i mi na glowie siedzi, to przewanie tak mnie zniecheca, ze nic nie kupuje :]

    • Dobrze, ze ochrony nie wezwala ale byla przy tym na tyle kumata, ze zostawila mnie z moim amokiem i pozwolila latac w ta i z powrotem ;))) bo jak ktos jest namolny i mi na glowie siedzi, to przewanie tak mnie zniecheca, ze nic nie kupuje :]

    • mam dokładnie tak samo! nie cierpię nadmiernie narzucających się ekspedientek.. lubię jak mnie baaardzo dyskretnie obserwują i jak potrzebuję pomocny, to szybko działają.. a jak nie, to sama sobie swobodnie mogę wszystko obejrzeć i dotknąć 🙂

    • Ostatnio mi taki sep zawisl na plecach w Norymberdze… no myslalam, ze zabije i tak mnie wkurzyla, ze odechcialo mi sie zakupow… a jak odchodzilam, to jeszcze pytala czy nic nie znalazlam… juz chcialam jej powiedziec, ze owszem… upierdliwa sprzedawczynie grrrr… ale zanim zdazylam to mnie Adam wyciagnal ze sklepu 😛

    • ahahaha wyobrażam sobie 🙂 nie cierpię takich nadgorliwców :/

  • zapach piżma? nigdy go nie zauważyłam wśród tych apetycznie wyglądających pojemników z balsamem na wagę. ja jednak wolę mniej tłuste formuły, nie mam zresztą bardzo przesuszonej skóry (magia codziennego nawilżania ;)), chociaż od czasu do czasu lubię sobie zapodać taką porządną, shea-terapię 🙂 mam próbkę masła w wersji afrykańskiej – uwielbiam ten zapach! prawie męski, bardzo intrygujący. próbki w Organique są w pięknej pojemności, ta starcza mi już długo – czasem smaruję nią przedramiona, coby pachniało mi pięknie w okolicy nosa 😀

    • no białe piżmo 🙂 magia codziennego nawilżania niewątpliwie ma tutaj wielkie znaczenie 🙂 ja mam fazy na nawilżanie, stąd moja skóra bywa w różnych stanach, mniej lub bardziej wymagających 😛

  • Ale niesamowity! Ja w ogóle bym pomyślała przez te bąbelki że jest zepsuty! ;P
    zapach musi mieć bossski!

    • hahaha to nie bąbelki, tylko kuleczki 😀

  • Ciekawie wygląda w opakowaniu 🙂 Nigdy nie miałam kosmetyku o takiej konsystencji.

  • Kocham to masło, zwłaszcza mleczne. Wielbię:))

    • mlecznej serii jeszcze nie znam.. muszę się zapoznać przy najbliższej okazji! 🙂

  • Poczułam się zaintrygowana 🙂 Chyba tymi kuleczkami najbardziej, no i zapach, ja lubię jak mi mocno pachnie 🙂

    • czarodziejskie kuleczki 😀 hihi ja w ogóle uwielbiam piżmo, więc bardzo lubię czuć je na sobie 🙂

  • ja to uwielbiam wszystkie balsamy, które w składzie mają masło shea 😉

  • Ooo naprawdę ciekawy być może go kupię choć będzie pewnie czekał na zimniejsze dni bo latem nie lubię takich produktów wolę lekkie balsamy 🙂 Ale zdecydowanie mnie zachęciłaś do tego produktu 😀

    • on dla mnie jest typowo zimowym produktem, na lato za gęsty / ciężki / tłusty 🙂

  • Kupilam go sobie kilka dni temu podczas pobytu we Wroclawiu (nareszcie!!!) Jeszcze wzielam ten z herbatka i ten zurawinowy. Uwielbiam pizmo, takze wlasnie ta wersje zaczelam uzywac jako pierwsza 🙂 poki co, bardzo pozytywnie sie sprawuje.
    Buziam ;-***

    • we Wrocławiu beze mnie.. buuu chlip :*

  • Miałam wersję z lnem i grejpfrutem. Nie byłam zadowolona z tego kosmetyku.
    Był zbyt gęsty i treściwy – paskudnie tłusty. Nie mogłam używać do całego ciała.
    Wykorzystałam do pielęgnacji stóp, gruba warstwa + skarpetki.

