Makijażowi ulubieńcy ♥ 2013 ♥

by
Początek roku sprzyja podsumowaniom wszelakim. Podobnie jak w zeszłym roku, tak i teraz, postanowiłam pokusić się o takie moje osobiste zestawienie.  Wyłonienie tej garstki naj naj w niektórych kategoriach łatwe nie było, bo kosmetyków mam sporo i większość z nich bardzo lubię, ale wyróżniłam te po które sięgałam najczęściej i które nigdy mnie nie zawiodły. Część ulubieńców się powtarza, nic nie strąciło ich z mojego piedestału od zeszłego roku, co tylko oznacza jacy są świetni!Produkty, który doczekały się już recenzji na blogu są podlinkowane. Na pozostałe pewnie przyjdzie pora 😉

  • Baza

Niezmiennie prym w tej kategorii wiedzie Guerlain z L’Or i bazami Meteorytowymi – Meteorites Perles, dostępna w regularnej ofercie, oraz tegoroczna letnia limitowanka Les Ors. Wszystkie pięknie wygładzają skórę, nawilżają, delikatnie rozświetlają, a Meteorytowe dodatkowo obłędnie pachną.

Z pewną dozą nieśmiałości, bo testuję dopiero od niecałych 3 tygodni, dodać mogę jeszcze bazę Clinique Redness Solutions Daily Protective Base, która zachwyciła mnie już podczas pierwszego użycia i zachwyca z każdym kolejnym, wróżę więc nam świetlaną przyszłość.

  • Podkład

Faworyt numer jeden się nie zmienił i jest to nadal Dior Capture Totale. Uwielbiam go za wszystko i używam bez względu na porę roku!

Sezonowo natomiast – latem na mojej twarzy najczęściej gościł MAC Studio Fix, którego lubię za świetne krycie, trwałość i to jak wygląda na skórze. Jesienią na nowo zaprzyjaźniłam się z Estee Lauder Double Wear Light, a ostatnio mocno polubiłam się z YSL Youth Liberator Serum Foundation.

  • Korektor (pod oczy)

Moje odkrycie tego roku i od razu numer jeden, to La Prairie Light Fantastic Cellular Concealing Brightening Eye Treatment (strasznie dłuuuuga nazwa ;)). Jest lekki i delikatny, nie obciąża skóry ani nie wysusza, nie wchodzi w załamania skóry, wspaniale rozjaśnia, wyrównuje koloryt, optycznie wygładza i dodatkowo pielęgnuje.

Nadal jednak często sięgam po zeszłorocznego ulubieńca Giorgio Armani High Precision Retouch i w kwestii uwielbienia nic się nie zmieniło. Wróciłam też z nieukrywaną radością do YSL Touche Eclat. W dni gdy potrzebowałam większego krycia sięgałam najczęściej po Bobbi Brown Corrector.

  • Puder

Pod oczy niezmiennie Laura Mercier Secret Brightening Powder, nie wyobrażam sobie już bez niego makijażu. Świetnie utrwala korektor i ładnie rozjaśnia skórę pod oczami, jest lekki i nie obciąża ani nie wysusza, niezależnie od tego ile go nałożymy.

Na twarzy w pierwszej połowie roku najczęściej gościł zeszłoroczny ulubieniec La Prairie Cellular Treatment Loose Powder, w wakacje dołączył do niego Chanel Les Beiges, a chwilę później pokochałam na nowo prasowane Guerlain Meteorites. Jest jeszcze jeden puder, o którym nie mogę nie wspomnieć, bo wysuwa się na prowadzenie, pomimo tego że używam go dopiero od 3 tygodni – Clinique Redness Solutions Instant Relief Mineral Pressed Powder. Zapowiada się wielka odwzajemniona miłość.
  • Bronzer

Tutaj mam chyba problem, bo każdy w moich bronzerów lubię równie mocno, tym bardziej, że nie mam ich znów tak wiele. Na równi mogę postawić Benefit Hoola, Giorgio Armani Sheer Bronzer #1 i MAC Strada. Zaraz za nimi Illamasqua Spite.

  • Róż

Tu mam problem jeszcze większy, bo i róży dużo więcej. Największym zaskoczeniem dla mnie samej było pokochanie Guerlain Terra Soleia, który na samym początku do gustu wielce mi nie przypadł, byłam nawet bliska poszukania mu nowego domu, a w wakacje między nami mocno zaiskrzyło i iskrzy po dziś dzień. Sięgam po niego niezwykle często, jest bardzo uniwersalny, pasuje do delikatnego i mocnego makijażu oka, zawsze i wszędzie. Latem zakochałam się w limitowanym Guerlain Madame Rougit i miłość nadal kwitnie. Nie tylko latem lądował na mym licu, równie chętnie ląduje teraz. Róże do których mam sentyment i po które sięgałam często, bo bezpieczne i sprawdzone, to NARS Deep Throat i Benefit Coralista. No i mój faworyt ostatnich tygodni MAC Perfectly Poised.

No i nie mogę nie wymienić tutaj też róży Chanel. Uwielbiam je wszystkie! Za kolory, za to jak wyglądają na poliku i piękny, uzależniający zapach!
  • Rozświetlacz

Najczęściej sięgałam, tak jak w zeszłym roku, po MAC Mineralize Skinfinish ‚Shimpagne‚, dołączył do niego tegoroczny żelek Estee Lauder Heat Wave .

Gdy miałam ochotę na rożświetlacz w płynnej formie, czy to w celu nałożenia na podkład czy też wymieszania go z nim, wtedy w obrót szły Giorgio Armani Fluid Sheer i Rouge Bunny Rouge Highlighting Liquid.
  • Oczy

Tutaj chyba wielkich odkryć nie było i wiele się od zeszłego roku nie zmienilo. Cienie MAC, tego komentować chyba nie muszę 😉 Limitowanym ulubieńcem była paleta Her Cocoa z kolekcji Riri, która moim zdaniem, była jedną z najlepszych cieniowych propozycji od jakiegoś czasu w MAC. Bobbi Brown Shimmer Wash Eye Shadow ‚Rose Gold’ pokochałam od razu m.in. za kolor, łatwość obsługi i uniwersalność. Ciągle się kochamy! Gdy miałam ochotę na szybki makijaż sięgałam często po Chanel Stylo Eyeshadow ‚Moon River’ oraz Clinique Chubby Stick, które dodatkowo stanowiły świetną bazę pod cienie pudrowe.

Baza od wielu lat ta sama Urban Decay Primer Potion. Kreskowo wygrywa MAC chromaline ‚Black, Black’ oraz MAC fluidline we wszystkich kolorach, noszonych w zależności od potrzeb / nastroju. Ukochane kredki od wielu lat, to MAC pearlglide (swoją drogą muszę Wam kiedyś je pokazać i o nich napisać).
  • Brwi – zdecydowanie i bez dwóch zdań, to MAC Brow Duo w duecie z pędzlem Smashbox 9.

 

  • Rzęsy

Ten rok niewątpliwie należał do MAC In Extreme Dimension i mogę okreslić go odkryciem roku i rzęsowym ulubieńcem!

