Organique Enzymatic peeling & Herbal

by
Zawsze byłam fanką porządnych i konkretnych zdzieraków nie tylko do ciała, ale i do twarzy. Tylko wtedy czułam, że naprawdę oczyszczają skórę. Jednak jako posiadaczka skóry suchej muszę tę moc i intensywność sobie dawkować i sięgać też po peelingi enzymatyczne, co by sobie nadmiernej krzywdy nie wyrządzić. Obecnie królującym w mojej łazience jest peeling enzymatyczny Organique.

Peeling enzymatyczny, przeznaczony do każdego typu cery, nawet wrażliwej i alergicznej, wykorzystujący doskonałe właściwości eksfoliujące enzymów z owoców papai i ananasa. Jego działanie złuszczające wzmocnione przez zostało przez koktajl kwasów owocowych o niewielkim stężeniu. W trakcie zabiegu kaolin wnika w pory skóry i oczyszcza je z nadmiaru sebum i zanieczyszczeń. Połączenie tych surowców w jednym preparacie zapewnia delikatne, a zarazem optymalne oczyszczenie. Odpowiednią ochronę skóry gwarantują ekstrakty ziołowe z krwawnika, prawoślazu i melisy, łagodzą i zapobiegają podrażnieniom. Kompleks Regu®-cea pozyskiwany z ziaren jęczmienia wykazuje dużą skuteczność w walce z problemami skóry naczyniowej. Hamuje reakcje zapalne, redukuje zaczerwienienia i w znacznym stopniu przyczynia się do poprawy wyglądu skóry. Po zabiegu cera odzyskuje blask i jest doskonale przygotowana do dalszej aplikacji kosmetyków.

Dosyć gęsta, kremowa konsystencja pozwala na bezproblemowe nałożenie peelingu na twarz. Stosuję go tak jak zaleca producent, czyli nakładam na twarz, zostawiam na kilka minut, następnie delikatnie masuję nim skórę przez kolejne kilka minut (około 3-5) i zmywam. Najpierw byłam nieco zawiedziona i zniechęcona tym zaleceniem, bo po co mam stać i wmasowywać to to w skórę przez tyle czasu. Jestem typem niecierpliwca, który chciałby wszystko na zaraz, ale teraz to mój mały rytuał. Wiem, że taki masaż świetnie skórze robi, pobudza ją i przygotowuje do dalszych pielęgnacyjnych zabiegów.

Peeling skóry nie podrażnia i pozostawia ją fantastycznie oczyszczoną, miękką, gładką i delikatnie zmatowioną. Czerwoności są nieco zmniejszone, a cera jest bardziej jednolita. Zapach ziołowy nie zachwyca. Nie męczy ani nosa nie drażni, ale nie jest też specjalnie ujmujący. Niemniej jednak jest to drobiazg, na który można przymknąć oko, przy tym jak peeling działa i co z moją buzią robi. Za to go uwielbiam!

0
  • mam z tej serii tonik i żel do mycia twarzy

  • Obecnie stosuję Phenome i nie widzę żadnych efektów, więc może Organique spisze się lepiej 🙂

    • z Phenome znam tylko cukrowca, którego uwielbiam, ale enzymatyczny jakoś nigdy mi w sklepie nie wpadł w oko 😉 spróbuj Organiqe 😀

    • ale co z Phenome? piling enzymatyczny?

  • Mam na niego ochotę, choć cena hamuje moje chciejstwo 🙂

    • nie jest chyba zbyt wysoka? 🙂

    • Ten komentarz został usunięty przez autora.