    • on jest dość specyficzny i bardzo bogaty.. nie każda skóra pewnie się z nim przez to polubi, ale te bardziej wymagające na pewno 🙂

  • Zastanawiałam się czy by go nie kupić, jednak ostatecznie zdecydowałam się na olej kokosowy, ale teraz widze, że tak czy inaczej jak zużyję to co mam, kupię i ten 😀

    • ja za olej kokosowy coś się zabrać nie mogę.. trochę mnie przeraża 😛

  • Jakbym zobaczyła taką powierzchnię to bym się zastanawiała czy balsam nie jest popsuty:D niespotykana dla mnie;)

    • spokojnie, wszystko pod kontrolą 😀

    • w to nie wątpię:D zresztą ja i tak bym się wymaziała taki cudeńkiem:D

  • Troszkę mnie zniechęca ta tłusta warstwa i długie wchłanianie 🙂

  • też bym go pomiziała… tzn to masełko 😛
    wygląda zachęcająco, a wcale takie drogie nie jest 🙂

    • no właśnie szczerze mówiąc sama byłam zaskoczona ceną, bo pojemność nie jest mała, a masło baaaardzo wydajne 🙂

  • Bardzo zainteresowało mnie to masło, tym bardziej, że jestem właśnie na etapie poszukiwania nowego mazidła. A poza tym za kilka dni będę miała okazję wypróbowania tego masła, bo wybieram się do Polski 🙂
    Trochę tylko boję się tego zapachu… Mój ukochany jest przewrazliwiony na punkcie zapachów, więc zawsze wybieram coś, co w miarę neutralnie pachnie…

    • w ofercie jest dostępnych kilka zapachów, nie każdy tak mocny i odurzający jak piżmo 🙂 myślę, że bez problemu powinnaś znaleźć coś co przypadnie do gustu i Tobie i Twojemu Ukochanemu 🙂

  • Formuła do mnie nie trafia, ale ja nie lubię masła shea w takiej postaci za to zapachy są jak najbardziej na tak 🙂 Trzymam wersję świąteczną i dozuję wieczorem zamiast kremu do rąk, otulam się zapachem. Takiego wariantu zapachowego brakuje mi w P&R, to byłaby idealna seria otulająca 😀

    • mi w P&R brakuje wielu wariantów zapachowych.. obecne się nieco przejadły, przydałaby się mała odmiana od cytryny 😉

  • wydaje się ciekawy, lubię takie mazidła ;))

  • Kolejny produkt tej firmy, który muszę wypróbować 😉

  • Szkoda, że pozostawia tłustą warstwę 🙁 poza tym jednym minusikiem moze sie na niego skusze 🙂

    • zimą, na noc absolutnie nie przeszkadza! ale rozumiem, że nie każdy może się z nią lubić 🙂

  • Uwielbiam te masła. Może nie konkretnie ten zapach 😉 Masło świetnie się sprawdza na podrażnioną skórę po depilacji lub jako odżywczy balsam na skórę pod oczami …..na noc oczywiście.

    • pod oczy go jeszcze nie kładłam 🙂 zresztą chyba bym się troszkę bała 😉 ustom mym jednak robi bardzo dobrze! 🙂

    • Pod oczy też się fajnie spisuje, ja mam co prawda greckie, ale zapach mnie nie podrażnia.

  • Muszę pokończyć swoje olejki ale taka forma bardzo mi odpowwiada – na pewno przynosi ulgę wymęczonej skórze 🙂 ciekawam jak pachnie

    • przynosi! i to niemałą 🙂 jeśli lubisz piżmo, to powinien Ci się ten zapach spodobać 🙂

  • ciekawa konsystencja, a masło shea uwielbiam 🙂

  • ja jednak nie mogę się jakoś przekonać do tej konsystencji. Miałam kilka produktów i nie dałam rady ich uzywać. Ja to muszę mieć mazistą konsystencję 🙂

    • a ja zaskakująco bardzo się polubiłam 🙂 choć dość długo się broniłam 🙂

  • Brzmi ciekawie, moze sie kiedys skusze:) Na razie przerabiam moje zasoby haha

    • a spore je pewnie masz 😀 hihi

  • Wygląda to bardzo obiecująco. Ja uwielbiam tak mocno zbite masła i tak treściwe na noc. Szkoda, że ceny w Organique nie są niższe. Choć lubię tę firmę. Kupiłam też tam prezenty swoim przyjaciółkom i są bardzo zadowolone 🙂

    • ja myślę, że i tak są bardzo fajne, w porównaniu z Phenome na przykład 😉

  • Ciekawy produkt, ale raczej tylko na zimę 🙂 Ja ostatnio skusiłam się na ich suflet do ciała (z zieloną herbatą) i już nie mogę się doczekać używania, ale musi poczekać na swoją kolej 😉