Nadal lubimy się też z Helena Rubinstein Lash Queen Fatal Blacks i Giorgio Armani Eyes To Kill, a kilka tygodni temu dołączył do szanownego grona Dior Diorshow Iconic Overcurl.

Nie mogę też nie wspomnieć o odżywce, która odpimpowała moje rzęsy, czyli Revitalash! Uwielbiam na zawsze!

  • Usta

W tej kategorii ulubieńca nie mam, bo najlepszym przyjacielem moich ust był i jest bezbarwny balsam. Gdybym jednak miała wybrać produkty, które w tym roku najbardziej mnie oczarowały, byłyby to na pewno YSL Vernis A Levres Rouge Pur Couture oraz Clinique Chubby Stick.

  • Akcesoria

Tutaj nic się od zeszłego roku nie zmieniło. Beauty Blender, to mój ulubieniec do aplikacji podkładów wszelakich. Pęseta MAC bezbłędnie wyrwie każdą brew. Temperówka NARS świetnie temperuje, bez łamania i kruszenia, pasuje do ‚zwykłych’ i grubych kredek. No i moje pędzle MAC.

Tak prezentuje się moja, jak się okazało niemała, grupa ulubieńców ubiegłego roku. Niektóre wybory były bardzo oczywiste, ale w niektórych kategoriach (jak róże) ciężko było mi wyłonić te najbardziej ulubione, bo lubię wszystkie, które mam (a na pewno większość!). Postawiłam jednak na te najbardziej uniwersalne i zaufane.

Znacie któreś z nich? Podzielacie mój zachwyt czy macie odmienne zdanie?

0
  • Czekałam na Twoich ulubieńców, zachęcona kilkoma pozycjami, mam nadzieję że uda mi się w 2014 część z nich wypróbować 🙂

    • trzymam kciuki aby tak się stało 🙂

    • masz już tyle komentarzy, że nie mogę zjechać na dół! mój jest 200 🙂
      ja już sobie wyobrażam Twoją całą kolekcję skoro to ulubieńcy!

    • no to musisz mieć bujną wyobraźnię 😛 haha

  • Marzy mi się ta różowawa baza Guerlain 🙂

  • Ale kolekcja róży Chanel, sama parę tygodni temu zakupiłam jeden i wiem, że nie jest on ostatni.

    • o jednego się zaczyna 😛

    • Róż na razie mi wystarczy, ale szykuję się na kolejną szminkę:)

    • z Chanel? 🙂 ja na szczęście mało pomadkowa jestem, więc ta jedna kategoria produktów z reguły mnie nie kusi 😉

    • Z Chanel:) Rouge Coco w kolorze 05 Mademoiselle, ładnie podkreśla kolor ust, a do tego ślicznie pachnie.

    • piękna! świetny wybór 🙂

  • Jej, marzą mi się takie kosmetyki, niestety nie miałam do czynienia z żadnym które wymieniłas 🙁 ale może kiedyś 😉

  • Boże, jak to wszystko pięknie wygląda… Oglądałam z zapartym tchem.. 🙂 Meteorytki mi się marzą.. 🙂

  • Jest klika pozycji, które chętnie wypróbuję. Szczególnie puder Laura Mercier Secret Brightening Powder, o którym już kiedyś myślałam, a teraz po przeczytaniu Twojej recenzji, to już na pewno się na niego skuszę 🙂
    Wahałam się też nad tą bazą Guerlain Meteorites Perles, ale jakoś różne opinie czytam na internecie i sama się jakoś zdecydować nie mogę, tym bardziej, że rzadko używam bazy pod makijaż.
    Natomiast Clinique Redness Solutions Daily Protective Base miałam i oddałam siostrze, u mnie w ogóle się nie sprawdzała ta baza

    • u mnie wszystkie te produkty świetnie się sprawdziły i mogę sięgać po nie w ciemno, bo wiem, że mnie nie zawiodą 🙂 oczywiście nie ma gwarancji, że pokocha się z nimi równie mocno każda skóra 😉

    • Zgadza się, czasami to co jedni lubią i wychwalają u innych się nie sprawdza. Ale ponieważ mam bardzo suchą skórę, więc Twoje opinie są dla mnie ważne, bo też taką masz (z tego co wyczytałam ):)

    • moja skóra zaczęła niestety ostatnio trochę świrować i miejscami się przetłuszczać :/ póki co jej nie ogarniam 😉

  • Zaslinilam sie 😉 kolekcja godna zazdrosnych westchnien..

  • Ja ciągle czekam na otwrcie macowego tuszu…zasady 1 otwarty tusz trzymam się twardo;)
    Estee ma śliczne opakowania i coraz częściej myślę o tej firmie…Na bank kupię Double wear ligth na lato:D bo na zimę za ciemny, nawet 1 i trochę wysusza.

    • ja miałam taką zasadę kilka lat temu.. a teraz mam otwartych chyba 7 czy 8 opakowań 😛

    • Lo matko;) o a przez Ciebie zerka co i rusz na Gerle….pojde z torbami:P

    • bo Gerlę jest warte zerkania 😛

  • Wow, ileeee tego:) Szczególnie podoba mi się kolekcja róży Chanel, pokażesz?:)

    • część z nich już miała premierę na blogu 🙂 ale zbiorę je któregoś dnia w jeden post 🙂

    • Wiem, że kilka z nich już pokazywałaś, ale miałam na myśli właśnie taki post zbiorczy:)

    • jasne, zrobię taki post w najbliższym czasie 🙂

    • Suuuper, chętnie je zobaczę w porównaniu, wtedy łatwiej mi się będzie na jakiś zdecydować 🙂

    • albo jeszcze trudniej 😛

    • To też prawda 😛 Tak się niestety może zdarzyć…
      Na razie muszę swoje wybory zweryfikować i ograniczyć zakupy, bo planuje wybrać się na IMATS i podejrzewam, że tam wydam majątek 😀

    • na IMATS też bym chciała.. dwa lata temu miałam lecieć do Londynu, ale olałam sprawę.. a w zeszłym roku zapomniałam i przypomniało mi się jak już było po imprezie 😛 ale może w tym roku wreszcie się uda.. do trzech razy sztuka 🙂

    • Hehe, no właśnie 😀 Ostatnio jak zamawiałam róż z NARS’a to właśnie po obejrzeniu wszystkich swatchy na necie byłam głupsza niż przed obejrzeniem 😀

    • za dużo dobrego 😉

  • Wszystko bym Ci zabrała! 🙂

  • Agi

    wspaniale kosmetyki 🙂 Chubby stick do ust i oczu rowniez lubie i mam 🙂

  • Część z nich zamierzam przetestować np tusz Mac, czaiłam się też na studio fix ale z podkladami mam bardzo dziwną relacje. Bardzo rzadko używam… Wole sam puder, ostatnio myślałam nad Hello Flawless Benefit…

    • a nie myślałaś nad Studio Fix w kamieniu? 🙂

    • A dobry jest?

    • ja go bardzo lubię! 🙂 to teoretycznie podkład w kamieniu, ale równie świetnie sprawdza się jako puder 🙂

    • Muszę zobaczyć, za jakiś czas mi się skończy puder więc będzie okazja:D

    • zdecydowanie! daj znać później jak wrażenia 🙂

  • rozświetlacz Mac love totalny <3 mam podzielam zdane w 100%:) ładny masz ten zestawik;D

    • miałam w swoim życiu kilka MSFków i Shimpagne jest zdecydowanie najlepszy! 🙂

  • Muszę się zaopatrzyć w jakiś lakier do ust z YSL, wyglądają przepięknie!