    • Niska też nie jest 😉 Nie mam też dostępu do sklepu stacjonarnego, także musiałabym go kupić jakoś przez Internet. Póki co daję sobie na spokój 🙂

    • 74 zł 🙂

  • Super, uwielbiam takie rzeczy 🙂

  • Recenzja brzmi zachęcająco, i choć nie miałam doczynienia z enzymkami to całkiem mnie kusi 😉

  • Jak wiesz, mam ochote na wiele produktow organique, by zobaczyc czy sa warte tego calego zamieszania.
    Peelingi enzymatyczne baardzo lubie, mam sucha i wrazliwa skore takze zdzieraki jefynie sluza mi do lokci i kolan.
    Teraz zachwycam sie produktem z bialym pizmem firmy Beauty Mate 😀

    • jak coś potrzebujesz, to mogę Ci w zakupie dopomóc.. będę w PL w lutym jakoś 🙂

    • To tak, jak ja 😀 😀 hihi. Tez bede ;-p

    • oooo, gdzie i kiedy? 😀

  • O właśnie szukałam takiego peelingu gdzie mogę go dostać???? stacjonarnie czy przez neta???

    • Organique nie ma jeszcze swojej strony internetowej, więc najlepiej w sklepie 🙂 na ich stronie znajdziesz dokładny wykaz lokalizacji 🙂

  • bardzo lubię peelingi enzymatyczne 😉

  • Czeka u mnie na swoją kolej 🙂 Czuję, że może być z tego prawdziwa miłość 😉

    • jest duża na to szansa 🙂

  • Muszę w końcu przyjrzeć się bliżej ofercie Organique, bo szczerze powiedziawszy, zupełnie nie znam ich produktów! Ten peeling zapowiada się dosyć ciekawie, więc mooooże się skuszę.. jak tylko trochę opróżnię szafki 😉

  • Słyszałam sporo dobrego o tym peelingu i coraz bardziej mnie kusi 😛

  • Czuję się zachęcona do wypróbowania:) Miałam peelingi enzymatyczne, ale przy mojej tłustej cerze, która się złuszcza jakoś nierównomiernie na skórze pozostawały niespeelingowane ‚łatki’ sąsiadujące z ładnie speelingowanymi obszarami, toteż przerzuciłam się na rzadkie peelingi szmatką muślinową. Może jeszcze się do enzymatycznych produktów przekonam:))

    • ojć, dziwne zjawisko 🙂 może po prostu coś z tymi, których używałaś było nie tak? nie były kompatybilne z Twoją skórą? taka moja teoria 😀

  • o ja też jestem niecierpliwa… 3 min masowania… ale może najwyższy czas się przemóc 🙂

    • sama na początku klęłam od nosem 😛 ale można się przyzwyczaić 🙂

  • Fajnie, że i u Ciebie dobrze się sprawdził. Uwielbiam ten peeling!

  • Mam go i też sobie chwalę 🙂 Ma fajną konsystencję i miło mnie mrowi 🙂

  • Tak mi się marzy po cichu, ale mam wrażenie, że jednak te enzymatyczne tak na mnie nie działają. Tak jak Ty potrzebuję czasem zrobić sobie zdarcie. Jak dotąd miałam jeden peeling enzymatyczny i zły nie jest, ale nie mam takiego wrażenia oczyszczenia jak po mechanicznym.
    Prędzej czy później na pewno się zdecyduję, ale muszę najpierw doprowadzić twarz do porządku.

    • ja ciągle enzymatycznego też nie używam, czasem muszę się porządnie skrobnąć 😛 ale staram się jednak częściej sięgać po te niemechaniczne, a drapaki od czasu do czasu 🙂

  • Na mnie peelingi enzymatyczne nie działały, ale takie z Organique nie miałam okazji używać. Dopisuję do listy zakupów w Organique.

  • lubię takie peelingi:)

  • To pierwsze zdjęcie jest cudne *-*
    Zdecydowanie nastraja na chwilę relaksu z tym peelingiem na buźce :]

    • z tym liściem na twarzy 😀 hihi

  • Ja nadal jestem na etapie używania zdzieraków 😉

  • Słyszałam o tym peelingu i mam na niego chęć. Ostatnio przechodziłam obok sklepiku Organique, ale nie wstąpiłam i teraz żałuję ;/

    • no jak tak mogłaś? :O

    • Obiecuję poprawę :]