    • zdecydowanie na zimę 😉 suflety kocham! ten z zieloną herbatą używałam w zeszłoroczne upały i było absolutnie genialne! mam zapas w szufladzie innych wersji zapachowych, bo wielce się kochamy 😀

  • Tej tłustosci to ja bym się obawiała, szczególnie że skóra mojego ciała należy do ‚normalnych’. Ale chodzi mi po głowie, żeby używać go na noc na dłonie i stopy przynajmniej w sezonie jesienno-zimowym 🙂

    • myślę, że Twoje stopy i dłonie byłyby bardzo usatysfakcjonowane z bliższej z balsamem znajomości 😀

  • Oj, to zdecydowanie nie dla mnie.
    Dostałam kiedyś masło Shea, chyba śródziemnomorskie i nie daję rady. Jedynie stopy i łydki jakoś je tolerują, reszta skóry nie 🙁

    • oj.. szkoda :I ale dobrze, że choć stopy i łydki… 🙂

    • Dobrze, bo pachnie cudownie 😀

    • i to jest niewątpliwy plus każdego produktu 😀

  • Białe piżmo… To chyba nie zapach dla mnie, ale pewnie znalazł by się inny, który by się idealnie wpasował w moje gusta 🙂

  • Dostałam w prezencie, na pierwszy rzut oka, gdy spojrzałam na te grudki pomyślałam że coś jest nie tak z balsamem, jakiś zestarzały czy coś. ;D Ale wtarłam w ręce i powąchałam… to niemożliwe. Jest bardzo fajny, ja używam do stóp m.in i efekt jest nieziemski, stópki jak z reklamy się zyskuje 😀

    • mnie te grudki zaniepokoiły, bo nie sądziłam, że tak łatwo się rozpuszczą.. ale nie pomyślałam, że z balsamem coś nie tak 😀 moje stópki i łapki też go baardzo lubią! 🙂

  • Gdyby nie cena… nie, nawet gdyby byłot ańsz ei tak bym się chyba nie skusiła, już mam swoich ulubieńcy w tej kategorii kosmetycznej 🙂

  • Musi solidnie poić skórę. Ciekawe jakby się sprawdził latem po opalaniu. Lubię wszelkie oleiste konsystencje na ciele. Na twarzy juz niekoniecznie 😉

    • poi, i to jak 😀 Kochana, latem bym się chyba nie odważyła, za ciężki mi się wydaje 🙂

  • Brzmi jak idealny kosmetyk dla mnie 😛

  • może sie na jakieś masełko z Organique skusze jak pokończę swoje zapasy 🙂 moja skóra lubi masło Shea, więc powinno być dobrze

  • Uwielbiam to masło! Stosuję na zmianę z olejem kokosowym też Organique.. są niesamowite!

    • i ja muszę się wziąć wreszcie za ten olej.. ale troszkę się boję :I

  • pierwszy kontakt miałam z wersją żurawinową, ale jakoś wtedy (latem) moja skóra nie potrzebowała aż takiego nawilżenia i oddałam koleżance – całorocznemu sucharkowi- zużyła zachwycona. Teraz mam wersję o zapachu mleka i zużywam z przyjemnością. Bo zima, sucha skóra.
    Jest cudowny i zapach mojej wersji też długo się utrzymuje (zwłaszcza na pościeli).
    Plusik dla nich za to miziadło 🙂

    • no tak, na lato to już zbyt wiele dla ‚normalnej’ skóry 🙂 ale na zimę ideał! moja skóra go spija i jest zawsze w świetnej formie po kilku użyciach! 🙂
      ta seria z mlekiem wiele razy się przewinęła już w komentarzach.. muszę się z nią zapoznać.. choć troszkę się boję, bo mleka nie znoszę :I

    • mnie ten zapach nie kojarzy się z mlekiem tylko z ciepłym letnim popołudniem na wsi, gdzieś tam powiewają czyste prześcieradła a ktoś podkłada Ci pod nos ciepłe bułeczki maślane domowej roboty. Mleka tam nie ma 😛

    • PS dziwne, dostałam info o Twoim koemnatrzu, a nigdzie się nei wyświetla

    • no to taki opis jak najbardziej do mnie przemawia 😀 muszę go koniecznie obadać w sklepie 🙂
      pees: coś się chyba dzieje / działo, bo nie tylko u Ciebie były takie sytuacje :I

  • o jej, wygląda cudownie! ale fajna konsystencja 🙂 ja wyczaiłam ich stoisko w Sferze w BB, i chyba połaszę się na jakiś peeling 🙂 polecasz coś?