  • ilość róży z chanel mnie zachwyciła 😀 jestem bardzo ciekawa i chętna wyrpbówana w tym roku czegoś z mac, to takie moje małe postanowienie 🙂

    • no to jak to noworoczne postanowienie, to musisz koniecznie je spełnić :]

  • Marti, coz moge napisac- zaslinilam tablet czytajac o tych cudach! Marze o rozach z Chanel, Revitalash i cieniach MAC 😉 moze kiedys?

    Szesliwego Nowego 2014! ;*

    • niech Ci się spełni! ja też tego wszystkiego nie kupiłam w ciągu jednego miesiąca 😉
      Szczęśliwego! :*

  • matko, masz w kosmetykach równowartość niezłego samochodu chyba 😉
    jajo BB również lubię 🙂 i zamierzam kupić prasowane Meteoryty i przyjrzeć się bliżej bazom pod makijaż…ale tej z zielonej Clinique też się przyjrzę skoro wg Ciebie warto 🙂

    • wolę tego nie przeliczać 😉 poza tym nie mam prawka, więc kosmetyki sprawiają mi większą frajdę 😛
      zielona baza Clinique mnie zachwyciła! na pewno o niej wkrótce napiszę 🙂

  • Jejku jejku !! Ale masz tych wspaniałości !!!! 🙂 Te bazy mnie niesamowicie zainteresowały !:)

  • Zaciekawiła mnie baza i puder Clinique, będę czekać na recenzję:)
    Ten pędzelek do brwi Smashbox wygląda tak jak powinna wyglądać 212stka Maca:)

    • oooo, byłby to wtedy ideał! 🙂

  • cudownie jest znaleźć swojego kosmetycznego ukochanego, a jeszcze tylu, to już pełnia szczęścia 😉
    wciąż krążę wokół l’or, ale strasznie się boję, że mnie zapcha i mój obiekt westchnień okaże się nic nie warty. a przynajmniej nie warty wydanych pieniędzy.

    • nie powinna Cię zapchać.. może spróbuj wziąć próbkę w Sephorze czy Douglasie i sobie potestuj 🙂

    • o to to! 😉

  • Cudeńka *.*

  • Przebrnęłam! 🙂
    Część Twoich ulubieńców jest także moimi – róże Chanel, lakiery do ust, chubby sticki i wiele innych.

  • Korektor z Armaniego, Armani Fluid sheer, puder La Prairie i Mac mnie kuszą :)))

    • wszystkie polecam! 😀

  • Świetne podsumowanie, tak czułam, że nie będziesz mogła się zdecydować w kwestii róży i brązerów 🙂

    • a ja naiwna sądziłam, że wybór będzie łatwiejszy 😛

  • super zestawienie 🙂
    aż mnie kusi, żeby zrobić podobne…

    In Extreme Dimension czeka na wypróbowanie, aktualnie kończę jego szarą wersję (szare literki a nie białe) i muszę przyznać, że jestem w nim niezmiernie zakochana, więc pewnie biała też będzie boska! Żaluję tylko, że nie jest wodoodporny…
    W tym roku pokochałam róże Chanela – zdecydowanie warto 🙂

    A no i muszę Ci się przyznać, że tak jak moje pierwsze spotkanie z Pearlglide’ami skończyło się znalezieniem dla Undercurrent nowego domu, tak w tym roku jakoś na nowo je odkryłam (nie wiem, czy majstrowali przy ich formule czy jak) i kolekcja rośnie 😀

    • zrób, jestem ciekawa co skradło Twoje serce 🙂
      In Extreme jest świetny! mi brak wodoodporności na szczęście nie przeszkadza 🙂
      róże Chanel uwielbiam! i gdybym mogła, kupiłabym wszystkie 😀
      no pamiętam właśnie Twoje pearlglide’owe wrażenia.. może coś pozmieniali, nie wiem.. najważniejsze, że jednak się polubiliście, bo myślę że warto 🙂

  • Same cuda ♥

  • Masz niesamowitą kolekcję! Sama nie wiem co wypróbowałabym najchętniej 🙂 Chyba róże do policzków 🙂

  • Wspaniałe podsumowanie… 🙂
    Widzę tu kilka znajomków, które lubię – Les Beiges, pędzle z MACa, tusz Iconic od Diora…
    Cieszę się, że Clinique Redness Solutions tak dobrze się u ciebie nie sprawdza! Dla mnie niestety ten puder to lekka porażka, a może ja go nie potrafię używać, sama nie wiem… Od kilku miesięcy delikwent ten mieszka u mnie na dnie szuflady…
    Wszyskiego co najlepsze w Nowym Roku!
    Buziaki!!

    • a masz starą czy nową wersję? bo mi się wydaje, że ta seria Redness Solutions została zmieniona / odnowiona i jest inna / lepsza od tej starej 🙂
      Najlepszego! :*

    • Kupiłam ten puder w sierpniu 2012, więc może to jeszcze stara wersja…
      Problem w tym, że u mnie ten puder nie robi dosłownie nic 😉

    • no to stara, bo ta nowa weszła jakoś niedawno (z 2-3 miesiące temu jakoś).. nie wiem jak tamten puder działał, ale ten mój działa cuda! 🙂

    • Nie kuś, nie kuś! 😉

  • super kolekcja 😉

  • Clinique był moim perwszym wysokoółkowym pudrem, używałam go na co dzień, ale nie mogę powiedzieć, żeby mnie zachwycił. Zbyt żółty odcień pojawiał się na mojej twarzy (pewnie dlatego, że jestem bardzo blada i odznaczał się). Zużyłam, nie kupiłam ponownie.

    • ja mam jego nową wersję (wydaje mi się, że one zostały zmienione) i choć jestem blada, to nic się nie odznacza.. mam wrażenie, że nie da się go przedawkować 🙂

  • ta baza jest cudowna!

  • Woooawww, sporo ich 😀
    Zaciekawiły mniete bazy Guerlain…
    A Revitalash także uwieeelbiam 🙂
    Moi ulubieńcy już wkrótce – ale chyba wybiorę po jednym z każdej kategorii 🙂

    • ja miałam wielki problem z wyborem po jednej sztuce 😛

  • Same cudeńka<3 Nie tak dawno zużyłam próbkę tego podkładu z YSL i jestem nim zachwycona, na pewno będę polować na pełnowymiarowe opakowanie.
    Bardzo jestem ciekawa Twojej opinii o maskarze Diora.

    • recenzja się pisze, więc niedługo będziesz miała okazję poznać moją opinię 🙂

    • no to się cieszę bardzo:D A powiedz mi, czy miałaś może styczność ze słynną bazą brązującą od chanel? Bo w sumie nigdzie mi takie info nie śmignęło, a ja ciągle rozważam czy ją kupić czy jednak nie.

