Eisenberg Gel Exfoliant Corps

by
Peelingować ciało musimy regularnie, niezależnie od tego czy to dla nas przyjemność czy przykry obowiązek. Ja bardzo polubiłam swoje wieczorne rytuały, które są podwójnie przyjemne gdy mam do czynienia z produktem, który świetnie działa, pięknie pachnie, a do tego wszystkiego bogate jest w składniki, które dbają o moją skórę. To wszystko daje mi Gel Exfoliant Corps od Jose Eisenberga, delikatnie pieniący się, pełen witamin żel złuszczający.

Cała linia kosmetyków Eisenberg zawiera 3 aktywne molekuły. Enzymy, które regenerują skórę i sprzyjają doskonałemu wchłanianiu składników aktywnych i gwarantują lepszą strukturę płaszcza lipidowego. Cytokiny, które oddziałują na receptory innych komórek, aby pobudzić wiele procesów życiowych, w tym regenerację komórek. Oraz biostymuliny, które dotleniają komórki, są dla nich źródłem energii i pobudzają syntezę kolagenu oraz elastyny, dzięki czemu tonizują i ujędrniają.

Jego formuła, to połączenie złuszczających drobinek i mikrokapsułek witaminowych. Obcowanie z nim, to prawdziwa rozkosz dla wszystkich zmysłów. Piękny zapach pozostaje przez chwilę na skórze i unosi się w powietrzu.

Masuję żelem zwilżoną skórę aż do całkowitego rozpuszczenia się mikrokapsułek. W międzyczasie tworzy się bardzo delikatna piana. Drobinki są przyjemnie ostre i świetnie oddziałują na naskórek i go skutecznie oczyszczają. Nie podrażniają skóry, dzięki czemu żel możemy bez obaw stosować nawet codziennie czy co drugi dzień. Skóra po zastosowaniu jest miękka i fenomenalnie wygładzona. Nie zostaje na niej żadna tłusta warstwa, jest świetnie odżywiona i nawilżona i nie domaga się nałożenia nań masła czy balsamu. Wiem też, że bogactwo składników dobrze mojej skórze robi, a opracowana przez Jose Eisenberga formuła Trio-Moléculaire® ją dodatkowo regeneruje, stymuluje i dotlenia.

Kolejny produkt firmy Eisenberg, który moja skóra pokochała już od pierwszego się w nim zanurzenia. Uwielbiam! Chyba z wzajemnością 🙂

Całą ofertę Eisenberg znajdziecie w Sephorze, która w Polsce ma wyłączność na sprzedaż marki.

0
  • Agi

    Ale musi być fajny 🙂
    ja zauważyłam, że jak mam produkt, który stosuje się przyjemnie i fajnie pachnie, to nawet peelingowanie, balsamowanie w środku nocy jest miłym rytuałem. A jak produkt nie zachęca- ot taki ścierak zwykły- to odpuszczam sobie :/

    • mam dokładnie tak samo! produkt musi mnie sam sobą ujmować na tyle mocno, bym wkręciła się w te nasze rytuały 🙂 dlatego wolę produkty z wyższej półki, bo one zwykle mi to dają 🙂

  • Ja niekoniecznie przepadam za tym rytuałem, ale trzeba to trzeba 🙂
    Natomiast zupełnie z innej beczki, to chciałam powiedzieć, że Twoje zdjęcia są po protu rewelacyjne. Uwielbiam patrzeć na kosmetyki które prezentujesz, jak i na to co jest za nimi 🙂 Jakby to powiedzieć: cudne okoliczności natury 🙂 🙂

    • może jeszcze nie trafiłaś na fajny produkt? bo dla mnie to czysta przyjemność, gdy mam okazję obcować z dobrymi jakościowo produktami 🙂

      dziękuję! czasem okoliczności przyrody sprzyjają moim zdjęciom 🙂

    • Być może masz rację, po prostu do pillingów zawsze jakoś tak podchodziłam od niechcenia. Co innego masełka czy balsamy do ciała 🙂

    • każda z nas ma swojego bzika 🙂

  • Ja bardzo lubię peelingowanie. Odkąd używam peelingów organique stosuje je chyba nawet częściej niz jest to potrzebne mojej skórze. Po prostu lubię to;) A z tej firmy jeszcze nic nie miałam choć brzmi bardzo kusząco.