    • peelingi cukrowe! kocham je! kwestia zapachu, to już sprawa indywidualna 😉 ale zerknij na jabłko + rabarbar 🙂

  • Anonymous

    Ja najbardziej lubie zapach lnu z grejpfrutem 😉 zdecydowanie mój ulubiony, a sam balsam jest doskonały. również stosuje go na noc i doskonale nawilża moją skórę. W grudniu skusiłam sie nawet na limitowany zapach pierników – był cudowny 🙂 Polecam go wszystkim, ktorzy tak jak ja mają problem z sucha skórą

    • greifrut u mnie w domu niestety nie przejdzie, bo mąż jest alergikiem na cytrusy :I
      ale cieszę się, że nie jestem osamotniona w uwielbieniu dla tego balsamu 😀

  • Piżmo.. ah :)) Uwielbiam 😀
    Ale nienawidze uczucia tlustej skory jesli utrzymuje sie dluzej niz 30 minut… Wiec bym sie z tym produktem nie polubila :/
    Takie cudo do ust by mi sie przydalo bo ciagle mam je suche..

    • możesz sobie kupić pod kątem stosowania na usta mniejszą ilość na wagę 🙂 ale na kawałek ciała też nałóż, tak z ciekawości 😀

  • O kurcze! Ależ przedziwna konsystencja 🙂 Hmm nie lubię smarować się balsamami i innymi tego typu mazidłami, zwłaszcza kiedy te długo się wchłaniają, więc mimo super właściwości, chyba nie skorzystam 😛
    Pozdrawiam, WingsOfEnvy

    • rozumiem! nie każdy z taką bogatą konsystencją się lubi 🙂 ale z drugiej strony pomyśl sobie, że on jest tak bogaty i tak odżywczy, że nie trzeba smarować się codziennie 😀

  • Krążyłam nad nim ostatnio hmm… no w sumie to nawet kilka razy, zwłaszcza nad swiateczna wersja piernikowa. Sama nie wiem czemu nie kupiłam, bo wszystko z masłem shea i o takiej konsystencji uwielbiam. Cos sie chyba ze mna niedobrego dzieje 😛

    • może miałaś zły dzień? 🙂 następnym razem przygarnij choć kawałeczek.. wierzę w Ciebie 😀

  • „Niezwykły zapach kojarzy się z pięknem i szlachetnością” ładnie napisane 🙂
    Kiedyś kupowałam te balsamy hurtowo (w wersji na wagę). Bardzo intensywnie pachną, to na plus. Ale z czasem zaczęła mnie denerwować tłusta warstwa jaką zostawiały na skórze, no i tłusta pościel następnego dnia. W sumie jestem ciekawa bardzo jak pachnie ta wersja 🙂
    Buziaki!!!

    • ja zawsze zakładam pidżamę, jak się nim wysmaruję i pościel na tym nie cierpi 🙂

    • Ale piżama cierpi, biedna piżama 😉

    • piżama to lubi 😀 hyhyhy

  • Zdjęcia powaliły mnie na kolana 🙂 piękne
    Samego produktu nie miałam jeszcze okazji poznać 🙂

  • Uwielbiam masło shea 🙂 Może właśnie z powodu tego składnika zakupię to masełko z Organique 🙂 No i ten zapach mmm 🙂

    • ja jestem w nim zakochana, może skradnie również Twoje serce 😀

  • Bardzo lubię zapach piżma, ale co firma to inny ma aromat. Zakochałam się jak miałam mydełko piżmowe Feniqia, pachniało przecudnie. Teraz mam sezon na kwiat bawełny, jest mocno pudrowy, ale tam mi się podoba;)

  • Masło shea od Organique poznałem dopiero na szkoleniu (wcześniej używałem i wciąż używam różnych oliwek). Jestem nim oczarowany – daje rewelacyjne efekty W TRAKCIE MASAŻU (wspaniale ułatwia stosowanie technik relaksacyjnych) i jeszcze długo po masażu (cudownie, długotrwale nawilżona skóra, miękka „jak pupcia niemowlaczka”).

    • Bardzo wielofunkcyjne jest to masło. Każdy znajdzie na nie ‚swój sposób’ 🙂