    • hmmm.. miałam i nie miałam 😉 bo kiedyś kupiłam, ale zanim użyłam, to się jej pozbyłam 😉 mam jednak znów na nią chęć od jakiegoś czasu, więc pewnie znów kupię przy najbliższej okazji 🙂

  • Jak zawsze bardzo ekskluzywnie 🙂 Piękna kolekcja 🙂

  • Czekałam na ten wpis i już zacieram rączki na notkę pielęgnacyjną. Ja ciągle się zastanawiam jak ugryźć moich ulubieńców :/ Nie mam jeszcze koncepcji.
    Co do Twoich typów z baz, używam jedynie Meteorites Perles i bardzo ją sobie chwalę. Lubię również bazy Benefit. Mamy również identycznego ulubieńca jeśli chodzi o bazę na powieki. Z podkładów niezmiennie jestem wierna Guerlain Lingerie de Peau. Ale będę w końcu musiała rozejrzeć się za czymś nowym, blogerki lubią zmiany 🙂 Co do pudrów, też używam Clinique, ale sypkiego. Jestem z niego bardzo kontenta, genialnie maskuje pory. Mam jeszcze HD Make up forever, ale ten wygląda już nieco bardziej nienaturalnie. Z bronzerków póki co jestem wierna Givenchy Crossiere. A z rozświetlaczy najczęściej wybieram Benefit. Róże mój nr 1 to oczywiście Chanel, Coralistę również bardzo lubię. Moja ulubiona paleta cieni to Naked2. I też lubię chubby sticki Cliniqua 🙂
    Ściskam Cię Marti bardzo, najlepszego w Nowym Roczku :*

    • ja postawiłam na podział na kategorie.. łatwiej było mi to wszystko ogarnąć i myślę, że jest też w miarę czytelnie 🙂

      mamy chyba podobne gusta kosmetyczne Kasiu 🙂 choć w kwestii cieni ja jestem wierna MAC.. Naked nie chwycił mnie za serce i się pozbyłam 😉

    • Tak jest bardzo czytelnie 🙂 Łatwo się w tym odnaleźć. Chciałabym tylko zdjęcie różyków Chanel z otwartymi wieczkami 😉

      Co do kwestii cieni, może to dlatego że ja za mało cieni Maca używam 🙂
      Może jakbym miała więcej, to bym też je umieściła.

    • będzie zbiorczy post Chanelkowy w najbliższym czasie, to sobie wszystkie zobaczysz 🙂
      być może.. ja oceniam UD mając porównanie do MAC.. gdybym nie miała może oceniłabym inaczej 🙂

    • Czekam z niecierpliwością 🙂
      To dobrze że nie pokazałaś od razu wobec tego :)))

  • Puder od Clinique jest świetny. Zachęciła mnie baza z tej serii i cienie Chubby Stick. Oj chyba styczeń nie będzie miesiącem oszczędności 😛

  • Piękne zestawienie Martuś.Kawał dobrej roboty zrobiłaś. Wypatrzyłam kilka fajnych rzeczy i w przyszłości na pewno ich popróbuję. Ja kocham Stradę i nie wyobrażam sobie ,że mogłoby mi jej kiedykolwiek zabraknąć. Nie mogę się również doczekać stoiska Laura Mercier w moim Douglasie …plotka głosi ,że już na początku tego roku 🙂

    • ja też kocham Stradę i to widoczne coraz bardziej denko zaczyna mnie mocno przerażać.. staram się więc ją oszczędzać, ale jak mam oszczędzać jak tak wielbię? :/ ehhh

    • Ponoć Illamasqua ma dobry zamiennik Strady. Nawet chyba siostry Pixiwoo o tym wspominały.

    • mówisz o Spite?

    • Ja widziałam porównanie z Rumour, ale ten kolor niestety został chyba wycofany ze sprzedaży, bo nie ma go na stronie Illamasqua.

    • to nie kojarzę.. mam Spite i jest ciut podobny, ale Strada to Strada 😀

    • A prosiłabym jeszcze o podpowiedź odnośnie tuszy z Maca ,który fajniejszy IED czy IED 3D?

    • ja ciut bardziej lubiłam się z pierwszą wersją, tą z białymi literkami 🙂

  • Sporo tego kochasz:) ja raczej należę do nudnych blogerek bo jak się do czegoś raz przyczepie to się odczepić nie mogę i ciężko mi próbować inne produkty 😛 zdecydowanie napisz o pearlglide bo widzę że masz sporą kolekcje – ja mam tylko undercurrent, który swoją drogą jest FAB 😉 muszę spróbować tego tuszu do rzęs z MAC bo podziwiam go na Twoich rzęsach od dawna… coż tu dużo mówić opisujesz same wspaniałości kosmetyczne 🙂

    • bo ja kochliwa jestem 🙂 hihi
      i nudna też.. jak się uczepię, to długo nie odpuszczam 🙂 dlatego na przykład nigdy nie pojawił się i pewnie nie pojawi post z ulubieńcami miesiąca, bo czasem z miesiąca na miesiąc wiele się nie zmienia.. 🙂

  • Zaciekawiłaś mnie tą bazą z Cliniqua – muszę ją mieć na uwadze 🙂

  • Sama śmietanka 🙂 zazdroszczę takiej kolekcji 🙂

  • o jej mnostwo tego, widze chwalisz zielona serie z Clinique- jestem jej ciekawa wiec przyjrze sie blizej 😉

  • Meteorkowa baza i meteorki to moje marzenie 😛

  • Znakomitosci same..tak tak znam duzo i tez dzielé twoje zdanie kochany sisku 🙂
    Ale u ciebie w kosmetykach bym pogrzebala aj aj aj….fajnie by bylo <3
    Buziaki i dziéki za taaaaak wspanialy post!

    • i wzajemnie Kochana, bo u Ciebie jest równie cudownie, jeśli nie bardziej 🙂 :*

  • Poproszę, jak już wyrobisz sobie zdanie, opinię o bazie Clinique. Puder Clinique Redness Solutions Instant Relief Mineral Pressed Powder lubię i wróciłam do niego ponownie, bo zimą bardzo się przydaje. Aż westchnęłam z zachwytu nad kolekcją róży Chanel. Byłam bliska kupna pierwszego przed świętami, ale nie mogłam się zdecydować na kolor, a ekspedientka okazała się mało pomocna. W 2014 w końcu na któregoś się zdecyduje. Mnie kręci strasznie zapach i wygląda opakowań Chanelowych 😉

    • na pewno się wkrótce pojawi i baza i puder! oba są tego warte 🙂
      na początek skuś się na jakąś limitkę, u mnie od tego się zaczęło.. z wyborem ze stałej kolekcji miałam problem.. bo chciałam najbardziej wszystkie.. a wybrać jednego nie umiałam 😉

    • Nie pomyślałam nawet o tym, by zacząć od limitki, ale to całkiem fajny pomysł i godny zrealizowania.

