Clinique Redness Solutions Daily Protective Base SPF 15

by
Osoby, których skóra jest często zaczerwieniona lub które regularnie zmagają się z pąsowymi wykwitami na skórze potrzebują dodatkowej ochrony przed szkodliwym wpływem czynników środowiskowych oraz tych wywołujących podrażnienia skóry i pomocy w zwalczaniu rumienia. Niedawno pisałam Wam o żółtym pudrze z serii Redness Solutions, dziś uzupełniam temat wpisem o zielonej bazie.

Clinique Redness Solutions Daily Protective Base SPF 15 chroni skórę przed szkodliwym wpływem czynników środowiskowych jednocześnie przygotowując ją do nałożenia makijażu. Ta lekka, beztłuszczowa formuła o zielonkawym odcieniu została opracowana specjalnie z myślą o cerze wrażliwej lub skłonnej do występowania zaczerwienień. Preparat zabezpiecza skórę przed promieniami UVA/UVB na szkodliwe działanie, których skóra wystawiona jest codziennie. Ponadto, antyoksydanty chronią skórę przed szkodliwym działaniem czynników środowiskowych takich jak wiatr, zanieczyszczenia powietrza czy wody, które jak wiadomo odpowiedzialne są za powstawanie rumienia.

Dodatkowo dzięki swojemu zielonkawemu kolorowi pomaga neutralizować i maskować zaczerwienienia skóry i wyrównuje jej koloryt co powoduje, że jest on idealnym produktem bazowym przygotowującym wrażliwą cerę do wykonania makijażu.

Miałam już w swoim życiu jedną ‘zieloną’ bazę i o ile wizualny efekt na twarzy mi się podobał, to była tak napchana silikonami (nie, żebym miała coś przeciw silikonom), że uczucie na skórze było koszmarne. Tutaj jest zupełnie inaczej. Baza ma przyjemnie kremową konsystencję, bardzo dobrze się nakłada, rozprowadza i wtapia w skórę. Dość szybko się wchłania, nie zostawia po sobie tłustego ani śliskiego filmu. Ładnie rozjaśnia cerę i sprawia, że wygląda ona zdrowiej i bardziej świeżo. Nie obciąża skóry, jest lekka i delikatna. Podkład nakłada się na nią bez problemu, nie roluje się, z każdym jaki na nią kładłam świetnie współpracowała.

Na pochwałę zasługuje również filtr SPF15 oraz wydajność, bo na pokrycie całej twarzy wystarczy zaledwie odrobina. I ta odrobina działa cuda. Skóra po nałożeniu samej bazy wygląda jak po nałożeniu podkładu lub co najmniej kremu tonującego. Czerwoności są zneutralizowane, a koloryt wyrównany. Poważnie! Za każdym razem, gdy ją nakładam wpatruję się w lustro przez długą chwilę z wielkim niedowierzaniem.

Nałożony na bazę podkład dodatkowo jeszcze wyrównuje to co bazie się nie udało, a jak dołożymy do tego puder z tej samej serii, to efekt końcowy jest absolutnie fantastyczny! W najśmielszych snach nie marzyłam nawet, że jakikolwiek produkt (poza mocno kryjącym podkładem) może zrobić coś takiego. Jestem zachwycona działaniem już samej bazy, a w parze z pudrem tworzą duet idealny!

0
  • faktycznie dobry efekt daje 🙂
    masz rację, nie spodziewałabym się takiego krycia po dobrym podkładzie 🙂

    • wyobraź więc sobie jak wygląda razem z nałożonym nań podkładem 😀

  • Bazę uwielbiałam, ale moja pod koniec tworzyła istną masakrę, więc szukam jakiegoś zamiennika dla niej.

    • co się działo? może się zestarzała? :I

    • Jakieś glutki się w niej zrobiły a jeszcze niby ważna jest 😉

    • no to jak glutki się zrobiły, to musi być coś nie tak :/

  • Efekt daje porządny 🙂 Mnie ogółem czerwienienie się skóry nie dotyka, a jeśli już to rzadko i pomagają jedynie natłuszczające kremy.