    • no ja myślę! 😛

  • Najlepszy peeling enzymatyczny jaki do tej pory stosowałam był pudrowy Silky od Kanebo. Taki proszek, do którego dolewa się odrobinkę wody i nakłada na twarz. Też stawiam na zdzieraki, bo mam skórę tłustą i ‚grubą’, ale tamten działał cuda 😉

    • pudrowy peeling? pierwsze słyszę.. brzmi intrygująco.. tym bardziej jeśli to Kanebo 🙂

    • Taka ciekawostka 🙂 Chyba jedyny taki na rynku 🙂

    • muszę się nim zainteresować, bo mocno mnie zaintrygowałaś 🙂

    • W formie proszku jest jeszcze Dermalogica Daily Microfoliant 🙂 Też bardzo polecam, zwłaszcza że jest wydajny i nie podrażnia. Cenowo chyba będzie podobnie do Kanebo.

    • to ja chyba wolę Kanebo 😀

  • To zdecydowanie mój ulubiony nie-mechaniczny peeling do twarzy. Uważam, że nie ma sobie równych, przynajmniej ja do dnia dzisiejszego nie znalazłam nic co by mu mogło zaszkodzić pozycji 😉

    • jest nas więc troszkę więcej z tego co czytam 🙂

  • Wszystko ładnie, pięknie ale u Niecierpka widziałam skład INCI tego peelingu i nijak ma się to do rekomendacji producenta zwłaszcza przez zawartość glikolowego, który absolutnie nie jest wskazany dla cer naczyniowych, płytko unaczynionych, czy bardzo wrażliwych. O ile w pierwszej fazie to nie będzie miało dużego pola rażenia, to podczas długofalowego stosowania możemy sobie narobić niezłego bałaganu.
    Oceniając całą formułę, nawet dla wrażliwców może okazać się dość inwazyjny. Byłabym bardzo ostrożna w stosunku do tego produktu.
    Warto też wziąć poprawkę, że samo działanie peelingu enzymatycznego nie sposób porównać z mechanicznym, sam proces złuszczania jest zupełnie inny i efekty także nie następują „z dnia na dzień”

    • ja się nie znam na składach, nie przykładam do nich uwagi, używam to co mojej skórze pasuje i odpowiada 🙂 jeśli ktoś ma wrażliwą cerę, to pewnie wie co jej szkodzi czy zwyczajnie nie służy, więc sam dokonuje pielęgnacyjnych wyborów..

    • Masz rację, ale do całości obrazu brakuje najważniejszego – składu INCI dlatego warto brać pod uwagę każdy aspekt, bo ktoś inny może szukać takiej informacji.

    • jak będzie szukał, to na pewno ją znajdzie.. nie jestem wyrocznią ani jedynym źródłem informacji..

  • Do mnie przywędrował w którymś z ShinyBoxów, inaczej bym się na niego nie skusiła ze względu na cenę. Bardzo się lubimy 🙂

  • zastanawiam sie nad nim od jakiegoś czasu, ale jakoś cena zawsze mnie stopowala:(

  • Też jestem posiadaczką cery suchej jednak od czasu do czasu lubię coś o większym tarciu;) ale najczęściej stosuje enzymatyczne…. tego nie znam niestety…ale może kiedyś się na niego skuszę 😉

    • ja też czasem lubię się porządnie skrobnąć 😀 hihi

  • Przydałoby się w końcu zainwestować w jakiś peeling 🙂 Suche skórki muszą odejść w niepamięć.

