Clinique Chubby Stick Shadow Tint for Eyes – Bountiful Beige #01 i Pink & Plenty #07

by
O Chubby Stick Shadow Tint for Eyes od Clinique kiedyś już pisałam, o tutaj. To poręczne i łatwe w aplikacji kremowe cienie do powiek w formie grubej kredki, które zapewnić mają piękny, czysty oraz trwały kolor i są odpowiednie do warstwowej aplikacji. Dziś chciałam Wam pokazać dwa kolejne kolory 🙂

Obie kredki pod względem jakości nie różnią się niczym od pokazanych przeze mnie poprzednio. Mają równie lekką, mięciutką i przyjemnie kremową konsystencję. Aplikują się bajecznie prosto. Nakładamy na powiekę i rozcieramy palcem lub pędzlem. O ile jednak w tamtych kolorach intensywność na powiece można było budować dokładając kolejne warstwy, tak tutaj mamy do czynienia z delikatnymi półprzezroczystymi odcieniami.

Bountiful Beige, to wpadający w złotko nudziak, a Pink & Plenty, to pozłacany róż. Na swatchu różnica między nimi bez problemu zauważalna, na powiece już nie tak bardzo. Oba dają złoty połysk i pięknie rozświetlają spojrzenie. Świetnie ze sobą współpracują, ale i bez problemu można je stosować / mieszać z cieniami pudrowymi. Ja lubię nakładać je w wewnętrzny kącik oka, ale kombinacji jest wiele 🙂

Moje zmalowane na szybko, o 7 rano, w nie więcej jak 5 minut, oko. Od wewnątrz Bountiful Beige, potem Pink & Plenty, a w zewnętrznym kąciku Curvaceous Coal. Wszystko roztarte palcem.

Cienie / kredki są bardzo trwałe. Nie osypują się, nie zbierają w załamaniu powieki, nie blakną ani nie migrują. Trwają w niezmienionej formie od chwili nałożenia do momentu demakijażu. Sięgając po nie zawsze mam tę pewność, a to daje mi wielki komfort na cały dzień.

Uwielbiam Chubbiki! Zresztą wiecie, że znalazły się w moich ulubieńcach zeszłego roku. Są świetne do szybkiego makijażu. Nie potrzebuję całej armii pędzli, wystarczy kredka i mój osobisty palec, który mam zawsze przy sobie 😉

0
  • Anonymous

    Mam te dwa Chubbiki i obydwa uwielbiam! Muszę dokupić Curvaceous Coal bo widzę że się całkiem nieźle z nimi prezentuje 🙂

    • On jest absolutnie fantastyczny i swietnie napigmentowany! I choc ciemny i na poczatku sie go troche balam, to okazalo sie, ze niepotrzebnie bo jest prosty w obsludze 🙂

  • No cudne sa… boskie… ale ja kurcze nie potrafie namalowac nimi, ze tak powiem samodzielnego makijazu. wiekszosc moich kremowych cieni wszelkiego rodzaju uzywam glownie jako bazy, bo jak zrobie nimi oko to nie chce wygladac tak ladnie jak u Ciebie ehhh…

    • Jako baza tez sa fajne, ale pokombinuj, bo one same w sobie maja potencjal 🙂 u mnie i tak na zdjeciach kolory sa mocno zjedzone :/ na zywo wyglada to duuuuzo ladniej 🙂

    • Ja ich chyba nie umiem nakladac, bo wszystkie kremowe nalozone solo wygladaja u mnie dziwnie… jakos niechlujnie… niepotrafie ich rownomiernie nalozyc i rozetrzec… katastrofa O.o … a potem widze jakto slicznie u Ciebie wyglada i normalnie sie wkurzam pffff…

    • a na bazę próbowałaś? kurka no 🙂 u mnie idzie równomiernie i tylko paluchem delikatnie rozcieram :]

    • Tego typu cieni w ogole nie moge na bazy, bo mi sie wtedy nie trzymaja :]