  • Efekt naprawdę zaskakująco dobry 🙂

  • Jest cudowna,pamiętam ze gdy chcialam ja kupic-i juz sie zdecydowalam dac tyle pieniedzy na baze-okazalo sie ze nie mieli juz ; )) pech

    • a nie było to w momencie gdy starą wersję zastępowali nową i trafiłaś akurat na przejściowy okres i braki? no pech niewątpliwie, ale ja bym jej nie przepuściła 😀

  • Widać różnicę i do bardzo dobrze 🙂

  • Ja używałam kiedyś zielonej bazy z Kiko i też byłam zachwycona, nie wiem dlaczego zaprzestałam używać zielonej bazy, czas na powrót 🙂 Ta z Clinique daje przepiękny efekt! *_* Z tym pudrem to musi być coś fantastycznego 🙂

    • efekt końcowy przechodzi moje najśmielsze oczekiwania 🙂

  • Efekt świetny ~!!! 🙂

  • O kurcze, efekt widoczny gołym okiem. A ja myślałam że te wszystkie zielone bazy/kremy to pic. Nieźle:)

    • niektóre pewnie tak 😉 ale ta, jak widać, na pewno nie! 😀

  • Widać wielką różnicę! 🙂

  • To byłby produkt idealny dla mnie 🙂
    Jestem zachwycona efektem jaki daje ta baza.

    • jeśli masz problemy z zaczerwienioną skórą, to ją sobie spraw.. działa cuda 🙂

  • bardzo ją lubię, efekt jest faktycznie piorunujący 😉

  • Rzeczywiście różnica jest widoczna:) ja ostatnio się polubiłam z baza matujaca Benefitu:)

    • z tą nową? 🙂

  • To chyba coś dla mnie! Nie mogę już patrzeć na moją wiecznie czerwoną twarz…

    • znam ten ból.. czerwoności doprowadzają mnie czasem do szału :/

  • Nigdy nie bylam fanka zielonych kosmetykow, bo nie widzialam efektow…tu zupelnie co innego!

    • ja dokładnie tak samo, widać efekt i to jest super!

    • miałam nie robić zdjęć na twarzy, bo sama nie wiedziałam czy efekt będzie widoczny i pokaże to co ja widzę w lustrze.. ale okazało się, że jest tak dobry, że wszystko dobrze widać 😀

    • wszytko widać jak na tacy:D

    • no i to mnie bardzo cieszy 😀

  • Juz samabaza daje widoczny efekt :)) … roznica niesamowita

    • czary mary 🙂

    • oj tam zaraz… dobra chemia ;P

    • .. nie jest zła 😀 hyhy

    • Dokladnie 😀

  • Efekt świetny!

  • Podoba mi się w jaki sposób neutralizuje zaczerwienienia.
    Widać zdecydowanie bardzo pozytywny efekt 🙂
    Swoja drogą macałam cienie Clinique i powiem Ci, że spodobała mi się czwórka Mornig Java 🙂

    • mi również! i za to ją uwielbiam! 🙂
      Morning Java – świetny wybór! 😀

  • Świetna baza, u mnie na szczęście nic się nie czerwieni, ale będę miała ją na uwadze. 🙂

  • Różnicę widać. Ta baza to taki korektor, fajny patent na zaczerwienienia 😉

  • niesamowita różnica!

  • Pięknie wyrównany odcień skóry! Jestem pod ogromnym wrażeniem. Muszę zdobyć jego próbkę, powinien być idealny na mojej rumiane policzki 🙂

    • zdobądź, skoro zmoimi czerwonościami sobie radzi, to z Twoimi rumianymi policzkami też sobie poradzi 😀

  • Ta baza naprawdę daje radę.

  • Miałam bazę z Clinique, ale pomarańczową i tez ją polubiłam 🙂

    • ja póki co zatrzymałam się na ‚zwykłych’ i zielonej 😀

    • nie mam zaczerwienionej skóry, więc zielona chyba nie jest mi potrzebna; raczej coś na pory bym wolała;)

    • szczęściara! 🙂 na pory masz bazę Benefitu i tą nową Diora 🙂

  • Miałam okazje ją testować, klientka mi ją przyniosła i tez byłam pod jej wielkim wrażeniem, czyni cuda, jak skończę z Clarins, to może na tę się skuszę 🙂

  • Wow! Muszę poszukać tej bazy przy najbliższej okazji. Jeśli puder się sprawuje dobrze, to i baza powinna.