  • Jeszcze nie używałam żadnego peelingu enzymatycznego 🙂

  • Ja jednak pozostanę wierna mechanicznym zdzierakom; te enzymatyczne są dla mnie zbyt delikatne i nie radzą sobie z moją cerą w zadowalający mnie sposób:)

  • Za enzymatycznymi peelingami nie przepadam, mimo to, że mam suchą skórę, ale ten z Organique już od jakiegoś czasu mnie kusi:)

  • już dopisałam sobie go do listy zakupów w Polsce 😀

  • wydaje mi się, że Organique ma to do siebie, że produkty są zawsze dobre, ale też mają swą cenę;p
    i również z tym peelingiem wydaje się być podobnie 😉

    • a ja myślę, że cena jest stosunkowo niska w porównaniu na przykład do Phenome czy Pat&Rub 🙂

  • Obecnie uzyam enzymatycznego Phenome, ale ten jest zaraz po nim na liscie do zakupienia. Dopiero niedawno odkrylam dobrodziejstwo produktow tego typu 🙂

  • mam ten peeling na liście zakupów, a jak na razie używam taniego jak barszcz peelingu z Ziaji (seria ulga) i też sprawdza się rewelacyjnie przy cerze suchej/wrażliwej 🙂

  • Nigdy jeszcze nie miałam peelingu enzymatycznego, ponieważ również preferuję mocne zdzieraki 🙂 Niemniej od dawna się nad nimi zastanawiam, i być może ten od Organique w końcu u mnie wyląduje 🙂

  • Też by mi się nie chciało, dlatego jeszcze nie kupiłam tego produktu.

  • mi niestety dermatolog odradziła jak na razie jakichkolwiek peelingów ..

    • ojć.. ja sobie nie wyobrażam tak bez peelingu 🙁

  • Wolę mechaniczne zdzieraki, ale czasami, z musu (jak obecnie) używam enzymatycznego peelingu Ziai 🙂

  • Wygląda całkiem fajnie (pudełeczko jest cudowne haha uwielbiam takie :D) Ale chciałam zapytac-przyznam sie ze mega rzadko uzywam peelingow,wiem jakie jest ich zadanie,ale w sumie nie potrafie dla swojej bardzo suchej skory dobrac odpowiedniego,polecasz cos,procz tego w notce?:)

    • z enzymatycznych nie, bo raczej z nimi mi po drodze nigdy nie było, więc zbyt wiele ich nie znam.. zawsze wolałam drapaki i z nimi mam większe doświadczenie 😉

  • dużo dobrego słyszałam o nim więc pewnie prędzej czy później się skuszę 😉

  • Prezentuje się bardzo zachęcająco. Mam nadzieję, że kiedyś się na niego skuszę 🙂

  • Coraz glosniej o nim:)) aktualnie nie mam zadnego i musze ten stan rzeczy jak najszybciej zmienic;)

  • Kiedyś miałam enzymatyczny, z innej marki, i absolutnie nie miałam wrażenia oczyszczonej skóry. Od tej pory sięgałam po bardzo delikatne ździeraki z drobinkami.
    Jednak temu cudakowi z Organique chętnie dam szansę – może zmieni on moje podejście 😉

    • ja miałam właśnie zawsze takie zdanie o enzymatykach.. muszę czuć tarcie, bo wtedy coś się ze skórą w moim mniemaniu dzieje 🙂 ale tutaj różnica jest zauważalna, więc przestałam panikować i z pożądaniem spoglądać tylko na drapulce 😛

  • Brzmi dobrze 🙂

  • Lubię enzymatyczne zdzieraczki i mam już swojego ulubieńca 🙂 Phenome :D, tego nie próbowałam ale Twoja opinia mnie zachęca, jak Tobie służy to i mnie się sprawdzi :****

  • Mam kilka produktów Organique i świetnie się u mnie sprawdzają 😉
    Tego peelingu nie posiadam, bo zdecydowanie wolę te mechaniczne 😉

  • Ciekwe cako, ja jeszcze takiego nie używałam, może się zdecyduje. Firma zapowiada się na ciekawą
    http://zyciowa-salatka.blogspot.com/

  • to czuję, że będę z niego zadowolona, skubaniec czeka na mnie 😀

    :*

    • mam nadzieję Pati, że dołączysz do grona jego sympatyczek 🙂

  • Jego kremowa formuła bardzo mi się podoba.
    Będę go miała na uwadze przy następnej wizycie w sklepie.

