Organique Enzymatic peeling & Herbal

by
Zawsze byłam fanką porządnych i konkretnych zdzieraków nie tylko do ciała, ale i do twarzy. Tylko wtedy czułam, że naprawdę oczyszczają skórę. Jednak jako posiadaczka skóry suchej muszę tę moc i intensywność sobie dawkować i sięgać też po peelingi enzymatyczne, co by sobie nadmiernej krzywdy nie wyrządzić. Obecnie królującym w mojej łazience jest peeling enzymatyczny Organique.

Peeling enzymatyczny, przeznaczony do każdego typu cery, nawet wrażliwej i alergicznej, wykorzystujący doskonałe właściwości eksfoliujące enzymów z owoców papai i ananasa. Jego działanie złuszczające wzmocnione przez zostało przez koktajl kwasów owocowych o niewielkim stężeniu. W trakcie zabiegu kaolin wnika w pory skóry i oczyszcza je z nadmiaru sebum i zanieczyszczeń. Połączenie tych surowców w jednym preparacie zapewnia delikatne, a zarazem optymalne oczyszczenie. Odpowiednią ochronę skóry gwarantują ekstrakty ziołowe z krwawnika, prawoślazu i melisy, łagodzą i zapobiegają podrażnieniom. Kompleks Regu®-cea pozyskiwany z ziaren jęczmienia wykazuje dużą skuteczność w walce z problemami skóry naczyniowej. Hamuje reakcje zapalne, redukuje zaczerwienienia i w znacznym stopniu przyczynia się do poprawy wyglądu skóry. Po zabiegu cera odzyskuje blask i jest doskonale przygotowana do dalszej aplikacji kosmetyków.

Dosyć gęsta, kremowa konsystencja pozwala na bezproblemowe nałożenie peelingu na twarz. Stosuję go tak jak zaleca producent, czyli nakładam na twarz, zostawiam na kilka minut, następnie delikatnie masuję nim skórę przez kolejne kilka minut (około 3-5) i zmywam. Najpierw byłam nieco zawiedziona i zniechęcona tym zaleceniem, bo po co mam stać i wmasowywać to to w skórę przez tyle czasu. Jestem typem niecierpliwca, który chciałby wszystko na zaraz, ale teraz to mój mały rytuał. Wiem, że taki masaż świetnie skórze robi, pobudza ją i przygotowuje do dalszych pielęgnacyjnych zabiegów.

Peeling skóry nie podrażnia i pozostawia ją fantastycznie oczyszczoną, miękką, gładką i delikatnie zmatowioną. Czerwoności są nieco zmniejszone, a cera jest bardziej jednolita. Zapach ziołowy nie zachwyca. Nie męczy ani nosa nie drażni, ale nie jest też specjalnie ujmujący. Niemniej jednak jest to drobiazg, na który można przymknąć oko, przy tym jak peeling działa i co z moją buzią robi. Za to go uwielbiam!