    • ja też nadużywam tych przyjemności gdy produkt mi mocno podpasuje 🙂

  • JA lubię się peeling ować ;D

  • Świetne zdjęcia 🙂 Ja też lubię, kiedy produkt spełnia wszystkie moje wymagania i uwielbiam kiedy pięknie pachnie 🙂

    • no i o to chodzi! 🙂

  • Chętnie bym popeelingowała się takim żelem. :))

  • Lu

    Już dawno miałam zapytać Kochana 🙂 Gdzie Ty takie piękne zdjęcia robisz? Love love love!

    • te akurat były robione nad oceanem, 30 km ode mnie 🙂

  • Kolorowe drobinki wyglądają świetnie 🙂

    • i do tego świetnie działają! 🙂

  • ja chce na plaże:)

  • M.

    Uwielbiam peelingi 🙂
    Btw, piękne zdjęcia! ♡

  • Ty lepiej sprobuj Guerlain Terracotta sun scrub to dopiero jest boski piling:) Moim skromnym zdaniem nie ma lepszego a z ostrych scierakow LP:)

    • Ja sie dolaczam do tego, co Paula napisala. Terracotta Sun Scrub rulez!!

    • Laski litości, Marti mi wygenerowała potrzebę na Eisenberga, a teraz wy na Terracote Sun – przez was pójde z torbami pod kościół :> Po ile Terracota?

    • £36 Kochana 🙂 🙂

    • spokojnie, na wszystko przyjdzie pora 😀 hihi

    • Seven of Nine tanszy Guerlain i efektywniejszy , powaga:)Marti jego mozna czasem w promo spotkac, genialny:)

    • nawet nie wiem czy nie widziałam go w promo teraz w Belfaście jak byłam 😛 ehhhh nie mam coś głowy ostatnio do okazji 😛

    • 4 premiere – pójde oblukać, a jak, tak samo Eisenberga, i zamierzam sie uzbroić w próbki 😛
      Irena – dziękuję :*

    • Hej Dziołszki, byłam w S. i nie ma tego zdzieraka Guerlainowego 🙁

    • a on przypadkiem nie był elementem zeszłorocznej letniej limitowanki? tak coś mi się w głowie kotłuje, bo chyba go widziałam na przecenie w święta, a oni przeceniają zwykle produkty limitowane lub wycofywane.. hmmm

    • Hmmm, ja nie wiem, nie orientuje sie 🙁 Dziewczyny pisałay, więc myślałam, ze on dostępny.

    • łapki nie dam sobie uciąć, ale tak mi coś świta 😉

    • To dziękuję za rozjaśnienie sytuacji :*

    • est dostepny, w zasadzie u nas na wyrzedazy, bo sama nabylam kolejny hihi:)

    • a nie jest wyprzedawany, bo wycofany / limitowany był?

    • Tak wycofuja, az żałuję dlatego zakupiłam zapasy hihi:P Byc może dadza cos podobnego

    • no to co piszesz, że jest dostępny? 😛 to, że u Ciebie jeszcze się jakieś resztki ostały, nie znaczy, że i u nas 😛

  • Taka dziadowska pogoda za oknem, że najchętniej powylegiwałabym się na plaży nad morzem:D W każdym razie pierwszy raz się spotykam z tym produktem. Na dodatek tak go opisałaś, że ma się wrażenie, że peeling ciała to już nie koniec świata;)

    • to u mnie, to akurat ocean 😛 hihi
      a czemu peeling ciała miałby być końcem świata? jak fajny produkt, dobrze robi skórze i innym zmysłom, to tylko się cieszyć i radować 🙂