    • bardzo proszę 😀 hihi

  • ależ masz róży! Wow:) Naprawdę, piękne zestawienie… straszliwie mi się podobają meteorki:D

    pozdrawiam
    :*

  • Wow sporo tego 😀 Świetna kolekcja 🙂

  • Róży Chanela nie da się nie kochać 🙂 Zaciekawił mnie ten korektor, właśnie jestem w trakcie wirtualnych zakupów 😀 i chciałam by Terry, ale wynika z tego, że muszę się zaznajomić z La Prairie 🙂 Podkład z Diora jest teraz w Douglasie na przecenie, ale cena i tak sroga :(( Brakuje mi ulubieńców paznokciowych, choć i tak wiadomo co jest Twoim numero uno 😉

    • zaznajom się koniecznie! ja go uwielbiam! mam dwa kolory i wiem, że gdy którykolwiek się skoczy, na pewno kupię raz jeszcze 🙂
      podkład z Diora najtańszy nie jest, ale moim zdaniem wart każdej złotówki 🙂
      brakuje ulubieńców paznokciowych, bo to post o ulubieńcach makijażowych 😛

  • Bardzo przyjemne dla oka podsumowanie :))
    Nie wiem czy wiesz, ale uwielbiam Twoje ‚ uzależnienie od drogich kosmetyków ‚ i strasznie Ci tego zazdroszczę ;p ale to czego mieć nie mogę, zawsze mogę obejrzeć u Ciebie :))
    Pomyślności w nowym roku!! :*

    • dla twarzy też całkiem miłe! 🙂 hihi
      dziękuję! ja swoje snobistyczne uzależnienie też bardzo lubię 😀
      Szczęśliwego! :*

  • Marti, a ja się przyznaję bez bicia, że wszystko to, co pokazałaś chętnie bym Ci podkradła 😀 Zaciekawiłaś mnie bardzo bazą i pudrem od Clinique 😀

    • nie oddam bez walki 😛
      recenzje obu na pewno się wkrótce pojawią 🙂

    • Domyślam się, że bez rękoczynów by się nie obeszło 😀

      W takim razie czekam z niecierpliwością 🙂

    • i jeszczde kotem (rudym – fałszywym!) poszczuję 😛 hihi

  • Będę musiała kiedyś na własnej skórze spróbować róży Chanel 😀

  • Imponujące to zestawienie 🙂 Masa kosmetyków, które bardzo chętnie zobaczyłabym na swojej półce 🙂

  • Świetny post!
    Wielu z jego bohaterów pewnie zawita i do mnie bo ja cały czas jeszcze odkrywam, więc u Ciebie znajduję inspirację 🙂
    Również uwielbiam korektor G.Aramni, ale leci już do mnie YSL więc zobaczymy czy to się nie zmieni 😉 Pozostając przy Armanim, Eyes to Kill to mój faworyt, nie mam na razie dla niego zamiennika i w sumie nie szukam. Bobbi Brown kupiłam po Twojej recenzji i bardzo się polubiliśmy.
    Taka podatna na sugestie jestem 😉 ale jakoś dobrze mi z tym 🙂

    • Armanek i YSL to ciut inne produkty.. Armanek to bardziej korektor, a YSL bliżej do rozświeltacza.. niemniej jednak oba są świetne i darzę je wielka miłością już od dawna 🙂
      ETK jest świetny, to wątpliwości nie ulega 🙂 ja zamienników nie szukam, ale ciągle jestem żądna nowych wrażeń 😀
      cieszę się, że z Bobbikiem się polubiliście! nasza miłość kwitnie 🙂

    • Czyli i Armani i YSL zostaną ze mną, no w końcu skoro się różnią to bez wyrzutów 😉
      Mam jeszcze pytanie o te bazy Guerlain bo nęcą mnie przekrutnie. Jesteś w stanie wskazać jedną, którą najlepiej kupić w pierwszej kolejności? Zalezy mi na efekcie, który z tego co piszesz w sumie każda z nich daje – wygładzenie, nawilżenie, rozświetlenie, więc wybór tym trudniejszy.

    • dokładnie tak! nie musisz mieć absolutnie żadnych wyrzutów 😀
      hmmm.. z trzech baz pole działania zawęża się do dwóch, bo ta złota była limitowanką i chyba już nigdzie nie jest dostępna.. kurcze, ciężki wybór, bo uwielbiam je równie mocno! meteorytkowa ciut bardziej matuje w porównaniu z L’Or.. i bardziej lubię jej zapach 😀

    • No niestety na moje szczęście lub nieszczęście wywęszyłam jeszcze to złotko 😉
      nie, nie, nie, muszę wyrać jedną bo już różne myśli mi krążyć zaczynają 😉

    • o matko jedyna, nie ułatwiasz 😛 haha
      to bierz złotko, tamte dwie zdążysz jeszcze kupić, bo dostępne są w regularnej ofercie 😀 hyhy

  • Oj szalejesz Mamciu, szalejesz 😀
    Piękni ulubieńcy i niektórych sama tez bardzo lubię :-DDD
    Jaka piękna kolekcja Ci wyszła :-DDD

    • a których? mów tu szybko 😀

    • Clinique Redness Solutions Instant Relief Mineral Pressed Powder, z MACa cienie w tym Brule, Clinique Chubby Stick, Giorgio Armani Eyes To Kill… Coś tam mamy wspólnego 😉

  • Te bazy z Guerlain wygladaja cudownie 🙂
    na wiekszosci produktow z clinique nigdy sie nie zawiodlam, wiec nie dziwi mnie ze i tobie one dobrze sluza- ta baze pod podklad uzywa moja mama i jest bardzo zodowolona 🙂

    o produktach z La Prairie tez duzo dobrego slyszalam, ale ceny mnie powalaja…
    moze kiedys jak bede bogata 😛

    a ten clinique chuuby stick korci mnie bardzo zarowno ten do oczu jak i ten do ust- mam nadzieje, ze kiedys je soie sprawie!

    piekna kolekcja i cudowne cuda 😀
    zazdraszczam !

    • bazy Gerlę to miszcze! i w opakowaniu i w działaniu na skórze 😀
      ofertę Clinique dopiero zaczynam poznawać, ale zapowiada się obiecująco 🙂
      LaPrairie to już wyższa półka.. ceny kolorówki jak najbardziej do przełknięcia.. pielęgnacji już ciut mniej 😉
      chubbki z Clinique są świetne! muszę Wam pokazać kolejne kolory 🙂

  • Zacna gromadka 🙂
    Piękne zdjęcia!

  • Ale cuda, wszystkjo bym chciala miec poza cieniami w kredce, bo nie potrafie uzywac i nie lubie.

  • Ho ho! Świetne i smakowite podsumowanie roku 🙂
    Sporo tego masz! Oczopląsu i ślinotoku prawie dostałam 😛
    Wygenerował mi oczywiście kilka chciejstw 😉
    Ciekawa jestem tej bazy Clinikowej Redness Solution, ona generalnie ma zmniejszać zaczerwienienia, tak?
    Puderek Laury Mercier też mnie zainteresował. U nas miał byc w Dougum, ale nie wiem czy w końcu jest. A jak porównasz go do MAC-ego białego sypkiego pre+prime?
    Ty na jesień sięgnęłam po EL DWLight, a ja po jego starszego brata i mimo iż mnie nieco zpaychać zaczał, to jednak używac go mam zamiar.
    Korektor La Praire też mnie bardzo zaintrygował.
    Tusz macowy tez bardzo lubię, chociaż u mnie numero uno jest na ta chwilę They’re Real 🙂
    A i powiesz coś wiecej o rozświetlaczu w płynie Armaniego? Przymeirzałam sie do niego, ale ciągle zapominam próbek wziać. Nadaje się naprawde dobrze do mieszania z podkładami? Jaki masz jego kolor?