  • Ja też lubię „zdzieraki”, choc tez mam suchą skórę. Chyba muszę się przekonać do tego typu peelingów… 🙂

    http://www.hellomymotivation.blogspot.com

  • Marti próbowałaś kiedy Gentle Cream exfoliant Dermalogica ? On jest boski, a maseczka z serii Age smart to następne cudo. Ja mam cerę mieszaną, ale także wrażliwą z kuracjami dermatologicznymi – i te produkty nie robią mi krzywdy- a efekty są już po 1 użyciu, polecam wszystkim

    • miałam kiedyś próbkę jakiegoś peelingu Dermalogica, ale nie pamiętam jak się nazywał.. z tego co mi świta miał malutkie, dość ostre drobinki i choć ciężko ocenić po jednym użyciu, to spodobał mi się.. ale potem o nim zapomniałam i inne chciejstwa zajęły jego miejsce 😉

  • Produkt znam aczkolwiek nie miałam jeszcze okazji używać. Próbeczki muszą na razie poczekać bo w akcji jest chwiliowo piling na bazie kwasu migdałowego 🙂

    • brzmi groźnie 🙂 włos mi się jeży na sam dźwięk słowa ‚kwas’ 😀

    • Wiesz co też się przez wiele lat bałam, ale w końcu do odważnych świat należy 🙂 Zwłaszcza jak widzę zaj*&&*& efekty po 4 tygodniach kuracji.

    • ale skóra pewnie koszmarnie schodzi, co? mnie to najbardziej przeraża :/

    • Wiesz co, właśnie u mnie nie schodzi tak koszmarnie. Wystarczy po 2 dniach zrobić troszkę ostrzejszy piling i jest ok. W przeciwnym wypadku po nałożeniu podkładu masz na twarzy same suche skórki 🙂

    • tego się właśnie boję.. mam skłonności do suchych skórek, po takim czymś bym się pewnie cała posypała :/

    • He he he…….jak nie spróbujesz to się nigdy nie dowiesz 😉

    • wiem Aguś wiem 🙂 może kiedyś 😀

  • a powiedz mi jeszcze – usuwa martwy naskórek? łuszczy mi się skóra, na nosie, czole, brodzie… szukam czegoś co mi rozpuści te skórki cholerne bo już nie mogę z nimi wytrzymać…

    • nie wiem na ile poradziłby sobie z łuszczącą się skórą, bo moja od jakiegoś czasu nie serwuje mi takich niespodzianek 😉 na skórki suche zawsze lubiłam bardziej mechaniczne peelingi 🙂

  • Odkąd wypróbowałam, jestem fanką peelingów enzymatycznych. Wprawdzie przedstawionego wyżej nie używałam, ale ogólnie mam dobre doświadczenia 🙂

  • Wiele dziewczyn nim kusi 😀

  • Już wpisany na listę zakupów 😀 Ja tez lubię ostre peelingi i też niestety mam suchą skórę, dlatego zimą przerzucam się na peelingi enzymatyczne, koniecznie kusze tego spróbować 🙂

  • Bardzo przyjemnie wygląda ten pilling 🙂 Zresztą ostatnio właśnie przerzuciłam się na enzymatyczne, bo mam bardzo wrażliwą skórę, a podobno te enzymatyczne są lepsze niż te z drobinkami dla takich wrażliwców jak ja 🙂

    • na pewno mniej podrażniają, dlatego zalecane są do wrażliwych i suchych cer 🙂

  • Jakoś mnie peelingi enzymatyczne nie przekonują :/ Bez drobinek nie czuję tego efektu złuszczenia :/

    • musisz więc dojrzeć, tak jak ja, do enzymatyków 😀

    • Chyba, że jeszcze nie natrafiłam na „ten jeden jedyny” enzymatyczny 😉

    • też tak może być 😀

  • Też go lubię i doceniam jego działanie jako posiadaczka cery mieszanej, której nie powinnam trzeć i zdzierakować 🙂 Po za tym śliczne zdjęcia, brakuje tylko żabek 🙂