    • jak to? :O nie wiem więc o co kaman 🙂

    • No same sie trzymaja, na bazie nie ale kurcze i tak nie potrafie wyczarowac nimi takiego efektu jak Ty :] … no i ja mam dosc tluste powieki ehhhh…

    • no to dziwne to wszystko już w ogóle 🙂 nie wiem co Ci poradzić 😀

    • jakos sobie poradze 😉 … bede dalej kombinowac, moze w koncu mi sie uda 🙂

    • trzymam kciuki za efekty walki 😀

    • ten matowy diorek to za to idealnie wyglada na oku 😀 … a przy okazji powalcze z chubbikiem, bo mam taka ladna sliwke i normalnie az mi pika, ze nie moge jej tak uzywac jakbym chciala

    • już przestań mnie tym Diorkiem kusić 😛 ale może chubbik by się z nim dogadał? 🙂

    • Wlasnie juz sie wczoraj zastanawialam co by wyszlo jakbym diorki uzyla jako bazy a na nie inne kremowe 🙂

    • o właśnie, spróbuj 😀 może będzie im razem dobrze 😀

  • Piękne są, uwielbiam cienie w kredce. 🙂

  • Jeszcze ich nie testowałam, ale kolorki zachęcają 🙂

  • Cudna kolory obydwa!

  • jako fanka takich odcieni, muszę napisać, że są świetne!

  • oba interesujace, pink&plenty chcialabym, oj chciala:D

  • Jakoś mnie te kredkowe kosmetyki nie przekonują, ani cienie ani pomadki… Jakaś uprzedzona jestem 😉

    • a próbowałaś? 😀

    • Do ust jeszcze nie, ale do powiek miałam takie nieszczęsne urządzenie kiedyś, od jakiejś dziwnej firmy Douglas’owej, podejrzewam że do Clinique temu było bardzo daleko ale uraz pozostał 😉

    • rozumiem 🙂 czasem można się przez takie coś bardzo zniechęcić :/ ja ze swojej strony te z Clinique jednak niezmiennie polecam 🙂

  • cudne kolory;) pozdrawiam

  • ciekawe produkty 🙂
    Boskie kolory <3

  • Śliczne! Ostatnio bardzo polubiłam takie półprzezroczyste kolory 🙂

  • ty nawet palcem potrafisz się pięknie wymalować w 5 minut!!
    a te kredki to rewelacja ;D faktycznie, na szybki makeup chyba idealne 😉

    • czarodziejskie kredki.. czarodziejskie palce 😀 hihi

  • super pomysl na szybki makijaz – efekt palucha jak najbardzie mi sie podoba:)
    co na ustach?

    • bezbarwny błyszczol 😀

  • Marti, jak zwykle piękny ten makijaż 🙂
    Bardzo lubię chubby do ust, ale cieni jeszcze nie próbowałam.

    • jak lubisz chubbiki ustowe, to może i cieniowe by Ci do gustu przypadły.. tak jak mi 😀

  • Lubię takie kolory, ale cieni w kredce jeszcze nie próbowałam.

  • Kolorki są piękne, moje takie 🙂 W makijażu też się świetnie prezentują, lubię takie szybkie rozwiązania. Zwłaszcza, że mam dwie lewe ręce w kwestii malunku naocznego 😛

    • z tymi dwoma nawet lewe sobie radę dadzą 😀

  • Essie Button też je zachwalała 😉 Ja nie wiem, czy bym się umiała nimi wymalować 😛 Chyba wolę standardową wersję cieni 😉

    • na pewno tak.. to żadna filozofia 🙂

  • Świetne kolory 🙂 Znasz jakieś odpowiedniki? 🙂

    • niestety nie znam.. tych kredek do ust jest całkiem sporo, ale do oczu coś mi nic nie świta ..

    • Collection 2000 ma cienie w kredce jednak jest podobny do bountiful beige + widzałam także na półce MUA ròżowy podobny do pink& plenty.