    • tak, linia Redness Solutions ma neutralizować i maskować zaczerwienienia skóry i wyrównywać jej koloryt.. i zarówno baza jak i puder to robią! stanowią bardzi zgrany duet! jeszcze trochę poużywam i na pewno o nich napiszę coś więcej 🙂
      MACowego P+P miałam dawno temu i tylko przez chwilę.. z tego co pamiętam on był taki mączny trochę / śliski? ten jest jedwabisty bardziej i matując i gruntując korektor pod okiem, dodatkowo delikatnie rozjaśnia i rozświetla..
      DW też mi czasem chodzi po głowie.. tym bardziej, że coś ostatnio mi się skóra mieszać zaczęła :/ ale pamiętam, że miałam kiedyś problem z doborem koloru.. i chyba nie chce mi się znów walczyć i szukać 😉 teraz czekam na nowy podkład od Toma Forda i się doczekać nie mogę 😀
      They’re Real dla mnie był jednym z gorszych tuszy jakie używałam.. okropnie sklejał, obciążał, koszmarnie się zmywał, a szczota kłuła w oko :/ złe mam wspomnienia..
      Armanka mam o numerze 2 – taki delikatny szampański beż.. najczęściej mieszam go z podkładem albo (podejrzane na YT) rozcieram w dłoniach i tak stempluję twarz w newralgicznych miejscach 🙂

    • No to się zastanawiam czy taka linia mi potrzebna, bo w sumie nie mam zaczerwienień, za to przbarwień całkiem sporo, hmmm….
      Własnie nie, p+p maca jest satynowy i nie maczy, przynajmniej na buzi.Sliski też nie jest dla mnie. W kazdym razie tak mi podpasowal, ze juz mam drugie opakowanie. Ale wiesz, chętnie bym kupiła na odmiae inny i z ciekawosci 🙂 No nic, mam nadzieje Ze Merciec bedzie do kupienia w Dougim niedługo, to sie skusze. Droo wychodzi w porówananiu do innych firm?
      Teraz DW ma większą dostępnośc kolorów, przybyło kilka odcieni. Ja nie miałam problemu z doborem, a zazwyczaj mam :]
      No popatrz, niby obie mamy długie rzęsy, ale Ty masz zupelnie przeciwną opinię do They’re Real 🙂 A moim zdaniem trzeba wiedzieć, jak go podejść, generalnie jak najwolniej i jak nastaranniej, wtedy odwdzieczy sie efektami az po czoło 😀
      Armaniusza Sheerwezme w koncu probki. Na razie i tak amm wplanach znowu zakup Alterny, kolejnej linii, to wciąga 😀

    • mi się P+P kojarzy, że był taki śliski, ale może pomylił mi się z innym pudrem? w każdym razie ja się go pozbyłam, bo mi nie pasował.. tym bardziej nie pod oczy.. a LM jest typowo pod oczy 🙂 kosztuje £18.50..
      ja DW kupowałam już dość dawno, wtedy jedynka była najjaśniejszym kolorem.. teraz jest chyba też połówka, więc fajnie, bo ta jedynka najjaśniejsza nie jest 🙂
      no ten They’re Real dla mnie był małym koszmarem :/ robiłam kilka podejść i nie miałam siły ani ochoty dalej z nim walczyć, ryzykując do tego wydłubanie oka 😛

    • Możliwe, ze pomyliłaś, a możliwe ze wg Ciebie taki był, wiesz jak to z opiniami – bardzo subiektywne są 🙂
      To cena Mercier całkiem fajna, ale oczywiście polska pewno będzie wyższa. Póki co wszelaki słuch zaginał o wprowadzeniu w Dougim tej marki, chyba im coś nie wypaliło :]
      Teraz z DW to full wypas i to żółtych kolorów 🙂
      No naprawdę, zachodzę na głowę czemu u Ciebie Benefit sie nei sprawdził, przy prawie identycznych rzęsach…. Ja sama na początku miałam go ochote w cholere rzucić, ale nie odpusciłam i cieszy mnie to. Myślę też, ze on z zcasem lepszy jest. Jak to pisze Sroka o tuszach – musi swoje odstać 😉

    • prawda! w każdym razie nie pasował mi, więc poleciał w świat 🙂
      z Dougim, to nigdy nie wiadomo.. o MACu też była cisza.. potem niby ploty, ale nikt nie wierzył i nikt nie potwierdzał.. i potem ciach 🙂
      mój Benefit dawno temu trafił do nowej właścicielki, więc nawet nie mam jak sprawdzić.. trudno.. może kiedyś się jeszcze na niego natknę.. a jak nie, to płakać nie będę, bo mam swoje ulubione 🙂

  • Kolekcja Twoich ulubieńców jest imponująca, skręca mnie z zazdrości! ;)))

  • Kiedy będę chciała zainwestować w jakiś droższy kosmetyk wiem do którego bloga zajrzę w poszukiwaniu ideału. Szkoda że nie stać mnie na wszystkie te rzeczy 😛

  • Super zestawienie. Bardzo podoba mi się forma, chociaż do tych kosmetyków jeszcze mi trochę daleko 😉
    Czekam na więcej informacji o Clinique, bo już dawno mnie interesuje 😉

    • na pewno będą wkrótce recenzje 🙂 oba produkty są warte uwagi, więc zasługują na swoje pięć minut na blogu 🙂

  • Ile dobroci <3 Wspaniali ulubieńcy! 🙂

  • Kochana pokazałaś same perełki i jest czego pozazdrościć, ale ja mając taki wybór chyba bym zwariowała. Pozdrawiam i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.

    • jak mawiają, od przybytku głowa nie boli 😛 hihi

  • Chętnie wypróbowałam wszystkie te kosmetyki które pokazujesz, ale szczególnie zainteresowały mnie bazy 🙂

  • WOW !!! same wspaniałości w zestawieniu Kochana :), część z kosmetyków , które przedstawiasz wpisane są w moją listę zakupową a część już mam i też są moimi ulubieńcami ostatniego roku, wiele moich hitów odkryłam dzięki Tobie :***

    • mów szybciutko jakie jakie? 😀

    • bazę Gerlę wielbię,na podklad DIOR CT zdecdowałam się za Twoją namową i wpisał się w moje potrzeby i jest rewelacyjny!LESa uwielbiam, Hoola i Coralistę również, dwa róże Chanelkowe z mojej skromnej kolekcji nie oddam nikomu :)kredka MAC , którą mi sprezentowałaś idealnie wpasowała się w moj look z butelkowym Tousem, Pytonka kupię z pewnością i mam chęć na ten puderek pod oka Laura.. liner z Mac i paletka cieni do brwi duo to też moje must have 🙂

    • fajne masz więc te uwielbienia 😀 hihi

  • Świetni ulubieńcy 🙂
    Bardzo lubię korektor La Prairie (szczególnie latem), a uwielbiam puder Guerlain, który towarzyszy mi od lat.
    Lakier do ust YSL jest na mojej liście – niestety nie udało mi ostatnio go kupić w kolorze, który chciałam… ale to tylko dlatego, ze z braku czasu byłam tylko w jednej Sephorze. Ale jak tylko znajde czas na zakupy to będzie mój hihi 🙂 Jestem też o krok od klikniecia odzywki Revitalash, bo tez chce piękne rzęsy! 🙂