    • jakby były żabki, to by zdjęć nie było 😛 hihi

  • Sporo osób zachwala peelingu Organique, muszę w końcu i ja jakiś wypróbować. Akurat peelingów do twarzy mam mało zaledwie 2, z czego jeden na wykończeniu, więc będę mogła sobie spokojnie kupić jakiś z Organique za niedługo. 🙂

  • Po enzymatyczne peelingi sięgam w momentach, gdy moja skóra staje się wrażliwa i reaguje podrażnieniem na ulubione kosmetyki, ale w ” normalne ” dni stosuję ziarniste 🙂
    Chętnie go poznam, dobry peeling enzymatyczny potrafi zadziałać cuda, a ten, z tego co piszesz, właśnie taki jest, no i lubię ziołowe zapachy 😉

  • Jako maniaczka pięknych zapachów, też bym przymknęła oko na zapach. Dziś go chyba macałam, ale miałam tyle chciejstw, że sama już nie wiedziałam co chcę teraz a co później. W efekcie kupiłam masełko do ciała i algi na lico. 🙂

    • masełka do ciała Organique są fantastyczne! moje ulubione póki co 🙂

    • Od dziś jest też moim ulubieńcem, choć ich balsam do ciała, też jest całkiem niezły i wydajny. 🙂 Byłam też w L’Occitane i rozchorowałam się na ich masełko różane. Macałam je, ale żal mi się zrobiło 85zł i kupiłam to, dwa razy mniej niby i lubię, ale tamto już mi się śni. Że też ten miesiąc musi być taki długaśny. ;)))

    • spokojnie, zdążysz sobie kupić 🙂 masełka Organique są cudne, więc powinnaś być zadowolona 🙂

  • jakos nie lubie peelingow enzymatycznych- nie za bardzo czuje, ze cos robia 🙂
    ten wyglada ciekawie 😀

  • ja lubię efekty po peelingach enzymatycznych, ale zdzieraków nie zastąpią 😀

  • Nie mialam peelingu enzymatycznego, ale ja lubie uczucie tarcia, wtedy czuje ze cos zadzialalo

  • też mam suche upaszczenie i peelingi enzymatyczne uwielbiam! 🙂 żałuję, że tak późno je odkryłam, a Ty jak zwykle kusisz, niedobra kobieto! 😛

  • przymierzalam sie do niego ale zrezygnowalam

    • oooo, a czemu? 🙂

  • Przyznam że spoglądałam w jego kierunku ale też lubię mechaniczne peelingi – niemniej podobnie jak Tobie metoda ta nie do końca jest mi wskazana …
    tylko ten zapach…ale fakt – coś za coś 😉

  • Nie dobra Ty, kusisz!

  • Nigdy nie miałam peelingu w takie formie… na pewno do mnie trafi, bo ciekawa jestem 🙂

  • on jest tak genialny i do tego wydajny że cena nie jest za wysoka. To peeling enzymatyczny po którym od razu widac efekty

    • też tak myślę 🙂

  • Uwielbiam Organique i jako posiadaczka skóry wrażliwej nabędę ten peeling. Pozdrawiam

  • Wiernie używam innego, ale to opakowanie jest super, a jeśli jeszcze mówisz, że jest dobry do suchej skóry, to chyba się skuszę. 🙂

  • To już druga tak pochlebna recenzja tego produktu, którą czytałam w ciągu ostatnich kilku dni, więc coś w nim musi być:)

  • Sama uzywam tego produktu i uwazam, ze spelnia swoje zadanie…

  • następny peeling enzymatyczny do wypróbowania tylko dobrego o nim słychać 🙂

  • Będzie mój, nie ma co 😀

  • Również się nim zachwycam. To pierwszy peeling enzymatyczny, który w ogóle działa na moją cerę- i to jak działa! 😉 Po aplikacji mam cerę, jakbym użyła delikatnego peelingu mechanicznego, a potem nałożyła nawilżającą maseczkę. Super jest 🙂