  • Ech od czego by tu zacząć …. zdjęcia masz zjawiskowe i takie piękne, że napaczać się nie mogę. Jak widzę plażę i tak czystą wodę aż mi samej się chce tak polatać gołymi stopami po piasku ;))) Druga sprawa – Ty to musisz mieć piękne i idealnie zadbane ciało w każdym zakątku 😀 Żel wygląda fenomenalnie i jak zwykle muszę znowu przez Ciebie dalej grać w lotka, może ziści się me marzenie 😀

    • woda czysta, bo to ocean, więc często odpływa i przypływa i się filtruje po drodze 😀 haha taka jest moja teoria w każdym razie 😛

      czy idealnie zadbane, nie wiem.. zawsze pewnie może być lepiej 🙂 ale staram się jak mogę, wychodząc z założenia, że lepiej zapobiegać niż leczyć, więc staram się dbać o nie należycie 🙂

  • Zdjęcia jak zawsze przecudne!
    Jakie ten peeling ma urocze kolorowe kuleczki :]

  • Na pewno jest to świetny kosmetyk, lubię różne ścierające i złuszczające mazidła. Najlepszy do tej pory jaki miałam to był Elle Macpherson The Body’ Fruit & Honey Exfoliator 🙂

    • jak będziesz kiedyś mieć okazję spróbuj Eisenberga 🙂 ja jestem jego produktami zachwycona póki co i zanosi się, że miłość ta prędko się nie skończy 🙂 niedługo pokuszę Was kremem pod oczy i serum 🙂

  • U mnie kosmetyk musi albo fantastycznie pachnieć, albo świetnie działać – inaczej nie będę miała motyacji by go używać 😉 Jeśli mamy 2w1 – mamy ideał 🙂

    • dokładnie tak! wtedy jest pełen zachwyt 🙂

  • Wygląda dość luksusowo 🙂 Nie dziwię się, że używanie go to taka przyjemność 🙂

  • A ja jakoś za eisenbergiem nie przepadam:(

    • ooo, a dlaczego? czym Ci podpadł?

  • Mam ochotę poznać jego zapach. ;D

    • wyłączność na sprzedaż marki ma w Polsce Sephora, zatrzymaj się następnym razem na chwilę i się troszkę bliżej zapoznaj 🙂

  • Jestes bardzo zla kobieta….deszcze, wiatry, a tu morze i piasek;)
    Produkt wydaje sie byc interesujacy, choc nie przepadam za zelami peelingujacymi. Albo zel, albo peeling dla mnie;)

    • u mnie też deszcz i wiatr.. zdjęcia robiłam jeszcze jesienią 😉
      żel i peeling, to skuteczne 2 w 1 🙂

    • Może w takim razie ja trafiałam na jakieś lewe 2w1;)
      I eh, jesienią, ale jeszcze niecałe 3 miesiące i wiosna:D

    • no na to wychodzi 🙂

  • Zdjęcia jak z reklamy. Uwielbiam takie posty. Być może cena peelingu może okazać się za wysoka, to na ten kosmetyk byłabym w stanie poświęcić więcej pieniędzy – szukam czegoś dobrego od długiego czasu. Peeling twarzy to bardzo ważny etap w mojej pielęgnacji, nawet ważniejszy niż krem. 🙂

    • ja wychodzę z założenia, że na pielegnacji twarzy i ciała nie ma co oszczędzać 🙂

    • To bardzo dobre założenie. 🙂

  • Widziałam w Anglii, w Polsce jakoś nie rzucił mi się w oczy 😀
    ______________________________
    Zapraszam na: borsuk-testuje.blogspot.com/

  • Ja niezbyt lubię peelingi…no chyba , że ładnie pachną wtedy to co innego…:)

  • Fajne duże granulki, faktycznie musi być dobry 🙂

  • A ja uwielbiam peelingi, teraz odlatuję przy różanym Phenome, na mniejsze loty mam Body Shop z orzechem brazylijskim i cukrowo solny kwartet od Kanu 🙂
    Ciekawa jestem zapachu tego produktu.