    • ja mam korektor LP w dwóch kolorach, więc używam i latem i zimą.. towarzyszy mi bardzo często, niezależnie od aury za oknem 🙂
      ja sama mam chęć na lakier YSL w jakimś delikatnym kolorze.. muszę zanurzyć się w tych nudziakowych odcieniach 🙂
      Revitka klikaj w ciemno 😀

  • sporo tych ulubieńców, ale dobrze, że większość kosmetyków które masz, używasz sprawiają Ci przyjemność:)

    • dokładnie tak! też tak sobie to tłumaczę 😀

  • Ale dużo ulubieńców 😉 Imponująca kolekcja 😉

  • duuza kolekcja, jest czego pozazdroscic :))

  • O kochana, jak ja bym chciała żeby te produkty były moimi ulubieńcami 😀 Na razie niestety nie mogę sobie na nie pozwolić 😉

    • może kiedyś? tego Ci życzę 🙂

  • Piękny zestaw 🙂

  • Same rarytasy… Na pęsetę z Maca bym się połasiła, bo moją zgubiłam a ta co mam niby jest ok, ale… 😀

    • polecam z całego serca! mam ją już od ponad 4-5 lat, używam ciągle i nic się z nią nie dzieje.. wyrywa co ma wyrwać, jest świetnie wyprofilowana i wygodna w obsłudze 🙂

  • Sporo tych kolorowych ulubieńców, same cudowności:)

  • Same perełki!!!

  • Wspaniała gromadka 🙂 Moim ulubieńcami również są Helenkowy pytonek oraz błyszczyk w kredce Clinique Chubby Stick. Mam też chęć na którąś z Guerlai’nowych baz, mam nadzieję, ze nie zapychają, bo mam mieszaną cerę 🙂

    • mnie nie zapchały, więc jest nadzieja, że nie 😀

  • Sporo tego się uzbierało 🙂

  • Zajefajne są Twe kosmetyki. 🙂 Dopisuję do swojej chciej listy. :))

    • Tusze Diorshow i HR uwielbiam, Revitalash i Guerlalna też. 🙂

  • Dostałam oczopląsu! 😉

  • Same perelki 🙂 chciabym sprobowac kiedys tej bazy Guerlain rozswietlajacej tej dostepnej w regularnej sprzedazy , ale cena na razie dla mnie zdecydowanje zbyt wysoka:( moje znajome wizazystki bardzo ja chwala i cenia sobia .Marzy mi sie tez ten rozswietlacz z MAC ale ten kolor jest dla mnie za cieply , widzialsm,ze maja taki srebrny jeszcze .Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku !

    • ten rozświetlacz z MAC był niestety limitowanką i od jakiegoś już czasu jest właściwie nie do kupienia.. a szkoda, bo jest piękny!

  • Sporo tego nazbierałaś. Niestety nie znam żadnego z tych kosmetyków a bardzo chętnie bym to zmieniła 🙂

  • Jeej ile cudnych rzeczy aż mi dech zaparło:):)

  • dla mnie same nowości…i cóż za luksus a te bazy meteorities wyglądaja czadowo 🙂

  • tyle cudowności, że aż zakręciło mi się w głowie:D zapisałam post w chciejstwach, bo sporo produktów mnie zainteresowało:)

  • Nie miałam przyjemności zapoznać się z żadnym z Twoich ulubieńców, ale to nie szkodzi, bo i bez tego znalazłabym cały zastęp ulubieńców w swoich zasobach. Może to i lepiej dla mojego portfela, że nie znam (organoleptycznie :D) tych Twoich 😀

  • Czytam tego posta już drugi raz i dochodzę do wniosku, że wszystko budzi moje pożądanie:) Chyba rozwiązła się robię;P

    • spokojnie, wszystko z Tobą dobrze.. to wszystko warte jest pożądania 😀 hihi

  • Kupka… wspaniałości, pokaźna i rozbudzająca moją wyobraźnię. Świetny post! 🙂

  • Bardzo ładne zdjęcia… masz jakiegoś profesjonalnego fotografa, czy sama je obrabiasz na przykład w Photoshopie? Jeśli masz jakąś wiedzę z tego zakresu to bez wątpienia byłoby miło, gdybyś się nią podzieliła w dziale graficznym społeczności internetowej pod adresem: http://www.coreblog.pl/kategoria/graf/

    • hmmmm.. sama robię i sama delikatnie obrabiam.. wszystko intuicyjnie, więc obawiam się, że nie mam czym się dzielić 😉

  • Ileż cudności Marti zebrałaś, wszystko mi się chyba podoba, część mam w swoich zbiorach,a część chętnie bym kupiła:)) Taki np. Beauty Blender to mój ulubieniec odkąd pokazał się na rynku, bez niego nie wyobrażam sobie nakładania podkładu. Mi również było trudno wyodrębnić ulubiony brązer. Odcień skóry mi się zmienia w ciągu roku i właściwie każdy, który mam się sprawdza w danej porze roku:)

    • BB to miszcz! nie wiem jak żyłam gdy go nie znałam 😀

  • Ostatnio krążyłam tak wokół Diorowego CT i w końcu go nie wzięłam, z myślą że muszę $ odkładać na wyjazd 😉

    • a gdzie jedziesz Dziewczynko? 🙂

    • W ciepłe chcemy 🙂 Okolice Morza Śródziemnego albo Madera. Dlatego skrupulatnie odkładam ^^

    • fju fju.. super! odkładaj więc i nie wychodź z domu, co by nic nie kusiło 😀

    • Właśnie taką metodę stosuję 😀

  • Tyle cudowności ;-)) !!!!!

  • Cudeńko <3
    Bardzo mnie kuszą La prairie (korektor) oraz YSL Touche Eclat 😉

  • Bardzo lubię takie wpisy a szczególnie aż tak obfitujące w kosmetyki 😉 Widzę że brązer Armaniego przypadł Ci do gustu- mój niezmiennie nr1 😉

    • przypadł bardzo! poznałam go dzięki Tobie :*

  • Kolekcja niczym lista marzeń 🙂

  • „Mało tego i drogo..” a tak powaznie wiele rzeczy mnei kusi ale nie stac mnie jeszcze… moze jak znajde bogatego frajera to wtedy cos sie uda 😛

    • ja nie mam bogatego frajera, a się udało 😛

  • Może to co napisze zabrzmi głupio,ale jak widzę na blogach nazwy typu Dior, Chanel, Mac to w głowę zachodzę ile trzeba zarabiać by kupować kosmetyki z tak wysokich półek…

    Podsumowanie cudowne imimo,że raczej nic z tych cudów nie kupie to przyjemnie jest popatrzeć chociaż 🙂

    • wystarczająco! 😉

  • Ja kupiłam jakiś tydzień temu Mac Studio Fix Fluid i już jest moim ulubieńcem 😉 W tym roku muszę zdecydowanie przygarnąć więcej kosmetyków Mac – na razie jest ich garstka, bo 6 (wspomniany podkład, korektory pro longwear i studio finish, paint pot painterly, fluidline blitz &glitz i rozświetlacz soft & gentle, ), ale już przekonałam się, że warto w nie inwestować 😉

    • piękną gromadkę uzbierałaś! nie dziwi mnie, że masz ochotę na więcej, bo zaczęłaś od świetnych produktów, poza tym MAC wciąga 😉

  • wow, bardzo fajna lista 🙂 może kiedyś coś kupię 😉 te bazy meteorytowe wyglądają zjawiskowo

  • I tym sposobem moja lista wydłużyła się o pizdylion pozycji <3 Marzę o takiej kolekcji, a jak pomyślę, że to nie są Twoje wszystkie kosmetyki to mi słabo xD

    • jeszcze kilka by się znalazło 😉

  • Czekałam na ten post! 🙂 Same znakomitości.

