Marc by Marc Jacobs ‚Natasha’

by
Zdradziłam Majkela! 🙂
Na torebki Marca Jacobsa miałam czas już dawno temu, wiele razy wokół nich krążyłam, jednak ostatecznie na nic nie mogłam się zdecydować. Jak wiecie, niedawno kupiłam małą torebkę przewieszaną przez ciało KLIK, która miała być moim lotniskowym przyjacielem i o ile na bieganie po lotnisku sprawdza się idealnie, to na codzienne używanie jest już trochę za mała. Doceniłam jednak wygodę, z jaką takie torebki się nosi i zapragnęłam czegoś większego. Nadal stosunkowo małego, by móc zabrać ją w podróż, ale na tyle dużego, by móc pójść z nią na miasto czy do pracy.
Wybór padł na Natashę (Classic Q Mini). Wydała mi się rozmiarowo idealna, ni za duża, ni za mała. Kolor to właściwie sprawa przypadkowa, bo nie chciałam czarnej, a fiolet nadal jest dość uniwersalny.
Główna komora zamykana jest na zatrzask. Ma w środku małą zasuwaną kieszonkę na drobne rzeczy, a po przeciwnej stronie standardowo na telefon.
Jest też druga, głęboka kieszeń, która stanowi klapę torebki. Jest zamykana na suwak, można więc w niej schować portfel czy bardziej kosztowne rzeczy.
Jutro test bojowy, bo wybieramy się do Północnej Irlandii (Belfast i rejony) na zakupy i liczę, że będzie mi wygodnie biegać po wyprzedażach i polować na promocje życia (LUSH -50% ♥). Trzymajcie kciuki 🙂 Niestety test bojowy i moje promocje życia muszą poczekać, bo pogoda zatrzymała nas w domu 🙁