    • obejrzyj sobie Kasiu w Sephorze przy okazji 🙂

    • Na pewno sobie zerknę / niuchnę 🙂

  • Uwielbiam peelingi, maseczki, kremy, lotiony, masła, pianki i wszelkie inne kosmetyki, które służą mojej skórze, a tym samym moim zmysłom 🙂 Zdjęcia jak zwykle cudne !

    • bo chyba o to chodzi, by produkt robił dobrze nie tylko skórze, ale i dodatkowo zmysłom 🙂

  • Twój opis i zdjęcia spowodowały, że bardzo chciałabym go mieć 🙂

  • Ja uwielbiam pilingi, scruby i zele pilingujace. I nie uzywam, bo sie powinno, tylko bo lubie relaks w lazience. W koncu spracowanemu czlowiekowi przyjemnosc sie nalezy 😉
    Eisenberga widzialam jedynie w Polsce, ale mam swoich ulubiencow: terracotta sun scrub i laura mercier scrub. Jeszcze Sabon zele pilingujace sa swietne. Nie mowie, ze eisenberga nie sprobuje, bo brzmi ciekawie, ale bedzie mu ciezko wygrac z konkurencja.
    Buziaki ;-****

    • ja jestem pewna, że Eisenberg chętnie podejmie to wyzwanie i nie polegnie! 🙂 spróbuj kiedyś i sama zobaczysz 🙂

  • Przepiękne zdjęcia!

  • Oj Ty niedobra, nie będę czytać postów nowych, bo mi generujesz potrzeby
    W każdym moim razie teraz zamiast kolejnego peelingu Collistara, chyba sobie sprawię Eisenberga. Chcociaż to trochę dwa rózne produkty. Pamiętasz moze ile ten Gel kosztuje w naszje S.?

    • bo o ciało trzeba dbać 😀 nie wiem, ale obstawiam granice 200 zł?

    • No a dyć dbam, ale jezu, banków jeszcze nie pookradałam i moje zasoby finansowe nędznie wygladaja, więc litości i nie kuś tye 😛
      No cena taka sobie, trzeba czekać na vipy :]

    • niestety obiecać tego nie mogę 😀 hihi

    • To nic, najwyzej będe mordować 😛

    • dobrze, że jestem daleko 😛

    • Tak, masz szczeście, ale niedługo będziesz w pl 😛
      Kurde mol, polazłam dzisiaj do S. chciałam próbke Eisenberga, bo w ciemno kupować jakoś nie lubie i lipa, nie mieli testera paskudy :/ Za to cenę sprawdziąłm 245. No na vipy raczej 😉

    • nawet w PL jestem daleko od Ciebie 😛 hihi
      ale nie mieli już czy nie mają wcale? szkoda buu :/ no tak obstawiałam rejony 200 zł 😉

    • Produkt mają, ale testera kurde mol nie mieli :/ Moze w innej S będe miala szczescie, jesli nie to pzoostaje kupić w ciemno na vipach :]

    • a produktu nie wąchniesz, nawet jakbyś się mocno uparła, bo one zafoliowane 😛

    • No własnie 🙁 Cóż, jak uzbeiram kasiore, to poświęce się i kupie w ciemniaka 😉
      Mogłabys porównac do zcegoś ten zapach? Jakies perfumy, krem, etc… cokolwiek bym jasniej we łbie miała nieco i nie okazało się, ze zapach mi nie styka, tak jak chanelkowych rózy 😀

    • do Chanelowych róży to mu na pewno daleko 😉 a tak to nie wiem, z niczym konkretnym mi się ten zapach nie kojarzy, nie wyczuwam w nich jakichś konkretnych znajomych nut, więc nie wiem co to tam jest :/

    • Uffff, to tyle dobrze 🙂
      Wybatożyć Cię, ten Eisenberg śni mi sie kurna po nocach :> A kasy njet :(:(:( Z Naked tez bede musiała zrezygnowc na razie raczje 🙁

    • spoko, jak będziesz chciała, to wiesz gdzie mnie znaleźć 🙂

    • Jasne :* mialam Twój nr irl telefonu, aktualny on dalej?