  • Wow! Boskie są <3 Muszą być moje 😀 Świetne. Nie miałam jeszcze takich cieni w kredce. Mam tylko biała i czarna i używam jako bazy… a to coś nowego 😀

  • Nie miałam nigdy tych cieni w kredce. Zdecydowałam się kiedyś na cienie w tubce z tej firmy i powiem, że bardzo polubiłam ich konsystencje i szybkość w nakładaniu 🙂 Moje ulubione to Sassy-frass oraz Bit O’Honey 🙂

    • cienie w tubce? :O a co to za wynalazki? 🙂

    • Całkiem udany wynalazek (http://thenotice.net/2011/07/clinique-lid-smoothie-swatches/) 😀
      MI osobiście przypadły do gustu, mają taką kremową konsystencję 🙂 Ja je kupiłam na wiosnę 2013, ale ostatnio nie widziałam ich dostępnych 🙁

    • aaa, to juz mi one chyba świtają.. choć ‚na żywo’ chyba przyjemności nie miałam 🙂 wydaje mi się, że one są wycofane, bo obecnie cienie w Clinique, to All That Shadow (pudrowe jedynki, dwójki i czwórki – niedługo pokażę :D) i chubbiki właśnie 🙂

    • Też mi się tak wydaje, że je wycofali, bo ostatnio nigdzie ich w drogeriach nie widziałam. Ja się załapałam prawie rok temu i nadal mi służą 🙂

  • Moje odcienie! Lubię takie konsystencje, dopisuję do mojej chciejlisty. Ale długaśna ta moja chciejlista! Wszystko przez blogerki. :p :)))

  • Świetne kolory, ale ja z rozciernia palcem jestem słaba 🙁 jakoś tak byle jak mi to zawsze wychodzi..

    • oj tam, na pewno przesadzasz 🙂

  • Fajne. Uwielbiam takie rozwiązania. Pozdrawiam

  • Kolory cudowne chętnie bym któryś przygarnela 😉

  • Ładny dają efekt na oku

  • ślicznie się prezentują 🙂

  • Bountiful Beige prezentuje się niezwykle dorodnie 🙂 Chubbiaki polubiłam do makijażu ust, więc może ta wersja tez by mi się spodobała.

    • ja lubię jedne i drugie, więc jest duża szansa, że i Ty byś się z nimi polubiła 🙂

  • Efekt bardzo ciekawy, wszystkie produkty, ktore rano oszczedzaja czasu sa zawsze mile widziane:))

  • O kurka, znów te fajne czubiki 😉 Muszę się w końcu skusić na nie, a nie się ociągam 🙂

    • baaardzo się właśnie ociągasz.. a ja tu jeszcze tyle smakołyków mam do pokazania 😛

  • Nie zwróciłam wcześniej na nie uwagi. Jestem ciekawa jakby się sprawdziły na tłustych powiekach!

    • na jakiejś niezawodnej bazie powinny i na tłustych dać radę 🙂

  • Mam na nie ogromną ochotę, na wszystkie kolory już chyba:))

  • Robiłam do nich przymiarki, ale ostatecznie odpuściłam. Za bardzo obawiałam się że będą mi spływać, jak większość tego typu produktów 😉

  • Ja sie boje wszystkich kosmetykow kremowych, mam cienie z Maybelline, ale ich nie lubie, a wszyscy za nimi szaleja, wiec nie zaryzykuje kupujac innych, chyba ze u kogos sprobuje

  • Bountiful Beige jest naprawdę fajny 🙂

  • Naprawdę cudne 🙂 No i te kolory – super!

  • Cudne, takie uniwersalne kolory. Jeszcze ich nie miałam. Kiedyś bardzo lubilam Clinque choć nie wszystko mi pasowało 🙂

    • zawsze się jakieś czarne owieczki znajdą, nawet w najlepszym stadku 😀

  • Jakos przegapilam ze maja tez kredki do oczu 🙂 ladnie sie prezentuja i wielki plus za oszczednosc czasu 😉

    • no nie zartuj sobie nawet :O

  • Kolorki bardzo moje. Nakładasz je za pomocą tego sticka, pędzelkiem czy palcami?

