MAC pędzle do cieni – małe – 212, 213, 214, 219, 228, 231, 239, 242, 272, 275

by
Zapraszam na kolejną część pędzlowej sagi. Po pędzlach do brwi i linera, przyszła pora na pędzle do cieni. Jest ich w MACu całkiem sporo, więc by post nie był tasiemcowy, byście Wy nie dostali oczopląsu, a mi było łatwiej, podzieliłam je roboczo na dwie grupy. Dziś grupa pierwsza, obejmująca pędzle małe. Następny post będzie o tych większych. Potem pokażę Wam pędzle do blendowania i przejdę chyba do pędzli do twarzy. Taki jest plan 🙂
  • Pędzel / pędzle, których numery oznaczone są na czerwono oznaczają pędzle, które lubię najbardziej i które najmocniej polecam.
  • Przy pędzlach dostępnych w regularnej ofercie MAC widnieje cena. Gdy ceny brak, znaczy że dostępny był w limitowanej kolekcji lub został wycofany ze sprzedaży.

 

212 – (105 zł) – włosie syntetyczne – Płaski, sztywny i bardzo stabilny. Może służyć do uzupełniania brwi czy malowania kresek cieniem albo żelowym linerem.

 

213 – (105 zł) – włosie naturalne (kucyk) – Delikatny, miękki, przyjemnie puchaty i sprężysty. Dobrze nakłada cienie na powiekę, a trzymany w pionowej względem powieki pozycji nieźle sobie radzi z blendowaniem. Ma fajne gęste włosie, dzięki czemu świetnie też nakłada i rozciera cień na dolnej powiece. Fajny do delikatnego rozświetlenia obszaru pod łukiem brwiowym.

214 – (115 zł) – włosie naturalne – Ma krótkie, zbite włosie, ułożone na płasko w zaokrąglony kształt. Precyzyjny i dość sztywny. Świetny do przyciemniania linii wzdłuż rzęs, rozcierania kresek z cienia czy kredki. Do nakładania cieni na całą powiekę trochę za mały. Na dolnej powiece spisuje się dużo lepiej.

219 – (115 zł) – włosie naturalne (koza) – Słynny ołówek, z fajnie zbitym włosiem i szpiczastym czubkiem. Miękki, ale świetnie zwarty i bardzo precyzyjny. Idealny do nakładania cienia w załamanie powieki i zewnętrzny kącik, wzdłuż linii rzęs czy rozcierania na dolnej powiece.

228 – (90 zł) – włosie naturalne (kucyk) – Delikatnie okrągłe, zwężające się ku górze. Mięciutki, ale precyzyjny. Jeden z najmniejszych z całej tej gromadki. Jak mniejszy, mniej puchaty, bardziej zbity brat 213. Dobrze radzi sobie z nakładaniem / rozcieraniem cienia na dolnej powiece czy linii wzdłuż rzęs, oraz ‚pakowaniem’ koloru w zewnętrzny kącik. Idealny dla posiadaczek małych oczu.

231 – (85 zł) – włosie syntetyczne – Malutki, najbardziej płaski ze wszystkich, zbity i dość sztywny. Super do kremowych konsystencji, jak żelowy liner czy pomadka.

239 – (115 zł) – włosie naturalne (koza) – Płaski, miękki, gesty, przyjemnie zbity. Bardzo precyzyjny. Świetnie zbiera cień z opakowania i przenosi go równo na skórę. Mój ulubieniec do nakładania pigmentów. Idealny do aplikacji metodą ‚pac pac’. Ma cieniutką, mocno spłaszczoną końcówkę, więc świetnie radzi sobie też na dolnej powiece.

242 – (115 zł) – włosie syntetyczne – Płaski, nieco wydłużony, ze zbitym, dość sztywnym włosiem. Bardzo precyzyjny. Idealny do nakładania kremowych konsystencji (choć z pudrowymi radzi sobie również świetnie!), jak korektor, baza czy kremowe cienie – gładziutko wprasowuje je w powiekę.

272 – (wycofany) – włosie naturalne (koza) – Mały, delikatny, miękki, ścięty pod kątem, bardzo precyzyjny. Super do nakładania cienia na powiękę i delikatnego blendowania (bez obaw o ‚przeblendowanie’). Ze względu na swój ścięty kształt świetnie się dopasowuje pod brew oraz w wewnętrzny czy zewnętrzny kącik oka.Kiedyś dostępny w stałej ofercie MAC, kilka lat temu niestety wycofany ze sprzedaży.

275 – (115 zł) – włosie naturalne (kucyk) – Ścięty podobnie jak 272, ale w drugą stronę. Większy i dużo bardziej puchaty. Miękki i delikatny. Fajny do rozświetlania łuku brwiowego, aplikacji cienia w załamanie powieki, blendowania, konturowania nosa czy nakładania korektora.

Moimi ulubieńcami z tej grupy są niezaprzeczalnie od wielu lat 219, 239 i 242. Mogę zrobić nimi (i jednym pędzlem do blendowania, o którym już wkrótce) cały makijaż. 242 gładko i równo nałożę bazę czy cień w kremie, 239 pięknie wprasuje w powiekę cień lub pigment, a 219 podkreśli zewnętrzny kącik i dolną powiekę. To moje absolutne cieniowe must have! Pozostałe pędzle oczywiście też lubię i z równą przyjemnością używam (poza 212, któremu zastosowania znaleźć jednak nie umiem ;)), ale wymieniona trójka jest uniwersalna i najbardziej spełnia moje oczekiwania i potrzeby.

Pamiętajcie, że to moje bardzo subiektywne odczucia. Nie musicie się ze mną zgadzać. Nie ma też gwarancji, że pędzel który pasuje mi będzie pasować i Wam, a to że mi nie odpowiada nie znaczy, że Wam do gustu nie przypadnie.