  • Nie używałam, bardzo ładnie wykonane zdjęcia ;D

  • Bardzo mnie zaciekawil ten produkt a na stronie producenta znalazlam skladniki aktywne, ktore sa swietne.. ale dalszym tropem doszlam do pelnego skladu i nie wiem czy Caprylic/Capric Trigliceryde bedzie ok w tym kosmetyku dla mojej cery..
    W ogole zastanawiam sie po jakiego grzybka dali talk tak wysoko, fajnie ze jest bromelaina, papaina i kwas mlekowy. Chyba sprobuje tego produktu.. tzn NAPEWNO 🙂 Dziekuje Ci Marti za pustoszenie mojego i tak pustego portfela! 😀

    • Jeszcze jedno, gdzie go kupilas?

    • hmmm.. nic nie zrozumiałam poza ‚kwas mlekowy’, choć i tak nie wiem co on robi 😛 ja tam nawet na składy nie patrzę, bo dla mnie to jak malutkie chińskie słowa, których mój umysł nie ogarnia 😀

      dostałam go w ramach akcji ‚Przyjaciółki Organique’ 🙂 a kupić można w każdym sklepie firmowym 🙂

    • Ja patrze na sklady, poniewaz kilka skladnikow mam potwierdzonych ktore mi nie sluza 🙁
      Kurcze albo jestem slepa, ale nie moge znalezc tej firmy w Londynie (?)

    • to polska firma, więc nawet nie wiem czy są za granicą :/ spis lokalizacji znajdziesz na ich stronie 🙂

  • Na razie mam absolutny zakaz kupowania peelingów do twarzy, mam ich zdecydowanie za dużo 😉 Muszę uszczuplić zapasy i dopiero będę mogła kupić kolejny. Ale wiem że wybiorę jakiś enzymatyczny. Do tej pory nie miałam z nimi za wiele do czynienia, a myślę że może być ciekawie.
    Buziaki!!!! 🙂

    • ja mam zakaz kupowania czegokolwiek, bo zapasy mam chyba wszystkiego 😛 choć, chyba micel musze kupić, bo mam tylko jedną butlę w zapasie 😛

    • Zapasów nigdy za wiele 😉 zwłaszcza jak są promocje 🙂 Tak tak ja sobie też zakazuje, gorzej z realizacją tych zakazów

    • No właśnie, micel sobie kupowałam w tym miesiącu bo zapasów nie było 🙂 Ale maseczki, peelingi, żele pod prysznic, absolutny zakaz 😉

      Mam nadzieję że będę twarda 😀

    • Angelika, te promocje to mnie kiedyś wykończą 🙂
      Kasiu, trzymam kciuki 🙂 ja póki co tylko micela potrzebuję i dwufazy nigdy za wiele 😛

  • ja też lubię konkretne peelingi 🙂 mam peeling enzymatyczny z Ziaji ale mam wrażenie że w ogóle nic nie zdziera :/

  • hihihihi jednak te „okropne” 5 minut zrobiło się czymś miłym i przyjemnym 🙂 Jak warto to czemu nie 🙂

  • Po enzymatyczne peelingi akurat nie sięgam, ale to będzie ciekawa alternatywa dla osób, u których klasyczny mechaniczny scrub nie znajduje zastosowania.

  • Nie lubię sterczeć i miziać ryjka przez 5 minut, ale z chęcią przygarnę go do wanny z dużą ilością piany 😀

    • jest to niewątpliwie dobry na niego sposób 😀

  • Che go hehe….a zapach by mi pewnie az taaaak nie przeszkadzal…bo
    przeciez niektóre Lushowe maski/produktyb tez nie za cudownie pachná ;D
    buziole sisku mój kochany :******

    • dokładnie! świetne porównanie Sisku! :*

  • Muszę się w niego zaopatrzyć. Niestety jestem uzależniona od peelingów…

    Zapraszam: http://pp-popolsku.blogspot.com/

  • Moim zdaniem jest świetny…

  • a nie wysusza? bo mnie to glinki w składzie lubią wysuszyć :/

  • Na dzień dzisiejszy moim ulubionym peelingiem enzymatycznym jest ten z Phenome, świetnie gra z moją cerą, a po regularnym stosowaniu widzę efekty, które mnie zadowalają. Na oku mam jeszcze Dermalogicę, obydwa enzymatyczne – jeden w kremie, dotąd mi nieznany, drugi w proszku, planuję do niego powrót, bo świetnie się u mnie sprawdzał 🙂