    • najczęściej prosto ze sztyftu 🙂

  • Wyglądają na naprawdę ciekawe i warte kupienia produkty 🙂 Jak widzę tą zieloną trawkę to aż mi się cieplutko robi 🙂

  • Idealne dla takiej makijażowej sieroty jak ja 😉

  • Ten pozłacanyróż wygląda idealnie !

  • Pięknie prezentują się na powiece 🙂

  • Od dawna szukam Bountiful Beige, bo nigdy nie jest dostępny jak akurat chcę go kupić a teraz to już w ogóle smaku narobiłaś na niego 😉

    • oooo, aż tak rozchwytywany czy co? 🙂

    • Najbardziej uniwersalny kolor 😉 Na lotnisku go zobaczę, bo jak go tam nie będzie to już nie wiem gdzie szukać 🙁

    • no uniwersalny na pewno 🙂 jak coś, to mogę Ci u siebie poszukać, jesli nie znajdziesz 🙂

  • kolorki śliczne, ja nie mam tych kredek na oka , jakoś zapominam na nie spojrzeć, ale tych do ust mam już kilka ;), ja do takiego makijażyku na szybko też chętnie sięgam po armankowe hybrydki, często nawet jednym kolorem robię makijaż i te CLinique kredeczki też pewnie pojedyńczo fajnie by wypadały, muszę sprawdzić jeszcze raz te kolorki 🙂 fajnie oczko Twe w tych kolorkach wygląda :*

    • pojedyńczo jak najbardziej 🙂 szybko, łatwo i na swój sposób efektownie 🙂
      ja z Armanka nie moge przeboleć Papilii :((( buuu

    • ja się cieszę, że go dorwałam i z całej mojej kolekcji ( czytaj 4 – niewiele) Rose Popillia najszybciej mi znika…. 😕 ale będzie na wiosnę nowa limitka, cza wypatrywać 🙂

    • nawet mi nie mów.. buuu chlip.. muszę na lotnisku sprawdzić jak będę lecieć do PL, może się tam im przypadkiem gdzieś zawieruszyła i na mnie czeka 😀

  • piękne są, takie pastelowe i świetna forma:)
    Mi się czasem zdarzy zostawić palec w łóżku, tudzież resztę ciała 😉

    :*

  • Sama nie wiem, który kolor bardziej mi się podoba 🙂 Obydwa śliczne!

  • Piękne uwielbiam cienie w kredce:)

  • Już się nad nimi kiedyś zastanawiałam i chyba mnie przekonałaś do Bountiful Beige. Fajny, uniwersalny kolor.

    • bardzo! pasuje w zasadzie do wszystkiego, ja go często dodaję tylko w wewnętrznym kąciku przy makijażu nawet cieniami pudrowymi.. mała kropeczka wystarczy, a pięknie rozświetla oko 🙂

  • jak na życzenie ten post:) dosłownie od kilku dni się do nich przymierzam, więc najwyraźniej to znak, że muszę któryś sobie sprawić. myślę, że na pierwszy ogień pójdzie Bountiful Beige i mam nadzieję, że będę z tego kolorku zadowolona, bo leniuch ze mnie się ostatnio zrobił jeżeli chodzi o używanie cieni:)

    • jeśli szukasz takiego półprzezroczystego rozświetlającego koloru, to jak najbardziej beżyka polecam 🙂

  • Pięknie sie prezentują 🙂 Warte uwagi do codziennego makijażu 🙂

  • ten różowy – cukierek! <3

  • świetny pomysł 🙂 pierwszy raz czytam o takich cieniach 🙂

  • Podoba mi sie forma i ekspresywnosc uzycia tych cieni. Oko wyglada efektownie, a przy tym nie wymaga wiele pracy. Jakbym miala takie bajery w swojej kosmetyczce, zapewne bym sie malowala codziennie 😀

    • dokładnie tak! szybki i miła z nimi zabawa 🙂

  • Cudowne! Wiele razy kręciłam się przy nich w Sephorze, ale ostatecznie odkładałam na miejsce. Mam już tyle cieni… (według mnie) ale znając życie i tak kiedyś któryś kupię 🙂