    • tak jest! 🙂

    • :*

  • piękne zdjęcia :))

  • po tej recenzji mam ochotę na zbieranie pieniążków i kupno tego cudeńka :))

  • jakie cudne zdjęcia, zazdroszczę takich widoczków 🙂
    marki eisenberg nie znam zupełnie, ale ten żel wygląda ciekawie!

  • a wiesz ,że się zastanawiałam nad nim, ale jakoś wydawało mi się ,że słabo peelingujący :/ oczywiście w porównaniu do Collistara, no nic zrobię jeszcze jedno podejście do niego:) pięknie go uchwyciłaś! ja chcę na plaże i nad morze 😀

    • Aguś, ja też myślałam, że on jest z grupy delikatnych, gdy robiłam mu zdjęcia.. ale jak użyłam, to przekonałam się, że byłamw błędzie 🙂 drapie konkretnie 🙂

    • taki się wydaje , a testera nie było:/ ale wiem, że Ty też lubisz zdzieraki więc jak trze jak trzeba to cza nabyć 😀

    • no lubię właśnie i początkowo pomyślałam, że to będzie taki delikatesik.. ale drapie baaardzo przyjemnie 😀

  • Trochę drogi na moją kieszeń niestety 😛

  • Marti boskie zdjęcia 🙂

  • Niesamowite zdjęcia, już one same zachęcają by sam produkt poznać bliżej. A później jest opis i włącza się chciejstwo na maksa 😉

  • Te drobinki świetnie się prezentują 😉

  • Zdjęcia pierwsza klasa – też chcę na plażę 🙂
    A peelingi uwielbiam, niemniej na kosmetykach muszę teraz oszczędzać, eh 🙂 A przygarnęłoby się takie cuda 🙂

  • ulubiony peeling? – kawowy! 😀

  • Zdjęcia piękne, nadawałyby się do reklamy;) Samymi fotkami narobiłaś mi na niego ochoty:))

  • Dobrze wiedzieć, że tak świetnie się spisuje 🙂

  • wyglada ciekawie- musi byc cudowny !!!
    te kolorowe drobinki…cudo!!!
    zawsze robisz takie piekne zdjecia! mieszkasz gdzies nad morzem?

    • nad morzem nie 🙂 jakieś 30 km od oceanu 🙂

  • Piekne zdjecia. Az chcialoby sie sprobowac.

  • Leżałabym sobie na tej plaży, a ten przystojny młodzieniec by mnie pilingował i masował… Ach! 😉

  • A ja znów jestem zachwycona zdjęciami Martuś ! :*

  • uwielbiam kiedy drobinki się rozpuszczają, mam wtedy poczucie, że faktycznie dobrze rozmasowałam peeling, a nie jedynie nałożyłam i spłukałam 🙂

    • a wiesz, że coś w tym jest, bo mam podobne peelingowe rozterki 🙂

  • Oh rany, jak bardzo zachęcająco brzmi opis *-* jestem totalną peelingo/scrubo maniaczką… ah! A do tego te cudowne zdjęcia … jak ja tęsknie za morzem!

  • Uwielbiam peelingi i mam ich duzo.. Ten mnie bardzo zaciekawil.
    Buziole sisku :-*****

  • Uwielbiam sie peelingowac! Przydaloby mi sie takie cudo 🙂

  • uwielbiam takie cudeńka. muszę poszukać go w Niemcowni 😉

  • mmmmm najbardziej podobały mi się te kolorowe drobinki 🙂 już widzę oczyma wyobraźni jak masują moje ciałko :):)

  • Ależ Ty masz manię zdzieraków Martuś 🙂
    Widzę, że bardzo je lubisz 🙂
    Ten nawet wygląda jak dla mnie przyjaźnie, ale ciągle to zdzierak…

    • jak się wkręcę w jakąś czynność, to nie ma na mnie mocnych 🙂 a im produkt przyjemniejszy, tym większe mam skłonności do wkręcenia 🙂

  • Piękne zdjęcia, rozmarzyłam się 🙂
    Kompletnie nie znam tej firmy a ty tak dobrze o niej piszesz, oj nie kuś 😛