    • sprawuje się bardzo dobrze! a z pudrem tworzy duet idealny! 🙂

  • No nieźle się sprawuje. Niweluje zaczerwienienia i lekko tonuje. Można by się pokusić o rezygnację z podkładu. Przypudrować żeby się trzymało i w miasto 😉

    • nie powiem, że nie miałam kilka razy takiego zamiaru 😀

  • o, ten to faktycznie coś robi swoją zielonością, i to całkiem sporo! ja kupiłam niedawno zieloniaka L’Oreala, no zobaczymy, czy coś z niego będzie

  • kochany sisku mój..kupilas mnie…chcé chcé chcé tego zielonka i go juz natychmiast na liste wpisujé…
    efekt super, widac róznicé
    buziaki :*******

    • mam nadzieję, że też się polubicie! 🙂 :*

  • czekałam na ten post 😀 kupiłam ten puder redess solutions, jakiś rok temu kupiłam podkład z tej serii już go wykańczam, baza też by mi się przydała 😀

    • redness*

    • wiem, wiem, specjalnie dla Ciebie przyspieszyłam publikację 🙂

  • No pacz, a na mnie ta baza coś nie działa 🙁 Jak wrócę do Wawy to aż ją odkurzę z półki i dam jej jeszcze jedną szansę…

    • a którą wersję masz? nową czy starą? 🙂

  • Faktycznie zakrywa zaczerwienienia, i rozjaśnia skórę….kolejny produkt do wish-listy, eh 😉

    • wish-lista, co się niegdy nie kończy? 😀

  • Używałam kiedyś zielonej bazy ze Smashboxa i przyznam szczerze, że warta grzechu! Ale na razie ciesze się ,że problemy z zaczerwienieniem zniknęły 😉

    • na mnie ta baza Smashboxowa zostawiała koszmarne uczucie lepkeij skóry.. miałam tą starą wersję, potem chyba coś zmienili, więc może jest lepiej?

    • Trudno mi się wypowiedzieć,którą wersję miałam, ale była świetna.

  • wow, dobry efekt 🙂

  • Faktycznie widać efekty i to niezłe! 😉

  • wow,wielka różnica:)

  • Faktycznie świetnie neutralizuje zaczerwienienia 🙂

  • Faktycznie superefekt.ja chyba skuszę się na żółty puder:)

    • ja go mocno polecam! 😀

  • Efekt świetny:)

  • wow jaka roznica jestem pod wrazeniem

  • Kurcze efekt na prawdę bardzo fajny 🙂

  • No rzeczywiście różnica jest 🙂
    Jeśli kiedyś będę kupowała bazę, to na pewno wezmę tę pod uwagę 🙂

  • Faktycznie, małe cudo. Coś czuję, że dopiszę ją do mojej listy 🙂

  • Faktycznie efekt jest świetny 🙂

  • Widać dużą różnicę 🙂 Ja nie mam problemu z zaczerwienieniem twarzy, więc to nie dla mnie 🙂 Ale już od dawna szykuję się do zakupu z Clinique 🙂 Polecasz jakiś dobry nawilżacz? 🙂

    • z Clinique? Moisture Surge albo ten nowy Superdefense.. ten pierwszy miałam kiedyś i super nawilżał! ten drugi właśnie zaczęłam testować i zapowiada się świetnie! 🙂

  • Jest efekt, jest 🙂
    Myślę, że ta baza mogłaby spodobać się mojej Mamie.

    • no to już wiesz co kupić na Dzień Mamy 😀

  • Świetny efekt! choć nie mam większych problemów , to czasami w okolicy bruzd nosowych pojawiają mi się takie zaczerwienienia i ten produkt dałby z pewnością radę 🙂 sprawdzę sobie 🙂

    • na pewno! jak moje placki neutralizuje, to z innymi też da sobie radę 🙂

    • z tymi plackami przesadzasz Kochana 🙂

    • mam placki wokół nosa i na brodzie niestety 🙁

  • Rewelacyjnie wyglda na buzi! Zawsze bałam się zielonych baz, a tu taki piękny efekt 🙂

  • Bardzo fajny efekt, nie kojarzyliśmy takiego produktu:)

  • Efekt świetny, naprawdę widać różnicę! Ja co prawda nie potrzebuję tego typu preparatów, ale podsunę tego posta mojej wiecznie rumianej siostrze:)