  • Koleżanka mi dała tego nudziaka 01, ale mi tak jak i jej do gustu nie przypadła kompletnie 😛
    Prawie wcale jej na moim oku nie widać, dlatego nie kuszą mnie inne kolory 🙂

    • on jest w tej kategorii półprzezroczystych kolorów.. ale są też w pełni kryjące.. jak zieleń i czerń, które pokazywałam wcześniej 🙂

  • strasznie podoba mi sie chubbinka rozowo-zlota 😀
    widzialam ja na zywo i juz pare dni chodze w kolo decydujac sie na zakup lub nie 😛

    • chubbinka? <3 🙂 zdecyduj się 🙂

  • Bardzo uniwersalne kolory. Lubię taka formę kosmetyków 🙂

  • Świetne kolory, takie jak lubię 🙂

  • Miałam w planach kupić ta różową,ale jak ja pomacałam w sklepie to mnie jakoś pigmentacja nie przekonała,a szkoda bo kolor śliczny 😉

    • to nie jest kwestia pigmentacji, tylko raczej wykończenia 🙂

  • Pink & Plenty – muszę go mieć 😀 !!!!

  • Agi

    Pink &Plenty mam i tez bardzo lubie 🙂 a na ten bezyk musze sie zaczaic 🙂 sliczny !

  • Ciekawy produkt, zapewne wart swojej ceny 🙂 Niestety (stety?) 😀 uwage przyciagaja Twoje rzęsy :)) ah!

    • patrzysz nie tam gdzie trzeba 😛 hihi

  • piękne! rysowałabym takimi kredkami po oczach 😀

  • Piękne, szczególnie podoba mi się ta ciemniejsza – Pink & Plenty 🙂

  • Idealne kolory!
    Bardzo mi się podobają 🙂

  • Pieknie wyglądaja na Twoim oku te cliniki. Macałam kiedyś te cienie w kredce, ale …no wieszz, ja macowa panienka 😉 Za to nie oparłam się kredką do ust :]
    Przyrównałabys te cienie do czegoś macowego, czy raczej się nie da?

    • wiem, wiem 🙂 a do ust co tam masz? 🙂
      właśnie nie umie. znaleźć nic identycznego.. Bountiful Beige myślę coś w klimacie Hey czy All That Glitters.. ale to nie to samo.. a Pink & Plenty początkowo sobie myślałam, że może Expensive Pink, ale nieeee 🙂 EP bardziej w koral wpada, a tutaj jest róż 🙂

    • Jeden mam w stylu Rebel – grape08, a drugi bezyk Whole Lotta Honey 02. Obie lubię, ale wiecej nie chce, bo mam tyle szminek i innych pierdól doustnych, ze szok, a i tak najczesciej używam ostatnio błyszczola Maca Steel Kiss albo balsamu Diora w sztyfie :]
      A używasz tych cieni z macowymi, czy raczej samych Cliników?

    • przeczytałam Rebel i od razu pomyślałam o Grape.. zanim jeszcze przeczytałam, że o nim napisałaś 😀 ale mam nosa.. a Rebel na oczy nie widziałam 😛 znów moja natury wiedźmy się odzywa 😀 hyhy
      no, no, wyobrażam sobie Twoją szminkowo-pomadkową kolekcję 😀 a balsam Diora i ja wreszcie mam, od wczoraj 😀 hihi

      tak, używam.. albo chubbiki jako baza, albo razem z MACzkami mieszam, albo te jasne rozświetlacze daję w wewnętrzny kącik oka 🙂 bardzo dobrze się dogadują 🙂

    • Co za wyczucie:D Ani chyba wiedżma z Ciebie, bo jak inaczej to nazwać ? 😛
      Ciekawa jestem, jak ten balsam bedzie Ci słuzył. Ja myślę o tym koralowym z NC, ale generalnie musze najpierw pomacac, bo nie wiem czy odcień będzie mi pasował, chociaż ine kolorki mają dosyc transaprentne.