  • Genialna kolekcja Kochana, bazy Guerlain`a nadal mnie bardzo kuszą, muszę wypróbować też tusze MACa, koniecznie 😉 Aaaa, wszystko bym chciała 😉

  • te bazy z Guerlain wyglądają jak milion dolarów! 🙂

    • a kosztują dużo mniej 😀

  • OMG! Te bazy z Guerlain są jak perełki, cukierki aj aj śliczne! A reszta ulubieńców trzyma fason, same skarby 😉

  • Niezły pakiet przygotowałaś 🙂 i przyznam się, że sama dumałam nad podobnym zestawieniem. Jest kilka rzeczy wspólnych, na pewno pędzle MAC, puder La Prairie, baza Guerlain, róż Madame Rougit.

  • tak, tak, też mnie rozwalają te Guerlainy… do tego stopnia, że już wyniuchałam dobrą cenę na Truskawce za wersję różową 😀 piękne, bogate zestawienie, które bardzo mi się przyda – coraz częściej sięgam po droższe kosmetyki do twarzy, a jeszcze czuję się wśród tych wszystkich Diorów, Chaneli i Guerlainów jak dziecko we mgle, dlatego chciałam Ci powiedzieć, że ogromnie cieszę się, że tu jesteś z nami z tym całym swoim snobistycznym wypasem ;)*

    • oj, bardzo Ci dziękuję! służę pomocą moim snobistycznym dorobkiem życiowym 😀

  • O panie mój jedyny! Przecież gdybym trafiła do Twojego Macowego pokoju nie wyszlabym stamtąd przez tydzień 😛
    Same wspaniało-cudowności wyróżniłaś.
    Zwróciłam uwagę na… Kurcze, na wszystko 😀

    Rozświetlacz od RBR już rozbudził moją wyobraźnię, czekam na niego od czasu prezentacji cudownego truskawkowego różu 😀

    Na bronzer od Armaniego skuszę się kiedyś, bo pamiętam do dziś jak go zachwalałaś i jak pięknie na Tobie wyglądał. Tusz Eyes to kill byłby moim hitem, gdyby nie to, że odbijał mi się pod okiem… :(((( W efekcie byłam zakochana, ale tych niedogodności nie mogę mu wybaczyć.

    Zastanawiałam się też swego czasu nad pęsetą MAC. Później stwierdziłam, że chcę Tweezerman, ale teraz już nie wiem. Masz może porównanie? 🙂

    • zapraszam więc w odwiedziny do MACowego pokoju 🙂 pozwolę pooglądać, podotykać, a nawet może i się pomalować 😀 hihi

      RBR będzie na pewno! pamiętam o Twojej prośbie 🙂
      bronzer Armaniusza jest świetny! jeśli szukasz czegoś podobego, to zerknij na niego.. a jeśli nie szukasz, też zerknij 😀 mi na szczęście ETK nigdzie się nie odbijał! może masz za długie rzęsy? 😀

      nie znam niestety pęset Tweezermana, nawet w dłoni nigdy nie miałam 😉 MACową na pewno mogę polecić, bo pomimo tych kilku lat, które już u mnie mieszka, regularnej eksploatacji, nadal spisuje się świetnie! 🙂

    • Uważaj z propozycjami, bo gdybyś Ty mnie jeszcze do tego wszystkiego zachciała malować, musiałabyś się nastawić na nowego, dzikiego lokatora… 😀

      Hahaha, toś mnie teraz rozbawiła… Taaa, na bank to moje kilometrowe rzęsy były za ciężką artylerią dla ETK 😀 Coś w formule musiało mi nie pasować. A szkoda, bo jednocześnie była najlepszą, z jaką było mi dane się spotkać. Buuu.

      A to wiesz, że skuszę się chyba na MACzkową. Dostęp jednak łatwiejszy, bo Tweezermana boję się trochę zamawiać w sieci, podobno na podróby łatwo można się naciąć :/

    • spokojnie, mamy duży dom, znajdzie się i kącik dla Ciebie 😀

      a może trafiłaś na jakąś felerną sztukę ETK? choć może zwyczajnie Twoje rzęsy nie były z nią kompatybilne.. tak jak moje nie są z They’re Real, którego wszyscy (a na pewno więszkość) wielbią 🙂

      wiem, że Tweezerman czasem trafia się w TkMaxx.. choć nie wiem na ile masz dostęp do dobrze zaopatrywanych TiKejów? 🙂

  • Oh <3 Ile cudowności!

  • Dzięki Tobie mogę dopisać kolejny punkt do moich postanowień noworocznych, a mianowicie chcę wypróbować chociaż 3 kosmetycznych ulubieńców z Twojej listy…

    • fajne postanowienie! bardzo mi się podoba! 🙂

  • same cuda mi tylko pokazujesz ;p a ja już w tym miesiącu limit na kosmetyki przekroczyłam kupując kilka pędzelków, Opiki i takie tam ;p

  • OMG !!! Normalnie oczoplasu dostalam i nie wiem na co patrzec :)) same smakolyki 😀

  • Jakas bazę z Guerlain muszę kiedyś koniecznie wypróbować 😉

  • wzdycham do ekranu 😉 Cudeńka!!!

  • O kurcze! Ileż tu wspaniałości! Wow! Zabieram się za buszowanie po Twoim blogu 😀
    Pozdrawiam, WingsOfEnvy Blog
    🙂

  • No tak, jak mogłam tego nie przewidzieć, że będzie tu cały wysyp tylu wspaniałych kosmetyków 😀

  • Overcurl 😀 Właśnie wczoraj przytuliłam w samolocie 😀

    • mam nadzieję, że też się z nim polubisz! 🙂 a gdzie Ty leciałaś Dziewczynko? 🙂

  • Te bazy prezentują się cudnie!
    Chętnie bym wypróbowała chociażby jedną z nich, zwłaszcza, że sporo dobrego słyszałam na ich temat 😉
    Pozostali ulubieńcy to sama śmietanka towarzyska ;> Same cuda i cudeńka!

  • Znowu wow, co za kolekcja!;) Marzę o takiej, niestety nie mam wystarczającej ilości środków 😀 Poczekam tylko na pełnoletność i wymarzoną pracę, która może przyniesie takie perełki <3

  • cuda ;D

  • Mówisz, że te piękne meteorki jeszcze pięknie pachną?! Zabijasz mnie 🙂 a raczej mój portfel!