  • Rzeczywiscie widac roznice i to spora. Ja na szczescie nie mam problemow z czerwonosciami ale komus kto ma na pewno sie przyda takie cudo 🙂

  • O kurcze nieźle 🙂

  • Faktycznie różnica i to spora jest widoczna gołym okiem 🙂

  • Efekt naprawdę powala. Ja nie mam co prawda problemu z zaczerwienieniami, ale moja przyjaciółka tak. Ma cerę naczynkową i czasem pojawiają się jej na twarzy czerwone plamy. Muszę jej koniecznie powiedzieć o tej bazie!!:)

    • powiedz 🙂 dla cery naczynkowej ta baza powinna być małym zbawieniem 🙂

  • Cala seria Redness solution jest warta grzechu:) A mialas sztyfcik zielony z Shiseido?

    • nieeee.. a co to za cudo? 😀

  • Kurka! Nieźle! Z począku jak zaczęłam czytać to stwierdziłam, że pewnie jak zwykle zielone coś czego nie warto kupić. Ale miło.. MIŁO mnie rozczarował cały opis 🙂 no i zdjęcia!
    Absolutnie fantastyczny efekt. Mam gorzej czerwoną cerę i kiedys mialam zieloną bazę z Dax Cosmetics. Masakra. Chyba się pokuszę o tototo! Tylko muszę znaleźć skład 🙂

    • nie zawsze zielona baza oznacza wybawienie dla skóry.. są różne i nie każda działa tak dobrze.. nawet ta moja, którą kiedyś miałam nie neutralizowała aż w taki sposób 🙂

  • Beztłuszczowa formuła i przeciwko zaczerwienieniom, to kluczowe słowa w moim przypadku. Maja cera się buntuje, szczególnie wokół nosa jest zaczerwieniona i sucha, nie wiem czy to z powodu zimy czy to jej widzimisię 😀 Szykuję się na ewentualną zmianę pielęgnacji i ten clinique dopisuję do listy 😉 Pozdrawiam 🙂

    • ja również mam problem z czerwonościami wokół nosa i dodatkowo jeszcze na brodzie :/ Clinique daje radę jak widać 😀

    • oo zapomniałam o brodzie, to samo u mnie. Koniecznie muszę wypróbować 😀

    • wypróbuj! może i na Twoje bolączki będzie wybawieniem 🙂

  • Bardzo ładny efekt, może i mnie by się na zimę ten Klinik przydał? 🙂

    • jeśli masz problem z zaczerwieniami, to na pewno 😀

  • Różnica rzeczywiście jest bardzo wyraźna, nie podejrzewałam, że jest aż na tyle dobra 😉
    Moja skóra ostatnio buntuje się i też nie zawsze wygląda dobrze, przydał by się taki efekt 🙂

  • Mój podkład daje nawet mniejszy efekt niż ta baza. 🙂

    • ha! wiedziałam 😀 hihi

  • ja mą pąsy, zresztą nieraz widziałaś. clinique to prawdziwa klinika dla skóry 🙂

    • dokładnie tak Martuś! Twoje pąsy to dla niej byłby pikuś 😀

  • Już męczę Mężczyznę o puder (który swoją drogą chciałam mieć odkąd się pojawił, a mam wrażenie, że wtedy jeszcze byłam dzieckiem ;)) a tu i baza daje fantastyczny efekt. No no jestem pod wrażeniem

    • to dobrze, że nie wymęczyłaś jak dzieckiem byłaś, bo niedawno dopiero go ulepszyli 😀 hihi

  • efekt fantastyczny!

  • Ja nie mam problemów z zaczerwienieniami, z popękanymi naczynkami dobrze radzi sobie każdy podkład 😉 Ale trzeba przyznać, że efekt jest dobry 😉

  • Oooo to coś dla mnie! 🙂 Efekt super a ile ta przyjemność kosztuje?

    • 99 zł za 40 ml 🙂

  • Trochę słaba ochrona przed słonkiem 🙁 Więc raczej się nie skuszę. No i cena też trochę mnie odstrasza.

  • Puder z tej serii mam i jestem bardzo zadowolona. Efekt po tej bazie jest swietny! Musze ja kupic. 😉

    • jak masz puder, to bazę musisz mu koniecznie do kompletu dokupić 😀

  • Muszę spróbować!!!! Zdobędę próbasa i dam się porwać zachwytom.