      No muszę jakiegos chubbika wyprobowac kiedys na oku. Pamietam, ze jak kupowalam grape, to wpadl miw oko taki fiolet dooczny, o malo co a bym go na usta wsadzila haha:D

    • no ja mam właśnie ten koralowy, z nowej kolekcji 🙂 muszę wszystko dobrze obfocić i będę się myziać 🙂
      wiem chyba o którym fiolecie mówisz.. podoba mi się! na usta też, jak się uprzesz, może pasować 😛 hyhy

  • wyglądają pięknie! ja niestety nie umiem obsługiwać się cieniami w kremie ;/

  • A ja ciągle jeszcze nie wyprodukowałam o nich postu, chociaż i moja kolekcja zdążyła się powiększyć o ten złoty róż, co to go pokazujesz wyżej 😀

    • to nadrabiaj zaległości i pisz szybciutko 🙂

  • Mam Pink&Plenty i chciałam dokupić jeszcze Bountiful Beige, ale jak mówisz że na oku wyglądają podobnie to chyba wybiorę inny kolor.

    • tak, ja wielkiej różnicy na oku między nimi nie widzę 🙂

  • ojaa piękne!

  • Mam Pink & Plenty i nieco rozczarowała mnie jego transparentność, ale ma w sobie coś takiego, co pięknie podkreśla oko, otwiera je i ożywia 🙂

    • no on jest z założenia półprzezroczysty, więc jeśli ktoś oczekuje bardziej kryjącego koloru, to może się zawieść.. ale jako rozświetlacz robi czary mary 🙂

  • Z serii Clinique Chubby Stick mam tylko błyszczyk w kredce i go kocham <3 Wybrane przez Ciebie kolory akurat pasują do dziennego makijażu 🙂

  • Ale się ładnie prezentują 🙂

  • przepiekne ! uniwersalne, nadają sie na dzienny makijaż jak i posłużą na wykończenie tego wieczornego ! chętnie przetestowałaby ! musze poszukać u siebie tego produktu, pozdrawiam :*

  • Lu

    Kuszą oj kuszą 🙂 Co masz na ustach Kochana? 🙂 Ładnie lśni <3

    • błyszczyk bezbarwny 😀

  • Teraz to mam manię patrzenia na twoje rzęsy- w tym poście na zdjęciu są po prostu najpiękniejsze. Który to tusz tak się sprawuje ? Iconic czy Mac ?

    • Diooooor 😀 stara wersja MAC już mi mocno wyschła, a nową oszczędzam 😛 hihi

  • Kurcze, ależ Ty masz piękne oczyska! I te rzęsy… Podziel się! 😀
    Jestem bardzo ciekawa, czy cienie sprawdziłyby się u mnie 🙂 Stronię raczej od wszelkiego rodzaju produktów kremowych – nie udało mi się znaleźć takiego, który po kilku godzinach nie rolowałby się na moich powiekach.
    Pozdrawiam, WingsOfEnvy Blog
    🙂

    • dziękuję! ale rzęs nie oddam 😛 hihi
      myślę, że na bazie powinny dać radę 🙂

  • Hyhy ostatnio polubiłam się z produktami kremowymi, tylko zawsze je jeszcze rozcieram pędzelkiem, bo nie umiem ich nałożyć tak, by od razu wyglądały super :))) Lubię złotka <3

  • Przepiękny efekt daje na powiece! 😉

  • U mnie Chubiki sie niestety nie sprawdzily. Wydaly mi sie za twarde i ciezkie w obsludze, choc przyznam, ze jak juz sie udalo nimi pomalowac, to efekt dlugo sie utrzymywal. Musialy wyladowac w koszu 🙁 Zdecydowanie wole maziac sie cieniami w sloiczkach.

    • chubbika do kosza? :O biedny chubbik 🙁 szkoda no 🙂

    • Nooo, nie mialam sily sie z nim patyczkowac. Kolor byl obledny, ale niestety chyba nie dla mnie taka forma aplikacji :/

    • a ciocia Marti by pokochała jak swoje 😀 ahahah

  • Twój pierwszy post na temat chubbików mnie strasznie zafascynował , wiec ten zielonkawy trafił tez do mnie… Baaaardzo go lubię 🙂 są to naprawdę fajne produkty 🙂
    Buziaczki mój śliczny sisku :-********

    • zielonka przytuliłaś? 🙂 :*

  • Genialny jest ten cień Bountiful Beige, muszę go mieć…na oku wygląda pięknie !