    Na ten z Organique skuszę się pewnikiem za jakiś czas (albo i wcześniej?). Mam też chęć na ich maskę do włosów Anti Age, a takie złożone potrzeby już bardziej mobilizują, by pójść do sklepu 😛

    • z Phenome mam cukierkowca, którego uwielbiam.. ale i enzymatykowi kiedyś się przyjrzę 🙂 jak pokończę to co mam 😉

  • jest na mojej liście juz do paru dobrych miesiecy,jak bede w Polsce(a to szybko nie nastapi) lece go kupic i pewnie inne cudeńka z Organique 😉

  • Do tej pory jakoś nie skusiłam się na peeling enzymatyczny. Mam wrażenie, że intensywne pocieranie drobinkami o skórę przyniesie mi lepsze efekty pod względem oczyszczenia i wygładzenia ^^ Troszkę głupie rozumowanie 😉

    • wcae nie głupie, bo sama tak sobie często tłumaczę 😀

  • O, i to może być coś dla mnie, bo zdzierak bezdrobinkowy 🙂
    Oczywiście nie zrezygnuję z mojego Skin79, ale ten może być ciekawy 😀

  • Ooooo… Tez go mam :)) i nawet juz wygrzebalam z szuflady z zamiarem uzywania :))

    • to bierz w obroty i daj znać jak u Ciebie się sprawuje 🙂

    • Wezme, wezme :)) ale od jakiego czas mam problemy ze skora i juz nie wiem co uzywac a co nie :/

    • ojć.. co się dzieje? :/

    • a zebym to ja wiedziala ale jak tak dalej pojdzie to bede musiala isc do dermatologa :/ … musialam na teneryfie miec cos na rekach i drapnac sie w buzie… no i mnie wysypuje, ale nie typowe pryszcze tylko cos dziwnego, co mi wyglada na bakteryjna infekcje ehhh…

    • ałć :/ no to idż do lekarza, może jakąś maść Ci przepisze albo inny magiczny specyfik, który pomoże pozbyć się tego dziadostwa :/

    • pewnie antybiotyk dostane :/ … w koncu bede musiala… myslalam, ze uda mi sie to zwalczyc ale co sie troche uspokoi i ja sie juz uciesze, to pac… wyskakuje obok O.o

    • no to na co czekasz? do lekarza marsz 😀

    • No wlasnie jakos mi nie po drodze 😛

    • to zmień trasę 😛

    • Buehehehe… jak tak dalej pojdzie, to nie bede miala wyjscia :] wygladam jak nastolatka po przejsciach a to tego te paskudne ranki nie chca sie goic :/

    • ej no nastolatki fajne są 😀

    • maus – Nie wiem jakich kosmetyków kolorowych używasz, ale miałam podobne problemy. Przerzuciłam się na Puder prasowany mineralny Jane Iredale (można go stosować samodzielnie, zastępuje również podkład) i stan mojej skóry znacznie się poprawił. 🙂

  • Jak skończę DailyMicrofoliantt, to rozejrzę się za tym, bo wygląda tak, jakby był dla mnie stworzony. I jest o wiele tańszy od Dermalogiki.

  • Również jestem właścicielką tego Peelingu. Mam z tej serii także Tonik. Tonik stosuję regularnie. Peeling faktycznie, ma dość ciężką konsystencję i masowanie twarzy przez 5 minut mnie wykańcza.! ;D .. lekko piecze zaraz po nałożeniu. Efekty? Hmm.. W sumie nie mam zdania.

    • no jest dość specyficzny 🙂 ja zwykle zmoczynymi dłońmi zabieram się za masaż, więc nie jest źle 🙂