  • Intryguje mnie zapach tego produktu:) Kolorowe kapsułki cieszą oko i spełniają swoją funkcję:)

    Nie mogę oderwać wzroku od Twoich zdjęć, są piękne i dokładnie przemyślane:)

  • Dośc ciekawy 🙂

  • Brzmi jak ideał:) No i ta idealna sceneria… Przez Ciebie zapragnęłam i Eisenberga i wakacji:)

  • jezu narobiłaś mi smaka tylko ta cena;/

  • Cudownie prezentuje się, a Twoje zdjęcia … powalające! Już chcę lata 😉

  • A możesz kilka słów więcej o zapachu…?

  • Nie spodziewałam się, że takie małe, kolorowe granulki mogą tak świetnie oddziaływać na skórę.
    Twoje zdjęcie są przepiękne!

    • kolorowe granulki, to są te mikrokapsułki witaminiowe.. za peelingowanie odpowiedzialne są takie maluszki w kolorze żelu 🙂 jak się mocniej przyjrzeć, to je dobrze widać 🙂

  • Wstyd przyznać, ale zaniedbałam ostatnio peelingowanie ciała, leniwa jestem 😀
    Piękne zdjęcia!

  • gdy widzę coś o produktach od Eisenberga, trudno mi się skupić na treści, bo od razu przypominam sobie fotki ze spotkania z Edmondem 😉

  • Brzmi ciekawie choć nie próbowałam jeszcze ich kosmetyków, ostatnio przyglądałam się w Sephorze zestawowi do pielęgnacji twarzy.

    • ja ze swojej strony mocno ich produkty polecam! na żadnym się jeszcze nie zawiodłam 🙂

  • Oj bardzo ciekawa jestem tego zapaszku 🙂

  • Zapowiada sie fajnie ciekawe jak pachnie 😉 zapraszam do siebie patyskaa.blogspot.be

  • Marti Kochanie, jak ja Ci zazdroszczę możliwości robienia zdjęć w tak niesamowitych okolicznościach! Potrafisz przedstawić wszystko tak pięknie, że jeszcze nie czytając recenzji pragnę przenieść się w Twój świat i przetestować to, o czym piszesz 🙂

    • bardzo Ci dziękuję! :* okoliczności czasem sprzyjają, a ja staram się jak tylko mogę je w pełni wykorzystać :*

  • Kurcze, niby powinno się peelingować skórę, ale ja tego nie robię bo mam ją gładką i jakoś jest to dla mnie zbędne, choć musze przyznać, że jestem zbyt leniwa na takie rytualy 🙂 Moze jakbym miała wannę i włąsnie dobry produkt, to by się u mnie pielęgnacja zmieniła.. sama nie wiem 🙂 To tak samo jak z balsamowaniem ciała. Nie robiłam tego do jakiegos moment, ponieważ uznałam to za zbędne.. ale odkąd mam Balsamik Laury Mercier, mogłabym co chwilę nim mazać po ciele 🙂

    Piękne zdjęcia, zazdroszczę takich okoliczności przyrody 😉

    • no bo to jest właśnie tak, jak pisałam wyżej dziewczynom, że wszystko zależy od tego jakim produktem zamierzamy naszej skórze serwować przyjemności.. bo może być to zwyczajny produkt, który nie zapewni większych doznań.. a jak produkt pięknie pachnie, świetnie działa, ma magiczny skład i całą tę otoczkę, to duużo chętniej po niego sięgamy 🙂 tak się w każdym razie dzieje u mnie 🙂

    • Sama prawda Marti.

  • Musi być rewelacyjny. Zakochałam się w tych zdjęciach! 🙂

  • Ach te Twoje zdjęcia! 🙂

  • produkt niewątpliwie zyskał dzięki plenerowi, widzę, że powtarzamy to jak mantrę ale naprawdę świetnie Ci wyszły te fotki!

  • Jednak mnie nie skusiłaś 😀

  • Świetna sceneria 😀