  • Muszę je sobie przy najbliższej okazji pomacać 🙂 Jeśli tak jak mówisz nie rolują się i są mega trwałe to pewnie jakiś chubbik wyląduje w moim zbiorze 🙂

  • Fajny efekt ale ja zatrzymałam się na etapie „naustnych” kredeczek 🙂 w ten zakazany rejon wolę się nie zapuszczać 😀

  • oba kolory są piękne, idealnie delikatne i połyskujące 🙂 Dobrze, że nie zbierają się w załamaniach 🙂

  • Zaciekawiłaś mnie tymi cieniami, ale obawiam się, że mimo wszystko nie umiałabym się nimi posługiwać:)

    • ale nie ma tutaj nic skomplikowanego 🙂

  • Oba kolory są bardzo udane, chociaż różowy trochę mocniej chwycił mnie za serce 🙂 Bardzo podoba mi się połączenie tych cieni na Twoim oku, z tym ciemnym w kąciku wyglądają rewelacyjnie! Lubię nosić tego typu makijaże 🙂

  • piękne <3

  • Oba kolory są bardzo ładne.

  • Byłyby dla mnie idealne, chociaż bym sobie krzywdy nimi nie zrobiła 😀

  • oo nie znam ale ja ogólnie uwielbiam cienie w kredce 🙂

  • Rzęsiska grrrrr :D! Tusz?Odżywka?Czy natura?

    • Revitalash 🙂 ale natura też nie poskąpiła, a i tusz swoje robi 😀

  • Oba kolorki wyglądają apetycznie 🙂 Jednak za 80 zł się nie skuszę, może kiedyś w promocji 😉

  • Mam Pink&Plenty i bardzo lubię. Świetnie sprawdza się w te ranki, kiedy za późno wstanę, wtedy raz i dwa, rozetrę palcem i oko pomalowane ;D

  • strasznie mi się podobają te cienie w kredce i kuszą coraz bardziej;) mam chubby sticka do ust i bardzo go lubię, bo efekt jest trwały i naturalny.

  • Fajnie prezentują się te cienie, chociaż ja wolę klasyczną formę od modnych teraz kredek 😉

  • jestem na tak, bo to błyskawiczny sposób na makijaż. Tym bardziej, że kolory są dość uniwersalen 🙂

  • Rety, nawet ja – z moimi perspektywami „posiadania” onych – się nimi zachwyciłam 🙂

  • Kurcze ciekawy efekt uzyskałaś stosując kredki <3

  • Takie półprzezroczyste cienie lubię, fajnie rozświetlają oko. Miałam Chubby, ale szminkę. Niestety totalnie się u mnie nie sprawdziła – wysuszała usta i musiałam nakładać ją chyba pieć razy na usta, żeby kolor był widoczny.

  • Wyglądają naprawdę przyzwoicie :> Zostałam przez Ciebie mega zaciekawiona, bo u mnie z trwałością marnie.

  • Bardzo ładne kolory:)

  • z wielką chęcią wypróbowałam bym takich cieni, jestem fanką cieni w musie, moim zdaniem super ułatwiają życie 🙂

  • Podobają mi się. Cieni w kredce jeszcze nie mam w swej kolekcji.

  • Lubię cienie w kredce, więc te również chętnie bym przetestowała, mimo jasnego kolorku :]

  • Ja też uwielbiam i przymierzam się do zakupu kilku kolorków 😀
    Uważam, że to jedne z najciekawszych produktów, które pojawiły się na rynku jakiś czas temu 😀

    • zdecydowanie tak! zgadam się Kasieńko, bo chubbiki uwielbiam 🙂

  • przepięknie wyglądają w Twoim makijażu 🙂
    pozdrawiam, A

  • Piękne kolory, na ten jasny to bym się skusiła 😉